[Nad brzegiem bagna]W poszukiwaniu błędnych ogników


Tajemnicza mroczna kraina, gdzie każdy Twój ruch jest obserwowany. Strzeż się każdego cienia i odgłosu bo możesz już nigdy stamtąd nie wrócić.

Postprzez Hajime » So sty 05, 2013 6:55 pm

Niezłomna postawa maie zaintrygowała czarodzieja, który nie był do końca pewny, czy wynika ona z odwagi, czy raczej nieświadomości, chociaż jeśli ktoś kazałby mu wybierać, stwierdziłby, że prawda leży gdzieś po środku.
Tak, owa postawa na swój sposób imponowała pradawnemu, który w swoim życiu widział już stanowczo za wiele, by pozwalać sobie na wręcz młodzieńczą odwagę i rządzę przygód. Możliwe, że właśnie ta ostatnia dodawała odwagi eterycznej istocie? Ewentualnie była ona aż nazbyt dobrze świadoma swej nieśmiertelności i zalegające nad bagnami szarość  i nuda podsycały jej chęć podróżowania, zwłaszcza że w końcu pojawiła się ku temu okazja?
Jakby jednak nie było, Hajime uświadomił ją, że nie może jej zagwarantować bezpieczeństwo, a ona dokonała wyboru. Co prawda mógł jej jeszcze odmówić, ale z tego co pamiętał o maie, to należały do jednych z najbardziej bliskich magii mieszkańców Alaranii, przy czym samą mocą władały dość biegle, a dodatkowa para magicznych dłoni na pewno mu się przyda. Co do tego nasz bohater nie miał wątpliwości, jeśli ma się rozprawić z tym „czymś” to każda pomoc może się okazać zbawienna, zwłaszcza że czarodziej stale nie był pewien co do tego, z czym ma do czynienia.
Zgodnie z tym, czego przed laty dowiedział się od nielicznych mieszkańców bagien, kilka pokoleń temu przebywał tutaj ludzki czarnoksiężnik, który jak to czarnoksiężnicy mają w zwyczaju zapuścił się w głęboko w odmęty tzw. czarnej magii. Co prawda, jej efekty już dawno  osłabły i dla niewprawnego oka pozostawały niewidzialne, to jednak Shin Saiken dostrzegał ślady działalności tego „sztukmistrza”. Większość z nich udało mu się od razu „naprostować” podczas pierwszej wizyty na bagnach za pomocą magii harmonii, jednak pewna pieczęć pozostawała poza zasięgiem jego możliwości, a raczej nie ośmielił się przy niej cokolwiek robić. Jedyne co udało mu się ustalić, to jedynie to, że pieczęć kiedyś pęknie i coś uwolni.
Świadomy tego zagrożenia czarodziej wyruszył w podróż szukając kogoś bardziej od siebie kompetentnego w temacie demonologii by zasięgnąć rady. Los sprzyjał czarodziejowi i postawił na jego ścieżce jednego z niewielu magów, którzy zaliczali się do jego przyjaciół – Radgara z Dasso, który szczęśliwym dla jasnowłosego trafem zmierzał ku Mauri. Czarodziej zgodził się nieco zboczyć z drogi celem zbadania znaleziska przyjaciela i po dokładnych oględzinach określił ze sporą dokładnością, kiedy osłabnie pieczęć – zdaniem Radgara miało to nastąpić za około 20 lat  3 miesiące i 3 dni. Radgar stwierdził również, że jego zdaniem nie ukryto pod pieczęcią niczego bardzo groźnego, ani niezwykłego, jego zdaniem możliwe że nic tam nie ma, ale jeśli jasnowłosy usilnie chce sprawę zamknąć, to jest to jego wola. Niebieskooki podziękował towarzyszowi i postanowił wrócić na bagna we wskazanym przez demonologa terminie.
I wrócił. Z początku cieszył się, że termin ten zbiegł się z wylotem błękitnych wróżek, który Hajime bardzo chciał zobaczyć. A kiedy pokaz się zakończył czarodziej udał się w miejsce gdzie znajdowała się pieczęć, a kiedy tam dotarł odkrył, że ta jest już złamana, a nad ziemią unosi się „COŚ”. Tylko tyle Czarodziej mógł powiedzieć o „TYM” co skrywała pieczęć, istota , bo chyba była to istota, emanowała najróżniejszymi emocjami i roztaczała złowrogą aurę i "odór" Otchłani. W chwili gdy Hajime sięgnął po magię by odesłać ją tam gdzie jej miejsce uderzyła go impulsem mocy i uleciała w mrok nocy pozostawiając za sobą wyraźny, nieprzyjemny ślad. Chociaż mag próbował, to jednak nie udało mu się podążyć za „TYM”, bowiem za dobrze się ukrywało w mroku, poza tym doświadczenie podpowiadało czarodziejowi, że ściganie istot ciemności w środku nocy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jedyne co mógł zrobić to poczekać do rana i wyruszyć tropem „istoty”…
- Dobrze zatem – odpowiedział Hajime w stronę Mizuko, po czym poprawiwszy swój plecak dodał – Ruszamy w stronę Mrocznej Puszczy.  – Sama myśl o podróży w to zakazane miejsce nie napawała czarodzieja entuzjazmem, a świadomość poszukiwania jakiejś mrocznej istoty nie poprawiała sytuacji, ale obecność maie na swój sposób dodawała mu odwagi. Skoro ona nie bała się nieznanego, to czy on, ten który obiecał chronić Alaranie mógł się wahać? Może obecność dziewczyny zadziała na niego motywująco i sprawi, że nie cofnie się w chwili próby? No cóż, oby tego nie zrobił…

Ciąg dalszy Hajime i Mizuko ->
Avatar użytkownika
Hajime
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Jubei, Ronin,
Rasa: Pradawny - Czarodziej
Aura: Srebrna aura o dość dużej sile i poświacie barwy obsydianu. Wokół niej rozlega się stabilny i monotonny głos odmawiający mantrę oraz zawodzenie wiatru. Wydziela zapach palonego kadzidła i świec. W dotyku jest gładka, lecz o ostrych krawędziach, a w smaku łagodna.
Wygląd: Hajime to czarodziej, który od jakiegoś czasu nosi niezbyt długą, ale niewątpliwie dumną białą brodę (czasem ją sobie ścina). Jednak prawdziwą ozdobą jego głowy są równie dumne i bardzo zadbane śnieżnobiałe włosy upięte w taki sposób, by po obu stronach głowy część ich spływała do przodu w postaci grubych kosmyków. Pozostała część fryzury jest spięta w nieduży ... (Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Mgliste Bagna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron