[Arturon] W poszukiwaniu składników


Arturon to duże i bardzo bogate miasto, powstało wiele wieków temu i od tamtej pory nie zostało dotknięte żadną wojną. Miasto utrzymuje się z handlu dalekomorskiego, można tu znaleźć wszystkie luksusowe towary z całego królestwa.
Moderator Strażnicy

Postprzez Kathleen » Pt wrz 11, 2015 7:25 pm

        Męzczyzna chyba nie rozumiał, co syrena do niego mówiła. Uciekał tak szybko, jak tylko potrafił jego wierzchowiec. Ona mogła sobie krzyczeć, drzeć się i wykonywac inne czynności polegające na wydobywaniu z siebie odgłosów o wysokich decybelach. To i tak nic nie dawało. Niestety.

        Peleryna zaczynała ją ciążyć, więc po prostu ją zdjęła, jednakże cały czas trzymała w ręce odzienie. Zawsze mogło się przydać, jednak nie spodziewała się, że nadejdzie do tak szybko. Po chwili bowiem na jej ramieniu usiadł niewielki czarny nietoperz. Wiedziała, że owym stworzeniem jest nie kto inny jak tamta przestarzała kobieta. Co więc zrobiła Kathleen? Nic nadzwyczajnego. Przyczaiła się po prostu i jak gdyby nigdy nic, złapała ją w pelerynę, którą szybko zawiązała jak worek.
        - Tak! - zawołała zadowolona. Nie mogła się jednak za długo nacieszyć swoim szczęściem i dumą, ponieważ koń zaczął szaleć. Sekunda. Dwie... i już leżała na ziemi, a niemówiący mężczyzna tuż obok niej. Zwierzę chyba przestało ją lubić, ponieważ zaczęło na nią prychać i wymachiwać kopytami. Zaczęła się bać o swoje życie, kolejny raz w ciągu kilku tygodniu! Nie sądziła, że można zginąć poprzez rozmiażdżenie czaszki. Ale na to się najwyraźniej zapowiadało. Tym razem to ona nie reagowała na  gesty chłopaka. Nie potrafiła się uspokoić. Dopiero kiedy ten dosiadł swego towarzysza i odjechał, rudowłosa odetchnęła z ulgą. Jednakże oddech nadal miała przyspieszony. A co ze złapaną wampirzycą? Nieważne... możliwe,że już zdołała się uwolnić. Istniało również prawdopodobieństwo, że nadal była w pelerynie, przypominającej aktualnie worek, próbując się uwolnić.
Avatar użytkownika
Kathleen
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Scarlett,
Rasa: Syrena
Aura: Topazowa płachta otula jasną i przejrzystą emanacje o miedzianej powierzchni. Przeplata ją nikła, aczkolwiek lśniąca, złota nić. Łagodne fale stygną z utęsknieniem na piaszczystej plaży rozpraszając wokół siebie woń słonej wilgoci i rozległego morza. Pochłania czytelników lepką, a także wysuszającą pianą morską, utworzoną z licznych wygięć. Wywołuje pozytywne wrażenie miękkością oraz gładkością, jednak w tej burzy można nabawić się wielu cięć czy ran. Wstrzymuje swoich słuchaczy szmerem wody, po czym gości na ich ustach w sposób pikantny i ostry, zaskakując nutką słodyczy.
Wygląd: Rudowłosa syrena o przenikliwym niebieskim spojrzeniu. Jest drobnej postury, bowiem w ludzkiej postaci mierzy około metra sześćdziesiąt i waży niecałe pięćdziesiąt kilogramów. Rybi ogon dodaje jej jednak odrobinę centymetrów i masy.
Kathleen ma jasny odcień karnacji, ale nie tak bardzo jak u albinosów, i nigdy jeszcze się nie opaliła.
Włosy sięgają jej do pasa i rzadko ...
(Więcej)

Postprzez Alinsa » N wrz 13, 2015 2:25 pm

        Wampirzyca spostrzegła, że jeździec nie panuje nad swoim wierzchowcem. Może koń wyczuł zagrożenie? Nie zamierzała jednak opuszczać rudowłosej. Zdawało jej się, że kontroluje sytuacje, skrzydła rozpięła w pogotowiu, aby opuścić rozbrykanego konia. Alinsa nie spodziewała się ataku ze strony dziewczyny. Zaskoczona została schwytana w pelerynie. Materiał związano, aby nie mogła go opuścić. Następnie nie widziała już tylko ciemność. Echolokacja nie zdawała się na nic, kiedy była zamknięta w pułapce.

         Po chwili znalazła się w stanie nieważkości. Zdziczały wierzchowiec zrzuciła pasażerów, razem z workiem. Kontakt z ziemią nie był zbyt dotkliwy. Wszak nietoperz był niewielki i lekki. Słyszała tylko odgłosy konia, jego galop, który później ucichł, jakby koń się oddalił. Wampirzyca mogłaby od razu przetransformować się, zapewne rozerwałaby worek. Jednak nie zamierzała prezentować swego ciała przed mężczyzną. Wszak nie miała pewności, iż odjechał. Mogła równie dobrze użyć magii, ale czarowanie w zwierzęcej postaci było dla niej znacznie trudniejsze. Dlatego też najzwyczajniej w świecie przegryzła materiał peleryny, swoimi kłami. Dziura była niewielka, ale dostatecznych rozmiarów, aby mogła zmieścić w niej swą głowę, oceniając sytuację.
        Mężczyzna z wierzchowcem gdzieś zniknął, a poturbowana rudowłosa leżała na ziemi. Nieumarła nie zamierzała marnować czasu, zębami zaczęła powiększać dziurę, aby umożliwić sobie ucieczkę. Została sama z syrenką, nietoperz oblizał się po kłach. Wiedziała, że rudowłosa, młoda dziewczyna już jej nie ucieknie. Wszak jej ostatnia deska ratunku odjechała poza horyzont. Nieumarła zaczynała być wściekła z głodu. Do świtu miała jeszcze sporo czasu.
Avatar użytkownika
Alinsa
Szukający Snów
 
Rasa: Wampir (z leśnego elfa)
Aura: Blada podstawa cyny oblepiona została mgiełką złota i nieznaczne odznaczającym się srebrem. Otacza ją za to znacznie silniejsza bursztynowa poświata, która aż przesycona jest zapachem krwi. Echo jęków ginie w nagłej ciszy, po czym rozpoczyna na nowo swój rytuał charakterystycznym buczeniem. W dotyku jest przede wszystkim twarda i imponująco giętka. Na pierwszy rzut oka wydaje się być niezwykle ostra i gładka, chociaż można w niej odnaleźć tępe czy szorstkie rejony. W smaku aż parzy język swoją pikantnością, a gorzka nuta często lepi się do podniebienia.
Wygląd: Twarz ma ładną, o wysokich kościach policzkowych, pełnych, czerwonych wargach. Głowę dziewczyny zdobi para migoczących, ciemnych oczu. Ponadto jej długie, zadbane ciemno-brązowe włosy prawie sięgają jej szerokich bioder. Nos kobiety jest drobny i łagodnie zakończony. Jej wyraz twarzy jest pozbawiony całkowicie pozytywnych emocji. Patrzy na wszystko z poważną, obojętną miną. ... (Więcej)

Postprzez Kathleen » Cz wrz 17, 2015 10:07 pm

        Podniosła się powoli, a każdy jej ruch był ostrożny, przemyślany... nie chciała sprawić sobie niepotrzebnego bólu, bo nie miała w końcu pewności, czy podczas upadku czegoś sobie nie złamała, uszkodziła, czy ogólnie nie zrobiła. Wystarczyła jej zraniona dłoń, nie potrzebowała więcej kontuzji.
        Zaczęła delikatnie rozruszać każdą część swojego ciała - była cała... I bardzo dobrze! Ale nagle przeszedł ją niespokojny dreszcz. Potrząsnęła głową i spojrzała na drzewa, które lekko się kołysały. Czyżby to wina wiatru? Jeśli tak, to potrzebowała... peleryna! Zaraz, uwięziła w niej nietoperza. Rozejrzała się dookoła w poszukiwaniu swego odzienia wierzchniego i po chwili namierzyła czarną szmatkę z dziurą gdzieś nieopodal. Musiała jej wylecieć z ręki po upadku i najwyraźniej nie wylądowała nigdzie daleko. Tuż obok niej stała kobieta jeszcze w swej zwierzęcej postaci. Te kły... ona musiała być wampirem.
        - Nie zbliżaj się do mnie! - wrzasnęła, a błoto, którego po deszczu znacznie przybyło, zaczęło niespokojnie bulgotać. Zresztą nie tylko podłoże "zachowywało się" dziwnie. Barwa włosów syreny przybrała na intensywności. Ogniste kosmyki zaczęły też się delikatnie unosić, tak samo jak ciesz z ziemi.
        - Odejdź, albo zrobię ci krzywdę! - warknęła, patrząc na ssaka z góry. Jeszcze nigdy nie była tak pewna siebie, jak w tym momencie.
Avatar użytkownika
Kathleen
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Scarlett,
Rasa: Syrena
Aura: Topazowa płachta otula jasną i przejrzystą emanacje o miedzianej powierzchni. Przeplata ją nikła, aczkolwiek lśniąca, złota nić. Łagodne fale stygną z utęsknieniem na piaszczystej plaży rozpraszając wokół siebie woń słonej wilgoci i rozległego morza. Pochłania czytelników lepką, a także wysuszającą pianą morską, utworzoną z licznych wygięć. Wywołuje pozytywne wrażenie miękkością oraz gładkością, jednak w tej burzy można nabawić się wielu cięć czy ran. Wstrzymuje swoich słuchaczy szmerem wody, po czym gości na ich ustach w sposób pikantny i ostry, zaskakując nutką słodyczy.
Wygląd: Rudowłosa syrena o przenikliwym niebieskim spojrzeniu. Jest drobnej postury, bowiem w ludzkiej postaci mierzy około metra sześćdziesiąt i waży niecałe pięćdziesiąt kilogramów. Rybi ogon dodaje jej jednak odrobinę centymetrów i masy.
Kathleen ma jasny odcień karnacji, ale nie tak bardzo jak u albinosów, i nigdy jeszcze się nie opaliła.
Włosy sięgają jej do pasa i rzadko ...
(Więcej)

Postprzez Alinsa » Pt wrz 18, 2015 5:36 pm

        Nietoperz przegryzł worek i wygrzebał się z niego. W międzyczasie ruda zaczęła już krzyczeć, a nawet grozić wampirzycy. Ssak pisnął cicho, a po chwili zaczął rosnąć i przybierać kształt humanoida. Trwało to krótszą chwilę i przed Kathleen ukazała się znajoma, złowieszcza twarz nieumarłej. Wampirzyca wbiła swój wzrok w syrenę i zachichotała, obnażając swe długie, śnieżnobiałe kły. W ciemności dostrzegła błysk kropelek cieczy. Zidentyfikowała, że naturianka posługuje się magią lub inną mocą, gwarantowaną przez jakiś artefakt, czy zaklęty przedmiot. Widząc tą magiczną anomalię, nieumarła elfka zaśmiała się głośno, jakby nie zamierzała doceniać oporu młodszej dziewczyny.
- Nie rozśmieszaj mnie! Co ty chcesz tu zrobić? Wywołać deszcz? Podlać drzewka? Możesz co najwyżej obmyć moją ranę, której sprawcą był twój niedoszły wybawca! - jej dłoń wskazała na rozciętą skórę. Skaleczeniu brakowało krwi, więc rudowłosa nie mogła mieć wątpliwości, iż jej oponentka jest osobą nieumarłą.
- Księżniczka życzy sobie, abym zniknęła? Dobrze, niech tak będzie! - po tych słowach, wampirzyca rozpłynęła się w powietrzu. Zaklęcie się powiodło, a ciemność lasu uzupełniała wady jej czarów. Alinsa zaczęła zakradać się do ofiary powolnym, bezpiecznym krokiem. Nie chciała zostać zauważona. Jednak żądza krwi zawładnęła nią, w miarę zbliżyła się do rudowłosej syreny.
- Czas na krwistą wieczerzę! - warknęła wściekle.
        Wampirzyca przerwała kamuflujące zaklęcie i sprintem rzuciła się na naturiankę, aby zaspokoić swój głód. Znajdowała się w odległości mniej więcej siedmiu metrów, kiedy ujawniła się z iluzji. Rudowłosa ujrzała pędzącą naprzeciw niej wampirzycę, która poruszała się błyskawicznie. Biegła elfią gracją, nie pozostawiała niemal śladów w lesie.
Avatar użytkownika
Alinsa
Szukający Snów
 
Rasa: Wampir (z leśnego elfa)
Aura: Blada podstawa cyny oblepiona została mgiełką złota i nieznaczne odznaczającym się srebrem. Otacza ją za to znacznie silniejsza bursztynowa poświata, która aż przesycona jest zapachem krwi. Echo jęków ginie w nagłej ciszy, po czym rozpoczyna na nowo swój rytuał charakterystycznym buczeniem. W dotyku jest przede wszystkim twarda i imponująco giętka. Na pierwszy rzut oka wydaje się być niezwykle ostra i gładka, chociaż można w niej odnaleźć tępe czy szorstkie rejony. W smaku aż parzy język swoją pikantnością, a gorzka nuta często lepi się do podniebienia.
Wygląd: Twarz ma ładną, o wysokich kościach policzkowych, pełnych, czerwonych wargach. Głowę dziewczyny zdobi para migoczących, ciemnych oczu. Ponadto jej długie, zadbane ciemno-brązowe włosy prawie sięgają jej szerokich bioder. Nos kobiety jest drobny i łagodnie zakończony. Jej wyraz twarzy jest pozbawiony całkowicie pozytywnych emocji. Patrzy na wszystko z poważną, obojętną miną. ... (Więcej)

Postprzez Kathleen » So paź 03, 2015 5:57 pm

        Nie miała najlepszego wzroku, ale widziała na pewno lepiej od zwykłego człowieka. Niestety panika, która ją ogarnęła, uniemożliwiała rudowłosej racjonalne myślenie i ogarnięcie umysłem tego, co się właśnie wokół niej działo. Czy Kathleen zdawała sobie sprawę, że właśnie rozpętała się walka o jej życie? Jeśli wygra, wiadomo - przeżyje - jeśli przegra, skończy jako pożywienie dla tej staruchy. O nie, nie dam się.Zapomnij!, krzyknęła w myślach, próbując na nowo się skupić.

        - Wywołam deszcz, błyskawicę i będę tak długo cię męczyć, aż w końcu wzejdzie słońce i skończysz jak drewno w kominku! - krzyknęła w odpowiedzi, zaciskając pięści. Nim jednak skończyła ją przeklinać, kobieta rozpłynęła się w powietrzu. "Skup się Kath, nie daj się sprowokować tej jędzy. Znalazł się... pępek świata...", westchnęła ciężko i skoncentrowała wszystkie swoje zmysły na napastniku. Chciała żyć, w końcu musiała jakoś wrócić do domu. Chociaż zaczęła się zastanawiać, co byłoby gorsze - konfrontacja z wampirzycą czy z jej ojcem?
        Uśmiechnęła się szeroko. Kobietę zgubiło jej własne pragnienie słodkiej krwi naturianki. Gdy tej brakowało do swej ofiary nie więcej niż metr, błoto uniosło się i utworzyło twardą niczym skała ścianę między przedstawicielkami płci pięknej. Efektu dodały skałki, które brudna woda pod władzą rudowłosej podniosła je z ziemi. Tym sposobem, nieumarła mogła sobie nabić niezłego guza na tą swoją pustą główkę.
Avatar użytkownika
Kathleen
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Scarlett,
Rasa: Syrena
Aura: Topazowa płachta otula jasną i przejrzystą emanacje o miedzianej powierzchni. Przeplata ją nikła, aczkolwiek lśniąca, złota nić. Łagodne fale stygną z utęsknieniem na piaszczystej plaży rozpraszając wokół siebie woń słonej wilgoci i rozległego morza. Pochłania czytelników lepką, a także wysuszającą pianą morską, utworzoną z licznych wygięć. Wywołuje pozytywne wrażenie miękkością oraz gładkością, jednak w tej burzy można nabawić się wielu cięć czy ran. Wstrzymuje swoich słuchaczy szmerem wody, po czym gości na ich ustach w sposób pikantny i ostry, zaskakując nutką słodyczy.
Wygląd: Rudowłosa syrena o przenikliwym niebieskim spojrzeniu. Jest drobnej postury, bowiem w ludzkiej postaci mierzy około metra sześćdziesiąt i waży niecałe pięćdziesiąt kilogramów. Rybi ogon dodaje jej jednak odrobinę centymetrów i masy.
Kathleen ma jasny odcień karnacji, ale nie tak bardzo jak u albinosów, i nigdy jeszcze się nie opaliła.
Włosy sięgają jej do pasa i rzadko ...
(Więcej)

Postprzez Alinsa » So paź 03, 2015 7:58 pm

        Pędziła szybko, zbyt szybko, aby zahamować przed ścianą z błota. Zdążyła tylko przekląć w myślach i wyciągnąć ręce do przodu. W ten sposób częściowo ochroniła twarz przed kolizją z barierą. Jej wysunięte dłonie oparły się na twardej skorupie, ale nie zdołały zatrzymać reszty ciała. Wampirzyca z jękiem runęła na ścianę, nabijając sobie srogiego guza. Świat zakołysał się w jej oczach. Wstrząs był silny i nieumarła momentalnie upadła na ziemię. Przez dłuższą chwilę leżała, zwijając się z bólu.
- To bolało! - jęknęła, podnosząc się na nogi. Skóra nie została przebita, ale na czole wampirzycy widniał spory siniak. Nieumarła wciąż była jeszcze oszołomiona niespodziewaną, brutalną kolizją.
- Chciałam być miła i wyssać tylko trochę posoki, ale skoro tak stawiasz sprawę... przynajmniej będę miała więcej zabawy - oznajmiła złowieszczym tonem, masując dłonią siniaka.
Koncentracja była trudna, szczególnie po lekkim wstrząsie mózgu. Nie czuła się na siłach, aby skorzystać z magii.
- Co mi zrobi twój deszcz? Nie boję się burzy! - warknęła wściekle, obnażając swe kły. Szybko zmieniła się w nietoperza i odleciała, znikając w ciemnościach. Przez chwilę zapanowała cisza.
Skrzydlaty ssak przeleciał nad ścianami z błota i podleciał metr nad rudowłosą. Po chwili syrena mogła poczuć, iż z wysokości spadła na nią wampirzyca. Dziewczyna straciła równowagę, przygwożdżona przez krwiopijce. Upadła plecami na ziemię. Zaraz potem runęły ściany błota, które utrzymywały się wyłącznie z zaklęć syreny. Upadek nie dotknął Alinsy, ponieważ ciało rudej zamortyzowało i odizolowało od kontaktu z podłożem. Wampirzyca przyszpiliła bezradną syrenkę do podłoża, siedząc na niej. Błyskawicznie szybko zatopiła swe kły w szyi dziewczyny, aby się posilić. Po raz kolejny posmakowała tej egzotycznej posoki. Napoiła się do syta, a krew pociekła jej po brodzie. Syrena zaczęła wrzeszczeć z przerażenia i po chwili zemdlała na widok takiej ilości posoki. Mur utworzony z błota zaczął opadać, gdyż rudowłosa nie utrzymywała zaklęcia. Spora warstwa wilgotnego błota osunęła się, przykrywając częściowo trupio-bladą, nieprzytomną syrenę. Nieumarła ucztowała na jej ciele do syta. Obżarła się do mdłości i wstała od leżącej dziewczyny.
- Dziękuję za posiłek, ale masz zbyt dużo tłuszczu we krwi. Powinnaś coś z tym zrobić - wyszeptała na pożegnanie ofiary.
Zmieniła się w nietoperza i podleciała do miejsca, gdzie zostawiła swój ekwipunek. Ubrała się, spakowała, i szybkim krokiem ruszyła do miasta. Musiała znaleźć schronienie przed świtem.

Ciąg dalszy: Alinsa
Avatar użytkownika
Alinsa
Szukający Snów
 
Rasa: Wampir (z leśnego elfa)
Aura: Blada podstawa cyny oblepiona została mgiełką złota i nieznaczne odznaczającym się srebrem. Otacza ją za to znacznie silniejsza bursztynowa poświata, która aż przesycona jest zapachem krwi. Echo jęków ginie w nagłej ciszy, po czym rozpoczyna na nowo swój rytuał charakterystycznym buczeniem. W dotyku jest przede wszystkim twarda i imponująco giętka. Na pierwszy rzut oka wydaje się być niezwykle ostra i gładka, chociaż można w niej odnaleźć tępe czy szorstkie rejony. W smaku aż parzy język swoją pikantnością, a gorzka nuta często lepi się do podniebienia.
Wygląd: Twarz ma ładną, o wysokich kościach policzkowych, pełnych, czerwonych wargach. Głowę dziewczyny zdobi para migoczących, ciemnych oczu. Ponadto jej długie, zadbane ciemno-brązowe włosy prawie sięgają jej szerokich bioder. Nos kobiety jest drobny i łagodnie zakończony. Jej wyraz twarzy jest pozbawiony całkowicie pozytywnych emocji. Patrzy na wszystko z poważną, obojętną miną. ... (Więcej)

Postprzez Pani Losu » Pn mar 28, 2016 7:27 pm

        Po ataku wampirzycy nieprzytomna Kathleen została sama na miejscu zdarzenia i mogła liczyć tylko na łut szczęścia. Całe szczęście los się do niej uśmiechnął - gdy nastał blady świt, znaleźli ją udający się na połów rybacy. Z początku widok krwi i bladej jak śnieg dziewczyny przeraził ich i chcieli jak najszybciej uciec z tego miejsca, jednak większość z nich szybko ruszyło sumienie: nie mogliby zostawić na śmierć dziewczyny, która była w wieku ich córek. Po wstępnych oględzinach zauważyli, że syrenka jest tylko nieprzytomna, więc dwóch z nich, tych najbardziej krzepkich, zdecydowało się nią zająć. Nie budzili jej, jeden tylko użyczył nieszczęsnej ofierze swej kapoty i we dwójkę zanieśli ja do domu, gdzie zajęły się nią kobiety.
        Gdy Kathleen się obudziła, leżała w czyimś domu, jej rany zostały opatrzone, a ciało obmyte, zaopiekowano się również jej rzeczami i jedynie ubrań, które miała na sobie, nie dało się uratować - krew i błoto wżarły się zbyt głęboko w materiał. Wieloosobowa rodzina jednego z rybaków zatroszczyła się o nią jak o swoją, dano jej jeść, pić, pozwolono spać w łóżku aż nie nabierze sił, dziewczyny dopasowały na nią jakąś sukienkę, a najstarszy z synów cały czas odgrażał się, że urwie łeb draniowi, który śmiał tak skrzywdzić tak ładną dziewczynę. Kathleen była bezpieczna i mogła spokojnie wrócić do zdrowia, a gdy już zdecydowała się opuścić swych dobrodziei, ci jej nie zatrzymywali, na pożegnanie jednak bardzo prosili, by uważała na siebie i by ich jeszcze odwiedziła, gdy będzie w okolicy.
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Poprzednia strona

Powrót do Arturon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron