Pseudonatura


Tajemnicza mroczna kraina, gdzie każdy Twój ruch jest obserwowany. Strzeż się każdego cienia i odgłosu bo możesz już nigdy stamtąd nie wrócić.

Postprzez Quaquer » Pt mar 16, 2012 10:59 pm

Pośród gęstego lasu porastającego bagna dało się zauważyć coś dziwnego. Drzewa świeciły toksyczną zielenią, a ptaki śpiewały jakby zawodziły. W pewnych miejscach wyrastały czarne rośliny, ich część nadziemna wyglądała jak korzenie. Z błota wynurzały się czarne pnącza na kształt macek. Niektóre z nich oplatały jarzące się drzewa. Sprawca tego stanu rzeczy siedział na ziemi i trzymał w jednej ręce powykręcany kostur, a w drugiej coś, co przypominało skrzyżowanie kota z wiewiórką. Tyle że miało tylko jedno, czerwone i krwawiące oko na szczycie grzbietu.
- Pokaż mi co potrafisz, jesteś żywy i martwy, ale nie pozbawiony instynktu. - Lich trzymający dziwne stworzenie mówił jakby do krzaków. Same krzewy w które się najwyraźniej z uwagą wpatrywał nie były zwyczajne. Liście miały barwę fioletowo-niebieską i zdawały się delikatnie pulsować. Po chwili coś się poruszyło, a z krzaków wyskoczyła łysa istota wyglądająca dokładnie jak ludzki płód.
- No dalej moja mała, nieumarła larwo. Masz przecież rączki, użyj ich. - Quaquer wypuścił stworzenie. Gdy tylko to zrobił "nieumarła larwa" rzuciła się na nie, dusząc je swoimi małymi dłońmi. Okazało się, że była silniejsza, niż mogłoby się wydawać.
- Dużo mocy, to duża siła. Robiłem to już tyle razy, a nadal nie wiem jak sprawić, żeby rosły i się rozmnażały. Instynkt, głód, wszystko się zgadza. Muszą jeść ale to za mało. - Lich mówił do siebie, po chwili dotknął swoim kosturem obiekt badań, co spowodowało jego natychmiastowy zgon.
Lich Quaquer siedział na ziemi jak gdyby umarł. Nie poruszał się, lecz jego umysł drążył wciąż ten sam temat. Chciał stwarzać życie z niczego, ale nie mógł. Po ponad tysiącu lat jego moc nadal była mocno ograniczona. Jak wykreować jaźń, czy też duszę? Świat jaki zastał, świat w którym się narodził zdawał mu się niemożliwy do skopiowania. Musi się dać! Magia pozwala łamać wszystkie prawa fizyki i zdrowego rozsądku, trzeba się tylko skupić i zastanowić. Może kluczem jest jakiś specjalny artefakt? A jeśli jakaś młoda, ambitna istota takowy posiada, to ciekawe jaka żądza mogłaby nią wtedy pokierować? Najpewniej władza, miłość, albo chciwość. Quaquerem kierowała ciekawość.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » So mar 17, 2012 9:50 pm

         Z daleka słychać było tętent kopyt i kobiecy śmiech. Nagle pojawił się gniady koń, a na nim piękna dziewczyna, za nią biegł czarny ogier. Rumak na którym siedziała był dziki i brykał. Elfka trzymała się dzielnie w siodle, lecz była wycieńczona i zmęczona. Po chwili gniady koń stanął dęba, wtedy Arisa zleciała z niego i upadła na ziemię, a on sam pognał przed siebie. Przez chwilę leżała na ziemi. Słychać było tylko przyspieszony oddech. Czarny koń podszedł do niej i trącił ją chrapami. Zaśmiała się.
        - Heros, przestań - powiedziała, głaszcząc go. Wstała i otrzepała się z ziemi. Przygładziła hebanowe włosy, które były rozczochrane. Po chwili spostrzegła postać.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » So mar 17, 2012 10:20 pm

Lich dawno już nie rozmawiał z żadnymi istotami, kiedy więc wyczuł aurę elfki ucieszył się. Może w końcu usłyszy coś ciekawego, a może będzie musiał walczyć, nie dbał o to. Igranie z siłami natury to trudna sprawa, a elfy mogą coś wiedzieć na temat przyrody, zwierząt, roślin i życia. Quaquer wstał, a następnie powoli sunął w kierunku Arisy. Zatrzymał się w odległości kilku metrów od niej i przemówił:
- Witaj elfko, nazywam się Quaquer Diuretix, czy mogę wiedzieć jak masz na imię i co cię tu sprowadza? - W chwili gdy przemawiał za jego plecami ziemia zaczęła pochłaniać szczątki jego niektórych eksperymentów.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » So mar 17, 2012 10:49 pm

         Arisa spojrzała na niego uważnie i nieufnie. Zauważyła szczątki i zaciekawiła się tym widokiem. Jej oczy wpatrzone były w licha. Koń szturchał ją, lecz lekko zszokowana nie zwracała na nic uwagi. Wzięła głęboki wdech.
         - Jestem - zawahała się - Arisa. I wędruję szukając nowych gatunków zwierząt i istot. Tak błąkam się po świecie obserwując matkę naturę. - Uśmiechnęła się. Na jej policzkach pojawił się rumieniec.
         - To nie jest naturalne - wskazała na jego dzieło. - Kim ty jesteś i co robisz? - dokończyła wypowiedź drżącym ze zdenerwowania głosem.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » So mar 17, 2012 11:17 pm

Lich czytał aurę dziewczyny, wyczuł magię umysłu i emocji, jednocześnie słuchał jej słów.
- A więc zauważyłaś mój nieudany twór. Chciałem go ukryć, ale nie udało mi się. Pytasz kim jestem, a ja ci odpowiem. Jestem badaczem, tak jak i ty zgłębiam swą wiedzę na temat natury. Mylisz się jednak mówiąc, że to co robię nie jest naturalne, ponieważ wszystko jest naturalne. Każda rzecz jaka istnieje jest wynikiem logicznego ciągu zdarzeń. Czyż gniazda tworzone przez ptaki różnią się w swym przeznaczeniu od domów budowanych przez ludzi? - Quaquer wskazał na konia elfki. - Nazywasz go Heros, wiesz że on jest dzieckiem Natury, tak jak i ty, a nawet zwykły kamień. Dlaczego więc coś, co jest moim tworem, nie miałoby być jednocześnie własnością naszej wspólnej matki?
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » So mar 17, 2012 11:45 pm

         - Masz rację. Ciekawy jest twój twór, może pomóc w czymś, bo widzę, że nie jest dokończony. Chętnie przeżyję przygodę i zanotuję twoje dzieło - powiedziała Aris i uśmiechnęła się. Wyjęła pergamin. Przykucnęła przy nieznanej istocie i zaczęła się jej przyglądać, od czasu do czasu notując coś. Po dłuższej chwili stała i zaczęła obserwować otoczenie, znów zapisywała na pergaminie. Nagle wstała podeszła do Quaquera. Ubranie zabrudziło się, lecz nie przejęła się tym. Heros podszedł do niej. Schowała pergamin i przytuliła łeb konia. Przykucnęła i namalowała kijem na ziemi naszyjnik z kości słoniowej.
        - Ten artefakt to naszyjnik stworzenia, ten kto go nosi, może stworzyć istotę zdolną do samodzielnego życia - powiedziała.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » N mar 18, 2012 12:05 am

Quaquer większość czasu spędzał na niszczeniu i poznawaniu zgubnych skutków zaklęć. Tym razem postanowił zacząć tworzyć, a elfka najwyraźniej postanowiła mu pomóc.
- Dziękuję za informację. Jeśli ten przedmiot ma taką moc, to powinniśmy spróbować stworzyć coś z niczego. Tylko pomyśl, czy nie chciałabyś, by pojawiła się całkiem nowa istota zdolna do życia, rozmnażania, pracy i śmierci, gdy już nadejdzie jej czas? To mogłoby być ciekawe i całkiem zabawne patrzeć jak żyje coś, co razem stworzymy. Wiesz może gdzie można znaleźć ten naszyjnik? Możesz pomóc mi go znaleźć, a potem rozpracować jego działanie. To jak, chcesz do mnie dołączyć? - Lich miał nadzieję na zrobienie czegoś przełomowego w ciągu swej egzystencji, a ta młoda, żywa istotka wydawała się całkiem ciekawa.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » N mar 18, 2012 12:26 am

         Aris przez chwilę myślała. Popatrzyła na twór Quaquera. Nie, ona nie mogła się nie zgodzić.
        - Tak, z największą przyjemnością ci pomogę odnaleźć amulet. Wiem, że jest w opuszczonym zamku, w Dolinie Umarłych. Mało osób słyszało, o tym amulecie. Niestety ci, którzy wyruszyli na poszukiwania, nigdy nie wrócili. Legenda głosi, że zamek zamieszkuje bestia, która swoim spojrzeniem zamienia istoty w zjawy, które pilnują artefaktu. Je można zabić światłem, ale nie wiem, jak pokonać bestię. - Elfka lekko posmutniała - ale w imię stworzenia jestem gotowa na ryzyko. A ty? - dodała i popatrzyła uważnie na niego.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » N mar 18, 2012 12:58 am

Quaquer pomyślał przez chwilę, po czym zwrócił się do elfki:
- Jestem gotów podjąć ryzyko, ale najrozsądniej byłoby je zminimalizować. Ta bestia, musimy poznać jej naturę, dowiedzieć się jak można ją zabić lub skutecznie unieszkodliwić. A najlepiej byłoby kogoś na nią nasłać. - Lich urwał, spojrzał na Arisę i dodał: - Kogoś, kto byłby wystarczająco potężny by ją zniszczyć, a następnie przynieść nam artefakt. Możliwe, że nawet nie będziemy musieli tego robić, muszę tylko wiedzieć, w jaki sposób wrogowie potwora są przeistaczani w zjawy i czy pewne istoty mniej lub bardziej żywe nie będą czasem odporne na taki czar - dodał zdawkowym tonem, wiedział bowiem, że jako nieumarły mógłby być niewrażliwy na taką magię, nie miał jednak pewności, ponieważ nie znał bestii. - Mam chyba pewien pomysł. Powiedz, czy po drodze nie znajdziemy jakiejś wioski albo chociaż cmentarzyska? Te bagna wydają się być raczej opustoszałe, a to co się tu rozkłada nie nadaje się do mojego planu.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » N mar 18, 2012 1:15 am

         Arisa wyjęła mapę i zaczęła ją studiować. Podniosła głowę i po chwili milczenia wskazała drogę palcem.
        - Po drodze nie ma żadnej wioski, chyba, że opuszczona. Miniemy wielkie cmentarzysko, gdzie nie dociera słońce. Nigdy tam nie byłam i zbytnio nie czytałam o tym miejscu, więc musimy być gotowi na wszystko. Jeśli zachowamy czujność, nie zginiemy - powiedziała.
         - Musimy tylko przygotować zapasy, bo tam dokąd zmierzamy nie będzie pożywienia - dodała i schowała mapę. - A jaki jest twój plan? - zapytała.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » N mar 18, 2012 1:45 am

Quaquer spojrzał na mapę elfki.
- Oczywiście zrobimy zapasy tak jak mówisz, jedzenie to w końcu ważna rzecz. - Lich jeszcze raz skupił się na aurze Arisy i dostrzegł obsydianową poświatę. - To dobrze, że zamiast wioski miniemy cmentarzysko. Mój plan jest prosty i wiąże się z wykorzystaniem magii w walce, zresztą sama zobaczysz. Zjawy giną pod wpływem światła, to bardzo dobrze, bo wiem jak wygenerować coś, co mocno świeci.
Ostatnio edytowano N mar 18, 2012 2:53 pm przez Quaquer, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » N mar 18, 2012 12:38 pm

        Arisa kiwnęła głową i spojrzała na niebo. Przybrało ono kolor różu, a zza szarych drzew przedostawały się słabe promienie słoneczne. Zrobiło się chłodno, a w oddali słychać było tylko pohukiwanie sowy. Elfka zręcznie rozsiodłała konia.
         - Ja i Heros musimy odpocząć, jutro zbiorę prowiant i będziemy mogli ruszyć - powiedziała. Szybko przygotowała miejsce do spania. Na chwilę odeszła i przyniosła drewno na opał. Wyjęła krzesiwo i rozpaliła ogień.
        - Mam nadzieję, że twój plan będzie skuteczny. I że nie spotkamy innych, którzy chcą zdobyć amulet. Jest on bardzo potężny i w niepowołanych rękach... - zamyśliła się. - Wiem, tylko, że byłaby to katastrofa. - Popatrzyła w kierunku Quaquera i swoimi oczyma obserwowała go mówiąc - Światło musi być bardzo silne, aby zabić wszystkie zjawy. Jak chcesz je stworzyć?
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » N mar 18, 2012 2:50 pm

Quaquer patrzył na elfkę oraz na jej konia. Te istoty potrzebują snu, jedzenia i picia, wciąż muszą o coś zabiegać, ale może być ciekawie, o ile taszczenie ze sobą całego tego prowiantu nie będzie zbyt uciążliwe.
- Potrafię stworzyć ogień i błyskawice, to da potrzebne światło. - Lich zamyślił się, po czym beztrosko rzekł: - Mogłem ci wcześniej powiedzieć, ale chciałem popatrzeć jak używasz krzesiwa. Tak, amulet z pewnością mógłby wywołać spore zamieszanie, spustoszenie i pewnie niejeden by dużo dał. aby go mieć. A teraz śpij, a ja popilnuję ognia. - Quaquer rozsiadł się na dużym kamieniu i przyglądał się płomieniom. Ogień przypominał mu czasy, gdy widział ludzi, którzy tylko pracowali w polu. W jego wiosce chłopi wiedli nudne, monotonne życie, a on to zmienił.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Postprzez Arisa » N mar 18, 2012 3:10 pm

        Elfka ułożyła się do snu. W ciszy słychać było jej oddech, a usta były lekko otwarte. Tak mijały godziny, aż pierwsze promienie dotknęły twarzy Arisy. Otworzyła oczy i przy głębokim wdechu przeciągnęła się. Usiadła i rozejrzała się. Zobaczyła licha, który siedział przy wygaszonym ognisku. Uśmiechnęła się, a ręką odgarnęła włosy, które opadały jej na twarz. Pospiesznie wstała i przygotowała konia do podróży. Po chwili skończyła i usiadła blisko Quaquera.
        - Możemy ruszać w drogę, po drodze zbiorę jedzenie, nie jem zbyt dużo, więc to nie potrwa zbyt długo - powiedziała i oparła głowę o ramię licha.
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."
— Paulo Coelho — Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Arisa
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Dalaya, Teyla, Cealia, Elleyna,
Rasa: Zjawa
Aura: Silna srebrzysto-miedziana aura, jej barwa jest intensywna choć nieco wyblakła. Posiada wyraźną turmalinową poświatę wybijającą się z brzegów plątaniny kolorów. Emituje z siebie liczne odgłosy, wśród których pierwszą zasłyszaną jest kojąca, cicha melodia odbijająca się echem po aurze. Wszystko to podszyte równie subtelnymi, zmysłowymi szeptami. Nie posiada żadnego, wyczuwalnego zapachu. W dotyku jest bardzo gładka, a jednocześnie twarda. Zdaje się giąć i odkształcać lekko pod każdym dotknięciem. W smaku jest nieprzyjemnie kwaśna i lepka.
Wygląd: Jawi się, jako niska dziewczyna o figurze klepsydry. Ma jasną cerę i owalną twarz. Ma duże, szafirowe oczy, w których jest smutek. Bardzo rzadko
się uśmiecha i śmieje. Piękne ciemno hebanowe, lekko falowane włosy sięgają jej do pasa. Chodzi powolnym krokiem, a w czasie dyskusji stara się
patrzeć rozmówcy prosto w oczy, jakby patrzyła w głąb duszy. Najczęściej ubiera ...
(Więcej)

Postprzez Quaquer » N mar 18, 2012 4:37 pm

Quaquer był zadowolony, że nie trzeba będzie brać zbyt dużo pożywienia, gdyż taszczenie takich rzeczy niepotrzebnie by ich spowalniało.
- Dlaczego się o mnie opierasz? Jesteś zmęczona? Przecież dopiero co spałaś. Teraz wyruszymy na cmentarzysko, a  dopiero stamtąd do tego zamku w którym znajduje się artefakt. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, bestia zostanie zniszczona, a my będziemy mieć naszyjnik stworzenia. Chodźmy, Dolina Umarłych czeka. - Lich zdawał się już znudzony ciągłą rozmową i chciał jak najszybciej zdobyć ten magiczny przedmiot. Kosturem opędził się od much, które pod wpływem magii zaczęły mienić się różnymi barwami, kilka z nich wleciało do błota, gdzie się potopiły. Nieopodal mrówki wyszły z mrowiska, które rozpadło się bez powodu. Owady zaczęły biegać jak szalone atakując swoją królową po czym ginęły, ale nikt na to nie zwracał uwagi, to w końcu tylko robactwo.
Avatar użytkownika
Quaquer
Błądzący po drugiej stronie
 
Inne Postacie: Quazar, Aesha,
Rasa: Lich
Aura: Potężna, ciemna i całkowicie pozbawiona blasku aura koloru srebrno-cynowego. Roztacza bardzo silną bursztynową poświatę, bije od niej woń pergaminu, kurzu oraz wysuszonej skóry. Słychać wokół niej liczne, zróżnicowane dźwięki, wśród których dominują rozdzierające krzyki agonii. Nieco ciszej rozbrzmiewają szeleszczące liście wespół z zawodzącym wiatrem, trzaskające płomyki i stały, głęboki ton. Niekiedy pojawia się rumor spadających głazów czy kakofonia jeszcze innych dźwięków, a wszystko to oplatają nawoływania pojawiających się nagle, i równie szybko niknących głosów. Emanacja w dotyku jest sucha, bardzo ostra, nieco miękka oraz szorstka. Smakuje słono, pikantnie. Przebywając w jej pobliżu odczuwa się suchość w ustach, nacisk na piersi, sporadyczne podmuchy, ale też uczucie straty i stagnacji. Niekiedy pojawia się kilka iskier. Cała aura czasem niespodziewanie zmienia natężenie bądź barwę.
Wygląd: Quaquer jest lichem: chudym, cuchnącym, nieumarłym, który zbyt dużo czasu spędził nad rzucaniem zaklęć, by tak po prostu nie wykorzystać ich
potencjału.
Czarownik ten jest blady i kościsty, jego policzki są zapadnięte, oczy żółte i pozbawione tęczówek i źrenic. Sucha, martwa, szarawa skóra pokrywa jego
wątłe mięśnie i kości. Quaquer zazwyczaj ma zasłonięte ...
(Więcej)

Następna strona

Powrót do Mgliste Bagna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron