Naszyjnik z pereł


Gry forumowe: Tu można, wraz z innymi graczami, wziąć udział w zabawach forumowych.
Duża, leśna polana, na której zbierają się stworzenia z całego świata by odnaleźć rozrywkę odpowiednią dla siebie.

Postprzez Deidre » Wt lut 06, 2018 12:01 am

Anette maluje słowami :)

Słońce oświetlało polanę, liście i płatki kwiatów mieniły się tysiącami barw. Nad jej głową śpiewały ptaki, gdzieś w oddali słychać było stukanie dzięcioła. Wiatr szumiał w koronach drzew, liście szeleściły przyjemnie. Wzięła głęboki oddech i rozejrzała się dookoła. Była wolna... nareszcie.
Avatar użytkownika
Deidre
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Vestra, Hashira, Yva, Fobos, Mel, Bjornolf,
Rasa: Driada
Aura: Znacznej siły poświata, emanuje już z oddali ametystem. Gdy podejdzie się bliżej, o oczy przywykną do blasku można dojrzeć niezwykle silny odcień barachitu pokrywający całość, na której ktoś wyrzeźbił miedziane liście, kwiaty i poskręcane pędy tworzącą jedyną w swoim rodzaju mozaikę. Dodatkowo wzbogacają ją żelazne drobiny, które niczym poruszane delikatnym wiatrem wędrują po całej powłoce. Niespodziewanie słychać rumor spadających głazów, jednakże wokół nic się nie dzieje, jedynie na aurze powstaje iluzja, jakby staczały się z niej drobne kamienie. Następnie wszystko znika, a zamiast tego pojawiają się drobne nutki wygrywające harmonijną melodię przechodzącą gładko z jednego tonu w drugi. Następnie jej rytm się uspokoją i niesie ulgę zmysłom. Wokół można wyczuć przyjemną woń kwiatów. W dotyku niezwykle miękka i zazwyczaj sztywna, aczkolwiek czasem zegnie się dość gładko, co jest jednak bardzo rzadkim zjawiskiem. Powierzchnia posiada pstre zakończenia, choć niektóre z nich są nieco stępione. Pokrywa ją aksamitny puszek, a w smaku lepi się niemiłosiernie.
Wygląd: Deidre jest piękna, jak każda driada. Ma smukłą, bladą szyję i burzę rudych włosów. Jej kształtne usta są idealnie czerwone, a obrysowane czarną linią oczy mają barwę pnia lipowego skąpanego w popołudniowym słońcu. W ciepłej, brązowej głębi migotają złote okruchy.
Jej twarz ma lekko spiczasty podbródek i wystające kości policzkowe. Drobne uszy zazwyczaj przykrywa ...
(Więcej)

Postprzez Dagon » Pn lut 12, 2018 10:53 pm

Niepodrabialna drużyna asów w natarciu  xD

Skrzydlata zwykła dzielić przedmioty na „wróżkowe” i „duże”, przy czym te ostatnie nie podlegały już żadnemu skalowaniu. Nemain była duża, tak samo jak duży był smok czy pałac w Kryształowym Królestwie, albo na przykład prześwit w pajęczej, sieci przez który Groszek właśnie przefrunęła. Zgodnie z tą logiką, Kopytna zwyczajnie nie mogła utknąć w czymś, co według wróżki było tych samych rozmiarów. Poza tym w chwili obecnej najbardziej liczyło się dogonienie tej, która zamieszkiwała śmieszny las, a która to najprawdopodobniej była krewną Skrzydlatej.


- Faelivrin, patrz! Nadlatuje więcej tych przeklętych szerszeni!  - Krzyknął Mitrelin wskazując w niebo gdzie zbierało się coraz więcej owadów.
       Łuczniczka od razu sięgnęła po swoją broń, tylko po to by przypomnieć sobie, że po ostatnim pojedynku jej kołczan pozostawał pusty.
       - Co jeszcze…. Stwórz jakąś osłoną, tak aby te paskudy nie dały rady się tu zbliżyć. – Poleciła Nireth.
       - Nie mogę!
       - Dlaczego zawsze jak proszę cię o coś pożytecznego, ty przezywasz załamanie wiary w własne możliwości?
       - No bo … moje ręce… próbowałem uwolnić Nemain i sam przykleiłem się do tego czegoś. – Wydukał zakłopotany bibliotekarz.
Avatar użytkownika
Dagon
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Inne Postacie: Nemain, Sherani, Lucien, Elleanore, Indigo, Max,
Rasa: Diabeł
Aura: Witaj przyjacielu. Palisz? Ta aura przywita cię najlepszym cygarem. Poczęstuj się. Śmiało. Zapal. Zaciągnij się. Taak. Cóż za aromat, cóż za smak! Łagodna słodycz na języku. Prawdziwy tytoń, najlepszego gatunku. Widzisz ten blask? Tak, to złoto. Mnóstwo złota. Nieco skażone cynowymi domieszkami, ale są one niewielkie, niemal zniezauważalne wśród istnego bezmiaru złotego kruszcu. Kuszące prawda? Chcesz je mieć? Oczywiście. Żaden problem. Zbliż się. Bierz, wszystko twoje. Tylko nie zwracaj uwagi na bijącą odeń bursztynową poświatę. To pewnie tylko złudzenie. Posłyszysz, jak aura przygrywa ci prawdziwą symfonią najwyższych lotów - kojące dźwięki spokojnej melodii, przeplatane ciągnącymi się sekundami zupełnej, dudniącej w uszach ciszy. Na moment ogarnie cię uczucie spadania, ale nie przejmuj się tym. Wydawało ci się tylko. Aura otuli twój kark z delikatnością jedwabnego fularu. Przyjemne uczucie. Ciepła, giętka i gładka. Najlepszy materiał, najwyższej jakości bisior. Na pewno drogi. Godny królewskiej garderoby. Poczuj się jak magnat przyjacielu. Zachwyć się bogactwem tej aury. Rozsmakuj w jej zbytkach. Delektuj jej splendorem. Rzuć się w jej przepych. Zatop w jej luksusach. Swój błąd poznasz dopiero, gdy będzie za późno. Tylko złoto pozostanie prawdziwe, jednak daleko poza twoim zasięgiem. Ognisty podmuch bursztynowej poświaty uderzy cię swoją wyrazistością w twarz, jakbyś właśnie nachylił się nad kraterem czynnego wulkanu. Nęcący aromat tytoniu zniknie momentalnie, przykryty przez wstrętny swąd siarki i palonych włosów. W ustach po słodkiej rozkoszy pozostanie tylko gorzki, lepiący się popiół. Zdziwisz się, gdzie podziała się delikatność jedwabnej chusty, którą przed chwilą miałeś na szyi. Nim zdążysz zareagować przemieni się w bezlitosną twardość krępujących cię powrozów, a ostrością stryczka wpije boleśnie w twoją krtań. Natychmiast opadnie spokój iluzorycznej kojącej ciszy. Nieokreślone potępieńcze jęki torturowanych wybuchną bezpośrednio w twoich małżowinach kalecząc twój zaskoczony umysł swoim demonicznym jazgotem. Ale nawet to nie będzie najgorsze. Na samym końcu uświadomisz sobie gdzie w tym wszystkim znajduje się twoja dusza. Ona już nie należy do ciebie. Oddałeś ją za miraże. Najgorsza jest właśnie ta agonia konającej w tobie nadziei. Przepadłeś przyjacielu.
Wygląd: Może nie jest najpotężniejszych gabarytów jeśli chodzi o diabelski ród, jednak na ziemskich planach wielu mężczyzn wyda się przy nim drobnymi. W porównaniu z ludźmi nie poskąpiono mu wzrostu i diabeł ten mierzy sążeń z niecałą piędźą (dokładnie 197cm), jeśli nie wliczymy rogów. Te, jeżeli są widoczne, dodają mu coś koło drugiej piędzi wzrostu.
Sylwetkę ma ...
(Więcej)
Uwagi: Na co dzień rogi i szpiczaste uszy skrywa iluzja. Nie obejmuje ona cienia, rzucanego przez Lufeya ani zmysłów dotyku osób mających z nim kontakt.

Postprzez Kana » Pt lut 16, 2018 6:22 pm

Urzaklabina
- Pomóż tej małej, kolorowej istocie wstać, jak na meżczyznę przystało, a potem przyjdź mi tu, ale już! Nie będę sama sobie opowiadać o tym, co zaraz będę robić, to by było nudne, nie wspominając o tym, że jeszcze nie oszalałam.

I rozkoszna Mel
- Ojej, jakie ładne to coś. To… miacz, tak? Twój miacz coś do mnie mówi! I jest smutny… - powiedziała, wsłuchując się w szept lodowej klingi.
Avatar użytkownika
Kana
Błądzący po drugiej stronie
 
Nagrody: ObrazekObrazek
Inne Postacie: Funtka, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa,
Ranga: Obrazek
Rasa: Kotołak
Aura: Emanacja ta rozwija się niczym kwiat dobywając kolejno nowych kolorów do swoich płatków. Jego kielich mieni się w bujnych odcieniach cyny, a centrum wypełnia barachitowa głębia. Aura ta jest niebywale filigranowa i trudno ją dostrzec. Otaczają ją źdźbła topazu, które kołyszą się w sposób bezgłośny. Czuć w niej pikanterię, młodość i delikatność domowego, kociego futra. Wypukłości i wklęsłości tańczą na jej powierzchni, zupełnie jakby uginała się nawet pod najbardziej dyskretnym podmuchem. Twardość łączy się w cienkich zarysach szorstkości i gładzi by nagle wychylić się ostrym cięciem niczym rasowy pazur. Gorzki smak ani trochę zdaję się być obciążający. Charakteryzuje się lekkością, a także lepi i łączy ze sobą wargi czytelnika.
Wygląd: Budowa ogólna:
Kana jest antropomorficzną kotką, o białym, stosunkowo krótkim i miękkim futrze (wyjątek stanowi sierść na ogonie, która choć równie miękka jest także dłuższa), dużych, ruchomych uszach i sięgających powyżej ramion włosach morskiego koloru (kiedyś były brązowe, do czasu aż podpadła parającym się magią trytonom, którzy chyba nie chcieli słyszeć, ...
(Więcej)
Uwagi: Do Kany trudno się niepostrzeżenie zbliżyć ze względu na jej wyczulenie na wibracje i wyostrzone zmysły - dzięki nim potrafi przeważnie także wyczuć kiedy ktoś kłamie. Posiada ... (Więcej)

Postprzez Fobos » So lut 17, 2018 1:37 pm

Kana. Co prawda to prawda xD
Widać, że gość był z tych co mają spokojną twarz i wewnętrzną nerwicę. Wszyscy wojownicy i faceci mieli nerwicę. Poza tymi, którzy nie mieli. Taka była prawda.


No i tytuł, którym określa się chyba każdy kot świata :D
- Mów mi Pani Kosmosu! - Oświadczyła z całkowitą pewnością, uśmiechając się z lekka figlarnie i z pełnym zadowoleniem.


Jeszcze jedna perełka. Poranek na wsi widziany zmysłami Ognaruksa. Więcej w poście, wszystkiego nie mogłam tu wrzucić :p
Ognaruks przymknął oczy i wsłuchał się w świergot ptaków, chyba skowronków, które radośnie witały nadchodzący dzień; wiatr szumiał łagodnie w liściach brzózek i topoli, a delikatny szmer strumyka zadziwiał bogactwem dźwięków; na polach kontynuowały swój koncert świerszcze, a gdzieś daleko dało się słyszeć basowy chór żab, czy też ropuch – smok nie był botanikiem i nie potrafił ich odróżnić, szczególnie po głosie.
Avatar użytkownika
Fobos
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Vestra, Hashira, Yva, Mel, Bjornolf, Deidre,
Rasa: Wampir (przemieniony z człowieka)
Aura: Emanacja nie przytłacza swoją siłą, ale jej mocy zdecydowanie nie można zignorować. Czasem rozbiega się zaczepnie, jakby chciała poczuć aury innych osób i przekonać się, że jest wśród nich tą jedyną, najbardziej wyjątkową. I choć doświadczony czytelnik od razu dostrzeże w niej nieco pospolitości to nie zaprzeczy, że pod pewnymi aspektami faktycznie jest niepowtarzalna. Nim jednak dotrze się do tego co najbardziej zaskakujące, trzeba będzie przejść przez główną ulicę pełnego dzieci, lecz w jakiś sposób ponurego i niepokojącego miasta, nad którym stale unosi się zapach świeżej krwi. Skąpane jest ono w cynku, choć z widocznymi smugami cyny, a także udekorowane subtelnymi wzorami miedzi. Niektóre z tych kunsztownych zdobień ukazują smętne lub makabryczne sceny, inne zaś przedstawiają uosobienie śmierci - trudno wśród nich znaleźć inne motywy, choć i one pojawiają się od czasu do czasu. Koniec ulicy stanowi plac, wokół którego piętrzą się zbudowane z kobaltowej cegły biblioteki i liczne pracownie o dachach w kolorze rtęci. Wśród tych wspaniałości zapomina się nagle o podejrzanej atmosferze miasteczka, a zamiast tego umysł wypełnia wrażenie oświecenia - uczucie, że właśnie coś odkryliśmy i jest to coś bardzo ważnego. Pełni entuzjazmu biegniemy ku pierwszej bramie jaką napotka nasz wzrok - chcemy wszystko zapisać, zagłębić się w księgach i podzielić naszymi pomysłami - najlepiej wszystko na raz. Popychamy dwuskrzydłowe drzwi, a one uginają się pod naciskiem dłoni, jakby były nie z drewna, lecz jedwabnej tkaniny i zamiast wejść wpadamy do środka. Nie ma już żadnego budynku, żadnych ludzi, ani naszej pewności, że wiemy coś niezwykłego. Lądujemy wielkim lodowcu, oślepieni blaskiem rozciągającej się w około szlachetnej platyny, odbijającej promienie słońca. Mrużąc oczy rozglądamy się po lodowych połaciach, które ukształtowane zostały tak, by jak najbardziej przypominać dwór i otaczające go ogrody. Jest to twarda i solidna konstrukcja z ostrymi wieżami strzelającymi ku niebu, obwiedziona ogrodzeniem z fantazyjnie powyginanych sopli. Wszystkie powierzchnie są bajkowo gładkie i przyjemne w dotyku, ale zaskakująco lepkie, gdy zaczną się topić. A topią się cały czas - nie panuje tu bowiem zimno, ani nawet chłód - widać za to zarówno sypiące się iskry jak i kropelki wody spływające z wysokości. Wszystko trzeszczy przejmująco, dźwiękiem niepowtarzalnym - składa się na niego huk płomieni i szmer żywego strumienia, oba nierozerwalnie złączone ze sobą. Czasami wydaje się, że nad pęknięciami unosi się delikatna, szafirowa poświata, ale jest tak blada, że trudno się upewnić. Ostatnie co można zrobić, by otrzymać pełny obraz emanacji, to spróbować półprzezroczystego odłamka, jednego z wielu jakie leżą na ziemi - w smaku będzie on łagodny i gorzki, jak życie niektórych ludzi, ale okaże się też zaskakująco przyjemny.
Wygląd: Pierwszym co rzuca się w oczy w wyglądzie Fobosa są jego cienkie, białe włosy. Przypominają nitki babiego lata i otaczają twarz nieco napuszoną chmarą. Czasem mężczyzna wiąże je czarną aksamitką - mimo że jest nieśmiertelny, wygląd nadal jest dla niego bardzo ważny.
Spośród starczych włosów wyłania się jednak młoda, szczupła twarz, co często budzi niepewność ...
(Więcej)

Postprzez Funtka » N lut 18, 2018 5:13 pm

Kinalali <3
W tych pięknych okolicznościach przyrody również ludzie byli jakby spokojniejsi i weselsi - poeta patrząc na oblicza mijających go osób często widział uśmiech, który nie zawsze był wywołany tylko i wyłącznie jego widokiem, bo oczywiście tacy też się zdarzali, a Lali w swym niewinnym narcyzmie wyłapywał jedenaście takich przypadków na dziesięć…

On nigdy nie zwróciły uwagi na klamkę przy drzwiach prowadzących do kamienicy mieszkalnej - żadne tam dzieło sztuki, no chyba, że sztuki użytkowej, solidny kawał błyszczącego od wiecznego dotykania drewna w oprawie z mosiądzu. A tymczasem Amari oglądała ją z każdej strony i coś tam mruczała do siebie, poeta zaś, z braku lepszej opcji, również poświęcił uwagę przedmiotowi i uznał, że podoba mu się jego kolorystyka, niezwykle ciepła i na swój sposób przytulna, zapraszająca. Pomyślał również, że oczy barwy tej klamki należałyby do osoby o usposobieniu bez dwóch zdań romantycznym i czułym…

,,Masz oczy piękne jak klamka" od dziś oficjalnie staje się komplementem  rotfl
Cóż za paradoks: dziewczyna, która pracowała jako kwiaciarka, nosiła biżuterię godną damy, bo - uwaga - jej mąż dostał ją od mężczyzny, który tak po prostu ją z siebie zdejmował i rozdawał. Takie rzeczy tylko w Efne.

Reklamujemy się głośno!
Ach, no i oczywiście, truskawki! Najlepsze z owoców, słodkie jak miłość i lekko kwaskowe, niosące orzeźwienie i przyjemność bez wyrzutów sumienia, bo jako jedna z niewielu rozkoszy tego życia nie są ani niemoralne, ani nielegalne, ani tuczące…

<3
Towarzysz - Amari (Chaos)
,,Cicha Funcia mężczyzn rwie" ~ Samiel
Zebrane koszule: Lucien, Kinalali, Malachi, Kaikomi(!)
Avatar użytkownika
Funtka
Szukający drogi
 
Nagrody: ObrazekObrazekObrazek
Inne Postacie: Kana, Mansun, Lucy, Daro, Maka, Noa,
Rasa: Człowiek (w 1/4 Elf po babci)
Aura: Emanacja nie szczyci się zbyt wielką siłą. Z oddali zaś można dostrzec, iż została podzielona na trzy pasy barw. Podstawą jest kobaltowy, idealnie prosty i okrążający powłokę. Wyżej widnieje srebrny, jego krawędzie są delikatnie, ale także symetrycznie pofalowane. Na szczycie natomiast znajduje się kompletnie nieregularne i nierówne miedziane pasmo, plamki tej farby są również gdzieniegdzie w niższych partiach aury. Całość otula światło ametystowe zjawisko mieszające się ze szmaragdowym, może to delikatnie przypominać zorze polarną. Słychać przyjemną dla ucha harmonijną melodię przechodząca powoli i ostrożnie z jednego tonu w drugi. Jeśli chodzi o wytwarzaną woń, to nie należy ona do tych ładnych, ponieważ jest to zapach ludzkiego potu. W dotyku powłoka okazuje się zatrważająco miękka. Gnie się łatwo i prezentuje swą elastyczność, od czasu do czasu niespodziewanie sztywnieje, co również wzbudza uczucie niepokoju. Zwłaszcza iż właśnie wtedy najlepiej widać niebezpieczne, ostre jak brzytwa krańce. Skryte wcześnie przed cienką warstwą puchu. W smaku nieco pikantna, ale nie pali tak strasznie w język. Dodatkowo delikatnie lepi się do podniebienia.
Wygląd: Yuumi jest panną raczej niskiego wzrostu, a przy tym dość chudą i całkiem zgrabną, gdyż mierząc 160 cm wzrostu waży 50 kilogramów. Jest to akurat lekko nad pograniczem z niedowagą, jednak zupełnie nie widać tego po jej pełnej, dziecinnej twarzyczce, otulonej kosmykami ciemnobrązowych, jakby popielatych włosów, ściętych na krótko i nie do końca równo, co z resztą dziewczynie ... (Więcej)
Uwagi: Posiada amulet, który świeci na czerwono, gdy zbliża się do niej ktoś o złych intencjach - jeśli masz takowe zauważy to.

Postprzez Sanaya » Pn lut 19, 2018 12:24 am

Dobra gra słów zawsze w cenie. Gdy prosisz panterołaczkę do tańca...
Mogę porwać ci panterkę, och przepraszam, partnerkę, Jarvis?
Avatar użytkownika
Sanaya
Splatacz Snów
 
Inne Postacie: Jorge, Dżari, Skowronek, Yastre, Tioyoa, Kinalali, Widugast, Ijumara, Nikolaus, Kaikomi, Rael, Mniszek,
Ranga: Obrazek
Rasa: Człowiek
Aura: Jasna, przeciętna w swej sile aura o barwie rtęci, z drobnymi, kobaltowymi plamami i jednolicie szafirową poświatą. Wokół postaci nie słychać żadnych dźwięków, otacza ją za to niezwykła kompozycja zapachów, w której ostre, chemiczne nuty łagodzi woń henny i orientalnych, rozgrzewających przypraw. Na języku zostawia kwaśny i odrobinę lepki posmak, wysuszając przy tym delikatnie usta. W dotyku miękka i giętka, odznacza się zaskakująco ostrymi brzegami.
Wygląd: Sanaya jest wysoka jak na kobietę, ma dokładnie jeden sążeń wzrostu (178 cm), co zawdzięcza przede wszystkim długim nogom. Jest szczupła, nie może pochwalić się ani nęcącym biustem, ani biodrami dobrymi do rodzenia dzieci, nadal jednak można uznać, że jest dość zgrabna, a to tylko dzięki odpowiednio zarysowanej i podkreślonej talii - gdyby nie to, mogłaby być mylona z ... (Więcej)

Postprzez Kimiko » Pn lut 19, 2018 11:54 pm

Doigrał się diabeł, wrzucam! xD

Po prawdzie liczył przyciągnąć Jarvisa, który rozglądał się jak porzucony szczeniak w poszukiwaniu właściciela. Domysły były dobre, ale ostateczne złamanie biedactwu serca stanowiłoby dowód druzgoczący i niezbity, z którym wątpliwe by ktokolwiek polemizował. Pech jednak chciał, że stęsknione nieszczęście kopytkowało szybciej niż chart spuszczony ze smyczy i dotarł do swojej pani nim usta diabła zdążyły dotknąć skóry Kimiko


Uwielbiam takie niszczenie NPCtów <3

  - Logiczne, że ciuchy mają dziurę, jeśli ja ją mam - burknął diabeł, napotykając kolejną salwę brzęczenia.
       - Już jej nie mam przez nią - wskazując na Kimiko odparł niezmiennie poirytowany


Jasne, najlepiej zrzucić winę na kota! Nawet winę za ratunek!...

 - To ona się wybrudziła - prychnął nawet nie siląc się na pokazywanie winnej. Wróżka zamilkła upuszczając suknię i czujnym lotem, niczym mała pirania podleciała do dziewczyny zawisając na wysokości jej nosa. Patrzyła przez chwilę w szmaragdowe kocie oczy, by zaraz potem odwrócić się gwałtownie, znowu coś piskając do piekielnika, wytykając go małymi rączkami. Po chwili, wcale się nie uspokajając podleciała w stronę kociego uszka, które pogłaskała w demonstracji co sądziła o winie złodziejki. Po takim pokazie wróciła do Bajera, utyskując jaki to diabeł był brudny, nieuważny i wszystko niszczył.


...Na szczęście są tacy, którzy wierzą w cudowną naturę mojej pantery <3



Księciuniu. Albowiem przemawia do mnie ta filozofia!
Jeśli los każe staczać się z górki, to nie ma innego wyboru, jak tylko zawinąć się i toczyć. Na dłuższą metę mogło być w tym nawet coś niepojęcie filozoficznego.
A więc Vertan się toczył.


I to jest moja tygrysica ukochana! <3 *_*
- Jesteś w czarnej dupie, pośrodku niczego, w moim obozowisku a rzucasz żądaniami jak pieprzone panisko na chędożonym dworze. Jakbyś trafił na kogoś mniej miłego to najpierw spróbowałby przetrzepać cię z twoich niewątpliwie licznych dóbr – z pogardą wskazała ręką sylwetkę chłopca – a potem jeśli uwierzyłby w tę bajeczkę z herbem, spróbował opchnąć twoje zimne truchełko rodzicom. Kulturalnym ludziom nie rzuca się złotem w pysk, nawet dziwkę grzeczniej się prosi o usługi jak nie chcesz zarobić po japie



Kolejny edit, dla Wiladye, która... chyba spodziewała się ratunku od kogoś innego xD
Czekała niecierpliwie na swego wybawiciela. Słyszała, że ktoś się do niej zbliżał i Wiladye poczuła ekscytację. Jej serce biło, jak oszalałe. Nabrała wdechu i niczym stęskniona kochanka ułożyła dłonie na kratach. Cień sięgnął jej ciała, to było niesamowite!
       - Lena? – spytała zdruzgotana Wiladye, gdy nagle jej oczom pojawiła się łaciata centaurzyca. Tuż za nią stała Nadeya. Dźwięk kluczy wydawał się być głuchy. Krata opadła ciężko w dół, uderzając o jakiś kamień, a młódka patrzyła na Lenę, jakby co najmniej ktoś wylał na nią wiadro lodowatej wody.
       Dziewczyna nagle zdała sobie sprawę w jak niekorzystnej sytuacji właśnie się przedstawia przed tą silną i zdeterminowaną kobietą! Co za upokorzenie! Zmierzyła Lenę wściekłym wzrokiem, ale zaraz wyciągnęła ręce do Nadeyi ewidentnie ignorując łaciatą towarzyszkę.
       - Nadeya, utknęłam! – poskarżyła się młodsza siostra.
Avatar użytkownika
Kimiko
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Callisto, Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain, Kiki, Astarte,
Rasa: Panterołaczka
Aura: Czy znajdziesz chwilę by spojrzeć na tę młodziutką i lśniącą aurę ? By poznać jej wyraźnie złote fale. Obejrzeć jej cynowe ławice, przecinające złociste przestrzenie. Czy zechcesz dostrzec promienie szafiru, które przebijają się z pod obecnych barw, niby właśnie otwarte kocie oczy odsłaniane spod powiek. Jeśli tak, zauważysz też, że szafirowe lśnienie zawiera delikatne skazy i niedoskonałości, ale mimo nich błyszczy dzielnie, stawiając im opór. Wokół nie dosłyszysz żadnego dźwięku, ale jego brak uzupełni silna woń zwierzęcej sierści, charakterystycznej dla drapieżnika. W dotyku aura jest aksamitnie gładka, kusząc swoją delikatnością. Nie daj się jednak zwieść, łagodność nie jest jedynym atrybutem tej emanacji, gdyż posiada ona również doskonale zakamuflowane ostre brzegi, a przed zbyt gwałtownym uciskiem bronić się będzie swoją giętkością i twardością, bynajmniej nie słabszymi od początkowej gładkości. Smak jest przede wszystkim lepki, ale znajdziesz w nim też bardzo subtelne iskierki pikanterii i nieśmiałe kwaskowe nutki.
Wygląd: Kimiko jest niewysoką, mierzącą około 165 cm dziewczyną. Swoim wyglądem nie wyróżnia się z tłumu i jedynie osoby, którym wyjątkowo przypadnie do gustu jej uroda, zwrócą na nią większą uwagę. Ma długie i niezwykle gęste, czarne włosy, które pocieniowane przy twarzy uwydatniają jej owal i eksponują szczupłą szyję. Opadają swobodnie na ramiona i plecy dziewczyny, ... (Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Magiczna Polana

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron