[Dolina Umarłych] Wędrówka dnia i nocy


Jeśli zadajesz sobie pytanie kim jesteś, jeśli wydaje Ci się że Twoja dusza już dawno umarła, a Twoje życie straciło sens... Dolina Umarłych to miejsce gdzie życie istot ją zamieszkały naprawdę straciło sens, wiec jeśli masz w sobie choćby iskrę życia i trafisz tutaj dowiesz się co to znaczy wola istnienia.

Postprzez Froksendh » Pt lut 20, 2015 4:33 pm

Był mocno zdziwiony, gdy poczuł delikatne ramiona w okolicach swego pasa. Dorian sam do niego przyszedł. Znowu miał ochotę go uderzyć, jednak, jak poprzednio, powstrzymał się. Nie można uderzyć anioła. Położył dłonie na ramionach Doriana i delikatnie się z nich wyzwolił.
- Oczywiście, masz rację. Tylko ja w takiej sytuacji nie mogę sobie pozwolić na zwykły sen śmiertelnego człowieka. Rano będzie łatwiej. Większość groźnych nieumarłych boi się światła dziennego. O resztę bym się jednak nie martwił. Na noc muszę jednak zapaść w magiczny trans, by podtrzymać barierę. To zapewni na bezpieczeństwo na noc. A rano... Rano zrobisz co chcesz. Jak już mówiłem, to był błąd. Próbowałem Cię zniewolić. Najpierw śmiercią, potem siłą i słowami. Błędy. Zaslugujesz by żyć i to na pewno nie przy mojej mrocznej postaci która skazana jest na mroczny loch rozpaczy.- Nie ukrywał już łez przed Dorianem. Usiadł w ze skrzyżowanymi nogami, tuż przy ognisku. Kostur położył sobie na nogach.

Pod nosem zaczął śpiewać melodyjne inkantacje, które barwą może były i piękne, ale wyrażone zostały w słowach Mowy Umarłych. Nekromanta powoli zapadł w trans snu, a bariera rozbłysła zimnym, niebieskawym światłem.
Froksendh zamknął oczy, po raz ostatni tej nocy napawając się widokiem Anioła. Był rozdarty.
Wiedział, że załamie się jeśli chłopak odejdzie lub zniknie nad ranem, gdy on będzie wybudzał się z transu. Z drugiej strony, tak byłoby lepiej dla Doriana. Głownie dla niego.
Avatar użytkownika
Froksendh
Błądzący po drugiej stronie
 
Rasa: Człowiek, Nekromanta
Aura: Srebrna barwa aury otoczona jest bursztynową poświatą. Nie jest ona już tak jasna, jak niegdyś, lecz wciąż łatwo zauważyć jej blask. Agonalne krzyki mieszają się z jękami boleści, powodując na przemian uczucie straty i zagrożenia. Nieokreślone dźwięki oraz dziwna obcość niepokoją, natomiast potężne grzmoty idealnie wpasowują się w tę wrogą melodię. Zapach niesiony jakby wiatrem wydaje się pochodzić ze starych, cennych ksiąg. W dotyku gnie się łatwo mimo swej twardości. Przyjemnie gładka powierzchnia kończy się niezwykle ostrymi zarysami. Do podniebienia zaś lepi się i pozostawia po sobie gorzki smak w ustach.
Wygląd: Froksendh jest dosyć wysokim i szczupłym człowiekiem. Ma lekko bladą skórę, idealnie pasującą do drobnej postawy. Porusza się z wrodzoną gracją i wyższością, a spojrzenie jego niebieskich oczu niemal zawsze daje do zrozumienia obrzydzenie jakie Nekromanta żywi do otaczającego go świata. Długie czarne włosy zazwyczaj spływają luźno na raczej niezbyt szerokie ramiona ... (Więcej)

Postprzez Dorian » Śr lut 25, 2015 11:21 pm

Dorian obserwował, jak Froksendh zapada w magiczny trans. Wyglądał zupełnie, jakby spał. Nawet podszedł do niego i pomachał mu dłonią przed twarzą, aby się upewnić, że nie jest świadomy. Nie poruszył się, a więc wyglądało na to, że jest teraz bezbronny bardziej niż kiedykolwiek.
Z oddali dobiegł go odgłos końskich kopyt. Ktoś tędy zmierzał. Mógłby więc zabić nekromantę, zapakować się na wóz i opuścić te przeklęte ziemie...
Wyciągnął nóż.
Jego ostrze błysnęło niebezpiecznie tuż przy szyi Froksendha. Ręka chłopaka jednak zadrżała. Przez parę chwil wahał się, zupełnie jakby tego nie chciał. Rozważał swoją decyzję tak długo, aż wóz przejechał drogę niedaleko ich obozowiska, by ostatecznie zniknąć z zasięgu jego wzroku.
Chłopak schował ostrze i położył się obok ciała drugiego mężczyzny, nakrywając się szczelnie jego płaszczem.
Nie chciał go ani krzywdzić, ani zostawiać, nawet jeśli miał możliwość wydostania się z Doliny Umarłych. Nie wiedział tylko, dlaczego podjął taką decyzję...

Nie minęła chwila, jak odpłynął myślami, zasypiając. Czuł się bezpiecznie przy tym mężczyźnie, jakby wszystkie jego troski nagle zniknęły. Postanowił, że będzie mu towarzyszyć tak długo, aż Froksendh go nie przepędzi..
Avatar użytkownika
Dorian
Szukający drogi
 
Rasa: Człowiek
Aura: Trudno jest dostrzec żelazny cień pod kopułą nieskazitelnej barwy bursztynu. Roztacza wokół siebie zapach ludzkiego potu, w którym ukryta jest woń świeżej krwi. Giętkość tej aury wywołuje ostre brzegi. Jest zniewalająco gładka i zachęca do dotknięcia swoją miękkością. Wszystkie te wrażenia dotykowe przyćmiły swoją namiętnością tępe zakola. Pod pozornie gorzkim smakiem kryje się zniewalająca słodycz…
Wygląd: Dorian jest wysokim chłopakiem o smukłym, symetrycznym ciele. Jego skóra jest bardzo jasna, w słońcu niemal biała. Zlewa się przy tym z jasnymi, srebrzystymi pasmami włosów, sięgającymi bioder, które odziedziczył po swej matce pochodzącej z dalekich stron. Zwykle wiąże je wysoko w koński ogon, albo czesze je w kok, by nie przeszkadzały mu one podczas walki.

Jego twarz ...
(Więcej)

Postprzez Froksendh » Cz lut 26, 2015 7:12 am

Froksendh kontrolował przepływ energii bariery, korzystając z magicznego transu. W tej formie bytu widział i czuł znacznie więcej, aniżeli byłoby to dane zwykłemu śmiertelnikowi. Wyczuwał wszystkie słabsze aury, zarówno te należące do nieumarłych Doliny, jak i te otaczające wszelakich ludzkich wyrzutków, którzy mieli nieszczęście trafić do tego miejsca Śmierci i Mroku. W pewnej chwili nekromanta poczuł, że niedaleko ich obozowiska przejechał wóz. Towarzyszyły temu dwie brudne aury, ale i dziwne uczucie jego własnej broni w pobliżu jego gardła.

"Zrób to... Na co czekasz, chłopcze? Zabij swego prześladowcę!" Jego własne słowa, wymieszane z smutnymi myślami szalały po umyśle uśpionego nekromanty. Śmierć jednak nie nadeszła. Broń została opuszczona, a aura chłopaka jakby lekko przygasła, co oznaczało, że najprawdopodobniej zasnął.

Froksendh gwałtownie obudził się wraz z pierwszym podmuchem porannego powietrza. Nie chciał otwierać oczu. Bał się, że Doriana już przy nim nie będzie. Wtem usłyszał głos. Wulgarny i brudny, jak aura jego właściciela:
- Te, patrz co znalazłem. Dwóch głupców, którzy zasnęli w Dolinie... Tfu, tamtego chudzielca zobacz. Ja mam tu coś ciekawszego. Przyszłego faworyta w jednym z burdeli szefa.- Mężczyzna zaśmiał się rubasznie, a Froksendh usłyszał syki wyciąganych ostrzy.
Potem usłyszał inny dźwięk. Straszniejszy. Krzyk Doriana.

Nekromanta zerwał się na równe nogi i ku zaskoczenie zbliżającego się doń oprycha, przeszył go swym krótkim mieczem, niczym kostkę masła. Drugi łotr, zaalarmowany krzykiem bólu towarzysza odruchowo się cofnął, jednak zaraz potem chwycił Doriana za włosy, podstawiając mu nóż pod szyję. W jego oczach była groźba.

Froksendh zaśmiał się tylko okrutnie i uniósł kostur. Zwłoki drugiego łotra drgnęły, a później dosłownie rozpruły się. Wnętrzności owinęły się wokół ciała łotra, powalając go i odciągając od Doriana. Kości ze zwłok poszybowały do gardła oprycha, zatrzymując się tuż przed nim.
- Właściciele nocnego wozu- stwierdził Froksendh zimnym głosem i podszedł do Doriana, pochylając się nad nim i podając mu rękę. Gdy mu ją podał, przyciągnął go do siebie i mocno przytulił.
Gdy już go puścił, oddalił się kawałek od niego.
- Pozostawiam tego drugiego tobie. Weź ich wóz i znikaj stąd. Ja muszę jeszcze coś tu zrobić...-wyszeptał i odwrócił się plecami do chłopaka, szybko odchodząc. Nie płakał. Łzy zwykł tłumić w sobie.
Miał inne cele, a Dorian nie mógł mu pomóc w ich realizacji. A mimo to...
Żałował, gdy chłopak zniknął mu z oczu.

Ciąg dalszy: Froksendh Ezechiel Valdronya
Avatar użytkownika
Froksendh
Błądzący po drugiej stronie
 
Rasa: Człowiek, Nekromanta
Aura: Srebrna barwa aury otoczona jest bursztynową poświatą. Nie jest ona już tak jasna, jak niegdyś, lecz wciąż łatwo zauważyć jej blask. Agonalne krzyki mieszają się z jękami boleści, powodując na przemian uczucie straty i zagrożenia. Nieokreślone dźwięki oraz dziwna obcość niepokoją, natomiast potężne grzmoty idealnie wpasowują się w tę wrogą melodię. Zapach niesiony jakby wiatrem wydaje się pochodzić ze starych, cennych ksiąg. W dotyku gnie się łatwo mimo swej twardości. Przyjemnie gładka powierzchnia kończy się niezwykle ostrymi zarysami. Do podniebienia zaś lepi się i pozostawia po sobie gorzki smak w ustach.
Wygląd: Froksendh jest dosyć wysokim i szczupłym człowiekiem. Ma lekko bladą skórę, idealnie pasującą do drobnej postawy. Porusza się z wrodzoną gracją i wyższością, a spojrzenie jego niebieskich oczu niemal zawsze daje do zrozumienia obrzydzenie jakie Nekromanta żywi do otaczającego go świata. Długie czarne włosy zazwyczaj spływają luźno na raczej niezbyt szerokie ramiona ... (Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Dolina Umarłych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron