[Zatopione Miasto] Na szlaku 3


Miasto zatopione pod pisakami pustyni. Niegdyś tętniące życiem, dziś opustoszone i zaniedbane. Nad murami tego miejsca zapanowała cisza i tylko nocami gdzieś miedzy domami można usłyszeć cichy szept wiatru.

Postprzez Elianan » N sie 15, 2010 1:25 am

Elianan lubiła jasne sytuacje, a ta taką zdecydowanie nie była. Nie wiedziała, czego chciał Feniks a jego zdawkowe odpowiedzi nie ułatwiały sprawy. Ściskała w dłoni łuk, mając nadzieję, że nie będzie musiała go użyć jednocześnie zastanawiając się, czy nie zostanie do tego zmuszona. O tym, że broń prawdopodobnie nie skrzywdzi ognistego ptaka wolała nie myśleć.

Ostatnie słowa niezwykłego stworzenia zwróciły jej uwagę. Zerknęła w kierunku, w którym spoglądał Feniks, zastanawiając się kto jeszcze pojawił się na pustyni...
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Morko » N sie 15, 2010 1:45 am

Zrobiło się jej jeszcze goręcej, gdy tylko zrozumiała, że dostrzegł ją ptak. Po chwili wyszła ze swej kryjówki. Powoli i spokojnie podeszła do nich na odległość dwudziestu kroków. Teraz mogła się im lepiej przyjrzeć. Z pewnością nie wyglądali na łotrzyków. Morko jednak nie umiała sobie wyobrazić, jaki cel mógł połączyć grupę tak niezwykłych stworzeń. W przypadki nie wierzyła. Bez pośpiechu, po kolei wpatrywała się w ich twarze. Centaur - górujący nad wszyskimi. Ptak, w którym domyślała się feniksa. I młodziutka kobieta, która z daleka wydała się jej chłopcem. W tym towarzystwie nie zabrakło nawet wilka i psa. "Przydałby się jeszcze smok, albo chociaż jednorożec". Rozbawiła ją ta myśl. Emocje nagle opadły i poczuła ogarniające ją zmęczenie. Skłoniła głową na powitanie.
- Nazywam się Morko - zamilkła nie wiedząc, co dalej powiedzieć.
Ostatnio edytowano N sie 15, 2010 8:06 pm przez Morko, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Morko
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: duch opiekuńczy
Aura: Bardzo silna cynowa aura o szmaragdowej poświacie. Słyszy się przy niej przyjazny ton przeplatany z licznymi odgłosami i zmysłowymi szeptami. Co jakiś czas następuje cisza, i słychać przy niej przytłumione buczenie i głęboką melodię. Aura roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. W dotyku jest ona miękka i sztywna, a w smaku zaś kwaśna.
Wygląd: Ostatnio (tzn. od pół wieku) widywana najczęściej, jako trzydziestoletnia kobieta. Dość ładna. Wysoka i szczupła. O włosach czarnych z delikatnym fioletowym połyskiem, zwykle rozpuszczonych. Oczy błękitne okolone długimi, gęstymi rzęsami, raz figlarne i wesołe, to znów hipnotyzujące, ale zawsze budzące sympatię i zaufanie. Posiadanie takich oczu znacznie ułatwiało jej ... (Więcej)

Postprzez Mon-adhur » N sie 15, 2010 2:41 am

Mon-adhur nie odwaracajac twarzy od feniksa powiedział.

- Witaj Morko. Rozumiem z zachowania ptaka i twojego że nie jesteście razem. Nazywam się Mon-adhur, jestem Łucznikiem Żywiołów. -

Po czym zwrócił się ponownie do feniksa.

- Więc co ciebie tu sprowadza ptaku? -
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Elianan » N sie 15, 2010 12:06 pm

Elianan przyglądała się kobiecie - nie sprawiała wrażenia chcącej zaatakować ich podstępem. Wydało się jej, że raczej przywędrowała tu tak samo, jak i oni a sytuacja, która ich zaskoczyła ją zmusiła do ukrycia się. Elianan nie dziwiła się takiemu zachowaniu.
Kiwnęła głową, przyjmując do wiadomości to, co powiedziała tamta.
- Elianan - przedstawiła się.

Westchnęła lekko.
- Czy grozi nam coś z twojej strony? - skierowała pytanie do Feniksa.
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Morko » N sie 15, 2010 1:57 pm

Dziwiło i zarazem cieszyło ją tak spokojne powitanie. Właściwie zignorowali jej przybycie. Na razie to ptak budził największy niepokój. Dla Morko feniksy do tej pory były tylko mitycznymi stworzeniami, nigdy nie zastanawiała się, czy  gdzieś jeszcze jakieś żyją. Ryciny z feniksami pojawiały się z rzadka w księgach dziadka. Przez moment szukała w pamięci, co o nich czytała. Nie pamiętała nic niepokojącego.

Zdjęła torby i postawiła je na ziemi. Teraz, gdy się zatrzymała, pot wystąpił jej na twarz. Włosy od razu przykleiły się do czoła i karku. Koszula też już nieprzyjemnie lepiła się do ciała. Usiadła tam gdzie stała, krzyżując nogi. Kij położyła przed sobą i sięgnęła po bukłak z wodą. Choć ze zmęczenia i gorąca nie była głodna zmusiła się do zjedzenia kilku suszonych śliwek. Żuła je powoli i dokładnie, przysłuchując się rozmowie z ptakiem.
Avatar użytkownika
Morko
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: duch opiekuńczy
Aura: Bardzo silna cynowa aura o szmaragdowej poświacie. Słyszy się przy niej przyjazny ton przeplatany z licznymi odgłosami i zmysłowymi szeptami. Co jakiś czas następuje cisza, i słychać przy niej przytłumione buczenie i głęboką melodię. Aura roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. W dotyku jest ona miękka i sztywna, a w smaku zaś kwaśna.
Wygląd: Ostatnio (tzn. od pół wieku) widywana najczęściej, jako trzydziestoletnia kobieta. Dość ładna. Wysoka i szczupła. O włosach czarnych z delikatnym fioletowym połyskiem, zwykle rozpuszczonych. Oczy błękitne okolone długimi, gęstymi rzęsami, raz figlarne i wesołe, to znów hipnotyzujące, ale zawsze budzące sympatię i zaufanie. Posiadanie takich oczu znacznie ułatwiało jej ... (Więcej)

Postprzez Elianan » N sie 15, 2010 4:08 pm

Parsknęła śmiechem. Śmiała się głośno i szczerze a w tym śmiechu schodziło z niej całe napięcie, jakie odczuwała.
Widok nieznajomej robiącej tak prozaiczną rzecz jak jedzenie i przyglądającej im się, jakby byli wędrowną trupą aktorską w sytuacji, w której oni - jak sądzili - walczyli o życie rozbawił ją do łez.
Zastanowiła się, czy nie przesadzili z reakcją. Być może faktycznie tak było, ale i ghule i atmosfera miejsca usprawiedliwiały ich choć trochę.
Otarła łzy wierzchem dłoni i rozejrzała się po zebranych.
- No dobrze - powiedziała. - Przepraszam. Ale chyba nikt z nas nie ma złych zamiarów? Więc może odłóżmy broń i porozmawiajmy na spokojnie?
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Daren » N sie 15, 2010 4:16 pm

Chłopak został daleko w tyle, gdy Mon-Adhur i Elianan szli pustynią. Dołączył do nich dopiero, gdy byli w towarzystwie ognistego ptaka i jakiejś kobiety. Wziął do ręki łuk i nałożył strzałę na cięciwę.
- Przepraszam, że na mnie czekaliście ale... - tu urwał i spojrzał niepewnie w kierunku dwóch potencjalnych przeciwników. Skinął na kobietę i feniksa.
- A oni to...? - może i był nieuprzejmy, ale w tych czasach łatwo było postradać życie. Przełknął cicho ślinę, lecz nie odłożył łuku. Jego bystre oczy dokładnie lustrowały wszystkich. Usłyszał dziwny odgłos. No i ten smród. Nie mógł uwierzyć w to, co teraz zobaczył. Z ciemności wyszło stado wygłodniałych ghuli. Elf cofnął się o krok i wytrzeszczył oczy.
- Eee... To co robimy...? - jęknął nieco.
Avatar użytkownika
Daren
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Laurendile, Aldriel,
Rasa: Elf
Aura: Dość silna, matowo-cynowa aura, o szmaragdowej poświacie. Roztacza wokół siebie delikatny zapach lasu. Bije od niej niesamowite ciepło. Manifestuje się pojedynczym, głębokim tonem, lekko buczącym, w który wpleciona jest delikatna melodia elfich pieśni. Jest niezwykle aksamitna w dotyku, w smaku zaś słodka
Wygląd: Wysoki młodzieniec o błękitnych oczach i długich blond włosach. Jego cera jest całkiem jasna, tylko kolor wokół oczu sprawia, iż chłopak wygląda jakby
się nie wyspał, albo coś brał. Zamiłowanie do konnej jazdy i kilku sportów sprawiło, że Daren nabrał trochę mięśni. Nie są one jednak widoczne, gdy
chłopak ma na sobie ubrania.
Uwagi: Wiedzcie, że jeśli jest na to czas i miejsce, oraz gdy Daren ma wenę i instrument nikt ani nic nie oderwie go od grania, więc nawet nie próbujcie ;)

Postprzez Shreder » N sie 15, 2010 7:44 pm

- Nazywam się Shreder.- przedstawił się jak nakazywały maniery.
- Z mojej strony nic wam nie grozi, nie jestem...- tu przerwał przyglądając się Morko, dziwiło go Jej zachowanie. Ach te humanoidy.- pomyślał. Ujrzawszy Kolejna osobę- Elfa który podobnie jak reszta chwilę wcześniej mierzył w jego stronę z łuku. Westchną cicho uruchamiając tarczę ognia na swoim ciele, nie z powodu Darena, lecz z przybycia ghuli.
- Cofnijcie się.- rzucił spokojnym głosem. Po tych słowach miał wystarczające pole do ataku. Wypluł ze swojego dzioba olbrzymi strumień ognia o temperaturze takiej, że żelazo przechodziło w stan płynny. Efektem były pieczone ghule... których nikt by nie tkną. Przeniósł swój wzrok na "towarzyszy"
Avatar użytkownika
Shreder
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Feniks
Aura: Nieznana.
Wygląd: Mierzący nieco poniżej jednego pręta Feniks ma czerwoną skórę i ogniste ubarwienie piór. Ma lekko czerwonej barwy oczy i długi ogon. Jego ostre jak brzytwa pazury i ostry, jastrzębi dziub są groźnym narzędziem w rękach Shredera.Uwagi: Ukrywa się, ponieważ jest ostatnim członkiem swojego rodu.

Postprzez Morko » N sie 15, 2010 8:52 pm

Śmiech dziewczyny strasznie ją speszył. Poczuła się głupio. Gdyby nie to, że twarz już miała zaczerwienioną od słońca, rumieniec wstydu byłby doskonale widoczny.

Przybycie kolejnego nerwowego osobnika - tym razem elfa - udaremniło jej usilne próby zapadnięcia się pod ziemię. Chciała się przedstawić, ale nim zdążyła się dobrze podnieść i otrzepać z piasku, pojawiły się ghule. I równie szybko znikły... Patrzyła z niedowierzaniem na feniksa. Teraz pojęła nadmierną ostrożność centaura.
Avatar użytkownika
Morko
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: duch opiekuńczy
Aura: Bardzo silna cynowa aura o szmaragdowej poświacie. Słyszy się przy niej przyjazny ton przeplatany z licznymi odgłosami i zmysłowymi szeptami. Co jakiś czas następuje cisza, i słychać przy niej przytłumione buczenie i głęboką melodię. Aura roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. W dotyku jest ona miękka i sztywna, a w smaku zaś kwaśna.
Wygląd: Ostatnio (tzn. od pół wieku) widywana najczęściej, jako trzydziestoletnia kobieta. Dość ładna. Wysoka i szczupła. O włosach czarnych z delikatnym fioletowym połyskiem, zwykle rozpuszczonych. Oczy błękitne okolone długimi, gęstymi rzęsami, raz figlarne i wesołe, to znów hipnotyzujące, ale zawsze budzące sympatię i zaufanie. Posiadanie takich oczu znacznie ułatwiało jej ... (Więcej)

Postprzez Elianan » N sie 15, 2010 8:55 pm

Elianan nie zdążyła naciągnąć porządnie cięciwy, kiedy problem, w który mierzyła z łuku zniknął równie szybko jak się pojawił.

Milczała. Słowa Feniksa w zupełności jej wystarczały, jednak teraz wypadałoby zadecydować co dalej a ta decyzja należała w jej odczuciu do Mon-adhura - to była jego wyprawa.
Przyjrzała się raz jeszcze kobiecie i Feniksowi. Ptak swą wszechmocą budził podziw, ale i nieufność. Wydawał się być zupełnie inny od stworzeń, które znała i które potrafiła mniej lub bardziej zrozumieć. Wyprawa, w którą wyruszyła przyniosła jej więcej niespodzianek niż mogłaby oczekiwać.
Kobieta z kolei budziła w niej sympatię i Elianan chętnie powitałaby Morko w drużynie, gdyby zaszła taka ewentualność.
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Daren » Pn sie 16, 2010 10:14 pm

Patrzył wstrząśnięty na to, co zrobił Shreder. Wytrzeszczył oczy tak bardzo, że sprawiały wrażenie, jakby miały za chwilę wylecieć mu z oczodołów. Upuścił strzałę a i łuk wypadł z jego drżących dłoni. Prędko podniósł upuszczoną dłoń i zrobił krok w tył, tak dla pewności, że jeśli feniks zacznie ziać ogniem, przynajmniej jego nie sparzy. Spojrzał raz jeszcze w stronę spalonych ghuli i poczuł, że dzisiejsze śniadanie ma już w przełyku. Przełknął ślinę i odwrócił wzrok. Wziął głęboki wdech. "Przecież Mon-Adhur to cudotwórca... Z pewnością Cię uratuje!" - pokrzepiał się w myślach. "Tak, chyba, że on pierwszy zostanie przemieniony w szaszłyk..." - odezwała się jakaś część jego podświadomości. Coś w zachowaniu ptaka przekonało elfa co do tego, że nie chce zrobić im krzywdy.
- Wy.. baczcie. - Wyjąkał. - Ja się jeszcze nie przedstawiłem. Jestem Daren, wędrowny elfi minstrel.
W ułamku sekundy z jego twarzy zniknął strach i teraz ukłonił się nisko przed tymi, których nie znał. Podniósł czoło, po czym schował zarówno łuk, jak i strzałę. Wyjął ze swej torby bukłak, odkorkował go i pociągnął jeden, porządny łyk, po czym na powrót schował butelkę.
Avatar użytkownika
Daren
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Laurendile, Aldriel,
Rasa: Elf
Aura: Dość silna, matowo-cynowa aura, o szmaragdowej poświacie. Roztacza wokół siebie delikatny zapach lasu. Bije od niej niesamowite ciepło. Manifestuje się pojedynczym, głębokim tonem, lekko buczącym, w który wpleciona jest delikatna melodia elfich pieśni. Jest niezwykle aksamitna w dotyku, w smaku zaś słodka
Wygląd: Wysoki młodzieniec o błękitnych oczach i długich blond włosach. Jego cera jest całkiem jasna, tylko kolor wokół oczu sprawia, iż chłopak wygląda jakby
się nie wyspał, albo coś brał. Zamiłowanie do konnej jazdy i kilku sportów sprawiło, że Daren nabrał trochę mięśni. Nie są one jednak widoczne, gdy
chłopak ma na sobie ubrania.
Uwagi: Wiedzcie, że jeśli jest na to czas i miejsce, oraz gdy Daren ma wenę i instrument nikt ani nic nie oderwie go od grania, więc nawet nie próbujcie ;)

Postprzez Morko » Wt sie 17, 2010 1:50 am

Naśladując Drena odkłoniła się równie nisko:
- Jestem Morko, wędrowny... medyk - zawahała się przez moment, ale przecież nie skłamała. "I znów głupio wyszło." Wyglądało to teraz na złośliwe przedrzeźnianie elfa. "Elfa! W dodatku minstrela! Na pustyni!" Potrząsnęła nieznacznie głową, by odgonić cisnące się do głowy myśli.

Uśmiechnęła się serdecznie do Darena:
- To ja powinnam prosić o wybaczenie. Bez zastanowienia podążyłam waszym tropem, gdy dziś rano natknęłam się na ślady. "Tak, tak, po prostu was śledziłam z braku lepszych pomysłów." Okoliczności nie sprzyjają zawieraniu nowych znajomości. "Jak, cholera." Ale z wielką ulgą przyjęłam obecność..."Ludzi? Centaurów? Elfów? Feniksów?..."  jakichkolwiek istot na tym odludziu- zamilkła.

A cel podróży? Cóż, chyba i dla niej samej jest dość niejasny.
Avatar użytkownika
Morko
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: duch opiekuńczy
Aura: Bardzo silna cynowa aura o szmaragdowej poświacie. Słyszy się przy niej przyjazny ton przeplatany z licznymi odgłosami i zmysłowymi szeptami. Co jakiś czas następuje cisza, i słychać przy niej przytłumione buczenie i głęboką melodię. Aura roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. W dotyku jest ona miękka i sztywna, a w smaku zaś kwaśna.
Wygląd: Ostatnio (tzn. od pół wieku) widywana najczęściej, jako trzydziestoletnia kobieta. Dość ładna. Wysoka i szczupła. O włosach czarnych z delikatnym fioletowym połyskiem, zwykle rozpuszczonych. Oczy błękitne okolone długimi, gęstymi rzęsami, raz figlarne i wesołe, to znów hipnotyzujące, ale zawsze budzące sympatię i zaufanie. Posiadanie takich oczu znacznie ułatwiało jej ... (Więcej)

Postprzez Mon-adhur » Śr sie 18, 2010 8:32 am

Grymas uśmiechu ściągnął siateczkę blizn i tatuaży na twarzy Mon-adhura.

- Tak to prawda że samotna podróż jest mniej pewna i bardziej męcząca od wyprawy w grupie zaufanych osób. Zawsze jest ta myśl że jest z nami ktoś kto poda pomocną dłoń. Mój cel wyprawy też nie jest jasny do końca. Poszukuję czegoś w ruinach tego miasta. I wiem tylko że bede wiedział czego szukam..... jak to znajdę. -

Stary ściągnął brwi. Popatrzył oczami Szangrin na feniksa.

- A ty przyjacielu? Cóż ciebie tu sprowadza? Czy tylko ciekawość, czy może coś więcej. -

Mówiąc te słowa zdjął strzały z cięciwy pradawnego łuku, który przyniósł koniec egzystencji wielu istnień, nie tylko śmiertelników.
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Elianan » Cz sie 19, 2010 12:26 pm

Ptak uparcie milczał i Elianan pomyślała, że może nie chce mówić o celu swojej podróży - nie miał przecież obowiązku.
Należało jednak przedsięwziąć cokolwiek by nie stać na dość otwartej przestrzeni, zwracając na siebie uwagę wszystkich, którzy by tego chcieli. Nie wiedziała, czy ghule muszą ich zobaczyć czy nawet, jeśli się gdzieś schowają to stworzenia i tak ich wyczują.
Wolałaby jednak coś robić niż nie robić nic, chociażby po to, aby odciągnąć myśli od niebezpieczeństwa.
Rozejrzała się po okolicy szukając wzrokiem miejsca, które mogłoby im zaoferować choć cień schronienia...
- Mon-adhurze - powiedziała po chwili, kiedy to przypatrywała się odsłoniętym przez zniszczenia i czas schodom prowadzącym w dół, które najwyraźniej kiedyś dobrze ukryte, teraz były odsłonięte - spójrz.
Wskazała palcem na pozostałości po jakiejś, jak sądziła, świątyni, gdzie ziała dziura a w niej schody prowadzące do wnętrza ziemi.
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Morko » Cz sie 19, 2010 4:28 pm

Na samą myśl o cieniu Morko jęknęła. Chyba. Sama już nie była pewna. Miała nadzieję, że jeśli już to niezbyt głośno. Ale jeśli się nie schowa przed słońcem, choć na chwilę to się definitywnie rozpuści.

Wtedy z kolei inna myśl ją pochłonęła. "A skąd niby, jak nie spod ziemi te śmierdziele wylazły." Zaraz jednak uspokoiła się. Jej towarzysze... "Towarzysze?" ...przecież wiedzieli, jak sobie z nimi skutecznie poradzić. "Ciekawe, co jeszcze mieszka pośród tych piasków? A jeszcze ciekawsze, czy wszystko tu pała żądzą mordu..."

Zerknęła na Mon-Adhura.
Avatar użytkownika
Morko
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: duch opiekuńczy
Aura: Bardzo silna cynowa aura o szmaragdowej poświacie. Słyszy się przy niej przyjazny ton przeplatany z licznymi odgłosami i zmysłowymi szeptami. Co jakiś czas następuje cisza, i słychać przy niej przytłumione buczenie i głęboką melodię. Aura roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. W dotyku jest ona miękka i sztywna, a w smaku zaś kwaśna.
Wygląd: Ostatnio (tzn. od pół wieku) widywana najczęściej, jako trzydziestoletnia kobieta. Dość ładna. Wysoka i szczupła. O włosach czarnych z delikatnym fioletowym połyskiem, zwykle rozpuszczonych. Oczy błękitne okolone długimi, gęstymi rzęsami, raz figlarne i wesołe, to znów hipnotyzujące, ale zawsze budzące sympatię i zaufanie. Posiadanie takich oczu znacznie ułatwiało jej ... (Więcej)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zatopione Miasto

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron