Oglądasz profil – Tyne

Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Tyne "Poszukiwacz Prawdy" Stoneleaf
Rasa:
Lich
Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
133 lat
Wygląda na:
46 lat
Profesje:
Mag, Mędrzec, Włóczęga
Majątek:
Bez grosza
Sława:
Nieznany

Aura

Próbując odczytać tę aurę, napotkasz silny opór, jednak jeśli zdołasz się przebić, ujrzysz niezwykłą obsydianową poświatę pełną przenikających się nawzajem rubinowych oraz szafirowych kropelek wody. Emitują one magiczne światło, dryfując wokół. Natomiast niekomfortowo miękka powierzchnia została pokryta srebrzystą farbą z wyraźnymi, kobaltowymi runami o chropowatej fakturze oraz długimi, cynowymi zawijasami, gładkimi niczym szkło. Uczucie wilgoci oraz wciąż widoczny połysk sprawiają wrażenie, jakby emanacja została pomalowana całkiem niedawno. Łatwo przez to nie zauważyć niebezpiecznie ostrych, sztywnych brzegów, od lat odstających od reszty. Niespodziewanie gdzieś z oddali słychać coraz głośniejsze krzyki i wrzaski agonii, wywołujące silne uczucie niepokoju. Z ukojeniem przychodzi na szczęście harmonijna, pełna wdzięku melodia, płynnie i delikatnie zmieniająca swój ton. Niestety wciąż można wychwycić jęki torturowanych oraz przytłaczający smród mieszający się z wonią starych, zakurzonych pergaminów. Na koniec poczujesz jeszcze irytującą suchość w ustach, a przerażające dźwięki na długo zagoszczą w twoim umyśle.

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Tyne
Wiek:
20
Grupy:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Tyne

Pola kontaktu widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 miesiąc temu
Ostatnio aktywny:
3 dni temu
Liczba postów:
3
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.07)
Najaktywniejszy na forum:
Dalekie Krainy
(Posty: 2 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
[Et Iris] Bo do tanga trzeba trojga
(Posty: 2 / 66.67% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:słaby, delikatny
Zwinność:fajtłapa, precyzyjny
Percepcja:niedosłyszący, szczątkowy węch, pozbawiony smaku, przytępione czucie, wyczulony na magię
Umysł:bystry, ineligentny, b. silna wola
Prezencja:odpychający, godny, przekonywujący

Umiejętności

Odnajdywanie źródeł Magii/PortaliMistrz
Czytanie AurMistrz
NekromancjaMistrz
Targowanie sięEkspert
HandelEkspert
Umięjętność którą Tyne nabył się w swojej młodości gdy pracował jako kupiec w Lydii. Spędził na tym całe swoje młode życie a także i później pomagając swoim rodzicą.
RytualizmEkspert
Czytanie i PisanieBiegły
MatematykaBiegły
Wiedza PrzyrodaBiegły
AnatomiaZaawansowany
PrzetrwanieOpanowany
KreomagowanieOpanowany
CzasologiaOpanowany
AlchemiaPodstawowy
EtykietaPodstawowy

Cechy Specjalne

Widzenie źródeł, żył i kanałów magicznychMoc
Brak potrzeb fizjologicznychRasowa
liche nie jedzą, nie piją, a co za tym idzie nie wydalają. Gdyby jednak jakiemuś przedstawicielowi tej rasy zdarzyło się zjeść ludzki pokarm, czy wypić wodę, tudzież alkohol taki delikwent skończy wymiotując. Poza tym liche nie potrzebują również snu..
Głód EnergiiRasowa
liche pożywiają się wyłącznie energią magiczną, muszą ją spożywać, tudzież „wysysać” z obiektów, czy też osób. Bez tego ich ciało zacznie się starzeć, a co za tym idzie umierać.
Nieskończony GłódPiętno
Niekontrolowanie powoli pochłania całą magię w swojej najbliższej okolicy, nie może kontrolować żywienia się magią .

Magia: Rozkazy

ŚmierciMistrz
WodyEkspert
PorządkuAdept
ZłaCzeladnik

Przedmioty Magiczne

Księga "Omnis varius e aquā campō"Wyjątkowy
Napisana przez bohatera księga na temat dziedziny Wody. Gruba niebieska oprawa z metalowymi okuciami, oraz symbolem dziedziny Wody na okładce.

Charakter

Tyne  jest osobą często okazującą oznaki samolubstwa oraz ignorancji wobec dokonań innych, jednocześnie lecz nie jest złą osobą jako taką. Gdy zauważy sposób by komuś pomóc chętnie to zrobi choć z względu na piętno jakim została obarczona jego przemiana wykazuje strach przed zbyt długim spędzaniem czasu wśród istot żywych jak i martwych. Jego stan mocno oddziałuje na jego psychikę sprawiając że łatwiej popada w zrezygnowanie, nieraz potrzebuje kogoś kto mógłby go pokrzepić, lecz nie potrafi znaleźć takiej osoby. Uspokaja się podziwiając naturę i życie zarówno leśnych stworzeń jak i istot rozumnych choć zwykle nie bywa mile przyjmowany z powodu swojego odstraszającego wyglądu. Stara się nie wdawać w konflikty oraz trzymać się z dala od wszelkich wojen. Zwykle jest niemiło postrzegany przez innych. Jedyny powód dla którego dalej wędruje i nie zrezygnowała jeszcze z wszystkiego jest fakt że dalej ma niedzielę że kiedyś uda mu się zatrzymać działanie tego piętna. Gdy przesiaduje w samotności często rozmyśla nad Porządkiem rzeczy oraz kręgiem któremu sam stał się zaprzeczeniem.

Wygląd

Tyne ma 1 sążeń wzrostu oraz 1 cetnar i 3 kamienie wagi. Gdy pierwszy raz wchodzi się z nim w kontakt w oko wpada chuda prosta postawa o skórze mocno przyległej do kości. Jego twarz jest wychudzona, długie srebrne włosy częściowo zasłaniają jego twarz oraz błękitne głębokie oczy.Na lewym ramieniu na obrzydliwie wyglądające czarne okrągłe wypustki które pojawiły się w trakcie rozkładu jego ciała oraz w niektórych częściach jego ciała prawie kompletnie brakuje skóry ukazując organy wewnętrzne. Zwykle większość osób ucieka od jego osoby lub czuję nieprzyjemny niepokój. Gdy przemawia jego szorstki chropowaty głos odstrasza obcych. Gdyby ktoś jednak został i zobaczył dumny pełen gracji chód może zatrzymałby się przy nim na chwilę dłużej.
Chodzi ubrany najczęściej w jasno szarej koszuli, z czasem zniszczonej już od zużycia oraz długich spodniach na skórzanym pasie. Na nogach ma skórzane wysokie buty. Często zakrywa swoje ciało ciemno zielonym płaszczem wiązanym u szyi. Na jego plecach znajduje się jasnobrązowa torba w której trzyma cały swój dobytek.

Historia

DZIECIŃSTWO
Pochodzę z Lydii, tam przynajmniej przyszedłem na świat w 661roku ery Alarańskiej.
Były to spokojne czasy. Najmłodsze dni odeszły mi już dawno w niepamięć, lecz echa dziecięcych zabaw dalej ukazują się w moich snach… Dni spędzone na zabawach z przyjaciółmi gdy tylko uwolniłem się spod ciągłych nauk kupieckiego rzemiosła. Pochodzę z średnio zamożnej kupieckiej rodziny w wschodniej części miasta mieliśmy swój niewielki sklep. Mój Ojciec był ekscentryczny, nieraz zmieniał asortyment naszego sklepu według własnego upodobania. Matka z kolei była osobą która dbała o nasz niewielki dom. To wszystko jest mało istotne. Jedno wydarzenie zapadło mi mocno w pamięć z tamtych lat, śmierć Ulricha mojego najlepszego przyjaciela młodzieńczych dni. Bawiliśmy w strażników i złodziei, przez ostatnie dni na miasto spadał ogrom śniegu który zasypał drogi i dachy budynków. Biegliśmy między uliczkami miasta wraz z Feną młodą lodową elfką oraz Igrisem synem miejscowej tkaczki. Ulrich wbiegł po skrzyniach stojących opartych o ścianę jednego z budynków na dach, pomagając Fenie wspiąć się za nim. Ja pobiegłem na dach, Igris zaś pobiegł główną ulicą. Dachówki były pokryte grubą warstwą śniegu, na ulicy dwóch mężczyzn odśnieżało już główną drogę, Ulrich skoczył między budynkami wspinając się wyżej gdy Fena zeszła na ulicę. Skoczyłem za Ulrichem próbując go złapać, gdy nagle pośliznął się na dachówce. Moment później widziałem już tylko jego ciało bezwładnie leżące na chodniku. To było dla mnie straszne przeżycie.

DORASTANIE I NAUKA W AKADEMII
Przez długi czas nim wyruszyłem z domu, pomagałem mojemu Ojcu w pracy, otrzymywałem za to niewielkie ilości pieniądza by nauczyć się oszczędzania i szacunku. Po ukończeniu 16 roku życia z własnych chęci postanowiłem rozpocząć naukę w magicznej Akademii, tam też spędziłem lata na nauce Dziedziny Wody jak i Dziedziny Harmonii.
Nauczyłem się licznych inkantacji oraz podporządkowywania magii za pomocą swojej Woli. Większość prostych zaklęć nie wymagało ode mnie jakiejkolwiek inkantacji, co trudniejsze inkantowałem zaś do najsilniejszych używałem rytuałów. Pragnąłem uczyć się każdego sposobu na manifestowanie owych sił.
Po wielu latach studiów dostałem propozycję Profesury na owej Akademii którą chętnie przyjąłem, mimo braku poparcia w tej decyzji pośród rodziny. Przez kolejne lata uczyłem na Akademii, lecz z mojej głowy nie potrafiła uciec myśl o tym jak bardzo mało mamy czasu jako ludzie. W moich snach dalej widywałem Ulricha, który stał się dla mnie symbolem tego jak bardzo przelotne jest życie. Choć nie chciałem wtedy tego przyznać, bałem się śmierci bardziej niż czegokolwiek innego.
Pogłębiałem moją wiedzę na temat Dziedziny Wody lecz ona nie miała dla mnie rozwiązania którego potrzebowałem, rozmawiałem z innymi profesorami, lecz ci także nie znali odpowiedzi. Pragnąłem wyruszyć do Maurii, byłem pewny że tam ją odnajdę. Dostarczyłem podanie do dziekanatu o przyznanie mi środków w celu kontynuowania moich badań nad magią. Niestety pierwsze z nich zostały odrzucone z braku większych osiągnięć w dziedzinach Magicznych. Wtedy też poświęcając masę swojego wolnego czasu opublikowałem księgę „Omnis varius e aquā campō” . Następna prośba została rozpatrzona pozytywnie, jeszcze tego samego dnia ruszyłem do domu zabierając wszystkie swoje rzeczy, po czym złapałem najszybszy transport do Maurii.

MAURIA I BADANIE NAD ŚMIERCIĄ
Gdy dotarłem do miasta nie miałem problemów z dostaniem się do środka, ludzie są tu miło przyjmowani. Oczywiście dopiero niedługo potem dowiedziałem się czym jest to spowodowane z powodu mieszkających tu wampirów oraz lichów w mieście istnieją kontrakty o krew oraz ciała. Wynająłem niewielkie mieszkanie, wyruszyłem z miasta kłamiąc na temat miejsca i tematu moich badań więc nie mogłem już więcej liczyć na pomoc finansową. Większość czasu spędziłem na bibliotekach i lekcjach u opłacanych nekromantów na temat owej sztuki. Dziedzina śmierci była interesująca i zbliżała mnie do mojego czasu. Niejednokroć nie sypiałem dalej studiując owe sztuki niejedno zaklęcie okazywało się bardziej skomplikowane niż proste zaklęcia dziedziny wody. Duża ilość z nich bazowała na rytualnym skupieniu energii w jednym miejscu by wykorzystać ją do wykonania zaklęcia. Różnorakie kręgi, składniki i inkantację, kolejne lata zajęły mi badania nad nimi. Przez ten czas byłem zmuszony do sprzedawania swojej krwi za pieniądze i brania licznych pożyczek na rzecz dalszych badań. Czułem że mój czas powoli przemija a ja stoję w miejscu. Dążyłem do tego by dowiedzieć się jak wykonać rytuał przemiany w licha lecz nikt nie chciał zdradzić mi tego sekretu. Byłem zdesperowany i głupi, postanowiłem spróbować zrobić go kompletnie sam. Przygotowałem kilka kręgów, odrzucając każdy z nich po kolei a następnie dobrałem składniki o odpowiednich aurach. W tym celu wziąłem ogromną pożyczkę i wydałem wszystko co mi zostało. Zamykając się w niewielkiej piwnicy odprawiłem rytuał.. ten zaś niestety nie poszedł do końca tak jak miał.

Przemieniłem się w licha, czułem niesamowite cierpienie gdy moje ciało rozpadało się w zastraszającym tempie. Gdy jednak proces się zakończył zauważyłem w czym popełniłem błąd.
Liche by utrzymać swoją egzystencję pobierają żywią się energią magiczne, u mnie wyglądało to tak samo lecz w przeciwieństwie do reszty z tego gatunku nie mogłem tego kontrolować. Zauważyłem to po chwili, w bardzo powolnym tempie lecz bez przerwy pochłaniałem magię z wszystkiego co mnie otaczało. Magiczne przedmioty po spędzeniu ze mną odpowiednią ilość czasu przestawały być magiczne, skały, meble, szczury, drzewa. Niekontrolowanie pobierałem magię z wszystkiego przez cały czas. Będąc tego świadomy wziąłem swoje ubrania i opuściłem Maurię.
Ruszyłem przed siebie, zagubiony i szukający rozwiązania tego problemu. Nigdzie nie mogłem zatrzymać się przez dłuższy czas , lecz moje zmysły magiczne stawały się coraz bardziej wyostrzone gdy zacząłem postrzegać aury nawet w zwykłych kamieniach i ziemi wokół mnie. Tak minęły lata mojego życia i będą mijać dalej w poszukiwaniu odpowiedzi na rozwiązanie problemu ciągłej absorpcji.


  • Najnowsze posty napisane przez: Tyne
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Data
  • [Et Iris] Bo do tanga trzeba trojga
            Gdy Tyne dotarł na trzecie piętro, odetchnął z ulgą. Mógł pobyć teraz trochę czasu sam, co było dla niego odprężające. Po chwili zaczął rozglądać się po znajdujących się w tym dziale książkach. Znalazł …
    5 Odpowiedzi
    233 Odsłony
    Ostatni post 3 tygodnie temu Wyświetl najnowszy post
  • [Et Iris] Bo do tanga trzeba trojga.
            Po kolejnej długiej wędrówce Tyne dotarł do swojego kolejnego celu: Et Iris. Miasto pełne kolorów i różnorodnych ras, w zwykłych okolicznościach nigdy nie zbliżyłby się do tego miejsca, gdyby nie szerok…
    5 Odpowiedzi
    233 Odsłony
    Ostatni post 1 miesiąc temu Wyświetl najnowszy post