Erleth


Inne wymiary.
Plany znajdujące się poz łuską Prasmoka obejmującą Alaranię. Krainy znajdujące się na innych, odległych łuskach, do których nie można przejść naturalnie, a jedynie teleportując się lub znajdując portal do nich prowadzący.

Postprzez Pellapona » Wt paź 14, 2014 11:40 am

Las jak las, co by się dziwić i zachwycać, jeżeli oczy przywykły do niezmiennego widoku od wielu lat. Drewno na budowę i na sprzedaż, tyle widzi imperialny drwal, któremu nie starcza na wyżywienie rodziny.

Las Ord rozrasta się między Wolnymi Księstwami Avalonu a Wielkim Imperium Infoster. Przez środek lasu przebiegała szeroka i ubita droga, by armia mogła swobodnie przechodzić. Serce lasu zostało zastąpione miastem Kellerv, które stało się symbolem granicy i konfliktu obu państw, gdzie z jednej strony obywatel może, a z drugiej musi. Do kogo należy miasto, które dwa wieki temu, wraz z otaczającym lasem, było zamieszkane przez białe elfy? Na pewno nie do rdzennych mieszkańców, których krew zmieszała się w gwałcie z ludźmi lub wchłonęła się głęboko w ziemię, na którą ówcześni mieszkańcy wylewali swoje pomyje.
Kultura białych elfów zachowała się jak niepewne wspomnienie wczorajszego snu, któremu sens i wartość przestała istnieć dnia obecnego. Na prastarych drzewach, na przewróconych konarach, na kamieniach i kamiennych kręgach, a także w jaskiniach, można dostrzec ślad ich minionej obecności; Runy, pisma, malowidła, piękna i delikatna ceramika, rzeczy codziennego użytku, które jakimś cudem nie dostały się w ludzkie ręce, powoli zacierane przez czas.
Elfy żyły w zgodzie z naturalnym i niespisanym prawem. Czym mogli zaszkodzić leśnym duchom, to kamienny zakon, w którym uczono uzdrowicieli najlepszych na kontynencie i poszukiwanych na całym świecie. Kiedy białe elfy straciły dom, zakon został przerobiony na modę imperialną i stał się tanim hotelem dla turystów.

Pellapona, słysząc od jednego półelfa wspominki o ostatnim żywym symbolu, Białej Brzozie, postanowiła ją odnaleźć. Z tego powodu wybrała się do zachodniej części lasu, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o kulturze tych istot.
Avatar użytkownika
Pellapona
Zbłąkana Dusza
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Shalran » Wt paź 14, 2014 6:52 pm

Wiele by dała by móc jeszcze raz zobaczyć wyraz twarzy maga, gdy tylko spostrzegł szarżującą w jego stronę kobietę, nad którą wcześniej odprawiali rytuał. Zapewne spodziewał się, że portal załatwi problem osobniczki, która mówiąc delikatnie, wymknęła się spod kontroli. W końcu kiedy ostatnio zdarzyło się, by poprzez taką magiczną anomalię przeniósł się ktoś niepożądany? Były to zazwyczaj bardzo rzadkie przypadki, lecz pechowo dla niego, miało to miejsce przed paroma chwilami.
Dziewczyna dosłownie staranowała go po czym przycisnęła przy drzewie. Lewą ręką mocno przygniotła go w okolicach szyi, coby miał tymczasowe problemy z oddychaniem, zaś prawą uderzyła z całej siły w brzuch. Warto też wspomnieć, iż Rila potrafiła uderzyć naprawdę mocno, zwłaszcza mając odpowiednią motywację, tak jak to miało miejsce właśnie teraz. Nie miała zamiaru dać czarodziejowi czasu na rzucenie jakiegoś zaklęcia, w razie gdyby jako tako otrząsnął się z tego i uświadomił sobie, w jakiej to sytuacji się znalazł. Przerzuciła go na ziemię niemalże jak szmacianą lalkę po czym... gwałtownie odskoczyła. Tuż obok niej przeszło coś na kształt fali, która obracała w pył wszystko na swej drodze.
Przemieniona nie miała zamiaru pozwolić mu na rzucenie kolejnego zaklęcia, gdyż tym razem mógł w nią trafić, a tego by nie chciała. Za pomocą magii uniosła go nieco w powietrze po czym przyciągnęła w swoją stronę, jednocześnie nadziewając jego szyję na jej prawe ramię. Mag zrobił niemalże fikołka, padając na kolana i próbując łapać oddech. Niefortunnie dla niego, rzucał zaklęcia za pomocą gestów, a ręce miał zablokowane. Rila trzymała je mocno, zaś nogę "oparła" o jego plecy. Mogła w każdej chwili wybić mu barki, co było kuszącą propozycją.
- To może teraz ja się zabawię, co!? - Z chwilą wypowiedzenia ostatniego słowa zwiększyła nacisk na jego plecy, wyciągając jego ręce do granic możliwości. Dalej mogło być tylko boleśniej, a tak z pewnością będzie.
Nie za bardzo przejęła się zmianą otoczenia. Ot lasek jakich wiele. W końcu aż tak daleko od swojego "domu" być nie mogła, prawda?
Avatar użytkownika
Shalran
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Soike, Hermina, Shakirkhe, Virag, Aiza, Shalran,
Rasa: Nemorianka
Aura: Żelazne ubarwienie miesza się gdzieniegdzie z platynowymi plamami. Od całości bije rubinowy, mocny blask. Przeraźliwe krzyki i wrzaski jakby osób cierpiących męczarnie mieszają się ze zmysłowym szeptem, wraz z którym przychodzi woń perfum. Dźwięki uderzeń młota przerażają niczym niespodziewany grzmot. Powłoka niezwykle twarda, pod aksamitną otoczką kryją się ostre brzegi. W smaku lepi się do podniebienia, natomiast pikantny smak drażni język.
Wygląd: Shalran wygląda znacznie dojrzalej, przez co wielu słysząc, ile tak naprawdę ma lat łapie się wręcz za głowę. Zalicza się do grona tych bardziej wyrośniętych istotek, mierzy ponad sążeń, a dokładnie 182 cm. Nie można odmówić jej iście żołnierskiej postury, gdyż każdy jej mięsień jest bardzo dobrze wyrobiony, zaś ogół sylwetki skierowany jest ku tej umięśnionej. Co ... (Więcej)

Postprzez Pellapona » Wt paź 14, 2014 7:41 pm

Odgłosy walki, iskrzenie się zaklęć. Kiedy dotarło to do czarodziejki, postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Przeszła po zwalonym pniu przez strumień i przebiegła się niewielki odcinek gęstwin, by w końcu zobaczyć na własne oczy, jak wampir kobieta krzywdzi człowieka.
- Zostaw go! – zawołała, kiedy znalazła się siedem kroków od nich. Gęstość lasu nie pozwalała na zachowanie większej odległości, by dobrze widzieć całość zaistniałej sytuacji. Szabla Pelli znajdowała się przy pasie, a mała drewniana tarcza na plecach. Nie śpieszyło się jej do walki. Chciała uratować człowieka, a nie zabić wampira, którym niewątpliwie była kobieta. Po drugie, blisko znajdowało się miasto, którego prawo zabraniało samosądów, nawet na wampirach.
Avatar użytkownika
Pellapona
Zbłąkana Dusza
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Shalran » Wt paź 14, 2014 9:59 pm

Niespecjalnie spodziewała się spotkać kogokolwiek w tym lesie. W końcu to dzicz... choć dziwiła się, że bez żadnych śladów cywilizacji. Jak by tu ująć, nie przywykła aż tak do takowej. Była to rzadkość w jej stronach. Czyżby portal zaprowadził ją na skrajną północ albo samo centrum południowej części kontynentu? Całość zdawała się na to wskazywać. O ile pierwsza opcja była dla niej niemalże obojętna, to druga nie napawała dziewczyny optymizmem. Możliwe, iż przyjdzie jej po prostu przebić się do "wyjścia", jeśli dyskretniejsze metody zawiodą.
W pierwszej chwili sądziła, iż źle usłyszała słowa nieznajomej, choć miała co do tego pewne wątpliwości. W końcu słuch miała wystarczająco dobry, a takie "wpadki" jej się praktycznie nie zdarzały. Cóż, najwyżej powtórz jeszcze raz, bo Rila raczej mogła domyślić się, że chodziło o jakże heroiczny czyn. Typowa reakcja przeciętnego człowieka, ot co.
- Nie wtrącaj się - rzuciła w jej kierunku, oczywiście w swoim języku. Jeszcze z czarodziejem nie skończyła.
Chwilę później dało się słyszeć przyduszony skowyt maga. Wystarczyło rzec, iż prędko jakiegoś czaru przy użyciu rąk nie rzuci, gdyż te będą go wyjątkowo mocno boleć... - Dla twojej informacji, dopiero się rozgrzewam - powiedziała w kierunku oprawcy, przez którego musiała mocno pocierpieć. Na początek miała zamiar wyłamać mu palce u prawej ręki, jeden po drugim, począwszy od najmniejszego. A co do widowni... to o ile nie przeszkadzała jej w odwecie, to niech się przygląda.
Avatar użytkownika
Shalran
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Soike, Hermina, Shakirkhe, Virag, Aiza, Shalran,
Rasa: Nemorianka
Aura: Żelazne ubarwienie miesza się gdzieniegdzie z platynowymi plamami. Od całości bije rubinowy, mocny blask. Przeraźliwe krzyki i wrzaski jakby osób cierpiących męczarnie mieszają się ze zmysłowym szeptem, wraz z którym przychodzi woń perfum. Dźwięki uderzeń młota przerażają niczym niespodziewany grzmot. Powłoka niezwykle twarda, pod aksamitną otoczką kryją się ostre brzegi. W smaku lepi się do podniebienia, natomiast pikantny smak drażni język.
Wygląd: Shalran wygląda znacznie dojrzalej, przez co wielu słysząc, ile tak naprawdę ma lat łapie się wręcz za głowę. Zalicza się do grona tych bardziej wyrośniętych istotek, mierzy ponad sążeń, a dokładnie 182 cm. Nie można odmówić jej iście żołnierskiej postury, gdyż każdy jej mięsień jest bardzo dobrze wyrobiony, zaś ogół sylwetki skierowany jest ku tej umięśnionej. Co ... (Więcej)

Postprzez Pani Losu » Pn lis 17, 2014 10:44 pm

Mag przeraźliwie zarzęził, kiedy Rila go przycisnęła. Walczył przez chwilę o oddech, rozpaczliwie szukając deski ratunku. Nie mógł się wyswobodzić, zaś miażdżone plecy niemiłosiernie bolały.
       – Nie… Proszę… – wykrztusił, czując, jak przerażenie powoli opanowuje jego ciało. Zaczął się trząść jak w febrze i wyraźnie zbladł. Dawno nie był postawiony w takiej sytuacji, nie w sytuacji bez wyjścia. Mamrotał niewyraźnie jakieś słowa bez ładu i składu, z jego ust dobywał się bełkot, Rila nie mogła nawet zrozumieć, co mówił – i nie próbowała. Docisnęła go jeszcze mocniej, zdecydowana w razie potrzeby go zabić.
       – Och, teraz błagasz o litość? – zapytała z wyraźną przyjemnością.
       – T-tak…
       Kolejny niezrozumiały ciąg słów, których się nie dało od siebie rozróżnić.
       – Jeszcze z tobą nie skończyłam!
       Nagle poczuła, że nieznana siła odciąga ją od maga i ciągnie do tyłu. Krótki błysk sprawił, że przez chwilę nic nie widziała, a potem wszystko zawirowało – lasek, mag, drzewa, liście zlały się w bezkształtną masę. Zanim się zorientowała, co się dzieje, upadła na ziemię, uderzając się w ramię. Rozejrzała się dokoła i zrozumiała, co zrobił mag – utworzył portal i przeniósł ją daleko od miejsca, w którym walczyli.
       Zaklęła.

[Ciąg dalszy: Rila]
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:


Powrót do Plany Zewnętrzne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron