Strona 1 z 2

Re: Klify

: Pon Lip 12, 2010 12:53 am
autor: Naeve
Czyli jej nowy towarzysz – o ile nie żartował – był ptakiem. Tak – prawie – zwyczajnie i po prostu.
A teraz toczyli ze sobą miłą pogawędkę. Nie tego się spodziewała się, gdy rano przecierała zaspane oczy, ale, z drugiej strony, życie przecież już kilkakrotnie ją zaskoczyło.
Zastanawiała się także, dlaczego została wybrana. Czy ptak czuł jej moc?
No dobrze więc, – pozwoliła sobie założyć przez chwilę, że nie jest okłamywana i wiedziona na manowce niezwykłą historyjką – czy możesz pokazać mi wspomnienie człowieka, który ci to zrobił?

Re: Klify

: Pon Lip 12, 2010 1:06 am
autor: Yorn
Patrzył coraz bardziej zdumiony. Juz się nie zastanawiał nad tym ze rozumie jej głos i to co chciała mu przekazać. Niewiele sie namyślając skubnął czarodziejkę ponownie w pępek i skupił cala swoja wole aby przypomnieć sobie te chwile. Kiedy powróciła do jego umysłu pamięć tego zdarzenia Yorn pchnął ja w umysł dziewczyny. Dwie postacie w lesie, umierający pod jego gałęzią młody właściciel obecnego imienia Yorna i ...człowiek z patykiem. Z pod kaptura wyglądała jego twarz, bardzo charakterystyczna i złowrogo wyglądającą. Nave wzdrygnęła sie a on omal nie spadł z lęku. Zapiszczał skarżąc sie na takie traktowanie. Popatrzył na jej twarz i skarga uwięzła mu w gardle. "Jak szkoda ze tak sie różnimy. Jesteś piękna." Posłał myśl dziewczynie.

Re: Klify

: Pon Lip 12, 2010 9:28 pm
autor: Naeve
Postać, którą zobaczyła wyglądała znajomo, co niechętnie przyznała sama przed sobą. Mężczyzna był jednakże poza jej zasięgiem. Zaciekawiło ją jednak coś zupełnie innego – kim był Yorn? Co zrobił, że został tak potraktowany i czy na to zasłużył? Historia zainteresowała ją na tyle by rozważała, co mogłaby w tej sytuacji zrobić. Aczkolwiek wolała się upewnić co do stabilności drogi, którą być może wyruszy.
Zmarszczyła brwi w zamyśleniu, bezwiednie bawiąc się kosmykiem włosów.
Czy masz inne wspomnienia Yorna? – zapytała i uśmiechnęła się na komplement, który pojawił się niespodziewanie w jej głowie.
Owszem, wiedziała, że jest piękna, ale zawsze miło było usłyszeć to po raz kolejny…

Re: Klify

: Wto Lip 13, 2010 8:15 am
autor: Yorn
Tu w dotychczasowym "prostym" rozumowaniu pojawiła się rysa. Skąd miał wiedzieć które wspomnienia są jego a które nie? Od momentu wypadku posiadł jakąś wiedzę tamtej istoty której Imię teraz nosi ale... . Potrząsnął łebkiem i skubnął po raz wtóry Naeve. W jego umyśle zakłębiły się obrazy które śmiało mógł uznać za jakąś pamięć tego nieszczęśnika Yorna. Bieg przez las, strach prze tym co go gonił, nie chęć i odraza przed braniem udziału w jakimś planie tego drugiego który w jakiś sposób był nad Yornem i chęć powiadomienia ludzi przed czymś złym co ma nastąpić. Szybko podał to kobiecie jak na srebrnej tacy bez pośrednio do jej umysłu.

Re: Klify

: Wto Lip 13, 2010 8:04 pm
autor: Jasper
Klacz parsknęła rozdrażniona. Przystanęła i położyła po sobie uszy najwyraźniej wytrącona czymś z równowagi. Całe jej ciało przeszedł nerwowy dreszcz. Uderzyła kilka razy przednim kopytem o kamienie i zwróciła się z zażenowaniem do swojej właścicielki.
- No tak... Gadające konie i dziwaczne ptaki, codzienność życia ludzkiego. Ile ja bym dala za czysty boks w stajni i...
Naeve poczuła dotyk obcej świadomości w swoim umyśle, jak gdyby ktoś chciał się doń wedrzeć. To samo mógł zaobserwować Yorn.
- ...na Twoim miejscu zaczęłabym się martwić o stan swojej psychiki, może jakiś znachor będzie wiedział co na to poradzić?

Re: Klify

: Śro Lip 14, 2010 8:23 pm
autor: Yorn
Nie podobało mu się to. Jeszcze nie stracił na tyle równowagi swoich myśli żeby uważać że już jest z nim bardzo źle. Nastroszył pióra i otworzywszy dziób krzyknął na coś co było w okolicy... w klaczy? Znów krzyknął obracając się w koło w poszukiwaniu przeciwnika.

Re: Klify

: Pią Lip 16, 2010 1:08 pm
autor: Naeve
Znów to poczuła. Ktoś rzucał zaklęcia, ktoś niewidzialny, kto był tutaj.
Zmarszczyła gniewnie brwi myśląc ze złością o tym, że bardzo chciałaby pozbyć się stąd intruza. Na co jak na co, ale na takie gierki nie miała ochoty.
Poczuła, jak - poniekąd niezależnie od niej - uaktywnia się magia...

[Napisałam do Pani Losu z prośbą o określenie efektu zaklęcia Naeve]

Re: Klify

: Pią Lip 16, 2010 8:40 pm
autor: Pani Losu
Naeve nigdy nie była zbyt dobra w rzucaniu zaklęć ... może dlatego że tylko po części płynęła w niej krew czarodziejska. Jednak w tej chwili stało się coś nieoczekiwanego. Pokłady mocy, które zawsze w niej drzemały uaktywniły się. Naeve wyrzuciła niepożądanego gościa ze swojego umysłu. Błazen odepchnięty przez jej magiczną barierę omal nie odbił się o stojące obok drzewo. Jednak ani kobieta, ani sokół nie mogli teko zobaczyć. Błazen nadal krył się pod osłoną niewidzialności. Ulotnił się w ostatnim momencie, prze teleportował się w inne miejsce.
Moc Naeve która pojawiła się z taką prędkością zniknęła równie szybko.

Re: Klify

: Sob Lip 17, 2010 2:38 pm
autor: Naeve
Naeve, nie czując już wokół siebie specyficznej magii, z jaką się jeszcze nigdy nie zetknęła, a którą, gdy ta zniknęła nauczyła się rozróżniać, popędziła konia.
Nie wiedziała, czy niewidzialny przeciwnik był groźny czy też wręcz przeciwnie, ale wolała nie ryzykować pierwszej ewentualności.
Kiedy z Yorinem byli wystarczająco daleko, by Naeve poczuła się bezpiecznie, powróciła do przerwanej rozmowy.
Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o tej sprawie… – posłała do umysłu ptaka. Pierwszy raz od dawna poczuła dreszczyk ekscytacji i mimo, że to wszystko wydawało się być dość niebezpieczne… Cóż, zawsze można się wycofać. Póki co, mężczyzna ze wspomnień ptaka nawet nie wiedział o jej „udziale” w sprawie.
Sądzę jednak, że najlepiej będzie udać się do miasta, odpocząć i tam też dyskretnie zasięgnąć informacji… - uniosła brwi, zupełnie jakby pytała ptaka o zdanie.

Re: Klify

: Sob Lip 17, 2010 3:22 pm
autor: Yorn
Przyglądał się okolicy z grzbietu kłusującego konia. Po przebytej przygodzie z "czymś" przypomniał sobie o głodzie. "Jeżeli uważasz ze tak będzie lepiej. Ja nie przepadam za miastem. Ale oczywiście jeżeli tak będzie dobrze." pomyślał ze w sumie to nawet z chęcią poprzypatruje się miejscu gdzie mieszka dużo "dwunogów". "Zrób więc to. Rozpostarł skrzydła i w kila sekund wzniósł się w powietrze zatoczył koło nad Naeve i poleciał przodem przepatrując pobocza drogi. Tym razem szczęście się uśmiechnęło i w dole zauważył zająca. Złożył skrzydła i spadł na ofiarę jak mała błyskawica. walki nawet nie było. Siedział na zdobyczy nie ruszając jej i czekając na dziewczynę. Właśnie zauważył ze robi tak jak go szkolono, a dawno z nikim się nie dzielił.

Re: Klify

: Wto Lip 20, 2010 1:00 pm
autor: Naeve