Góra Strażników[Labirynt] Pobudka

Szczyt góry z wieżą strażniczą na jej szczycie wznosi się wysoko nad Ostatnim Bastionem, kiedyś był to punkt obserwacyjny, dzięki któremu strażnicy mogli dostzrec nadchodzące niebezpieczeństwo, dziś, znajdują się tutaj tylko ruiny ogromnej kamiennej wieży.
Awatar użytkownika
Rachel
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 128
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Death, Schadow, Angela, Ernei i Cassie
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Re: [Labirynt] Pobudka

Post autor: Rachel » 8 lat temu

Rachel widząc powracający gniew Minotaura sięgnęła do jego umysłu. Może to i nie etyczne, ale na pewno nie chciała zostać zasypana. Ze zdziwieniem zauważyła, że Mesmer ją uprzedził. Konieczność poradzenia sobie w dzikim umyśle minotaura odwróciła jego uwagę do tego stopnia, że czarodziejce udało się wreszcie dokładniej spenetrować jego myśli. Poczuła chwilowy gniew, kiedy odkryła powody jego zainteresowania jej osobą. Skupiła się jednak na obecnym problemie.
~ Wyjdź~ poleciła. ~ Uśpię go, ale musisz wyjść.
*
WSZYSTKO, CO ZASZŁO, POZOSTAJE ZASZŁE.
- Co to za filozofia?
JEDYNA, KTÓRA DZIAŁA.

"Złodziej czasu", Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Axeron
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 58
Rejestracja: 8 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Axeron » 8 lat temu

Potrząsnął łbem próbując się uwolnić od głosów które coraz natrętniej chciały mu rozkazywać i podpowiadały jakieś kierunki działań. Zaprzestał wściekłego wymachiwania toporem i rozpoczął dogłębne penetrowanie najbliższej okolicy węchem i wzrokiem w poszukiwaniu właściciela głosu.
- Hrrrr.... jesteś? ... hrrrrrr. -
Powoli obracał swoje ciało [patrząc to w prawą to w lewą stronę, z pyska kapała ślina nozdrza rozwierały się nerwowo.

Mesmer
Szukający Snów
Posty: 185
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Gardenia
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Mesmer » 8 lat temu

Dzikość, ślepa furia, gniew… Chaos. Świadomość bestii kotłowała się i wirowała, jakby sam umysł minotaura miał lada chwilę eksplodować. Kierowanie takim naczyniem wymagało od upiora niezwykłego samozaparcia i wysiłku. Więc kiedy dotarła do niego wiadomość od czarodziejki poczuł nawet coś na kształt ulgi. Zanim jednak mgła opuściła pałające żądzą zemsty naczynie Mesmer wydał jeszcze jeden mentalny rozkaz. Potężne, pokryte sierścią dłonie ściekające bojowy topór rozwarły palce, pozwalając broni opaść z brzękiem na ziemię.
Fioletowy dym odpłynął w miejsce gdzie stały obydwie kobiety, czekając na dalszy rozwój wydarzeń.

Awatar użytkownika
Rachel
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 128
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Death, Schadow, Angela, Ernei i Cassie
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Rachel » 8 lat temu

Rachel przymknęła oczy i sięgnęła do świadomości stwora, umieszczając tam cichą, ale stanowaczą sugestię senności. Po krótkiej chwili minotaur padł na podłogę.
- To da nam parę godzin - oceniła. Następnie zwróciła się do Mesmera. - Naprawdę nie radzę próbować odebrać mi któregoś z mioch magicznych przedmiotów. To nie najlepszy wybór "klienta", na jaki mogłeś się zdecydować. Zresztą... znikam stąd.
Skupiła się w myślach na wizerunku rynku w Meot i przygotowała do teleportacji. I nic. Rozejrzała się dookoła zdumiona.
- Nie mogę się teleportować - powiedziała to bez większego zastanowienia. Właściwie nawet nie zauważyła, że powiedziała to na głos.
*
WSZYSTKO, CO ZASZŁO, POZOSTAJE ZASZŁE.
- Co to za filozofia?
JEDYNA, KTÓRA DZIAŁA.

"Złodziej czasu", Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Death
Szukający Snów
Posty: 183
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Rachel, Schadow, Angela i Ernei
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Death » 8 lat temu

Death wyczuła, jak czarodziejka używa magii. Nie przeszkadzała temu, również wolała żeby minotaur chwilowo się uspokoił. Zamiast tego spojrzała z zainteresowaniem na fioletową mgłę, zanjdującą się tuż obok niej.
- Jesteś upiorem? - zainteresowała się - Pierwszy raz widzę kogoś takiego... Nazywam się Death - przedstawiła się. - Czy raczej ktoś mnie tak nazwał, ale nie pamiętam kto - dodała.
*
- A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.

"Czarodzicielstwo", Terry Pratchett

Mesmer
Szukający Snów
Posty: 185
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Gardenia
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Mesmer » 8 lat temu

Minotaur zachwiał się na nogach po czym już drugi raz tego dnia wylądował na kamiennej podłodze. Towarzyszył temu pojedynczy, głośny huk. Potem nastała krótka cisza.
Czarodziejka łagodnie acz dobitnie przedstawiła swoje stanowisko w sprawie przedwczesnego pozbycia się swojej zaczarowanej biżuterii. Cóż było robić. Upiór miał zapasu sił jedynie na tyle, żeby stworzyć proste i mało skomplikowane iluzje a co dopiero mówić o długotrwałym pojedynku z rozgniewana maginią.
Nie oznaczało to jednak, że trzeba było stąd znikać. Najwyraźniej to miejsce nie należało do zwyczajnych i było całkiem możliwe, że kryło jeszcze niejedną tajemnicę. Kto wie, może gdzieś w środku labiryntu złożone są skarby.
- Albo złoto?
Niewielki, fioletowy dymek zafalował z entuzjazmem, uradowany taką perspektywą. Podczas tych wesołych pląsów jasnowłosa magini próbowała skorzystać z zaklęcia teleportacjai.
- Całkiem rozsądne posunięcie – pomyślał Mesmer.
Niespodziewanie jednak zaklęcie zawiodło, czym wzbudziło zdziwienie nie tylko w czarodziejce ale również w upiorze.
- Ktoś musiał poświęcić sporo czasu i mocy, żeby nasycić magiczna energią całe to pomieszczenie, ba być może wszystkie korytarze. Ktokolwiek to był z pewnością zna się na swoim fachu. Czcigodna pani... - jasnofiołkowa mgiełka podpłynęła w górę i przycupnęła na ramieniu jasnowłosej - …wiem, że nasza znajomość rozpoczęła się…niefortunnie. Rzeczywiście od dawna interesuję się wszelkimi przedmiotami posiadającymi w sobie magiczną esencję. Niejednokrotnie zdarzało mi się przejmować je od właścicieli siła lub podstępem. Cóż, taka moja natura. – dymowy obłoczek prześlizgnął się na lewe ramię – Jednak to z czym mamy tu do czynienia prawdopodobnie przerasta moce zarówno twoje jak i moje. Myślę, ze w obliczu wspólnego zagrożenia powinniśmy odłożyć na bok to drobne nieporozumienie i połączyć siły. – cichy szept upiora płynął prosto do ucha czarodziejki – Ty chcesz się stąd wydostać a ja zbadać to miejsce. Mogę ci się przydać…
Nagła wypowiedz nieznajomej przerwała Mesmerowi w pół słowa. Zaintrygowany wysłał pojedynczą nić mocy w stronę umysłu ciemnowłosej, elfopodobnej kobiety. Już miała dotrzeć celu gdy cos lub ktoś zneutralizowało zupełnie jej energię. Niezrażony upiór wysłał kolejną nić jednak sytuacja powtórzyła się.
- Niemożliwe… – Mesmer zjeżył się jak zeźlony kot – To nienaturalne!
- Miej się na baczności milady – dym z powrotem przepłynął na prawe ramię czarodziejki, oddalając się tym samym od czarnowłosej – W tej kobiecie jest coś bardzo, bardzo dziwnego.

Awatar użytkownika
Axeron
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 58
Rejestracja: 8 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Axeron » 8 lat temu

Gwałtownie powiało chłodem. Wiatr gdzieś z głębi korytarzy przygnał magiczne zaklęcie które osiadło na wszystkich zebranych w sali. Kobiety tak samo jak Mesmer wyraźnie odczuli czyjąś obecność. Nagle spłynęła na nich świadomość kogoś potężnego kto właśnie ich obserwował i badał mentalnie. Po czym zwrócił swą uwagę na leżącą bestię. W powietrzu nagle przybrała na sile energia magiczna i zebrani usłyszeli szept unoszący się wszech obecnie. "Wstawaj psie." Po tych słowach minotaur poruszył się i powoli zaczął podnosić. Mogli dostrzec jego oczy które zwęziła nienawiść. "Zabij tych intruzów i przynieś mi obie głowy psie." Bestia stanęła wyprostowana dzierżąc w rękach swoje narzędzie mordu. Potrząsnął łbem, zatoczył wściekle oczami i ryknął. Towarzyszom na chwilę zamarło serce. Bestia ponownie ryknęła i zaczęła trzeć rogiem o kolumnę aż wreszcie zdarła z niego okrąg ze złota który z głośnym, czystym brzęknięciem opadł na posadzkę. Głos wściekł się "Zabraniam ci psie. Masz zabić te dwie kobiety i .... ." Topór opadł na klejnot trzaskając go na dwoje. W tym momencie głos urwał się a potężna obecność zanikła. Minotaur podniósł łeb kierując swe oczy ku kobietom.
- Hrrrr.... On zaraz wróci. ...hrrrrr... znów.... hrrrrr .... złapie Axerona... hrrrrr... chce wasze głowy... hrrrr....zabije was ... -

Awatar użytkownika
Death
Szukający Snów
Posty: 183
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Rachel, Schadow, Angela i Ernei
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Death » 8 lat temu

- Nie złapie i nie zabije - oznajmiła zdecydowanym tonem Death. Dokładnie przebadała zaklęcie i była pewna, że nie jest to Czysta Magia, która ją tu przeniosła, ta sama która oplatała labirynt niczym sieć i uniemożliwiała Rachel teleportację. Ktoś po prostu wykorzystywał tę magię, ale nie miał nawet połowy jej potęgi. Dziewczyna była pewna, że z zablokowaniem jego magii nie będzie mieś problemów - Mówię poważnie - dodała, mając nadzieję, że ktokolwiek jej uwierzy.
*
- A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.

"Czarodzicielstwo", Terry Pratchett

Mesmer
Szukający Snów
Posty: 185
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Gardenia
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Mesmer » 8 lat temu

Upiór słuchał przemowy Death starając się jednoczenie powiązać niecodzienne umiejętności dziewczyny z czymś co znał. Na świecie istniało wiele rodzajów zaklęć oraz niezwykłych umiejętności. Co jakiś czas pojawiały się nowe, nieopisane wcześniej przez przedstawicieli głównych kierunków magii. Jednak to z czym mieli tu do czynienia nie było niczym nowym…acz niezmiernie rzadkim i pożądanym.
- Głupia dziewczyna – fioletowa mgła opuściła ramię czarodziejki i podpłynęła bliżej do miotającego się minotaura – taka potęga w jej rękach… To jak dać broń dziecku.
- Na twoim miejscu byłbym ostrożniejszy ze składaniem tych obietnic, panienko – ze względu na niemożność skorzystania z mowy umysłów mgła zwróciła się do czarnowłosej bezpośrednio – Chyba zapominasz, ze jesteśmy na jego terenie i łasce. Prawdopodobnie jesteśmy też bezustannie obserwowani, co oznacza, że nasz gospodarz zdołał już zauważyć jakimi umiejętnościami dysponuje każde z nas i zdąży się przygotować. Co do twojego, hmm, talentu… – dym obniżył lot i zawisnął dokładnie nad zrzuconym przez bestię złotym kółkiem - Kiedyś dawno słyszałem o czymś podobnym. Anty-magia, prawda? Mimo wszystko radzę ci się z tym nie obnosić. Skoro ja znam plusy i minusy tego daru to najpewniej zna je również właściciel tego miejsca. Ah...- nagle przypomniał sobie, ze dziewczyna nie tak dawno się przedstawiła - Możesz mnie nazywać Do.
Pęknięty, złoty okrąg nie mógł być wiele wart na rynku. Mimo wszystko ta niewielka błyskotka przyciągał upiora jak magnes.
- Mmm, jaki śliczniutki. Jakie jeszcze skarby można znaleźć w tych korytarzach?
- Lepiej nie zostawajcie tu zbyt długo. - fiołkowy dym zafalował lekko - Te kolumny nie wyglądają na stabilne.

Awatar użytkownika
Niliana
Kroczący w Snach
Posty: 225
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Evien, Tia
Lokalizacja: Kępno
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Niliana » 8 lat temu

Wylądowała w zupełnie innej części Labiryntu. Zdecydowanie bliżej miejsca w którym znajdowało się legowisko bestii. Mówiąc ściśle... wylądowała dokładnie w jego legowisku. Portal wyrzucił ją na ścianę, ale na tyle niemocno, że nie uderzyła o nią, tylko zdołała oprzeć się rękami. Miejsce w którym się znalazła było naprawdę dziwne i budziło lęk. Przede wszystkim nie było tu okien. Nie była w stanie określić gdzie się znajduje. W jakim mieście? W jakim kraju? Czy ktokolwiek tu żył?

Żył z pewnością. Pomieszczenie pachniało jego obecnością. Nie był to specjalnie miły zapach. Z pewnością męski i intensywny. Może nawet zwierzęcy. W rogu znajdował się barłóg w którym zapewne istota ta sypiała. "To dobra wiadomość. Jeżeli ktoś tu żyje, to znaczy, że znajduje tu jedzenie i picie i nie brakuje powietrza do oddychania"
Była tak przestraszona, że skoncentrowała się początkowo na tak zasadniczych sprawach jak szanse przeżycia. Zorientowała się, że drży. Chodziła po pokoju tam i z powrotem jakiś czas, a potem poczuła się zmęczona i usiadła na legowisku gospodarza. Plecami oparła się o ścianę i podciągnęła kolana. Bała się tego, kogo zobaczy, gdy to coś wróci do swojego mieszkania. Mogła tylko mieć nadzieję, że nie jest to stworzenie, które żywi się ludzkim mięsem. Nie wyglądała na niebezpiecznego intruza, więc liczyła na to, że nie zostanie z miejsca zaatakowana. "Oczywiście... o ile nie jada ludzkiego mięsa..."
Mimo wszystko rozum podpowiadał, że łatwiej jej będzie tu przetrwać z czyjąś pomocą niż w pojedynkę.
Po dłuższym czasie, znużona i wyczerpana oparła głowę o ścianę w rogu i przysnęła

Awatar użytkownika
Rachel
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 128
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Death, Schadow, Angela, Ernei i Cassie
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Rachel » 8 lat temu

- Wygląda na to, że nie mamy innego wyjścia - mruknęła kwaśno Rachel, na propozycję Mesmera. Jako pewna siebie, czy mówiąć prosto, zarozumiała czarodziejka, zdecydowanie wolała pracować samemu. Nie była jednak głupia - doskonale zdawała sobie sprawę, że powinni się trzymać razem. Następnie zerknęła z zainteresowaniem na Death. - Antymagia? - to by wyjaśniało dlaczego wcześniej nie wyczuła umysłu dziewczyny. - Może się przydać - mruknęłą jakby do siebie. Nagle tknęłą ją pewna myśl. - Zaraz. Jeśli jesteś odporna na magię, to jak się tu znalazłaś?
*
WSZYSTKO, CO ZASZŁO, POZOSTAJE ZASZŁE.
- Co to za filozofia?
JEDYNA, KTÓRA DZIAŁA.

"Złodziej czasu", Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Axeron
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 58
Rejestracja: 8 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Axeron » 8 lat temu

Słysząc wypowiedź Death potrząsnął łbem w nie zadowoleniu.
- Hrrrrrrrrrrrr... Nie pokonasz... hrrrrrrr ..... go tu....hrrrrr... tyle lat tu być..hrrrrr..nikt nie wyszedł ...hrrrrrr ...zyciem.... .
Minotaur poczuł narastającą obecność. Czysty byt który poszukiwał go aby posiąść jego ciało. Potęga umysłu wysłana w najczystszej formie przybyła po swoje. Po Axerona.
- Hrrrrroarrrrrr!!! ...wrócił.... ArrrrrrgggH! -
Ryknął wściekle, topór ugodził jedną z ostatnich kolumn a on skoczył jak oparzony i roztrącając obie kobiety, pognał korytarzem z prędkością która wprowadzała w osłupienie. Przebiegł kilkanaście kroków aż dotarł do zakrętu, tu zatrzymał się na chwilę i wcisnął jeden z oczu płaskorzeźby zdobiącej ścianę w tym miejscu. Przejście otworzyło się przed Minotaurem a on zniknął w ciemnej czeluści otworu. Na suficie "placyku" pojawiła się wyraźna rysa pęknięcia zaraz po tym jak kolumna uderzona przez bestie sypnęła się pod naporem ciężaru sklepienia. Pojedyncze kamienie posypały się w dół.

Korytarz pokonał w kilka minut wciąż biegnąc. Tu czuł się bezpieczny. Tu świadomość władcy tego miejsca nie niepokoiła go. Tu właśnie miał swój dom. Wszedł do legowiska. Zapach. To pierwszy bodziec który do niego dotarł, obcy, nieznany, inny. Uniósł broń przed siebie i powoli stawiając stopy wszedł do okrągłej komnaty którą traktował jak swój dom. Kobieta! Jest tu na jego posłaniu. Śpi. Coś ugodziło Axerona do głębi. Uniósł broń celując w szyję i nagle tak zastygł. Odłożył topór i wolną ręką ujął delikatnie jej włosy. Była ruda a cerę miała jak marmur z "Komnaty Wiecznego Snu". Spała i w oczach Minotaura wyglądała zgoła inaczej. Axeron podniósł się z ziemi, oparł topór o ścianę. Po chwili koło dziewczyny stała dzban z wodą i kilkanaście jabłek. Minotaur usiadł na przeciw i czekał aż się obudzi. Lecz dzień dzisiejszy wyczerpał go na tyle że kiedy Nilliana otworzyła oczy, on spał posapując cicho.

Awatar użytkownika
Niliana
Kroczący w Snach
Posty: 225
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Evien, Tia
Lokalizacja: Kępno
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Niliana » 8 lat temu

Widok, który ją zastała po przebudzeniu w pierwszej chwili pomyliła z koszmarem. Wciągnęła gwałtownie powietrze i nie zdołała nawet krzyknąć, tylko wcisnęła się w ścianę. Serce jej waliło jak oszalałe, a jej oczy utkwione były w byczej głowie spoczywającej na posłaniu. Struchlała, powiodła następnie wzrokiem po całej sylwetce monstrum. "Nie to nie sen. To jest mieszkaniec komnaty..." uświadomiła sobie nagle. "Nie zabił mnie, ani nie próbował krzywdzić. Wygląda ohydnie i tępo, ale nie uczynił mi nic złego." Starała się zebrać myśli i uspokoić samą siebie. Logika wskazywała, że nie powinna się obawiać. A jednak jego wygląd, mięśnie i topór stojący pod ścianą nie pozwalały jej poczuć się bezpiecznie.
Dostrzegła wodę i jabłka. Była spragniona, ale przez dobre kilkanaście minut bała się nawet drgnąć. Skulona pod ścianą obserwowała jak jego klatka piersiowa unosi się podczas oddechu. Serce jej stawało za każdym razem gdy chrapnął, albo poruszył przez sen nosem lub paszczą.
W końcu jednak pragnienie wygrało i ostrożnie nachyliła się, żeby sięgnąć ponad nim do naczynia. Udało jej się zamknąć palce wokół uchwytu dzbanka, ale gdy go uniosła, okazał się cięższy niż myślała. Jej łokieć obniżył się i zawadził o ramię Minotaura. Stwór poruszył się, pociągnął nosem i uniósł łeb. Wcisnęła się znów w ścianę, tym razem trzymając przed sobą dzbanek z wodą. Wargi jej drżały gdy wypowiedziała kilka słów.
- Dddd..dzień dobry... To.. twoje? Nie zabieram ci... - nie była pewna jak potwór zareaguje na to, że trzyma w rękach jego rzecz, więc bardzo powolutku odstawiła naczynie obok siebie, nie spuszczając oczu z Minotaura.
Ostatnio edytowane przez Niliana 8 lat temu, edytowano łącznie 1 raz.

Awatar użytkownika
Death
Szukający Snów
Posty: 183
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Rachel, Schadow, Angela i Ernei
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Death » 8 lat temu

Death nie zdążyła odpowiedzieć, ponieważ minotaur zaczął nagle ryczeć i waliś toporem, a zaraz potem wybiegł jednym z przejść. Dziewczyna wyczuła magię buzującą wokół niego, ale nim zdążyła zareagować, stwór już zniknął. Magia oddaliła się wraz z nim.
- NIe mam pojęcia - odparła Death dopiero teraz. - Przeniosła mnie tu Czysta Magia, nie potrafiłam jej zablokować. Ta sama jest tu, w labirynicie i uniemożliwia ci teleportację. Ale ten ktoś, o kim mówił minotaur, używa zwykłej magii. Z taką sobie poradzę - dodała, kierując tą uwagę do Mesmera. Może i byłą dzieckiem, ale potrafiłą sobie poradzić.
*
- A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.

"Czarodzicielstwo", Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Axeron
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 58
Rejestracja: 8 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Axeron » 8 lat temu

Zatrzymał jej rękę w swojej i włożył jej jedno z jabłek. Potem nabrał w garść wody i jej podsunął, a gdy zobaczył ze nie rozumie lub nie wie co ma na myśli, uniósł wodę do pyska i ponownie podstawił jej swoja dłoń pełną płynu. Potem odgarnął włosy z jej twarzy i długo się przyglądał. Kiedy kilka minut minęło i wyglądało że zamarł juz tak na wieki, poruszył się, wydobył praktycznie z pod jej pupy złotą bransoletę, wartą na oko kilka gryfów i wcisnął na przegub. Poruszył swoje olbrzymie ciało i zdało się że pokój ożył.
- Hrrrrr...Axeron ...pilnuje....ty...hrrryyy. -
Po tym włożył w pysk naraz kilka jabłek, jadł powoli wciąż wpatrując się w Nilianę paszczy ciekł sok owoców barwiąc i tak juz nieczysta opaskę na biodrach.

Awatar użytkownika
Niliana
Kroczący w Snach
Posty: 225
Rejestracja: 8 lat temu
Inne Postacie: Evien, Tia
Lokalizacja: Kępno
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Niliana » 8 lat temu

Kiedy tylko jej dotknął, pierwszym jej odruchem było wyrwać dłoń. I usiłowała to uczynić, ale strach paraliżował ją na tyle, że jej opór był nikły, a przy jego sile praktycznie niezauważalny. Pomyślała, że chce ją do siebie przyciągnąć i miała ochotę zacząć krzyczeć na pomoc, ale właśnie wtedy w jej dłoni wylądowało jabłko. Podniosła je do twarzy i ugryzła, właściwie tylko po to, by go zadowolić.
Z Zażenowaniem przyjęła jego próby napojenia jej. Zrozumiała już co stara się jej przekazać. Położyła mu łagodnie dłonie na jego wielkiej łapie odsuwając ją od siebie. Postarała się uśmiechnąć, chociaż nadal miała serce w gardle.
- Dziękuję. Nie umiem tak... napiję się sama. Zobacz.
Pociągnęła kilka łyków z dzbanka, wciąż obserwując jego reakcje.
Odsunęła się odruchowo, kiedy sięgnął dłonią do jej twarzy. Nie spodziewała się co prawda, że zamierza sprawić jej ból, ale był odrażający i wzdragała się na okoliczność znoszenia jego pieszczot. Z drugiej strony bała się go rozgniewać, więc gdy ponownie spróbował dotknąć jej włosów przygryzła wargi, zacisnęła dłonie i poddała się temu z przymusem. Kiedy on patrzył na nią, ona patrzyła na niego. Bała się spuścić go z oka. Mógł się okazać nieprzewidywalny. Spojrzała w jego ślepia i dostrzegła cień inteligencji, a może nawet emocji?
czuła się skrępowana, gdy jej się tak przyglądał. Zarumieniła się lekko i przesunęła wzdłuż ściany w bok, żeby się nieco odsunąć. Podpierała się o posłanie dłońmi, a placami szorowała po ścianie.
- Pilnujesz? A czy coś mi tu grozi...? Posłuchaj, chciałabym się stąd wydostać. Zły człowiek mnie schwytał, a potem umieścił tu przez przypadek. Pokażesz mi wyjście?
Widok soku spływającego po jego umięśnionym, owłosionym torsie i wsiąkającego w prowizoryczne odzienie wydał jej się naprawdę obrzydliwy i aż skrzywiła wargi z odrazą. Odwróciła wzrok i poszukała nim drzwi.

Zablokowany

Wróć do „Góra Strażników”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość