Pseudonatura


Tajemnicza mroczna kraina, gdzie każdy Twój ruch jest obserwowany. Strzeż się każdego cienia i odgłosu bo możesz już nigdy stamtąd nie wrócić.

Postprzez Quaquer » Pt lis 16, 2012 12:21 am

- A może po prostu poszukamy tutaj jakichś dostatecznie dużych i silnych szczątek jakiegoś zwierzęcia, które ożywione posłużą za wierzchowca? Ale jeśli wolisz kraść konie ze stadniny własnej nemoriańskiej rodziny, to w porządku. Myślę, że to byłoby zdrowsze dla pokusy, gdyż ona jest żywa i lepiej żeby jeździła również na czymś żywym. - Lich odwrócił się w kierunku piekielnej. - No wiesz, kontakt z gnijącymi zwłokami mógłby wywołać chorobę. Jak się nazywasz? Na mnie mówią Quaquer Diuretix, Caelia już się przedstawiła, a ten imp to Quasit, mój własny twór. - Lich skupił się i obniżył moc swojej aury. - Tak lepiej? Mógłbym ją w każdej chwili całkowicie zgasić, ale wtedy już bym z wami nie rozmawiał. Przez pewien okres swojego... życia leżałem sobie w jednym grobowcu i nic nie robiłem. Trwało to kilkaset lat i wtedy moja aura była bardzo słaba. Mogłem wtedy zauważyć jak wygląda piekło i raz na zawsze się tam udać. Jednak nie spodobało mi się to jak tam traktują nowych i rad ze swoich nekromanckich umiejętności powróciłem tutaj. Ten świat jest nudny, ale jeszcze sobie w nim pobędę. - Lich przerwał, bo zauważył, że zaczął prowadzić monolog i spojrzał na pokusę w oczekiwaniu na odpowiedź.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Aaliya » Pt lis 16, 2012 12:58 am

        Pokusa uśmiechnęła się szeroko, a nawet prawie zachichotałaby, lecz w porę zasłoniła sobie usta pięścią, udając ziewnięcie. Ale ten lich był sympatyczny! A nemorianka? Znała tę dwójkę od kilku minut, a już czuła z nimi więź. To niesamowite, że zostałam tak miło przyjęta, pomyślała i ogarnął ją błogi spokój. Hej, czyżby moja magia emocji poczęła działać tym razem na mnie? A może to nie magia, może to naturalny proces, kiedy z kimś rozmawia się dobrze.
        - Przepraszam, zamyśliłam się. Mam na imię Aaliya- podała rękę Quaquerowi, w ostatniej chwili powstrzymując się przed pogłaskaniem go po głowie. To wyglądałoby komicznie, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, lich budził w niej matczyne uczucia.
        A Cealia? Również zrobiła na niej dobre wrażenie. Od razu zaproponowała swą pomoc. Prezentowała się nieźle w jej oczach- była wysoka, miała czarne, lekko kręcone włosy i raczej miły wyraz twarzy.
        - Całkiem niezły ten twój imp - powiedziała, zerkając nieśmiało na impa. - Słuchajcie- zwróciła się tym razem także do demonicy- jest jeszcze jeden sposob dostania się do Rapsodii. Potrafię latać. Co prawda, jedynie w swej naturalnej postaci, dlatego musiałabym wyruszyć późną nocą, tak aby nikt nie zareagował histerią na mój widok. Za pomocą własnych skrzydeł potrafię przemieszczać się szybko. Może nie z prędkością światła, ale nieźle mi idzie, póki co. Na razie jednak muszę się spotkać z Uriel, bo może się okazać, że nie ma stosownych eliksirów, ale wtedy mała wyzionie ducha i będzie po zadaniu. A tak między nami, polubiłam się z jej ojcem, nie żeby wiecie - spojrzała wymownie - jest trochę za stary, jak na mój gust, ale dopiero co owdowiał, a już córkę będzie grzebać? Nie mogę na to pozwolić.
Avatar użytkownika
Aaliya
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Ellcora, Noelia, Gertrude, Elsker, Kharginei, Dafne,
Rasa: Pokusa
Aura: Srebrna, silna, acz matowiejąca aura, roztaczająca bursztynową poświatę. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki i smoły, a także palonych włosów. Jest to wręcz przytłaczający smród. Wokół niej słychać zmysłowy, doprowadzający do uczucia podniecenia szept, dla którego tłem jest spokojna, głęboka melodia i niepokojące, nieznane głosy. Nie brak również jęków torturowanych istot. Przebywając w pobliżu tej aury doznasz uczucia zagrożenia i oświecenia, jakbyś odkrył coś nowego. W dotyku jest giętka, lepka, o niezwykle ostrych krawędziach i gładkiej powierzchni, w smaku natomiast zarówno słodko-pikantna, jak i słona.
Wygląd: Aaliya w naturalnej postaci jest dość wysoka, osiąga 178 cm wraz z rogami koloru czarnego i krótkim ogonem. Jest on jednak na tyle długi, że niekiedy sięga ziemi, w zależności od tego, czy postać siedzi, czy stoi. Rogi są twarde i wzbudzają postrach na granicy ze zdumieniem. Ogon również jest czarny. Inaczej jest z oczami - ich kolor jest niezidentyfikowany. Niekiedy wydają się ... (Więcej)

Postprzez Rotohus » N lis 18, 2012 9:52 pm

        Paraliż. Całkowite ubezwłasnowolnienie ciała... Mimo, że wokół przelewała się krew Rotohus nic nie mógł na to poradzić. Zawładnęła nim najsilniejsza magia z jaką miał kiedykolwiek styczność. A mimo to wciąż walczył. Uparcie nie oddał swojego organizmu i walczył o kontrolę nad nim. W pewnym momencie napór przeciwnika osiągnął największe możliwe stadium i wtedy... Wszystko minęło. Nagły błysk przeniósł upadłego w głąb nieznanego mu lasu.

        Powoli począł rozciągać swoje skamieniałe mięśnie. Umysł natomiast pędził już daleko z przodu. "Gdzie ja jestem? I dlaczego znalazłem się akurat tutaj?" - Te i wiele innych pytań cisnęło się do głowy anioła. Poczuł ból... Znowu... Kiedy już odzyskał pełną mobilność jego rany do tej pory niewyczuwalne dzięki odrętwieniu, teraz postanowiły dać o sobie znać. "Jak miło..." - Pomyślał rwąc ze swojej peleryny pas materiału i zawijając nim dokładnie ranę - te samą ranę którą nosi na ramieniu od czasu wizyty w Dolinie Nieumarłych. Pomimo trzykrotnego leczenia i to nawet skutecznego, uparcie nie chciała się ona zabliźnić. Piekielny zerknął jeszcze raz na rękę i sprawdzając jednocześnie swój ekwipunek ruszył na wschód.

        Po godzinie marszu czarnooki doszedł w końcu do tego gdzie się znajduje. Gruba zwieszająca się dość nisko nad ziemią warstwa chmur, nadawała temu miejscu charakterystyczny mrok, którego wypadałoby się obawiać. "Kiedy to ja ostatnio odwiedziłem Mroczne Doliny?" - Rozmyślał, rozglądając się bacznie dookoła. W każdym kierunku horyzont zamykały wysokie, ciemne niczym heban szczyty nieznanych z nazwy gór. Szedł tak niemalże cały dzień, gdy nagle do jego uszu dotarło echo rozmowy, a chwilę o później zmysł magiczny wojownika wyczuł w okolicy kilka silnych, wręcz przytłaczających swoją mocą aur. Nie zważając na niebezpieczeństwo związane ze spotkaniem, nie koniecznie przyjaźnie nastawionych osób ruszył w ich kierunku. Zaszedł jednak niedaleko, bowiem już po kilku minutach z pomiędzy rzedniejących drzew dostrzegł trzy konwersujące postaci. "Mam nadzieję, że nie będą odstawiać numerów..." - Z tą myślą i dłonią w pobliżu drzewca halabardy zbliżał się do nieznajomych.
Avatar użytkownika
Rotohus
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Awazur,
Rasa: Upadły Anioł
Aura: Bardzo silna, a zarazem ciemna i pozbawiona blasku aura o kolorze będącym nierozerwalnym splotem barw żelaznej, srebrnej oraz cynowej. Roztacza ametystową poświatę i nieprzyjemny zapach palonych włosów, połączony z równie przykrą wonią smoły. Jakby przeciwko temu rozbrzmiewa melodia głęboka, spokojna i kojąca, niosąca ulgę dla wszystkich zmysłów. Słychać też liczne głosy, jak również trzask płomieni. Emanacja jest twarda i bardzo ostra, smakuje łagodną goryczą. Przebywając w jej pobliżu doświadcza się suchości w ustach, przyspieszonego pulsu, a czasami - wrażenia bycia oświeconym.
Wygląd: Jako anioł Rotohus był piękną istotą i taką pozostał po swojej przemianie. Ogromny bagaż doświadczeń i cień skrywany w sercu zgasiły nieco już
blask
w jego czarnych jak noc oczach. Na jego jasnej twarzy mimo ciągłych trudności zawsze dostrzec można delikatny, szczery uśmiech. Jego włosy
dawniej
jasne, zmieniły barwę na ciemnobrązową pod wpływem sadzy i ...
(Więcej)

Postprzez Cealia » Wt lis 20, 2012 8:47 pm

- Mamy towarzystwo. - powiedziała, kiedy zauważyła, że ktoś się zbliża. - A ja zawsze sądziłam, że te bagniska to takie opuszczone miejsce.- Jej twarz spoważniała, a mięśnie napięły się. Teraz patrzyła swoimi niebieskimi oczyma na nowego towarzysza. Nie wiedziała, kim jest i wolała w razie ataku, mieć możliwość szybkiej reakcji. - Witamy ciebie podróżniku, dokąd zmierzasz i czy potrzebujesz pomocy? - powiedziała, tak aby głos dotarł do Rotohusa. Jej głos był pełen życzliwości i nie było po nim poznać zaniepokojenie tym spotkaniem.
Avatar użytkownika
Cealia
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Arisa, Teyla, Elleyna, Dalaya,
Rasa: Nemorianka
Aura: Matowa, silniejsza od przeciętnej aura, o srebrno - cynowej barwie. Roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. Wokół niej rozbrzmiewa śmiech dzieci i grzmoty. W dotyku jest twarda, gładka i giętka, posiada też ostre krawędzie. Smakuje gorzko, ale można wyczuć pikantny posmak.
Wygląd: Wysoka i szczupła nemorianka. Krucze, falowane włosy sięgają jej do łopatek, ma grzywkę, która przysłania jej jedno oko. Jej skóra jest blada. Usta
pełne, duży nos. Wyróżnia się swoimi oczyma. Białka, tęczówki i źrenice zlały się w jeden odcień, jasny błękit, wydają się świecić. Uszy ma jak elfy.
Porusza się z gracją i pewnością siebie. Jej ruchy są ...
(Więcej)
Uwagi: Dziewczyna za pomocą dotyku potrafi przenosić z i do Otchłani.

Postprzez Aaliya » Śr lis 21, 2012 10:48 pm

        Aaliya spieszyła się bardzo. Poprosiła licha, żeby zaprowadził ją do domostwa Uriel, co też nieumarły uczynił chętnie. Okazało się, że Uriel ma długie, srebrne włosy zaplecione w warkocz. To dziwne, ale nie wyglądała staro. Pokusa domyśliła się, że używa jakichś eliksirów na podtrzymanie młodości. Miała niewiele zmarszczek, wyglądała świeżo i młodo, ale w jej oczach szło odczytać niecodzienną dojrzałość i mądrość. Wyjaśniwszy pokrótce swoje położenie, Aaliya otrzymała odpowiednie eliksiry i wyszła z przyklejonym uśmiechem na twarzy.

        Aaliya nie mogła uwierzyć własnym oczom, kiedy w postaci upadłego anioła dostrzegła Rotohusa. Początkowo nie była pewna, czy nie jest omamem i czy postać, która zjawiła się tak nagle, jest rzeczywiście Rotohusem... Więc postanowiła to sprytnie sprawdzić, wkradając się do jego umysłu. W prosty sposób przekonała się, że się nie myliła. Dotarła do jego wspomnień, do wszystkiego, czego doświadczył. W tych wspomnieniach była ona. Ucieszyło ją, że pamięta, że przypadkowy splot zdarzeń znowu skrzyżował ich ścieżki. Chciała działać szybko, więc zwróciła się do Rotohusa.

        - Tak się bawić nie będziemy, gagatku. - Pogroziła palcem z dziwnym wyrazem twarzy. - W tej chwili lecisz ze mną. - Po czym oboje wznieśli się ku chmurom, wysoko, wysoko, zmierzając w kierunku Rapsodii.

- Do widzenia i dziękuję za pomoc, przyjaciele - rzekła w kierunku licha, impa i nemorianki.

Ciąg dalszy: Aaliya i Rotohus.
Avatar użytkownika
Aaliya
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Ellcora, Noelia, Gertrude, Elsker, Kharginei, Dafne,
Rasa: Pokusa
Aura: Srebrna, silna, acz matowiejąca aura, roztaczająca bursztynową poświatę. Wydziela nieprzyjemny zapach siarki i smoły, a także palonych włosów. Jest to wręcz przytłaczający smród. Wokół niej słychać zmysłowy, doprowadzający do uczucia podniecenia szept, dla którego tłem jest spokojna, głęboka melodia i niepokojące, nieznane głosy. Nie brak również jęków torturowanych istot. Przebywając w pobliżu tej aury doznasz uczucia zagrożenia i oświecenia, jakbyś odkrył coś nowego. W dotyku jest giętka, lepka, o niezwykle ostrych krawędziach i gładkiej powierzchni, w smaku natomiast zarówno słodko-pikantna, jak i słona.
Wygląd: Aaliya w naturalnej postaci jest dość wysoka, osiąga 178 cm wraz z rogami koloru czarnego i krótkim ogonem. Jest on jednak na tyle długi, że niekiedy sięga ziemi, w zależności od tego, czy postać siedzi, czy stoi. Rogi są twarde i wzbudzają postrach na granicy ze zdumieniem. Ogon również jest czarny. Inaczej jest z oczami - ich kolor jest niezidentyfikowany. Niekiedy wydają się ... (Więcej)

Postprzez Cealia » Śr gru 05, 2012 4:22 pm

Powiał silny wiatr i mgła otuliła bagna. Cealia przytuliła się do łba konia, zamknęła oczy i kaszlnęła. Nie wiedziała, co się dzieje, kiedy przestała czuć ziemię pod stopami. "Co się dzieje, jakiś czarodziej nas zaatakował... Muszę się wziąć w garść." Jak pomyślała tak zrobiła, Oderwała ciało od konia i otworzyła oczy, gotując się do ataku. Jakże się zdziwiła, kiedy znalazła się w obcym dla niej miejscu bez towarzyszy. Wsiadła na konia i ruszyła kłusem przed siebie, rozglądając się i próbując zorientować się, gdzie jest. (Ciąg dalszy Ceali:)
Avatar użytkownika
Cealia
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Arisa, Teyla, Elleyna, Dalaya,
Rasa: Nemorianka
Aura: Matowa, silniejsza od przeciętnej aura, o srebrno - cynowej barwie. Roztacza nietypowy, trudny do zidentyfikowania zapach. Wokół niej rozbrzmiewa śmiech dzieci i grzmoty. W dotyku jest twarda, gładka i giętka, posiada też ostre krawędzie. Smakuje gorzko, ale można wyczuć pikantny posmak.
Wygląd: Wysoka i szczupła nemorianka. Krucze, falowane włosy sięgają jej do łopatek, ma grzywkę, która przysłania jej jedno oko. Jej skóra jest blada. Usta
pełne, duży nos. Wyróżnia się swoimi oczyma. Białka, tęczówki i źrenice zlały się w jeden odcień, jasny błękit, wydają się świecić. Uszy ma jak elfy.
Porusza się z gracją i pewnością siebie. Jej ruchy są ...
(Więcej)
Uwagi: Dziewczyna za pomocą dotyku potrafi przenosić z i do Otchłani.

Postprzez Quaquer » Pt lut 08, 2013 11:01 am

Lich stał przez kilka godzin w bezruchu, nie przeszkadzało mu to, gdyż nie czuł zmęczenia, a przynajmniej zmęczenia fizycznego. Nagle z letargu obudził go Quasit, który wskoczył mu na głowę i najwyraźniej próbował go zabić. Quaquer zrzucił z siebie denerwującego impa, kopnął go kilka razy, tak, że stworzenie zawyło z bólu.
    - Co chciałeś mi zrobić? Żebym poczuł, to co teraz ty czujesz? Żałosny twór, sługa z ciebie żaden, nie nadajesz się do niczego. - Quaquer spojrzał na majaczącą w oddali Dolinę Umarłych i postanowił się tam przejść. Nazbyt przesiąkł już zapachem bagien i choć sam nie miał nosa, to najwyraźniej ten odór tak oddziaływał na impa, że jego zachowanie stawało się z minuty na minutę coraz bardziej nieznośne.

Ciąg dalszy w Dolinie Umarłych.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Mgliste Bagna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron