Oglądasz profil – Morana

Awatar użytkownika

Ogólne

Imię: Morana
Rasa: Czarodziej
Wiek: 535 lat

Aura

Nazwa użytkownika:
Morana
Grupy:
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta

Skontaktuj się z Morana

PW:
Wyślij prywatną wiadomość

Statystyki użytkownika

Rejestracja:
1 miesiąc temu
Ostatnio aktywny:
1 tydzień temu
Liczba postów:
0
(0.00% wszystkich postów / średnio dziennie: 0.00)

Umiejętności

JeździectwoO
Odnajdywanie portali/źródeł magiiAM
PływanieO
PowożenieO
PrzetrwanieM
SzpiegostwoO
SzulerstwoP
Targowanie sięW
TropienieP
Unieszkodliwianie mechanizmówW
WspinaczkaP
AlchemiaM
BudownictwoP
CukiernictwoO
Czytanie AurW
HodowlaW
JubilerstwoP
KartografiaW
KrawiectwoO
TorturowanieW
TresuraAMOdnosi się tylko i wyłącznie do kruków.
KreomagowanieM
ZielarstwoO
AnatomiaO
BestiologiaO
BotanikaO
CzasologiaW
DemonologiaP
EtykietaM
FizykaO
GeografiaO
HandelW
MatematykaAM
MedycynaO
MeteorologiaW
NekromancjaAM
PiekielnologiaP
PrawoP
Pismo runiczneM
PoliglotyzmW
RytualizmM
Wiedza o duchachM
Wiedza o światachO
UnikiM
TaktykaW
KaligrafiaW
RecytacjaO
RysunekW
TaniecO

Cechy Specjalne

Krucza mowaZOdkąd ocaliła Meritha, Morana zaczęła rozumieć kruki oraz z nimi rozmawiać.
Odporność na magię złaDOkrutne treningi prowadzone przez Ojca Morany, mistrza złej magii, sprawiły że wykształciła się w niej naturalna odporność przeciwko złu.
Kamienne serceSCiężko wzbudzić jakiekolwiek emocje w Moranie.

Magia

Przedmioty Magiczne

KosturARTKostur od ziemi sięga do jej ramienia. Główny rdzeń jest wykonany z zaklętego drzewa. Koniec kostura stanowi zakrzywiający się do środka fragment kręgosłupa, do którego przymocowna jest czaszka. Morana otrzymała kostur od swojego mistrza Ruthrena. Łączy w sobie moc śmierci i pustki. Poza tym Merith, tuż po jej ramieniu - uwielbia na nim przesiadywać. Artefakt posiada dodatkową właściwość, a raczej kruk jest do niej kluczem. Po tym jak łapy ptaka spotkają się z nawierzchnią kostura - magia śmierci użytkownika jest wzmacniana na tyle mocno, że z jej palców i oczu zaczyna się wydobywać śmierć w czystej, czarnej postaci.
Rytualny sztyletZACŚredniej długości sztylet, o czarnym ostrzu. Jelec tworzy krucze pióro. Trzon rękojeści jest owinięty skórzanymi, grafitowymi paskami. Sztylet służy Moranie głównie do odprawiania rytuałów, które wymagają krwi.
Pierścien RuthrenaZACSrebrne pióro owijające się wokół prawego palca wskazującego. Stabilizuje magię przez co rytuały są mniej nieprzewidywalne w swoim działaniu.

Charakter

Świat przeważnie przemierza samotnie, ponieważ nie potrafi zaufać w pełni nikomu, zbyt wiele razy ją zawiedziono, wykorzystano, porzucono jak bezwartościowy przedmiot. Jedyną osobą, której była w stanie powierzyć swój los i dla której mogła zrobić wszystko był Ruthren. Darzyła go wyjątkowym uczuciem, można by rzec, że wręcz kochała. Mistrz stał się wspomnieniem jakich wiele, więc mimo bólu w sercu stara się każdą myśl od nim wyrzucić w diabli, żeby się nie rozpraszać. Oczywiście nie zapominajmy o Merithie - on nie jest brany pod uwagę, ponieważ jest ponad wszystkim co ważne. Ciężko z niej wykrzesać jakiekolwiek uczucia, a co dopiero żeby je okazywała innym. Nie chce żeby ktokolwiek poznał jej słabości. Rzadko można ujrzeć jej uśmiech. Emocje zawsze trzyma na wodzy. W najtrudniejszych momentach jest skupiona, opanowana i bezwzględna jeśli grozi jej niebezpieczeństwo. Jej twarz jest kamienna, nie wyraża zwykle żadnych uczuć, co budzi często w innych niepokój oraz zaintrygowanie jej osobą.
Podczas odprawiania magii, w szczególności rytuałów, zawsze w pełnym skupieniu i z niezwykłą starannością i dokładnością wypowiada słowa, rysuje odpowiednie znaki i wszystko to, co jest potrzebne żeby osiągnąć pożądany efekt. Jakby przyjrzeć się temu z boku - wygląda to jak majestatyczne przedstawienie.
Morana stroni od polityki i nie utożsamia się z żadnym stowarzyszeniem. Z przymusu zjawia się co sto lat na Wielkiej Radzie Czarodziejów, w ostateczności zabierając głos - zazwyczaj gdy ktoś ją do tego zmusi.
Zabija innych w ostateczności, gdy oni zagrażają bezpośrednio jej. Nie lubi przeprowadzać na drugą stronę świata osób, którym odebrała żywot. Lepiej czasami wiedzieć mniej i spać spokojniej, a sekrety zakopać wraz z ostatnim ziarnkiem ziemi, które padnie na grobie zmarłego.
Pomimo sprawiania niedostępnej, pozbawionej uczuć, w głębi siebie ma nadzieję, że będzie kiedyś w stanie komuś zaufać, kochać tą osobę, mieć po prostu kogoś bliskiego. Stara się to jednak wepchnąć w czarną pustkę w sobie, bo wie jak zwykle się to kończy.
Krocząc po Alaranii, jak to każdy mag, a w zasadzie nekromanta - poszukuje tajemnej wiedzy, praktyki, które uczyniłyby ją potężniejszą. Często spędza wieczory prowadząc dywagacje ze zmarłymi. Są bowiem najcenniejszym źródłem mocy dla osoby, która obrała za główną doktrynę magię śmierci. Ponadto w ten sposób świetnie można zgłębić zagłębia ludzkiej psychiki, co i kto ją ukształtował. Klucz, który pozwala otworzyć wiele ust i zmanipulować serca.

Wygląd

To co przykuwa w wyglądzie Morany to nietypowe, często częściowo schowane pod czarnym kapturem, w kolorze popielatym, włosy sięgające naturalnie do połowy jej pleców, zwykle upięte w koński kok. Jak na czarodziejkę, a formalniej nekromantę przystało - przykuwała swoją aparycją oczy innych, zarówno spojrzenia pełne podziwu jej urody, jak i przerażenia przed tym, co kolejny magiczny wybryk może przynieść. Pociągłą twarz zdobiły symetryczne, gęste brwi oraz dosyć uwydatnione policzki, przyprószone delikatnie różem. Migdałowe oczy w kolorze szafranowym, w których można by się zatopić jak w studni wypełnionej spokojem. Do tego długie, aksamitne rzęsy spod których wyglądała. Pełne, gładkie usta, które często szepczą słowa rytuałów w sposób niezwykle staranny. Nie wyróżnia się wśród kobiet wzrostem mierząc ledwie 5.6 stopy. Szczupła postura, dosyć pełne kształty, długie nogi - całokształt od którego czasami jest ciężko oderwać oko, w szczególności gdy ów istota porusza się z niezwykłą lekkością i elegancją.
Najmniejszym zmartwieniem Morany jest dobór kolorystyczny poszczególnych części ubioru do siebie, ponieważ zawsze stawia na subtelną czerń. Pod skórzaną, lekką zbroją, sięgającą nieco poniżej bioder, okrywającą jej newralgiczne punkty takie jak klatka piersiowa oraz brzuch, nosi bawełnianą koszulę, z długimi rękawami. Spod lekkich naramienników wystają krucze pióra, zaś wykonane z grubej skóry zarękawie starannie osłania przedramiona. Biodra opinają dwa, skórzane pasy spięte srebrnymi klamrami. Najczęściej przywdziewała na siebie czarne, opinające, również skórzane spodnie w akompaniamencie długich, do za kolano butów, na grubym obcasie. W niesprzyjających warunkach pogodowych zakładała czarną pelerynę z kapturem.

Historia

Podniósł z ziemi owinięte w koc niemowlę, odchylił rąbki materiału, obdarował dziecko surowym, chłodnym spojrzeniem.
- Od tej chwili będą Cię zwać Morana. Noś z dumą to imię. - zakrył dziecię kocem, nie chciał żeby potencjalna choroba opóźniła ich długi marsz. Nim odeszli, mag obrócił się i spojrzał na zmaltretowane ciało martwej kobiety.
- Nie będziesz więcej przynosić wstydu mi ani Moranie. Chociaż się przydasz jako pożywka dla okolicznej zwierzyny. - powiedziawszy to wyruszył wraz z córką w drogę.

Mimo ostatku sił, podniosła się na łokciach, stanęła lekko się chwiejąc, otarła krew sączącą się z jej policzka. Usłyszała świst za swoimi plecami. Zaczęła gestami rąk otaczać się magiczną zbroją. Atak był jednak szybszy. Niezliczony raz bezwładnie opadła na ziemię. Jej ciało opanował niewyobrażalny ból, który palił ją od środka. Wiedziała, że nie ma sensu z tym walczyć, bo i tak zaraz to się powtórzy. Zaczęła wstawać jednakże nagle została przyciśnięta do podłoża butem. Złapał ją mocno za włosy, podciągnął za nie jej głowę, spojrzał jej w oczy wzrokiem pełnym rozczarowania i zła:
- Czyżbyś już miała dosyć, córeczko? - na jego twarzy namalował się uśmiech. - Ból jest nieodzowną częścią życia. Nikt nie będzie okazywać Ci żadnych skrupułów. - w dalszym ciągu trzymając ją za włosy, zaczął stawiać ją do pionu. - Zbyt wiele w Tobie słabości z Twojej matki. Nie martw się, skutecznie to z Ciebie wyplenimy. - mówiąc to odepchnął ją. Dziewczyna ledwo złapała równowagę. Świst, ziemia, ból. I tak codziennie, godzinami, w ramach kształtującego treningu.