Wilcze Pastwisko


Przełęcz dzieląca Góry Dasso i Góry Druidów. Po obu jej stronach, znajdują się ogromne, tajemnicze, wykute w sakle posągi smoków, strzegące tej górskiej przełęczy.

Postprzez Ardil » So gru 19, 2009 6:28 pm

[...]

Po nieco ponad godzinie drogi przerwanej oderwaniem siê od wozu ko³a na skutek nieuwagi kupca spowodowanej przez Ardila Estem-Estem dojechali do wsi o wiele mówi±cej nazwie Wilcze Pastwisko. Z pocz±tku Ardilowi wydawa³o siê, ¿e chodzi o pech hodowców owiec, których trzoda musia³a byæ czêstokroæ zjadana - przemawia³ za tym fakt pustych pastwisk - jednak karczmarz z "Bia³ego Puchu" rozwia³ jego w±tpliwo¶ci. Otó¿ nazwa zosta³a nadana po miesiêcznym konflikcie hodowców z traperami. ¯adna ze stron nie mog³a zdecydowaæ, czy wa¿niejsze s± idealne tutaj warunki do hodowli owiec, czy zarojenie wilków po lasach, z których tak dumni byli miejscowi. Co prawda Ardil w±tpi³ w to, ¿e owce mo¿na by³o hodowaæ tak blisko wilczych siedzib, ale podobno ¿adne z nich z pastwisk nie znika³y. Jakkolwiek wójt stwierdzi³, ¿e pójdzie na rêkê obu grupom i przyj±³ nazwê "Wilcze Pastwiska". Podobno jeszcze siê taki nie narodzi³, który wszystkim by dogodzi³. Ani le¶nicy, ani pasterze nie byli zadowoleni, ale po karczemnej bijatyce, o której by³o swego czasu g³o¶no, widaæ by³o pochód upitych przedstawicieli obu stron maszeruj±cych razem w stronê ksiê¿yca.
Ardil nie pozna³ wszak¿e mo¿liwo¶ci rozjemczych alkoholu, który podaj± w Bia³ym Puchu, za to pozna³ jego mo¿liwo¶ci motywacyjne, kiedy po mozolnym marszu Reinharda, Ari i konia z Ardilem na grzbiecie ca³a trójka dopad³a gospody i po niespe³na trzech minutach wzrokiem ¿egna³a rz±dek miejscowych z owymi flaszkami w d³oni. Niewiele d³u¿szy czas pó¼niej us³yszeli ca³± t± zgrajê pchaj±c± rozklekotany wózek pana Koz³atego - tak mia³ na imiê ich przygodny kupiec.
Tutejszy kowal by³ tak pomocny, ¿e za pó³darmo wóz Koz³±tego mia³ piêknie wykonane, mocne ko³o i trzy rozpadaj±ce siê drewniane kr±¿ki u osi wozu.
Ardil w tym czasie wszed³ do lodowatej wody pobliskiego strumyka i zaj±³ siê zmian± banda¿y. Pierwszy raz od kilku dni poczu³ siê zdatny do ¿ycia  i ¶wie¿y. Spojrza³ na góruj±c± nad nimi na pó³nocy niedalek± ju¿ Smocz± Prze³êcz, za³o¿y³ spodnie, zarzuci³ na ramiê plecak i wszed³ do gospody przez u¿yczone mu tylne wej¶cie. Weso³ym wzrokiem omiót³ wnêtrze i w±satego karczmarza, którego gabaryty zas³ania³y mniej wiêcej po³owê widoku tego pierwszego. Podszed³ do stolika towarzyszy i usiad³.
235 RN
Avatar użytkownika
Ardil
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Reinhard » So gru 19, 2009 6:50 pm

Rozlu¼niony i zrelaksowany, rozpostar³ siê na krze¶le jak panisko, trzymaj±c za ucho, stoj±cy na stole kufel piwa, jakby obawia³ siê, ¿e kto¶ mu go ukradnie. Gerhart, jego kruk, który wróci³ do niego jeszcze w trakcie podró¿y, znowu wa³êsa³ siê gdzie¶ po okolicy. Ardil poszed³ siê wyk±paæ, Ari za¶ od d³u¿szej chwili milcza³a.
Karczma by³a niemal¿e pusta - by³o prawie dok³adnie po³udnie, wiêc ch³opi zajêci byli prac±. Jedynie kilka sto³ów dalej siedzia³y jakie¶ dwa memlaj±ce do siebie dziady wioskowe, za stare nawet na to, by siê wydzieraæ na m³odsze pokolenia. Nie by³o kogo or¿n±æ w ko¶ci, wiêc ze niecierpliwo¶ci± czeka³ na powrót Ardila. W koñcu najemnik wróci³, ra¼nym krokiem a ca³y by³ rze¶ki i radosny niczym pastereczka.
- No! Nareszcie! - powiedzia³, stukaj±c palcami o kufel. - Umyty? Nie odpowiadaj, widzê ¿e tak.  -  na o¶lep siêgn±³ do le¿±cego miêdzy jego nogami plecaka. Wyci±gn±³ z nich ma³y skórzany woreczek zawi±zany sznureczkiem. Rozsup³a³, w³o¿y³ doñ rêkê i wyci±gn±³ parê drewnianych ko¶ci do gry. - Pyknijmy wiêc partyjkê, czy dwie. Co ty na to?
Avatar użytkownika
Reinhard
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ari » So gru 19, 2009 10:30 pm

Ja siê na to nie piszê - odpar³a. - A zanim zaczniecie, b±d¼cie tak dobrzy i zamówcie mi jaki¶ sok albo co¶ innego bezalkoholowego, co? Nie chcê na wstêpie straszyæ karczmarza, skoro mamy tu spêdziæ czas d³u¿szy ni¿ w Ekradonie.
Da³o siê zobaczyæ jej wyra¼ne zdenerwowanie. Wy³amywa³a palce, drapa³a paznokciami blat sto³u i z trudem powstrzymywa³a siê od ci±g³ego zerkania za plecy, na stoj±ce na zewn±trz konie, aczkolwiek czasem nie wytrzymywa³a.
A jakby jeszcze przy okazji który¶ zamieni³ siê miejscami, ¿ebym mog³a widzieæ Kamirru, to by³abym ju¿ w ogóle szczê¶liwa...
It's not gonna hurt. Really.
Oops, I lied.
Avatar użytkownika
Ari
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ardil » So gru 19, 2009 10:52 pm

Ardil z jêkiem podniós³ siê z ³awy i przerzuci³ rzeczy na miejsce obok Ari. Podszed³ do jej ³awy i stan±³ w oczekiwaniu, a¿ elfka podniesie swoje okaza³e jestestwo i pozwoli mu usi±¶æ.
- Lada jest w tamtym kierunku. - Tu wskaza³ na karczmarza, który akurat plun±³ w kufel i zacz±³ pucowaæ go od ¶rodka jak±¶ star± szmat±. - Ale raczej w±tpiê, czy dostaniesz tu co¶ bezalkoholowego. U nas nie jada siê korzeni i nie pije ¿ywicy.
Gdy elfka odchodzi³a, najemnik spojrza³ na ni± przelotnie i uwali³ siê na ³awie naprzeciw towarzysza. By³o ciep³o. Woda, która dopiero co go orze¼wi³a, by³a teraz jak gor±cy pot.
- Gramy klasycznie, czy proponujesz jakie¶ nietypowe zasady? - spyta³ bior±c ko¶ci do r±k i skupiaj±c na nich wzrok. Piêkna rêczna robota. Kiedys musia³ byæ bardzo ³adne, teraz by³ ju¿ obtarte i porysowane, ale oczka by³o widaæ.
235 RN
Avatar użytkownika
Ardil
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Reinhard » So gru 19, 2009 11:25 pm

- Klasycznie. - mrukn±³ lakonicznie, bior±c swój kufelek do rêki. Poci±gn±³ dwa têgie ³yki, a¿ sobie spieni³ kilkudniowy zarost, a z³ocista ciecz pociek³a mu po podbródku. Postawi³ kufel, bezwstydnie, tak po prostu, wycieraj±c sobie usta i podbródek d³oni±.
- Dajcie bogowie szczê¶liwe bytowanie w za¶wiatach temu, kto odkry³ piwo. - westchn±³, z b³ogo¶ci± siê przeci±gaj±c, a¿ szczeknê³y mu ko¶ci.
Popatrzy³ po karczmie. Dziadki dalej memla³y, karczmarz rozmawia³ z Ari, zachowuj±c siê co najmniej ¶miesznie i jakby lekko ¶lini±c.
Reinhard parskn±³, po czym spojrza³ na najemnika. - Dobra, rzucaj. Na razie gramy ot tak, dla rozrywki, pó¼niej byæ mo¿e pomy¶limy o jakich¶ urozmaiceniach.
Avatar użytkownika
Reinhard
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ari » So gru 19, 2009 11:57 pm

Pierwszym ruchem, który wykona³a, by³o przewieszenie siê przez ladê, ¶ci¶niêcie piersi tak, ¿e nieomal wypad³y z gorsetu i rozchylenie koszuliny, by u³atwiæ mê¿czy¼nie widok. Karczmarz powachlowa³ siê szmat±, udaj±c, ¿e nic siê nie dzieje.
Gor±co tu u pana, panie kumie - odezwa³a siê do niego, a widz±c klasyczn± reakcjê ch³opów na jej telepatyczne porozumiewanie siê, doda³a: - Jestem niema.
Tamten skin±³ g³ow± i j±kaj±c siê, wypowiedzia³:
- Czego panienka sobie ¿yczy?
Przysz³am dowiedzieæ siê, czy masz pan tu mo¿e co¶ bez alkoholu. - rzuci³a prosto z mostu, bawi±c siê spoczywaj±cym jej na piersiach wisiorkiem. Karczmarz rzuci³ na to okiem, prze³ykaj±c ¶linê, po czym wyszepta³.
- Nie, panienko... Znaczy ino wodê.
A mleka by¶ pan nie znalaz³? - spojrza³a na niego prosz±co. - Strudzona wêdrówk± napi³abym siê czego¶, ale niestety z³o¿y³am ¶luby i nie wolno mi tkn±æ alkoholu.
- Nie, panienko... Ale jestem pewien, ¿e pasterze nasi chêtnie przyjd± panience z pomoc±... No i jest jeden, co hoduje kozy.
Niestety¿, obawiam siê, ¿e nie mogê zostawiæ tutaj samych moich spijaj±cych siê powoli towarzyszy i koni... - rzek³a tonem nie znosz±cym sprzeciwu.
- Panienko, nie mogê zostawiæ karczmy samej sobie...
A masz pan syna? - zapyta³a.
- Nie, ino same córki, panienko.
Có¿, ¿egnam wiêc. - podnios³a siê i patrz±c na niego mro¿±cym krew w ¿y³ach wzrokiem, ostentacyjnie zapiê³a koszulê i wróci³a na ³awê. Usiad³a przy Reinhardzie, zaciskaj±c ze w¶ciek³o¶ci± zêby.
It's not gonna hurt. Really.
Oops, I lied.
Avatar użytkownika
Ari
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ardil » N gru 20, 2009 12:45 pm

- Szczerze mówi±c - zacz±³, potrz±saj±c ko¶æmi w rêkach. - Nie lubiê tych klasycznych ko¶ci. Jest tu sam element losowy, ¿adnej strategii i umiejêtno¶ci.
K±tem oka spojrza³ na powracaj±c± elfkê.
- Mog³aby¶ nie stosowaæ tych swoich b³ahych sztuczek chocia¿ na ludziach, którzy nam pomagaj±? - spyta³, wypuszczaj±c ko¶ci i pozwalaj±c im siê potoczyæ a¿ pod nos Reinharda. - Wola³bym utrzymaæ z takimi swobodne kontakty. ¯eby nie ¶lini³ siê przy ka¿dej rozmowie... szlag! Patrz na to! Dwie, cholerne szóstki! Przebij to!
Ardil zaklaska³ w d³onie i rozpar³ siê na ³awie.
- Czy ty, elfko, nie potrafisz siê bawiæ? - spyta³, patrz±c na jej minê. - Zagraj z nami, napij siê piwa! Jeszcze bêd± okazje do p³aczu, wszak¿e droga nam jeszcze d³uga. A propos drogi, jak s±dzicie, gdzie powinni¶my udaæ siê na kolejny popas. O ile mi wiadomo, Aeria jest spory kawa³ st±d. Zanim do niej dojedziemy, mo¿emy zdechn±æ z g³odu i mrozu.
Mê¿czyzna siêgn±³ po kufel Reinharda.
- Mogê? - spyta³ i powoli zbli¿y³ go do ust.
235 RN
Avatar użytkownika
Ardil
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Reinhard » N gru 20, 2009 12:57 pm

- A tam, wybredny siê znalaz³. - prychn±³ z udawan± pogard±. Wzruszy³ ramionami. - Masz inn± propozycjê na ciekaw± grê, jedn± par± ko¶ci? Jak tak to wal.
Ardil nie odpowiedzia³, tylko spojrza³ na Ari, g³o¶no wyra¿aj±c w±tpliwo¶ci co do sensu ci±g³ego wykorzystywania przez ni± swych wdziêków. Reinhard parskn±³ i zarechota³, lecz gwa³townie przesta³, widz±c i¿ najemnik wyrzuci³ szóstkê. A nawet dwie.
- Co za... Ej, gdzie z ³apami! - niemal¿e krzykn±³, gdy Ardil chwyci³ jego kufel. Nie wa¿y³ siê jednak, próbowaæ mu go odebraæ, boj±c siê, ¿e wyleje zawarto¶æ. A piwo to zbyt szlachetny trunek, by go tak marnowaæ. Westchn±³ tylko, widz±c jak najemnik wychyla jego kufelek do dna.
- Z³odziej. - burkn±³ udaj±c obra¿onego. Nie potrwa³o to d³ugo. Chwyci³ ko¶ci w ³apska, potrz±sn±³...
- Patrz NA TO!
Rzuci³.
Pierwsza kostka prawie siê nie potoczy³a, ukazuj±c szóstkê. Druga zatrzyma³a siê na kuflu. Piêæ.
- Pieprzony szczê¶ciarz.
Avatar użytkownika
Reinhard
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ari » N gru 20, 2009 4:25 pm

U¶miechnê³a siê lekko, widz±c ich sprzeczki.
Drogi Ardilu, wszak¿e ju¿ przy pierwszym naszym spotkaniu jeszcze w Ekradonie rzek³am ci, ¿e nie mogê piæ alkoholu, bo dla mnie to ¶miertelna trucizna, nieprawda¿? - powiedzia³a. - Nawet bliskie zetkniêcie siê z krwi±, ¶lin± lub zreszt± jakimkolwiek innym p³ynem ustrojowym kogo¶, kto spo¿ywa³ alkohol, mo¿e skutkowaæ nieprzyjemnymi konsekwencjami w moim przypadku.
Spojrza³a na konie, które przywi±zane do belki spokojnie popija³y wodê z koryta.
Mam nadziejê, ¿e nic siê nie stanie... - mruknê³a. - Co do nastêpnego przystanku, osobi¶cie uwa¿am, ¿e najm±drzej by³oby zostaæ tutaj przez parê dni. Mam dziwne przeczucie, ¿e jajo mo¿e siê nied³ugo wykluæ, a aczkolwiek najlepiej by by³o, ¿eby sta³o siê to gdzie¶ w puszczy z dala od ludzkiego wzroku, to i tak lepiej w zapchlonej, opuszczonej przez w³adze wiosce ni¿ w zat³oczonej Aerii. Kiedy gryf siê wykluje, a ja nawi±¿ê z nim kontakt, dziêki któremu bêdê mog³a nad nim panowaæ, wtedy wyruszymy.
It's not gonna hurt. Really.
Oops, I lied.
Avatar użytkownika
Ari
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ardil » N gru 20, 2009 5:17 pm

- Ach... - mrukn±³, s³ysz±c o alkoholu. Wpatrzy³ siê w deski sto³u i puka³ w nie palcami. Lekko siê u¶miechn±³, widz±c wynik towarzysza.
- Zagramy do trzech. - Podniós³ obie kostki i pstrykniêciem palca wyrzuci³ jedn± z nich na blat. Ko¶æ przeturla³a siê. Wypad³± jedynka.
- Jego maæ... - warkn±³. - Ari, zwariowa³a¶? To twoje ptaszysko mo¿e siê wykluæ nawet za parê dni, a ja muszê siê st±d wynie¶æ jak najprêdzej. Poza tym do Aerii jeszcze kawa³ drogi, a chcia³bym ci przypomnieæ, ¿e za mój nocleg i wy¿ywienie p³acisz ty, wedle umowy.
Mê¿czyzna potar³ kciukiem szóstkê i wyrzuci³ drug± kostkê. Nawet siê nie turla³a, spad³a na blat p³asko.
- Dwa!? Majstrowa³e¶ przy nich? - rzuci³ do Reinharda. - Skoro jeste¶my przy temacie wy¿ywienia - przeniós³ wzrok z powrotem na elfkê. - Jako, ¿e nic nie robisz, zakupi³aby¶ nam jeszcze jeden kufel piwa?
235 RN
Avatar użytkownika
Ardil
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Reinhard » N gru 20, 2009 5:37 pm

- Oczywi¶cie! Zakl±³em je. Patrz teraz! - chwyci³ ko¶ci w jedn± rêkê, po czym uniós³ drug± i zacz±³ krêciæ palcem, jakby mia³ czarowaæ. - Czary mary! Hajda! - wyrzuci³ obie kostki, które po chwili zatrzyma³y siê i ukaza³y wynik.
- Piêæ i cztery. - u¶miechn±³ siê paskudnie, po czym gwa³townie wsta³ od sto³u. - Ja pójdê po to piwo. Chwileczkê.
Podszed³ do karczmarza.
- Dwa kufle ciemnego ekradoñskiego. - wyrzek³ tonem znawcy, krzywi±c siê lekko, gdy zauwa¿y³, czym karczmarz poleruje kufle. Ten nawet na niego nie spojrza³, tylko rzuci³ ¶cierê i poszed³ zrealizowaæ zamówienie. Po chwili postawi³ dwa spore kufle, piêknej, ciemnoz³otej, pienistej cieczy. Reinhard a¿ poliza³ wargi. Chwyci³ kufle i pomaszerowa³ do sto³u. Postawi³ oba na stole. Usiad³. Od razu ³ykn±³.
- Rzucaj.
Avatar użytkownika
Reinhard
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ari » N gru 20, 2009 6:24 pm

Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawê, mój drogi Ardilu, ale twoja krew siê jeszcze nie zregenerowa³a. A dopóki to siê nie stanie, nie powiniene¶ prowadziæ ¿adnych wêdrówek, powiniene¶ w³a¶ciwie le¿eæ i odpoczywaæ. - znów nerwowo rzuci³a okiem na konie, a potem obserwowa³a, jak Reinhard prowadzi swoj± wêdrówkê do lady i z powrotem. - I, oczywi¶cie wziê³a pod uwagê pieni±dze. Liczy³am wy¿ywienie, nocleg i ochronê dla koni, siebie, ciebie i Reinharda. Wysz³o mi, ¿e przy moich obecnych zapasach starczy nam jeszcze na powtórkê w Aerii. Ale je¿eli znajdê przedstawiciela banku, w którym sk³ada³am moje zapasy, bêdziemy mieli wiêcej.
Z u¶miechem na twarzy przypomnia³a sobie swego ksiêcia, który zapewni³ jej ¶rodki na wyprawê.
A nawet je¿eli czego¶ by zabrak³o, nie bêdzie dla mnie problemem zarobiæ. Dziêki bogom, moja praca jest taka, ¿e mo¿e byæ wykonywana absolutnie wszêdzie.
It's not gonna hurt. Really.
Oops, I lied.
Avatar użytkownika
Ari
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ardil » N gru 20, 2009 7:03 pm

- Oczywi¶cie! - warkn±³ poirytowany. - Niech¿e moi oprawcy maj± wiêcej krwi do rozlania, kiedy ju¿ mnie dopadn±!
Ardil z³apa³ kufel podany przez Reinharda.
- Dziêki bogom... - skwitowa³ ostatnie zdanie elfki z nieukrywan± pogard±. - Skoro masz tyle pieniêdzy, co ty tu jeszcze robisz? Czemu nie jedziesz z³ot± karoc± zaprzê¿on± w cztery bia³e jednoro¿ce w orszaku uzbrojonych po zêby rycerzy, a zamiast tego ci±gniesz za sob± dwóch przygodnych obdartusów?
Mê¿czyzna po raz trzeci wzi±³ do rêki ko¶ci i wyrzuci³ od niechcenia, nawet nie patrz±c na wynik.
- Uwa¿am, ¿e jutro rano powinni¶my odjechaæ, a ty mog³aby¶ za pomoc± swojej przepastnej sakiewki wykupiæ pieczonego dzika i zorganizowaæ nam bankiet w tej dziurze. - Podniós³ g³os, a z twarzy zesz³a jego zwyczajowa obojêtno¶æ. Wygl±da³ na ca³kiem zdenerwowanego. - A ty co uwa¿asz, Reinhard? Mamy tu zostaæ i daæ siê poæwiartowaæ na kawa³ki przez ludzi tego psychopaty? Jestem pewien, ¿e nie pogardz± tak¿e elfi± niewolnic±!
235 RN
Avatar użytkownika
Ardil
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Reinhard » N gru 20, 2009 11:06 pm

- Ja pieni±dze mam, za siebie zap³acê. - powiedzia³ stanowczo. Nie lubi³ byæ na cudzym utrzymaniu. To lekko godzi³o w jego dumê. Parskn±³ ¶miechem, s³ysz±c pomrukiwania Ardila.
- Piêæ i trzy. - powiedzia³ najemnikowi, który sam nawet nie spojrza³ na swój wynik, tylko popatrzy ³podenerwowany na Ari. Ardil mie odpowiedzia³, zacz±³ tylko jadowicie komentowaæ mo¿liwy ci±g wydarzeñ.
- Yy.. - wyb±ka³ w odpowiedzi na jego pytanie. Na bogów, Reinhardzie... W co ty¶ siê wkrêci³? Ehhh...
Wzruszy³ ramionami.
- Nie wiem. Mnie do Nowej Aerii znowu nie tak ¶pieszno, ale z drugiej strony, je¶li kto¶ mo¿e za nami pod±¿aæ z niecnymi zamiarami... Szermierzem jestem w miarê dobrym, mam te¿ pewne dodatkowe, hehe, zdolno¶ci. - pog³adzi³ swój srebrny sygnet, z wizerunkiem tajemniczego oka, wpisanego w trójk±t. - Walka wiêc dla mnie niestraszna. Jak dla mnie mo¿emy tu zostaæ przez pewien czas.
Avatar użytkownika
Reinhard
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Ari » Pn gru 21, 2009 5:37 pm

Po³o¿y³a d³oñ na ramieniu Reinharda, zadowolona, ¿e ma w nim sprzymierzeñca.
Pozna³am ju¿ ¿ycie ksiê¿niczki, mój drogi Ardilu, nie raz. - rzek³a. - Widocznie zew puszczy jest silniejszy ni¿ moja wygoda. Poza tym... z³ote karoce napadaj± bandyci. A elfka, ganiaj±ca po puszczach z wielkim ³ukiem w ³apie, mimo wszystko budzi szacunek.
U¶miechnê³a siê do Reinharda i kontynuowa³a.
Mi równie¿ walka niestraszna, a - jak ju¿ mówi³am - zostanie tutaj przez parê dni bêdzie najlepszym rozwi±zaniem naszej obecnej sytuacji. Czy ty naprawdê my¶lisz, ¿e twoi oprawcy, kimkolwiek s±, bêd± ciê szukaæ w jakie¶ zapyzia³ej wioseczce na szczycie gór? Czy nie ³atwiej by³oby ci siê ukryæ w wielkich miastach, gdzie jest du¿o ludzi? Oni tak my¶l±. Omin± wioseczki i pojad± prosto do Nowej Aerii. Uspokój siê wiêc. A je¿eli wci±¿ jeste¶ takim tchórzem, by uciekaæ prosto w paszczê lwa z wioski, w której nawet miejsca na szermierkê jest du¿o wiêcej, proszê bardzo. Wspomogê ciê pewn± kwot± na drogê, dziêki której znajdziesz nocleg i wy¿ywienie w Aerii, ba - jeszcze dostaniesz moje b³ogos³awieñstwo.
Zerknê³a na konie. Karosz w³a¶nie szuka³ sposobu, by siê po³o¿yæ, ale jego uprz±¿ by³a za krótka.
Jak my¶licie, znalaz³aby siê tutaj jaka¶ stajnia albo przynajmniej szopa, gdzie mo¿na by ulokowaæ konie? S± zmêczone i na pewno chcia³yby siê po³o¿yæ.
It's not gonna hurt. Really.
Oops, I lied.
Avatar użytkownika
Ari
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Następna strona

Powrót do Smocza Przełęcz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron