Mgliste BagnaPseudonatura

Tajemnicza mroczna kraina, gdzie każdy Twój ruch jest obserwowany. Strzeż się każdego cienia i odgłosu bo możesz już nigdy stamtąd nie wrócić.
Awatar użytkownika
Aaliya
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 121
Rejestracja: 7 lat temu
Inne Postacie: Ellcora, Noelia, Gertrude, Elsker, Kharginei, Dafne
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Re: Pseudonatura

Post autor: Aaliya » 6 lat temu

        Aaliya spieszyła się bardzo. Poprosiła licha, żeby zaprowadził ją do domostwa Uriel, co też nieumarły uczynił chętnie. Okazało się, że Uriel ma długie, srebrne włosy zaplecione w warkocz. To dziwne, ale nie wyglądała staro. Pokusa domyśliła się, że używa jakichś eliksirów na podtrzymanie młodości. Miała niewiele zmarszczek, wyglądała świeżo i młodo, ale w jej oczach szło odczytać niecodzienną dojrzałość i mądrość. Wyjaśniwszy pokrótce swoje położenie, Aaliya otrzymała odpowiednie eliksiry i wyszła z przyklejonym uśmiechem na twarzy.

        Aaliya nie mogła uwierzyć własnym oczom, kiedy w postaci upadłego anioła dostrzegła Rotohusa. Początkowo nie była pewna, czy nie jest omamem i czy postać, która zjawiła się tak nagle, jest rzeczywiście Rotohusem... Więc postanowiła to sprytnie sprawdzić, wkradając się do jego umysłu. W prosty sposób przekonała się, że się nie myliła. Dotarła do jego wspomnień, do wszystkiego, czego doświadczył. W tych wspomnieniach była ona. Ucieszyło ją, że pamięta, że przypadkowy splot zdarzeń znowu skrzyżował ich ścieżki. Chciała działać szybko, więc zwróciła się do Rotohusa.

        - Tak się bawić nie będziemy, gagatku. - Pogroziła palcem z dziwnym wyrazem twarzy. - W tej chwili lecisz ze mną. - Po czym oboje wznieśli się ku chmurom, wysoko, wysoko, zmierzając w kierunku Rapsodii.

- Do widzenia i dziękuję za pomoc, przyjaciele - rzekła w kierunku licha, impa i nemorianki.

Ciąg dalszy: Aaliya i Rotohus.

Awatar użytkownika
Cealia
Szukający drogi
Posty: 38
Rejestracja: 7 lat temu
Inne Postacie: Arisa, Teyla, Elleyna, Dalaya
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Cealia » 6 lat temu

Powiał silny wiatr i mgła otuliła bagna. Cealia przytuliła się do łba konia, zamknęła oczy i kaszlnęła. Nie wiedziała, co się dzieje, kiedy przestała czuć ziemię pod stopami. "Co się dzieje, jakiś czarodziej nas zaatakował... Muszę się wziąć w garść." Jak pomyślała tak zrobiła, Oderwała ciało od konia i otworzyła oczy, gotując się do ataku. Jakże się zdziwiła, kiedy znalazła się w obcym dla niej miejscu bez towarzyszy. Wsiadła na konia i ruszyła kłusem przed siebie, rozglądając się i próbując zorientować się, gdzie jest. (Ciąg dalszy Ceali:)

Awatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
Posty: 58
Rejestracja: 7 lat temu
Inne Postacie: Aesha, Quazar, Rosalie
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Quaquer » 6 lat temu

Lich stał przez kilka godzin w bezruchu, nie przeszkadzało mu to, gdyż nie czuł zmęczenia, a przynajmniej zmęczenia fizycznego. Nagle z letargu obudził go Quasit, który wskoczył mu na głowę i najwyraźniej próbował go zabić. Quaquer zrzucił z siebie denerwującego impa, kopnął go kilka razy, tak, że stworzenie zawyło z bólu.
- Co chciałeś mi zrobić? Żebym poczuł, to co teraz ty czujesz? Żałosny twór, sługa z ciebie żaden, nie nadajesz się do niczego. - Quaquer spojrzał na majaczącą w oddali Dolinę Umarłych i postanowił się tam przejść. Nazbyt przesiąkł już zapachem bagien i choć sam nie miał nosa, to najwyraźniej ten odór tak oddziaływał na impa, że jego zachowanie stawało się z minuty na minutę coraz bardziej nieznośne.

Ciąg dalszy w Dolinie Umarłych.

Zablokowany

Wróć do „Mgliste Bagna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość