[Las niedaleko miasta] W poszukiwaniu odpowiedzi


Rododendronia od wieków strzeże północnych krańców Środkowego Królestwa, zapewniając położonym bardziej na południe miastom względny spokój. Na północy krążą hordy potworów, których to dzielni wojownicy - swoją drogą jedni z najlepszych - usiłują trzymać z daleka od spokojnych ziem na południu. Królestwo Rododendroni posiada kopalnie najczystszego żelaza, z którego lokalne kuźnie wytapiają najznakomitszą stal, co zdecydowania ułatwia zadanie obrońcom.

Postprzez Arnulf » N kwi 15, 2018 9:16 pm

Pochmurny dzień miał się już ku końcowi. W lesie powoli zaczynało się robić szaro. Dwaj wędrowcy zatrzymali się, by jeszcze za widna nazbierać chrustu i drewna na ognisko. Brat Arnulf wyciągnął z torby podróżnej ostatnie zapasy mięsa jakie zabrali ze sobą z Rapsodii i korzystając z wcześniej przygotowanej mieszanki ziołowej, zaczął je przygotowywać do upieczenia. Jego towarzysz w tym czasie zajął się rozpaleniem ogniska. Mężczyźni tworzyli zgrany duet. Znali się już jakiś czas, dużo podróżowali ze sobą i w niektórych sytuacjach rozumieli się bez słów. Obecnie zmierzali w stronę Rododendronii. Kilka dni temu opuścili Rapsodię, w której zatrzymali się na krótko, głównie po to, by na chwilę odpocząć i uzupełnić zapasy. Towarzysze podróżowali przez las z dwóch powodów: po pierwsze drzewa dawały idealną osłonę przed upalnym słońcem, a po drugie łatwiej było tam coś upolować, niż gdyby przyszło im przemierzać otwarte tereny. Dodatkowo Akzorn dzięki swym umiejętnościom czuł się w lesie jak we własnym domu i wyznaczał zawsze najkrótsze i najmniej wymagające trasy.
Kompani odpoczywali przy miło trzaskającym ognisku, w milczeniu spożywając ostatnie porcje lekko przypalonej kolacji. W powietrzu unosił się przyjemny zapach dymu. Wędrowcy wsłuchiwali się w odgłosy natury. Był to dla nich czas swoistej medytacji, kiedy to po ciężkim dniu mogli w końcu usiąść na miękkim runie leśnym i zrelaksować się. Arnulf siedział oparty o szerokie drzewo i begłośnie poruszał ustatmi recytując różne mantry. Akzorn leżał na plecach niedaleko ognia i patrzył w niebo, a od czasu do czasu przewracał się na bok, by dorzucić do ognia.
Zrobiło się ciemno. Jedynym źródłem światła było powoli dogasające ognisko. W oddali było słychać odgłosy nocnych zwierząt, które rozpoczynały swoje zajęcia. Mężczyźni ściszonym głosem rozmawiali o podróży. W ciągu kilku najbliższych dni czekała ich dalsza przeprawa przez las. Rododendronia znajdowała się w odległości około dwóch, może trzech tygodni od Rapsodii. Wędrowcy sądzili, że być może właśnie tam znajdą jakieś informacje, które mogłyby pomóc Akzornowi. Jedyne zapiski, jakie Arnulf odszukał w Klasztorze Mrocznych Sekretów wskazywały właśnie to miasto. Niestety żaden z podróźników nigdy tam nie był, toteż dyskusja była jedynie zlepkiem przypuszczeń i domniemań, co też takiego może ich tam czekać. Akzorn poszukiwał bowiem jakiegoś magicznego przedmiotu, który mógłby mu pomóc w kontrolowaniu jego przemiany. Życie w skórze wilka, mogło dawać wiele korzyści, jednak transformacja odbywała się tylko podczas pełni. Podobno istniał jakiś artefakt, za pomocą którego dało się manipulować cyklem zmian, niestety nigdzie nie było o nim praktycznie żadnych wzmianek. Mnich natomiast, podróżował wraz ze zmiennokształtnym, gdyż odkąd się poznali, ich życie stało się o wiele bardziej ciekawe i pełne przygód.
Rozmowa dobiegła końca. Zmęczony Akzorn pożegnał się, ziewnął przeciągle i zasnął. Po chwili dało się słyszeć jedynie jego donośne chrapanie. Arnulf jeszcze przez chwilę odmawiał różne modlitwy wieczorne, jednak po jakimś czasie również i on zamknął oczy, i przeniósł się do krainy snów.
Avatar użytkownika
Arnulf
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Błogosławiony
Aura: Kobaltowe skały wznoszą się tutaj niczym niezdobyta twierdza. Piętrzą się swoimi sztywnymi i ostrymi graniami. Wygładziły je lata znoszonych ograniczeń i obowiązków. Zahartowały, aż ich powierzchnia stała się dość twardą by kontrastować z łagodną w smaku, przyjemną wonią mirry unoszącej się wokoło. Subtelne, srebrne smużki rozświetla ametyst, wyraźny i bezkompromisowy jak reszta aury. Wyraźna i lepka gorycz dodaje emanacji nieugiętości. Nawet przyjazne brzmienia i wesołe śmiechy dzieci, wydają się być obłożone szeregiem zasad i norm, sprawiając, że aura przyjaźniejszą jawi się dobrym istotom, stając się bezlitosną wobec stworzeń lubujących się w cudzej krzywdzie.
Wygląd: Krótko przystrzyżone, blond włosy, zaczesane na prawą stronę, idealnie komponują się z jego błękitnymi oczami. Brak zarostu i doskonale gładka skóra na twarzy, sprawiają wrażenie, że brat Arnulf wywodzi się z jakiegoś szlacheckiego rodu. Arystokratycznych wdzięków dodaje mu także orli nos o idealnych wręcz proporcjach. Ludzie bardzo często zastanawiają się dlaczego tak ... (Więcej)
Uwagi: Podróżuje z Akzornem

Postprzez Akzorn » Pn kwi 16, 2018 8:29 pm

Akzorn obudził się, jak zwykle, przed świtem. Wsłuchując się w nocne życie lasu zaczął rozpalać zgasłe już ognisko. Kiedy skończył, oparł się o stare drzewo, grzejąc stopy przy ogniu. Myśląc o tym co spotka go oraz jego kompana w Rododendroni nabił i zapalił fajkę.
Kiedy zaczęło świtać, coś przeszkodziło mu w rozmyślaniach. W oddali usłyszał kobiecy krzyk, tak to zdecydowanie był krzyk. Naprędce wyczyścił fajkę, którą schował do kieszeni płaszcza. Wziął do ręki kij leżący obok niego i szturchnął nim mnicha, budząc go.
- Usłyszałem coś dziwnego, przydałoby się to sprawdzić - powiedział oschle.
Arnulf kiwnął głową. Zgasili ognisko, zabrali torby i ruszyli we wskazanym przez wilkołaka kierunku. Po kilkunastu minutach kazał on przyspieszyć kompanowi. Działo się coś złego.
Kilka minut później dotarli do skraju małej polanki, oblanej bladym słońcem. Po przeciwnej jej stronie dwóch Fallerian, prawdopodobnie żołnierzy, przyodzianych w lekkie zbroje, z mieczami przy pasach ciągnęło związaną młodą dziewczynę. Brudną, chudą i ubraną w tunikę, również Falleriankę. Akzron, choć były zabójca, nie przepadał za znęcaniem się nad kimś dla przyjemności. On sam kończył sprawy w kilku sprawnych ciosach. Natomiast strażników najwyraźniej bawiła ta sytuacja, śmiali się i wykrzykiwali różne, niezbyt przyjazne określenia w stronę ofiary. Obudziła się w nim chęć zabijania. Odrzucił na ziemię kij, zrzucił płaszcz i zanim mnich zdążył jakkolwiek zareagować, z toporami w dłoniach wybiegł z lasu.
Zanim mężczyźni zdążyli się zorientować co właściwie się dzieje, jeden z nich upadł głucho z toporem wbitym w plecy, a kolejny leżał przyciskany do ziemi.
- Kim ona jest? - szepnął melancholijnym głosem do Falleriana.
- To Sera, dezerte... - jego wywód zakończyło uderzenie topora w czaszkę.
Wstał, otrzepał się z kurzu i dobił poprzedniego żołnierza, jęczącego z bólu. Topory wytarł w trawę. Następnie podszedł dziewczyny, zastygłej z przerażenia, a może i zdziwienia na skraju polany.
- Od niego - wskazał ręką - wiem jak się nazywasz, lecz zapytam ponownie. Kim jesteś i czym zasłużyłaś sobie na takie traktowanie? - powiedział.
W międzyczasie mnich zbliżył się do nich i podał Akzornowi płaszcz oraz kij. Czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
Avatar użytkownika
Akzorn
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Wilkołak
Aura: Tutejsza cyna jasno połyskuje młodością. Jej metaliczne barwy przenikają wyraźne, choć niedominujące pasma żelaza, tworząc stosunkowo prostą, ale wyrazistą mieszankę kreującą obieżyświata. Subtelny i nienatarczywy szafir wychylający się zza stopów współgra z umiarkowanie przyjaznym wrażeniem, jakie wywołuje ta emanacja. Chociaż nie uświadczysz tutaj żadnych dźwięków, nie zdążysz odczuć ich braku gdy w nos uderzy cię intensywna woń mokrej sierści i wilgotnej ziemi, udeptanego traktu. Początkowo w dotyku aura nie wyróżnia się niczym szczególnym. Dopiero po chwili pokaże swoją wyraźnie twardą naturę o giętkich i ostrych krawędziach. Smak zaś, jest podobnie charakterny i z lepkością przywiera do podniebienia, pozwalając wyczuć soczyście gorzkie nuty przeplatające się z pikanterią, pozostawiające po sobie wspomnienie jeszcze chwilę po opuszczeniu aury.
Wygląd: Chyba każdy w swoim życiu miał okazję zobaczyć człowieka. Inaczej sprawa ma się z wilkołakami. Mało kto je widział, a jeśli już to najczęściej nieświadomie, ponieważ swą wilczą formę ukazują jedynie w nocy, podczas pełni księżyca. W innych przypadkach wyglądają jak zwyczajni ludzie, toteż praktycznie nie da się ich odróżnić.
Akzorn w ludzkiej postaci posiada ...
(Więcej)
Uwagi: Podróżuje z bratem Arnulfem.

Postprzez Sera » Wt kwi 17, 2018 6:08 pm

Sera była na siebie zła. Kiedy już myślała, że udało jej się uciec, opuściła gardę. Żołnierze wzięli ją z zaskoczenia, ogłuszyli a potem związali. Z racji, że nie byli od niej lepsi w walce, wykorzystywali każdą okazję, aby nabluzgać i sponiewierać dziewczynę. Uważali ją za zdrajczynię i choć ona mówiła inaczej, Fellarianka wiedziała, co ją czeka - długi sznur opleciony wokół jej szyi, a potem śmierć. Dość szybka, ale żałosna śmierć. I nie chciała tego, ale jak mogłaby uciec od ciążącego nad nią wyroku?
Kierowali się w stronę gór, ale nie zamierzali lecieć. Zamiast tego szli piechotą, ponieważ w ten sposób łatwiej jest odeskortować więźnia. Gdy ciągnęli Serę po ziemi, jej kolana stały się zaczerwienione. Na początku robiły się niewielkie rany, ale potem jej kolana były już całkowicie obdarte, widać było krew, a nawet kawałek kości. Poczuła ogromny przypływ bólu i pomimo swej silnej woli, nie była w stanie go przezwyciężyć. Wpierw jęknęła kilka razy, jednak gdy strażnicy nie zwrócili na to uwagi, nie wytrzymała więcej. Zaczęła krzyczeć, wrzeszczeć na nich, szarpać się. Jej oprawcom spodobało się to "przedstawienie". Nie zamierzali ją oszczędzać tylko dlatego, że jest dziewczyną.
Wtedy spostrzegła kogoś. Był szczupłym, nieco wyższym od niej mężczyzną o czarnych włosach. Wyglądał na bardzo zdenerwowanego i niebezpiecznego. Nie minęła chwila, a mężczyźnie udało się powalić strzegących ją żołnierzy. Była zaskoczona ale i wdzięczna za to, że przyszedł ją uratować. Zawsze chciała spotkać kogoś spoza jej rasy, jednak nie spodziewała się tak życzliwych osób.
Pierwsze słowa wędrowca wytrąciły ją z równowagi. Nie spodziewała się takiej nieufności od kogoś, kto ją wybawi, ale nie miała skrupułów przed powiedzeniem mu prawdy. Albo tego, co uznawała za prawdę.
- Mam na imię Sera. Sera Izen. - Uśmiechnęła się i spojrzała mu prosto w oczy. Słyszała, że ludzie starzeją się o wiele szybciej niż Fellarianie, ale nie śmiała zgadywać wieku swojego rozmówcy. Gdy zauważyła, że chłopak się niecierpliwi, pospieszyła się z dalszym wyjaśnianiem.
- Jestem porucznikiem w trzeciej dywizji Fellariańskiego wojska. - urwała i natychmiast się poprawiła - Byłam. To dość długa i skomplikowana historia. - W tej chwili dostrzegła drugiego mężczyznę, idącego w ich kierunku. Niósł ze sobą płaszcz i długi kij, który widocznie należał do jej wybawiciela. Uznała, że to przyjaciel, więc zwracała się teraz do obu - Odkryłam, że mój szef mnie oszukał, więc postanowiłam odejść. Nie zdezerterowałam ze strachu, co to, to nie. Nie jestem też zdrajcą, ale nie chcę być już dłużej wykorzystywana przez ludzi, którzy mną manipulują. Natomiast tamci dwaj - machnęła głową w stronę trupów - to tylko pachołki. Jednak zaskoczyli mnie, ogłuszyli a potem... cóż, sami widzicie. Mieli zaprowadzić mnie za rączkę na stryczek, - Sera skrzywiła się, a potem splunęła na martwe ciało - niedoczekanie. - Podeszła do zwłok nieboszczyków i wzięła długą, czarną kosę, przewieszoną przez ramię jednego z nich. Wpatrywała się w broń, po czym cicho westchnęła - Zabrali ją, gdy mnie obezwładnili. To prezent od ojca.
- Czy mogę teraz zapytać, kim wy jesteście? I gdzie się wybieracie? - Nie wiedząc czemu, ufała tej dwójce. Czuła, że oni mogą ją zrozumieć, więc chciała zdobyć ich zaufanie, a może nawet przyjaźń.
Avatar użytkownika
Sera
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Fellarianka
Aura: Nieznana.
Wygląd: Sera jest - jak na swoją rasę - dosyć niska, mierzy zaledwie pięć stóp wysokości. Jej smukła i atrakcyjna postura oraz jasna cera sprawiają, że jest co najmniej ładna. Mężczyznom podobają się jej długie, blond włosy oraz duże, lekko zapadnięte oczy w kolorze intensywnej zieleni. Fellarianka ma wysokie i wydatne kości policzkowe, nieco wklęsłe policzki, dość szeroką ... (Więcej)


Powrót do Rododendronia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron