[Wnêtrze karczmy] Drugie ¶niadanie.


Mała wioska położona na Równinach Andurii. Mieszka tutaj niewiele osób, bardzo spokojne miejsce mimo iż odwiedzane przez wielu podróżnych.
Moderator Strażnicy

Postprzez Speage » Pn cze 22, 2009 1:35 pm

Karczmarz popatrzy³ na wchodz±cego ponownie Spirydiona. Mia³ ochotê wyrzuciæ go za drzwi, ju¿ po pierwszym zdaniu, które wysz³o z jego ust, kiedy ten pojawi³ siê rano. - Chce jedzenia.
Powiedzia³ wtedy, nie przywita³ siê ,nie poprosi³. Karczmarz z nadzieja w glosie zapyta³ -Ma szanowny Pan czym zap³aciæ. Klient nie wygl±da³ jak kto¶ bogaty. Niestety mia³ pieni±dze, najpewniej kradzione. Poczucie obowi±zku nakaza³o go obs³u¿yæ. Pó¼niej jeszcze wêdrowiec zacz±³ o kogo¶ wypytywaæ nie próbuj±c nawet siêgn±æ do sakiewki. No, przynajmniej rzuci³ dwie z³ote monety i poprosi³ tylko o podanie chleba. Teraz wêdrowiec siad³ przy stoliku pod oknem i przez zamglone szyby obserwowa³ k±tem oka ulicê.
-Chcia³bym jeszcze chleba. - Karczmarz niechêtnie, ale z u¶miechem na ustach poda³ mu go. Mia³ nadziejê ¿e wêdrowiec szybko wyda wszystkie oszczêdno¶ci i bêdzie mo¿na wyrzuciæ go za drzwi.


...
Spirydion ze spokojem analizowa³ sytuacjê. Ostatnim razem dziewczyna przytrzymywa³a szermierza, aby nie zrobi³ mi krzywdy. Teraz zachowa³a siê normalnie. A co z Meridionem? Ch³opak nie mia³ pomys³u co do tego co robiæ dalej. W sumie móg³by jeszcze spróbowaæ pogadaæ z Fauronem, gdyby ten oddzieli³ siê od grupy. Móg³ jeszcze poczekaæ w karczmie na pojawienie siê Meridiona. Tylko, ¿e nie by³ pewien czy to nast±pi. W sumie Faurun móg³ go ok³amaæ, mówi±c o tym, i¿ Meridion jest tutaj. Przecie¿ Meridion nie mia³ czasu, aby oddaliæ siê gdzie¶ daleko. Czekanie w karczmie by³o niezrêczne. Dezorientowa³o go trochê zachowanie karczmarza. By³ dziwnie przyja¼nie nastawiony. Przecie¿ nikt tak normalnie siê nie zachowuje. Nie wiedzia³ jak ma na to reagowaæ.
Jego wyprawa straci³a nastêpny punkt. Speage czu³, ¿e nie ma tu czego szukaæ. Chyba muszê wracaæ do siebie. Pomy¶la³, po czym obserwuj±c ulicê spokojnie prze¿uwa³ swój chleb.

Dodane po 14 godzinach 26 minutach:

....
S³ysz±c nagle huk Speage poderwa³ siê z siedzenia, zrzucaj±c kurtkê z pleców. Pomy¶la³ o dziewczynach za oknem. Potrzebuj± pomocy. W pierwszej chwili chcia³ rozbiæ krzes³em okno i wylecieæ na zewn±trz. Ale siê powstrzyma³, szk³o zrani³o by dziewczyny tam stoj±ce. Rzuci³ krzes³o na ziemiê i z pe³n± prêdko¶ci± polecia³ w kierunku drzwi. Straci³ za du¿o czasu na "rozbijaniu" okna. Wyhamowa³ "przykucaj±c" na ¶cianie. Otwieraj±c równocze¶nie drzwi. Dym zd±¿y³ siê ju¿ rozwiaæ. Zauwa¿y³, ¿e szermierz chowa swój miecz. Wszytko w porz±dku. Zamkn±³ powoli drzwi. Popatrzy³ przez okno na ulicê. Pojawi³a siê nowa osoba po za tym sytuacja niewiele siê zmieni³a. Nie mia³ pojêcia co siê w³a¶ciwie tam sta³o.
W tym momencie karczmarz zakaszla³. Speage popatrzy³ na to co sta³o siê z karczm± po jego przelocie. Nie wygl±da³o to najlepiej, poprzewraca³ parê krzese³ a na ¶cianie zostawi³ odcisk swoich butów.  Ubra³ szybko kurtkê i wrêczy³ zszokowanemu karczmarzowi oko³o 50 z³otych monet. - Nic nie widzia³e¶.
Na widok pieniêdzy karczmarz odzyska³ spokój. - A co¶ siê sta³o?
Spirydion nie móg³ tego ba³aganu tak zostawiæ, szybko zacz±³ ustawiaæ krzes³a. Zwróci³ siê do karczmarza.
-Podaj co¶ do mycia ¶ciany, potrzebujê to szybko sprz±tn±æ.  
B³yskawicznie otrzyma³ wiadro z wod± i jak±¶ szmatê. Star³ b³oto ze ¶ciany. Przeprosi³ karczmarza za problemy i ruszy³ do drzwi. Po chwili zawróci³ i wyci±gn±³ z sakiewki piêæ z³otych monet.
-Chwilê przed moim przyj¶ciem wysz³a st±d jasnow³osa dziewczyna. Je¿eli wróci, proszê przekazaæ, ¿e przepraszam za to, ¿e sprawi³em jej k³opot, tutaj i Valladon. Opisz mój wygl±d.
Odwróci³ siê, poprawi³ kurtkê i ruszy³ ostatecznie w kierunku drzwi.
Ci±g dalszy
Avatar użytkownika
Speage
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Powrót do Grydania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron