[Północno-wschodnia oaza] Targ Niewolników


Ta kiedyś niesamowicie żyzna ziemia została spustoszona przez magię jakiej świat nie widział od tysięcy lat. Pięciu Przodków Czarodziejów próbujących zawładnąć czasem sprawiło iż Ziemie Nanheru pokryły tony piasku wyniszczając wszystko wokół, a ich samych pogrzebały w swoich otchłaniach.

Postprzez Tyr » Cz lip 28, 2011 4:26 pm

Nord był wściekły, ale najbardziej na siebie. Zaplątany w sieć i ciągnięty czuł się jak zwierzyna, kiedy w końcu rzucili go przed ognisko. Jedna z podopiecznych mrocznej pani podeszła do skrępowanego Tyra. Widział ją kilka razy, wyglądało na to że jest tu jedna z ważniejszych osób. Gdy elfka dawała " dobrą radę" nordowi, on mierzył ją wzrokiem pełnym wściekłości i zawiści. Znów odebrano mu klucz do wolności i pomimo iż nie miał już tej przeklętej obroży i tak czuł podle. Kiedy rozcięto jego więzy, Tyr mógł wstać, ale bełt wbity głęboko w jego bok wcale mu nie ułatwiał zadania. Po chwili wstał o własnych siłach, teraz wielki młody nord stanął naprzeciw elfki która go uwolniła. Gdy na jego skórze zaczęły wędrować małe szybkie błyskawice, elfy wycelowały w chłopaka te przeklęte kusze.
- Nie będzie następnego razu... - powiedział z gniewem w głosie, a następnie poszedł w stronę małego wzniesienia niedaleko ogniska. Teraz wolał być sam. Gdy siedział tak na wzniesieniu z gołą klatą opatrując swoją pamiątkę nieudanej ucieczki, czuł że jest obserwowany przez strażników.
Avatar użytkownika
Tyr
Szukający drogi
 
Rasa: Nord
Aura: Żelazna aura o słabej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Pachnie skórą, piżmem, stalą i krwią. W dotyku jest twarda i ostra a w smaku gorzka i łagodna.
Wygląd: Tyr jest dość wysoki. Sylwetka jego - choć drobna - jest wspaniale umięśniona, na opalonej skórze zaś da się dostrzec pokaźną ilość
czerwonych
tatuaży.
Twarz jego czasem gubi się w burzy gęstych, jasnych włosów, które z tyłu farbuje sobie na kolor krwi. Rysy twarzy ma ostre, nadal jednak
wygląda dość
chłopięco. Ciemne, bardzo wąskie oczy zazwyczaj ...
(Więcej)
Uwagi: Najsłabszym punktem Tyra, są bliskie kontakty z kobietami, traci wtedy głowę i nie wie co robić..

Postprzez Ayathell » Śr sie 03, 2011 12:04 pm

Zasnęła i spała około kwadransa. Obudziła się wreszcie z jękiem bólu. Koło niej siedział Andrew. Powoli, przyjmując pomoc mężczyzny, wstała na własne nogi, ubrała się i przywołała gestem swoich.
- Ruszamy - rzekła, gdy wszyscy się zebrali. Pocałowała wielkoluda w policzek i uśmiechnęła się do niego. - Mam nowe wieści i zmieniamy plan działania. - Posadziła na łęku kruka, którego życie już dawno ustało, pozwoliła wsadzić się zmiennokształtnemu w siodło i obserwowała jak jej ludzie z podziwu godną szybkością likwidują obozowisko. Pochyliła się jeszcze do ucha Andrewa. - Później ci to wyjaśnię. To nie trucizna. - Po kilku chwilach kawalkada ruszyła na wschód aby zniknąć w piaskach pustyni.
Lit waela lueth waela ragar brorna lueth wund nind, kyorlin elghinn

Lohiduhe kusza samopowtarzalna Dol'xis
Avatar użytkownika
Ayathell
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Rasa: Mroczny Elf
Aura: Dość silna aura o srebrno-cynowej barwie i turmalinowej poświacie. Wokół niej słychać odbijające się echem ciche brzęczenie, połączone z uderzeniami grzmotów i szczękiem metalu. Wydziela delikatny zapach lasu. W dotyku jest giętka i ostra a w smaku łagodnie gorzka.
Wygląd: Smukła, niezbyt wysoka (165 cm), szlachetne rysy twarzy. Ciemna skóra, prawie czarna. Białe długie włosy. Kolor oczu blado-niebieski. Pełne usta, duże
piersi i zgrabna figura. Jej paznokcie są czarne, a palce smukłe i długie. Kiedy zachodzi potrzeba widzenia w ciemności, jej oczy stają się czerwone. Ubiera
się na czarno, w dopasowane lecz nie obcisłe ubranie. Płaszcz z ...
(Więcej)

Postprzez Andrew » Śr sie 03, 2011 12:57 pm

Te parę miłych gestów od Ayathell na chwilę rozgoniło jego pochmurny nastrój. Niestety nie na długo, gdyż elfka zbyt wiele przed nim ukrywała. Patrzył, jak zapinała kaftan, zasłaniając się przed jego spojrzeniem. Tak jego, jak i każdej innej istoty podziwiającej piękno tego ciała.
- No, to w porządku, to gdzie teraz? - Wstał i podsadził ją w siodle. - Mimo wszystko wciąż martwię się o ciebie i wolałbym, żebyś jechała na mnie i odpoczęła trochę.
Oczekując na jej odpowiedź, zwrócił swoją uwagę na Tyra. Niewolnik dalej siedział na wydmie z dala od nich. Podszedł więc do niego i szturchnął w ramię.
- Zbieramy się. Kończ opatrywanie rany i zbieraj się.
Po tym krótkim komunikacie wrócił do Ayathell, zmieniając się po drodze. Większość elfów już przyzwyczaiła się do widoku niedźwiedzia idącego z wciąż tworzącymi się dodatkowymi mięśniami i obrastającego na ich oczach sierścią. Ciągle jednak zadziwiało ich jak zmiennokształtny może się wtedy ruszać. Andrew podszedł natomiast do mrocznej.
- Czyli ruszamy?
Neutralność niesie moc, ale również ogromne zagrożenie, będąc neutralnym mogę być wstrętny dla obu stron konfliktu...


Ludzka postać Andrew (bez miecza oczywiście)
Avatar użytkownika
Andrew
Senna Zjawa
 
Rasa: Niedźwiedziołak
Aura: Silna, matowa aura, w kolorze barachitu, o szafirowej poświacie.Roztacza wokół siebie zapach mokrej ziemi i lasu. Słychać przy niej liczne, przyjazne głosy, oraz śmiech dzieci. Jest twarda i niezbyt ostra. W smaku zaś słona.
Wygląd: Rosły, mierzący około sześciu łokci (3,5m), umięśniony mężczyzna o spalonej słońcem cerze. Głęboko osadzone, piwne oczy i toporne rysy twarzy nadają
mu surowego wyglądu. Spod znoszonego ubrania, zszytego niedbale z kawałków skóry, wyzierają liczne blizny, które są pamiątką po stoczonych walkach.
Pomimo swojego zacnego wieku wygląda na około czterdzieści lat. ...
(Więcej)

Postprzez Tyr » Cz sie 04, 2011 8:47 pm

Gdy bełt w końcu wyszedł z boku norda, ten odetchnął z ulgą. Teraz bolało tylko o połowę mniej. Na szczęście wyciąganie bełtu było najgorsze - opatrywanie rany było już łatwe i nie potrwało długo.
- No, to powinno wystarczyć... - Wreszcie ochłonął, pustynia nocą był dla Tyra wspaniałym kojącym widokiem a gwizdy świeciły chyba mu na pocieszenie. "Może faktycznie poczekam i tak jakoś nie zwracają na mnie większej uwagi." Jego przemyślenia przerwał niedźwiedzi wojownik, mówiąc by się zbierał. Tyr wstał, żegnając gwiazdy i wspaniały widok pustyni. Ich miejsce zastąpił baczny wzrok jednego z mrocznych elfów, który pewnie miał go pilnować.
- Spokojnie elfiaku. Na razie nigdzie się nie wybieram.

Ciąg dalszy: Ayathell, Andrew i Tyr
Avatar użytkownika
Tyr
Szukający drogi
 
Rasa: Nord
Aura: Żelazna aura o słabej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Pachnie skórą, piżmem, stalą i krwią. W dotyku jest twarda i ostra a w smaku gorzka i łagodna.
Wygląd: Tyr jest dość wysoki. Sylwetka jego - choć drobna - jest wspaniale umięśniona, na opalonej skórze zaś da się dostrzec pokaźną ilość
czerwonych
tatuaży.
Twarz jego czasem gubi się w burzy gęstych, jasnych włosów, które z tyłu farbuje sobie na kolor krwi. Rysy twarzy ma ostre, nadal jednak
wygląda dość
chłopięco. Ciemne, bardzo wąskie oczy zazwyczaj ...
(Więcej)
Uwagi: Najsłabszym punktem Tyra, są bliskie kontakty z kobietami, traci wtedy głowę i nie wie co robić..

Poprzednia strona

Powrót do Pustynia Nanher

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron