[Rzeka Motyli] Zagubienie


Rzeka wije się i przedziera przez najróżniejsze zakątki Andurii, Wypływa z gór i ciągnie się równiną, przepływając przez Valladon, oplatając lasy i pradawne kryjówki smoków. Odwiedza też miejsce gdzie mieszkają motyle, miejsce którego nikt nigdy nie widział a istnieje ono tylko w mitach... może Tobie uda się je odnaleźć.

Postprzez Assasello » Śr wrz 05, 2012 3:14 pm

Azali zachował się dziwnie. Wyczuł magię lecz zanim cokolwiek zaczął przeciwdziałać zaklęcie anielicy już zaczęło działać zupełnie odeszła go ochota na przeciwdziałanie. Oblicze mu rozpogodziło w błogim, kretyńskim uśmiechu, oczy jakby zaszły mgłą. Diabeł był szczęśliwy... Lecz jako istota piekielna, alergicznie reagująca na przejawy mocy niebieskich i świętości – nawet pomimo pewnego obycia z z aniołami i miejscami takimi – nie czuł się dobrze, chciało się mu wymiotować, w głowie pulsował słaby ból. Sumując ogrom doświadczeń Azaliego czuł się jak po silnym narkotyku.
-Careylissa, moja ty – zmaczał, rzucił na ziemię pędzle i paletę, odszedł od obrazu zmierzając z jej stronę. Oczy miał pełne błogiego uczucia. - Jesteś moim światłem, jest tu tak przyjemnie... Nigdy, przy nikim tak nie było! - Krzyknął zmierzając ku niej. Zakasał rękawy nie wiedząc po co. Chyba czuł wielka potrzebę podzielenia się swoim szczęściem bo kiedy się zbliżył postanowił podbiec do niej z otwartymi ramionami. Spocił się lekko.
-Uciekniemy stąd, ze świata i będziemy szczęśliwi jak teraz. - Chyba w percepcji diabła anielica również musiała być zadowolona z jego obecności skoro tak się zachowywał. Minę miał teraz jeszcze gorszą, biorąc pod uwagę, że wraz z mającym nastąpić za chwilę uściskiem przygotowywał się do pocałunków.
Diabły jak to diabły, nie znają umiarkowania. Prawnik miał go więcej niż jego pobratymcy, ale chyba dzięki temu jeszcze nie wymiotował z nudności i żwawo zmierzał ku niej.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Śr wrz 05, 2012 3:46 pm

Carey odniosła wrażenie, że coś poszło nie tak jakby sobie tego życzyła. Z początku ignorowała to przeczucie, ale kiedy Azali upuścił przybory malarskie i zwrócił się do niej z kretyńskim uśmiechem, mówiąc do niej słowa, których raczej usłyszeć nie chciała, po prostu wstała ze skały i wyciągnęła przed siebie ręce, chcąc powstrzymać Diabła.
- O nie, nie, nie… - powiedziała lekko podgenerowana i zaskoczona reakcją na magię. -  Spokojnie Azali, przecież wcale mnie nie lubisz. – słowa niebianki nic nie dawały, a Azali zbliżał się do niej cały czas.  Odniosła dziwne wrażenie, że wcale nie ma zamiaru się zatrzymać i zrobi coś więcej niż delikatne dotknięcie…
- Azali stój! – powiedziała głośniej i zaczęła się cofać. Robiła to coraz szybciej, bo Piekielny wcale jej nie słuchał, a nie miała zamiaru pozwalać mu na zbyt wiele. Że też wcześniej nie pomyślała jak to może się skończyć!
- Rozkazuję Ci  zatrzymać się! – znowu spróbowała go zatrzymać.  Carey zaczynała panikować,  nawet nie wpadło jej do głowy przemienienie się i odlecenie jak najdalej, ale postanowiła wykorzystać jeszcze trochę niebiańskiej magii.  Cofając się nadal i uważnie patrząc na  Azaliego, Anielica zaczęła wpływać na niego swoją magią, lecz nie trwało to długo… Pech chciał, że dziewczyna przepadła przez kamień, który wystawał z ziemi. Niebianka nie zdołała utrzymać równowagi i przewróciła się na plecy. Jej zdezorientowany i trochę przestraszony wzrok powędrował ku oczom Diabła
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Śr wrz 05, 2012 5:59 pm

Jakaś iskierka wątpliwości zagościła w umyśle Azaliego. Trwało o co prawda tylko nędzną chwilę wahania nim postąpił tak jak postąpic powinien zgodnie z natturą uroku nań rzuconego, nie miłosnego, a szczęścia.
Rzucił się więc tuż obok anielicy wzdychając błogo i wpatrując się w niebo, próbował chwycić ją za dłoń. Świat wirował mu przed oczyma w pięknych, tęczowych barwach, rozmazany w miękkim świetle. Do kompletu brakowało tylko wróżek, jednorożców i aniołków. No tak, jeden znajdował się u boku odurzonego diabła.
-Jaaaak tu pięknie. - Zawył radośnie śmiejąc się do nieba. Śmiech był odrobinę mniej szczery jakby już powoli wkradała się doń prawdziwa natura piekielnego. Jeszcze raz westchnął zadumany, uśmiechnięty kretyńsko. Wnet z całego tego szczęścia i miłowania świata przyszła mu myśl, iż trzeba to uczcić. Hardo, jeszcze nie przystępując do dzieła rzucił w powietrze bardzo stanowczą sugestie.
-Chędożymy się!
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Śr wrz 05, 2012 6:15 pm

Niebianka odsunęła się na ile mogła myśląc, że Diabeł wpadnie na iście szatański pomysł i od razu będzie chciał przejść do tulenia, jednak ten padł na ziemię obok niej i najwyraźniej uznał to za romantyczne.  Jak oparzona zabrała dłoń, kiedy Azali starał się ją złapać. Odetchnęła z ulgą widząc, że Piekielny nie zamierza robić jej krzywdy, więc nawet nie odsunęła się zbytnio.  Widząc głupawy wyraz twarzy prawie parsknęła śmiechem.
- Magia niebiańska.. co? – rzuciła cicho zerkając w niebo. Pan naprawdę robi sobie z niej żarty i jeszcze trochę a  faktycznie podłapie jego zabójczy humor.  Rozbawiony nastrój Careylissy zniknął kiedy padły dwa słowa, które paść nie powinny …
Anielica w momencie wstała na równe nogi  i odeszła parę kroków od leżącego jeszcze Azaliego.
- Po moim trupie! –powiedziała oburzona. – Dotknij mnie, a zrobię Ci krzywdę… -  upewniła się, że broszka jest na miejscu.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Śr wrz 05, 2012 7:10 pm

Azali powstał i przyglądał się zaskoczonymi, ale wciąż maślanymi oczyma w anielicę. Magia niebiańska, nie dotykaj mnie, zrobię krzywdę – wszystko to brzmiało jak ciosy w chwile szczęścia i euforii doznane przez piekielnego. Właśnie w tym momencie urok wystarczająco osłabł, a diabeł uzyskał większość trzeźwości myśli chociaż wciąż idiotyczny wyraz pozostał mu na twarzy przez kilka dobrych sekund kiedy dochodził do wniosku, iż cała sytuacja musiała nastąpić na skutek magii. Wtedy uśmiech z twarzy został zmyty gniewem.
-Ty! Ty! Ty! Ty... - krzyknął całkiem doniośle na anielicę szukając nieokreślonych epitetów. W powietrzu zapachniało siarką. Azali zacisnął zęby i zaczął przez nie wysmykiwać przekleństwa w czarnej mowie, twarz zmarszczył we wściekłym grymasie, a z czupryny biła mu łuna gorąca, kilka włosów się przypalało, tupał nogami w ziemię wiąz klnąc siarczyście, a spod nóg strzelały iskry i płomienie, wymachiwał nerwowo rękami odgradzając się, a za każdym ruchem ciąglica się ogień. Wyglądało to jakby diabeł miał za chwilę dostąpić samozapłonu i wybuchnąć. Był jeszcze bardziej czerwony o ile to możliwe.
Skurczył się, spiął mięśnie pozostając w bezruchu mamrocząc pod nosem piekielne obelgi, zaciskając i rozkurczając pięść lecz już nie wymachując łapami. Oddychał powoli, miarowo, zmrużył oczy uspokajając się. Tylko trochę podenerwowany strzepał ręką popiół z głowy, zgasił sprytny płomień przypalający ubranie na ramieniu i zatelep żachając się trawę. Pozostał tylko smród spalenizny, trochę przypalonej ziemi i ubranie piekielnego,. Oraz skwierczenie potu na gorącej skórze. Wyjął zza pazuchy notatnik niczym broń ostatniej zagłady i z namaszczeniem wpisał tam imię anielicy na pozycji osiemdziesiątej z plusem tuż za pewną rodziną chochlików. Lista śmiertelnych wrogów Azaliego właśnie się powiększyła. Chowając notatnik jego oczy zdawały się mówić: „haha, masz za swoje!” chociaż umysł wykorzystywał już w tej chwili magię tejże dziedziny splatając barierę.
-Jak chciałaś mnie to trzeba było mówić. - Odgryzł się. - Pozwę cię! Czemu wy, niebianie nigdy nie dajecie mi spokoju! - Stwierdzenie godne hipokryty zawisło w powietrzu.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Cz wrz 06, 2012 9:28 am

To co stało się z Azalim utwierdziło Anielicę, że powinna bardziej uważać na to co i przy kim mówi… Przez moment zrobiło się jej żal Piekielnego, bo wydawał się naprawdę taki inny… A teraz wybuch gniewu… Diabeł wyglądał przerażająco, a  Carey podeszła nieco bliżej, starając się go uspokoić. Było jej  trochę przykro, że posunęła się do takiego czegoś. To jak chciał rzucić jej w twarz pewnymi epitetami, nawet nie bardzo ją ruszyło. Patrzyła na niego trochę zmartwionym spojrzeniem, nie bardzo wiedząc co zrobić. Bała się trochę, że piekielny nie wytrzyma i rzuci się na nią, ale była przygotowana, przynajmniej mentalnie.
- Uspokój się, nie zrobiłam tego tobie na złość. – stwierdziła dość ciepłym tonem, jak to anioł.  Cofnęła się znowu o parę kroków, widząc to co dzieje się z Azalim, zapewne wiele istot po prostu uciekłoby jak najdalej, ale Carey z niewiadomych przyczyn została i przyglądała się mu z odrobiną przerażenia w oczach.
- Co tam zapisałeś?- spojrzała na niego zaskoczona, odzywając się cichym głosem, nieco drżącym po tym całym widowisku.
To co potem zaczął do niej mówić, po prostu ją zdenerwowało. Carey zmarszczyła brwi i  zacisnęła dłonie w pięści.
- Jak możesz tak odzywać się do mnie! – krzyknęła na niego, choć ten krzyk nadal miał w sobie przyjemną, anielską nutę.  – Nie interesują mnie twoje pozwy! – skrzyżowała ręce i wlepiła w Azaliego swoje pewne spojrzenie.  – Mnie to nie dotyczy.  I sam się prosisz o kłopoty – dodała po chwili, a potem westchnęła cicho. Była na niego zła.
- Jak możesz zachowywać się tak wobec anioła i to kobiety! – rozłożyła bezradnie ręce i ruszyła w jego stronę.
- Jesteś ohydny – warknęła  miło przechodząc obok niego.  – Do każdej istoty podchodzisz tak samo? – zapytała będąc już za nim, ale wcale nie odwróciła się do niego, tylko szła przed siebie. – Sam pakujesz się w kłopoty.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Cz wrz 06, 2012 2:50 pm

Azali pokręcił głową zrezygnowany. Anioły – w jego wizji wszystkie takie same, przynajmniej jeśli chodziło o podejście do spraw moralności i swych uczynków. Twierdził, że są niekonsekwentne i emocjonalne. Jeśli przyjąć, że pełne płonących pasji diabły były jakąś, pośrednią karykaturą aniołów coś w tym musiało być – tak rozumował dyplomata. Anielicę w dalszy ciągu chciał wykorzystać, najlepiej do pozywania, albo chociaż zerwać jej piórko. Po prawdzie, jak na diabła pełnego zachłanności chciał mieć te dwie rzeczy. Teraz pilnował się trochę bardziej. I jak na diabła przystało nie mógł zniżyć się do poproszenia. Tylko, że diabły zwykle brału co chciały siła – Azali pod tym względem starał się być przebieglejszy. Jak teraz.
-Bo nikt mnie nie kocha... każdy wykorzystuje jak ty... - stwierdził wzbijając się może nie na wyżyny aktorstwa ale już na całkiem solidne poziomu oszustwa, zrobił nie smutną minę ale minę smutnego diabła czyli bardzie j agresywną od większości istot, odwrócił plecami do niej i wielkim wysiłkiem woli wymusił jedną, lekko szkarłatną łzę. Zagranie na współczuciu, na poczuciu winy – to świetnie działało na anioły. Bo czy nie uważali oni, że nikt nie jest bez winy przed Panem?
Zaśmiał się w duchu ze swej przebiegłości we własnym mniemaniu. Jeszcze tylko raz zmusił się do smutnej miny i założył ręce na klatce w geście wielkiego obrażenia i wielkich emocji które rzekomo targały piekielnym.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Pt wrz 07, 2012 8:29 am

Anielica zaczynała mieć po dziurki w nosie zachowania Azaliego. Bawił się nią, grał na uczuciach, denerwował i zachowywał zupełnie inaczej niż piekielni, których niedawno miała okazję spotkać. Ten tutaj zachowywał się iście po diabelsku, a biedna Carey zaczynała tracić orientację i gubić się w tym wszystkim. A przecież jest Anielicą… Jak do takiego czegoś może dochodzić? Powinna nauczyć się jeszcze wielu spraw związanych z naturalnymi wrogami Niebian.
- Wykorzystuje? – odwróciła się gwałtownie, zaskoczona oskarżeniem, które padło z ust Azaliego. – Co Ty w ogóle wygadujesz! – powiedziała zdziwiona, że w ogóle posądził ją o coś takiego. Jednak cała postawa Diabła nieco ją ruszyła i znowu poczuła pewien rodzaj żalu. Podeszła ostrożnie do niego i stanęła przed nim.
– Nikogo nie wykorzystałam. Nikt Cię nie kocha? Zmień podejście. – skwitowała miło, z anielskim uśmiechem na ustach. Jej oczy cały czas były wpatrzone w Piekielnego, a na pewno niejedna istota miałaby odruch przytulenia Carey widząc to jak teraz wyglądała.
- Nie musisz się ze mną bawić. – dodała po chwili, nie spuszczając wzroku. – Podobno potrafisz dogadywać się z innymi, więc po co ten wymuszony smutek? – była przekonana, że nie zachowałby się tak jeśli chodzi naturalną kolej rzeczy. Nie znał jej, była jego wrogiem, wcale nie chciała iść mu na rękę, a do tego popsuła mu obraz brakiem swojej obecności. Może była naiwna, może bywała głupiutka, ale w dalszym ciągu była Aniołem, no i kobietą…
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Pt wrz 07, 2012 5:25 pm

Diabeł zagrał teraz pozę „nie chce okazywać słabości” szybko ścierając ł i szczerząc zęby w głupim, pozornie speszonym uśmieszku. Po prawdzie nie lubił za długo grać na ościstość. Był diabłem, jedno myślał, drugie mówił, trzecie... Trzecie robił to co myślał, w innym wypadku we własnej ocenie byłby bardziej kobietą. Trochę bawiło go w głębi przeklętego ducha zachowanie anielicy. Z jednej strony miał cele które chciał osiągnąć, z drugiej cała droga ku nim warta byłaby królestwa. No i zyskał kolejną pozycję na liście wrogów – rzecz nie do przecenienia. Azali zbierał osoby w dzienniku niczym cenne kamienie.
-Widzisz, ty jesteś anielicą, a jakoś ze złośliwą przyjemnością psujesz mi obraz, latasz tam i wewte, nie wiem co mam malować, rzucasz na mnie uroki i co chwilę rzucasz do mnie o naturalnych wrogach – parsknął szczególnie tym ostatnim rozbawiony chociaż w porę zdusił śmiech, Ideologiczna rywalizacja była dań szczytem kretynizmu. Jeszcze jeśli dany jegomości wyciągał kilkaset nakazów Pana – wtedy zyskiwał coś w rodzaju szacunku w oczach Azaliego. Niestety większości znanych mu piekielnych i trochę mniejsza część aniołowi tak nie postępowała.
-No to co, pozujesz ze skrzydłami? - Nie dał za wygarną. - W sumie czemu miałabyś się nie zgodzić? Karanie grzeszników zostaw panu i ludzkim oprawcom – rechotał – potem pójdziemy na kolacje i opowiesz mi w jakim charakterze potrzebujesz mojej pomocy w misji. - Dodał po chwili na namysłu zakładając już z góry, że ona potrzebuje jego pomocy. W takim układzie zyskałby kolejny kontrakt, zapłatę i trochę rozrywki. No i lubił głos anielicy – cała jej sylwetka jakoś specjalna dla obrazu w guście Azaliego nie była, ot zwykła ale jako głębokiemu, trochę siarczystemu estecie podało się mu brzmienie jej głosu. Mogłaby śpiewa. Tylko nie święte pieśni – zawsze po nich bolała go głowa.
-To? - Zapytał podchodząc do palety jakoby zakładając, że się zgodzi.
Ostatnio edytowano Wt wrz 11, 2012 11:05 pm przez Tilia, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zwracaj proszę uwagę na sens i kontekst zdań
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Pn wrz 10, 2012 9:47 am

Anielica spojrzała na Diabła, mając już powyżej uszu jego gry, zabawy i całej tej otoczki wokół jego durnego zachowania. Zastanawiała się, czy faktycznie istoty są na  tyle naiwne, by dać się wmieszać w jego gierki i knucia.  
- Złośliwa przyjemność …- prychnęła rozbawiona – Jeżeli tak to nazywasz Diable, nie będę wyprowadzać cię z błędu. – wzruszyła lekko ramionami.
- O skrzydłach zapomnij. – odezwała się w końcu miłym głosem i z uśmiechem na ustach. Azali był bardzo pewny siebie i mierzył ją taką samą miara jak innych Niebian. Jednak nie miał pojęcia o tym, że urocza Anielica ma swój własny plan, który powoli realizowała.
- Nie rozumiem w czym mógłbyś mi pomóc. Doskonale radzę sobie sama, a przynajmniej staram się. – skrzydlata usiadła na  skale i wolała nie wyliczać wszystkich błędów, które miała na koncie.  Careylissa odrzuciła włosy na plecy i spojrzała w stronę Diabła, lekko mrużąc oczy i zastanawiając się  nad czymś. – Niech Ci będzie.. – odezwała się po chwili i wstała na chwilę. Anielica postanowiła przybrać swoją niebiańską formę i już po niedługim czasie Azali mógł zobaczyć  największą dumę dziewczyny, którą były spore skrzydła, pokryte miękkimi, białymi piórami. Rozprostowała je, machając przy tym parę razy. Długie włosy Carey lśniły o wiele bardziej niż wcześniej, a oczy zaczęły mienić się srebrzystym blaskiem.
- Tak lepiej? – zapytała , znowu siedząc na skale.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Pn wrz 10, 2012 6:24 pm

Diabeł uśmiechnął się w sposób który mógłby uchodzić za uwodzicielski gdyby nie rogi właściciela i czerwony kolor skóry. Azali pewnym krokiem podszedł do anielicy z przekąsem wymalowanym na twarzy, uprzednio poprawiając ustawienie sztalugi. Przyjrzał się jej od stóp do głów, gwizdnął, wyraził uznanie.
-No, ładne skrzydła, wiesz, to chyba coś czego mi zawsze brakowało u pokus, próbowały... - westchnął- ale to nie samo, albo pierze im leci, albo czarne, albo nietoperze, o locie zapomnieć można. Ogólnie nasze pokusy są przyjemne ale... Brak im ten, tego... - strzelał palcami szukając słów – no, niewinności! I potem taka przylatuje do kapłana co wali nieśmiałe dziewczynki, a ona jak zwierze. A to nie tak! Dziwię się, że niebiosa nie korzystają z takich usług. Tak, tak, wiem, nie można. Ale natchnienie artystów, jak ty mi teraz, czy to nie siostra tych sprawunków?  Naprawdę ładne skrzydła...
...zapewne wywód ten trwałby długo gdyby nie korzystając z przyciągnięcia uwagi swoją gadką Assasello zwinnym ruchem dłoni nie wyrwał anielicy piórka ze skrzydła i powąchał go zadowolony. Odwrócił się na pięcie i zaczął zmierzać ku obrazowi aby go kontynuować.
-Dzięki Careylissa, mam już cztery. Lubię je. Jedni kolekcjonują motyle, inni piórka. Wasze ładne są, tylko ten zapach... W sumie to też doby, przyjemnie drażni nos. - Zaśmiał się serdecznie bardzo rad ze swej nowej zdobyczy. Jego pasja co do piór anielic i aniołów czasem zahaczała o niezdrową fascynację, pragnienie z nimi obcowania i wszystko co podobne. Nie wiadomo czy ma to źródło w trudności pozyskania takich czy faktycznie niesamowicie się one diabłowi podobały. Fakt faktem, że swą kolekcje podpisywał  i z uwagą śledził losy właścicielek upierzenia, a nawet z pewną sympatią jeśli można tak mówić o diabłu kibicującemu myślącej istocie jak koniowi na wyścigach.
Ostatnio edytowano Wt wrz 11, 2012 11:09 pm przez Tilia, łącznie edytowano 1 raz
Powód: ...
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Wt wrz 11, 2012 12:55 pm

Carey spojrzała znowu w stronę Azaliego, poruszyła skrzydłami, chcąc ułożyć je nieco wygodniej.  Diabeł zbliżał się do niej uśmiechając przy tym jakoś tak inaczej niż zawsze. Anielica zaczęła myśleć co tym razem ma zamiar jej zrobić, ale o dziwo wcale  się go nie bała.  Skrzydlata uśmiechnęła się lekko słysząc mały wywód na temat skrzydeł piekielnych, faktycznie mogła się z tym zgodzić.  Anielskie skrzydła to coś co jest największa dumą każdego niebianina, który je posiada. Careylisaa chciała skomentować cały wywód piekielnego, lecz ten zrobił coś co ją zaskoczyło, lecz wcale nie tak miło…
- Co robisz! – Niebianka mocno wzdrygnęła się i szarpnęła lekko skrzydłami, czując lekki ból. Spojrzała na Azaliego  wzrokiem nie do opisania. – Nie mogłeś poprosić? – powiedziała z wyrzutem, wstając ze skały.
- Mam tego dosyć.  Nie mam zamiaru dłużej znosić Twojego  zachowania.- westchnęła rozczarowana i wlepiła swój wzrok w Azaliego. Czas na małą nauczkę.
- Teraz pobawimy się na moich zasadach. – stwierdziła miło i podeszła parę kroków do Piekielnego, który stał jeszcze tyłem do niej.  Potem mocno uderzyła skrzydłami i wzbiła się lekko w powietrze, zaraz później przefrunęła blisko Diabła, łapiąc go za rękę. O mały włos, a nie wyszedłby jej ten wyczyn. Zanim Azali zdążył się wyrwać, Carey wzbiła się ponad ziemię na parę metrów. Anielskie skrzydła były silne,  więc kobieta nie miała większych problemów by utrzymać  się w górze.
- Nie ruszaj moich skrzydeł, przestań zachowywać się jak zupełny egoista, jeszcze jeden diabelski wybryk a zrobię z Toba porządek. – powiedziała tonem nie lubiącym sprzeciwu, lecz nadal z przyjemną, anielską nutą.  Anielica wzbiła się jeszcze odrobinę wyżej i zatoczyła koło nad miejscem, gdzie przed chwilą stali oboje.
- Nie jestem taka bezbronna na jaką wyglądam. Twoja pewność siebie cię zgubi. – pouczyła go, zerkając w dół na niego.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Wt wrz 11, 2012 6:16 pm

Azali klął siarczyście w czarnej mowie wiązankami o które sam by siebie nie posądził – ale z pewną dumą, że zaczyna dorównywać chociaż trochę innym diabłom w zacnej sztuce wulgaryzmów. Więc dyndał w powietrzu na łasce anielicy, kiedy przestali się wznosić on uspokoił się, zacisnął zębiska i warknął jeszcze raz zaciekle. Westchnął zrezygnowany.
-Prawdę mówiąc myślałem, że chcesz się przelecieć ale niezupełnie taki odlot miałem na myśli. - W oczach diabła pojawiła się złośliwa ironia przemieszana z pewnym uznaniem pod tytułem: gratuluje anielico, byłaś dość sprytna. Nie spoglądał w dół. Może się bał? Bal się? Tak. W pewnym sensie. Dłonie pociły się mu dość mocno. Kto lepiej znał prawnika ten wiedział, że poza wietrzykiem i w sumie tylko nim w dziedzinie powietrza poświęcił sporo uwagi lewitacji, odpowiednio finezyjnej i trzymającej styl. I do tego spiął wolę. Chyba udało się...
...gwałtownym podrywem dłoni wyrwał się anielicy i spadł pół metra niżej na nogach stając na niewidocznej podłodze koncepcyjnego powietrza. Lewitacja diablą miała swe wady – aby zmienić wysokość musiał wejść po schodach magii albo opadać i ryzykować niekontrolowanie potłuczenia sam mógł bieda, ale dla dwóch osób utrzymywał tylko spacer, nie potrafił latać i aby szybko się przemieścić musiał biec. O walce wręcz nie było mowy ani większemu ciężarowi w jednym punkcie. Ale miało jedną zaletę: Azali stojąc w powietrzu wyglądał niesamowicie.
Teraz miało dwie zalety. Jak tylko opadł niżej skorzystał z okazji, iż anielica nie ma spodni i chyżo spojrzał w gorę pod spódnicę pogwizdując zachwycony z uśmiechem na twarzy.
-No, ale bieliznę to mogłaś ubrać – starym, piekielnym zwyczajem nie troszczył się o prawdę, a tylko brzmienie docinku. Spojrzał pod nogi. Dość wysoko. Na szczęście piórko zdążył schować za pazuchę. Wady – albo próbować kontrolować upadek i nabić masę ślimaków albo żmudnie schodzić. Uderzył nogą w „podłogę” a ta wydała z siebie odgłos uderzenia w membranę.
-Prawda, widok przedni ale nie lubię jak ktoś gada do mnie z góry. Wiesz, jeden szefów, wielkie rogi, płonąca czacha, macki na plecach i jedzie zeń jak z wychodka, mam złe wspomnienia...
Kontynuował rozbawiony całą sytuacją. Chciał jej jeszcze spódnice podwinąć ale powstrzymał się w odruchu... Pokazania dobrej woli do której się nie przyznał?
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Postprzez Careylissa » Śr wrz 12, 2012 9:39 am

Carylissa dumna z siebie słuchała czarnej mowy diabła i jak przypuszczała wcale nie były to słowa  chwalące jej genialny pomysł. Kobieta roześmiała się wesoło, doskonale wiedząc, że na to Azali nie był przygotowany i w tym momencie zdobyła niewielką przewagę nad tym Piekielnym.
- Zapomnij o innym sposobie. – zerknęła na niego i wcale nie przejęła się niegrzecznym komentarzem.
Azali również zaskoczył Carey… W momencie kiedy wysunął rękę z jej pewnego uścisku, Niebiance przez moment serce zabiło mocniej, a przed oczami przefrunęły różne wizje tego co stanie się gdy na czas nie złapie Rogatego. Ten jednak miał swój własny plan i już wkrótce lewitował w powietrzu. Anielica poczuła ulgę, choć wcale nie powinna przejmować się kimś, kogo powinna unicestwić, ale… Póki co nie zrobił niczego co by go kwalifikowało do takiej rozrywki.  Kobieta  przyglądała się Azaliemu, zapominając tym samym o tym, że powinna odsunąć się nieco…. Co po chwili zemściło się na niej.
- Jesteś okropny! – jęknęła niezadowolona, odfruwając w bok i rumieniąc się trochę. Wlepiła spojrzenie w Diabła obserwując  to co mógłby teraz zrobić i jak pewnie czuje się w powietrzu. Wszystko wskazywało na to, że nadal grają na zasadach Anielicy…
- Jak sobie życzysz, nie lubię patrzeć na kogoś z góry…- uśmiechnęła się wyjątkowo miło, a w głowie miała już plan, by nauczyć Piekielnego pewnych zachowań.
Delikatnie machając skrzydłami, unosiła się w powietrzu tuż przed Diabłem. Przez moment patrzyła mu w oczy, ale zaraz potem zaczęła latać wokół niego.
- Jak dobrze czujesz się w powietrzu? – szepnęła do niego będąc tym razem za jego plecami.
Avatar użytkownika
Careylissa
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Arayo, Rishann, Tiva, Ignea, Farico, Irme, Yoraa, Raena, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Lśniąca emanacja o przeciętnej sile w kolorze, której towarzyszy ametystowa poświata. Gdyby się w nią wsłuchać można usłyszeć głośne, liczne głosy wśród których da się wyróżnić śmiechy dzieci. Przyjemny, delikatny zapach lilii, który jej towarzyszy tylko potęguję poczucie bezpieczeństwa i dobra właścicielki aury. W dotyku jest giętka i ostra niczym zaprawione w boju ostrze, zaś w smaku łagodna, pozostawia jednak gorzki posmak na języku.
Wygląd: Careylissa to wysoka Anielica, o długich, blond włosach. Dziewczyna o nienagannej figurze i jasnej cerze, przyciąga swoją urodą spojrzenie
niejednej, napotkanej osoby. Jej duże, jasne oczy błyszczą srebrzystym blaskiem, a każdy kto w nie spojrzy, widzi przepełniające je dobro. Duże, białe skrzydła, o delikatnych i miękkich piórach, nadają Anielicy godny ...
(Więcej)

Postprzez Assasello » Śr wrz 12, 2012 8:30 pm

Diabeł poprawił grzywę zakładając ją za rogi. Nawet nie próbował wodzić wzrokiem za anielicą, zresztą to mogło doprowadzić do zawrotów głowy. Wiatr który powodowała swym lotem nawet się mu podobał. Zaplótł dłonie na klatce piersiowej.
-I całą słynną dobroć aniołów dobry szlag trafił – skomentował z teatralnym niezadowoleniom, tak zaintonował głos aby było to wyraźnie słyszalne aby ukazać komiczne walory wedle niewyrafinowanej oceny Azaliego który chyba tylko on (a i to nie zawsze) rozumiał swe poczucie humoru. Nawet nie odwracał się do anielicy będącej za nim.
-Czyli tak, przybyłem tutaj malować i chciałem namalować ciebie, pierzasta. Ty tymczasem robisz wszystko na złość, śmigasz abym obrazu nie skończył, zrzucasz na mnie uroki, chcesz mnie zrzucić z wysokości. Popraw mnie ale kto tu ma być diabłem? - Zaśmiał się krótko. Wypomnienie cudzych win bez wspomnienia własnego zachowania lub jawne ignorowanie własnej posty stanowiło miecz piekieł czy raczej piekielnych, tych bardziej rozgarniętych.
-Jeśli chcesz robić za dobro wcielone to zwyczajem posłańców należy się wylegitymować. Znasz te bajki, lonące miecze, nie lękajcie się, przybywamy w imieniu blablaba... - stwierdził oschle - ...może to ja cię korumpuje, robisz coś wbrew Panu? - Uśmiechnął iście po szatańsku, odwrócił się na pięcie aby spojrzeć na nią.
-Głodny już jestem. Idziemy na obiad? - Zapytał ni stąd ni zowąd. W sumie to już nie chciało się mu dalej malować. Za dużo się nie napracował, więc i przed zamoknięciem nie chciało się mu chować materiałów.
Avatar użytkownika
Assasello
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Mantus, Metatron, Rebe,
Rasa: Piekielny - Diabeł
Aura: Cynowa, silniejsza od przeciętnej aura, obdarzona topazową poświatą. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki. Wokół niej rozlega się spokojna, głęboka melodia, przerywana jękami torturowanych osób, zawodzeniem wiatru oraz trzaskaniem płomieni. W dotyku jest twarda i lepka, a w smaku gorzka, acz pikantna.
Wygląd: Jeśli zbliżyć się do Azaliego na wystarczająca odległość zmysł węchu zacznie drażnić intensywna woń siarki szczypiąca w nos. Dopiero przyzywając się do siarki można poczuć właściwą diabłom woń. Czyli w sumie dla większości istot żaden. Diabli pot jest wyjątkowo intensywny i nieprzyjemny.
Sylwetki raczej chudej, acz jeśli rozebrać go do naga to zadziwić mogą ...
(Więcej)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rzeka Motyli

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron