[ Brzeg rzeki ] Zakłócony odpoczynek


Rzeka wije się i przedziera przez najróżniejsze zakątki Andurii, Wypływa z gór i ciągnie się równiną, przepływając przez Valladon, oplatając lasy i pradawne kryjówki smoków. Odwiedza też miejsce gdzie mieszkają motyle, miejsce którego nikt nigdy nie widział a istnieje ono tylko w mitach... może Tobie uda się je odnaleźć.

Postprzez Lidan » Pn sie 06, 2012 2:12 pm

Lidan siedziała na głazie przy brzegu rzeki. Rytmicznie machała nogami burząc spokojną taflę wody. Słońce chyliło się ku zachodowi, ostatnie promienie muskały jej twarz. Obserwowała, jak jej wydra beztrosko bawi się w wodzie. Po ciężkim dniu Lidan uwielbia odpoczywać w ten sposób.  Palcem kręci kółka nad wodą tworząc w niej małe wirki.  Ciepły wiatr rozwiewa jej rozpuszczone włosy. Uwielbia taką pogodę.  Wsłuchiwała się w śpiew wieczornych ptaków, gdy nagle usłyszała łamane gałązki. Zaczęła się rozglądać. W okolicy żadnego zwierzęcia. Zignorowała te dźwięki i położyła się na głazie chłodząc dłoń w wodzie.  Dźwięki były coraz głośniejsze, coś się do niej zbliżało. Kątem oka zauważyła, że jej wydra zniknęła. Lidan szybko się podniosła, zobaczyła Ganiedę płynącą w przeciwną stronę.
- Ganieda, wracaj tu natychmiast! – zawołała w jej stronę, lecz nie zdołała jej zatrzymać. Przez głowę przemknęła jej myśl, by popłynąć razem z wydrą w bezpieczne miejsce. Pozostała jednak, chciała się przekonać kto lub co zakłóca ich spokój. Stanęła w rzece do połowy łydek. Chwyciła za rękojeść Ithariana, drugą rękę trzymała nad wodą by w razie czego móc skorzystać z jej pomocy. Obserwowała cień, który powoli zbliżał się do niej wraz z odgłosem trzaskających gałązek. Cień ów należał do wysokiego mężczyzny, tego Lidan była pewna, mimo, iż nie widziała jeszcze przeciwnika. Wychodził on z lasu, kiedy nagle słońce oślepiło Lidan.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Postprzez Ortin » Pn sie 06, 2012 6:22 pm

        Cień galopującego z dużą szybkością konia i jego jeźdźca wydłużał się, zauważywszy to, Ortin spojrzał w niebo ku słońcu. Zaklął głośno. Stracił naprawdę wiele czasu na błądzeniu po równinach, teraz ja sądził widział po jego prawej rzekę, a pszysiągłby, że widział ją już conajmniej kilka razy... Zapomniał jednak, że wije się ona po całych terenach Andurii.
Nagle czarny rumak zatrzymał się, na co upadły anioł podniósł głowę i spojrzał pytająco na Clonnisa - ten również odwrócił łeb w stronę towarzysza i zarżał głośno. Ktoś tam był. Ale kto? Po co Ortin się tak tym przejął? Zapewne dlatego, iż sam koń zatrzymał się z niewiadomych powodów. Jeżeli ktoś tam w oddali miał być, to na pewno jakiś człowiek albo inna istota. Ale Clonnis... Tak, musiał to sprawdzić.

        Zsiadł więc z konia, zabrał ze sobą jedynie pochwy z Za'arar, przyczepił je do pasa i podążył cicho w kierunku, w którym jak sądził miała znajdować się ta osoba. Znajdował sie co raz to bliżej Rzeki Motyli, a ziemia była wyścielona niezliczoną ilością mniejszych i większych gałęzi. No nic - pewnie i tak by go usłyszała, a skradanie na nic się tu nie zda. Szedł dalej.
- Ganieda, wracaj tu natychmiast! - usłyszał z oddali. Był to głos kobiety, jednak coś w nim mówiło mu, iż nie jest to głos człowieka. Zblizył się na bezpieczną odległość do dziewczyny. Do... nimfy! Jak on dawno jakąkolwiek ujrzał w tym świecie. Miał nadzieję, że sie go nie przestraszy i go nie zaatakuje, zwłaszcza iż trzymała w dłoni szablę - nie potrafił jak na razie określić, czy była ona magiczna. Nie to jednak go interesowało, wypowiedział jedynie banalne słowa:
- Nie musisz się mnie obawiać, nimfo.
Avatar użytkownika
Ortin
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Badhorn, Caerthis,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Cynowa aura o przeciętnej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej słychać wesołą melodię, co jakiś czas zagłuszaną przez pojedynczy, głęboki ton. Poczuć można zapach siarki i palonych włosów. Jest giętka i gładka w dotyku. w smaku natomiast lepka i gorzka. Emanuje zapachem mocnych perfum i uczuciem zagrożenia.
Wygląd: Przystojny, niezbyt wysoki i trochę chuderlawy młody mężczyzna. Jego długie, sięgające do pasa, kruczoczarne włosy nie raz zasłaniają błękitne,
niezbyt duże i bystre oczy, oraz wąskie brwi. Pod dosyć szeroką nasadą nosa mieszczą się małe usta. W swej prawdziwej postaci posiada białe,
choć czasem brudne, anielskie skrzydła. W tejże postaci ma jedynie przepaskę na ...
(Więcej)
Uwagi: Ortin potrafi chować skrzydła, kiedy jest w Alarianie.

Postprzez Lidan » Pn sie 06, 2012 6:47 pm

Lidan podeszła o krok bliżej chcąc uciec przed oślepiającymi promieniami słońca. Skierowała wzrok na przybysza. Sprawiał wrażenie miłego, lecz nimfa nauczyła się, że pierwsze wrażenie często jest mylne. Kątem oka zauważyła swoją wydrę która zdążyła się wygramolić z wody. Ignorowała ją wciąż świdrując wzrokiem mężczyznę. Na jego twarzy widniał uśmiech. Nie odwzajemniła tego gestu chcąc sprawić wrażenie groźnej.

- Czemu miałabym ci wierzyć? - powiedziała głośno, choć brzmiało to śmiesznie w zestawieniu z jej delikatnym, wręcz jedwabistym głosem.

Ihtarian powoli wysuwał się jej z dłoni. Ganieda wesoło przydreptała do gościa wąchając jego buty. Kiedy Lidan zauważyła wydrę krzyknęła przywołując ją do siebie. W nerwach machnęła ręką z której wyleciała szabla szybując kilka metrów od niej. Nimfa poczuła jak przyspiesza jej puls. Nie mogła się bronić ani też uciec, nie zostawiłaby przecież Ganiedy z nieznajomym. Jedyne co mogła zrobić to patrzeć i czekać na jego reakcję.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Postprzez Kelerin » Pn sie 06, 2012 8:12 pm

Wszędzie rosną drzewa, krzaki, rośliny. Zieleń. Ohyda! Jednak jest też coś co zakłóca szum liści. Woda. Usłyszawszy szum płynącej rzeki nikły uśmieszek pojawił się na twarzy istoty.
- Ryby! - Imp uradowany niemalże wykrzyczał. - Dużo ryb!
Dokoła nie było nikogo. Stworzenie gadało do siebie. Nie mogąc się już doczekać zaczęło szybciej machać skrzydłami.

Szum był coraz głośniejszy, co oznaczało, że imp jest coraz bliżej.
- Ganieda, wracaj tu natychmiast! - dało się usłyszeć.
Kelerin stanął w locie. Niemalże zapomniał  machać skrzydłami. Wtedy by spadł i to by było niemiłe. Ostrożnie, nie chcąc narobić hałasu ruszył w kierunku głosu. Rzeka była tuż, tuż. Kelerin ostrożnie wyjrzał zza krzaków i co dostrzegł? Ludzie! O mało co nie wykrzyczał tego na głos. Kobieta i mężczyzna. Byli po drugiej strony rzeki.Ja to mam szczęście! I zabawa, i jedzenie! Kobieta trochę się bała. Rozmawiali.

Zapomnieć. Na jedną chwilę. Jeden moment. Już nie raz to robił. Jakie to cudowne uczucie być, a jednocześnie nie być. Kelerin lubił oglądać innych, gdy inni go nie widzą. Poczuł znajome uczucie spływające po nim. Teraz mnie nie zobaczą. Mądry Kelerin! Ruszył nad  rzeką. Nie znał nazwy rzeki ale już ją polubił. Wylądował dosyć blisko kobiety i mężczyzny. Nie mogli go zobaczyć. On ich mógł.
- Czemu miałabym ci wierzyć? - Odezwała się kobieta.
Po chwili zaś w powietrze poleciała szabla. Przeleciała tuż obok ukrytego impa. Ten by być pewien, że nic mu się nie stanie odskoczył w bok. Pech chciał, że wylądował w wodzie przy brzegu. Szybko się jednak z niej wydostał, ale nie obyło się bez hałasu. Co prawda nie było go widać, ale słychać owszem...
Avatar użytkownika
Kelerin
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Imp
Aura: Słaba, cynowa aura o bursztynowej poświacie. Wydziela zapach smoły i siarki. Wokół niej panuje nie dająca się zagłuszyć cisza. W dotyku jest tępa, ale w pewnym stopniu elastyczna. W smaku natomiast słodka i pikantna. Wokół widać sypiące się iskry.
Wygląd: Kelerin to dosyć przeciętnie wyglądający imp. Na pierwszy rzut oka widać ogon zakończony błoną wyglądającą niczym ostrze sztyletu. Sam imp
Jest mały i wątły. Nad brzuchem widać zarys żeber, lub jakiś kości przypominających żebra. Z grzbietu wyrastają raczej małe, błoniaste skrzydła. Z
twarzy wygląda na przymilne, ładne stworzenie. Nie piękne, ale też nie ...
(Więcej)

Postprzez Ortin » Pn sie 06, 2012 8:42 pm

        Mimo woli Ortin uśmiechnął się, kiedy podbiegła do niego wydra. Kochał zwierzęta, a z niewiadomych przyczyn, pomimo jego aury zwierzęta lubiły i jego. Oczywiście uśmiechu nie można było zauważyć z powodu chusty, która przykrywała jego twarz. Widać było tylko oczy.  
Na pytanie nimfy, anioł wyszczerzył zęby, wciąż zapominając, iż ona tego nie widzi:
- Ponieważ twój towarzysz, bądź twoja towarzyszka mnie widać polubiła. Nie rozmawiałem jeszcze z nim, bądź nią, ponieważ uważam to za zwyczajny brak taktu. Dodatkowo miałem już okazję, żeby ciebie zaatakować, kiedy byłaś oślepiona przez słońce - doprawdy była to wyśmienita okazja na atak, znam się na tym.
Dziewczyna rzuciła szablę w dal. Plusk wody. Zaraz... Plusk wody? Ortin natychmiast odwrócił wzrok w kierunku, w którym usłyszał ten dźwięk, przekrzywił głowę i warknął głośno. Nie upłynęła nawet chwila, a przy nim pojawił sie Clonnis dotykając jego ramienia pyskiem. Chciał mu dać coś do zrozumienia, może to nie na tą kobietę tak zareagował? Kolejny raz musiał to sprawdzić.
- Mamy towarzystwo i nie sądzę, żeby to była zwykła płotka.
Nie zważajac na wydrę, ani też na na niewiastę, upadły anioł podszedł do wody i przykucnął uważnie nasłuchując. Wyciągnął jedno z Za'arar z prawej pochwy i dotknął jego czubkiem wody. Zauważył jedynie kilka ryb oddalajacych się szybko od koniuszka klingi. To coś było niewidzialne, albo zakamuflowane nie ulega to wątpliwości. Ale co to było?
- Bu! - krzyknął głośno w kierunku, w którym wcześniej usłyszał niepokojący dźwięk. Czekał na reakcję.
Avatar użytkownika
Ortin
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Badhorn, Caerthis,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Cynowa aura o przeciętnej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej słychać wesołą melodię, co jakiś czas zagłuszaną przez pojedynczy, głęboki ton. Poczuć można zapach siarki i palonych włosów. Jest giętka i gładka w dotyku. w smaku natomiast lepka i gorzka. Emanuje zapachem mocnych perfum i uczuciem zagrożenia.
Wygląd: Przystojny, niezbyt wysoki i trochę chuderlawy młody mężczyzna. Jego długie, sięgające do pasa, kruczoczarne włosy nie raz zasłaniają błękitne,
niezbyt duże i bystre oczy, oraz wąskie brwi. Pod dosyć szeroką nasadą nosa mieszczą się małe usta. W swej prawdziwej postaci posiada białe,
choć czasem brudne, anielskie skrzydła. W tejże postaci ma jedynie przepaskę na ...
(Więcej)
Uwagi: Ortin potrafi chować skrzydła, kiedy jest w Alarianie.

Postprzez Lidan » Pn sie 06, 2012 8:54 pm

Oszołomiła ją wypowiedź mężczyzny. Poczuła się... głupio. Przygryzła tylko wargę i założyła niesforny kosmyk za ucho. Usłyszała plusk, lecz nie przejęła się nim zbytnio. Dopiero zachowanie przybysza kazało jej podjąć próbę odkrycia intruza. Odwróciła się w stronę drugiego brzegu rzeki na z którego dochodziły nieznajome dźwięki. Starała się zobaczyć co się tam kryje. Nagle zdała sobie sprawę z tego, że zakapturzony facet kuca przy brzegu kilka stóp od niej. Szybko się do niego odwróciła.

- Ani kroku bliżej. Bo będę zmuszona cię utopić. - popatrzyła na niego, po czym zaczęła myśleć. - Chwila... A może to wszystko to pułapka? Udajesz głupiego a w krzakach czyha twój koleżka, który rzuci mi się na gardło. Nie raz widziałam jak podobni do ciebie wyłapywali moje siostry.

Otworzyła usta chcąc omamić mężczyznę, gdy na drugim brzegu znów coś zaczęło hałasować.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Postprzez Kelerin » Pn sie 06, 2012 9:57 pm

Imp czekał na reakcję ze strony "ludzi". Mężczyzna był podejrzliwy. Nawet ostrzegł kobietę. W dodatku zaczął się zbliżać.  Imp zapomniał, że jest niewidzialny. Chciał uciec. Odbiegł kawałek, lecz po chwili się zatrzymał. "Przecież mnie nie widać! Kelerin odwrócił się, by spojrzeć na mężczyznę. Ten wodził swoją bronią po powierzchni wody w miejscu, gdzie przed chwilą był imp.
- Bu! - Wrzasnął po krótkiej chwili wodzenia ostrzem po wodzie.
Wrzask był skierowany do Kelerina. Tylko, że go już nie było w tamtym miejscu. Imp zaniósł się śmiechem. Po prostu nie mógł się powstrzymać.

Chwila skupienia. Dosłownie moment. Kelerin wstrzymał śmiech. Do czarowania potrzeba koncentracji. Nawet ktoś taki jak on może si zdobyć na taki moment wyciszenia. Imp poczuł to znajome uczucie, gdy znowu stawał się widzialny.

- Nie przeszkadzam? - Spytała się istota stojąca za plecami mężczyzny.
Imp znajdował się  w bezpiecznej odległości. Unosił się pół metra nad ziemią machając swoimi błoniastymi skrzydłami. Uśmiechał się ukazując swoje kły i napawał się reakcją ludzi.
Avatar użytkownika
Kelerin
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Imp
Aura: Słaba, cynowa aura o bursztynowej poświacie. Wydziela zapach smoły i siarki. Wokół niej panuje nie dająca się zagłuszyć cisza. W dotyku jest tępa, ale w pewnym stopniu elastyczna. W smaku natomiast słodka i pikantna. Wokół widać sypiące się iskry.
Wygląd: Kelerin to dosyć przeciętnie wyglądający imp. Na pierwszy rzut oka widać ogon zakończony błoną wyglądającą niczym ostrze sztyletu. Sam imp
Jest mały i wątły. Nad brzuchem widać zarys żeber, lub jakiś kości przypominających żebra. Z grzbietu wyrastają raczej małe, błoniaste skrzydła. Z
twarzy wygląda na przymilne, ładne stworzenie. Nie piękne, ale też nie ...
(Więcej)

Postprzez Ortin » Wt sie 07, 2012 10:48 am

        Na słowa nimfy, mężczyzna odwrócił się momentalnie do kobiety, schował miecz do pochwy i podniósł ręce do góry, odwracając dłonie w jej kierunku. Całkowicie zapomniał o potencjalnym zagrożeniu. Zdjął chustę z twarzy i odpowiedział jej całkowicie ignorując śmiech za nim:
- Po pierwsze, nie ma żadnego kolegi w tych stronach, nie udowodnię tobie tego, ponieważ nie znalazłem jeszcze żadnego sposobu na zrobienie tego. A więc spotkałaś podobne do mnie istoty? Spotkałaś anioła? Miło mi o tym słyszeć. Dodatkowo dawno nie spotkałem jakiejkolwiek dziewczyny z twej rasy, od stu lat takiej nie widziałem.
- Nie przeszkadzam? - słowa te były wypowiedzenia bez wątpienia przez Impa. Głupie małe stworzenia... Widział ich naprawdę wiele w Piekielnych Czeluściach, a teraz ten paraduje sobie jakby nigdy nic na Ziemi. Nie odwrócił się nawet do niego, a jedynie odparł:
- Nie, nie przeszkadzasz impie. Dziwię się jednak, co taki pokraka jak ty robi w takim miejscu jak to. Służysz swojemu mrocznemu panu, czy też masz inne niecne plany? - zaśmiał sie dobrodusznie, w rzeczywistości jednak bardziej martwił się o nimfę przed nim, dlatego też powiedział:
- Nie bój się go, to zwykły głupi imp, zapewne słyszałaś o nich w opowieściach i pieśniach. Nie zrobi nikomu krzywdy, jest kompletnie niegroźny.
Avatar użytkownika
Ortin
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Badhorn, Caerthis,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Cynowa aura o przeciętnej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej słychać wesołą melodię, co jakiś czas zagłuszaną przez pojedynczy, głęboki ton. Poczuć można zapach siarki i palonych włosów. Jest giętka i gładka w dotyku. w smaku natomiast lepka i gorzka. Emanuje zapachem mocnych perfum i uczuciem zagrożenia.
Wygląd: Przystojny, niezbyt wysoki i trochę chuderlawy młody mężczyzna. Jego długie, sięgające do pasa, kruczoczarne włosy nie raz zasłaniają błękitne,
niezbyt duże i bystre oczy, oraz wąskie brwi. Pod dosyć szeroką nasadą nosa mieszczą się małe usta. W swej prawdziwej postaci posiada białe,
choć czasem brudne, anielskie skrzydła. W tejże postaci ma jedynie przepaskę na ...
(Więcej)
Uwagi: Ortin potrafi chować skrzydła, kiedy jest w Alarianie.

Postprzez Lidan » Wt sie 07, 2012 11:58 am

Słuchając słów mężczyzny Lidan patrzyła mu w oczy. Poczuła coś, o czym już dawno zapomniała. Poczuła się bezpiecznie. Niestety to błogie uczucie przerwał piskliwy głosik impa. Zakryła uczy, jej czuły słuch nie mógł znieść tych dźwięków. Popatrzyła na to legendarne stworzenie chcąc zapamiętać wszystkie cechy jego wyglądu. Zwinny ogonek, małe skrzydła i sprytne oczy. Dopiero po kilku chwilach zdała sobie sprawę z tego, że stoi tuż przy niebiańskim, skrzydlatym mężczyźnie. Tuż przy niej był anioł. Jednego dnia spotkała dwa stworzenia, o których słyszała tylko w opowieściach.

- Na prawdę jesteś aniołem? Nidgy nie widziałam anioła. Impa z resztą też. - wyciągnęła do niego rękę chcąc dotknąć jego twarzy, lecz dookoła nich rozległ się śmiech małego diabełka. Tym razem głośniejszy. Nimfa znów zatkała uszy i lekko się skuliła.

- Przestań, proszę. Nie mogę słuchać tego skrzeczenia. - powiedziała do impa słodkim głosem. Niestety ten spojrzał na nią lekceważąco dalej się śmiejąc. Lidan skierowała błagalny wzrok na anioła trochę się do niego przybliżając.

- Zrób coś z nim. - pomyślała nie chcą męczyć głowy kolejnymi dźwiękami. Czuła, jak powoli narasta pulsujący ból skroni. Jeszcze raz popatrzyła na anioła zapamiętując rysy jego twarzy. Może już nigdy nie zobaczy takiego stworzenia.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Postprzez Kelerin » Wt sie 07, 2012 12:48 pm

Imp nie przestawał się śmiać. Ależ to było zabawne. Miłość...
- Naprawdę tak cię interesuje co ja tu robię? - Kelerin przerwał śmiech, by "odpowiedzieć" na pytanie.
W jednej chwili znalazł się bliżej nimfy. Zadziwiające, że imp potrafi być taki szybki. Spojrzeniem przewiercił ją na wylot.
- Nimfa... Piękna istota - Wyciągnął łapę, a właściwie to rękę w kierunku twarzy kobiety jakby chciał ją pogładzić po policzku. - Co taka piękność robi z takim... brzydalem?
Jego głos zdawał się być miły. Dziwne, że ktoś taki jak Kelerin potrafi zdobyć się na takie uczucia. Jednak nie trwało długo nim imp cofnął dłoń, zrobił w powietrzu akrobację cofając się przy tym. Tuż potem znów zaniósł się śmiechem najwyraźniej rozbawiony swoim czynem.
- Właśnie. - Znów do nimfy się zwrócił. - Nie musisz się mnie bać.
Bardzo szeroki uśmiech posłał do niej. Jego ostre kły raczej nie dodawały uroku osobistego dla impa.

Oczy impa zapłonęły. Po chwili w jego lewej dłoni pojawiła się jedna kula ognia. Następnie w prawej dłoni pojawiła się druga kula ognia. Kelerin przyzwał jeszcze trzecią kulę ognia do prawej ręki. Dosłownie po chwili rozpoczął żonglować kulami ognia niczym jakiś kuglarz zabawiający publikę. Tyle, że to imp zabawiał siebie obserwując reakcje dwojga istot.

Ponownie rozległ się śmiech impa podczas tego pokazu...
Avatar użytkownika
Kelerin
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Imp
Aura: Słaba, cynowa aura o bursztynowej poświacie. Wydziela zapach smoły i siarki. Wokół niej panuje nie dająca się zagłuszyć cisza. W dotyku jest tępa, ale w pewnym stopniu elastyczna. W smaku natomiast słodka i pikantna. Wokół widać sypiące się iskry.
Wygląd: Kelerin to dosyć przeciętnie wyglądający imp. Na pierwszy rzut oka widać ogon zakończony błoną wyglądającą niczym ostrze sztyletu. Sam imp
Jest mały i wątły. Nad brzuchem widać zarys żeber, lub jakiś kości przypominających żebra. Z grzbietu wyrastają raczej małe, błoniaste skrzydła. Z
twarzy wygląda na przymilne, ładne stworzenie. Nie piękne, ale też nie ...
(Więcej)

Postprzez Ortin » Wt sie 07, 2012 1:08 pm

        Już dawno zapomniał, jak bardzo impy potrafią być irytujące, a ten nie stanowił od tego wyjątku. Przyzwyczaił się do takich reakcji wśród istot na Ziemi, więc nie przejął się zbytnio zachowaniem nimfy. Jego miłość dawno już nie żyła, a on nie sądził, żeby kiedykolwiek ponownie ją napotkał. Na domiar złego ten diabeł nie przestawał się śmiać, miał ochotę rzucić mu kamieniemm w twarz. Pokręcił jedynie głową, skinął głowę w geście potwierdzenia do kobiety i podszedł do rzeki, gdzie klęknął, aby przemyć sobie twarz. Minęło troche czasu aż doprowadził sie do porządku, a kiedy odwrócił się do niewiasty, zauważył impa który próbował ją omamić. Ta sytuacja stawała się coraz to bardziej dziwna. Wiedział już, że istota ta była inna od tych idiotycznych stworzeń, które napotkał dawno temu. Machnął jedynie lekceważąco ręką na jego zachowanie i powiedział:
- Nie przejmuj się nim, nie skrzywdziłby nawet muchy, bo szczerze, to po prostu nie ma takich umiejętności.
Ortin z trudem powstrzymał się też od śmiechu, kiedy ten zaczął żaglować ognistymi kulami, rzekł na to jedynie:
- Doprawdy znakomite przedstawienie nam tutaj dzisiaj urządzasz, myślałeś może nad wstąpieniem do ludzkiej grupy cyrkowej? Na pewno w najbliższym mieście jakąś znajdziesz! Ale mógłbyś za to trochę ciszej się śmiać, ten twój chichot jest denerwujacy, ale zapewne to jeszcze bardziej ciebie bawi.
Avatar użytkownika
Ortin
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Badhorn, Caerthis,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Cynowa aura o przeciętnej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej słychać wesołą melodię, co jakiś czas zagłuszaną przez pojedynczy, głęboki ton. Poczuć można zapach siarki i palonych włosów. Jest giętka i gładka w dotyku. w smaku natomiast lepka i gorzka. Emanuje zapachem mocnych perfum i uczuciem zagrożenia.
Wygląd: Przystojny, niezbyt wysoki i trochę chuderlawy młody mężczyzna. Jego długie, sięgające do pasa, kruczoczarne włosy nie raz zasłaniają błękitne,
niezbyt duże i bystre oczy, oraz wąskie brwi. Pod dosyć szeroką nasadą nosa mieszczą się małe usta. W swej prawdziwej postaci posiada białe,
choć czasem brudne, anielskie skrzydła. W tejże postaci ma jedynie przepaskę na ...
(Więcej)
Uwagi: Ortin potrafi chować skrzydła, kiedy jest w Alarianie.

Postprzez Lidan » Wt sie 07, 2012 1:35 pm

Patrzyła na Impa marszcząc czoło. To stworzenie budziło w niej nienawiść, a wręcz odrazę. Miała ochotę je utopić. Z jednej strony czuła, że nie może już krzywdzić innych żywych stworzeń, lecz z drugiej strony diabełek doprowadzał ją do szału.

- Zatkaj uszy, aniele. Nie chcesz tego słyszeć. - powiedziała powoli wciąż patrząc na Impa. - Nie mogę już wytrzymać. Ten mały jest... Jest...

Lidan czuła, jak krew jej buzuje. Zaczęła dyszeć powoli idąc w stronę małego cyrkowca. Jej twarz kompletnie zmieniła wyraz. Wyostrzyły się jej kości policzkowe, usta nabrzmiały.

- W stawie zimna woda. Trochę będzie szkoda. Trochę będzie szkoda, gdy utopię cię w nim. - śpiewała głośno podchodząc do Impa.

Nagle zatrzymała się zdając sobie sprawę z tego, co robi. Chciała go zbić tylko dla tego, że ją zdenerwował. Nie mogła uwierzyć sama sobie. Szybko cofnęła się i usiadła na swoim głazie. Podkurczyła kogi zamknęła oczy. Nie chciała patrzeć na nich. Przed chwilą widzieli w niej delikatną nimfę, a tuż potem potwora. Czuła, czyjś wzrok na sobie. Zapadła niezręczna cisza.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Postprzez Kelerin » Wt sie 07, 2012 2:08 pm

Impa coraz bardziej bawiło zachowanie tej dwójki. Doprowadzał ich do szału. Nie przestawał bawić się płomieniami. Słowa mężczyzny zupełnie zignorował. Ten osobnik był przyzwyczajony do takiego zachowania. Nimfa zaś... ach cóż to za zabawa. Już nie wytrzymuje...
Chciała nawet użyć czarów.
- W stawie zimna woda. Trochę będzie szkoda. Trochę będzie szkoda, gdy utopię cię w nim. - Zaśpiewała kobieta.
Kelerin nie wiedział, czy to inkantacja zaklęcia. Lecz wiedział, iż ta zamierza czarować.

W tym momencie imp przypomniał sobie byłego pana. Był dla niego nad wyraz dobry. Nawet go uczył, o czym żaden inny znany mu imp nie mógł sobie pomarzyć. Jego pan często czarował. Właściwie to zawsze towarzyszyła mu magia i czary. Kelerin był obeznany z magią. Niewiele o niej wiedział, ale zawsze coś.

Nimfa się zbliżała. Ognie fruwające nad jego dłońmi zapłonęły jaśniej. Może nawet się powiększyły. Śmiech ucichł na chwilę, jednak przebiegły uśmieszek nie zniknął z jego twarzy. Ognie jarzyły się jasno, ale... nimfa stanęła. Imp skwitował to głośnym śmiechem jednak przypomniał coś sobie. Aniołek...

Gdy nimfa się cofnęła i usiadła Kelerin nie czekał długo. Podfrunął do mężczyzny i okrążył go.
- A gdzież są twe skrzydełka, aniołku -  przerwał ciszę łagodnym głosem, można by pomyśleć głosem pełnym troski.
Nie minęła chwila a już znów wybuchnął śmiechem.
- Nie denerwuj się. Takim jak ty nie przystoi gniew.
Imp zamrugał oczami po czym oddalił się troszkę i znów zaniósł się rechotem obserwując to anioła, to nimfę.
Avatar użytkownika
Kelerin
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Imp
Aura: Słaba, cynowa aura o bursztynowej poświacie. Wydziela zapach smoły i siarki. Wokół niej panuje nie dająca się zagłuszyć cisza. W dotyku jest tępa, ale w pewnym stopniu elastyczna. W smaku natomiast słodka i pikantna. Wokół widać sypiące się iskry.
Wygląd: Kelerin to dosyć przeciętnie wyglądający imp. Na pierwszy rzut oka widać ogon zakończony błoną wyglądającą niczym ostrze sztyletu. Sam imp
Jest mały i wątły. Nad brzuchem widać zarys żeber, lub jakiś kości przypominających żebra. Z grzbietu wyrastają raczej małe, błoniaste skrzydła. Z
twarzy wygląda na przymilne, ładne stworzenie. Nie piękne, ale też nie ...
(Więcej)

Postprzez Ortin » Wt sie 07, 2012 2:36 pm

        Mimo próśb nimfy, Ortin nie zatkał uszu, kiedy jednak spojrzał na dziewczynę, ta zbliżała się już do mężczyzny i zaczęła wykrzywikać jakąś pieśń. Czy to była jakaś inkantacja? Tego nie wiedział. Zaczął się jednak martwić, czy wszystko w porządku z jej zdrowiem psychicznym - postanowił jednak nie pytać jej o to... Na razie. Kiedy cofnęła się i usiadła, jeszcze bardziej sie zmartwił. Mimo wszystko zmusił sie do tego, aby oderwać od niej wzrok i zwrócić się do impa, który po zadaniu pytania zaczął go okrążać:
- W przeciwieństwie do ciebie, szkarado, ja sam mogę chodzić pośród istot na tym świecie bez zwracania na siebie uwagi. Nie bój się, nie obcięli mi ich, ale ja zaraz mogę to zrobić tobie... - zagroził przy tym palcem niczym niesfornemu dziecku, bo tak właśnie traktował piekielnego - Wiesz co? Żal mi ciebie, uważasz wszystko za niesłychanie dobry żart, a w końcu ktoś przywali tobie starym glinianym dzbanem w pusty łeb i padniesz martwy na ganku zwykłej gospodyni domowej.
Na ostatnie zdanie mężczyzna postanowił mimo wszystko ukazać swą tożsamość. Miał nadzieję, że w ten sposób w najmniejszym choć stopniu wystraszy to stworzenie. Podszedł więc do Clonnisa, który trącił mu pyskiem ramię, jakby odradzając tego - rumak ciągle rył niespokojnie kopytami o ziemię. Nie zważając na to, Ortin zdjął pelerynę, a następnie płaszcz ukazując bladą, niezbyt dobrze zbudowaną sylwetkę. Był odwrócony do wszystkich plecami, więc ukazały się im długie blizny po ciagłym chowaniu i ukazywaniu skrzydeł.
Dosłownie ułamek sekundy później blizny otworzyły się, krew strumykami zaczęła wydobywać się z ran i chwilę później wyłoniły się z tych ran anielskie, białe skrzydła. Kiedy odwrócił się do wszystkich, krew nadal kapała z piór znajdujacych się na samym brzegu pióropuszu, a on sam dyszał ciężko przez krótką chwilę. Z pewnością nie tego spodziewała się dziewczyna, miał więc nadzieję, że nie będzie musiał jej ratować od zawału serca.
Avatar użytkownika
Ortin
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Badhorn, Caerthis,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Cynowa aura o przeciętnej sile i szmaragdowej poświacie. Wokół niej słychać wesołą melodię, co jakiś czas zagłuszaną przez pojedynczy, głęboki ton. Poczuć można zapach siarki i palonych włosów. Jest giętka i gładka w dotyku. w smaku natomiast lepka i gorzka. Emanuje zapachem mocnych perfum i uczuciem zagrożenia.
Wygląd: Przystojny, niezbyt wysoki i trochę chuderlawy młody mężczyzna. Jego długie, sięgające do pasa, kruczoczarne włosy nie raz zasłaniają błękitne,
niezbyt duże i bystre oczy, oraz wąskie brwi. Pod dosyć szeroką nasadą nosa mieszczą się małe usta. W swej prawdziwej postaci posiada białe,
choć czasem brudne, anielskie skrzydła. W tejże postaci ma jedynie przepaskę na ...
(Więcej)
Uwagi: Ortin potrafi chować skrzydła, kiedy jest w Alarianie.

Postprzez Lidan » Wt sie 07, 2012 3:05 pm

Zachwycona patrzyła na anioła. Przez pióra jego skrzydeł przebijały się promienie słońca. Obserwowała go z otwartymi ustami, jakby chciała coś powiedzieć. W tym zachwycie nie zauważyła nawet jak zsunęła się z głazu i wpadła z pluskiem do wody. Speszyła się i schowała pod powierzchnią. Z dna patrzyła na lewitującego nad rzeką Impa od czasu do czasu spoglądając na brzeg na którym stoi anioł.

- Zbłaźniłam się. Eh, trudno. Już się do tego przyzwyczaiłam. Tak w sumie to mogłabym go tu sobie zaciągnąć i... Nie, Lidan, ty już nie zabijasz. Jesteś zwykłą dziewczyną, nie wolno ci zabijać - rozmawiała sama ze sobą, gdy na górze anioł i Imp... No cóż, nie miała pojęcia co mogą robić. Powoli wypłynęła trochę bliżej głazu wychylając czoło i oczy nad powierzchnię wody.
Avatar użytkownika
Lidan
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Carmilla, Adiena, Nadariè,
Rasa: Nimfa
Aura: Barachitowa, nieznacznie silniejsza od przeciętnej aura, odznacza się szafirową poświatą. Wydziela zapach kwiatów i miodu. Wokół słychać odległy huk wodospadu. Jest aksamitna i przyjemna w dotyku, choć o ostrych krawędziach. W smaku jest łagodna i słodka, ale czuć również kwaśny posmak.
Wygląd: Lidan jest wysoką i szczupłą nimfą. Ma szaro - niebieskie, długie włosy, które zazwyczaj związuje w dwa warkocze lub koki. Ma delikatną,
topazową cerę i śliczne szare oczy. Jej biodra są dość szerokie, nigdy tego nie lubiła. Dzięki częstemu pływaniu ma silne ręce. Lubi nosić gorsety
podkreślające jej atuty oraz workowate spodnie maskujące znienawidzone biodra. Na ...
(Więcej)
Uwagi: Lidan ma czuły słuch oraz delikatną głowę, przez co nie może spożywać alkoholu oraz zbyt długo przebywać w głośnych miejscach. Często
miewa migreny i zawroty, rzadziej omdlenia.

Następna strona

Powrót do Rzeka Motyli

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron