Piaskowa równina - splot ziemi.


Tajemnicze strzelające w niebo białe obeliski otaczają portal w którym za pomocą zaklęć i tajemnych mocy można przenieść się w przeszłość... i przyszłość.

Postprzez Kaiba » Pt maja 07, 2010 9:26 pm

Ci±gn±ca siê po horyzont piaskowa równina, teoretycznie nie ma tutaj niczego ciekawego, lecz osoby maj±ce wyczulony zmys³ magiczny, dostrzeg± niewielk± iluzyjn± barierê okalaj±c± oazê, miejsce gdzie mie¶ci siê splot ziemi. Obszar ten podobnie jak inne, w centrum posiada staw wodny, co ciekawe, po przekroczeniu magicznej warstwy, staje siê kilka-set razy wiêkszy ni¿ wskazywa³y by na to rozmiary pow³oki. Có¿ wiêcej powiedzieæ, magia. Mie¶ci siê tu niewielka wioska, w której ¿yje plemiê niedawno jeszcze zwane nomadami, które teraz  rozpoczê³o koczowniczy tryb ¿ycia. Palmy, mleko z orzechów kokosowych, daktyle, czysta woda, zwierzêta hodowlane, polewka ze zbo¿ami, sady, drewniane chaty, tak w³a¶nie wygl±da tutaj codzienno¶æ.
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » So maja 08, 2010 10:14 pm

Przez ca³± podró¿ Saura zastanawia³a siê nad tym, co zasz³o na Równinie. Próbowa³a po³±czyæ fakty i wydarzenia w logiczn± ca³o¶æ, która wyja¶ni³aby powód niespodziewanego ataku. Nic z tego. Mo¿e gdyby uda³a siê do Burdany uda³oby siê jej dowiedzieæ czego¶ istotnego. Doprawdy, ostatnio dzia³y siê dziwne rzeczy.

Przerwa³a rozmy¶lania, czuj±c zmieniaj±cy siê klimat. Powietrze sta³o siê suche i gor±ce. Nazbyt ciep³e jak na jej gust. Spojrza³a w dó³. Trawiast± równinê pokryt± od czasu do czasu wysepkami drzew oraz ¿y³ami rzek, zast±pi³y nieprzebrane ilo¶ci piasku. Gdziekolwiek, by nie skierowa³a wzroku widzia³a piasek.  Raz wydawa³o jej siê, i¿ dostrzeg³a zabudowania przypominaj±ce domy oraz nieco zieleni na pustynnym oceanie.

Kuronos pocz±³ zni¿aæ lot, a¿ ³agodnie wyl±dowa³ na wydmie. Saura bez s³owa zeskoczy³a z jego grzbietu. Istnia³o tylko jedno miejsce, gdzie niepodzielnie panowa³a pustynia. By³o nim Nanher. Nie rozumia³a jedynie dlaczego uciekli tak daleko przed wrogiem. Zrobi³a kilka próbnych kroków, chc±c przyzwyczaiæ siê do terenu. W tym czasie umys³ podsun±³ jej wszystkie opowie¶ci, jakie zas³ysza³a oraz przeczyta³a dotycz±ce pustyni. O niewyt³umaczalnych anomaliach czasowo -przestrzennych  a tak¿e o tym, jak to miejsce sta³o siê grobowcem Piêciu najwiêkszych Czarodziejów ¶wiata. Po co tu przyjechali? Owe pytanie nie dawa³o dziewczynie spokoju. Popatrzy³a na Kaibê, oczekuj±c wyja¶nieñ.

Nieoczekiwanie po raz pierwszy od lat odczu³a znajome mrowienie. Co¶ j± wzywa³o. Prosi³o o spotkanie niczym stary przyjaciel.

Nie mo¿e byæ.... pomy¶la³a, ws³uchuj±c siê coraz bardziej w wezwanie.
Ostatnio edytowano Pt maja 21, 2010 9:38 pm przez Saura, łącznie edytowano 1 raz
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » So maja 08, 2010 10:25 pm

Diabe³ wzdechn±³, zeskoczy³ ze swojego rumaka, równocze¶nie otwieraj±c sk±pym gestem rêki portal tu¿ przed nim. Kuronos pos³a³ swojemu panu i elfcce krótkie spojrzenia, nastêpnie spokojnym krokiem uda³ siê w g³±b portalu, który po chwili siê zamkn±³. Bia³ow³osy podszed³ do Saury, blisko, mo¿e za blisko?

- Co¶ siê sta³o? Jako¶ dziwnie siê zachowujesz, czy¿by to przez otoczenie wype³nione magi±? Mogê Ci jako¶ pomóc?

W tym nat³oku pytañ, zadawanych w dziwny odruchowy sposób spostrzeg³, ze sam siê zmieni³. Normalnie nie zadawa³ by sobie trudu martwienia siê o inn± istotê, jednak tym razem by³o to prawie... Naturalne. S³oñce powoli chowa³o siê za horyzont, nied³ugo mia³a nastaæ noc, niezwykle zimna noc.

- Powinni¶my udaæ siê do wioski, znajduje siê niedaleko, zaledwie kilka minut marszu st±d, otoczona iluzyjn± pow³ok±. Tam te¿ znajduje siê splot ziemi, jeden z tym o których zd±¿y³em siê dowiedzieæ. Tamtejsi tubylcy s± przyja¼nie nastawieni praktycznie do wszystkich, tak wiêc z noclegiem nie bêdziemy mieli problemu.

Po chwili namys³u, bia³ow³osy postanowi³ zadaæ jeszcze jedno pytanie, tak na wszelki wypadek. Dwa proste s³owa, chowaj±ce w sobie tak wiele, proste pytanie, na które odpowied¼ jest niezmiernie trudna.

- Ufasz mi?
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Anosai » N maja 09, 2010 4:14 pm

Anosai lecia³ wysoko. Upa³ by³ wielki. Postanowi³ "wyrwaæ" siê z towarzystwa. Zapewne nikt nie zauwa¿y jego nieobecno¶ci. Zacz±³ odlatywaæ na wschód od aktualnej pozycji.
- Czas na drzemkê pomy¶la³.
Zacz±³ l±dowaæ za ska³ami gdzie by³y idealne warunki. U³o¿y³ siê i zasn±. ¦ni³ o przesz³o¶ci jak by³ jeszcze ma³ym smoczkiem...jak uczy³ siê lataæ...i jak pozna³ tajniki ¶mierci. To by³o wspania³e uczucie- pierwszy przywo³any s³uga. Nagle przebudzi³ siê.
- Ach jak ja bym chcia³ siê cofn±æ w czasie- westchn±.
Znudzenie by³o do¶æ wysokie. Czas na trening- postanowi³. Zacz±³ tworzyæ ró¿nego rodzaju tornada dodaj±c szczyptê ¶mierci dla wiêkszego efektu. By³o do¶æ gor±co wiêc Anosai postanowi³ och³odziæ siê w wietrze. Zacz±³ tworzyæ podmuchy wiatru.
Anosai
Błądzący na granicy światów
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » N maja 09, 2010 9:16 pm

Zachód s³oñca na pustyni wygl±da³ niesamowicie. S³oñce wydawa³o siê byæ znacznie wiêksze ni¿ w innych czê¶ciach ¶wiata. Niebo nabra³o ³agodnych czerwono -z³otych barw. ¦wiat³o powoli niknê³o, oddaj±c przestrzeñ rosn±cej w si³ê ciemno¶ci. Tam gdzie jeszcze dociera³o, na piasek pada³y d³ugie cienie.
Saura podziwia³a to zjawisko. Ch³onê³a ca³± sob±. Minie trochê czasu nim ponownie dane by³oby jej zobaczyæ co¶ tak piêknego.

-Nic mi nie bêdzie, dziêkujê – oznajmi³a.

Zamknê³a oczy i ponownie skupi³a na cichym, subtelnym wezwaniu. Nie s³ysza³a go odk±d opu¶ci³a dom. A jednak gdzie¶ tutaj na pustyni znajdowa³ siê splot czy jak kto woli czakram. Po chwili dopiero  zda³a sobie sprawê jak mocno przygryza³a wargi. Cia³o i umys³ wyrywa³y siê ku niemu. Pragnê³y ponownie poczuæ owo uczucie wype³nienia nieskoñczon± moc±. Staæ siê jedno¶ci± z odleg³ym kosmosem.

Przestañ napomnia³a niesforne zmys³y. S³abo na nie poskutkowa³o. Uspokoi³y siê nieco, ale nadal szarpa³y dziewczyn± niczym uwi±zany do p³otu dziki koñ.

Dopiero potê¿ne uderzenie wiatru nios±cego ze sob± nie tylko gor±co, lecz tak¿e  znajom± magiê odwróci³o ich uwagê od czakramu. Nie na d³ugo jednak¿e. Saura rozpozna³a aurê Anosaia. Przez my¶l przemknê³o jej, ¿e to dziwne, i¿ do nich nie do³±czy³.

-Splot ziemi. Nie spodziewa³am siê natkn±æ siê na niego w takim miejscu. I w takim czasie. Ta si³a.... Te uczucia...Wróci³y- zamilk³a jakby zabrak³o jej s³ów. Zmieni³a nagle temat:

-Powinni¶my udaæ siê do tej wioski. Spêdzenie nocy na pustyni nie jest raczej dobrym pomys³em.

W rzeczywisto¶ci Saura nie ba³a siê noclegu na pustyni. Sypia³a ju¿ w gorszych warunkach. Po prostu wola³a oddaliæ siê od splotu, ¿eby móc siê uspokoiæ.

Dwa ostatnie s³owa Kaiby kompletnie wytr±ci³y j± z  rytmu. Przez moment my¶la³a, ¿e fala emocji tym razem przerwie zaporê, któr± wznios³a wiele, wiele lat temu. Na szczê¶cie wytrzyma³a uderzenie. Jedn± z rzeczy w których elfka osi±gnê³a mistrzostwo by³o ukrywanie emocji oraz uczuæ.

W charakterze Saury nie le¿a³o szybkie zawieranie przyja¼ni. Szczerze mówi±c trzy, mo¿e cztery osoby mog³y nazywaæ siê jej przyjació³mi. Pozostali... Mog³a ich szanowaæ. Darzyæ sympati±. Wspieraæ. Okazywaæ lojalno¶æ. Natomiast takie warto¶ci jak przyja¼ñ czy ufno¶æ by³y niczym woda na tej pustyni. Zbyt cenne, by trwoniæ je lekk± rêk±. Z drugiej strony jedn± z jej nadrzêdnych zasad by³o nie ocenianie innych ze wzglêdu na ich pochodzenie lub rasê. Czy zaufa³aby Kaibie? Intuicja, która  dot±d nie zawiod³a ze swoj± zwyk³± pewno¶ci± zapewni³a, ¿e owszem mog³a. Bo istoty czasami postêpuj± czasami wbrew temu, czego by¶my siê po nich spodziewali. Chcia³a wyt³umaczyæ to Kaibie. Przedstawiæ mu swój punkt widzenia i odczucia. Zapewniæ, ¿e nie ¿ywi urazy. Znowu  nie wysz³o.

Zamiast tego zwróci³a siê ku niemu z pociemnia³ymi, pe³nymi twardego wyrazu oczami:

-Mo¿e jestem m³oda, ale nie ³atwo mnie zauroczyæ. Nie wa¿ne jak przystojna, mi³a czy przyjazna by³abym to osoba- powiedzia³a znacznie ch³odnej ni¿ zamierza³a.

Kolejny podmuch wiatru szarpn±³ d³ugimi w³osami Saury a zarazem jakby roz³adowa³ rosn±ce napiêcie. Twarz dziewczyny z³agodnia³a a spojrzenie sta³o wrêcz przepraszaj±ce:

-B±d¼ wobec mnie szczery, panie Kaiba a zaufam Ci. Nawet z w³asnym ¿yciem.

Nie oczekiwa³a natychmiastowej odpowiedzi. Uzna³a, i¿ potrzebuje czasu, aby to przemy¶leæ. Bez s³owa ruszy³ a w stronê wioski.
Ostatnio edytowano Pt maja 21, 2010 9:41 pm przez Saura, łącznie edytowano 3 razy
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » N maja 09, 2010 9:52 pm

Bia³ow³osy przez chwilê podziwia³ zachód s³oñca, choæ nie by³ on rzecz± która by go jako¶ specjalnie zachwyca³a. W swoich snach, b³±dz±c po wszystkich zarówno znanych jak i nieznanych uniwersach widywa³ o wiele piêkniejsze scenerie. Piêkne wodospady, okryte bajeczn± szat± ro¶linn±, panuj±ca dooko³a atmosfera wyciszenia, tak niezmierne dziwna bior±c pod uwagê ca³± dynamikê okolic...

S³owa elfki nie zaskoczy³y go, ch³odne odrzucenie, jak zwykle. Nikt nie jest w stanie zaufaæ diab³u, po co siê nawet trudziæ by to zrobiæ? Prze¿ywa³ ju¿ takie sytuacje niezliczone ilosci razy, nawet inne istoty piekielne nie darzy³y go zaufaniem, a jedynie podejrzliwo¶ci± i zimnem. Kaiba id±c przymkn±³ powieki, przy¶pieszy³ tempa zostawiaj±c swoj± towarzyszkê lekko w tyle. Ciemno¶æ, nikt nie by³ by w stanie dostrzec czy kocio-zielone oczy uzewnêtrzni³y choæby w najdelikatniejszy sposób emocje targaj±ce diab³em. On sam by³ prawie pewny, ¿e ktokolwiek o choæby nik³ym zmy¶le magicznym dostrze¿e zaburzenia w przep³ywie jego wewnêtrznej mocy, kr±¿±cej w jego ¿y³ach. Choæ chcia³ je wyt³umiæ, nie potrafi³.

Us³ysza³ kolejne s³owa Saury, choæ wypowiedziane we wrêcz przeciwny sposób ni¿ poprzednie, nie da³y one ukojenia duszy. Ponownie, tyle razy do¶wiadcza³ takich sytuacji... Przed chwil± zdoby³ siê na wyci±gniêcie rêki, by³o to dla niego trudniejsze ni¿ komukolwiek mog³o by siê wydawaæ, gdy zosta³a odepchniêta na bok, nie potrafi³ ju¿ wyci±gn±æ jej po raz kolejny. Zdoby³ siê jedynie na kilka s³ów, nie planowanie wyrazi³ w nich smutek i rozczarowanie, choæ planowa³ nie daæ po sobie tego poznaæ.

- Nic nie szkodzi, przywyk³em ju¿ do tego, chod¼my dalej.

Zielonooki zwolni³ marsz, ciemno¶æ nie pozwala³a dojrzeæ wyrazu jego twarzy, chmury powoli zakrywa³y ksiê¿yc, ostatni± ostojê ¶wiat³a która pozosta³a na niebosk³onie. Kostur Kaiby zap³on±³ ogniem, roz¶wietlaj±c okolicê, jednak nie czerwonym jak zwyk³ siê objawiaæ, a niebieskim, blado niebieskim, mo¿na by wrêcz rzec, ¿e owy p³omieñ by³ pó³-prze¼roczysty.
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » Pn maja 10, 2010 11:59 am

¦wietnie Ceres. Oby tak dalej, m³oda damo.

Odrzuci³a sarkastyczne my¶li. ¯ycie bywa³o piêkne a zarazem okrutne. Nie by³a ju¿ idealistk±, która wierzy³a, ¿e zaprzyja¼ni siê z ca³ym ¶wiatem, za¶ ca³y ¶wiat pokocha j±. Niektórzy zostawali przyjació³mi. Inni towarzyszami. Jeszcze kolejni krótkimi epizodami. Byli te¿ tacy,  którzy stawali siê wrogami. Ró¿norodno¶æ stanowi³a o istnieniu. Dlatego Saura odmawia³a grania roli s³odkiej panienki zabiegaj±cej o akceptacjê i wsparcie, ka¿dego kogo spotka na swej drodze. Szacunek do samej siebie na to nie pozwala³. Na tym opiera³ siê jej „Z³oty ¦rodek”- zachowaj szacunek wobec siebie a zarazem oka¿ powa¿anie innym. Trudna sprawa, lecz czarnow³osa z dum± mog³a twierdziæ, ¿e wprowadzi³a go w praktykê.

Dzisiaj powinna by³a ugry¼æ siê w jêzyk zanim co¶ powiedzia³a. Przypuszczalnie ostatnie wydarzenia  podzia³a³y na ni± silniej ni¿ przypuszcza³a, skoro raptownie straci³a swoje „dyplomatyczne wyczucie” sytuacji. Chcia³a daæ do zrozumienia, ¿e nowo poznany towarzysz nie ma póki co liczyæ g³êbok± wie¼ i bezpo¶rednio¶æ z jej strony, ale gotowa jest obdarzyæ go kredytem zaufania. Kiedy spêdz± ze sob± wiêcej czasu, lepiej siê poznaj±, wtedy mo¿e zostan± nawet przyjació³mi. Tak, na przekór temu, co mog³yby pomy¶leæ „porz±dne” osoby.
Saura westchnê³a. ¬le to rozegra³a. Czu³a siê jakby odmówi³a „wody” spragnionemu. I nie by³a pewna czy uda jej siê naprawiæ b³±d. Kaiba powiedzia³, ¿e nic nie szkodzi, jednak¿e by³a zbyt  obyta w tych sprawach, by daæ siê zmyliæ.

Zrówna³a z nim krok. Pozwoli³a ciszy potrwaæ nieco d³u¿ej. Noc zapada³a nad Nanher nadzwyczaj szybko. ¦wiat³o z laski rozprasza³o mrok i dodawa³o niesamowito¶ci ca³ej wêdrówce.
Widniej±ce na tle rozgwie¿d¿onego nieba zarysy wydm, dziwne formacje skalne, wyschniête koryto rzeki sprawia³y, ¿e pustynia zmienia³a siê nagle w nienazwan± krainê z innego czasu i przestrzeni. Niemal¿e nale¿a³o oczekiwaæ, i¿ z ciemno¶ci wyjdzie zapomniany nawet przez bogów stwór  z zasuszon± przez wieki twarz± wykrzywion± w groteskowym u¶miechu.
Elfka ws³ucha³a siê w zew nocnych drapie¿ników rozpoczynaj±cych ³owy.

-Mój umys³ zajê³y my¶li o dzisiejszych zdarzeniach, dlatego obawiam siê, ¿e nie przemy¶la³am swoich s³ów. Przepraszam za to.

Gwiazdy l¶ni³y swoim odleg³ym, zagadkowym blaskiem. Pomys³, ¿e byæ mo¿e by³y ¶wiadkami setki zdarzeñ, w tym narodzin tego ¶wiata i w przysz³o¶ci ujrz± jego koniec, fascynowa³.
Saura odwa¿y³a siê wreszcie spojrzeæ na Kaibê. Pos³a³a mu ciep³y u¶miech, z którego jednak przebija³o znu¿enie:

-Spotka³am wiele istot. By³y równie¿ w¶ród nich potrafi±ce okazaæ szlachetno¶æ demony i ludzie. Natknê³am siê tak¿e na zatraconych w okrucieñstwie znowu ludzi, elfy, driady, czarodziejów... Zrozumia³am wtedy, ¿e niewa¿ne, co inni mówi± nam o ¶wiecie. Liczy siê to w co sk³oni jeste¶my uwierzyæ. Nie wszystko jest tylko czarne lub bia³e. Pomiêdzy nimi panuje szaro¶æ. Nie przypominasz swoich pobratymców, panie Kaibie. W ka¿dym b±d¼ razie nie w sposób w jaki nale¿a³oby siê tego spodziewaæ. Pod tym wzglêdem jeste¶my do siebie w pewien sposób podobni.

Zatrzyma³a siê gwa³townie, decyduj±c siê postawiæ wszystko na jedn± kartê:

-Jestem gotowa Ci zaufaæ. A ty? Czy zaufa³by¶ mi?
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » Pn maja 10, 2010 1:58 pm

Brniêcie przez jeszcze ciep³y piasek by³o ¿mudnym zajêciem, a jednak lepszym od spacerowania po piek³ach. Bia³ow³osy nie by³ pewny nad czym w³a¶ciwie rozmy¶la, widzia³ swoje ¿ycie, zdrady, okrucieñstwa, piekielne kontrakty, po¶ród tego wszystkiego znajdowa³y siê niewielkie wysepki pamiêci o dobroci innych istot. Powoli zaczyna³o robiæ siê zimno, naprawdê zimno, temperatura spada³a coraz to szybciej. Ch³ód pozornie zdawa³ siê koiæ ból, powodowaæ bledniêcie emocji, które jednak uczepi³y siê najg³êbszych zakamarków duszy, nie chc±c znikn±æ.

Zielonooki chcia³ sobie samemu wmówiæ, ¿e w sumie nic siê nie sta³o, uparcie powtarza³ w my¶lach: Prze¿ywa³em to ju¿ tyle razy, czym ró¿ni siê ta sytuacja od innych? Bezsilno¶æ wzglêdem emocji powodowa³a ukazywanie siê w¶ciek³o¶ci, rozdra¿nienia oraz niewiarygodnych ilo¶ci frustracji. Krew w ¿y³ach diab³a zaczyna³a dos³ownie wrzeæ od natê¿enia magii, która nadal jednak nie wydostawa³a siê na zewn±trz. Poskutkowa³o by to zapewne tym samym... Tym samym co spowodowa³o z³amanie boskiej pieczêci, spaleniem wszystkiego dooko³a. Z stanu pó³-¶wiadomo¶ci wyrwa³y go s³owa niebieskookiej.

Nie rozumia³ tego, czy uczucia targaj±ce nami, istotami ¿ywymi i my¶l±cymi, s± tak silne by zmieniaæ sam± nasz± osobowo¶æ? Przed chwil± odrzucenie, czy¿by zbyt pochopne? Spowodowane nat³okiem emocji ostatnich kilku godzin?

Ch³opak czu³, ¿e spojrza³a na niego, jednak nie potrafi³ odwzajemniæ tego gestu, jedynie opu¶ci³ wzrok. Nastêpna wypowied¼, kolejna sprawa oczywista dla Kaiby, tak oczywista, ¿e czasem samemu potrafi³ o niej zapomnieæ, teraz zaczêto mu przypominaæ. Do czego to mia³o prowadziæ?... Okaza³o siê ca³kiem szybko. Saura zatrzyma³a siê, podobnie zrobi³ zielonooki zaledwie sekundê pó¼niej, odwróci³ siê. Spogl±da³ na piasek znajduj±cy siê przed jej nogami, po prostu nie móg³ unie¶æ wzroku, nie chcia³ zobaczyæ tego co mog³a by ukazywaæ twarz dziewczyny.

Us³ysza³ co¶, czego kompletnie siê nie spodziewa³, bardziej odruchowo ni¿ zastanawiaj±c siê nad ruchem, podniós³ g³owê i spojrza³ na elfkê. Zobaczy³ determinacjê, oraz wiele innych uczuæ których nie da siê opisaæ s³owami. Spogl±da³ g³êboko w jej szafirowe oczy, nie móg³ zostawiæ tego bez odpowiedzi, najzwyczajniej w ¶wiecie jego natura nie pozwala³a mu na to.

- Czy na pewno jeste¶ gotowa mi zaufaæ? Czy nie mówisz tego jedynie powoduj±c siê wspó³czuciem oraz uczuciem winy?

Kaiba przesta³ mówiæ, lecz jedynie na kilka sekund, zanim towarzyszka zd±¿y³a powiedzieæ cokolwiek wiêcej, kontynuowa³.

- Przepraszam, zbyt pochopnie zada³em wtedy to pytanie, zaufanie nie jest czym¶ co mo¿na zdobyæ w kilka chwil, jest to co¶... g³êbszego. Mieæ prawdziwych przyjació³, którzy nie opuszcz± Ciê w potrzebie, zaiste skarb nad skarby. Mo¿e i teraz o¶wiadczyli by¶my sobie ufno¶æ, przyja¼ñ, lecz nawet bior±c pod uwagê nasze najszczersze intencje, nie by³o by to do koñca czyste.

Ponownie przerwa³, chcia³ powiedzieæ to spokojnie, przelaæ uczucia w s³owa, wzi±³ g³êboki oddech, zacz±³ mówiæ dalej.

- Czy chcia³aby¶ zbudowaæ miêdzy nami zaufanie? Na przestrzeni czasu, zbudowaæ co¶ co pojawi siê samo, nawet nie wiadomo do koñca w którym momencie?

Kocio-oki podszed³ krok bli¿ej, wyci±gn±³ przed siebie praw± d³oñ, wewnêtrzn± stron± w kierunku gwiazd, czeka³ na reakcjê Kruczow³osej, czy poda mu swoj± rêkê w ge¶cie porozumienia?
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » Pn maja 10, 2010 4:50 pm

Spogl±da³a  intensywnie na wyci±gniêt±  rêkê. By³a dobrym znakiem. Prze³omem w ciê¿kiej ciszy, t³umionych emocji czy wymuszonej uprzejmo¶ci. Czy czu³a siê gotowa przyj±æ i zaakceptowaæ nowy pocz±tek? W krótkim przyp³ywie posêpnego nastroju pomy¶la³a, ¿e ród Ceres nie daruje jej czego¶ takiego, je¶li kiedykolwiek siê dowie. Có¿, od kiedy to w³a¶ciwie ponownie zaczê³a siê przejmowaæ co o niej s±dzili?

Wyci±gnê³a rêkê, odpowiadaj±c mocnym u¶ciskiem swojej delikatnej d³oni;

- Zawsze mo¿emy spróbowaæ, Kaibo.  Trzymam siê swoich s³ów. Jak wcze¶niej powiedzia³am chcê Ci zaufaæ. Nie z poczucia winy. Nie z powodu niekontrolowanych emocji. Nie dla w³asnego kaprysu. Chcê ufaæ, poniewa¿ wierzê, ¿e to s³uszna decyzja.

Uwolni³a rêkê, uznaj±c i¿ trochê za d³ugo utrzymuje taki kontakt. Otuli³a siê szczelniej p³aszczem. Robi³o siê coraz zimniej. Podnios³a g³owê, wypatruj±c najja¶niejszych gwiazd:

- Zaufanie, przyja¼ñ, przywi±zanie... Te warto¶ci stanowi± podstawê do budowania trwa³ych, g³êbokich wiêzi. Dlatego s± mi tak cenne.

Z wolna ogarnê³a j± mieszanka melancholii i zadumy.
Ostatnio edytowano Pt maja 21, 2010 9:42 pm przez Saura, łącznie edytowano 1 raz
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » Pn maja 10, 2010 5:03 pm

Kaiba u¶miechn±³ siê, odczu³ niesamowicie zrzucenie ze swoich barków tego nieprzyjemnego ciê¿kiego i przyt³aczaj±cego uczucia. Wraz z Saur± pod±¿yli dalej, zaledwie po krótkiej chwili przekroczyli magiczn± pow³okê. Przej¶cie przez ni±, by³o prawie jakby wesz³o siê w ogromn± mydlan± bañkê, nagiê³a siê ona zostaj±c na skórze, nastêpnie spokojnie rozst±pi³a siê, jej przemieszczenie po ciele spowodowa³o u diab³a dziwne ³askocz±ce uczucie. Odwróci³ spojrzenie i st³umi³ lekki ¶miech, chyba jednak nie najlepiej mu to wysz³o.

Nie by³o widaæ wiele, nawet p³omieñ pokazywa³ niewyra¼nie zarysy okolicy. Natomiast wyra¼n± zmian± by³a jako¶æ powietrza, sta³o siê one przyjemnie cieplejsze, a zarazem wilgotniejsze. Dwa ¼ród³a ¶wiat³a widoczne kilkaset metrów dalej, oznacza³y gospodê. Ch³opak uda³ siê w tamtym kierunku, spogl±daj±c uwa¿nie pod nogi. Z tego wszystkiego prawie wpakowa³ by siê w jedn± z palm która by³a na jego drodze, zatrzyma³ siê dos³ownie w ostatnim momencie.

Wnêtrze karczmy by³o, przytulne. Choæ brak tu wyszukanych ozdób, purpury, czerwieni, to jednak drewniany budynek, obrazy na ¶cianach, oraz miêkkie dywany nadawa³ prawie ¿e domowego klimatu. Gdy diabe³ zapyta³ o wolne miejsca, w³a¶ciciel odpar³, ¿e niestety ju¿ nie ma ani jednego. Jednak by³ on osob± bêd±c± typowym przyk³adem ludu zamieszkuj±cego oazê, zaproponowa³ dwójce przybyszów spanie w stodole, na sianie, jak to bywa³o czêsto we wiejskich zwyczajach.

- Ja nie mam nic przeciwko temu, a Ty? > Zapyta³ spogl±daj±c na elfkê.
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » Wt maja 11, 2010 3:59 pm

- Nie mam nic przeciwko temu- odrzek³a Saura ze stoickim spokojem.

W sumie najchêtniej opu¶ci³aby pustyniê i powróci³a na Równinê Maurat dokoñczyæ sprawy. Trzyma³o j± tu jedynie pragnienie obejrzenia tutejszego czakramu. Rozs±dek podpowiada³, ¿e to nie najlepszy  pomys³, ale gotowa by³a podj±æ ryzyko. Nie wspominaj±c ju¿ kwestii czy Kaiba nadal zamierza³ wykorzystaæ splot. Musieli o tym porozmawiaæ.

Mieszkañcy wioski siedzieli przy swoich stolikach, tocz±c d³ugie dyskusje. Wymieniali siê wie¶ciami, plotkami; spekulowali o trasach karawan. Obserwuj±c ich mo¿na by³o wywnioskowaæ, ¿e pomimo pó¼nej pory nigdzie im siê nie ¶pieszy³o. Wobec tego dziewczyna zdecydowa³a, i¿ im tak¿e nie musi nigdzie siê ¶pieszyæ. Zamówi³a u karczmarza daktylowe wino i zapraszaj±cym gestem wskaza³a Kaibie wolny stolik.

Niezwykle czym¶ rozbawiona grupka ludzi siedz±ca najbli¿ej paleniska, nagle zdecydowa³a, ¿e wszystkim przyda siê nieco rozrywki. Brodaty mê¿czyzna o ogorza³ej s³oñcem twarzy zakrzykn±³ weso³o w nieokre¶lonym bli¿ej kierunku:

- Rabo Faridzie! Opowiedz nam co¶, Rabo Faridzie.

Pozostali krzykliwie przyklasnêli. Tak, chcieli us³yszeæ co¶ ciekawego w ten nudny wieczór. A Raba by³ wszak najlepszym gawêdziarzem.

- Opowiedzieæ co¶, opowiedzieæ....- rozleg³ siê z najciemniejszego k±ta zrzêdliwy g³os- Tylko wam banialuki w g³owach. Do domów lepiej id¼cie. Robota sama jutro siê nie zrobi.

Rozleg³o siê postukiwanie czym¶ o drewnian± pod³ogê. Po chwili z cienia wyszed³ przygarbiony starzec o d³ugiej, zmierzwionej brodzie, nie mniej d³ugich w³osach, odziany w podniszczon±, bur± i obszern± szatê. Podpieraj±c siê na solidnej lasce, rzuci³ potêpieñcze spojrzenie biesiadnikom.

- M³odzi za moich czasów...- zacz±³ i urwa³ kiedy kto¶ wrêczy³ mu pe³ny puchar wina. Starzec odchrz±kn±³. £askawszym okiem spojrza³ na zebranych:

- No skoro a¿ tak bardzo chcecie co¶ us³yszeæ, Raba Farid mo¿e sobie przypomni co¶ u¿ytecznego.

Przysiad³ przy palenisku. Zdawa³ siê przeszukiwaæ pamiêæ w poszukiwaniu interesuj±cej historii.

- To Raba Farid. Eremita i m±dry cz³owiek, który mieszka samotnie nieco za wiosk±. Lubi spêdzaæ tutaj wieczory i snuæ.... ró¿ne opowiastki- wyszepta³a dziewczyna, która przynios³a Saurze i Kaibie wino. Wygl±da³o na to, ¿e chce dodaæ co¶ jeszcze, ale w tym momencie rozleg³ siê g³os starca:

- Mieszkaj±c od mych m³odzieñczych lat na pustyni widywa³em ró¿ne rzeczy. Stwory o których wszyscy ju¿ zapomnieli, rozbójników zwo¿±cych do swych kryjówek bajeczne skarby, karawany, którymi podró¿owali przedziwni cudzoziemcy... Najbardziej zadziwiaj±cym zjawiskiem  z jakim ¿em siê zetkn±³ jest zapomniany lud pustyni....

Tul±ca siê do m³odego cz³owieka dziewczyna zachichota³a i natychmiast tego po¿a³owa³a. Raba obdarzy³ zakochan± parê tak zimnym spojrzeniem, ¿e mimowolnie skulili siê przed nim wszyscy obecni:

- ¦miejcie siê, ¶miejcie póki mo¿ecie... Powiadam, ¿e znowu id± z³e dni. S³oñce pokryje siê czerni± a ksiê¿yc czerwieni±. Szakale i hieny bêd± ucztowaæ na zgliszczach. Zobaczymy czy wówczas bêdzie wam do ¶miechu.

Ostry a zarazem enigmatyczny ton jakim wypowiedzia³ te s³owa sprawi³, ¿e ze zdziwacza³ego gawêdziarza przemieni³ siê w staro¿ytnego wieszcza przepowiadaj±cego koniec dla bezbo¿nego ludu. Machn±³ lask± a cienie na ¶cianie rozpoczê³y osobliwy taniec:

- Zapomniani daj± o sobie coraz czê¶ciej znaæ. Jestem bli¿ej pustyni ni¿ którekolwiek z was, to wiem.  S³yszê odg³osy nios±ce siê z wydm. Wiatr niesie je daleko. D¼wiêki uderzeñ w bêbny, pie¶ni w dawnym jêzyku... Niekiedy szepty, zawodzenia i ¶miechy. Biada g³upcowi, który ulegnie ciekawo¶ci. Choæby szuka³ ca³± noc nie dojdzie sk±d nios± siê d¼wiêki. No chyba, ¿e zapomniani sami za¿ycz± sobie spotkaæ siê z takim ¶mia³kiem. Wówczas uka¿± siê jego oczom. Nie macie co siê ³udziæ, ¿e oka¿± wam ³askê. Przez stulecia to oni byli prawdziwymi panami pustyni i wcale nie s± tolerancyjni wobec tych, którzy wtargnêli na ich ziemiê. Je¶li puszcz± kogo¶ wolno, to bêdzie on ju¿ tylko bredz±cym szaleñcem. S± tak niepojêci, i¿ rozum ludzki ich nie ogarnia. Razu pewnego widzia³em z oddali dziwne ¶wiat³a na pustyni i nie mniej zadziwiaj±ce swym kszta³tem ciemne postacie.... Ale Raba Farid nie jest g³upi, o nie....

Saura potrz±snê³a g³ow±. Historyjka by³a doprawdy.... zaskakuj±ca.
Ostatnio edytowano Pt maja 21, 2010 9:46 pm przez Saura, łącznie edytowano 2 razy
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » Wt maja 11, 2010 4:41 pm

Kaiba bawi³ siê kieliszkiem z winem, mieszaj±c znajduj±cy siê w nim p³yn kolistymi ruchami. W karczmie by³o dla niego zdecydowanie zbyt t³oczno i za g³o¶no. Nie lubi³ takiego towarzystwa, zazdro¶ci³ im niewiedzy, zazdro¶ci³ uczucia bezpieczeñstwa którego on nie jest w stanie doznaæ gdziekolwiek by siê nie uda³. Jedynym sposobem by siê pozbyæ tego wra¿enia, by³o stawienie czo³a samym bogom... Dopiero gdy zaczêto namawiaæ jakiego¶ cz³owieka do opowiedzenia historii, zwróci³ jak±kolwiek uwagê na otoczenie. Upi³ niewielki ³yk daktylowego napoju, zachowuj±c typowo jak koneserzy win, popija³ ci±gle takimi samymi ma³ymi ³yczkami. Nie smakowa³o mu a¿ tak bardzo, jednak oceni³ jego jako¶æ na powy¿ej przeciêtnej.

Opowiadanie wieszcza nie zrobi³o na nim najmniejszego wra¿enia, ciekawsze historie opowiada³y nawet impy. Mo¿e jednak znu¿enie by³o spowodowane zbytnim skupieniem siê na splocie... Nie interesowa³y go sprawy które "mog³y" mieæ miejsce.  Owi zapomniani... Mo¿e ³±czyli siê w jaki¶ sposób z czakramem, ¿ywili siê jego energi±, mutuj±c, ewoluuj±c w nowe formy, przera¿aj±ce dla zwyk³ych ludzi...

- Jeste¶my tu by po prostu posiedzieæ i siê pobawiæ? Bo je¶li tak, to mam ciekawy pomys³ na rozrywkê, mo¿e uda mi siê jako¶... Zaakceptowaæ taki t³um, nie przywyk³em do tak licznego towarzystwa, tak Beztrosnego towarzystwa... - Zdecydowanie podkre¶li³ swoim tonem przedostatnie s³owo.

Bia³ow³osy podniós³ lew± rêkê do twarzy, dotkn±³ maski, która znik³a w delikatnym czerwonym p³omieniu. Nie zwróci³o to jednak wiêkszej uwagi w¶ród gawierzy, poniewa¿ wszyscy byli skupieni na Farid'dzie i jego historii. Kaiba spojrza³ na elfkê, ukazuj±c swoje jasno zielone oczy, u¶miechn±³ siê porozumiewawczo.

- Wiem, o czym chcia³a by¶ porozmawiaæ, jednak nie w tym miejscu, zbyt wiele par uszu znajduje siê tutaj prócz naszych. Bêdzie na to jeszcze czas tej nocy, teraz nie zaprz±tajmy sobie tym my¶li, dobrze?
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » Wt maja 11, 2010 8:46 pm

Saura upi³a ³yk wina. Opowie¶æ, jak opowie¶æ... Ot, taka sobie historyjka dla wzbudzenia dreszczyku. Starzec nie wygl±da³ na gro¼nego. By³ po prostu ekscentrycznym samotnikiem,  budz±cym w¶ród miejscowych szacunek. Trudno by³o powiedzieæ ile prawdy tkwi³o w jego gawêdzie. Nanher by³o tajemniczym miejscem. Za¶ takie historie mia³y to do siebie, ¿e stanowi³y mieszankê fikcji i rzeczywisto¶ci.

Nie¶piesznie odstawi³a kielich. Podoba³a jej siê swojska atmosfera panuj±ca w karczmie. Ludzie mo¿e byli pro¶ci, nieco przes±dni, jednak czu³a, ¿e ³±czy ich pewna solidarno¶æ i wzajemna troska. Jak wszêdzie, gdzie wspó³praca stanowi podstawê do przetrwania. Przebywanie w¶ród nich pozwoli³o czarnow³osej odprê¿yæ siê. Zapomnieæ chocia¿ na trochê o problemach. Po raz pierwszy od kilku dni powróci³ jej dobry nastrój. Niestety na Kaibê ca³y ten nastrój chyba nie dzia³a³. Szczerze mówi±c wygl±da³ bardziej na znudzonego ni¿ zrelaksowanego.

Saura drgnê³a lekko, kiedy nagle pozby³ siê tej osobliwej maski. Zamruga³a. Wygl±da³ nie tylko zaskakuj±co ludzko, ale i wydawa³ siê byæ niewiele starszy od niej. Bynajmniej pytanie o prawdziwy wiek wydawa³o siê nie na miejscu. Z³±czy³a nad sto³em koñcówki palców:

- Rozmowa... Faktycznie, musimy porozmawiaæ. Je¶li chcesz to mo¿emy udaæ siê ju¿ do.... hm.... naszej kwatery.
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Postprzez Kaiba » Wt maja 11, 2010 9:34 pm

Reakcja Saury gdy zobaczy³a go bez maski, przyprawi³a Kaibê o szeroki u¶miech, zawsze bawi³y go reakcje innych osób, która u¶wiadamia³y sobie, ¿e z diab³em ma wspólne jedynie pochodzenie oraz moce, samemu nie bêd±c nim do koñca. Natomiast gdy elfka zgodzi³a siê na pój¶cie do "kwatery", wypowiedzia³a to w sposób, który zmusi³ zielonookiego do chwilowego powstrzymywania wybuchu ¶miechu, po³±czonego z bólem brzucha i lekkim ³zawieniem oczu. Gdy ju¿ jako tako siê opanowa³, bêd±c w o wiele lepszym nastroju ni¿ jeszcze przed chwil± powiedzia³ nadal lekko pod¶miechuj±c:

- Dobrze, za chwilkê, tylko... No, zaraz zobaczysz o co mi chodzi.

Wsta³, klasn±³ kilka razy, niezbyt mocno, zwracaj±c na siebie uwagê reszty towarzystwa.

- Teraz ja opowiem wam historiê, zwróæcie swoje spojrzenia ku centrum pomieszczenia.

Przez chwilê zapanowa³o zmieszanie, nieznajomy chcia³ co¶ opowiadaæ a do tego kaza³ patrzeæ gdzie¶ gdzie nie ma nic ciekawego. Sytuacja wyja¶ni³a siê w mgnieniu oka.

Po¶rodku gospody, w powietrzu ukaza³y siê szyte p³omiennymi nitkami kontury pewnego terenu, stawa³y siê one co raz to wyra¼niejsze, a¿ pokaza³y najbli¿sz± reszcie wymiarów czê¶æ piek³a. Po sali przesz³y nerwowe pomruki, pomieszane z odg³osami ekscytacji. Nikt nie oponowa³, widocznie pokaz magii po³±czony z opowiadaniem zapowiada³ siê na dobr± rozrywkê. Diabe³ zacz±³ opowiadaæ, a jego twór zmienia³ siê wraz z opowie¶ci±, manifestuj±c s³owa bia³ow³osego.

- Tak dawno, ¿e tylko nie¶miertelni pamiêtaj± te czasy, stworzone zosta³o piek³o. Kraina wiecznego ognia, usiana potokami rozgrzanej do czerwono¶ci magmy i zapachem siarki. Istoty zamieszkuj±ce ten wymiar, od stad impów... <kilkana¶cie miniaturowych stworzonek ukaza³o siê w manifestacji> po grupki Succubów <Trzy z nich ukaza³y siê wysoko w powietrzu, w miniaturowej postaci>.

Teren zacz±³ siê powoli zmieniaæ, teraz tym co zosta³o wyszyte, by³a piekielna cytadela.

- Stopniowo gdy istoty zyskiwa³y na potêdze, wy³oni³a siê grupa Balorów, tych którzy w³adali legionami poddanych i niewolników, maj±cy moc zdoln± do niszczenia ca³ych krain. Ich posiad³o¶ci, zazwyczaj by³y zamkami warownymi, rozmiary tych budowli przekraczaj± nawet naj¶mielsze oczekiwania, potrafi± byæ one tak wielkie jak pustynia na której jeste¶my, a czasami nawet wiêksze.

P³omienny zamek rozmy³ siê, ogniste nici rozpierzch³y siê po pomieszczeniu, nagle zebra³y siê w jedn± masê, ukazuj±c postaæ jednego ze znanych Kaibie Balorów, istota piekielna siêga³a po sam zawieszony na wysoko¶ci czterech metrów sufit, dzier¿y³a ogromny jednorêczny miecz w prawej ³apie, a w lewej trzyma³a bicz, wszystko to uwieñcza³a podziwu godna muskulatura, dwa krêcone rogi, oraz czarne jak noc skrzyd³a.

Po sali przebieg³y wrzaski, kilka osób zwali³o siê z krzese³, a kilka innych by³o tak przestraszonych, ¿e nawet siê nie ruszyli. Byli i tacy, którzy patrz±c na u¶miech opowiadaj±cego zachowywali stoicki spokój.

- Kerezjos, takie nosi on imiê, znam go osobi¶cie, a jego prawdziwa postaæ jest prawie cztery razy wiêksza od tego co tu widzicie. Nie powiem, ¿e jestem jego przyjacielem, ani, ¿e on jest moim, najzwyczajniej w ¶wiecie ³±czy nas "biznes". Tak, tak, biznes. ¯yj±c setki tysiêcy lat trzeba co¶ robiæ, a Balorowie lubuj± siê w zajmowaniu siê duszami grzeszników, poniewa¿ to je naj³atwiej pochwyciæ. Ci którzy wiedli godny ¿ywot, bêd± chronieni przez anio³ów, jednak nie jest to tak proste jak mo¿na by przypuszczaæ. Tak jak w naszym ¶wiecie, wszystko sprowadza siê do... wojny.

Obraz Kerezjosa rozp³yn±³ siê w powoduj±c lekki podmuch, teraz ukaza³a siê miniaturowa bitwa, setki istot niebiañskich toczy³y bój z tysi±cami piekielnych.

- Wojna miêdzy bogiem a szatanem trwa ci±gle i to wcale nie Ci "dobzi" j± wygrywaj± w tym momencie. <Oddzia³y niebian by³y wyra¼nie spychane i wybijane, dzie³a zaczê³o uwieñczaæ kilku Balorów, w tym jedna p³ci piêknej, którzy wrêcz mia¿d¿yli wszystko na swojej drodze za pomoc± si³y fizycznej lub potê¿nych zaklêæ, w wiêkszo¶ci nie zwracaj±c uwagi czy przy okazji nie zabijaj± "swoich".>

Nagle wszystko rozp³ynê³o siê w powietrzu, p³omyki rozpierzch³y siê po suficie, tworz±c ognisty deszczyk, niewielkie ogniki gas³y gdy tylko dotknê³y czegokolwiek.

- Pamiêtajcie, im wiêcej grzeszymy, tym bardziej w potêgê rosn± zastêpy szatana, poniewa¿ czerpi± moc ze z³a, tego z³a które uwidaczniamy, czasem niewinne k³amstewko, mo¿e prowadziæ do katastrofy. Zapytacie, co wiêc robiæ? ¯yjcie dniem, ciesz±c siê chwil±, bawcie siê, nie zapominajcie jednak o obowi±zkach, tak d³ugo jak nie bêdziecie postêpowaæ wbrew moralno¶ci i przykazaniom, nikt z nas nie bêdzie mia³ siê o co martwiæ.

Diabe³ czu³ na sobie dziesi±tki spojrzeñ, lekko siê zaczerwieni³, jednak w panuj±cym pó³-mroku tylko bystre spojrzenia mog³y to dostrzec, zwróci³ siê bezpo¶rednio do Saury, pochylaj±c siê nad ni±.

- Id¼my wiêc, do naszej "kwatery". > U¶miechn±³ siê szeroko przypominaj±c sobie poprzedni± sytuacjê.
Avatar użytkownika
Kaiba
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Nagrody:
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Saura » Śr maja 12, 2010 3:32 pm

-Imponuj±ce – stwierdzi³a Saura, podnosz±c siê ze swojego miejsca. Oszo³omione towarzystwo gapi³o siê na Kaibê jakby przyby³ z zupe³nie innego ¶wiata. Zapewne do koñca ¿ycia nie zapomn±, czego dzisiaj do¶wiadczyli. W karczmie wci±¿ wyczuwa³o siê magie u¿yt± do pokazu.

Zadziwi³o j± nie tyle widowisko, co jego temat. Nie my¶la³a, ¿e dane jej bêdzie poznaæ kawa³ek historii Piekielnej Czelu¶ci. Saura po¿egna³a skinieniem g³owy zebranym, po czym opu¶ci³a karczmê w towarzystwie Kaiby, któremu równie¿ poprawi³ siê humor.

Stodo³a znajdowa³a siê raptem kilkana¶cie kroków dalej. Bior±c pod uwagê jej nadzwyczaj zadbany wygl±d i solidno¶æ, mo¿na by³o wywnioskowaæ, ¿e nie zosta³a postawiona tak dawno temu. Elfka prze¶lizgnê³a siê do wnêtrza przez lekko otwarte wrota. Powita³a j± para zielonych ¶lepi ¿arz±cych siê w pó³mroku. Usi³uj±cy z³owiæ co¶ na kolacjê czarno- bia³y  kocur machn±³ zirytowany ogonem. Uzna³, ¿e troje to ju¿ t³ok i rzuciwszy ura¿one spojrzenie przyby³ym, skry³ siê w jakim¶ zakamarku budynku.

Saura wesz³a w g³±b pomieszczenia, przygl±daj±c siê potê¿nym stropom wspieraj±cym konstrukcjê i antresoli zawalonej gratami.
No i zbiory. Nie nale¿a³o zapominaæ o przechowywanym tu zbo¿u, sianie i s³omie, które otacza³y zewsz±d ka¿dego, kto wkroczy³ do tego budynku.
Po chwili wahania dziewczyna usiad³a na jednej z beli.

- Nie my¶la³am, ¿e nadal tak to wygl±da- powiedzia³a zadumana – wiadomym jest, ¿e Niebo i Piek³o s± w sta³ym konflikcie, jednak s±dzi³am, ¿e z czasem zmieni³o siê to bardziej w „zimn± wojnê” czy mo¿e raczej wojnê podjazdow± ni¿ ci±gnie siê w postaci regularnych bitew.
- A jeśli cię zabiję?
- Jeśli mam umrzeć, chcę umrzeć z twojej ręki. Twoja nieobecność będzie jak trucizna, ale mnie nie zabije. Zostań, proszę, zostań ze mną. Nie chcę innej kobiety. Nie chcę innego mordercy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Saura
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Elf
Aura: Potężna, matowo-srebrna aura o ametystowej poświacie, emanuje lekkim chłodem. Pachnie lasem. Słychać od niej liczne głosy, tworzące harmonijny śpiew. W smaku bardzo łagodna i gorzka. Dotyk wywołuje uczucie doskonałości.
Wygląd: Średniego wzrostu, szczupła i wiotka, jak każdy elf. Długie czarne włosy zwykle opadają luzem na plecy, chociaż od czasu do czasu są plecione w warkocz. Duże, przypominające kolorem szafir oczy mają ciepły a zarazem wnikliwy wyraz. Rzadko się uśmiecha a gdy już to robi, jej uśmiech jest bardziej melancholijny niż radosny. Preferuje wygodne stroje, takie w których czuje się ... (Więcej)

Następna strona

Powrót do Piaski Czasu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron