[Pustkowia] Czarny kot i cudze złoto


Na równinie rozciągającej się od Mglistych Bagien aż po Pustynie Nanher znajduje się Opuszczone Królestwo, które kiedyś przeżyło Wielką Wojnę. Niestety niewiele zostało z ogromnych zamków i posiadłości tam położonych. Wojna pochłonęła większość ośrodków ludzkich. Dziś znajduje się tam tylko kilka ludzkich siedzib, odciętych od innych miast.

Postprzez Theo » Wt sie 30, 2016 11:14 am

Theo biegł szybko, raz po raz oglądając się za siebie, głośno dyszał i sprawiał ogólne wrażenie jakby biegł w ten sposób już jakiś czas. "Coraz wyraźniej ich słychać. Chyba mnie doganiają, cholera". Złodziej zatrzymał się na moment i zerknął na niesioną sakiewkę, rozejrzał się na boki i szybko ruszył w stronę małego lasu, czy może nawet zagajnika. Kiedy do niego dotarł dużo się już nie zastanawiając zaczął lawirować między drzewami jednocześnie starając się wymyślić jakiś sposób na zgubienie pościgu. Poruszył uszami, trochę ich spowolnił, w tym miejscu to on ma przewagę. Chłopak wysunął lekko język przewiązując z sobą gałęzie jednego z drzew tworząc pułapkę, o ile można nazwać pułapką gałąź przewiązaną w taki sposób by wystrzeliła w twarz pierwszemu kto przerwie mały sznurek ukryty przy ziemi, "To powinno ich spowolnić jeszcze na moment" Pomyślał jeszcze młodzieniec i znów ruszył przed siebie, sakiewkę chowając za pazuchą.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Śr sie 31, 2016 11:25 am

Był przepiękny dzień, odgłosy ptaków dobiegały z każdej strony a każdy z tych dźwięków był piękniejszy od kolejnego. Kto mógłby sobie odmówić spaceru w takiej atmosferze? Seiren lubiła wybierać się na spacery sama lub ze swoją opiekunką, jednak tym razem była sama gdyż jej towarzyszka musiała wyruszyć na jedno z zleceń. Czy bała się sama przechadzać w lesie z dala od oczu innych? Najwyraźniej tak było, im była starsza tym bardziej odkrywała w sobie odwagę i determinację zwłaszcza po tym co przeżyła w dzieciństwie. Nigdy tego nie zapomni, miała wrażenie, że mogła tylko zaufać wyłącznie sobie i nikomu więcej.
Wracając do spaceru, miała ze sobą koszyk ręcznie pleciony dostała go od swojej przybranej matki  i postanowiła zrywać kwiaty po drodze. Szła powolnym krokiem rozglądając się dookoła lubiła podziwiać przyrodę, a zwłaszcza zwierzęta chyba miała do nich małą słabość, każde nawet najmniejsze stworzenie zasługiwało aby żyć. Zaczęła nucić piosenkę idąc powoli i co jakiś czas zatrzymując się aby zerwać jeden z kwiatów, gdy tylko zerwała chociaż jeden musiała go powąchać. Zapach był cudowny. Zastanawiała się nawet czy nie mogła by zamieszkać gdzieś w lesie w drewnianej chatce, tylko ona i jej opiekunka. Czasem zastanawiała się nawet co by było gdyby wtedy nie pojawiła się ona, co by się z nią stało gdyby jednak została sprzedana. Odgoniła od siebie te myśli, nie chciała nawet myśleć co by było gdyby więc wróciła myślami na ziemię wracając do swej czynności czyli zbieranie i wąchanie kwiatów.
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » Śr sie 31, 2016 11:47 am

Chłopak szybko przebiegał między drzewami jednocześnie starając się nie zachowywać zbyt głośno, wiedział, że  pościg nadal go tropił, nie dalej jak kilka sekund temu usłyszał jak uruchamia się jego pułapka, nie było to jednak wszystko co teraz słyszał. Ktoś inny był w lesie, całkiem niedaleko, chłopak od razu zauważył potencjał tej sytuacji i ruszył w kierunku nieznajomych kroków.
Po pokonaniu większości dystansu zamknął na moment oczy, zawsze to robił kiedy się przemieniał, taki odruch bezwarunkowy. Nigdy nie widział swojej przemiany. Po chwili był już kotem, potrząsnął głową i cicho zamiałczał, przebiegł jeszcze kawałek i zauważył kilka metrów przed sobą całkiem zgrabną kobietę "Tutaj jesteś", szybko wspiął się na pobliskie drzewo i po gałęziach przeszedł tuż ponad nią, skoczył na jej ramiona i miałknął głośno, starał się by zabrzmiało to tak jakby bał się upadku. Kiedy wylądował na plecach dziewczyny cicho mrucząc polizał jej ucho.
Śmiejąc się w duchu poruszył uszami, jego pościg już się zbliżał, była to dwójka ludzi, których w życiu nie podejrzewałby o to, że będą ścigać go tyle czasu z powodu jednej głupiej sakiewki, która nawet nie była pełna. "No nic, przedstawienie zaraz się zacznie" Pomyślał jeszcze i przytulił się do szyi nieznajomej i nadal cicho pomrukując zerknął w stronę z której jak sądził, przybędzie goniąca go para.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Śr sie 31, 2016 12:08 pm

Była niczego nieświadoma tego co dzieję się w lesie dla niej był to zwyczajny spacer w samotności jak zwykle lub każdego dnia gdy wychodziła dalej niż powinna była. Obiecała opiekunce, że będzie trzymać się bliżej znanych terenów i, że nie będzie się zapuszczała dalej ale czasem zasady trzeba złamać prawda? To tylko parę kroków dalej ale i tak wiedziała, że nie powinna wspominać jej o tym bo na pewno nie była by z tego zadowolona.
Akurat zatrzymała się na moment trzymając w dłoniach piękny niebieskie kwiat, powąchała go po czym włożyła do koszyka. Miała zamiar ruszać dalej gdy nagle poczuła jakby coś spadło jej na ramiona a po chwili było również i na plecach. Nie wpadła w panikę i nie zaczęła krzyczeć a zachowała spokój, ponieważ uznała, że jakaś niewielka gałązka musiała spaść i uderzyć o nią ale pomyliła się a dlaczego? Dlatego, że usłyszała miauknięcie więc natychmiastowo przekręciła głowę i ujrzała ślicznego kociaka, który po chwili polizał jej ucho. Kot zaczął tulić się do jej szyi więc odłożyła swój koszyk z kwiatami po czym sięgnęła dłońmi po kota biorąc go na ręce i uniosła go przed sobą aby dobrze go zobaczyć.
- Co ty tu robisz całkiem sam? Zgubiłeś się biedaku?
Pogłaskała opuszkami palców kocie ucho, kochała zwierzęta i niczego nawet nie podejrzewała co tak na prawdę skrywa ten mały uciekinier. Przyglądała mu się przez chwilkę aby po chwili złożyć mały delikatny pocałunek wprost w koci nosek. Seiren już tak miała, w ten sposób okazywała zwierzętą swoją sympatię wobec nich. Na jej twarzy pojawił się nawet mały, delikatny uśmiech, przytuliła do siebie kota trzymając go w ramionach a do jej uszu dobiegły dźwięki. Czyżby nie była sama?
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » Śr sie 31, 2016 12:21 pm

Pościg był już blisko i chłopak dobrze o tym wiedział, miałknął jeszcze kilka razy przyglądając się dziewczynie, poruszył kilka razy uszami "Za moment tu będą, ale wszystko powinno się udać".
Rozejrzał się dookoła zastanawiając czy nie lepiej byłoby gdyby najpierw się ujawnił, po chwili jednak odrzucił te myśl wiedząc, że już za późno. "Pokażę się potem, tylko niech wyniesie mnie trochę dalej od tej dwójki".
Wyswobodził się z jej ramion i wskoczył do koszyka, prosto na kwiaty. Uwił się tam wygodnie i zerkając w stronę drzewa zza którego jak sądził powinien pojawić się pościg i zaczął się wylizywać, bez przerwy cicho pomrukując.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Śr sie 31, 2016 12:39 pm

Zastanawiała się skąd wziął się tutaj kot na dodatek w lesie tak sam, może zgubił się lub uciekł od swojego właściciela? Nie miał na sobie niczego co mogło by wskazywać, że do kogoś należy więc uznała, że biedak nie ma dachu na nad głową. Kot nagle wskoczył do koszyka gdzie znajdowały się kwiaty, które zbierała. Czyżby kotek miał ochotę wyruszyć na spacer razem z nią? Na to wyglądało. Nie wiedziała czy powinna zabierać ze sobą zwierzę przez chwilkę zastanawiała się co zrobić ale chyba nie miała wyjścia w końcu nie zostawi go tutaj samego.
Wzięła w dłonie koszyk z kotem w środku i znów pogłaskała opuszkami palców kocie ucho ruszając w zupełnie przeciwną stronę razem ze swoim nowym kocim towarzyszem.
- Więc chcesz iść ze mną? W porządku.
Swoim własnym tempem zaczęła oddalać się od miejsca gdzie spotkała się ze swoim małym towarzyszem, po drodze zrywała kwiaty i wrzucała je do koszyka, które zapewne spadały wprost na kotka. Nie wiedziała czy robi dobrze czy nie ale i tak nie mogła by nic zrobić bo kot zapewne poszedł by za nią gdyby wyjęła go z koszyka więc zabrała go ze sobą. Pewnie musiało mu być tam wygodnie. Znowu zaczęła nucić pod nosem melodię patrząc teraz przed siebie i idąc trzymając w dłoniach swój koszyk a w środku kota.
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » Śr sie 31, 2016 12:53 pm

"To powinno ich trochę zmylić, w końcu jej ślady są całkiem inne od moich" Pomyślał wychylając głowę z koszyka i zaczął przyglądać się drodze którą podążają. "Nie sądzę, żeby za nami podążali, pewnie zaraz pogodzą się ze stratą".
Wyciągnął ogon ku górze, niby antenę, postawił uszy i miałknął wysokim tonem, po chwili wrócił do wylizywania się, raz na jakiś czas spoglądał na dziewczynę i wysłuchiwał kroków, które powoli cichły, co znaczy że pościg ruszył w inną stronę, lub całkowicie dał sobie spokój. "Nadchodzi czas aby się ujawnić, kto wie, może znowu dostanę całusa?", zaśmiał się w myślach i przeciągnął lekko, wyskakując z koszyka. Stanął tyłem do dziewczyny, zamachał ogonem i zamknął oczy. Po chwili był już człowiekiem.
-Dzień Dobry- Rzucił wesołym tonem, naciągając na głowę kaptur i bandanę na twarz, odwrócił się do dziewczyny.
-Dzięki za pomoc... I za buziaka, jestem Theo- przeciągnął się i nieznacznie poruszył nogami, jednocześnie mierząc dziewczynę wzrokiem.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Śr sie 31, 2016 1:18 pm

Idąc spoglądała na kota w koszyku, który najwidoczniej był zadowolony że jest niesiony. Wydał jej się uroczym stworzeniem gdyż nie każde jest takie potulne jak ten tutaj, czasem trzeba uważać czego się dotyka. Nie zamierzała jeszcze wracać chciała trochę pozwiedzać różne miejsca, bywała czasem ciekawa ale na pewno nie wścibska, wiedziała, że na niebezpieczne tereny nie powinna wchodzić. Wszystko było by zapewne w porządku i przebiegało spokojnie gdyby nie jeden malutki szczegół, a jaki? Taki, że nasz mały kotek nie był wcale taki niewinny jak do końca się wydawało. Poczuła jak wyskakuje z jej koszyka.
- Kotku?
Powiedziała spoglądając wpierw na miejsce gdzie wcześniej znajdował się jej mały towarzysz, nieco odznaczało się na kwiatkach miejsce w którym leżał i zaczęła szukać go wzrokiem. Jednak nie odnalazła kota a wręcz przeciwnie, napotkała oczami mężczyznę, który stał przed nią jak żywy. Patrzyła nie wiedząc co powiedzieć, była zaskoczona ale starała się podejść do tego ze spokojem chociaż nieco była również i zła, że kot okazał się człowiekiem. W końcu przemówił do niej, przedstawił się i jak gdyby nic zachowywał się jakby nic się nie stało tak po prostu i tyle.
- Ładnie to tak oszukiwać damę, Theo?
Zapytała ze spokojem patrząc na niego uważnie, miała małą urazę do niego ale i do siebie, że nie zorientowała się iż coś tu nie gra. Była nie ufna wobec obcych ale gdyby chłopak chciał ją skrzywdzić nie bawił by się w takie gierki więc o tyle mogła być spokojna. Zrobiła krok w jego kierunku nie bała się go chociaż wiedziała, że powinna zachować ostrożność nawet względem miłej osoby. Podeszła do niego na tyle blisko, ze prawie stykała się z nim ciałem. Spojrzała mu uważnie w oczy.
- Skradłeś mi całusa, zły kot.
Wyminęła go teraz jednak zatrzymała się odwracając głowę w jego kierunku. Nie powinna mu ufać i zdradzać zbyt wiele lecz zaryzykowała chociaż nie wiedziała czemu, może przeczucie podpowiadało jej, że tym razem może?
- Seiren.
Przedstawiła się i ruszyła przed siebie nie spiesząc się ale co zrobi chłopak? Pójdzie za nią a może zawróci? Nie była zbyt rozmowna i trzymała się na dystans od obcych ale nie każda znajomość przychodzi zbyt łatwo prawda?
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » Cz wrz 01, 2016 5:44 pm

Chłopak uśmiechał się pod nosem przyglądając się nieznajomej, naciągnął mocniej kaptur i lekko się przeciągnął.
-Taki zawód, nie miej mi tego za złe, Seiren.- Wsunął rękę za pazuchę i wyszukał nią sakiewkę, sprawdzając czy nadal tam jest, nieznacznie skinął głową, bardziej do siebie i odwrócił się lekko zerkając na odchodzącą dziewczynę.
-Hej, już idziesz?- Zapytał i lekko zmarszczył brwi "Iść za nią? W sumie dawno z nikim nie rozmawiałem" Zastanawiał się lekko przygryzając dolną wargę.
-Mieszkasz gdzieś niedaleko? Może Cię odeskortuję?- "Cholera, brzmię jak dziwak. Pewnie ucieknie... No, przynajmniej próbowałem nawiązać jakąś znajomość" Pomyślał jeszcze i wzruszając ramionami i mały krok w jej stronę.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Cz wrz 01, 2016 7:10 pm

Musiał zrozumieć ją trochę gdyż nie często jakiś nieznajomy skrada całusa pięknej nieznajomej pod przykrywką kota ale miał szczęście, że lubi zwierzęta bo inaczej mógłby oberwać koszykiem za taki typu numer. Miała mu trochę za złe bo postąpił w ten sposób ale miała wrażenie, że coś jest na rzeczy ale nie wiedziała dokładnie co. Jednak to nie była jej sprawa i nie zamierzała się wtrącać w nie swoje sprawy jak to miała w zwyczaju. Odwróciła się gdy usłyszała jego głos znowu ale nie odezwała a jednak zatrzymała.
- Tak.
Odpowiedziała prostym i krótkim potwierdzeniem patrząc na niego. Stała teraz do niego przodem trzymając z przodu swojej sukni w dłoniach koszyk z kwiatami ściskając go delikatnie. Patrzyła i obserwowała go miała dziwne wrażenie, że ta przygody nigdy się nie skończy jakby miała trwać wiecznie. Jego kolejne pytanie sprawiło, że uniosła brew do góry zastanawiając się po co miałby ja odprowadzać do domu. Domu, którego nie ma od dawna po za tym stała się podróżniczką nigdzie nie zagrzewają stałego miejsca.
- Od dawna nie mam domu ale dzięki za miłe chęci.
Widać było, że stara się go trzymać na dystans ale udzielała odpowiedzi, krótkich a jednak jakieś postępy w rozmowie były. Nie była panienką, która ucieka od tak po prostu znacznie odważniej się zachowywała i była spokojna chociaż uważna. Odwróciła się do niego tyłem i dała jeden krok na przód lecz zatrzymała się.
- Ale jeśli chcesz może ponieść mi koszyk. Uzbieram więcej kwiatów.
Wystawiła bardziej koszyk nie odwracając się do niego i czekając jaką decyzje podejmie, mógł z nią iść ale pod tym jednym warunkiem. Uznała, że mógłby jej się przydać i będzie mogła uzbierać o wiele więcej kwiatów.
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » Cz wrz 01, 2016 10:15 pm

Wziął koszyk od dziewczyny i wyjął z niego jeden kwiat, przysunął go do twarzy i zsunął bandanę niżej nosa, powąchał i podciągnął ją z powrotem jednocześnie odrzucając kwiatek do koszyka.
-W takim razie gdzie sypiasz?- Powiedział podchodząc bliżej do dziewczyny, po drodze sam zrywa jeden z pobliskich kwiatów i wsuwa go we włosy dziewczyny
-Gdzieś niedaleko? Często tu przychodzisz?- Dopytuje i zatrzymuje się obok niej, rozgląda się dookoła.
-Jesteś czymś w rodzaju zielarki, tak? Robisz z tych kwiatów jakieś maści, czy coś takiego?- Zadał jeszcze jedno pytanie jednocześnie unosząc koszyk trochę wyżej i zerkając na wszystkie kwiaty.
-Swoją drogą, nie powinnaś się tak boczyć, sama mnie pocałowałaś.- Rzucił jeszcze wesoło, jednocześnie wzruszając ramionami.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » Pt wrz 02, 2016 9:49 am

A jednak postanowił wziąć od niej koszyk chociaż sądziła, że jednak zrezygnuje i wróci do własnych spraw ale skoro już go wziął to zawsze się do czegoś przyda chociaż bardziej jest typem samotniczki. Kątem oka obserwowała go, każdy jego ruch ponieważ nie ufała obcym i chciała być ostrożna jednak nie zauważyła nic podejrzanego. Zauważyła natomiast, że był typem wygadanego faceta i to na dodatek uśmiechającego się od ucha do ucha. Seiren czuła się nieco dziwne będąc sam na sam z kimś obcym a na dodatek z mężczyzną. Nigdy nie była z nikim blisko.
- Sypiam gdzie chce, dlaczego chcesz wiedzieć?
Teraz to ona zadała mu pytanie mając obojętny wyraz twarzy gdy nagle wsunął w jej włosy kwiatek na co drgnęła, nie przywykła, że dotyka ją ktoś inny prócz jej matki. Ale nie zdjęła kwiatka chociaż nie rozumiała zachowania chłopaka o imieniu Theo. Po chwili zatrzymała się razem z nim patrząc na niego uważnie i na jego ciekawość wobec niej.
- Czasami jestem a czasami nie i nie jestem zielarką.
Odpowiedziała krótko nie spuszczając z niego wzroku. Lubiła zbierać kwiaty i czasem plotła z nich kwiatowe wianki to dlatego jakoś lubiła to zajęcie tak po prostu. Spojrzała na niego i poczuła się jakby zawstydzona? Oczywiście starała się to ukrywać od maską obojętności no i właściwie niestety chłopak miał trochę racji bo to ona go pocałowała.
- Bo byłeś kotem.
Nie znała się na sprawach miłosnych czy w takich sytuacjach bo nie interesowała się tak mężczyznami jak inne kobiety i nie miała swojego ukochanego. Jednak uważała, że to chyba dobrze w końcu potrafi być niezależna a takie sytuacje jak wkładanie kwiatu we włosy były dla niej czymś nowym. Od śmierci rodziców pokochała tylko przybrana matkę. Dotknęła dłonią kwiatek we włosach i podniosła wzrok na Theo.
- Dziękuję.
Pomimo tego podziękowała mu i ruszyła dalej zbierając kwiatek za kwiatkiem, marna była z niej rozmówczyni.
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » So wrz 03, 2016 12:48 pm

-Może chcę Cię napaść, kiedy będziesz spać- odpowiedział wesołym tonem, jednocześnie rozglądając się po lesie, dawno nie bywał w takich miejscach, zwykle mieszkał i pracował w różnych miastach, a obok lasów tylko przejeżdżał, a teraz musiał przed sobą przyznać, że całkiem ładna to okolica "Może zbuduję sobie leśną chatkę na starość" Pomyślał i zaśmiał się w duchu.
-A kotem jestem cały czas- rzucił jedynie i zamknął oczy na moment oczy, zanim je otworzył nad jego pupą wyrósł długi puszysty ogon, a z małych dziur u góry kaptura wysunęły się kocie uszy, przesunął wolną dłonią po swoim ogonie, jakby samemu się głaszcząc.
-To po co Ci te kwiaty? Sprzedajesz je?- Powrócił do wydawałoby się urwanego tematu z zielarstwem, powoli podążając za dziewczyną, cały czas głaszcząc się po ogonie "Szkoda, że nie potrafię czytać w myślach, wydaje się czuć dość niezręcznie"
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Postprzez Seiren » So wrz 03, 2016 4:45 pm

Spojrzała na niego słysząc jego wypowiedź, ciągle na jego twarzy widziała uśmiech jak u małego dziecka, które dostało górę słodyczy. Zastanawiała się czy gdyby miała prawdziwe dzieciństwo to również na jej twarzy widniał by ciągle uśmiech? Nie potrafiła udzielić na to pytanie właściwej odpowiedzi, rzadko się uśmiechała a co dopiero śmiała. Zauważyła, że zbyt długo przygląda się chłopakowi z szerokim uśmiech więc odwróciła wzrok mając obojętność na twarzy.
- Nie boję się, umiem się bronić.
Odpowiedziała z poważną miną nie spoglądając na niego, mówiła to co przyszło jej na język i była odważna sama tak uważała gdyż czuła się niezależna. Jego ostatnie słowa nieco ją zaciekawiły więc odwróciła się aby sprawdzić o co dokładnie mu chodzi i wtedy ujrzała jego puszysty ogon i kocie uszy. Od razu wiedziała, że nie należy do rasy człowieka jednak po raz pierwszy spotyka takiego osobnika. Oczywiście słyszała o wielu rasach ale nie każde miała okazję poznać osobiście.
- Jesteś pół człowiekiem pół kotem?
W jej głosie dało się wyczuć nutkę zainteresowania a jej oczy obserwowały koci ogon jak i uszy Theo z ciekawością, chyba chłopak znalazł punkt zainteresowania sobą płci przeciwnej. Z zamyśleń wyrwało ją jego pytanie i spojrzała kątem oka na swój koszyk z kwiatami.
- Jeśli uda mi się sprzedać to dobrze jeśli nie trudno.
Wiedziała, że jeśli zarobi będzie na jedzenie a jeśli nie to i tak nie musiała się martwić o pożywienie.
Avatar użytkownika
Seiren
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Ludzie
Aura: Nieznana.
Wygląd: Od małej dziewczynki była już drobną osóbką z czasem wyrosła z niej piękna smukła kobieta nie była zbyt wysoka ale też i nie niska, miała około sto siedemdziesiąt wzrostu. Po twarzy widać, że jej uroda jest na prawdę godna podziwu wydaje się jakby była zrobiona z najdroższej porcelany taka dokładna w każdym detalu. Nieduże oczy są pięknie podkreślone przez długie i ... (Więcej)

Postprzez Theo » N wrz 04, 2016 10:34 pm

-Dlatego właśnie chcę poczekać aż zaczniesz- Zaczął odpowiadać nadal powoli za nią idąc, jednocześnie nasunął koszyk na ogon by obie ręce mieć wolne i zaczął żywo gestykulować.
-I tak, pół kotem, kotołakiem, wspaniałą hybrydą o zdolnościach manualnych większych niż zwykły człowiek, szybszym, zręczniejszym, o wspaniałym węchu i słuchu- Szybko wymieniał swoje zalety, cały czas wymachując rękami, raz na jakiś czas mocniej naciągał na twarz bandanę, lub kaptur na głowie, poprzez częstotliwość powtórzeń wyglądało to bardziej na odruch niż faktycznie planowaną czynność.
Kiedy skończył mówić zaśmiał się cicho z tego co powiedział, jakby dając znać, że był to jedynie żart. Rozejrzał się dookoła, jakby jednocześnie zastanawiając
-Gdzie dokładniej planujesz to sprzedawać? Tutaj chyba nie ma zbyt dużego ruchu, co? Będziesz odwiedzać jakieś miasto? Jeśli tak moglibyśmy podróżować razem bo niedługo też powinienem się tam wybrać- Mówił całkiem szybko, mimo wszystko jednak bardzo wyraźnie, jakby nie spodziewał się zbyt częstych odpowiedzi, wydawał się przyzwyczajony, może nawet sprawiał wrażenie kogoś kto dużo mówi do siebie? Kiedy zaczynał mówić zdawał się zapominać o dziewczynie do czasu w którym kończył wypowiedź.
Avatar użytkownika
Theo
Szukający drogi
 
Rasa: Kotołak
Aura: Aura otaczająca postać jest bardzo słaba. Jej siły nie sposób odczuć pomiędzy innymi emanacjami, a wyróżnia ją spośród nich jedynie jasna, błyszcząca topazowa poświata, która sama w sobie również jest dość słaba. Wir kolorów oplata emanację swoimi wiciami, niczym różnobarwne drzewo o potężnym złotym pniu. Z góry zwisając kolorowe listki, w większości żelazne, poprzeplatane jednak z tymi barachitowymi i miedzianymi, tworząc iście jesienny krajobraz. Chociaż w większości emanacja jest twarda niczym wspomniany pień, jej listki są dość miękkie, a ponadto niezwykle giętkie i elastyczne. W dotyku lepi się, niczym złota żywica, cieknąca przez suchą niekiedy korę. Ostre fragmenty drażnią dotyk, przyzwyczajony do gładkiej i aksamitnej powierzchni. Spokoju aury nie mąci żaden dźwięk, a jedynie średnio przyjemny zapach sierści, lekko trącącej rybami. W smaku jest dość ostra, stanowiąc dodatkowo nietypową, gorzko-słoną mieszankę. Bije od niej chłód, nie zachęcający do zbliżenia się.
Wygląd: >Szczupły, żeby nie powiedzieć chudy chłopak mierzący 178 centymetrów. Należy do bledszej części społeczeństwa, a jego wąskie usta prawie nie odróżniają się kolorem od reszty skóry. Jego nos jest lekko zakrzywiony. Nosi długie do barków czarne włosy spomiędzy których wychodzą szpiczaste kocie uszy o tym samym kolorze. Chłopak cierpi na heterochromię, przez co jedno jego ... (Więcej)

Następna strona

Powrót do Opuszczone Królestwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron