[Stare Solis] Niewygodny Kontraktor


Ta kiedyś niesamowicie żyzna ziemia została spustoszona przez magię jakiej świat nie widział od tysięcy lat. Pięciu Przodków Czarodziejów próbujących zawładnąć czasem sprawiło iż Ziemie Nanheru pokryły tony piasku wyniszczając wszystko wokół, a ich samych pogrzebały w swoich otchłaniach.

Postprzez Beatrice » Cz sie 20, 2015 9:06 pm

        Przez dłuższą chwilę czuła jego gorący pocałunek. Cudowna chwila uniesienia przyprawiła ją o silne dreszcze. Nikt jej tak jeszcze nie całował. Nie kryła pragnienia, które zdradzała jej podświadomość. "Co ja robię... " - pomyślała, mocniej obejmując jego szyję. Oddychała głęboko, patrząc mu w oczy.
-Raveth... - jęknęła. - Jesteś naprawdę niesamowity...
        Po dłuższej chwili opuścił ją powoli na ziemię, zapraszając do dalszej wędrówki. Musiała nieco ochłonąć, aby dojść do siebie. Nie przywykła do takich gwałtownych uniesień. Po raz pierwszy zaznała prawdziwej żądzy, odwiecznego miłosnego pląsu między mężczyzną a kobietą. Bała się cokolwiek powiedzieć, aby nie zakłócić romantycznego nastroju, jakiemu uległa. Słowa muralisty kończącego swoje arcydzieło, wyrwały ją z zadumy.

        Kiedy na dobre już się ocknęła, znaleźli się na jakiejś wysokiej wieży. Nie było w niej nikogo, więc mogła spokojnie pomyśleć o tym, co dalej. Rozglądała się uważnie, starając się niczego nie przegapić. Posiadłość, którą ujrzała, nawet spodobała jej się, szczególnie marmurowe kostki ze ścieżkami po bokach. Jak dla niej, było to oryginalne rozwiązanie, świadczące o dobrym guście właściciela. Ponadto widać było, że jest człowiekiem zamożnym. Zastanawiała się tylko, z której strony najłatwiej byłoby dostać się do środka. Należała do osób unikających raczej niepotrzebnego rozlewu krwi.
"Na zewnątrz stało dwóch strażników, którzy sprawiali wrażenie czujnych i dobrze uzbrojonych. Trudno byłoby ich obezwładnić, nie wzbudzając najmniejszych podejrzeń. Przedzieranie się przez podwórze było niebezpieczne, gdyż można było być łatwo zauważonym. Pracujący robotnicy przy odgarnianu piasku, stanowili dodatkową przeszkodę, gdyby wejść od strony bramy."- rozważała w myślach, nie będąc pewną, na co się ostatecznie zdecydować.

- Sądzę, że powinniśmy skupić się na przedostaniu do kopuły i stamtąd poszukać innego wejścia do środka - odrzekła po krótkim namyśle. Poprawiła włosy, strzepując z nich piasek. Wyjęła chusteczkę i przetarła z pyłu twarz. Wstydziła się spojrzeć na Ravetha, po tym co zaszło.
- A co ty o tym myślisz... może masz lepszy pomysł? - zapytała wprost.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Postprzez Raveth » N sie 23, 2015 10:55 am

...
Ostatnio edytowano Pn paź 12, 2015 9:06 pm przez Raveth, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Raveth
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Rasa: Przemieniony z człowieka
Aura: Od wewnętrznej strony żelaznej emanacji odnaleźć można złotą powłokę. To dwubarwne połączenie pokrywa obsydianowa poświata, znacznie silniejsza niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Rozprzestrzenia irytujący, jednakże zagadkowy, zapach o nietypowej nutce ludzkiego potu. Chociaż wielu nie jest pewnym tego określenia. Stosunkowo twarda aura uśpi czujność niejednego odbiorcy, bowiem zaskakuje gwałtownymi wygięciami o imponującej paraboli. Tworzą one ostre brzegi o gładkiej powierzchni. Wielu również zwróci uwagę na brak jakichkolwiek drgań oraz gorzki smak, który lepi się do podniebienia.
Wygląd:

Postprzez Beatrice » Śr sie 26, 2015 12:06 pm

        Była wyraźnie rozczarowana, że kopuła nie miała okien. "Ta posiadłość to istna forteca, może celowo właściciel nie chciał okien, aby nie można było dostać się do środka, zresztą skoro nie mamy pewności czy w ogóle są, to zrezygnujemy z tej możliwości." Gorączkowo myślała nad podjęciem właściwej decyzji. Przyznała Ravethovi rację, widząc jak dokładnie rozgląda się, licząc wszystkie osoby obecne w posiadłości. Kiedy tylko znalazł się na dole, skoczyła tuż za nim na bruk, póki zaklęcie jeszcze działało. Przylgnęła plecami do ściany budynku znajdującego się na wąskiej ulicy.
Obserwowała wejściową bramę, ładnie przyozdobioną ornamentami i dość solidną. Strażników było dwóch, ale nagle pojawił się trzeci, który podszedł do tych dwóch i przez chwilę z nimi rozmawiał. Ci poczęstowali go czymś do picia. Beatrice cierpliwie czekała na rozwój wypadków. Wiedziała, że pośpiech w takiej sytuacji był złym doradcą.
Widziała, jak Raveth nałożył swoją złotą maskę na twarz i czekał.
- Jeszcze chwilę poczekajmy, nie trzeba się śpieszyć, mamy dużo czasu...  - oceniła.
Po krótkiej chwili odszedł ten trzeci. Zostało tylko dwóch strażników, którzy rozmawiali ze sobą.
- Jednak załatwimy ich cichcem - wyszeptała w pewnym momencie, wskazując palcem przed siebie w ich stronę.
- Musimy zajść ich od tyłu i...
Tu już nie dokończyła zdania tylko popatrzyła pytającym wzrokiem na Ravetha, w końcu był bardziej ogarnięty w tym wszystkim i niech zadecyduje.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Postprzez Raveth » So sie 29, 2015 7:00 pm

...
Ostatnio edytowano Pn paź 12, 2015 9:06 pm przez Raveth, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Raveth
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Rasa: Przemieniony z człowieka
Aura: Od wewnętrznej strony żelaznej emanacji odnaleźć można złotą powłokę. To dwubarwne połączenie pokrywa obsydianowa poświata, znacznie silniejsza niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Rozprzestrzenia irytujący, jednakże zagadkowy, zapach o nietypowej nutce ludzkiego potu. Chociaż wielu nie jest pewnym tego określenia. Stosunkowo twarda aura uśpi czujność niejednego odbiorcy, bowiem zaskakuje gwałtownymi wygięciami o imponującej paraboli. Tworzą one ostre brzegi o gładkiej powierzchni. Wielu również zwróci uwagę na brak jakichkolwiek drgań oraz gorzki smak, który lepi się do podniebienia.
Wygląd:

Postprzez Beatrice » Pn sie 31, 2015 3:34 pm

        "Dobry jest w tym co robi." Patrzyła z zainteresowaniem na walczącego Ravetha. Poruszał się szybko i był skuteczny w zabijaniu. W głębi serca podziwiała go, był profesjonalistą w odbieraniu życia innym. "To maszyna do zabijania, każdy ruch jest przemyślany, nie ma przypadku." Ubezpieczała go od tyłu, aby w razie czego wyjść z ukrycia i dopomóc mu. Ale szybko zdała sobie sprawę, że to jest całkowicie niepotrzebne, nie w przypadku tego mężczyzny.
Starała się bezszelestnie przemykać w cieniu, unikając światła. W końcu była wyszkolona we władaniu sztyletami, ale to była ostateczność. Nie była typem mordercy, który "żywił się" śmiercią innych. Widząc, jak Raveth zabija, zdała sobie sprawę, że w tej kwestii nigdy mu nie dorówna. W jakiś sposób jej kobieca natura, która "dawała" życie wzbraniała się przed robieniem czynów odbierających je. Uzmysłowiła sobie, że kocha życie i że raczej wybierze wyjście awaryjne, unikając konfrontacji.

Tak naprawdę nie miała pojęcia, czy Raveth wie o tym, czy traktuje ją jak typową najemniczkę zabijającą z zimną krwią.
"A co będzie, jak w najważniejszym momencie zawaham się i nie podejmę wyzwania, jakie rzuci mi Raveth... Czy on kiedykolwiek zastanawiał się nad tym i brał to pod uwagę? Będę musiała porozmawiać z nim na ten temat."
Póki co, wszystko szło jak po maśle. Skradała się za nim. Posuwali się do przodu, aż w końcu Raveth zbliżył się do oszklonych drzwi.
Te nagle się otworzyły i stanął naprzeciw dwóch uzbrojonych mężczyzn. Wszystko rozegrało się błyskawicznie. Nie było czasu na zastanawianie się.
W pierwszym odruchu kobieta pobiegła w ich kierunku i skorzystała z magii mocy, stwarzając magiczne pchnięcie mocą. Uniosła  przed siebie otwartą dłoń i niewidzialnym polem podobnym do wibrującego powietrza, silnie pchnęła w dwóch strażników. Pod wpływem uderzenia upadli na ziemię, dając Ravethowi czas na podjęcie decyzji i przygotowanie się do ataku. Następnie w stronę mężczyzny po lewej stronie cisnęła błękitny pocisk. Strażnik na krótki czas został ogłuszony, leżał powalony na ziemi.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Postprzez Raveth » Cz wrz 10, 2015 2:10 pm

...
Ostatnio edytowano Pn paź 12, 2015 9:06 pm przez Raveth, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Raveth
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Rasa: Przemieniony z człowieka
Aura: Od wewnętrznej strony żelaznej emanacji odnaleźć można złotą powłokę. To dwubarwne połączenie pokrywa obsydianowa poświata, znacznie silniejsza niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Rozprzestrzenia irytujący, jednakże zagadkowy, zapach o nietypowej nutce ludzkiego potu. Chociaż wielu nie jest pewnym tego określenia. Stosunkowo twarda aura uśpi czujność niejednego odbiorcy, bowiem zaskakuje gwałtownymi wygięciami o imponującej paraboli. Tworzą one ostre brzegi o gładkiej powierzchni. Wielu również zwróci uwagę na brak jakichkolwiek drgań oraz gorzki smak, który lepi się do podniebienia.
Wygląd:

Postprzez Beatrice » Pt wrz 11, 2015 11:44 pm

        "Udało się - ogłuszeni strażnicy leżeli pokotem na ziemi." Zastosowała jeszcze magiczną osłonę na drzwi, aby były przez jakiś czas zamknięte. Podniosła obie ręce do góry i wewnętrzną dłonią wykonała kilka kolistych ruchów obrysowując je.
W ten sposób utworzyła coś na kształt niewidzialnej pionowej ściany, która blokowała drzwi, uniemożliwiając otwarcie ich od wewnątrz jak i od zewnątrz. Zawsze przywiązywała wagę do tego, aby nie przekraczać obrony koniecznej. W rzucaniu czarów nabrała wystarczającego doświadczenia, że potrafiła dobrze użyć mocy, aby mimo wszystko nikogo nie pozbawić życia.

Widziała, że Raveth był z jednej strony zadowolony, ale z drugiej trochę zagubiony. Próbował na nowo dostosować plan do obecnej sytuacji. Była zadowolona, że wszystko póki co idzie jak po maśle. Przebijali się do przodu - a to było najważniejsze. Rozglądając się uważnie podziwiała kunsztownie wykonane wnętrze korytarza, pełne przepychu i splendoru. Zdążyła się przyzwyczaić, że dobrze sytuowani mieszkańcy pustyni szczególnie lubili podkreślać historie swoich korzeni, może dlatego, że posiadali niską samoocenę. W jakiś sposób chcieli zaimponować pozostałym mieszkańcom. Ich podejście do wzbudzenia szacunku u drugiej osoby, często przybierało niekiedy chorobliwy charakter. Mogła zgodzić się co do obecności białego marmuru, ale przesadna ilość rodzinnych obrazów i portretów wzbudziła w niej niesmak. Ale nie miała żadnego wpływu na ich mentalność. "Oni już tak mają, kochają się w zbytkach i cenią sobie sztukę." Jakże biedne i skromnie prezentowały się wnętrza domów z jej rodzinnych stron naprzeciw tutejszych budowli. Po chwili, jakby wyrywając Ravetha z zamyślenia, wyszeptała:
- Szkoda czasu, idźmy dalej, póki strażnicy są nieprzytomni a drzwi zamknięte.
Spojrzała z zainteresowaniem na niego, oczekując dalszych decyzji.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Postprzez Raveth » N wrz 13, 2015 3:08 pm

...
Ostatnio edytowano Pn paź 12, 2015 9:07 pm przez Raveth, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Raveth
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Rasa: Przemieniony z człowieka
Aura: Od wewnętrznej strony żelaznej emanacji odnaleźć można złotą powłokę. To dwubarwne połączenie pokrywa obsydianowa poświata, znacznie silniejsza niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Rozprzestrzenia irytujący, jednakże zagadkowy, zapach o nietypowej nutce ludzkiego potu. Chociaż wielu nie jest pewnym tego określenia. Stosunkowo twarda aura uśpi czujność niejednego odbiorcy, bowiem zaskakuje gwałtownymi wygięciami o imponującej paraboli. Tworzą one ostre brzegi o gładkiej powierzchni. Wielu również zwróci uwagę na brak jakichkolwiek drgań oraz gorzki smak, który lepi się do podniebienia.
Wygląd:

Postprzez Beatrice » Śr wrz 16, 2015 9:25 pm

        Pobiegła tuż za Ravethem, starając się dotrzymać mu kroku. Kiedy znalazła się na krętych schodach, uważała, aby się nie poślizgnąć. Wprawdzie niebieski dywan pięknie prezentował się na schodach, ale był śliski i musiała uważać, aby się nie przewrócić.
Gdy doszła do piętra przeraziła się. To, co ujrzała, zaparło jej dech w piersiach. Cała pobladła z wrażenia aż krzyknęła.
- To niemożliwe!
Wzdłuż korytarza zobaczyła zabitych mężczyzn, wielu z nich miało poderżnięte gardła. Zrobiło jej się niedobrze. Wyjęła chusteczkę i zatkała nią usta. Poczuła zapach krwi. Gdyby nie obecność Ravetha, natychmiast uciekłaby z tego miejsca.
- To jest okropne - powiedziała jakby do siebie poruszona do głębi.
Nie miała ochoty dłużej patrzeć na ludzkie trupy. Jej podeszwy były utytłane we krwi. Szła blisko Ravetha, starając się przejść jak najbezpieczniej i najszybciej wśród ludzkich zwłok.
"To jest jakiś koszmar... W co ja się wpakowałam. Skąd tylu zabitych? Co tu się wydarzyło i dlaczego nic nie zauważyliśmy, przecież cały czas byliśmy przy bramie..." - gorączkowo rozmyślała będąc w lekkim szoku. Próbowała myśleć logicznie, ale w tej chwili było zbyt dużo pytań, na które nie znała odpowiedzi.

        Pobiegła w kierunku kopuły, która była na samej górze. Poczekała, aż Raveth sprawnie otworzył do niej drzwi. Zachowywała się możliwie najciszej, aby w razie czego nie zdradzić swojej obecności. Skrzypiące drzwi wywołały w niej jeszcze większe napięcie.
Weszła za Ravethem ostrożnie do środka pokoju. Ujrzała szafę, szafki, masywne biurko z drewna i trzech martwych, półnagich mężczyzn. Z podłogi podniosła srebrno-złotą broszkę, na którą nadepnął Raveth. Była masywna i bogato zdobiona. Schowała ją do kieszeni. Usłyszała tylko, że ich cel jest martwy. Przyjrzała się martwemu mężczyźnie. Ubrany był w jedwabne czerwone szaty, przetykane złotą nitką. Był gruby. Na jego szyi widniały dwa cięcia tworzące literę X.
Wtem zauważyła, że Raveth nic nie mówiąc, pobiegł na dół... Nie chciała zostać sama, toteż szybko pobiegła za nim. Wszystko wydawało jej się zbyt tajemnicze i podejrzane.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Postprzez Raveth » Wt wrz 22, 2015 3:13 pm

...
Ostatnio edytowano Pn paź 12, 2015 9:07 pm przez Raveth, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Raveth
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Rasa: Przemieniony z człowieka
Aura: Od wewnętrznej strony żelaznej emanacji odnaleźć można złotą powłokę. To dwubarwne połączenie pokrywa obsydianowa poświata, znacznie silniejsza niżby się wydawało na pierwszy rzut oka. Rozprzestrzenia irytujący, jednakże zagadkowy, zapach o nietypowej nutce ludzkiego potu. Chociaż wielu nie jest pewnym tego określenia. Stosunkowo twarda aura uśpi czujność niejednego odbiorcy, bowiem zaskakuje gwałtownymi wygięciami o imponującej paraboli. Tworzą one ostre brzegi o gładkiej powierzchni. Wielu również zwróci uwagę na brak jakichkolwiek drgań oraz gorzki smak, który lepi się do podniebienia.
Wygląd:

Postprzez Beatrice » Pn wrz 28, 2015 1:42 pm

        Pierwszy raz zobaczyła tak wzburzonego i zdenerwowanego Ravetha, biegającego po korytarzu i trzymającego się za tył głowy. Wiedziała, że sytuacja jest bardzo poważna. To właśnie w takich chwilach zachowywała zimną krew. Skupiła się na tym, co najistotniejsze.  Marmurowe popiersie, którym rzucił skrytobójca o ścianę, utwierdziło ją tylko w przekonaniu, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zatem czas zacząć działać. Krótka retrospekcja wydarzeń uświadomiła jej, że jedynym rozsądnym wyjściem jest ożywienie wszystkich i ucieczka z tego miejsca. Ale zanim to zrobiła, krzyknęła do rozpaczającego Ravetha.
- Uciekaj, ale tak żeby milicja nie zauważyła cię. Zaufaj mi i pozwól mi działać!

        Nie czekając na jego zgodę, skorzystała z magii śmierci. Siłą woli ożywiła na dłuższy czas wszystkie trupy w posiadłości.
Powietrze zadrgało wewnątrz budynku, delikatny szum jakby wiatru obiegł ciała zabitych. Powoli wstawali, nieświadomi, jakby przebudzeni z długiego snu...
Zrobiło się wielkie zamieszanie. Teraz posłużyła się magią emocji, rzucając uroki na wszystkich obecnych.
Uniosła ręce do góry i rysowała w powietrzu wielkie, niewidzialne koła, obracając się przy tym wokół własnej osi.
Ledwo zauważalna jasna, kulista poświata otoczyła wszystkich i każdego z osobna.

        Tymczasem szybko pobiegła na samą górę w kierunku kopuły. Przedarła się przez strażników i natknęła się na ożywionego, tłustego mężczyznę, z dwoma iksami na szyi. "Tak, to jest nasz cel. Muszę dokończyć wspólne dzieło."
Uśmiechnęła się kusząco do niego, zapraszając gestem do przebieralni, znajdującej się tuż za kotarą. Jak tylko znaleźli się sami bez straży, sztyletami obcięła mu głowę wraz z szyją, kilka razy nacinając dodatkowo miejsce z dwoma iksami. Nie miała czasu zastanawiać się nad tym, że zrobiło jej się niedobrze. Nie znosiła takich sytuacji. Miała do nich obrzydzenie.
Czasu pozostało niewiele, zaklęcie mogło przestać działać w każdej chwili. Toteż skoczyła z góry na dół, uprzednio dokonując sztuczki z grawitacją. Bezpiecznie stanęła na posadzce, na kawałkach roztrzaskanego marmuru. Szybko przedzierała się przez kręcących się wszędzie strażników. Wpadła na ludzi z milicji, którzy nie mogli zapanować nad ogólnym chaosem. Posłała do nich powłóczyste spojrzenie. Podziałało. Również odpowiedzieli jej uśmiechem, nie zatrzymując jej. Była zadowolona, że wszystko poszło po jej myśli.
Kiedy znalazła się na zewnątrz budynku, poczuła potworne zmęczenie i wyczerpanie. Niecierpliwie wypatrywała swojego przyjaciela.
- Raveth, gdzie jestes? - zawołała donośnie.
Avatar użytkownika
Beatrice
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Vanessa, Aven, Heather, Gwen, Kelyn, Dantheron, Rivena, Janeth, Gość,
Rasa: Czarodziejka
Aura: Silna emanacja, która imponująco lśni srebrną podstawą. Jej brzegi przeplatane są żelaznymi czy też złotymi pasmami, a pod owymi ścieżkami spowite są również mocne więzy miedzi i kobaltu. Aczkolwiek są one zdecydowanie subtelniejsze i delikatniejsze dla oka. Wszystko to okryte obsydianową mgłą, bardzo rzadką i tajemniczą. W połączeniu ze zmysłowym szeptem pochłania niemalże całkowicie swoich odbiorców. Wybudza ich jednak ogłuszającymi i wywołującymi ból w uszach grzmotami, a gdy ustają… Z dala rozbrzmiewa finezyjny szczęk metalu zduszony w przedłużającym się krzyku agonii. Pachnie duszącą mieszanką kadzideł i wiecznie palących się świec. Niezwykle twarda, także bez jakichkolwiek zadrapań, zaskakuje tnącymi brzegami chętnie wyginających się w każdą stronę. Lepka mieszanka w ustach utworzona została z gorzko-pikantnego smaku wywołującego dreszcze na plecach.
Wygląd: Beatrice jest niewątpliwie piękną kobietą. Swą urodę łączy z gorącym spojrzeniem i ponętnym ciałem. Spod ciemnych, gęstych blond włosów opadających na ramiona, wyglądają tajemnicze oczy koloru czystego nieba. Swe grube, karminowe usta najczęściej wykrzywia posyłając kokieteryjny uśmiech. Zawsze jednak mowa kobiety jest przyjemna dla ucha - zwłaszcza dla fanów głębokich ... (Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Pustynia Nanher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron