[Wioska i okolice] Lwie serce


Mau to malutka wioseczka, którą zamieszkuje plemię leonidów o tej samej nazwie. Znajduje się ona na północy, przy Nefari, mniej więcej w miejscu gdzie pustynia łączy się z suchymi równinami.

Postprzez Nani » Wt lip 12, 2016 7:41 pm

- Tak mnie oceniasz?! - parsknęła oburzona. - Jesteś podły! Za kogo ty mnie masz? Miałabym kazać ci odejść, żeby usłyszeć, że zostaniesz?! Wiesz, jak to się nazywa - manipulacja! A więc takie masz o mnie mniemanie! Jestem manipulantką! Agrhhh! Wiesz co, każdy, ale to każdy mógłby mi to powiedzieć, ale nie ty! Mówię ci, jak jest, co czuję, a ty masz mnie za pierwszą lepszą samicę! Nienawidzę cię! Bardzo dobrze się stało, że skazali nas na ten ślub, przynajmniej wyniesiesz się z mojego życia! Jesteś najgorszym lwem jakiego znam! Myślisz tylko o sobie, jesteś starym, zapleśniałym dziadkiem, który myśli, że każda kocica będzie mu ulegać, choć czasy świetności masz już dawno za sobą! W głowie ci tylko kobiety i chędożenie. I wiesz co? Wolałabym się powiesić niż dzielić z tobą życie! I tak właśnie zrobię, choćbyś mnie błagał na kolanach, to nigdy nie będę twoja! - wrzeszczała. Nani jeszcze nigdy nie była tak wściekła. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała, ale tym razem Leo doprowadził ją do stanu emocjonalnego wybuchu. Jak w ogóle mógł sugerować, że to co mówi, mówi tylko po to, by został. Jawnie oskarżył ją o manipulację, tego było już za wiele. To ona wywnętrzała się przed nim, a on ranił ją takimi słowami. Tego nie była w stanie znieść. Jego sarkazm, przechwałki, nieśmieszne żarty, to było na porządku dziennym, ale oskarżenia o coś takiego nie mogła przeboleć.
- Nie chcę cię nigdy więcej widzieć na oczy! - warczała jeszcze, przemieniając się w lwicę i ruszając biegiem przez pustynię. Nie zamierzała z nim dłużej tutaj zostać, nie zamierzała na niego patrzeć, dlatego postanowiła jak najszybciej dobiec do wioski i ukryć się w swoim małym pokoiku w chatce rodziców. Choć była już w postaci lwa i to nie powinno się zdarzyć, to jednak po sierści na jej pysku płynęły słone łzy goryczy.
Avatar użytkownika
Nani
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Niara, Villemo, Saira, Aruviel, Jasmina, Sava, Siren, Ziva, Zayra, Aurelia, Sauria,
Rasa: Leonid
Aura: Siłę tejże aury można określić jako niezbyt dużą. Powłoka jej wygląda, jakby ktoś oblał ją żelazną barwą. Tu I ówdzie widoczne są barachitowe delikatne zawijasy. U podstawy przybiera zaś kobaltowy odcień. Natomiast u góry mienią się miedziane, kwietne wzory. Oświetla ją szmaragdowa poświata zachwycająca swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można odczuć słodziutką woń miodu i kwiatów. Po chwili zmienia się ona w zapach sierści, co nieco zaskakuje. Powierzchnia z dumą prezentuje swą ponadprzeciętną twardość i to jak bardzo jest elastyczna. Podczas tego ukazuje swoje ostre jak brzytwa krańce, co ma być swego rodzaju ostrzeżeniem. Jest także gładka, ale kilka miejsc należy określać jako chropowate. W smaku nieznośnie pali w język wywołując pragnienie, a jej lepkość uniemożliwia przez chwile otwarcie ust.
Wygląd: Nani jest średniego wzrostu, mierzy w postaci humanoidalnej jakieś 170 cm. Ma płaski brzuch, dość duże piersi i proporcjonalne, niezbyt wąskie biodra. Nogi ma długie, umięśnione, podobnie ramiona, dość szerokie i silne. Jej twarz ma bardzo spokojne rysy jak na leonida. Niezbyt wysokie czoło, krótka broda, lekko szpiczasta. Usta zaś ma bardzo pełne, duże i soczyste. Nos stosunkowo ... (Więcej)

Postprzez Leo » Wt lip 12, 2016 7:53 pm

Leo nie spodziewał się tak gwałtowne reakcji ze strony Nani. Gdy ta zaczęła na niego krzyczeć i warczeć, od razu odsunął się od niej i zmarszczył brwi. Samica rzucała w niego słowami, które nie powinny pojawić się w tej rozmowie, a przede wszystkim źle zrozumiała jego słowa.
- Nani… - próbował jej przerwać, podniósł nawet ręce w geście poddania, ale to było na nic. Samica wrzeszczała na niego tak głośno, że w oddali zapewne było słychać jej krzyk.
- Nigdy bym.. – próbował bronić się, lecz samica była górą. Przekrzyczała go, zrzucała na niego coraz to gorsze oskarżenia..
- Ja nie… - raz jeszcze chciał jej przerwać, gdy ta kazała się mu wynosić, ale i tym razem jego słowa odbiły się od ściany złości.
Samica przemieniła się w lwicę i uciekła, nie chcąc znać Leo. Ten nie dał za wygraną i czym prędzej  przybrał formę lwa, po czym ruszył w pogoni za lwicą.
Nani była bardzo szybka, a to wszystko przez wściekłość, która ją napędzała. Mimo to po dłuższym biegu na łeb, na szyję, Leo zrównał się z Nani.
- Zatrzymaj się! – warknął, nie przestając przebierać łapami ile sił. - Nie uciekaj ode mnie! – dodał po chwili, po czym spiął się i przyspieszył szaleńczy bieg.
Gdy wyprzedził przyjaciółkę, nagle zwrócił się w jej stronę i zaparł łapami.
- Stój! – warknął głośno, by ta zatrzymała się. - Stój i wysłuchaj mnie, do cholery! – Ryk wydobył się z jego pyska, ale w jego oczach pojawił się strach.
Avatar użytkownika
Leo
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meredith, Arnei, Damira,
Rasa: Leonid
Aura: Emanacja posiada siłę nieco większa niż średnią. Pomalowana została głównie na żelazny kolor. Przyozdabiają ją grube, kobaltowe zawijasy ozdobione srebrzystymi drobinkami. Na samym szczycie powłoki można zauważyć delikatny, barachitowy pyłek. Szmaragdowa poświata otula całość niczym delikatny i ciepły kocyk. Słychać trzaski płomieni, wraz z którymi pojawia się niebywałe zjawisko. Iskry mieniące się na różne barwy niczym deszcz opadają wokół aury. Towarzyszy temu uczucie gorąca. Niesie słodką woń, kwiatów oraz miodu sprawiającą, iż można poczuć się odprężonym. Po chwili wyczuwalny staje się także delikatny zapach sierści. Powierzchnia charakteryzuje się twardością i gładkością, uwagę jednak bardziej przykuwa jej elastyczność oraz te niebezpiecznie ostre krańce. W smaku pikantna, piecze w język i wywołuje pragnienie. Dodatkowo lepi się do podniebienia i skleja wargi. Na długo pozostawia po sobie ten ostry posmak.
Wygląd: Leonid posiada dwie postacie humanoidalną oraz zwierzęcą. Gdy przyjmuje pierwszą formę jawi się jako przystojny mężczyzna o złotych oczach i bujnych, rudych włosach zaplecionych w dredy. Jego śniada skóra pozbawiona jest wszelkich blizn, lecz na prawym ramieniu ma wytatuowanego lwa, a na jego torsie znajdują się malunki, które są symbolem przynależności do Plemienia Irdu. ... (Więcej)

Postprzez Nani » Śr lip 13, 2016 11:51 pm

Nani była tak wściekła, że chciała gnać przed siebie do utraty tchu. Nigdy w życiu tak się nie czuła, nigdy w życiu nikt tak bardzo jej nie uraził. Było jej potwornie przykro. Zniosłaby coś takiego z każdej strony, ale nie mogła uwierzyć, że zrobił to Leo. Jak on mógł, jak mógł jej powiedzieć coś takiego. Biegła z całych sił, a po lwim pysku spływały jej łzy. Dudniało jej w uszach, a serce waliło jak kowalski młot. Mogłaby przysiąc, że czuła fizyczny ból rozchodzący się od serca po całym ciele. Dlaczego on to powiedział, dlaczego... W głowie miała tylko to jedno pytanie. Jak mógł ją tak zranić. Byli w tak trudnej sytuacji, a on mówił jej coś takiego. Nigdy go nie okłamała, nigdy nie próbowała zmanipulować, nigdy nawet nie pomyślała, żeby coś przed nim ukryć. Zawsze była szczera, nawet w najtrudniejszych chwilach, nawet kiedy była smutna czy zła, mówiła to wprost, a on teraz sugerował, że mogłaby mówić, że ma odejść, tylko po to, by go od tego odwieść. W tym szalonym biegu napędzała ją nienawiść, złość i ból. Kiedy usłyszała za sobą jego kroki, była jeszcze bardziej wściekła i tylko przyspieszyła, by nie mógł jej dogonić. Lecz Leo w końcu zrównał się z nią, a ona nawet nie chciała na niego spojrzeć. Nieco opadła z sił i wtedy ją wyprzedził. Jego głośny ryk rozdarł powietrze. Kiedy zobaczyła, że staje przed nią, próbowała się zatrzymać. Zaparła się łapami mocno o zimne podłoże. Ledwo zdążyła wyhamować, ale kiedy już się udało, zaczęła ryczeć na niego przeraźliwie.
- Nie zamierzam już nigdy cię słuchać! - warczała, pokazując ostre białe zęby. Nie zamierzała walczyć, Leo był od niej silniejszy i nie miałby szans z takim samcem jak on. Ale nie mogła też dać za wygraną.
- Jesteś gorszy od wodza! - ryczała.
Avatar użytkownika
Nani
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Niara, Villemo, Saira, Aruviel, Jasmina, Sava, Siren, Ziva, Zayra, Aurelia, Sauria,
Rasa: Leonid
Aura: Siłę tejże aury można określić jako niezbyt dużą. Powłoka jej wygląda, jakby ktoś oblał ją żelazną barwą. Tu I ówdzie widoczne są barachitowe delikatne zawijasy. U podstawy przybiera zaś kobaltowy odcień. Natomiast u góry mienią się miedziane, kwietne wzory. Oświetla ją szmaragdowa poświata zachwycająca swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można odczuć słodziutką woń miodu i kwiatów. Po chwili zmienia się ona w zapach sierści, co nieco zaskakuje. Powierzchnia z dumą prezentuje swą ponadprzeciętną twardość i to jak bardzo jest elastyczna. Podczas tego ukazuje swoje ostre jak brzytwa krańce, co ma być swego rodzaju ostrzeżeniem. Jest także gładka, ale kilka miejsc należy określać jako chropowate. W smaku nieznośnie pali w język wywołując pragnienie, a jej lepkość uniemożliwia przez chwile otwarcie ust.
Wygląd: Nani jest średniego wzrostu, mierzy w postaci humanoidalnej jakieś 170 cm. Ma płaski brzuch, dość duże piersi i proporcjonalne, niezbyt wąskie biodra. Nogi ma długie, umięśnione, podobnie ramiona, dość szerokie i silne. Jej twarz ma bardzo spokojne rysy jak na leonida. Niezbyt wysokie czoło, krótka broda, lekko szpiczasta. Usta zaś ma bardzo pełne, duże i soczyste. Nos stosunkowo ... (Więcej)

Postprzez Leo » Cz lip 14, 2016 5:12 pm

Leo stał mocno na łapach, zapierając się na nich z całych sił w razie, gdyby Nani nie wyhamowała i wpadła wprost na niego. Jak się okazało, udało jej się zatrzymać, lecz bieg wcale nie ostudził jej emocji…
- Uspokój się! – warknął na nią, słysząc jej kolejne słowa. - Nie porównuj mnie z tym błaznem. Ja w przeciwieństwie do niego nie zmuszam cię do robienia czegoś, czego robić nie chcesz. To chyba spora różnica – odparł, lekko szczerząc przy tym kły. Nigdy nie będzie taki wódz, tego był pewien.
- Czemu tak się wściekasz. Nie chciałem cię urazić, przecież dobrze o tym wiesz – zaczął powoli podchodzić do niej.
- Jesteśmy w takiej samej sytuacji, dlaczego chcesz się mnie pozbyć? Doskonale wiesz, że nie odejdę bez ciebie, nie zostawię cię samej na pastwę samca, który nie wie, czym jest życie, a będzie dyktować innym, co mają robić. – Zatrzymał się tuż przy niej, intensywnie wpatrując się w jej oczy.
- Nie odrzucisz mnie w ten sposób. Nie ty. Nie miałem na celu urazić cię ani manipulować tobą. Byłem po prostu ciekawy twoich uczuć. – dodał po chwili.
Może było to ryzykowne przy złości Nani, ale szturchnął ją lekko swoim pyskiem.
- Nigdy nie myśl o sobie w ten sposób. Nie potraktowałbym cię jak tamte samice, które są tylko rozrywką. Taki już jestem  – mruknął cicho. - Ale ty to co innego, nie jesteś nimi, ciebie nie chciałbym skrzywdzić. Poniosło mnie, ale nie miałem na celu urażenia cię. – Spojrzał na nią raz jeszcze, oczekując reakcji. Był przygotowany na wszystko, nawet cios wymierzony prosto w niego.
- Masz pazur. Wiele samic powinno ci zazdrościć. – Tym razem wyszczerzenie kłów, wcale nie wyglądało tak groźnie jak wcześniej.
- Uspokój się i nie uciekaj ode mnie. - Ton jego głosu zabrzmiał zupełnie inaczej, był jakby smutny. Nie przyznał tego, ale zabolały go jej łzy, których nie chciał. Nie był tym, który doprowadza do płaczu istoty, na których mu zależy.
- Jesteś dla mnie najważniejszą istotą na świecie. Nie chcę cię krzywdzić - powiedział to całkiem szczerze, a nie często bywały momenty, w których mówił właśnie takie słowa. Tylko tym razem... te łzy... Leo był zły na siebie, że Nani przez niego płacze.
Avatar użytkownika
Leo
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meredith, Arnei, Damira,
Rasa: Leonid
Aura: Emanacja posiada siłę nieco większa niż średnią. Pomalowana została głównie na żelazny kolor. Przyozdabiają ją grube, kobaltowe zawijasy ozdobione srebrzystymi drobinkami. Na samym szczycie powłoki można zauważyć delikatny, barachitowy pyłek. Szmaragdowa poświata otula całość niczym delikatny i ciepły kocyk. Słychać trzaski płomieni, wraz z którymi pojawia się niebywałe zjawisko. Iskry mieniące się na różne barwy niczym deszcz opadają wokół aury. Towarzyszy temu uczucie gorąca. Niesie słodką woń, kwiatów oraz miodu sprawiającą, iż można poczuć się odprężonym. Po chwili wyczuwalny staje się także delikatny zapach sierści. Powierzchnia charakteryzuje się twardością i gładkością, uwagę jednak bardziej przykuwa jej elastyczność oraz te niebezpiecznie ostre krańce. W smaku pikantna, piecze w język i wywołuje pragnienie. Dodatkowo lepi się do podniebienia i skleja wargi. Na długo pozostawia po sobie ten ostry posmak.
Wygląd: Leonid posiada dwie postacie humanoidalną oraz zwierzęcą. Gdy przyjmuje pierwszą formę jawi się jako przystojny mężczyzna o złotych oczach i bujnych, rudych włosach zaplecionych w dredy. Jego śniada skóra pozbawiona jest wszelkich blizn, lecz na prawym ramieniu ma wytatuowanego lwa, a na jego torsie znajdują się malunki, które są symbolem przynależności do Plemienia Irdu. ... (Więcej)

Postprzez Nani » So lip 16, 2016 3:52 pm

- A co, jeśli ja tego chcę? Co, jeśli zmieniłam zdanie? - burknęła, pozostając cały czas w postaci lwicy.
- Może wszystko sobie przemyślałam i teraz mam już inne podejście... Chcę, żebyś odszedł, bo innej opcji nie ma. A ty mówisz mi coś takiego. Jak możesz w ogóle insynuować, że mówię coś z tak złą intencją. - Załamana zwiesiła łeb, po sierści nadal płynęły jej łzy, teraz jednak spadały i moczyły żółty, pustynny piasek.
- Ojciec uświadomił mi, że to wszystko to wcale nie musi być farsa. Przynajmniej nie dla mnie. Bo ja nie wyobrażam sobie życia u boku kogokolwiek innego. Nie chcę nikogo innego. Nie wytrzymam z kimkolwiek innym, ani nikt inny nie wytrzyma ze mną, tylko ty jeden to potrafisz. Ja mogę cię kochać, może już kocham, nie wiem... - Była tak załamana, że aż usiadła, łapy lekko zapadły się w sypki piach, głowę nadal miała zwieszoną, zamknęła oczy, bo nie miała już sił patrzeć na świat.
- Ale ty mnie nie pokochasz, nie chcesz odejść, ale nie możesz też zostać. Nie możesz zostać ze mną, nie przywiąże cię do siebie, nie zrobię tego, nie tobie, bo ty tego nie chcesz...  Wcale nie chcę cię zatrzymać, bo to byłoby bezsensu, nie mogłabym żyć ze świadomością, że cię unieszczęśliwiłam. A tak się stanie, jeśli zostaniesz.
Avatar użytkownika
Nani
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Niara, Villemo, Saira, Aruviel, Jasmina, Sava, Siren, Ziva, Zayra, Aurelia, Sauria,
Rasa: Leonid
Aura: Siłę tejże aury można określić jako niezbyt dużą. Powłoka jej wygląda, jakby ktoś oblał ją żelazną barwą. Tu I ówdzie widoczne są barachitowe delikatne zawijasy. U podstawy przybiera zaś kobaltowy odcień. Natomiast u góry mienią się miedziane, kwietne wzory. Oświetla ją szmaragdowa poświata zachwycająca swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można odczuć słodziutką woń miodu i kwiatów. Po chwili zmienia się ona w zapach sierści, co nieco zaskakuje. Powierzchnia z dumą prezentuje swą ponadprzeciętną twardość i to jak bardzo jest elastyczna. Podczas tego ukazuje swoje ostre jak brzytwa krańce, co ma być swego rodzaju ostrzeżeniem. Jest także gładka, ale kilka miejsc należy określać jako chropowate. W smaku nieznośnie pali w język wywołując pragnienie, a jej lepkość uniemożliwia przez chwile otwarcie ust.
Wygląd: Nani jest średniego wzrostu, mierzy w postaci humanoidalnej jakieś 170 cm. Ma płaski brzuch, dość duże piersi i proporcjonalne, niezbyt wąskie biodra. Nogi ma długie, umięśnione, podobnie ramiona, dość szerokie i silne. Jej twarz ma bardzo spokojne rysy jak na leonida. Niezbyt wysokie czoło, krótka broda, lekko szpiczasta. Usta zaś ma bardzo pełne, duże i soczyste. Nos stosunkowo ... (Więcej)

Postprzez Leo » Pn lip 18, 2016 12:00 pm

Samiec przyglądał się Nani, gdy ponownie tłumaczyła mu to, co w niej siedzi. Leo nie mógł zrozumieć, czemu tak nagle odsunęła się od niego. Przecież nie mogło chodzić tylko o całą tę sytuację z wodzem i jego wymysłami.
- Chcesz po prostu odciąć się ode mnie? Zupełnie zapomnieć o tym, co  nas łączy? – Podszedł bliżej Nani, która wyraźnie była przybita tym wszystkim, a łzy płynące z jej oczu były dla Leo czymś, co rozdzierało jego serce. Nieczęsto widział, jak lwica płacze, zawsze była silną samicą, a teraz? To wszystko przez niego.
- Powiedziałem tak, bo zabolało mnie to. Nie chcę cię stracić, nigdy nie chciałem być odrzucony. – Spojrzał na nią, po czym usiadł tuż przed Nani.
Kolejne słowa, które padły ze strony samicy, były czymś, czego się nie spodziewał, a jednocześnie dały mu pełny obraz tego, jak ciężko jest jej w tym momencie. Mimo wszystko jego myśli skupiły się na trzech słowach „może już kocham”. Czy to możliwe, by jego przyjaciółka kochała go od długiego czasu?
- Nani… - mruknął cicho. Nie mógł patrzeć na to, jak jest jej źle. Powoli zbliżył swój pysk do jej i potarł nim o głowę Nani.
- Nie płacz już – powiedział cicho, nie odsuwając się od niej. To, co powiedziała, zupełnie zbiło go z tropu, poczuł się zagubiony, nie wiedział, co powinien zrobić. Co za ironia, ktoś, kto radzi sobie z samicami całkiem dobrze, teraz ma problem. Leo westchnął cicho, po czym spojrzał na załamaną lwicę.
- Nie byłabyś w stanie mnie unieszczęśliwić. Dobrze o tym wiesz – powiedział spokojnie, siedząc tuż przy niej. - Nie chcę odejść, już raz to zrobiłem, wtedy spotkałem ciebie. Nie chcę znowu uciekać. Mógłbym, ale nie chcę. Chcę tu zostać. To co powiedziałaś… Czy… Naprawdę czujesz to do mnie? – Nie był pewien, co chce usłyszeć, po prostu zapytał. Bał  się całej tej sytuacji, nie wiedział, co ma zrobić, nie chciał nikogo krzywdzić. To było dla niego coś nowego, coś, czego się nie spodziewał i tym razem to nie on miał kontrolę nad sytuacją, przez co czuł się niepewnie.
Avatar użytkownika
Leo
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meredith, Arnei, Damira,
Rasa: Leonid
Aura: Emanacja posiada siłę nieco większa niż średnią. Pomalowana została głównie na żelazny kolor. Przyozdabiają ją grube, kobaltowe zawijasy ozdobione srebrzystymi drobinkami. Na samym szczycie powłoki można zauważyć delikatny, barachitowy pyłek. Szmaragdowa poświata otula całość niczym delikatny i ciepły kocyk. Słychać trzaski płomieni, wraz z którymi pojawia się niebywałe zjawisko. Iskry mieniące się na różne barwy niczym deszcz opadają wokół aury. Towarzyszy temu uczucie gorąca. Niesie słodką woń, kwiatów oraz miodu sprawiającą, iż można poczuć się odprężonym. Po chwili wyczuwalny staje się także delikatny zapach sierści. Powierzchnia charakteryzuje się twardością i gładkością, uwagę jednak bardziej przykuwa jej elastyczność oraz te niebezpiecznie ostre krańce. W smaku pikantna, piecze w język i wywołuje pragnienie. Dodatkowo lepi się do podniebienia i skleja wargi. Na długo pozostawia po sobie ten ostry posmak.
Wygląd: Leonid posiada dwie postacie humanoidalną oraz zwierzęcą. Gdy przyjmuje pierwszą formę jawi się jako przystojny mężczyzna o złotych oczach i bujnych, rudych włosach zaplecionych w dredy. Jego śniada skóra pozbawiona jest wszelkich blizn, lecz na prawym ramieniu ma wytatuowanego lwa, a na jego torsie znajdują się malunki, które są symbolem przynależności do Plemienia Irdu. ... (Więcej)

Postprzez Nani » Śr lip 20, 2016 12:37 am

- Nie wiem Leo - odparła powoli. Głos miała cichy, zmęczony i smutny.
- Nie wiem, naprawdę nie wiem co czuję. Ale cała ta sytuacja przestała wydawać mi się bez sensu. Bo z kim innym mogłabym być jak nie z tobą? Nikt inny nie zna mnie tak dobrze, nikt inny nie zna moich tajemnic i wątpię bym wyjawiła je kiedykolwiek komuś innemu. Ja... nie jestem łatwa w życiu, nie dałabym się żadnemu mężczyźnie zakuć w kajany. Nie nadaję się do siedzenia w chacie i niańczenia młodych. Nie jestem koniem rozpłodowym, nie będę w stanie być samicą, która wychowuje młode i rodzi kolejne. Potrzebuje życia na zewnątrz, polowań, zabawy. Owszem, kocięta to cud, ale może kiedyś i tylko raz. Potrzebuję czuć wiatr w grzywie, skakania ze skał do wodopoju, wspinania się po drzewach, gonitw w nieznane. Nie wyobrażam sobie życia z kimś, kto uwięzi mnie w wiosce. Tylko Ty potrafisz to zrozumieć, bo sam taki jesteś. Jeśli uciekniesz nie będziesz miał mnie jako balastu, ale jeśli zostaniesz... będziemy mieli siebie, nikt nie zmusi już nas do małżeństwa z kimś kogo nawet nie znamy i kto mógłby nas zamknąć w klatce. Tylko to chciałam powiedzieć, właśnie dlatego przestałam uważać to za bezsensowne. Bo przecież co się zmieni jeśli się na to zgodzimy?
Avatar użytkownika
Nani
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Niara, Villemo, Saira, Aruviel, Jasmina, Sava, Siren, Ziva, Zayra, Aurelia, Sauria,
Rasa: Leonid
Aura: Siłę tejże aury można określić jako niezbyt dużą. Powłoka jej wygląda, jakby ktoś oblał ją żelazną barwą. Tu I ówdzie widoczne są barachitowe delikatne zawijasy. U podstawy przybiera zaś kobaltowy odcień. Natomiast u góry mienią się miedziane, kwietne wzory. Oświetla ją szmaragdowa poświata zachwycająca swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można odczuć słodziutką woń miodu i kwiatów. Po chwili zmienia się ona w zapach sierści, co nieco zaskakuje. Powierzchnia z dumą prezentuje swą ponadprzeciętną twardość i to jak bardzo jest elastyczna. Podczas tego ukazuje swoje ostre jak brzytwa krańce, co ma być swego rodzaju ostrzeżeniem. Jest także gładka, ale kilka miejsc należy określać jako chropowate. W smaku nieznośnie pali w język wywołując pragnienie, a jej lepkość uniemożliwia przez chwile otwarcie ust.
Wygląd: Nani jest średniego wzrostu, mierzy w postaci humanoidalnej jakieś 170 cm. Ma płaski brzuch, dość duże piersi i proporcjonalne, niezbyt wąskie biodra. Nogi ma długie, umięśnione, podobnie ramiona, dość szerokie i silne. Jej twarz ma bardzo spokojne rysy jak na leonida. Niezbyt wysokie czoło, krótka broda, lekko szpiczasta. Usta zaś ma bardzo pełne, duże i soczyste. Nos stosunkowo ... (Więcej)

Postprzez Pani Losu » So sie 06, 2016 6:21 pm

Leo nie chciał uciec. Nie chciał opuszczać wioski, a Nani... Nani nie wiedziała co czuje, ani czego chce. Bała się życia u boku Leo, bała się jego zdrad, jego uganiania się za samicami, jego porywczości. Wydawało jej się, że go kocha, że wszystko może ułożyć się dobrze, ale w jego oczach nie wiedziała tego samego. Mogła z nim uciec, ale co by to zmieniło? I tak żyli by razem i tak, a tego nie chciała. Musiała się uwolnić, uwolnić się od rodziców, od wioski, od Leo, od całego swojego dotychczasowego życia.

W noc przed planowanym ślubem zabrała tylko kilka potrzebnych rzeczy i uciekła. Wiedziała, że Leo będzie jej szukał. By nie mógł znaleźć jej śladów ruszyła rzeką na południe. W wodzie nie mógł zobaczyć jej tropów. Wytarzała się wcześniej w piasku i mule, by nie mógł złapać też jej zapachu. Po prostu odeszła zostawiając za sobą całe swoje życie.
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Poprzednia strona

Powrót do Mau

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron