Naszyjnik z pereł


Gry forumowe: Tu można, wraz z innymi graczami, wziąć udział w zabawach forumowych.
Duża, leśna polana, na której zbierają się stworzenia z całego świata by odnaleźć rozrywkę odpowiednią dla siebie.

Postprzez Nutria » Cz paź 11, 2018 9:37 am

Ziharria
Dlatego też postanowiła zaakceptować to, że zwoje pozostaną w heretyckich rękach, a jej samej pozostaje tylko przytulać do piersi to, co udało się jej odzyskać i iść dalej, wraz z nowym towarzyszem [...].

Moja postać jest tym heretykiem, moja!  0:)

[...] kiedy usiedli, przemieniona zajęła miejsce obok smokołaka, tak, aby ten znajdował się pomiędzy nią, a nieznanymi osobnikami. Czuła się jakoś bezpieczniejsza, gdy była w ten sposób osłonięta – jakby nie patrzeć zmiennokształtny mógłby być całkiem niezłym substytutem grubej ściany.

Ale to Ora (z kreseczką w kółeczku) jest substytutem ściany x'3
Bracia:
Mournelian (najstarszy, trochę marudzi) ~
Changhin (młodszy, nieco się jąka) <3
Avatar użytkownika
Nutria
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Kana, Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa, Kito, Kuna, Lotta,
Rasa: Półelfka
Aura: To co ujrzysz niemało cię pewnie zadziwi, ale nie bój się, wzrok cię nie zwodzi. Tak, właśnie widzisz łupinę orzecha. I nie, nie czytasz aury wiewiórki, poczekaj, cierpliwości, przyjrzyj się dokładnie. Bo oto łupinka jest miękka i względnie giętka, nie potrzebujesz wiele by ugiąć ją swymi palcami, tylko nie przesadzaj, nie zepsuj jej, bo natkniesz się na ostre pęknięcia, które zapewne pokaleczą twoje opuszki. Jeśli dasz chwilkę sobie i tej emanacji, zauważysz, że łupinkę tworzą gładkie łuseczki ni to cynku ni to cyny, a jakby jednego i drugiego choć początkowo zdaje się to sobie przeczyć, po chwili zrozumiesz że mogą się idealnie dopełniać w swych sprzecznościach. Dzięki spokojowi spostrzeżesz też, że to jednak nie one są bazą tej łupinki. Pod połyskliwymi blaszkami kryje się solidny kobaltowy szkielet, będący tutejszym sednem. Zupełnie tak jak lśnienie szafiru i pełen bezdźwięk. Ta młoda i ciepła aura o wciąż jeszcze intensywnych kolorach, subtelnie pachnie ludzkim potem o nutach iglastego lasu. Jej suchy smak o wyraźnie kwaskowych aspektach będzie ostatnim co uda ci się poczuć.
Wygląd: Mała jest jaka jest. To takie niewyróżniające się, ciepłe stworzonko, któremu można chyba wybaczyć większość wad. Przynajmniej ja tak robię, jako jej brat. Dla mnie mogłaby być i ostatnią poczwarą. Ale jeżeli jesteś bardziej zainteresowany niż ja tym aspektem Nutrii, to proszę bardzo, słuchaj. (Ale lepiej nie patrz. Mam cię na oku i widzę wszystko co ... (Więcej)

Postprzez Noa » Cz paź 11, 2018 1:42 pm

Yva

Potruchtała w jego kierunku, czekając przezornie aż schowa zepsutą przez Petro chustkę do torby [...].

Ujęło mnie to, bo ,,zepsuta" oznacza, że jej uroczy kolega przewiązał ją sobie na biodrach, kiedy zabrakło mu ubrań x'3

Ponownie odwróciła się więc do Lou, zadowolona że może nawiązać z nim kolejną współpracę. Kto wie, może kiedyś w końcu uda im się zostać sam na sam w bardziej romantycznych okolicznościach niż laboratorium obłąkanej wiedźmy?

Serio wyobrażasz sobie coś bardziej romantycznego!?  rotfl
Louin - 155 cm (niech go!), morski elf, chłopak (nie Noi - chodzi o płeć).
Her i Nuko - koci (?) towarzysze (?) chłopców (?).

,,Bo chyba płeć robi jakąś różnicę, nie? No chyba, że mówimy o Noanie? Noii? Noem? Jak to się odmienia!?" (Conan <3)
Avatar użytkownika
Noa
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Kana, Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Rasa: Dhampir
Aura: Emanacja odznacza się niezbyt wielką siłą, która mimo wszystko kryje w sobie wielki potencjał. Poświata przybiera zaskakujące odcienie, rubinowa zorza miesza się z bursztynem, czule otulając szmaragdowy płomyczek, będący niczym latarnia morska. Mimo że skrywa się gdzieś na odległym lądzie, z oddali jest gotowa wskazać drogę. Kobaltowe pasma krzyżują się i nakładają na siebie niczym warstwy materiału, obsypane srebrnym brokatem i połączone miedzianymi niteczkami. Czyjeś słowa pojawiają się i znikają, wypowiedziane szeptem i nigdy niezrozumiane. Tajemnicza melodia zdaje się im wtórować, próbując zatuszować dziwne, obce dźwięki nieznanego pochodzenia. Jednakże ciężko zignorować towarzyszące temu uczucie obecności czegoś nienazwanego. W konsternacje wprowadza mieszana woń świeżej krwi i ludzkiego potu, z jakiegoś powodu przyprawia ona o gęsią skórkę. Powłoka zaskakuje swą miękkością, ponadto z dumą prezentuje swą elastyczność, aczkolwiek w niektórych momentach niczym sparaliżowana strachem sztywnieje. Jednego dnia straszy ostrymi jak brzytwa brzegami, kolejnego kusi aksamitnością białego puchu, który ją pokrywa, a w jeszcze innym czasie ujawnia swe chropowate miejsca, będące łyse i nieprzyjemne w dotyku. W ustach czuć gorzkość, na przemian łączącą się z lepkością lub suchością wywołującą nagłe i ogromne pragnienie.
Wygląd: Dhampirek jak dhampirek. W dzieciństwie wyróżniała go sama rasa, choć tam gdzie się wychował wcale nie był jedynym jej przedstawicielem; kiedy zaś podrósł okazało się, że będzie… dość łatwy do scharakteryzowania oraz poznania w tłumie.
Dlaczego, skoro to tylko mieszaniec?

Być może, bo podrósł jedynie do wysokości karła (149 cm);
Albo to przez te jego ...
(Więcej)
Uwagi: Skrócona wersja jego imienia, ,,Noa" odmienia się w rodzaju żeńskim. Ale on sam jest chłopcem. Naprawdę.
W podróży zawsze towarzyszy mu elf Louin - on chętnie potwierdzi obie ...
(Więcej)

Postprzez Ruu » Cz paź 11, 2018 2:45 pm

Tak wiem, że to połowa posta, ale te dialogi są nie do ucięcia a Veryvin tak genialny xD



 - Spałeś panie? Wybacz, wybacz żem cie zbudził, jednakowoż po tym coś zrobił w Korestor i dla miasta, ubijając potworę szkaradną, kilku moich kompanów jest zainteresowanych pracą dla ciebie markizie. Z dziada pradziada pracowali w Korestor, do dnia aż nie zalęgła się tam poczwara, a teraz dzięki tobie miłościwy panie, mogą znów tam wrócić - mówił pobladły ze strachu widząc płonący w jego oku gniew, który wydawać by się mogło zaczął stopniowo słabnąć.
       - Kilku to znaczy? Konkrety Mernir, konkrety - zażądał chwytając się nasady nosa i lekko rozmasowując czoło. Zawsze wiedział, że pozory mogą mylić, ale żeby aż tak piękny dzień miał się okazać jednym z najcięższych w jego życiu? Czuł się zawiedziony i oszukany, nawet ślepy zauważyłby, że Veryvin nie jest dziś w najlepszym humorze.
       - Tuzin, tych co znam i wiem na pewno. Jest jeszcze kilku moich ziomków co to u Owo robili, ale mieszkają niedaleko Korestor i słyszeli, że tam złoże na złożu czystego rubinu, więc praca lekka, nie to co u Owo gdzie trzeba coraz głębiej niemal pod same wrota czeluści piekielnych żeby znaleźć tyle coby chociaż wypłatę dostali - odpowiedział posłusznie. [...]
       - Mernir, do diabła, do rzeczy! W czym problem?! - westchnął ciężko. [...]
       - Bo pan Owo im płaci, a o markizie mówią, że stracił cały majątek i nie będzie miał z czego górnikom płacić... - powiedział cicho, bardzo cichutko pod nosem domyślając się jak to się skończy.  




   Veryvin poczuł się jakby dostał obuchem w samo serce i stał jak nigdy z ogromnym zdziwieniem na twarzy, szeroko otwartym okiem i lekko rozdziawionymi ustami. Zaraz jednak było widać jak ogarnia go potężna furia i zaciśnięte do białości pięści zaczynają mu drżeć. Krasnolud skulił się widząc co się dzieje z jego pracodawcą i walczył z sobą by pozostać dumnie w miejscu a nie uciec jak najdalej od tego mężczyzny...
       - Niech ten tuzin będzie gotowy w każdej chwili do pracy, może być tak, że za parę dni na nowo ożywimy Korestor, ale to dam ci znać...
       - A co z tymi od Owo? - przerwał mu krasnolud, lecz zaraz się skulił gdy demon na niego spojrzał ostrzegawczo. I tak niemałym zaskoczeniem było dla brodacza to, że markiz nie wybuchł, a przemawiał do niego ze spokojem i niemałym rozsądkiem.
       - Nie będę wykradał pracowników poczciwemu Owo. Tym co o pokoleń robili i dalej chcą robić w Korestor przekaż, że co tydzień za pracę będą dostawać dwa złote gryfy i pół.
       - Z-za tydzień? Panie... Cz-czy się czasem nie pomyliłeś? Nie miało być za miesiąc pracy? - Mernir wybałuszył oczy nie mogąc uwierzyć w to co usłyszał. Chciał się nawet zaśmiać myśląc, że to jakiś żart, ale widząc grobową powagę na twarzy swojego rozmówcy, postanowił jednak odpuścić sobie okazanie rozbawienia.
       - Czy się zająknąłem?
       - Nie markizie...
       - Nie markizie, no właśnie! [...]
Avatar użytkownika
Ruu
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Frigg, Niviandi, Kvaser, Francine, Kavika, Wiladye, Shantti, Namir, Pliszka, Cedr, Paank,
Rasa: Smok Solarny
Aura: Połysk topazu przebudzi cię niczym jasność brzasku zrywa ze snu wędrowców. Promienie rozbłysną nasyconą barwą, powoli rozjaśniając ciemności i ujawniając szczegóły otoczenia. Złote nasypy, całe góry i usypiska kosztowności z drogocennego kruszcu oraz stworzonych zeń małych czy większych dzieł sztuki, zajmują całą emanację aż po jej horyzont. Jedynie cynowy cień smoka strzegącego tej jaskini cudów, rozpływający się na ich tle i burzy monotonię barw. Nie miesza się jednak ze złotem, a ostrymi krawędziami odcina się od skarbów. W powietrzu unosi się wiele rozmaitych zapachów, jest ono ciężkie i lepi się do ust starając się zwrócić uwagę tylko i wyłącznie na siebie. Jego pikanteria jest wyraźna, a ubarwiona nutką goryczy z pewnością daje do myślenia, współgrając z intensywnym topazem. Dźwięki są równie wyraziste. Trzask płomieni roznosi się wokół, nijak nie przypominając łagodnego szmeru płonących w kominku gałązek. Złowrogie brzmienie żywiołu potęguje echo powielające trzask każdej najmniejszej iskierki. Coś jednak kładzie się trudną do zinterpretowania, mroźną smugą na wszystkich odczuciach, a ci bardziej wyczuleni domyślą się iż nie jest to tylko kurz wieków matowiący koloryt, gdy dźwięki wydają się brzmieć ciszej niż powinny. Podobnie z typowo namacalnymi doznaniami. Choć kosztowności są gładkie i wypolerowane. Chociaż kolie i łańcuchy giętko umykają między palcami, a klejnoty twardo stawiają zdecydowany opór opuszkom palców, wciąż wydaje się jakby czegoś im brakowało, jakby to wszystko nie było właściwą im, ostateczną formą.
Wygląd: Ruu to olśniewająca smoczyca – nieważne czy przybierze formę ludzką, smoczą czy też mieszaną. Poczynając jednak od tej pierwszej – bardziej przypomina uroczego elfika z lasu czy też driadę, niż człowieka z wielkiego królestwa. Biała, gładka i aksamitna skóra rzadko kiedy łapała promienie słońca. Mimo wielu godzin spędzonych na polanie, Ru nie zdarzyło się nigdy ... (Więcej)

Postprzez Mel » Pt paź 12, 2018 10:52 am

Idealne podsumowanie naszego wątku xD Crewil:
Był przekonany, że jeśli nie zabije go monotonia, trawy, palące słońce, brak wody, głód, trawy, drapieżniki, bezlitosne plemiona tubylców, jeszcze więcej traw, czy sięgające po niego macki rozwścieczonego Lorda Protektora, to zrobią to naiwne uśmiechy towarzyszących mu dziewcząt.


Uwielbiam <3 Iru
Morze traw spowite było magią, która sprawiała, iż żaden kompas nie pracował tu jak należy. Ci, którzy próbowali wytyczyć przez nie szlak w linii prostej, szybko zaczęli kreślić łuki, zataczać pętle, a w skrajnych przypadkach, po miesięcznej wyczerpującej wędrówce, ku swojemu zaskoczeniu przekonywali się, iż są w miejscu, z którego rozpoczynali podróż. Dodatkową trudność stanowiły tu zwyczaje miejscowych plemion, pieczołowicie zbierających wszystko co nadawało się do rozpalenia ogniska, począwszy od znaków informacyjnych, poprzez porzucone powozy, a na „Wędrujących Miskach” kończąc.
Avatar użytkownika
Mel
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Vestra, Hashira, Yva, Fobos, Bjornolf, Deidre, Sapphire, Nick, Vera, Barabasz,
Rasa: maie powietrza
Aura: Jest to w pełni ukształtowana i dorosła aura, choć może cię to nieco zszokować. Lotna i lekka niczym powietrze w swej czystej postaci, niesie ze sobą woń wiosennego kwiecia i ciepłego wiatru. W ten właśnie sposób otoczy cię całą sobą, wywołując przyjemny nastrój i uczucia, dopiero po chwili skupiając się w sobie, by nabrać bardziej wyrazistych kształtów. Wśród zmysłowych szeptów, krążących wokół wyczujesz namacalną miękkość. Delikatne grzmoty rozlegające się gdzieś w tle dadzą znać o nieco ostrawych aspektach. Od razu jednak wiesz, że jej brzmienia są przyjazne, niezależnie czy trafisz na aksamitnie gładkie połacie, czy trafi się jakiś delikatnie sztywny fragment emanacji. Aura wciąż powoli będzie się zagęszczać wesoło nabierając barwy barachitu urozmaiconego radosną cyną. Połysk szafiru pojawi się jako ostatni, wraz z lepkością przylegającą do twoich ust, która nabierze przyjemnie kwaśnego smaku doprawionego subtelną pikanterią.
Wygląd: Melika pojawiła się na ziemi pod postacią drobnej, niziutkiej dziewczynki o fioletowej skórze. Jej delikatne ręce i nogi wydają się tak kruche, że mogłyby się połamać od samego patrzenia. Na szczęście nie jest aż tak źle i dotąd duszek nie doznał jeszcze żadnych urazów. Jej figura jest dosyć dziecięca, ukryta w prostej, różowej bluzeczce i brązowych spodniach, które ... (Więcej)
Uwagi: melika (łac. melica; gr. melikos - śpiewny, melodyczny)

Postprzez Callisto » So paź 13, 2018 7:04 pm

Namir

  - Będziesz stał jak łysy dąb przez tysiące lat czy masz zamiar coś zrobić? - Rzuciła ostro kucharka krytykując spojrzeniem zmiennokształtnego.


Brzmi o wiele zgrabniej niż porównanie "jak widły w gnoju", biorę to! <3
Avatar użytkownika
Callisto
Zsyłający Sny
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte, Segen, Mimosa, Dayanara,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Kana » Pn paź 15, 2018 10:35 am

Morengvarg
Szczerze powiedziawszy to Gvargowi nawet byłoby to na łapę, gdyż to znaczyłoby że mogliby wreszcie pominąć te nudne dialogi i przejść wreszcie do zmiażdżenia paru łbów.



Yao
Atmosfera zdawała się z czasem coraz mniej przyjemna, gdy opary alkoholu zaczynały być bardziej odczuwalne. Niejeden lord miał już niepewny chód, czy zbyt bełkotliwą mowę. Ah, te uroki przyjęć na najwyższym poziomie taktu.



Atristan
Mimo iż czuła żal, że tajemniczy gość po prostu zniknął, tłumiła to poczuciem upokorzenia. Damy się w taki sposób nie uwodzi - i nie zostawia! Co chwila sukcesywnie wyrzucała te wspomnienia z umysłu... chociaż wracały jak mantra.

Zdawała sobie sprawę ze swoich możliwości i umiejętności, zbyt dobrze, żeby nie wiedzieć, że najbardziej opłacalnym wyjściem z tego problemu będzie zaangażowanie w niego ludzi bardziej od siebie potężnych.

Grunt to znać swoje ograniczenia~
Pegazy:
Kaprys, Dzika
,,Ma pani na coś alergię?
- Na głównych bohaterów." (Dzięki Conan xD)

'Dobra' Kana, Gustowne przebranko, Młoda panna Trisk de Leu
I niech Wam Kosmos sprzyja! (Ponowne dzięki Conan xD)
"Pewnego dnia będzie coś, ale nie wiem co." ~ Kana 2018 (Yao <3)
Avatar użytkownika
Kana
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Nagrody: ObrazekObrazek
Inne Postacie: Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Ranga: Obrazek
Rasa: Kotołak
Aura: Emanacja ta rozwija się niczym kwiat dobywając kolejno nowych kolorów do swoich płatków. Jego kielich mieni się w bujnych odcieniach cyny, a centrum wypełnia barachitowa głębia. Aura ta jest niebywale filigranowa i trudno ją dostrzec. Otaczają ją źdźbła topazu, które kołyszą się w sposób bezgłośny. Czuć w niej pikanterię, młodość i delikatność domowego, kociego futra. Wypukłości i wklęsłości tańczą na jej powierzchni, zupełnie jakby uginała się nawet pod najbardziej dyskretnym podmuchem. Twardość łączy się w cienkich zarysach szorstkości i gładzi by nagle wychylić się ostrym cięciem niczym rasowy pazur. Gorzki smak ani trochę zdaję się być obciążający. Charakteryzuje się lekkością, a także lepi i łączy ze sobą wargi czytelnika.
Wygląd: Budowa ogólna:
Kana jest antropomorficzną kotką, o białym, stosunkowo krótkim i miękkim futrze (wyjątek stanowi sierść na ogonie, która choć równie miękka jest także dłuższa), dużych, ruchomych uszach i sięgających powyżej ramion włosach morskiego koloru (kiedyś były brązowe, do czasu aż podpadła parającym się magią trytonom, którzy chyba nie chcieli słyszeć, ...
(Więcej)
Uwagi: Do Kany trudno się niepostrzeżenie zbliżyć ze względu na jej wyczulenie na wibracje i wyostrzone zmysły - dzięki nim potrafi przeważnie także wyczuć kiedy ktoś kłamie. Posiada ... (Więcej)

Postprzez Callisto » Pn paź 15, 2018 11:54 am

Hanti

Gdyby nie wątła zawartość żołądka, odpowiedzią na amory Dantaliana wobec obcej elfki byłby spektakularny wymiot ze strony Upadłej, która nie mogła uwierzyć w nagłą przemianę charakterów, jaka się w nim dokonała.


#rodzeństwo xD

Dantalian

Nie często mógł sobie pozwolić na zachwyt jego osobą ze strony nieskrępowanej ani nieopłaconej kobiety (...)


ooh, prawie mi przykro xP
Avatar użytkownika
Callisto
Zsyłający Sny
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte, Segen, Mimosa, Dayanara,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Daro » Pn paź 15, 2018 2:56 pm

Dla odmiany siostra Darciowych braci - Kiki

Do Riosia:
 - Zaczyna się od powitania, tukanie!

To zdanie tak bardzo mu pasuje do chusty i torebki <3

Na komentarz odnośnie jej pazurów wykrzywiła tylko usta i pokazała mu jeden z nich, na środkowym palcu. Osioł. Sam by takie chciał, już ona wie, bo przecież przyłapywała go, jak jej pilnik podkradał, więc niech teraz nie kpi.

Trafiła  rotfl

[...] bo tylko takie byłoby wyjaśnienie, gdyby nie dotarło do niego dziwne chrobotanie w ścianie. Nie, to nie był szczur ani żadne inne dziwactwo, nasłuchała się już takich dźwięków i wiedziała, że to nie to, już pomijając ład panujący w kamienicy oraz obecność Amisia, który absolutnie nie dopuściłby to istnienia tu takich gryzoni albo sam padłby trupem. Było więc to coś innego, a gdy farba i tynk najpierw pękły, a później odpadły na ziemię, ukazując dziurę w ścianie, Kiki nie czekała aż tajemnicze coś samo ujawni swoją obecność, tylko dźgnęła w dziurę nożem.

Samowystarczalna Pani Domu x'3
Rio (Podobno mężczyzna)
Aim (Pan Fobia)
Avatar użytkownika
Daro
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Kana, Funtka, Mansun, Lucy, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Rasa: Wampir czystej krwi
Aura: Ta dość charakterna emanacja przywita cię intensywnym blaskiem topazu. Jego soczyste promienie połyskują wokół i mrugają, odbijając się w gładkich cynowych strugach. Emanacja ze swoimi okruchami srebra i subtelnymi smużkami żelaza z chęcią wyjdzie ci naprzeciw, by zaraz zawahać się cóż dalej powinna uczynić. Zastanawia się dobrą chwilę, wije i plącze, jakby ze sobą walczyła czy przytulić się czy może skryć. Jej niedecyzyjność przerwie donośna kakofonia dźwięków, która ją odrobinę speszy, pewnie jak i ciebie. Odda ona doskonale natłok emocji i pomysłów kłębiących się gdzieś za aurą, w umyśle jej właściciela. Zawtórują im uderzenia młota oraz kilka cichszych grzmotów, po których nastanie cisza, powodująca podobny zamęt jak wcześniejszy chaos. Zapach krwi, jest tutaj wyraźny i rozchodzi się w powietrzu swoim słodko-metalicznym aromatem, jasno mówiąc z kim masz do czynienia. Do tego czasu aura powinna już się namyślić i przyzwyczaić do ciebie, jeśli oczywiście nie masz złych zamiarów. Nawet da ci się pogłaskać, po swoich giętkich pętlach. Wiele w nich tępawych zagięć, uważaj jednak na jedną uparcie ostrą krawędź odstającą od reszty. W dotyku jest szorstka, co ciekawie komponuje się z jej pikantnym smakiem połączonym ze słodyczą, które wraz z całą emanacją przylgną do ciebie, klejąc się niemiłosiernie. Chyba zostałeś uznany za przyjaciela. Wtedy też korzystając z bliskości, dziabną cię twarde zębiska emanacji. Ale nie bój się, to zwykłe powitanie. Skoro jesteś przyjacielem chyba nie zrobią ci krzywdy.
Wygląd:
OGÓLNIE

Gdyby nie wieczna niedbałość każdego ruchu i gestu, czy bezwstydnie niechlujna postawa, Daro mógłby robić naprawdę pozytywne wrażenie przez pierwsze pięć sekund spotkania. Tak jednak od razu widać, że ma się do czynienia z kimś nie maczającym w kulturze żadnej części swojego ciała. A ciało to jest całkiem niczego sobie. Oczywiście o ile nie ...
(Więcej)
Uwagi: Mieszka u Elleanore wraz z dwoma ,,braćmi" - Rio i Aimem.

Postprzez Kimiko » Pn paź 15, 2018 3:07 pm

Ja zaś wrzucę od braciszka <3

Daro (a właściwie Rio, ale wszyscy wiedzą o co chodzi)

Nie pojmował tego. Dotyk był przecież cudowny! Może nie każdy, to fakt, ale tej drugiej połówki… Choć jeśli chodzi o Kiki w zasadzie wszystko mu było jedno czy lubi być macana czy NIE, ZDECYDOWANIE NIE!!!


Tak, dokładnie tak ma się opinia Kiki na temat macania xD
Avatar użytkownika
Kimiko
Szukający Snów
 
Nagrody: Obrazek
Inne Postacie: Callisto, Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kiki, Astarte, Segen, Mimosa, Dayanara,
Rasa: Panterołaczka
Aura: Czy znajdziesz chwilę by spojrzeć na tę młodziutką i lśniącą aurę ? By poznać jej wyraźnie złote fale. Obejrzeć jej cynowe ławice, przecinające złociste przestrzenie. Czy zechcesz dostrzec promienie szafiru, które przebijają się z pod obecnych barw, niby właśnie otwarte kocie oczy odsłaniane spod powiek. Jeśli tak, zauważysz też, że szafirowe lśnienie zawiera delikatne skazy i niedoskonałości, ale mimo nich błyszczy dzielnie, stawiając im opór. Wokół nie dosłyszysz żadnego dźwięku, ale jego brak uzupełni silna woń zwierzęcej sierści, charakterystycznej dla drapieżnika. W dotyku aura jest aksamitnie gładka, kusząc swoją delikatnością. Nie daj się jednak zwieść, łagodność nie jest jedynym atrybutem tej emanacji, gdyż posiada ona również doskonale zakamuflowane ostre brzegi, a przed zbyt gwałtownym uciskiem bronić się będzie swoją giętkością i twardością, bynajmniej nie słabszymi od początkowej gładkości. Smak jest przede wszystkim lepki, ale znajdziesz w nim też bardzo subtelne iskierki pikanterii i nieśmiałe kwaskowe nutki.
Wygląd: Kimiko jest niewysoką, mierzącą około 165 cm dziewczyną. Swoim wyglądem nie wyróżnia się z tłumu i dopiero, gdy ktoś zwróci na nią większą uwagę może dostrzec piękne rysy twarzy, których nie spodziewałby się u zwykłej złodziejki. Ma prosty nos o ostrej linii i lekko różowe, pełne usta. Ich kąciki wygięte są zazwyczaj tylko delikatnie, dodając jej tajemniczego ... (Więcej)

Postprzez Kana » Wt paź 16, 2018 11:04 am

Atristan

Służące, które zajmowały się Perełką, były jej bardzo oddane. Tak naprawdę, były to jej przyjaciółki. Znające swoje drugorzędne miejsce, ale mimo wszystko, przyjaciółki.

Takie właśnie zdania sprawiają, że nie mogę polubić Atristan, a jednocześnie jej współczuję.

Magiczny stolik zatrzymał się przed metalowym krzesłem. Glutowate stworzenie jakby ożyło. Z wyglądu było może nieco podobne do meduzy... Miało trójkątny kształt, jak tiara, a zamiast nóg miało wiele macek. Wyglądały na półprzezroczyste i obślizgłe. Właśnie na tych mackach tajemnicze stworzenie zaczęło wstawać, i jakby dla pobudki przeczołgało się przez okrągły stolik. Nagle na trójkącie, który okazał się być głową, pojawiło się dwoje oczu i szpara, która sobie porządnie ziewnęła. Oczy były dziwne, całe białe. [...]
Odezwała się.
- Proszę wybaczyć to małe przedstawienie, ale chyba zaspałem.
Ten głos brzmiał jak głos starego, wąsatego dziadzia. Niesamowicie sympatyczny. Trudno było go nie polubić praktycznie od razu.
- Alfricku, proszę, zróbmy to szybko - wyrzuciła z siebie dziewczyna. Teraz już nie potrafiła ukryć stresu. Bała się, że okaże się, iż Yao nie jest jej sprzymierzeńcem.
- Tak, tak, już rozruszałem stare parzydełka - to mówiąc, zaczął dziwnie skręcać i zwijać swoje macki.
Następnie przeczołgał się przez stolik, na ramię krzesła, a po nim na bark Shasamo, mówiąc tylko co chwilę:
- Przepraszam... przepraszam najmocniej... Oj, uwaga! Może załaskotać... mam nadzieję, że nie ma panicz uczulenia na meduzie gluty... Hi, hi, jaki frykaśny herb...

Ale Alfricka uwielbiam! <3
Poza tym, najczęściej byli to ludzie zbyt starzy i niegrzeszący urodą, a raczej grzeszący nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu.



Yao

Yao zjawił się punktualnie o umówionej godzinie, mimo że pewnie nie był na tyle wypachniony i pod względem estetycznym przygotowany. Nie zmienia to faktu, iż jego strój do walki można było poniekąd uznać za odświętny [...]. Może chciał tym sposobem nieco zaimponować panience Finnsword. Nie wiadomo jedynie z jakim skutkiem, choć domyślić się można, że na drobnych szczegółach jego uzbrojenia, rodowych herbach na głowicach mieczy i zdobieniach wokół łączeń jego zbroi znała się równie miernie, jak on na jej rytuałach pielęgnacyjnych ze służkami.

Piękne podkreślenie różnic ~
Oczka zabłyszczały mu zimnym lodem, jak oczy małego dziecka w sklepie z zabawkami.

rotfl
Pegazy:
Kaprys, Dzika
,,Ma pani na coś alergię?
- Na głównych bohaterów." (Dzięki Conan xD)

'Dobra' Kana, Gustowne przebranko, Młoda panna Trisk de Leu
I niech Wam Kosmos sprzyja! (Ponowne dzięki Conan xD)
"Pewnego dnia będzie coś, ale nie wiem co." ~ Kana 2018 (Yao <3)
Avatar użytkownika
Kana
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Nagrody: ObrazekObrazek
Inne Postacie: Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Ranga: Obrazek
Rasa: Kotołak
Aura: Emanacja ta rozwija się niczym kwiat dobywając kolejno nowych kolorów do swoich płatków. Jego kielich mieni się w bujnych odcieniach cyny, a centrum wypełnia barachitowa głębia. Aura ta jest niebywale filigranowa i trudno ją dostrzec. Otaczają ją źdźbła topazu, które kołyszą się w sposób bezgłośny. Czuć w niej pikanterię, młodość i delikatność domowego, kociego futra. Wypukłości i wklęsłości tańczą na jej powierzchni, zupełnie jakby uginała się nawet pod najbardziej dyskretnym podmuchem. Twardość łączy się w cienkich zarysach szorstkości i gładzi by nagle wychylić się ostrym cięciem niczym rasowy pazur. Gorzki smak ani trochę zdaję się być obciążający. Charakteryzuje się lekkością, a także lepi i łączy ze sobą wargi czytelnika.
Wygląd: Budowa ogólna:
Kana jest antropomorficzną kotką, o białym, stosunkowo krótkim i miękkim futrze (wyjątek stanowi sierść na ogonie, która choć równie miękka jest także dłuższa), dużych, ruchomych uszach i sięgających powyżej ramion włosach morskiego koloru (kiedyś były brązowe, do czasu aż podpadła parającym się magią trytonom, którzy chyba nie chcieli słyszeć, ...
(Więcej)
Uwagi: Do Kany trudno się niepostrzeżenie zbliżyć ze względu na jej wyczulenie na wibracje i wyostrzone zmysły - dzięki nim potrafi przeważnie także wyczuć kiedy ktoś kłamie. Posiada ... (Więcej)

Postprzez Lucy » Śr paź 17, 2018 10:47 pm

Kaikomi *pokazuje z dumą*

Wiedziała, że słowa wilkołaka były szczere, że na niej polegał i na pewno cieszył się z tego, że mu pomogła, chociaż i tak krył się za swoją dzienną maską niedostępnego buca. Maską z reguły bardzo szczelną, w której jednak pod wpływem znoju mogły pojawić się niewielkie szczeliny, przez które mogła skapnąć odrobina czułości na żonę.

Ale tylko odrobina ~
Noc jeszcze nie wzeszła >3

- Do kawy można dodać syropu mlecznego wedle uznania… Polecam wlać wszystko - dodała konspiracyjnym szeptem, jak kobieta mówiąca o ciastkach podczas diety odchudzającej.

<3

  - O, to ciekawe. Szkoda, że nas to ominęło - zgodził się tryton, bardzo uważnie przyglądając się Kerionowi, który akurat krztusił się kawą z wódką. Kaikomi dojrzała to spojrzenie i aż się spłoniła, gdy pomyślała sobie to, co dziewczyna w jej wieku mogła sobie pomyśleć znając preferencje przyjaciela.
       - Nohea, nawet o tym nie myśl - wymamrotała zasłaniając się tacą aż po same kości policzkowe. Jubiler wyglądał na zaskoczonego.
       - Ale ja nie… - bąknął zaskoczony tryton nim szczerze się roześmiał.

U.r.o.c.z.e
Nocna forma
Av świąteczny od Calli

Motta rodzinne:
Kawa, kawa, więcej kawy, kawa, znowu kawa!

Plan dnia

Dla Shantti ~
Dla świata ~

,,Lucy jest jak połączenie himalajskiego wilka z rosyjskim borzojem, z głosem niemca śpiewającego także po angielsku, który mieszka na tropikalnej wyspie z długowłosym kotem." (~ Ja, dzięki Szopowi x'3)
Avatar użytkownika
Lucy
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Kana, Funtka, Mansun, Daro, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta, Rosa,
Rasa: Wilkołak
Aura: Czytanie tej emanacji okaże się przyjemne i kojące niczym spacer po plaży. Zamknij więc oczy i poczuj ją wszystkimi zmysłami. Pozwól by piasek przesypywał się pod Twoimi bosymi stopami, swoim aksamitem pieszcząc skórę. Dopiero teraz otwórz oczy i naciesz je połyskującymi w słońcu ziarenkami. Nie bój się, weź piasek w ręce. Przyjrzyj mu się uważnie, gdyż nie jest tak monochromatyczny jak mógłby się wydać na początku. Pozwól cynkowym drobinkom przepływać między swoimi palcami i dostrzeż tańczące wśród nich platynowe kruszyny, które giną wśród mniej szlachetnego metalu. Zwróć uwagę na złocisty pył przemykający w kaskadach osypujących się z Twych dłoni. Zachwyć się smużkami artystycznej miedzi, nietypowej w swej dziedzinie, niepodobnej żadnej innej i niespodziewanej, która zaskoczy cię swą obecnością w takim połączeniu. Na koniec pozwól by kontrast morskiego barachitu sięgnął i opłynął Twe stopy, gdy wędrujesz brzegiem. Teraz czas byś opuścił plażę. Udaj się na plantację kawy, której obsydianowy połysk kusi na horyzoncie. Wejdź w wąskie kręte alejki, pozwól im się poprowadzić. Początkowo przywita Cię tu wyraźny zapach mokrej ziemi, szybko jednak z pod niego zacznie się przebijać aromat świeżo palonej i mielonej kawy. Nie wahaj się, pozwól by pośród całkowitego bezdźwięku, wabiący aromat wyprowadził Cię z pośród krzewów. To właśnie na skraju gąszczu, czeka na Ciebie filiżanka idealnego espresso. Na śnieżnobiałej serwetce, której materiał jest giętki i miękki w dotyku, stoi równie biała porcelana. Weź do ręki kunsztowną filiżankę, szanując jej cienkie i ostre krawędzie. Doceń doskonałą ceramikę, która jest gładka i nieskazitelna, ale też przede wszystkim twarda mimo swojej kruchości. Spójrz na czarny parujący napar. Teraz możesz wziąć upragniony łyk kawy. Na początek wyda Ci się znacząco lepka, może nawet za bardzo. Zaraz potem zdziwi Cię jej intensywna łagodność. Nie będzie to jednak koniec niespodzianek. Przy kolejnym łyku poczujesz delikatne słonawe nuty ukryte w głównym smaku. Na koniec degustacji spotkasz też subtelną kwaskowość, zarezerwowaną tylko dla wybranych. Wtedy też ockniesz się, żałując, że podróż tak szybko się zakończyła.
Wygląd: Najpierw się przedstawię: jestem Lili - piękna kotołaczka i dobra znajoma Lucy’ego, którym się zainteresowaliście. Korzystając z okazji, że mam do kogo otworzyć pyszczek powiem wam wszystko co wiem o moim przyjacielu.

Lucy, choć pokazuje się swoim gościom głównie pod postacią wilkołaka ma także swoją ludzką, oryginalną formę. My, jego przyjaciele i najwierniejsi ...
(Więcej)

Postprzez Kana » Pt paź 19, 2018 3:40 pm

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy ~

Mel

Gdy Iru wspomniała o jeźdźcu, maie odruchowo podążyła za jej spojrzeniem, dostrzegając kobietę na odległym wzgórzu. Wyglądała niczym kropla atramentu upuszczona na morze traw. Jej czerń zdawała się zasysać otaczające ją kolory, na wzór czarnej dziury w źrenicy Prasmoka.

<3
Nie rozumiała obyczajów i relacji międzyludzkich, ale była na tyle inteligentna, by zaakceptować ich istnienie.

To prawie tak jak ja! xD
- Twojej nowej znajomej chyba spodobał się galop przez równinę - powiedziała do Skoczka, głaszcząc go po nosie przyjaźnie. Odwróciła się w stronę bezkresnej równiny i wskazała palcem gaj niskich, drobnolistnych drzew oliwkowych, znajdujących się daleko od ruin, które pochłonęły sylwetkę Eris.
- Co myślicie o tamtym miejscu? Wygląda ładnie i moglibyśmy schować się w cieniu drzewek. Nigdy nie byłam w takim… Jak się mówi na dużo drzewek zebranych razem?

Śliczna x'3

Crewil
   
- Przestań! – powiedział do chichoczącej Iru, a chwilę później zwrócił się również do Mel. – A ty tym bardziej przestań. Musimy się skupić. Sytuacja nie jest łatwa, ale no ten... potrafię wyobrazić sobie gorsze.

Nie musisz sobie wyobrażać - same przyjdą x'3
Wcześniejsze przygotowania do podróży, poparte wielogodzinnymi obliczeniami i symulacjami, pozwoliły Crewilowi ustalić co też powinno się znaleźć w tak zwanym plecaku przetrwania. I z całą pewnością było tam miejsce na mapę i kompas. Problem w tym, czy w samym balonie było miejsce dla jego plecaka?

Nie sądzę...
  - Nauka poparta doświadczeniem pozwoliła przygotować cały podręcznik na temat tego jak radzić siebie w podobnych sytuacjach. Dlatego właśnie od tej chwili zarządzam, iż będziemy się go trzymali, realizując wytyczne krok po kroku. Aż w końcu odniesiemy sukces – oświadczył wynalazca. – A zaczniemy od tego, iż przestaniecie bujać w obłokach i zejdziecie na ziemię. Nic tam nie ma. To tylko wytwór waszej wyobraźni. Gorące powietrze faluje pod wpływem trawy uginającej się w skutek wiatru, a owe zawirowania mogą powodować wszelkiego rodzaju omamy. A teraz pytanie, czy któraś z was widziała taką opasłą księgę z mapą kontynentu na okładce…

Jak wyżej xD Ale plan brzmiał idealnie ~
[...] Crewil naprawdę wierzył, że ma najbystrzejszy wzrok z wszystkich i dostrzegł Eris na długo przed tym nim sam został zauważonym. Trzymał się desperacko tego przekonania, do czasu aż wyraźnie usłyszał tętent końskich kopyt i miękki głos tuż za swoimi plecami.
       - Mogłabym spytać cóż takiego pan wyprawia, panie Rudhof?
       - Eee ja tego… no bo właśnie… – Dodatkowym problemem wynalazcy był fakt, że dziewczyna mu się podobała, nawet jeśli samo spoglądanie na jej wdzięki wiązało się z poważnym niebezpieczeństwem. Ale skoro i tak miał umrzeć, to może przynajmniej wybierze najprzyjemniejszą wersję swojego końca? Przełamując skrępowanie, Crewil w końcu wydukał. – Okulary, gdzieś musiały mi upaść w czasie lądowania.
       - Masz je na głowie…
       - O ja cię… faktycznie. Dziękuję bardzo za pomoc. Przejechała pani szmat drogi, aby udzielić mi tej jakże cennej wskazówki. Jestem dozgonnie wdzięczny.

Tak właśnie należy reagować na pościg ~
 Wspólniczka Lorda Protektora była dla Crewila niczym świeca wabiąca owady. Kusiła go swoim ciepłem i blaskiem. Chłopak nie potrafił jej się oprzeć, nawet jeżeli przeczuwał, że zbliżając się zanadto, skończy ciepiąc w płomieniach.

I bez tego tak skończy.
   
– Powinnyście się wstydzić. I ją przeprosić. Znaczy się gdy tylko odnajdziemy tą miła panią i wyjaśnimy nieporozumienie.  
[...]
- A zrobimy to wykorzystując jego – Chłopak wskazał na Skoczka, który jakby instynktownie wyczuwając potrzeby wynalazcy, natychmiast rzucił się w pogoń za ukochaną klaczą. Zapominając przy tym zabrać z sobą jeźdźca. – Znaczy się moglibyśmy wykorzystać twojego konia, gdybyśmy go mieli. – Poprawił się Rudhof.
[...]
– Jednak w obecnej sytuacji musimy mieć inny plan. Nie lubię jak coś przeczy prawom fizyki, ale w tym wypadku gotów jestem przymknąć na to oko i uznać że Pyłek rzeczywiście potrafi latać. Pytanie jak szybko? – Głośno zastanowił się Crewil, modląc się w duchu by fioletowowłosa przypadkiem nie powtórzyła manewru Skoczka i nie rzuciła się w pogoń, nie upewniwszy się wcześniej kogo i po co ściga. Na wszelki wypadek pospiesznie budował w myślach trzecią możliwość polegającą na zbudowaniu lotni z resztek tego co zostało z roztrzaskanego balonu.

rotfl

Iru
 
Inną praktyką, której Iru bezwzględnie postanowiła się trzymać, była obowiązkowa wymiana uprzejmości z każdym napotkanym podróżnym. Być może w mieście gdzie mieszkańcy bez przerwy wpadali na siebie, z czasem celowo zaczęto się ignorować, ale w miejscach gdzie widok obcej twarzy trafiał się raz na kilka dni, ludzie mieli dla siebie znacznie więcej czasu. Z tego powodu zamiast posłuchać rady Crewila, szamanka wstała i zaczęła machać w kierunku nadjeżdżającej kobiety, tak aby ułatwić tamtej obranie właściwej drogi.

Tak... też można reagować na pościg. A słowa piękne  :>
Pegazy:
Kaprys, Dzika
,,Ma pani na coś alergię?
- Na głównych bohaterów." (Dzięki Conan xD)

'Dobra' Kana, Gustowne przebranko, Młoda panna Trisk de Leu
I niech Wam Kosmos sprzyja! (Ponowne dzięki Conan xD)
"Pewnego dnia będzie coś, ale nie wiem co." ~ Kana 2018 (Yao <3)
Avatar użytkownika
Kana
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Nagrody: ObrazekObrazek
Inne Postacie: Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Ranga: Obrazek
Rasa: Kotołak
Aura: Emanacja ta rozwija się niczym kwiat dobywając kolejno nowych kolorów do swoich płatków. Jego kielich mieni się w bujnych odcieniach cyny, a centrum wypełnia barachitowa głębia. Aura ta jest niebywale filigranowa i trudno ją dostrzec. Otaczają ją źdźbła topazu, które kołyszą się w sposób bezgłośny. Czuć w niej pikanterię, młodość i delikatność domowego, kociego futra. Wypukłości i wklęsłości tańczą na jej powierzchni, zupełnie jakby uginała się nawet pod najbardziej dyskretnym podmuchem. Twardość łączy się w cienkich zarysach szorstkości i gładzi by nagle wychylić się ostrym cięciem niczym rasowy pazur. Gorzki smak ani trochę zdaję się być obciążający. Charakteryzuje się lekkością, a także lepi i łączy ze sobą wargi czytelnika.
Wygląd: Budowa ogólna:
Kana jest antropomorficzną kotką, o białym, stosunkowo krótkim i miękkim futrze (wyjątek stanowi sierść na ogonie, która choć równie miękka jest także dłuższa), dużych, ruchomych uszach i sięgających powyżej ramion włosach morskiego koloru (kiedyś były brązowe, do czasu aż podpadła parającym się magią trytonom, którzy chyba nie chcieli słyszeć, ...
(Więcej)
Uwagi: Do Kany trudno się niepostrzeżenie zbliżyć ze względu na jej wyczulenie na wibracje i wyostrzone zmysły - dzięki nim potrafi przeważnie także wyczuć kiedy ktoś kłamie. Posiada ... (Więcej)

Postprzez Kana » Pt paź 19, 2018 8:09 pm

Teraz coś z innego wątku ~

Frey
Nawet nie zareagował na zaczepkę Rakh, jest piekielnym, może sypiać nawet w ogniu gorętszym od temperamentu tej złośliwej dziewczynki.

Piekielnemu może jakoś niezbyt specjalnie doskwierał głód, ale jeśli kobieta zaproponowała, że sama upoluje i jeszcze przyrządzi coś do jedzenia, to czemu miałby narzekać.

No nie wiem xD
Zrobienie jedzonka i z pewnością nieumyślne błyśnięcie swoją nagością, choć bardzo piękne i docenione z pewnością nie mogły sprawić, że Frey zacznie szaleć z miłości, czy coś.

Of course ~

Piekielny rzecze!
- Pójdę z Tobą i postaram się nie robić kłopotów, słowo harcerza. - zaśmiał się cicho [...].

- Jak tak się będziesz o mnie troszczyć jak dziś to może i zasługujesz na moje towarzystwo. - tu zabrzmiał z kolei nad wyraz poważnie, może to jego ego mu podpowiedziało, że musi być trochę dupkowaty z racji na rasę.

[Serio? jest wilkołakiem? (Komentarz dla Shantti i Kaiko)]
- Gdzie masz wino, pozwól, że nam naleję. - obszedł czarodziejkę, po tym jak wzięła już swoje naczynie, sam zabrał swoje i skierował się tam, gdzie jak mniemał trzymała ona wspomniane winko. Niektórzy twierdzą, że ciężko jest znaleźć złoty środek między byciem dupkiem i gentlemanem. Może jednak są osobniki na tyle wyjątkowe, że same w sobie są owym złotym środkiem? Kto wie...

Ja nie wiem! xD


Rakhszasa
Ale... musiała przed sobą samą przyznać, że kiedy tak ładnie zaprosił ją do jaskini, poczuła się kobieco. W końcu im częściej dziewczyny słyszą komplementy i starania mężczyzn o nie, uwalnia się w nich ta tajemnicza zdolność bycia KOBIETĄ, w całym pięknym znaczeniu tego słowa. Dopiero w takim przypadku kwitną i wyglądają najpiękniej, zachowują się najcudowniej, i w ogóle są najlepszą wersją siebie. Szczerze mówiąc, żyjąc raczej na odludziu i martwiąc się raczej tylko o siebie, Rakhszasa nie miała możliwości pokazywać się z tej strony komukolwiek. Teraz uśmiechnęła się, w sumie ciesząc się tym uczuciem. Pomyślała, że jak tak dalej pójdzie, to może nieźle wystroi się dla niego, gdzieś w przyszłości. A jak nie zauważy, to dupek.

Racja  :>
Jeśli będzie podróżować z nim, musi się liczyć też z jego zdaniem na temat tego, gdzie udadzą się dalej. To nieco uprzykrzało jej życie, ale... cieszyła się. Samotność, nawet jeśli wygodna, też zaczynała dokuczać po paru stuleciach.

Jest KOBIETĄ, a to słowo oznacza więcej niż tysiąc słów. Kobietą najprawdziwszą. Nie taką stłamszoną przez mężczyzn. Odważną. Silną. Niebezpieczną.
- Dziubasku, nie potrzebuję twojego towarzystwa. Doskonale potrafię poradzić sobie sama. Z takimi jak ty też.

<3
Pegazy:
Kaprys, Dzika
,,Ma pani na coś alergię?
- Na głównych bohaterów." (Dzięki Conan xD)

'Dobra' Kana, Gustowne przebranko, Młoda panna Trisk de Leu
I niech Wam Kosmos sprzyja! (Ponowne dzięki Conan xD)
"Pewnego dnia będzie coś, ale nie wiem co." ~ Kana 2018 (Yao <3)
Avatar użytkownika
Kana
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Nagrody: ObrazekObrazek
Inne Postacie: Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa, Kito, Nutria, Kuna, Lotta,
Ranga: Obrazek
Rasa: Kotołak
Aura: Emanacja ta rozwija się niczym kwiat dobywając kolejno nowych kolorów do swoich płatków. Jego kielich mieni się w bujnych odcieniach cyny, a centrum wypełnia barachitowa głębia. Aura ta jest niebywale filigranowa i trudno ją dostrzec. Otaczają ją źdźbła topazu, które kołyszą się w sposób bezgłośny. Czuć w niej pikanterię, młodość i delikatność domowego, kociego futra. Wypukłości i wklęsłości tańczą na jej powierzchni, zupełnie jakby uginała się nawet pod najbardziej dyskretnym podmuchem. Twardość łączy się w cienkich zarysach szorstkości i gładzi by nagle wychylić się ostrym cięciem niczym rasowy pazur. Gorzki smak ani trochę zdaję się być obciążający. Charakteryzuje się lekkością, a także lepi i łączy ze sobą wargi czytelnika.
Wygląd: Budowa ogólna:
Kana jest antropomorficzną kotką, o białym, stosunkowo krótkim i miękkim futrze (wyjątek stanowi sierść na ogonie, która choć równie miękka jest także dłuższa), dużych, ruchomych uszach i sięgających powyżej ramion włosach morskiego koloru (kiedyś były brązowe, do czasu aż podpadła parającym się magią trytonom, którzy chyba nie chcieli słyszeć, ...
(Więcej)
Uwagi: Do Kany trudno się niepostrzeżenie zbliżyć ze względu na jej wyczulenie na wibracje i wyostrzone zmysły - dzięki nim potrafi przeważnie także wyczuć kiedy ktoś kłamie. Posiada ... (Więcej)

Postprzez Mimosa » Cz paź 25, 2018 9:45 pm

Aurea

Było ciągiem, ale rozbijam na dwa, bo oba boskie xD

I ta białowłosa. Lekko przekrzywiła głowę, wyglądała dosyć groźnie, ale była naprawdę piękna, Aurea jednak wolała na razie nie wchodzić jej w drogę, jeśli te wszystkie ofiary to jej sprawka… Najwyraźniej mogła zabić losową osobę bez zająknięcia. To chyba już lepsza była zadufana w sobie blondynka z dwojga złego. Tamta przynajmniej była niegroźna.


Na szczęście Mathias był cały i zdrowy i jeszcze bezczelnie się na nią gapił, typowe, ten to zawsze szuka guza.


No właśnie dlatego, że zdrowy xP

I dalej...
- Mathias mnie zabije… Brawo Bellum – szepnęła do swego zwierzaka, rzucając mu oburzone spojrzenie, ale ten jedynie klapnął obok niej, wciąż trzymając Węgielka. Dziewczyna wzięła kociaka i mimo lekkiej irytacji poczochrała lwa po białej grzywie. Ostatecznie jednak przyniósł malucha w całości bez obrażeń no i go nie zjadł.


Mathias. Zabić. Kobietę. Och, musiałaby sobie mocniej nagrabić xP Ale lew to już dostaje głaskanie za to, że kota nie zjadł! xP
Avatar użytkownika
Mimosa
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Callisto, Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte, Segen, Dayanara,
Rasa: Błogosławiona
Aura: Otoczy cię tutaj zapach fiołków, ale nie taki zwykły jak spotykasz na rabatach czy łąkach. Ten tutejszy jest solidnie przykurzony i trąci starym pergaminem, używanymi meblami i leciwymi książkami. Chociaż aura wydaje się być płochą, intrygująca atmosfera zachęca by zapuścić się w głąb antykwariatu, bo skąd w końcu podobna woń jeśli nie z niezliczonych regałów ze skarbami. Jeżeli jednak jej nie wystraszysz, dasz radę wyczuć dotkliwy smutek, powoli sączący się niczym krew z zapomnianej rany. Na licznych zgromadzonych okładkach, tytuły zaszyfrowano miedzianymi literami, zaś wewnątrz, księgi skrywają sekretne treści wykaligrafowane czcionką ze szczerego srebra. W szafirowych promieniach wpadających przez kryjące się gdzieś wśród półek okna, unoszą się cynkowe kruszyny kurzu, migocząc w powietrzu zupełnie jak maleńkie świetliki. Jak to w starych wnętrzach, powietrze zdaje się być lepkie i nie brak mu kwaśnego smaku, podczas gdy wokół rozlega się kojąca melodia z wplecionymi w nie przyjaznymi tonami. Aż chce się spocząć na stojącym obok fotelu. Problem w tym, że przykrywająca go gładka kapa, chociaż uroczo miękka i początkowo giętka, nagle jakby się zestresuje twoją obecnością, sztywniejąc niczym sparaliżowany strachem królik. Uważaj też bo chociaż koce zwykle nie mają w swoim repertuarze tej cechy, brzegi tego akurat, są wyjątkowo ostre. Tak, wiem, że spodziewałeś się tu przydymionych, leciwych barw a jasność kolorów cię zaskoczyła, ale już idź, wystarczająco nabroiłeś.
Wygląd: Lilly jest istotą tak drobną, że nikt nie wierzy w jej wiek, odejmując jej co najmniej pięć lat, jeśli nie więcej. W głównej mierze to zasługa wzrostu, który przy ostatnim mierzeniu i tylko lekkim wspinaniu się na palce, wyniósł równe dwa łokcie, jedną stopę i jedną dłoń (~155 cm). Swoje dokłada drobna sylwetka, pozbawiona chyba wszelkich mięśni, poza tymi pozwalającymi ... (Więcej)

Postprzez Fobos » Pn paź 29, 2018 6:48 pm

Piękne~
Maka:
Nie tam jednak, w tych ciasnych zaułkach, kryła się tajemnica, a na głównej ulicy, tuż przed nią, gdzie rozpalone latarnie zdobiły proste elewacje agresywnym cynobrem. Jaskrawa poświata uderzała w kocie łby ulicy rozpryskując się przed butami Lorda na brazilianity, chryzoberyle i rubiny. Odbicia ich igrały na wypastowanej skórze, po czym pięły się wyżej, aż na nogawki. Od góry, w białych, niteczkowatych włosach tańczyły młodsze siostry połysków, zrodzone wyżej, bliższej płomieni. Przyozdabiały kontur twarzy dumnego mężczyzny złocistym pudrem uwydatniając jego zgrabne rysy, po czym skromnie spływały po rzęsach nie ośmielając się razić go i rozpraszać.
Avatar użytkownika
Fobos
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Vestra, Hashira, Yva, Mel, Bjornolf, Deidre, Sapphire, Nick, Vera, Barabasz,
Rasa: Wampir (przemieniony z człowieka)
Aura: Emanacja nie przytłacza swoją siłą, ale jej mocy zdecydowanie nie można zignorować. Czasem rozbiega się zaczepnie, jakby chciała poczuć aury innych osób i przekonać się, że jest wśród nich tą jedyną, najbardziej wyjątkową. I choć doświadczony czytelnik od razu dostrzeże w niej nieco pospolitości to nie zaprzeczy, że pod pewnymi aspektami faktycznie jest niepowtarzalna. Nim jednak dotrze się do tego co najbardziej zaskakujące, trzeba będzie przejść przez główną ulicę pełnego dzieci, lecz w jakiś sposób ponurego i niepokojącego miasta, nad którym stale unosi się zapach świeżej krwi. Skąpane jest ono w cynku, choć z widocznymi smugami cyny, a także udekorowane subtelnymi wzorami miedzi. Niektóre z tych kunsztownych zdobień ukazują smętne lub makabryczne sceny, inne zaś przedstawiają uosobienie śmierci - trudno wśród nich znaleźć inne motywy, choć i one pojawiają się od czasu do czasu. Koniec ulicy stanowi plac, wokół którego piętrzą się zbudowane z kobaltowej cegły biblioteki i liczne pracownie o dachach w kolorze rtęci. Wśród tych wspaniałości zapomina się nagle o podejrzanej atmosferze miasteczka, a zamiast tego umysł wypełnia wrażenie oświecenia - uczucie, że właśnie coś odkryliśmy i jest to coś bardzo ważnego. Pełni entuzjazmu biegniemy ku pierwszej bramie jaką napotka nasz wzrok - chcemy wszystko zapisać, zagłębić się w księgach i podzielić naszymi pomysłami - najlepiej wszystko na raz. Popychamy dwuskrzydłowe drzwi, a one uginają się pod naciskiem dłoni, jakby były nie z drewna, lecz jedwabnej tkaniny i zamiast wejść wpadamy do środka. Nie ma już żadnego budynku, żadnych ludzi, ani naszej pewności, że wiemy coś niezwykłego. Lądujemy wielkim lodowcu, oślepieni blaskiem rozciągającej się w około szlachetnej platyny, odbijającej promienie słońca. Mrużąc oczy rozglądamy się po lodowych połaciach, które ukształtowane zostały tak, by jak najbardziej przypominać dwór i otaczające go ogrody. Jest to twarda i solidna konstrukcja z ostrymi wieżami strzelającymi ku niebu, obwiedziona ogrodzeniem z fantazyjnie powyginanych sopli. Wszystkie powierzchnie są bajkowo gładkie i przyjemne w dotyku, ale zaskakująco lepkie, gdy zaczną się topić. A topią się cały czas - nie panuje tu bowiem zimno, ani nawet chłód - widać za to zarówno sypiące się iskry jak i kropelki wody spływające z wysokości. Wszystko trzeszczy przejmująco, dźwiękiem niepowtarzalnym - składa się na niego huk płomieni i szmer żywego strumienia, oba nierozerwalnie złączone ze sobą. Czasami wydaje się, że nad pęknięciami unosi się delikatna, szafirowa poświata, ale jest tak blada, że trudno się upewnić. Ostatnie co można zrobić, by otrzymać pełny obraz emanacji, to spróbować półprzezroczystego odłamka, jednego z wielu jakie leżą na ziemi - w smaku będzie on łagodny i gorzki, jak życie niektórych ludzi, ale okaże się też zaskakująco przyjemny.
Wygląd: Pierwszym co rzuca się w oczy w wyglądzie Fobosa są jego cienkie, białe włosy. Przypominają nitki babiego lata i otaczają twarz nieco napuszoną chmarą. Czasem mężczyzna wiąże je czarną aksamitką - mimo że jest nieśmiertelny, wygląd nadal jest dla niego bardzo ważny.
Spośród starczych włosów wyłania się jednak młoda, szczupła twarz, co często budzi niepewność ...
(Więcej)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Magiczna Polana

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron