Na szlaku 2


Ta kiedyś niesamowicie żyzna ziemia została spustoszona przez magię jakiej świat nie widział od tysięcy lat. Pięciu Przodków Czarodziejów próbujących zawładnąć czasem sprawiło iż Ziemie Nanheru pokryły tony piasku wyniszczając wszystko wokół, a ich samych pogrzebały w swoich otchłaniach.

Postprzez Yorino » Pn lip 19, 2010 8:59 am

Zanim zorientował się co się dzieje z wrzącym "garnkiem", połowa wody bulgocząc opuściła swoje naczynie, parząc przy tym stojącego nad nią centaura. Ten zaskoczony cofnął się o krok, ale zaraz podszedł i zdjął gliniane miskę z ognia, nie pomyślawszy, że rozsądniej byłoby założenie czegoś na ręce. Gorące naczynie sparzyło mu dłonie, więc szybko upuścił je na piasek. Brzdęknęło niedosłyszalnie. Woda z plaskiem wylała się i wsiąknęła w piasek, zostawiając samą kukurydzę w środku.
Cóż, przynajmniej wodę odcedził od razu. Delikatnie wyjął i przekroił pierwszą kolbę, żeby było łatwiej mu ją jeść i zatopił zęby w swoim posiłku. Odprowadził wzrokiem Darena.
- Hm? Co robię na pustyni? - odparł przełykając. - Och, zgubiłem się tu. Kiedy uciekałem przed harpiami, bo im przypadkiem wdepnąłem w gniazdo, uciekałem przez cmentarz. Tam dosłownie przez nieuwagę zakłóciłem spokój w jakimś grobowcu, to wyszły upiory, z chęcią przelania mojej krwi. Więc przestraszone harpie dały sobie spokój, bo chyba nie chciały mieszać się w sprawy eteryczne. Jak już ich zgubiłem, wpadłem do wioski, do pierwszego lepszego domu. I tam był taki mag. Okazało się, że właśnie odkryłem jego romans z siostrą brata kuzyna, przyrodniego wujka właściciela jego domu. Zdenerwował się i nasłał na moją dusze demoniczne ptaki. To było straszne - żąchnął się centaur podciągając nosem, ale kontynuował dalej. - Więc biegłem przez las, a potem wbiegłem znów do wioski. Chowańce zrobiły tam mały bałagan... - Yorino przypomniał sobie doszczętnie zmasakrowaną i płonącą wioskę - ... duży bałagan. - Poprawił się szybko. - Więc rozzłoszczeni ludzie złapali sierpy, kosy i te inne przyrządy z ostrymi kawałkami i pobiegli na mnie. Chcieli chyba wyładować na kimś swoją złość. I pewnie mieli ochotę na koninę. Więc pobiegłem dalej. I wpadłem na pustynie. I zacząłem umierać z odwodnienia. I potem znalazł mnie Mon-adhur z Darenem - rozpromienił się na koniec i spokojnie kończył jeść kolbę kukurydzy.
Avatar użytkownika
Yorino
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Centaur
Aura: Bardzo słaba, niezwykle błyszcząca, barachitowa aura. Wydziela szafirową poświatę. Pachnie polnymi kwiatami i miodem. Jest letnia i tępa.
Wygląd: Yorino nie jest raczej uosobieniem piękna. Dokładniej mówiąc jest wprost przeciwnie. Nie żeby był jakimś szkaradnym brzydalem, ale pięknym, cudownym dzieckiem to on nie jest.
Ma szczupłą twarz, oliwkową karnację, Na ciemne, zielone oczy opadają czarne włosy, które centaur często wiąże, jak na ironię, w tak zwany „koński ogon”. Lekko szpiczaste uszy w których ma ...
(Więcej)

Postprzez Daren » Wt lip 20, 2010 12:01 am

Chłopak biegł przez palące pustynne fale, trzymając torbę, w której miał schowaną wróżkę. Ciężko dysząc wpadł do obozu i obrócił się w stronę, z której przybiegł.
- Gonią mnie jeszcze?! - wysapał, po czym, gdy upewnił się, że nikt za nim nie biegł, usiadł w cieniu jednego z drzew. Napił się wody ze swego bukłaka, po czym rzekł, do swych towarzyszów:
- Na południu jest miasto zatopione w piaskach pustyni. Natknąłem się tam na kanotisa i zgraję ghuli goniących ją... - podczas wymawiania ostatniego słowa, z torby wyjął znalezioną wróżkę i położył ją na ziemi przed sobą.
- Uciekając przed ghulami zatoczyła się w powietrzu i upadła na ziemię - chłopak wyjął z pochwy miecz, wytarł z niego krew maszkary, po czym na powrót go schował.
Avatar użytkownika
Daren
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Laurendile, Aldriel,
Rasa: Elf
Aura: Dość silna, matowo-cynowa aura, o szmaragdowej poświacie. Roztacza wokół siebie delikatny zapach lasu. Bije od niej niesamowite ciepło. Manifestuje się pojedynczym, głębokim tonem, lekko buczącym, w który wpleciona jest delikatna melodia elfich pieśni. Jest niezwykle aksamitna w dotyku, w smaku zaś słodka
Wygląd: Wysoki młodzieniec o błękitnych oczach i długich blond włosach. Jego cera jest całkiem jasna, tylko kolor wokół oczu sprawia, iż chłopak wygląda jakby
się nie wyspał, albo coś brał. Zamiłowanie do konnej jazdy i kilku sportów sprawiło, że Daren nabrał trochę mięśni. Nie są one jednak widoczne, gdy
chłopak ma na sobie ubrania.
Uwagi: Wiedzcie, że jeśli jest na to czas i miejsce, oraz gdy Daren ma wenę i instrument nikt ani nic nie oderwie go od grania, więc nawet nie próbujcie ;)

Postprzez Elianan » Wt lip 20, 2010 4:21 pm

Elianan czuła wołanie. To było dość dziwne, nigdy wcześniej nie poznane uczucie – jakby coś ciągnęło ją do siebie. Nie słyszała ani głosu ani żadnych obcych myśli w swojej głowie. Po prostu odczuwała ogromną potrzebę pójścia… gdzieś. Nie wiedziała dokąd konkretnie, ale wiedziała, że trafiłaby bez problemu.
Westchnęła, postanawiając się tym póki co nie przejmować - i tak ograniczała ją pustynia.
Miała też nadzieję, że nikt nie wyczuje tego od niej – nie chciała po raz kolejny skupiać na sobie uwagi pozostałych. Nie przywykła i nie lubiła tego.

Myśli pochłonęły ją na tyle, że dopiero, gdy usłyszała głos Darena zorientowała się, że elf powrócił.
Otworzyła usta i zaczęła się podnosić, chcąc zaoferować pomoc, kiedy bard wyjął z torby… wróżkę. Była dokładnie taka, jaką Elianan wyobrażała sobie ze słuchanych w dzieciństwie opowieści, które niemal na poczekaniu wymyślała im matka.
Uśmiechnęła się do tego wspomnienia.
Nie wiedząc, jak powinno się obchodzić z wróżkami – a z tego, co zapamiętała, były to bardzo kapryśne stworzenia – Elianan postanowiła zaczekać, jak zachowywać się będą inni.

Nie miała jednak ku temu szansy. Słowa Darena najpierw pobudziły jej bujną wyobraźnię, kiedy wspomniał o mieście zatopionym w piaskach pustyni by po chwili niemal zmrozić jej krew w żyłach.
Słyszała o Ghulach i nigdy nie były to dobre opowieści…
Odruchowo rozejrzała się za swoimi rzeczami, gdzie był także i łuk.
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Mon-adhur » Wt lip 20, 2010 7:50 pm

Wrócił przed zmierzchem, jego cialo zdobila nowa rana świeżo zszyta rzemykami. Szangrin wybiegla mu na przeciw i skacząc wokoło doprowadziła do ogniska. Centaur opadł ciężko na ziemię. Uśmiechnął się dostrzegając chochlika.
- Nowa zguba pustyni Nanher. A ciebie co tu sprowadziło maleńka istotko? -
Dorzucił kilka bryłek suszonego lajna do ognia.
- Jutro wyruszam dalej. Musze wejść do Zasypanego Miasta. Rozumiem że jest to niebezpieczna wyprawa i nie zamierzam ryzykować waszym życiem. Dlatego nikogo nie namawima do towarzyszenia mi w tej drodze. Wiem dokladnie ze to bardzo niebezpieczne miejsce. Jezeli ktos chce opuscic pustynie w szybkim czasie to polecam kierunek polnocno-zachodni, to najblizsza granica pustyni. Jednoczesnie zalecam zaopatrzenie sie w wode. Po co powtarzac sytuacje z tego miejsca. Po drodze moze nie byc starego centaura szanujacego rownowage i Bogów Wiatru i Deszczu. -
Pozbierał skóry i zabrał sie za szycie buklaka. Szangrin ułozyla sie kolo niego obserwując igrajace plomienie ogniska.
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Daren » Wt lip 20, 2010 7:55 pm

Chłopak słuchał wypowiedzi centaura i tego, że nikogo nie zmusza do towarzyszenia mu.
- O nie, mój drogi... Uratowałeś mi życie. Nie zostawię cię tutaj samego. Masz mój łuk i mą lutnię. Będę ci towarzyszył, jeśli oczywiście pozwolisz... - wstał i podszedł do Mon-Adhura. Położył mu po tym rękę na ramieniu i uśmiechnął się.
- Tylko nie idźmy do tego miasta na południu... Sporo tam potworów... - roześmiał się po chwili. Następnie odszedł od Mon-Adhura i ukląkł przy wróżce, którą znalazł w tamtym zrujnowanym mieście.
- A co z nią? - zapytał półgłosem.
Avatar użytkownika
Daren
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Laurendile, Aldriel,
Rasa: Elf
Aura: Dość silna, matowo-cynowa aura, o szmaragdowej poświacie. Roztacza wokół siebie delikatny zapach lasu. Bije od niej niesamowite ciepło. Manifestuje się pojedynczym, głębokim tonem, lekko buczącym, w który wpleciona jest delikatna melodia elfich pieśni. Jest niezwykle aksamitna w dotyku, w smaku zaś słodka
Wygląd: Wysoki młodzieniec o błękitnych oczach i długich blond włosach. Jego cera jest całkiem jasna, tylko kolor wokół oczu sprawia, iż chłopak wygląda jakby
się nie wyspał, albo coś brał. Zamiłowanie do konnej jazdy i kilku sportów sprawiło, że Daren nabrał trochę mięśni. Nie są one jednak widoczne, gdy
chłopak ma na sobie ubrania.
Uwagi: Wiedzcie, że jeśli jest na to czas i miejsce, oraz gdy Daren ma wenę i instrument nikt ani nic nie oderwie go od grania, więc nawet nie próbujcie ;)

Postprzez Laurendile » Wt lip 20, 2010 8:00 pm

Laurendile ocknęła się. Po chwili zobaczyła nad sobą klęczącego elfa. Ujrzała także trzy dziwadła. Ni to konie, ni to ludzie. Obok spała także jeszcze jedna kobieta. Wilk i pies. W końcu emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Pofrunęła ku górze i rozejrzała się nieco. Niedaleko było ognisko. Podleciała tam niezwykle szybko i ustała między płomieniami. Wyszeptała parę sycząco-trzaskających słów, a języki ognia jakby ożyły. Wystrzeliły ku górze i były gotowe poparzyć każdego, kto by zbliżył się do nich na więcej niż pięć kroków. Sama wróżka tkwiła między nimi ciężko dysząc. W końcu ogień nic jej nie czynił...
Avatar użytkownika
Laurendile
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Daren, Aldriel,
Rasa: ognista wróżka
Aura: Słaba barachitowo-cynowa aura o ametystowej poświacie. Słychać przy niej trzask płomieni, przeplatany z różnymi głosami i dziecięcymi śmiechami. Co jakiś czas da się usłyszeć miarowe pobrzękiwanie. Roztacza intensywny zapach leśnych kwiatów. W dotyku jest miękka, ostra i przyjemnie ciepła, a w smaku zaś gorzko-słodka.
Wygląd: Nieduża istotka wyglądem przypominająca nieco elfa. Kolor jej skóry miesza się z czerwonym, dając jej lekko nienaturalną barwę. Oczy i włosy ma
koloru czerwonego, a na jej czole znajdują się charakterystyczne dwie kropki. Z głowy wystaje jej para czółek, a na plecach \\\'nosi\\\' swe rozłożyste, jak na
swój rozmiar) motyle skrzydełka.

Postprzez Emitiel » Wt lip 20, 2010 8:28 pm

Widząc ranę Mon-adhura od razu sięgnęła do swojej małej torebki i odszukała poszczególne zioła. Zgniotła je na kamieniu obok i wrzuciła do garnka okruszyny i zalała je wodą . Podeszła do  Mon-adhura i podała mu naczynie.
- To Cię wzmocni i przyspieszy gojenie się rany- szepnęła mu do ucha. Myślała też nad towarzyszeniem mu w tej wyprawie. Ale okropnie bała się tego miejsca. I żadna z niej  wojowniczka. Nie przyda się im, a wręcz przeciwnie będzie tylko zawadzać ...
- Po co tam chcesz iść? - zapytała, ale nie czekała na odpowiedź- Ja niestety nie mogę Tobie towarzyszyć, choć bardzo chciałabym być przy Tobie ... - zarumieniła się lekko kiedy wypowiedziała te słowa -Zatopione miasto jest niebezpieczne, a ja nie umiem się bronić ... Zaczekam tu z wami do jutra, podaruję Darenowi kilka ziół i nauczę go przyrządzać z nich napary ... Mogą być wam potrzebne ... - ja podążę do lasów Elisji są tam podobno Szafirowe Stokrotki ... Zamierzam zostać tam kilka miesięcy ... w lesie czuję się pewniej ... chciałabym Cię kiedyś jeszcze zobaczyć ... Może kiedy skończysz wyprawę odwiedzisz mnie w lasach Elisji ...? - zapytała niepewnie
Avatar użytkownika
Emitiel
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Laia, Eileen, Nefertari, Eriana; x Aurill x Alvea x Aria x Fiona x,
Rasa: Centaur
Aura: Przeciętna, matowa aura, o barachitowym połysku i szafirowej poświacie. Roztacza wokół zapach polnych kwiatów i miodu. Daje uczucie spokoju i błogości, jest aksamitna i chłodna. W smaku zaś łagodna i gorzka.
Wygląd: Emitiel ma gęste, kręcone włosy. Maść Izabelowata. Zazwyczaj ubrana jest w podkoszulek, na pasie nosi torbę na zioła oraz mały sztylet. We włosy zazwyczaj ma wplątane piórko, na ramieniu ma rodową bransoletkę.

Postprzez Elianan » Wt lip 20, 2010 8:33 pm

Elianan otworzyła usta i zaraz je zamknęła. Powinna pójść, wołanie, które odczuwała, może zaczekać.
- Ja też idę – uśmiechnęła się lekko. – Potrafię walczyć, więc nie będę ciężarem – dodała szybko.
Avatar użytkownika
Elianan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Naeve, Ena,
Rasa: Człowiek (Łowczyni) Wilkołak
Aura: Jasna, chłodna, cynowa aura, o szafirowej poświacie. Wydziela zapach lasu i mokrej ziemi. W dotyku lepka i ostra. Ma łagodny smak
Wygląd: Elianan jest wysoka i dobrze zbudowana. Wychowywana na chłopca, ma męski chód i sposób poruszania się dlatego mimo kobiecej i ładnej twarzy mylona jest niekiedy z mężczyzną. Jasne włosy zaczesuje zazwyczaj w warkocz.

Postprzez Mon-adhur » Wt lip 20, 2010 8:45 pm

- Uspokój się mały skrzacie. Nikt ci nic złego nie zrobi. - powiedział spokojnym głosem do wróżki. Emitiel podeszła do niego z i po chwili podała mu napar. Wysłuchał jej z uwagą. Po czym złapał naczynie obejmując jej dłonie i więżąc w delikatnym ale zdecydowanym chwycie.
- Moja wyprawa nie ma końca Emitiel. Jej koniec to mój koniec. Dziękuje za napar, ta rana to krew podarowana Bogom Wiatru i Deszczu. -
Delikatnie uwolnił jej dłonie, biorąc czarkę. Wychylił ja duszkiem i oddał naczynie.
- Dziękuje Emitiel. - uśmiechnął się lecz szybko zgasił ten odruch i opuścił głowę jakby zawstydzony.  - Moja wędrówka nie ma kresu gdyż każdy kończy swoja wyprawę wracając do domu. -
Westchnął targany wspomnieniami a jego prawie ślepe oczy zaiskrzyły sie gniewnymi błyskami.
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Emitiel » Wt lip 20, 2010 8:52 pm

Czuła jak coś w niej drgnęło gdy Mon-adhur dotknął jej dłoni ...
- Niech więc miejsce, które przygotuję w lesie Elisji będzie Twoim domem choć na jakiś czas ...
-Esmodeusz! - zawołała cicho, pies podbiegł do niej, przyklęknęła i szepnęła mu do ucha - Pójdziesz z nim ... bardzo mi na nim zależy ... odszukasz mnie w lesie i przyprowadzisz po wędrówce, uważaj na siebie.
Kiedy wstała popatrzyła na Mon-adhura niepewnym wzrokiem.
-Esmodeusz pójdzie z wami ... doskonale umie wyczuwać różne potwory ...
Spojrzała się na wróżkę w ogniu ...
- W Zatopionym Mieście spotkało ją nie szczęście ... myślę, że nie będzie chciała tam wrócić ... mogę zabrać ją ze sobą o ile nie podpali lasu ...
Avatar użytkownika
Emitiel
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Laia, Eileen, Nefertari, Eriana; x Aurill x Alvea x Aria x Fiona x,
Rasa: Centaur
Aura: Przeciętna, matowa aura, o barachitowym połysku i szafirowej poświacie. Roztacza wokół zapach polnych kwiatów i miodu. Daje uczucie spokoju i błogości, jest aksamitna i chłodna. W smaku zaś łagodna i gorzka.
Wygląd: Emitiel ma gęste, kręcone włosy. Maść Izabelowata. Zazwyczaj ubrana jest w podkoszulek, na pasie nosi torbę na zioła oraz mały sztylet. We włosy zazwyczaj ma wplątane piórko, na ramieniu ma rodową bransoletkę.

Postprzez Mon-adhur » Wt lip 20, 2010 9:05 pm

Popatrzył po zebranych.
- Dziekuje ci Elianan i tobie Daren. Oczywiście niech Esmodeusz idzie z nami. Rano wyruszamy, zaraz przed wschodem słońca, tak aby mieć je za sobą. -
Zmarszczył brwi i pogrzebal przez krótka chwilę w jukach. Wydobył z nich kobieca bransoletkę wykonana z kośći zwierząt i obsydianowych odłamków. Podał ja Elianan.
- To wszystko co mi pozostalo po niej. Teraz nalezy do ciebie. -
Ujął dłon centaurzycy i odszedł z nia od ogniska daleko na tyle aby moc z nia swobodnie porozmawiac.

- Dziękuje ci za wszystko. - przytulił ja do siebie delikatnie. Potem odszedł o krok do tyłu i pokrytymi bielmem oczami przyglądał się jej.
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Yorino » Wt lip 20, 2010 9:08 pm

- Zasypane Miasto? - spytał, jakby była to ostatnia rzecz jaką chciałby usłyszeć w tym i następnym życiu. - To ja chyba podziękuję ślicznie... - mruknął pocierając zdenerwowany swoje ramie. Sama nazwa nie brzmiała zachęcająco. Spojrzał na małą wróżkę i westchnął, jakby się nad czymś zastanawiał.
- Niestety, nawet jeśli chciałbym z wami pójść, będę tylko przeszkadzał - stwierdził zwracając się do Darena, bo Mon-adhur odszedł wraz z centaurzycą na bok. Rozłożył ręce w bezradnym geście. - Wiecie, nie umiem walczyć, leczyć, nie znam się na magii, nie jestem jakoś specjalne sprytny i w ogóle, mógłbym długo wymieniać w czym nie jestem dobry. - Przejechał wzrokiem po obecnych w obozowisku. Myślał nad tym, jakie nieszczęścia mógłby sprowadzić na swoich wybawców i innych podróżników. O nie, stanowczo woli nie przeszkadzać. - Chyba udam się w dalszą wędrówkę... gdziekolwiek. Chciałbym się jedynie wydostać z tego piaszczystego miejsca... -
Avatar użytkownika
Yorino
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Centaur
Aura: Bardzo słaba, niezwykle błyszcząca, barachitowa aura. Wydziela szafirową poświatę. Pachnie polnymi kwiatami i miodem. Jest letnia i tępa.
Wygląd: Yorino nie jest raczej uosobieniem piękna. Dokładniej mówiąc jest wprost przeciwnie. Nie żeby był jakimś szkaradnym brzydalem, ale pięknym, cudownym dzieckiem to on nie jest.
Ma szczupłą twarz, oliwkową karnację, Na ciemne, zielone oczy opadają czarne włosy, które centaur często wiąże, jak na ironię, w tak zwany „koński ogon”. Lekko szpiczaste uszy w których ma ...
(Więcej)

Postprzez Emitiel » Wt lip 20, 2010 9:17 pm

- Dziękuję ... nie wiem co powiedzieć ja ... - nie dokończyła dopowiedzieć zdania. Mon-adhur przytulił ją delikatnie. Lecz na tyle by czuła jego bicie serca. Zrobiło jej się cieplej. Spojrzała w oczy Mon-adhura i znów drgnęła. Zbliżyła się trochę. Sama nie wiedziała do końca co robi ... nie panował nad tym swoim umysłem ...
Musnąła lekko jego wargi swoimi ustami ... zorientowała się co robi ... tak nie wypada powiedziała sobie w myślach ...
-Ja przepraszam - powiedziała cicho i zawstydzona spuściła wzrok, popatrzyła na bransoletkę ... była śliczna ... lubiła taka biżuterię ...
-Uważaj na siebie i na Esmodeusza - spojrzała się w jego kierunku ... bawił się z Szangrin. - jest mi bardzo bliski ... towarzyszy mi od wielu lat ... od czasu kiedy zgubiłam się w lesie ... i zgubiłam swoje stado ... zawsze mnie bronił i ogrzewał w zimę ... jest mi jak starszy brat którego nigdy nie miałam ...
Avatar użytkownika
Emitiel
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Laia, Eileen, Nefertari, Eriana; x Aurill x Alvea x Aria x Fiona x,
Rasa: Centaur
Aura: Przeciętna, matowa aura, o barachitowym połysku i szafirowej poświacie. Roztacza wokół zapach polnych kwiatów i miodu. Daje uczucie spokoju i błogości, jest aksamitna i chłodna. W smaku zaś łagodna i gorzka.
Wygląd: Emitiel ma gęste, kręcone włosy. Maść Izabelowata. Zazwyczaj ubrana jest w podkoszulek, na pasie nosi torbę na zioła oraz mały sztylet. We włosy zazwyczaj ma wplątane piórko, na ramieniu ma rodową bransoletkę.

Postprzez Mon-adhur » Wt lip 20, 2010 9:28 pm

Krew zagrała w Mon-adhurze. Zanim zorientował co się stało, przyciągnął Emitiel do siebie i objął obiema rekami, serce waliło mu jak szalone a krew krążyła jakby walczył z zastępami wrogów. Stał tak chwile która trwała dla niego niczym wieczność, po czym pocałował czule i delikatnie. Przez całą wieczność odkrywał smak ust Emitiel i gdzieś w głębi zakiełkowało uczucie które dawno w nim się nie budziło. Wtulił się w centaurzycę jeszcze mocniej i trwał tak prze krótka chwilę. Jeszcze raz delikatnie pocałował jej usta.
- O świcie ruszam. Ale odszukam ciebie jak tylko wyjdę z Zatopionego Miasta. Nie idź sama weź ze sobą Yorina. To dobry chłopak i trochę nieszczęśliwy. -
Być ostatnim ze swojego ludu brzmi dumnie... .
Avatar użytkownika
Mon-adhur
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Yorn,
Rasa: Centaur
Aura: Dosyć przeciętna aura o cynowej barwie i silnej, topazowej poświacie. Nie roznosi zapachu, ale za to słychać przy niej ciszę, przerywaną miarowym buczeniem. W smaku jest mdląco słodka, a w dotyku ostra.
Wygląd: Centaur, połączenie konia z torsem człowieka. Maść czarna. Siwe długie spadające na plecy włosy. Siatka tatuaży pokrywająca ludzki tors. Są ty symbole żywiołów. Pewna postawa, głęboki nieprzyjemny głos, pusty wzrok. Atletyczna budowa ludzkiego ciała.Uwagi: Jego oczy są pokryte bielmem. Od razu widać że bardzo słabo widzi. Bardziej spostrzegawczy zauważą że Szangrin użycza mu swojego wzroku.

Postprzez Laurendile » Wt lip 20, 2010 10:39 pm

Laurendile uspokoiła się nieco. W sumie to nie wyglądali na takich, którzy chcieliby coś jej zrobić. Uciszyła płomienie i obecnie igrały tak, jak poprzednio. Uleciała w górę, po czym rzekła:
- O nie! Wypraszam to sobie! Mały, natrętny motylek! Może być! Skrzydlak?! Przeboleję! Ale nie... NA PEWNO nie jestem SKRZATEM! - zrobiła się cała czerwona, po czym wyglądała jakby zaczęła parować.
- I w sumie to mogłabym wyruszyć z tą tu, a dlaczego nie? - wyrzekła po chwili nieco spokojniejszym tonem. Poleciała w stronę centaurzycy i usiadła jej na ramieniu. Mała uspokoiła już swoje emocje, więc nie było opcji, żeby poparzyła tamtą drugą.
- Mam nadzieję, że chociaż w tym lesie nikt nie będzie mnie przezywał skrzatem... - mruknęła pod nosem i wysoko go zadarła.
Avatar użytkownika
Laurendile
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Daren, Aldriel,
Rasa: ognista wróżka
Aura: Słaba barachitowo-cynowa aura o ametystowej poświacie. Słychać przy niej trzask płomieni, przeplatany z różnymi głosami i dziecięcymi śmiechami. Co jakiś czas da się usłyszeć miarowe pobrzękiwanie. Roztacza intensywny zapach leśnych kwiatów. W dotyku jest miękka, ostra i przyjemnie ciepła, a w smaku zaś gorzko-słodka.
Wygląd: Nieduża istotka wyglądem przypominająca nieco elfa. Kolor jej skóry miesza się z czerwonym, dając jej lekko nienaturalną barwę. Oczy i włosy ma
koloru czerwonego, a na jej czole znajdują się charakterystyczne dwie kropki. Z głowy wystaje jej para czółek, a na plecach \\\'nosi\\\' swe rozłożyste, jak na
swój rozmiar) motyle skrzydełka.

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pustynia Nanher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron