[U podnóża gór] Szczątki przeszłości, powrót do wspomnień.


Góry w których zdarzyć się możne wszystko. Tunele wydrążone, przez tajemnicze istoty setki lat temu pozostały tutaj do dziś. Góry można pokonać przechodząc nad nimi lub pokonując ich pełne niebezpieczeństw korytarze. Na ich szczycie swoje mieszkania mają starzy druidzi, pustelnicy. W górach można znaleźć wiele ziół, niespotykanych nigdzie indziej.

Postprzez Castaleya » Pn mar 24, 2014 11:03 pm

I co teraz? Pogrzebała ojca jak należy, uzyskała klejnot z jego duszą i umysłem... i co teraz? Co ma robić? Nie ma żadnego celu ?
Castaleya wydawała się być tym trochę przerażona, na tyle by nie zwracać uwagi na mężczyzn. Z zadumy wyrwał ja dopiero monolog, a raczej groźba nektomaty.
Jej oczy ponownie zabłysnęły gniewem. Tęczówki zmieniły się na smocze.  Castaleya podeszła do Formierza spojrzała mu prosto w oczy. Przeszkadzał jej zapach jaki wydzielało jego ubranie... ta zgnilizno.. o fuj...
- Grozisz mi? Trzeba było nie pchać łap tam gdzie cie nie zapraszano - skwitowała szybko, w jej glosie można było usłyszeć smocze pomruki.
Minęła diabła, którego... właściwie nie wiedziała co on tu robił. Jakim cudem spadł jak meteor na ziemie, co to za skrzat którego schował i kim on w ogóle jest? Minęła też nekromatę, który odprowadził ją wzrokiem.
Nagle stało się coś czego nie podejrzewała. Kamień stał się strasznie ciężki. Należałoby go oszlifować, a nawet podzielić na kilka części. Upadła na kolana z rubinowym klejnotem. Wcześniejsza walka, odsłanianie rumowiska, a nawet przemiana w elfkę kosztowała ją dużo wysiłku. Za dużo. Musiała odsapnąć. Co póki co oznaczało też spędzenie kilkunastu minut z tymi typami. O ile oni sobie gdzieś nie pójdą...
Avatar użytkownika
Castaleya
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Parvatti, Luxuria, Sahela,
Rasa: Smok
Aura: Silna, lecz matowa już aura o barwie przyćmionego srebra z wyraźną domieszką miedzi, która roztacza ametystową poświatę. Wydaje z siebie donośny dźwięk towarzyszący uderzeniem kowalskiego młota w kuźni, przechodzący w potężne grzmoty przywodzące na myśl rozszalałą burzę. W tle rozbrzmiewa również głęboka, spokojna melodia, niepasująca do pozostałych dźwięków. Zapach tej aury jest ciężką mieszaniną męczącą zmysły, jednak nie aż tak męczącą jak zazwyczaj. W dotyku charakteryzuje się ona zarówno twardością jak i giętkością, lepkością, gładkością oraz ostrością krawędzi. Smakuje łagodnie, ponadto powoduje drętwienie skóry.
Wygląd: W naturalnej postaci jest białą, zniewalającą smoczycą. Ma długie smukłe skrzydła i grzbiet pokryty rogami. Oprócz białych łusek na jej ciele są też
czarne które tworzą różne wzory. Jak na swoje lata jest dość mała, choć niewiele osób widziało w tych czasach tak starego smoka więc uważają
ją za olbrzyma.

Wybierając się do miasta przybiera postać elfa ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Cz kwi 03, 2014 10:47 pm

Diabeł jak to diabeł, po raz kolejny uczynił niezwykle poważną minę. Przyszło mu to o tyle łatwiej, że faktycznie nastrój był poważny. Jeśli ten osobnik był faktycznie uczniem Szywariusa – i chodziło o tego samego maga, o którym Azali nie tylko słyszał, ale i słyszał relacje czarnoksiężnika, któremu w pojedynku darowano życie – to piekielny mógł z niepokojem domyślać się, jakimi to straszliwymi i tajemnymi mocami mógł dysponować jego uczeń.
- Nieść zagładę i zgubę jest czystym barbarzyństwem niegodnym istoty cywilizowanej.
Diabeł odpowiedział nekromancie gładko, nie bacząc na to, że przed chwilą zleciał z nieba i wciąż miał na sobie ślady sadzy. Drugim zaskoczeniem była nagła niemoc smoczycy. Nie był do końca pewny jej reakcji, lecz mimo tego pozwolił sobie podbiec doń i pomóc opadającej kobiecie, zachowując pozory tej nieuchwytnej cywilizacji i stylu, który to Azali cenił.
- Spokojnie. Sądzę, że nic ci z naszej strony nie grozi.
Kłamał aż miło, lecz czy mógł powiedzieć coś innego, nie narażając się? I tak czuł się wystarczająco niekomfortowo bez możliwości swobodnej teleportacji. Miał pewien problem z rozróżnieniem naturalnej, silnej emanacji smoczycy z przedmiotem przez nią posiadanym. Jeszcze teraz tym się nie przejmował.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Arthanal » So lip 26, 2014 10:54 pm

        Arthanal zaśmiał się, a w śmiechu tym brzmiały nuty szaleństwa.
        - Grożę! - rzekł. - Grożę! Ja! Jestem Arthanal Formierz, ja nie potrzebuję grozić, bo ja patrzę w dal, widzę wiele i kształtuję to, co zobaczę, by odpowiadało mojej wizji. A ty nie dbasz o to, nie żywisz szacunku - niech więc i tak będzie. Ja jednak nie wzgardzę tobą, bo spełni się to, o czym mówiłem ci wcześniej.
        Sięgnął do sakwy, wydobył monetę - podłużną, masywnego wyglądu. Zbliżył się do smoczycy.
        - Weź ją i strzeż - odezwał się znowu. - Nie pozwól, byś straciła ją choć na chwilę, bo umrzesz. To mój dar i moje przekleństwo dla ciebie. Żegnaj więc.
         Rzucił przedmiot obok kobiety i odwrócił się do diabła.
        - Także i tobie, książę, nie mogę poświęcić teraz więcej czasu. Żałuję, liczyłem na możliwość dłuższej rozmowy, jednak - czas mnie goni. Żegnaj więc i ty, panie Erfensoufre. Do czasu, być może.
        I nekromanta odwrócił się, odchodząc, wydając niemy rozkaz swym nieumarłym sługom, które podążyły za nim. Wkrótce smoczyca pozostała na polanie sama, bo, choć Arthanal nie wiedział o tym, również i piekielny odszedł w sobie znanych sprawach. Jedyną pamiątką po Fomierzu była błyszcząca na wypalonej ziemi moneta.

Ciąg dalszy: Arthanal, ciąg dalszy: Azali
Avatar użytkownika
Arthanal
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Chaldrion, Merithur, Sekiel,
Rasa: Lich
Aura: Silna emanacja manifestuje się poprzez przeraźliwie krzyki agonii, które wystraszyć zdołają nie jednego twardziela. Dodatkowo przejmujące uczucie straty i stagnacji niemalże odbiera wszelkie siły do życia. Nagłe grzmoty, przy których włosy na głowie lekko się unoszą, potęgują poprzednie wrażenia, a cisza, w której toną wszystkie dźwięki wzbudza niepokój. Wokół srebrzystej powierzchni, otoczonej spiralnym kobaltowym pasmem widnieje świetlista, turmalinowa otoczka. Aura wydziela mocną woń starych pergaminów pokrytych kurzem oraz zapach wysuszonej skóry. W dotyku niespodziewanie okazuje się, iż jest miękka, aczkolwiek podczas wygięć i zgięć, gdzie ukazuje swą elastyczność, grozi ostrymi, jak brzytwa zakończeniami. W smaku natomiast lepi się do podniebienia, uporczywie sklejając usta czytającego na kilka chwil.
Wygląd: Dzięki magii Arthanal nie wygląda tak, jak wyglądać powinien. Ciężko określić jego wiek po samym tylko wyglądzie. Nekromanta wygląda
bowiem
na
czterdzieści lat, może więcej, jeśli ktoś zasugeruje się jego szarawą, zmęczoną cerą lub bruzdami zmarszczek na czole i policzkach. Dokładną
identyfikację wieku utrudnia też krótka broda, okalająca jego szczękę ...
(Więcej)
Uwagi: Przedmioty podane w Ekwipunku to rzeczy, które Arthanal zabiera ze sobą, podróżując. Posiada on jednak swoją siedzibę u podnóży Gór
Dasso, na
skraju Pustyni Nanher, w niej zaś ...
(Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Góry Druidów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron