Oglądasz profil – Haehilde

Ta postać nie została jeszcze zaakceptowana
Awatar użytkownika

Ogólne

Godność:
Haehilde "Gryz Śmierci" Von Todesfall
Rasa:
Wampir
Płeć:
Kobieta
Wiek:
231 lat
Wygląda na:
30 lat
Profesje:
Pirat, Mag, Skrytobójca
Majątek:
Zasobny
Sława:
Sławny

Aura

Informacje o graczu

Nazwa użytkownika:
Haehilde
Wiek:
19
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć gracza:
Mężczyzna

Skontaktuj się z Haehilde

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 tydzień temu
Ostatnio aktywny:
34 minuty temu
Liczba postów:
1
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.12)
Najaktywniejszy na forum:
Księga Boskich Praw
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)
Najaktywniejszy w temacie:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 100.00% wszystkich postów użytkownika)

Połączone profile

Brak profili posiadających połączenia.

Atrybuty

Krzepa:wytrwały, odporny
Zwinność:bardzo zręczny, bardzo szybki, precyzyjny
Percepcja:dobry wzrok, wyostrzony węch, czuły zmysł magiczny
Umysł:pojętny, ineligentny, silna wola
Prezencja:Ładny, nieokrzesany, przekonywujący

Umiejętności

FechtunekMistrz
ŻeglarstwoMistrz
NekromancjaEkspert
SkrytobójstwoEkspert
Skradanie sięEkspert
Otwieranie zamkówEkspert
Czasem skrzynie po prostu potrzebują pomocy aby się otworzyć.
SzulerstwoEkspert
Podstawowa umiejętność każdej łajzy.
Strzelectwo (Kusza)Ekspert
Jazda KonnaBiegły
PływanieBiegły
Stety czy nie, zdarza się że łajba zatonie.
Pisanie i czytanieBiegły

Cechy Specjalne

Dziecię MorzaAtut
Mimo że spędzenie niemal połowy żywota na morzu też definitywnie miał na to wpływ, Haehilde już od czasów bycia głupiutkim bachorem miała niebywałą smykałkę do wytyczania kursów, przewidywania wiatrów oraz odnajdywania odpowiednich prądów morskich.
Uroki Wampirzego ŻywotaRasowa
Zestaw cech, które Morgoth przekazał niemal każdemu ze swoich dzieci. Odporność na wszelakie choroby oraz zdolność do przemiany w nietoperza okupiona wiecznym, nieubłaganym głodem krwi oraz niebywała wrażliwość na światło słoneczne, czosnek oraz srebro.

Magia: Rozkazy

ŚmierciEkspert
Załoga sama się nie zwerbuje, a co ważniejsze, nie trzeba jej płacić.
WodyEkspert
Problem z nieprzychylnymi wodami przestaje istnieć, kiedy można je zmusić do zmiany.

Przedmioty Magiczne

Srebrna kuszaWyjątkowy
Kusza wykonana z metalu i czarnego drewna. Jeden z pierwszych łupów Haehildy.

Charakter

Jest to jedna z tych chaotycznych osób którym zazwyczaj brakuje stałości. Czasem wparuje do twojej chałupy z kuszą, wzbogaci twój łeb o bełt, weźmie po to co przyszłą i tyle ją widzieli. Czasem natomiast może się okazać, że akurat zdarzy się jej mieć dobry dzień i będzie szło się z nią po ludzku dogadać. Podobnie ma się większość jej postępowania. Raz wszystko skrupulatnie przemyśli, tworząc niemal arcygenialny plan, tylko po to by następnym razem rzucić się do lania się po mordach po paruminutowej wymianie obelg. Cóż, taki żywot.

Co najważniejsze, jest to osoba przede wszystkim oportunistyczna, pozbawiona niemal wszystkich wartości. Rzadko kiedy się waha przed wbiciem noża w plecy jeśli się to opłaca. Powiedzenie że brak jej empatii byłoby co najmniej poważnym niedopowiedzeniem. Ba, nawet idzie powiedzieć, że chwali się się niemal wrodzonym sadyzmem. Koniec końców nic tak nie poprawia humoru jak wybicie komuś zębów czy obrabowanie bandy bezbronnych kupców, a potem poderżnięcie im gardeł, ot tak, dla zabawy. Wszystko oczywiście przyprawione dozą wisielczego humoru w towarzystwie nieumarłych pomocników sterowanych niczym kukiełki.

Jeśli miałoby chodzić o cel do którego dąży, byłoby trudno go zdefiniować. Mimo jej możliwości to i tak ogranicza się do rabowania co pomniejszych łajb, tylko po to by być w stanie spędzić kolejną noc w co bardziej hedonistyczny, upojny sposob. Od czasu do czasu może się zdarzyć, że podejmie się co bardziej ambitnego planu by coś uzyskać, jednak są to wyjątki. Ktoś mógłby by rzec, że po prostu brakuje jej motywacji by osiągnąć to, co na prawdę może.

Wygląd

Gdyby spojrzeć na tą osobę z daleka, można by spokojnie dojść do wniosku że to kolejna cuchnąca rumem i wszelakim innym rumem obdartuska z zamiłowaniem do niezwykle ekstrawaganckiego, mrocznego na siłę ubioru, składającego się z głównie ciemnoniebieskich ubrań, ornamentowanego w niektórych miejsca co ciekawszymi, metalowymi elementami, stylem oczywiście nawiązujących do tematyki śmierci. Dodajmy do tego prawie wiecznie zataczającą się, mimo że wciąż poruszającą się z pewną ukrytą gracją posturę, uznajmy bladą sylwetkę i całkowicie pozbawione pigmentu włosy za pozbawioną znaczenia fanaberię i wychodzi nam najbardziej stereotypowy pirat. Ale jak zwykle, pozory mają niewygodną tendencję do zakrywania tych co bardziej interesujących faktów.

Szczęśliwie, te "co ciekawsze" fakty mają tendencję do bycia zauważonymi po zmniejszeniu dystansu.

Prawdopodobnie pierwszą ciekawostką która okaże się być magnesem dla wzroku przeciętniej osoby będą, zaraz po paru plamach od oparzeń na jej twarzy te ciągle dziko łypiące na otoczenie bladoczerwone źrenice, pięknie kontrastujące z bielą jej ciała i jeszcze ładniej komponujące się z zaschniętymi strużkami krwi wymalowanymi na jej brodzie, zakładając że znowu zapomniano się ich pozbyć. Dłuższa inspekcja zapewne zwróci również uwagę na kolejne elementy jej stroju, które co najmniej odstają od standardowego repertuaru osoby parającej się jej domniemaną profesją. Pierwszą z nich zapewne będzie przewieszony przez jej pierś skórzany bandolier i wypełniony zakorkowanymi fiolkami z krwistoczerwoną zawartością. Kolejnymi będą ze trzy pochwy na sztylety, chałupniczo przyszyte do jednego z rękawów i obu nogawek, szabla przytroczona do jej pasa w towarzystwie pokrowca na bełty do kuszy, oraz sam i nieco ekstrawagancki samostrzał przewieszony przez jej plecy.

Warto też dodać, że sam wyraz twarzy Haehildy wydaje się być co najmniej chłodny, rzadko kiedy ukazujący emocje w co bardziej przyziemnych sytuacjach, co idealnie akompaniuje jej zazwyczaj znudzonemu, ordynarnemu tonowi i słownikowi.

Historia

Mimo nieraz niebywałych różnic pomiędzy wysokościami i szerokościami geograficznych, to lista atrakcji wszelakich nadbrzeżnych oberż czy innych mordowni zdaje się być nadzwyczaj stała i niezmienna: Lanie maksymalnie rozwodnionego piwa na opór, ciągłe, zogniskowane alkoholem awantury o niestarannie zawiązaną sznurówkę, czy inny, równie ważny temat, które często konczą się nie tylko w stratach uzębienia a także życia, ulicznice szukające co łatwiejszego zarobku i co chyba najbardziej urokliwe dla chociaż delikatnie ucywilizowanego osobnika, dzielenie się niezliczonymi opowieściami morskimi. Mimo że repertuar tych zazwyczaj często się zmienia, ze względu na wypychanie starszych historii przez te coraz nowsze, jedna zdaje się być ciągle aktualna, mimo że najstarsi z najstarszych mogli ją już zasłyszeć dobrą setkę lat temu. 

Mowa tu oczywiście o Haehildzie, jednym z największych i najdłużej trwających utrapień wód tego świata. Cóż, przynajmniej do czasu. Niemal co każdą pełnię jej temat powraca na usta większości z zebranych, czy to z powodu kolejnego zatopienia paru statków, czy to puszczenia jakiejś nadbrzeżnej wioski z dymem. Zapewne szło by powiedzieć że tych czynów mógłby dokonać ktokolwiek ale chyba mało który pirat polega na nieumarłej załodze, zasilanej przez wszystko co stanie na jej drodze? No wlaśnie. Ofiary zwyklych bandytów mogą przynajmniej zaznać chociaż odrobinę spokoju po śmierci. Ofiary Haehildy wcale. Mimo to, wiele wampirów spokojnie uzna jej przedwsięziecia za małostkowe, niemal żałosne. I cóż, mają rację. Koniec końców czemu dziedziczka tak prominentnej, choć podupadłej dynastii zdecydowała skończyć w taki sposób? Von Todesfallowie, mimo że już dawno byli zmuszeni pożegnać się z latami swojej świetności, to i tak mogli się cieszyć stosunkowo dużymi wpływami i majątkiem. Pomimo tego, ona zdecydowała się porzucić wszystko dla łajby i paru tuzinów włóczących nogami trucheł służącymi jej za załogę, przedwieczni raczą wiedzieć czemu.

Nie idzie jednak odmówić tego, że jej niesława jest zasłużona. Mało który wampir, który niemal ciągle wyskakiwał bezpośrednio na wprost przed muszkę kuszy dał radę przeżyć tak długo. Mało który pirat wracal na wody tak często po zatopieniu statku, i co najważniejsze, mało który powracał z domniemanych zaświatów po tylu przegranych.

Ale właśnie. Jak już zostało powiedziane, była jednym z największych zmór mórz do czasu. Do czasu kiedy jej łajba wreszcie została wytropiona i dogoniona przez grupę łowców. Jej zaklęcia zostały wytłumione przez bliżej nieznany artefakt, jej załoga wybita przez ludzi którzy okazali się być kimś więcej niż bandą zwykłch najemników, a ona sama została niemal śmiertelnie raniona srebrnym mieczem, zanim wypadła poza pokład i została porwana przez wzburzone morze. Możliwe, że tym razem udało się z nią rozprawić na zawsze, lecz akurat to, miało się jeszcze okazać.