TrytoniaPogodna noc

Wielkie miasto portowe. To tutaj poszukiwacze przygód wynajmują statki, wyładowują je po brzegi i wypływają na niebezpieczne wytrawy. Miasto położone na szlaku handlowym, roi się tu od przybyszów z innych krain. Tutaj spotykać mażesz wszystkie istoty chodzące po ziemi... i nie tylko...
Awatar użytkownika
Parvatti
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 63
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Wampir czystej krwi
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Parvatti »

- Jak już mówiłam Xairii, mój ojciec miał tam starego znajomego, mam z nim pewne sprawy do załatwienia. Ale to już moja osobista sprawa.
Noc była pogodna, na niebie było widać wszystkie gwiazdy. Zastanawiała się nad tym co powiedziała Xaira na odchodnym. A więc ich rodzice znali się. Czy to coś oznacza ?
W pewnym momencie usłyszała gwarki śmiech. Nozdrzami poczuła zapach brudnych, spoconych ludzi i woń alkoholu. Przez drzewa prześwitywał blask ognia.
Czuła, że niebezpieczeństwo się zbliża. Że oni się zbliżają. Myśleli, że ich zaskoczą, ale to nie mogło mieć miejsca. Było niemożliwością, by banda pijaczków przechytrzyła wampirzycę i Drago.
Czekała tylko na odpowiedni moment. I kiedy jeden z nich wyskoczył z krzewu Paro znalazła się przy nim błyskawicznie i nawet się nie spostrzegł kiedy zatopiła w jego klatce piersiowej swoje pazury. Po chwili miał już wyrwane serce i leżał bez życia. Paro spojrzała na serce w swojej dłoni. Będzie to idealny prezent dla Xairii na początek ich przyjaźni
Reszta mężczyzn przez chwilę wstrzymała się od ataku, ale po chwili zamroczeni chęcią zemsty znów ruszyli.
Ostatnio edytowane przez Parvatti 10 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

"Osobista sprawa"- powtórzył w myślach. Z reguły, gdy ktoś mówi, że coś jest "osobistą sprawą" to dopytywany przeważnie nie chce odpowiedzieć lub wymiguje się od odpowiedzi, Drago wiedząc to z własnego doświadczenie postanowił nie dopytywać się.
Miał zadać kolejne pytanie, jednak nie zdążył, bo Parvatti nagle doskoczyła do jakiegoś gościa, który przed chwilą wyskoczył z krzewu i wyrwała mu serce.
"Pewnie wyczuła ich wcześniej, a bez powodu raczej by nie zaatakowała."- pomyślał i uśmiechnął się z uznaniem, w końcu nie każdy potrafił wbić komuś pazury w klatkę piersiową i wyrwać serce. Mógłby nawet zaklaskać ale miał co innego do roboty, bo druhowie tego, któremu Paro wyrwała serce właśnie pokazali się.
"Będzie walka"- pomyślał i uśmiechnął się złośliwie.
Drago kilkoma ruchami rozpiął płaszcz, zrzucił go na ziemię i dobył mieczy. Dobiegł do pierwszego "celu", był bardzo szybki jak na człowieka, co Parvatti mogła zauważyć gdy podbiegał do grupki mężczyzn. Nie zatrzymując się nawet, obrócił się z mieczem na wysokości głowy przeciwnika i ściął ją bez najmniejszych przeszkód, a gdy spała już trochę niżej to doskoczył do niej i z półobrotu kopnął nią w idącego ku niemu mężczyznę. Nim zbój, który dostał głową swojego martwego kolegi opanował strach to Drago był już przy nim. Ciął skośnie, lewym i prawym mieczem, robiąc przeciwnikowi krwawy "X" na torsie. "Niech się wykrwawi. Nie zajmie mu to długo"- pomyślał i poprawił mieczami krwawy 'X", tak że krew wypływała jeszcze szybciej, następnie wybił się z miejsca, po czym mocno kopnął przeciwnika, a ten wywrócił się. Wykrwawi się.
Rozejrzał się. Zostało pięciu, jednak jak na razie żaden nie podchodził do Drago, chyba bali się zginąć, jednak i tak zginą, jeżeli oni nie podejdą do niego to on "podejdzie" do nich.
Awatar użytkownika
Xaira
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 65
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Xaira »

Xaira usiadła sobie w rogu powozu i zaczęła przepisywać swoje notatki do swojej głównej księgi. Nie było jej dane jednak zająć się tym na długo. Po dobrych dziesięciu minutach Raina poinformowała ją, że wyczuwa zapach krwi od strony skarpy. Nie namyślając się długo odłożyła księga na bok i wskoczyła na Rainę mówiąc jej by zmierzała szybko w tym kierunku. W trakcie drogi nad dłońmi Xairy pojawiły się dwie czarne wirujące kule.
Nie przypuszczała, żeby Parvatti zaatakowała jednak Drago, ani tym bardziej żeby to Drago zaatakował wampirzycę. Musieli się natknąć na kogoś jeszcze. I właśnie na to liczyła Xaira. Uwielbiała takie zabawne jak dla niej niespodzianki. Na szczęście nie pomyliła się. Raina przysiadła, a Xaira zeskoczyła z niej, po czym podeszła i stanęła obok Drago i Parvatti.
Bez słowa rzuciła jedną magiczną kulę na jednego z mężczyzn, którego skóra od razu zaczęła czernieć, a on złapał się za głowę i krzycząc z bólu opadł na kolana. Jego skóra ciemniała coraz bardziej, aż w końcu zaczęła odpadać, a po kolejnych kilku sekundach krzyki umilkły i mężczyzna był martwy.
- Uwielbiam to. Kto chce drugą porcję - powiedziała słodkim tonem jakby proponowała cukierka patrząc na mężczyzn. Obróciła głowę w kierunku Parvatti i Drago.
- A wy poszliście się bawić beze mnie, nieładnie - rzuciła i zrobiła przesadnie obrażoną minę małego dziecka, tak aby żart był oczywisty a potem puściła do nich oko.
Ostatnio edytowane przez Xaira 10 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Parvatti
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 63
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Wampir czystej krwi
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Parvatti »

-Jaka zabawa? Z nimi? A właśnie... zapomniałam , mam coś dla ciebie - wyciągnęła serce i rzuciła je Xairii prosto w ręce.
Paro uśmiechnęła się do Xairii, spojrzała na czerniejące ciało. Zastanawiała się czy to trucizna, czy magia nekromatki. Nie dało się ukryć, że imponowało to Parvatti.
Kolejny z mężczyzn popełnił błąd, chciał podejść Paro od tyłu. Jednak ona była czujna. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie, by wkradła się do jego umysłu. Jego oczy zwężyły się, mięśnie jakby zwiotczały. Znów się uśmiechnęła, wiedziała już co się wydarzy. Wybrała już rodzaj śmierci dla napastnika. Pijaczek wyciągnął nóż i przebił nim swoje serce.
Niestety nikt nie jest idealny, i kiedy paro cieszyła się ze zwycięstwa, nie zauważyła kolejnego niebezpieczeństwa. Poczuła jak jej ciało rozrywa się pod naporem miecza. Jeden z nich przebij jej bok.
Jak to możliwe?
Upadła na kolana, z rany zaczęła cieknąć gęsta, ciemna krew.
Jak mogłam do tego dopuścić?
Ostatnio edytowane przez Parvatti 10 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

Xaira swoją magią zabiła jednego z pięciu. Drago nigdy nie miał jakieś smykałki do magii, a walkę mieczami polubił już dawno. Paro zabiła następnego. A chwilę po tym jeden z trzech, którzy zostali jeszcze przy życiu przebił jej bok. Miecz był zwykły, więc wampirzyca powinna się zregenerować, jednak Drago ruszył w stronę mężczyzny, który zranił Parvatti. Wybił się w górę, przed przeciwnikiem i wbił mu miecz w czubek głowy. Wylądował i szybko wyciągnął miecz z głowy nieżywego zbója. Za późno zauważył, że doskoczył do niego kolejny przeciwnik i już szykuje się na cięcie po plecach łowcy nagród. Drago za późno wykonał unik, a mężczyzna za jego plecami ciął go po plecach. Oponent miał tyle szczęścia, że udało mu się trafić w dolną partię pleców Drago, akurat w miejsce, w którym zbroja nie ochraniała go. Gdyby łowca nie zrobił uniku to cięcie byłoby głębsze, jednak i tak bolało, a z rany pociekła krew. Nikt nie jest idealny.
"Nowa blizna do kolekcji"- pomyślał i obrócił się na pięcie w stronę przeciwnika. Ciął go przy tym po gardle, jednak trafił niżej- cięcie przebiegło po klatce piersiowej przeciwnika i nie zabiło go nawet, jednak ten zachwiał się. Drago odskoczył od niego, rana mimo, że dość płytka to dała odczuć się przy zgięciach.
-Jeszcze dwóch...- rzucił do towarzyszek. Na jego twarzy pojawił się cień grymasu bólu.
Awatar użytkownika
Xaira
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 65
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Xaira »

Xaira złapała rzucone serce i popatrzyła na nie z uśmiechem.
- To dla mnie? Dziękuję Parvatti, jesteś kochana - nie było jednak czasu na dłuższe podziękowanie bo już chwilę później ciało wampirzy zostało przebite mieczem, a ona sama upadła na kolana.
- Parvatti...- zdążyła wykrzyknąć, jednak potem zdała sobie sprawę, że miecz na pewno nie był zaklęty, rana więc nie powinna być tak bardzo groźna. Potem kolejna rana na plecach Drago. To miała być dziecinna zabawa, a oni mieli wyjść bez draśnięcia z tego. Taki rozwój sytuacji zdecydowanie się nekromantce nie podobał. Zmrużyła oczy, które na chwilę stały się czarne. Mężczyzna zraniony przez Drago poczuł gwałtowny ból w całym ciele, a jego żyły zaczęły pęcznieć i pękać rozrywając przy tym skórę. Jego ciało w krótkiej chwili zalało się krwią, a serce stanęło z jej braku. Rzuciła drugą czarną kulą w ostatniego mężczyznę, któremu jednak udało się odskoczyć. Chwilę później ruszył na Xairę z wyjętym mieczem. Ona odwrotnie niż Drago dużo lepiej radziła sobie z magią niż z mieczami i wolała nie ryzykować bezpośredniego starcia. W myślach rzuciła.
-"Raina atakuj" - mężczyzna prawdopodobnie zbyt skupiony był na ciosie jaki chciał zadać za chwilę by zobaczyć co dzieje się obok niego. Ogon jaszczurki uderzył do w bok w żebra, posyłając go na ziemię kilka metrów dalej. Xaira podeszła do niego chcąc go wykończyć, jednak mężczyzna był na tyle silny, że zdołał chwycić ją za kostkę wywracając na ziemię i uderzając pięścią prosto w twarz rozcinając wargę. Drugiego ciosu nie zdołał jednak wyprowadzić. Xaira chwyciła za jeden ze swoich flakoników i rozbiła na jego czole. Jego zawartość okazała się żrąca. Mężczyzna wijąc się przeturlał się obok, a przynajmniej chciał, bowiem był martwy zanim to skończył, jego głowa została całkowicie zeżarta przez substancję.
Xaira powoli wstała spluwając na ciało i przecierając wargę.
- Nikt nie przelewa krwi nekromanty za darmo śmieciu - podeszła do Parvatti i Drago. Drago podała swój flakonik, który używała, na zasklepienie się ran bez blizn.
- Polej troszkę na ranę, żeby nie było blizny. Chyba, że chcesz... - Mężczyźnie chyba nie przeszkadzało to tak bardzo jak kobietom no i było też symbolem odwagi.
Przyklęknęła przy Parvatti i położyła delikatnie dłoń na jej ranie. W końcu Parvatti była nieumarłą i choć nie była jej 'tworem' to powinno w jakiś sposób pomóc w gojeniu się rany. Po chwili uśmiechnęła się do wampirzycy.
- Wszystko będzie dobrze. Ale chyba powinniśmy udać się do powozu żeby odpocząć. A Ty powinnaś napić się krwi teraz. - zaproponowała.
- Wybacz Drago jesteś zbyt żywy, żebym mogła Cię tak uleczyć - powiedziała i posłała mu lekki uśmiech. Po czym wstała i podała rękę Parvatti w drugą biorąc swój prezent.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

Xaira wykończyła dwóch pozostałych przy życiu mężczyzn, którzy ich zaatakowali. Wykończyli całą ósemkę, z resztą zbójce nie byli jakimś mocnym wyzwaniem. W rękach dzierżyli tylko miecze i dodatkowo nie mieli na sobie zbroi.
-Nie. Dzięki. Dobrze będzie mieć jakąś nową bliznę do "kolekcji". Dawno żadnej nie zdobyłem.- odparł z uśmiechem, na który nawet nie musiał się wysilać, gdy Xaira podała mu flakonik z substancją, która miała sprawić, że po ranie nie zostanie blizna.
Patrzył jak Xaira leczy Parvatti. W sumie to do tej pory nie wiedział, że nekromanta może leczyć nieumarłych- teraz już wie.
-Powiem tak...- zaczął i spróbował się wyprostować, jednak rana na plecach zadana była w tak złym dla niego miejscu, że przy wyprostowywaniu się towarzyszył mu mały grymas bólu na twarzy.
-Jedna z was, będzie musiała obejrzeć ranę na moich plecach i opatrzyć ją. W torbie mam bandaże, jeden jest na tyle szeroki, że powinien wystarczyć na opatrzenie jej.- powiedział patrząc na Parvatti i Xairę.
-Teraz pytanie: Która z was mi pomoże? Możecie też obydwie mi pomóc, jeżeli uważacie, że będzie wam łatwiej czy coś.- dodał.
Jeżeli ani Xaira, ani Parvatti nie będą chciały mu pomóc to powinien dać sobie radę sam, owszem zajmie mu to trochę więcej czasu ale powinien dać radę.
Awatar użytkownika
Xaira
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 65
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Xaira »

Po dłuższej chwili Xaira zdjęła dłoń z boku Parvatti, nie mogła uleczyć jej całkowicie, w końcu to nie ona pobudziła ją do życia, ale zawsze jakoś pomogła.
- Przynajmniej już nie krwawi. Więcej nie mogę zrobić Parvatti przepraszam. Powinnaś odpocząć i napić się krwi w powozie. - powiedziała rzeczowo. W tym momencie Raina zobaczyła krew na ustach Xairy i szybko podbiegła do niej i trąciła jej rękę i wcisnęła swoją głowę w jej klatkę piersiową chcąc w ten sposób pocieszyć swoją przyjaciółkę.
- "Raina to nic takiego. Nic mi nie będzie. Możesz być spokojna" - odpowiedziała jej w myślach po czym pogłaskała po głowie przez chwilę. Teraz nadchodziła najtrudniejsza część. Pomoc Drago. Xaira znała się na anatomii, ale nie była ludzkim medykiem, druidem, ani leśną wróżką, żeby umieć mu dobrze pomóc.
- Zrobię co w mojej mocy, ale nie obiecuję, że rezultat będzie pożądany - powiedziała, po czym sięgnęła do torby Drago i wyjęła najszerszy bandaż jaki znalazła. Podeszła do mężczyzny i zaczęła owijać go warstwa po warstwie, dostatecznie ciasno jak jej się wydawało.
- Gotowe. Chyba. Lepiej nie umiem - powiedziała głosem bez emocji zgodnie z prawdą.
- Chyba najwyższy czas wrócić do powozu. Drago dasz radę powozić? - powiedziała po czym z sercem w ręce weszła na Rainę.
- Nie powinniście chyba iść, wchodźcie, Raina dowiezie nas do powozu -
Awatar użytkownika
Parvatti
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 63
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Wampir czystej krwi
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Parvatti »

Wsiadła posłusznie na jaszczurę.
Ale to dziwne uczucie, łuski malutkie, ale twarde jak u smoka Delikatnie gładziła ją po plecach.
Zabiegi Xairii dały efekt, rana już nie krwawiła, czuła powoli jak zrastają się tkanki. Trochę to szczypało, ale ból bł do zniesienia.
Dotarli do powozu. Paro zeskoczyła z wierzchowca, ale zrobiła to jednak za wcześnie, rana wciąż bolała i pod wpływem rozprężenia ciała naderwała się, krew jednak nie poleciała. Paro powoli weszła do powozu, a za nią Drago i Xaira.
Parvatti usiadła na krześle przypominającym tron, mężczyzna położył się na kozetce, a Xairii pozostało krzesełko przy biurku. Wóz nie był szeroki, miał może trochę ponad jednego sążnia na więcej niż jeden pręt.
Spojrzała po towarzyszach i roześmiała się w głos. Rozśmieszyła ją ta sytuacja, napotkali bandę pijaczków i myśleli, że pójdzie gładko, a tymczasem ona była przebita. Drago leżał ze szramą na plecach, a Xaira wglądała trochę na zmęczoną.
Śmiech znów nadszarpnął jej ranę więc przestała, choć trudno było jej się opanować.
Ostatnio edytowane przez Parvatti 10 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

Podniósł z ziemi swój płaszcz, a następnie udał się w stronę jaszczurki i wsiadł na nią powoli, tak żeby rana na jego plecach nie otworzyła się niepotrzebnie. Dojechali do powozu, a Drago poszedł za Parvatti do środka. Położył się na kozetce. Leżał na brzuchu.
-Sobie porę do śmiechu wybrałaś.- odparł do Parvatti i sam zaśmiał się lekko.
-Chyba będziemy musieli, jednak przedłużyć trochę nasz postój.- dodał i obrócił głowę w stronę Parvatti.
-... Niestety przechadzka po lesie nam nie wyszła. Ale to się kiedyś nadrobi.- powiedział do wampirzycy i uśmiechnął się nieznacznie w jej stronę.
Odwrócił głowę w stronę Xairy.
-Nie zdążyłem zapytać: Skąd masz jaszczurkę? Pierwszy raz widzę takie stworzenie.
Awatar użytkownika
Xaira
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 65
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Xaira »

- Uważaj Parvatti - zdążyła powiedzieć Xaira kiedy wampirzyca nieco zbyt gwałtownie zeskoczyła z jaszczurki. Na szczęście nie stało się nic poważnego i już chwilę później wszyscy weszli do powozu i ułożyli się mniej lub bardziej widocznie. Xaira przejechała ręką po włosach i głośno wypuściła powietrze. Faktycznie była trochę zmęczona. Zaczęła przenosić księgi na biurko przy którym przyszło jej siedzieć kiedy rozległ się śmiech wampirzycy. Uniosła kąciki ust ku górze, nie często śmiała się głośno, rzadko w ogóle targały nią gwałtowne emocje, chyba, że na polu walki, albo w trakcie ożywiania kogoś.
Domyśliła się, że Parvatti najprawdopodobniej chodzi o stan w jakim wszyscy się obecnie znajdują.
- To było żałosne. Wszyscy byliśmy żałośni. Chyba tylko Raina się spisała. - skwitowała.
- Raina? Uratowałam ją od kłusownika w Szepczącym Lesie. Jest jeszcze kilka takich jak ona tam. Dojedziemy do mojego domu to zobaczysz - odpowiedziała na pytanie najemnika.
Przewertowała kilka stron księgi rozmyślając. Potem odwróciła się do towarzyszy.
- Musimy obmyślić jakąś taktykę walki, żeby taki widok jak w kolejce do uzdrowiciela się nie powtórzył. Jakie macie mocne strony? Ja mogę rzucać zaklęcia w tym i na odległość, dodatkowo mam kilka płynnych niespodzianek. Raina może taranować. Powiedzcie w czym jesteście dobrzy to coś wymyślimy. - stwierdziła rzeczowo choć bez emocji.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

Leżał na brzuchu i rozmyślał. Chwilowo nawet pogrążył się w tym na tyle, że jakby zamknął się w sobie. Bandyci przecież nie mieli zbroi, a jego broń jakościowo była o wiele lepsza niż ich miecze, a mimo to oberwał, czuł się jak jakiś nowicjusz, który niedawno zaczął uczyć się walki mieczami, a nie jak ktoś kto walczy nimi przez niemalże połowę swojego życia. Wyrwał się z rozmyślań gdy po ciszy, która nie trwała krótko usłyszał głoś Xairy, a raczej jej pytania.
-Miecze. Przez połowę życia walczę mieczami.- zaczął mówić przenosząc przy tym wzrok na Xarię.
-Jestem dobry w walce bezpośredniej. Bez broni białej też mogę walczyć, w końcu ciosy pięściami i kopnięcia to też broń, tylko trzeba umieć to wykorzystać na swoją korzyść. Magią nigdy się nie interesowałem, w kwestii takiej, żeby uczyć się nią walczyć. Tak samo z bronią dystansową- też nią nie walczę.- skończył i popatrzył w stronę Parvatti. Chyba nie musiał zadawać pytania, czekał aż wampirzyca odpowie na pytanie postawione przez Xairę.
Awatar użytkownika
Parvatti
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 63
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Wampir czystej krwi
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Parvatti »

- Nie zamierzam więcej dopuszczać do takich sytuacji - odpowiedziała sucho. Chwalenie się umiejętnościami... nie, to nie było w jej stylu. Jako dama nie zdradzała swoich asów w rękawie. Zawsze trzyma się je do końca... nigdy nie wiadomo kiedy twój przyjaciel stanie się twoim wrogiem.
- Powinniśmy już ruszać, nie ma na co zwlekać. W takim tempie do Nemerii dojedziemy w dwa, może trzy dni.
Nawet nie zauważyła jak noc szybko jej minęła. Powoli zaczynała odczuwać wpływ słońca. Znów stawała się rozdrażniona. Co prawda słońce jeszcze nie wyszło, ale ... powinna solidnie odpocząć. Rana już się prawie zagoiła i po cięciu został ślad tylko na sukni.
Akurat na tej sukni... To zrozumiałe, że Parvatti była zła, owa suknia należała do jej ulubionych, była wykonana z gładkiego aksamitu... A Paro nie potrafiła szyć. I nie miała czasu na to by podrzucić ją do krawcowej. Więc zostały jej jeszcze inne piękne suknie ... Może Xaira ma na swoim dworze jakąś dobrą krawcową... Z zamyślenia wyrwało ją rżenie Pegzy.
O tak! Klacz chciała trochę pojeździć bez zaprzęgu. Aż rwała się do tego, ale niestety, dziś musi się rozczarować.
Innym razem mała, mamy przecież gości nie możemy ich zostawić - powiedziała w myślach konia.
Ruszamy- dodała po chwili. Wóz lekko zachybotał się i ruszył.
Zamknęła oczy i ruszyła w głąb swojego umysłu. To była jej ulubiona forma "spania" . Nie traciła czujności, a odprężała się i wyciszała jak nigdy.
Ostatnio edytowane przez Parvatti 10 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
Xaira
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 65
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Xaira »

Xaira pokiwała głową słysząc odpowiedź Drago. Zdecydowanie się im przyda, ktoś władający mieczami dobrze. Ani ona, ani, jak przypuszczała , Parvatti, nie umiały posługiwać się mieczami, a jak pokazała sytuacja przed chwilą może to im się bardzo przydać. Uśmiechnęła się lekko do niego. Potem usłyszała odpowiedź Parvatti, na którą jedynie uniosła brew bez słowa. Nie uważała, aby było to do końca mądre, szczególnie po tym jak było widać, że wampirzyca nie jest gotowa na każdą sytuację, współpraca z innymi by się przydała.
- Ruszamy, to prawda nie ma na co czekać.- stwierdziła przytakując wampirzycy. Przeniosła wzrok na Drago.
- My na następnym postoju, powinniśmy poćwiczyć naszą wspólną obronę i atak - powiedziała rzeczowo.
Następnie usiadła za biurkiem i zerknęła delikatnie za okno, tak żeby światło nie uraziło Parvatti chcąc wiedzieć jaką drogę obierają. Kiedy wóz ruszył powiedziała do Drago
- Dasz radę się nieco przesunąć? I mi przydała by się mała drzemka i mogę się wcisnąć obok Ciebie. Jeśli nie to zasnę na krześle również - powiedziała obojętnie. Zakomunikowała Rainie, że idzie spać i gdyby pojawiło się jakieś niebezpieczeństwo na drodze to ma ją obudzić. Wysunęła rękę przed drzwi powozu i rzuciła zaklęcie otaczając go czarną mgłą która była nieprzyjemna dla aniołów, a u ludzi wywoływała wizje koszmarnej śmierci i zawodzenie upiorów. Tak, żeby ograniczyć możliwość tego, że zwykli bandyci zatrzymają powóz bez woźnicy. Następnie czekała na decyzję Drago.
Awatar użytkownika
Drago
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 140
Rejestracja: 10 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Drago »

Parvatti odpowiedziała na pytanie, jednak nie powiedziała w czym jest dobra. Trudno. Jednak Drago wydawało się, że za równo Xaira jak i Parvatti wolą posługiwać się magią, a nie bronią białą.Nadszedł nowy dzień, a wampirzyca zapadła w swego rodzaju sen, jak sądził Drago.
Popatrzył na Xairę gdy przemówiła do niego.
-O ile moja rana na to pozwoli to poćwiczymy, bo również myślę, że takie ćwiczenie się przyda.-odparł. Miał nadzieję, że rana zagoi się szybko, bo została zrobiona w tak trefnym miejscu, że wojownik traci na efektywności w walce. Poczuł jak wóz ruszył, Parvatti pewnie telepatycznie powiedziała swoim koniem, żeby ruszały i gdzie mają ruszać. Xaira ponownie zwróciła się do niego.
-Jasne. Zmieścimy się tu obydwoje.- powiedział i przesunął się tak, żeby nekromantka mogła położyć się obok. Jemu nie było trzeba dużo miejsca, w końcu mimo swojej atletycznej budowy to był dość szczupły. Z tego co dane było mu zobaczyć to Xaira również należała do osób, które mogły poszczycić się szczupłą sylwetką.

Ciąg dalszy: Parvatti, Xaira i Drago.
Zablokowany

Wróć do „Trytonia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości