Czarna Puszcza[W Głębi Puszczy] Nocne łowy

Nocne zwierzęta, pumy, nietoperze, wilkołaki, niedźwiedzie. Pułapki, mroczne jaskinie, burze, wycie wilków, istoty przerażające i potwory... to tylko przedsmak tego co spotka Cię w Czarnej Puszczy, krainie znajdującej się na północny zachód od Doliny Umarłych, świecie, którego nigdy nie pozna przeciętne stworzenie.
Awatar użytkownika
Nimmeril
Szukający Snów
Posty: 154
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Mroczny Elf
Profesje:
Ranga: [img]http://img263.imageshack.us/img263/7033/moderatorgfl.png[/img]

[W Głębi Puszczy] Nocne łowy

Post autor: Nimmeril »

        Wiedźma zwolniła kroku. Poruszała się teraz tak, aby jeleń nie poczuł jej zapachu lub, co gorsza, zapachu Nimmeril. Elfka uważnie obserwowała zwierzę. Tropiła tego jelenia od trzech dni i nie mogła pozwolić sobie teraz na żaden fałszywy ruch.
        Ofiara mrocznej była godna wyrzeczeń. Rogacz był naprawdę olbrzymich rozmiarów. Jego sierść zdawała się sączyć delikatną, srebrzystą poświatę. Poroże zwierzęcia było imponujące. Nimmeril musiała przyznać, że matka natura dała z siebie wszystko tworząc tak piękną istotę. Niemal żałowała, że za chwile będzie musiała zabić jelenia. Niemal.
        Powoli założyła strzałę na cięciwę. Lata doświadczeń nauczyły ją cierpliwości na polowaniach. Mimo swojej impulsywności mroczna czekała na dogodny moment, by ustrzelić zdobycz. Już tylko chwilka dzieli ją od wypuszczenia strzały w serce zwierzęcia, gdy nagle...
        Z przeciwnej strony wystrzeliła strzała. Zamiast trafić w jelenia wbiła się w drzewo, tuż nad jego porożem. Nimmeril zaklęła siarczyście w myślach na łucznika i zrezygnowana spojrzała za ledwie widocznym, srebrzystym zadem. Wychynęła zza drzewa na spotkanie ,,myśliwego".
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Sytuacja była dogodna, czekał na nią tak długo, lecz strzał niecelny. Nawet Fea czekała cierpliwie, choć nigdy do końca jej się to nie udało.
Wanwur ruszył jeszcze w pościg za swą niedoszłą zdobyczą, dobył topór, próbował uratować sytuację. Jeleń pobiegł przed siebie. Wanwur wraz, z Feą pobiegł za nim lecz nic to nie dało, natknęli się za to na wierzchowca i Elfkę. Tygrysica nerwowo warknęła, na Łowczynię.
Fea, spokój. Przepraszam za mojego Tygrysa. Czarnowłosy krótko uciął.
Widział złość panującą na twarzy Elfki. Lecz więcej nic nie powiedział, czekając na jej ruch.
Stał nerwowo na nogach, nie wiedząc co ze sobą począć, nie mając pojęcia jak zareaguje.
W duchu dawał jeszcze upust emocjom towarzyszącym, chybionemu strzałowi.
Mógł się domyślać że Elfka polowała na to samo zwierze, ale nie wiedział tego na pewno. Wanwur był gotów na każdy ruch ze strony stojącej naprzeciw niego Elfki, jak i ze strony Konia, który nerwowo spoglądał na Wanwura, i groźnie prychał nozdrzami .
Nazywam się Wanwur. Starając się przerwać niezręczną cisze, dodał.
Awatar użytkownika
Caerthis
Błądzący na granicy światów
Posty: 16
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Elf
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Caerthis »

        Na samym początku, młody elf chciał przywitać się z elfką, gdyż przez ułamek sekundy sądził, iż należy ona do tego samego podgatunku co on. Oczywiście mylił się, co jeszcze bardziej zaciekawiło Caerthisa, w końcu nie pamiętał kiedy ostatnio spotkał jakiegokolwiek spiczastouchego z dalekich stron. Kiedy dokładniej przyjrzał się wyglądowi kobiety, nie przeraził się, a jeszcze bardziej się nią zainteresował. Przysiadł więc wygodniej na wysokiej gałęzi drzewa, był tak bardzo pochłonięty obserwacją, że nie zauważył, iż odrośl niebiezpiecznie się zagięła. Zauważył, że niewiasta podąża za zwierzęciem, a zwierzęciem tym był jeleń, a co gorsza, jeleń którego wcześniej nakarmił. Skrzywił się nieznacznie, ale nie chciał ingerować w obrót sprawy, zwłaszcza, iż ujrzał nadciągającego człowieka, widocznie również polował na rogacza.
        Z łuku ludzkiego łowcy wystrzeliła strzała, która kierowała się w stronę niewinnej istoty. Caerthis zamknął oczy. Otworzył je. Strzała nie trafiła, a może raczej trafiła, lecz w drzewo. Głośny odgłos kopyt jelenia co raz to bardziej się wyciszał, młody elf nieco się rozluźnił. Nie chciał widzieć śmierci tego zwierzęcia. Po krótkim spojrzeniu w stronę oblicza elfki, stwierdził, iż człowiek może mieć kłopoty, ten ostatni uprzejmie zapoczątkował z nią rozmowę, a sam Caerthis uznał, iż sytuacja nie musi potoczyć się tak źle, jak na początku myślał, nadal jednak gotów był pomóc, według niego, słabszej stronie. Właśnie w tej chwili podfrunął do elfa Maerth i lekko wbijając pazury w prawe ramię przyjaciela, dołączył do oczekiwania.
Awatar użytkownika
Alia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 149
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Alarianin
Profesje: Uzdrowiciel
Kontakt:

Post autor: Alia »

Niewielka łasica biegła przez las co chwilę zatrzymując się i węsząc oraz popiskując gdzieś za siebie. Okrągłe ślepka błyskały z cienia, gdy zwierzak przystawał w zaroślach, by zaczekać. Kawałek za futrzakiem szła powoli kobieta w białej sukience, jedną dłonią trzymając skraj, by niskie gałęzie nie zaczepiały o materiał. W drugiej ręce trzymała długi, zdobiony kij, którym poruszała bez przerwy przed sobą. Co chwila też gadała jakby do siebie. I to dość głośno. Chciała mieć absolutną pewność, że żadne zwierzę spłoszone jej nagłym pojawieniem się nie zaatakuje. W pewnej chwili przystanęła przy kępce roślin, wokół której kręciła się wspomniana wcześniej łasica.
- Cóż my tu mamy, Cieniu? A tak... to ziele uśmierza ból. Takie zawsze się przyda, prawda? - Mamrotała do futrzaka, wykopując ostrożnie korzeń ziela, który następnie schowała do sakiewki. Mały drapieżnik zaczął nagle fukać nerwowo i schował się w zaroślach. Alia też usłyszała po chwili przyczynę zamieszania. W jej stronę biegło coś dużego. Sądząc po odgłosach, było to spłoszone zwierzę. W ostatniej chwili odsunęła się w bok i wyciągnęła przed siebie dłoń, by poczuć pod palcami gładką sierść przerażonego jelenia, zanim ten zdążył uskoczyć w bok. Gdy tylko zetknęła się z istotą, skojarzyła jej wielkość i wrażenie dotykowe. To mógł być tylko jeleń. Albo łania. Na konia było zbyt lekkie. W każdym razie z pewnością nie zostało ciężko zranione. Chwilę jeszcze odczekała w miejscu, ale gdy nie pojawił się żaden ścigający drapieżnik, zawołała Cienia i podjęła przerwaną wędrówkę. Nawet nie zauważyła, jak minęła o kilka metrów jakąś dwójkę. Jedynie łasica zaczęła syczeć ostrzegawczo, jeżąc się.
- Cień! Albo to zjedz, albo zostaw w spokoju! Chodź już! - Dziewczyna zatrzymała się na chwilę, wsłuchując się w trajkotanie zwierzęcia. - Wolniej, głupi, nie rozumiem. Cień, przesadzasz! Ci ludzie na pewno nie chcą cię zjeść. Jaki kot?
W tym momencie mały drapieżnik rzucił się na swoją panię, wspinając się po jej płaszczu na ramię, gdzie schował się pod włosami.
- Przepraszam? Mój przyjaciel twierdzi, że jest tu jakiś kot, którego on się bardzo boi... mogę prosić o wyjaśnienie, albo chociaż informację, czy idąc w tym kierunku nie wpadnę na niego? - Alia podniosła nieco głos, nie będąc pewną, jak daleko od niej był rzekomy kot, a tym bardziej ewentualni ludzie. Miała cichą nadzieję, że zrozumiała swojego towarzysza prawidłowo i nie pakowała się właśnie prosto na rysia. Cała scena wyglądała nieco dziwnie, bo uzdrowicielka była obrócona głownie tyłem do osób, do których się zwracała.
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Fea, chodź tutaj, nie strasz ludzi..Warknął nerwowo, gdy widział jak tygrys pokazuje w kierunku małego stworzonka.
Wybacz Pani, że moja towarzyszka napędziła stracha Twojemu zwierzakowi Powiedział delikatnie, zauważając dziwne zachowanie Kobiety lekko się zdziwił, dopiero gdy Fea powiedziała mu że jest niewidoma, zrozumiał. Starał sobie wszystko poukładać szybko, w głowie. Zerknął nerwowo na Elfkę, po czym znów na niewidomą, rozejrzał się, i nad nimi zobaczył elfa.
Elfie, zejdź z tego drzewa, nie ładnie tak podsłuchiwać. Bawisz się w szpiega?? zapytał nerwowo wysuwając klingę swego miecza, jednocześnie przywołując Tygrysicę do porządku widząc jak ta się zachowywała.. Czekał na rozwój wypadków..
Awatar użytkownika
Caerthis
Błądzący na granicy światów
Posty: 16
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Elf
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Caerthis »

        Caerthis na słowa mężczyzny klasnął wesoło i zeskoczył z drzewa, na co papuga siedząca na jego ramieniu nie przystała z aprobatą, gdyż musiała wzbić się w powietrze, aby następnie zanurkować w dół i osiąść na poprzednim miejscu. Niestety nie udało się to jej za pierwszym podejściem, gdyż o mało co nie uderzyła w sąsiednie drzewo - na ten błąd elf jedynie się zaśmiał. Cała ta sytuacja niespodziewanie zaczęła go bawić. Niewidoma kobieta uznająca tygrysa za kota. Właściwie co w tym śmiesznego? Tylko on potrafi znaleźć w tym jakikolwiek żart. Dopiero po rozejrzeniu się po okolicy spojrzał w kierunku człowieka i odpowiedział:

- W szpiega? To aż nazbyt źle wybrane określenie na to, co tam robiłem na tym drzewie! A niech mi Maerth wydłubie oczy. Nie, nie i nie! Po prostu siedziałem tutaj od dłuższego czasu, uwielbiam to robić - mówiąc to kręcił aż zbyt energicznie głową w prawą i lewą stronę - możesz uznać mnie za dziwaka, albowiem ta okolica niezbyt nadaje się do jakichkolwiek noclegów, przysiągłbym, że widziałem raz czy dwa wilkołaka i wierz mi, nie chciałem z nimi wdawać się w pogawędkę podobną do tej, którą tutaj prowadzimy.

        Kiedy wypowiedział ostatnie słowo, obrócił głowę w kierunku kobiet, skłonił się nisko i powiedział:

- Przepraszam, zapomniałem się przedstawić, a słyszałem, że ten ów człowiek już to zrobił. Pośród mego ludu zwą mnie Caerthis, a to mój kompan, Maerth - następnie spojrzał na niewidomą kobietę ze współczuciem, widział ją już wcześniej z wysoko położonej gałęzi drzewa.
Awatar użytkownika
Nimmeril
Szukający Snów
Posty: 154
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Mroczny Elf
Profesje:
Ranga: [img]http://img263.imageshack.us/img263/7033/moderatorgfl.png[/img]

Post autor: Nimmeril »

        Zirytowanie Nimmeril rosło. Właśnie chciała poważnie uszkodzić tego bezczelnego śmiertelnika, który przerwał jej polowanie, a teraz zjawiają się jeszcze elf i ta niewidoma dziewczyna.
- Może ktoś jeszcze dołączy, żeby było weselej? - zapytała grobowym tonem?
        Zauważyła uśmiech czający się w kącikach ust elfa. Wzmagało to jej irytację. Gdy patrzył zaś na niewidomą - jego oblicze stawało się smutne.
- Kolejny wielbiciel zieleni się znalazł - fuknęła telepatycznie do Wiedźmy.
        Klacz parsknęła pogardliwie i zamachnęła się ogonem tak, aby tygrysica obcego człowieka oberwała w nos. Zwierzę zjeżyło się napinając wszystkie mięśnie, ale pozostało przy nodze pana.

        Z ciężkim westchnieniem mroczna odezwała się ponownie:
- Nazywam się Nimmeril Desde el Este i śledziłam tego jelenia od trzech dni - ostatnie słowa wysyczała przez zęby i czekała na reakcję pozostałych.
Awatar użytkownika
Caerthis
Błądzący na granicy światów
Posty: 16
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Elf
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Caerthis »

        Na zachowanie towarzyszki elfki, Caerthis miał ochotę ponownie się roześmiać. Stwierdził jednak, iż należy w takiej sytuacji zachować ostrożność. Nie znał tej przewraźliwionej kobiety i zastanawiał się, czy za chwilę nie ciśnie w jego kierunku kamieniem, albo innym, znacznie bardziej niebezpiecznym przedmiotem. Postanowił odpowiedzieć za to na pierwsze pytanie, chcąc nieco uspokoić niewiastę.

- Nie sądzę, żeby ktokolwiek jeszcze tędy przechodził, i tak stwierdzam tutaj niezwykły zbieg okoliczności, albowiem nie widziałem tutaj żywej duszy od niemalże tygodnia, a i to był najprawdopodobniej wilkołak. - po wypowiedzeniu tych słów, mężczyzna oparł się o drzewo, przez co Maerth musiał osiąść na gałęzi położonej tuż nad głową towarzysza, który obawiał się, iż ptak zechce się zemścić i w bliższym, lub mniej bliskim czasie spadnie mu coś bardzo nieprzyjemnego na głowę.

        Kiedy dziewczyna się przedstawiła, Caerthis uznał to za dobry znak, ponieważ z tego co słyszał od swoich rodziców, przedstawiciele jej nacji wolą najpierw wbić leśnemu elfowi nóż w plecy, a nastęnie dopiero z tymże porozmawiać.

- Niezwykle mi przykro z tego powodu, lecz nie żałuję faktu, iż zwierzę to uciekło, śmierć jelenia na moich oczach to nie jest widowisko, które chciałbym widzieć akurat dzisiaj. Rozchmurz się, Nimmerli, czyż nie mamy przepięknego dnia? Nie musisz na wszystkich w ten sposób reagować, wierz mi, że nie jestem twoim wrogiem i dam sobie rękę uciąć, że ta oto biedna niewiasta i mężczyzna, również nimi nie są.
Awatar użytkownika
Alia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 149
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Alarianin
Profesje: Uzdrowiciel
Kontakt:

Post autor: Alia »

Alia obróciła się gwałtownie, słysząc pierwsze słowa wypowiedziane męskim głosem. Zrobiła nawet kilka ostrożnych kroków w stronę mówiącego, usiłując zignorować łasicę szarpiącą ją za włosy w próbie namówienia swojej pani do zawrócenia. Kaptur jasnego płaszcza zsunął jej się na tył głowy, ukazując twarz poprzecinaną kilkoma bliznami i całkowicie białe oczy. Była już dość blisko pierwszego mówcy, gdy dosłyszała tak charakterystyczny dźwięk wyjmowanego ostrza. Bez większego zastanowienia uderzyła kosturem, którym zwykle badała ziemię przed sobą o pochwę miecza, demonstrując swoje niezadowolenie.
- Ktoś waćpanowi grozi? Nie wydaje mi się... - Zaraz znów nadstawiła uszu, łowiąc słowa wypowiedziane delikatniejszym tonem, choć głos bez wątpienia również należał do mężczyzny. Uzdrowicielka syknęła na łasicę, która ugryzła ją dość mocno w ucho i pacnęła lekko drapieżnika po pysku. Cień schował się jeszcze głębiej we włosy dziewczyny, sycząc ostrzegawczo i co jakiś czas trajkocząc na temat otoczenia i trójki, którą spotkali. Ostatni głos należał do kobiety. I to wyraźnie rozdrażnionej.
- Na imię mi Alionna, ale wszyscy mówią mi Alia. Skoro panienka bawiła tak dobrze, że tropiła go aż trzy dni, może ścigać go nadal. Jest silny i zdrowy jak mało który. Nawet, jak panienka go trafi, zapewne ucieknie i cały pożytek będzie taki, że dobiją go wilki. - W tym momencie uzdrowicielka nie wytrzymałą i schwyciła łasicę za luźną skórę na karku, po czym podniosła i przytrzymała przed własną twarzą. - Cień. Spokój. Bo zrobię sobie rękawiczki wykończone łasiczką!
Cień najwidoczniej jednak nie zamierzał się uspokoić, bo tylko wykręcił się i wbił kły w rękę dziewczyny, a gdy ta go puściła, zaczepił się pazurami o jej przedramię i śmignął do swojej wcześniejszej kryjówki.
- Kogo nazywasz biedną niewiastą, panie? - Druidka wypaliła z czystym zdziwieniem, obracając głowę w stronę elfa tak, że nieruchome oczy były skierowane wprost w jego twarz. - Nie jestem ofiarą losu, widzę doskonale! O ile Cień raczy współpracować. To, że potrzebuję dodatkowej pary oczu to mój świadomy wybór!
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Poczuł delikatne uderzenie kostura Niewidomej w jego miecz, i przysłuchiwał się rozmowie. Po chwili usiadł wygodnie pod drzewem. I chcąc rozpocząć jakoś rozmowę
Witajcie, Jam jest Wanwur, Syn Dwóch Ojców. Cóż może to jakaś nadprzyrodzona siła nie pozwoliła mi trafić w to zwierzę, zazwyczaj moje bełty są bardzo celne. Wybaczcie Jeśli kogoś tym ruchem uraziłem, jestem bardzo nieufny.Wanwur ukłonił się nadal siedząc pod drzewem.
Fea podeszła do niego trącając łbem jego rękę, by ten zaczął ją głaskać..
Mój Elfi przyjacielu, wybacz moje zachowanie, rzadko widuję elfy siedzące mi nad głową, bez celu.
Panno Nimerill, nie gorączkuj się tak, nie ma o co, jeśli tylko zechcesz wytropię Ci tego jelenia i nie będę się wtrącać w metody zabicia tego zwierzęcia..
Z kamienną twarzą, starał się skłonić Mroczną Elfkę do pościgu, nadal głaszcząc Feę..
Awatar użytkownika
Caerthis
Błądzący na granicy światów
Posty: 16
Rejestracja: 13 lat temu
Rasa: Elf
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Caerthis »

        Po pustym spojrzeniu ludzkiej dziewczyny w kierunku Caerthisa, ten mimowolnie się wzdrygnął. Podmuch wiatru wprawił długie włosy elfa w dziki taniec tuż przed jego twarzą, próbował wypowiedzieć jakiekolwiek słowo, lecz przez kilka minut toczył bezsensowną walkę z własnymi kędziorami - wyglądało to niezwykle komicznie. Kiedy w końcu wiatr się uspokoił, pozwolił sobie na ponowny śmiech i odpowiedział:

- Ależ w żadnym wypadku nie wziąłem ciebie, Alio, za osobę potrzebującą jakiejkolwiek pomocy. Ha! Nawet za niepełnosprawną! Było to zwykłe niepoprawnie użyte określenie w języku, którym aktualnie się posługujemy. Uprzejmie przepraszam. - na te słowa, elf skłonił się nisko przed kobietą, a następnie zwrócił się w stronę mężczyzny i rzekł - Przepraszam i ciebie, Wanwur, nie chciałem nikogo niepokoić, ale jak mówiłem, byłem tutaj od dłuższego czasu i ba! Nawet mi nie przemknęło przez głowę to, iż ktokolwiek by mnie zauważył. Niezwykły zbieg okoliczności, że akurat tędy przeszliście.

        Chłopak zignorował to, że człowiek przed chwilą wspomniał o tropieniu jelenia, sądził, iż jeżeli zatrzyma na dłużej całą tę zbieraninę, jeleń oddali się z miejsca. A jeżeli tak nie będzie? No to elf po prostu zaingeruje w tę sprawę i pomoże zwierzęciu - taki misterny plan szykował się w jego głowie. Najpierw jednak, wypadało uspokoić wszystkich zgromadzonych.
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Wanwur wstał, podszedł do Elfa, i podał mu dłoń, w geście zgody, nie chciał sobie robić wrogów, teraz gdy znał zaledwie trzech mieszkańców tej pięknej krainy. Stanął na przeciw Nimmeril, ukłonił się, wyrażając szacunek jej osobie..
Szybko przeszedł do Niewidomej i jej zwierzaka, który z niechęcią na niego patrzył i wydawał dziwne dźwięki. Wanwur również ukłonił się przed jej obliczem, po czym położył rękę na jej ramieniu
- Czas ruszać przyjaciele, nie mogę tutaj dłużej zostać. - Fea niecierpliwiła się coraz bardziej przeciągającymi się ceremonialnymi pożegnaniami, zaczęła nerwowo powarkiwać w kierunku Czarnowłosego
- Fea uspokój się, zaraz, nic nam nie ucieknie, to duży las. - Odwrócił się w stronę Dwójki Elfów i Niewidomej.
- A więc Elfko, ruszasz ze mną ?
Awatar użytkownika
Alia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 149
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Alarianin
Profesje: Uzdrowiciel
Kontakt:

Post autor: Alia »

Gdy elf się ukłonił, Cień pospiesznie opisał swojej pani sytuację. Ta uśmiechnęła się tylko i kiwnęła długouchemu głową.
- Doceniam, ale ja mimo wszystko nie widzę. O gestach opowiada mi mój towarzysz, więc jeśli nie zdecyduje się podzielić ze mną widokiem, nigdy nie dowiem się, czy właśnie się pokłoniłeś, czy pokazałeś, co o mnie myślisz. Lepiej powiedzieć, albo mnie dotknąć. - Niemal w momencie, gdy uzdrowicielka skończyła mówić, poczuła na ramieniu czyjąś dłoń i kiwnęła głową w tą stronę. W tej samej chwili poczuła jak łasica przemieszczała się na jej ramieniu i natychmiast zrozumiała swój błąd. Powinna trzymać poddenerwowanego Cienia, choćby miał poszarpać jej dłonie. Mały drapieżnik wprost nienawidził, gdy ktoś dotykał druidkę. A teraz był dodatkowo rozdrażniony i wystraszony. Dlatego gdy tylko ręka Wanwura spoczęła na jej ramieniu, futrzak w mgnieniu oka był już przy niej i bez najmniejszego wahania wczepił się z całej siły zębami i pazurami w nadgarstek sam środek dłoni mężczyzny.
- Cień! Zostaw! - Alia obróciła się, próbując schwycić podopiecznego, ale ten zdążył owinąć się ciasno dookoła nadgarstka ciemnowłosego, fukając wściekle i usiłując wyszarpać kawałek ciała. Dziewczyna wypuściła z ręki kostur i kierując się dźwiękami starała się naprawić sytuację, na przemian strofując łasicę i błagając, by nie robić zwierzątku krzywdy.
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Gdy tylko łasica, wskoczyła Wanwurowi na rękę i ugryzła, przeklął i zdecydował się porozmawiać z niesfornym zwierzakiem, chwycił go za futerko, podniósł na wysokość swoich oczu,
- Mały przyjacielu, czy ja coś chcę zrobić Twej Towarzyszce? - Zapytał. Spojrzał głęboko w oczy temu małemu gryzoniowi, gdy ten trajkotał by go puścił.
- O nie mój mały przyjacielu.. Tak łatwo nie będzie.. - Widać było że Tygrysia towarzyszka podróży Wanwura, była zainteresowana i zaintrygowana łasicą.
- Fea, nie patrz tak na tą biedną łasicę.. Wiem, wiem masz na nią teraz ochotę za to co mi zrobiła, ale nie. - Mówiąc to, delikatnie odłożył łasicę na ramię Alii, Mimo tego jak był wściekły, nie okazywał tego, był wszak przyjacielem zwierząt. Poklepał łasicę po łebku i odsuną się, szepcząc coś do niej..
Awatar użytkownika
Alia
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 149
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Alarianin
Profesje: Uzdrowiciel
Kontakt:

Post autor: Alia »

Alia złapała Cienia, zanim ten znowu zdążył wpaść na jakiś głupi pomysł. Przytrzymała go za obróżkę i przytuliła, strofując cicho.
- Dziękuję, panie! Tylko dzięki niemu jako-tako sobie radzę. Po prostu nie lubi, gdy ktoś mnie dotyka. Chyba nawet wiem, czemu. - Przy ostatnich słowach chwyciła Wanwura za dłoń, zanim ten zdążył się oddalić. Właściwie najpierw jakby lekko uderzyła go w przedramię, a zaraz potem po omacku odnalazła resztę ręki. - Stój spokojnie.
Dziewczyna przycisnęła palce do ranki po zębach łasicy. Sam ślad nie był duży, ale krwawił i musiał boleć. Cień w tym momencie zaczął syczeć jak opętany i wyrywać się, ale druidka trzymała go tym razem pewnie. Mężczyzna mógł poczuć dziwne ciepło promieniujące z palców uzdrowicielki oraz coś jakby lekkie swędzenie. Gdy cofnęła rękę, po ranie nie było nawet śladu. Za to na jej dłoni, w tym samym miejscu, pojawiło się zaczerwienienie i strup w kształcie szczęk jej pupila. Łasica jakby oklapła nieco i pozwoliła się posadzić na ramieniu, skąd wsunęła się w kaptur, nadal fukając coś do siebie z niezadowoleniem. W pewnej chwili wychyliła się z kryjówki i syknęła z wyrzutem na tygrysicę oraz jej pana. Alia na tą demonstrację złego humoru pokręciła tylko głową.
- No tak... moje oczka raczyły się obrazić, więc chyba będę musiała poprosić o możliwość dotrzymania komuś z was towarzystwa, dopóki Cień nie zmieni zdania. - Po tych słowach uzdrowicielka przyklęknęła na ziemi, szukając po omacku kostura, który powinien leżeć w pobliżu.
Awatar użytkownika
Wanwur
Szukający drogi
Posty: 49
Rejestracja: 12 lat temu
Rasa: Człowiek
Profesje:
Kontakt:

Post autor: Wanwur »

Pochylił się, i podał kostur Uzdrowicielce,
Na drugi raz trzymaj łasiczkę z dala, a póki co to chyba z mojego polowania nici, chodźmy więc, odprowadzę Cię.. Powiedział. Tygrysica wymieniła uprzejmości z Łasicą, tyle że znacznie głośniej, rycząc w kierunku łasicy i wyrażając swoje niezadowolenie z propozycji swojego towarzyszaFea!!, Spokój, Co Ty sobie wyobrażasz, należy im pomóc, myślisz, że tu rządzisz?? Wykrzyczał w kierunku białego Kota, Wiesz, że Panienka Cię rozumie Ty głupiutki Kocurze ?? zapytał retorycznie.. Chwycił za dłoń Uzdrowicielkę..Przepraszam za nią.. To co idziemy ? Zapytałem delikatnie..
Zablokowany

Wróć do „Czarna Puszcza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości