Menaos[Karczma gdzieś w mieście] Kolejne spotkanie, znowu kłopoty

Miasto położone na skraju Szepczącego Lasu, zamieszkałe przez ludzi. Nad miastem wznosi się przepiękny pałac króla Dariana. Szerokie, jasne ulice, marmurowe chodniki i wieża zamieszkała przez czarodzieja to tylko początek tego co może spotkać Cie w Menaos.
Stayer
Szukający Snów
Posty: 194
Rejestracja: 7 lat temu
Inne Postacie: Cerau, Stayer, Srdan, Riordian
Ranga: Łucznik
Lokalizacja: Dębica
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Re: [Karczma gdzieś w mieście] Kolejne spotkanie, znowu kłop

Post autor: Stayer » 2 miesiące temu

Dokładnie, świat jest wielki. A on i tak zna tylko niewielki jego skrawek. Zdarza mu się podróżować, ale ostatnimi czasy... raczej robi to na już znanych sobie szlakach, czy trasach. Trafia do miejsc, w których już bywał. Sam nawet dobrze nie wie, kiedy zaczął się pod tym względem ograniczać. Kiedyś ciągle wyruszał w jakieś nowe regiony kierowany ciekawością, chęcią zobaczenia czegoś nowego. Spotkania nowych ludzi, czy wplątania się w jakieś nowe sytuacje... do dzisiaj nie jest w stanie uwierzyć w różne rzeczy, które ma za sobą, które przeżył. Niektóre z nich są jak z jakichś dziwnych opowieści. A mimo tego wszystkiego, ciągle na siebie trafiają. I łucznikowi to wcale nie przeszkadzało! Ba, nawet lubił te ich spotkania, chociaż ostatnie spotkanie nie było zbyt przyjemne, w końcu kotołaczka wtedy pożegnała swoją przyjaciółkę.
        — Nuda? Tak... chyba tak. Każdy chyba potrzebuje jakiegoś celu. Zająć się czymś ze świadomością, że robi się to po coś więcej, niż po prostu przeżyć. W końcu co to za życie, kiedy żyje się tylko po to, żeby przeżyć? — Powiedział po wysłuchaniu Sairy, miała rację i nie omieszkał jej przyznać racji.
        — Miłość, rodzina, dzieci... — Popatrzył na rozmówczynię i uśmiechnął się delikatnie. — Chciałabyś? Założyć rodzinę, mieć dzieci? — Zapytał. On by chciał. Kiedyś na pewno. W końcu o wiele lepiej żyje się z kimś niż samemu. Lubi samotność, ale zawsze kiedy gdzieś podróżuje i widzi nawet starszych ludzi, którzy są razem bo się kochają, to... zazdrości im. Tego spokoju, miłości, spełnienia poniekąd. Rodzina musi być czymś fajnym, a sam własnej nie pamięta. W końcu w pewnym momencie jego życia, skupiło się ono na treningu, nauce i potem już na życiu z dnia na dzień. Czasem chciałby nie musieć niemalże codziennie walczyć o przeżycie następnego tygodnia. Chociaż o to akurat będzie ciężko. Musiałby znaleźć jakąś skrzynię ze skarbem, a takie rzeczy raczej nigdy nie kończą się długim i spokojnym żywotem.
        — Tak, masz rację. Tylko przetrwanie nas interesuje. Nie wiem jak Ty, ja się czuję przez to ostatnio coraz częściej zmęczony. — Powiedział szczerze. Nie pamięta nawet, kiedy ostatnio się przed kimś na tyle otworzył i czy w ogóle to kiedykolwiek zrobił. Ale zawsze wiedział, że kotołączka była dla niego kimś wyjątkowym, chociaż nie umiał tej wyjątkowości określić.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Menaos”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość