Jadeitowe Wybrzeże[Zachodnie Wybrzeże] Co dalej?

Bajkowe wybrzeże Oceanu Jadeitów. Jego nazwa wzięła się od koloru jakim promieniuje. Znajdziesz tu plaże ze złotym piaskiem, palmy i rajskie ogrody. Palące słońce rekompensuje cudowna morska bryza.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Falkon
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 121
Rejestracja: 5 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

[Zachodnie Wybrzeże] Co dalej?

Post autor: Falkon » 5 dni temu

Alestar, Falkon i Teus przybywają z: [Turmalia i okolice] Tak blisko

        Falkon nie wyspał się. Tej nocy wygodna prycza w pokoju gościnnym Strużki zdawała się wyjątkowo niekomfortowa. Przewracał się z boku na bok, poprawiał wypchaną gęsim puchem poduszkę, wsłuchiwał się w odgłosy za oknem. Niestety, posępna orkiestra świerszczy i sów nie pomagała zasnąć. Wręcz przeciwnie - zdawała się opowiadać Falkonowi intrygującą, barwną, pełną przygód historię trzech wędrowców, którzy ryzykując życiem wyruszyli w podróż, nie wiedząc nawet co czeka ich na jej końcu.

        Obudziła go służba. Po pieczeniu oczu i zawrotach głowy wnioskował, że sen nie trwał dłużej niż godzinę. Za oknem było już jasno, zapowiadała się świetna pogoda.
        — Co do cholery — mruknął grubiańsko, przecierając pięścią lewe oko, prawym zerkając ze zmęczeniem na pulchną służkę.
        — Śniadanie gotowe, gospodarz prosił...
        — Dobra, dobra — przerwał jej, ziewając. — Już schodzę.

        Śniadanie było skromne, ale smaczne i pożywne. Teus z wysiłkiem przeżuwał kawałki podeschłego chleba zamoczonego w zsiadłym mleku, Alestar z kolei pałaszował owsiankę z takim zapałem, że z trudem łapał oddech. Falkon jadł powoli, ale z apetytem. Nie patrzył na towarzyszy, jego wzrok błądził gdzieś między wypchaną głową jelenia wiszącą obok drzwi wejściowych, a brudnym kandelabrem ustawionym na równie brudnym stole pod ścianą. Myślał.
        Coś się skończyło. Czuł ulgę, ale jednocześnie pustkę. Nie chciał poruszać tego tematu i cieszył się, że jego towarzysze milczeli. Obawiał się, że po śniadaniu ktoś wreszcie nie wytrzyma. Postanowił znaleźć sobie jakieś zajęcie. Wstał, poprawił ostentacyjnie wymiętą koszulę i wyszedł z izby.

        Książę był trochę zaniedbany, chociaż Falkon spodziewał się, że stajenny zajmie się nim jak należy. Najwidoczniej wiele zmieniło się w Turmalii odkąd ostatni raz w niej gościł.
        — Zaraz się tobą zajmiemy, przyjacielu — powiedział z nieco przesadną litością w głosie, gładząc konia po grzywie. — Wujek Strużka zaraz przyniesie prezenty i... o, właśnie idzie.
        Karczmarz wlókł się w ich stronę, niosąc zgrzebło, wiadro z wodą, trochę paszy i kilka innych szpergałów.
        — Mówisz i masz — uśmiechnął się szeroko do chłopaka. — Piękne to bydlę, skąd ty go wytrzasnąłeś? Musi być wart fortunę.
        — To prezent — odparł Falkon beznamiętnie.
        — Ah tak, rozumiem. Tajne służby i te sprawy — karczmarz zaśmiał się życzliwie.
        — Nie, nie. To... pamiątka po przyjacielu.
        — Rozumiem — mruknął Strużka po chwili. — Zmieniając temat - jakie macie dalsze plany, jeśli mogę spytać? Nie żebym was wyganiał, hoho, nic z tych rzeczy! Ciekaw jestem po prostu. Kiedy planujecie wyruszyć?
        Falkon milczał. Na krótką chwilę przestał szczotkować koński grzbiet i spojrzał w ziemię, zbierając myśli.
        — Ich spytaj — wycedził w końcu, dostrzegłszy kątem oka zbliżających się towarzyszy. — Ale nie wiem czy usłyszysz to, na co liczysz...

Awatar użytkownika
Teus
Mieszkaniec Sennej Krainy
Posty: 121
Rejestracja: 5 lat temu
Aura: Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone. Tutaj będzie aura, chwilowo wyłączone.
Kontakt:

Post autor: Teus » 4 dni temu

        Było mu ciężko po ostatniej popijawie, zdecydowanie nie poprawiła jego samopoczucia, choć musiał przyznać, że chociaż przez chwilę wszystko wydawało się być na swoim miejscu. Kolejna gospoda na końcu świata, beztroskie picie z mieszkańcami okolicy, zero smutku i ciążących zobowiązań…

        Część śniadania została nawet przyswojona przez żołądek, Teus nie mógł więcej od niego wymagać. Jednak nie tylko to sprawiało, że czuł się paskudnie. Widział Falkona, jego nieobecny wzrok, brak jakiegokolwiek kontaktu.
        - Idę do stajni. – Teus rzucił krótko do Alestara, patrząc na wychodzącego z gospody Pirata. Wielkolud bez słowa również ruszył w jego ślady.

        - Przepraszam panów, mam drobne pytanie. – Gospodarz odchodząc od Falkona ruszył wprost w stronę opuszczających gospodę mężczyzn. – Kiedy macie…
        - Wołają pana w środku. – Teus minął Strużkę i ruszył prosto w stronę Pirata. Ten obdarzył go tylko pochmurnym spojrzeniem i z powrotem zajął się swym wierzchowcem.

        I tu popełnił błąd. Teus z całej siły trzasnął Falkona pięścią w podbródek, tak że ten poleciał o kilka kroków w tył i oparł się dłońmi o ziemię.
        - Tak tu na południu rozwiązujecie spory? Patrząc na ludzi gniewnie z ukosa? Wychodzi na to, że południe pełne jest bezużytecznych ciot! Wstawaj i pokaż na co cię stać ty morska gnido! Przywal mi do jasnej cholery!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Jadeitowe Wybrzeże”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość