Naszyjnik z pereł


Gry forumowe: Tu można, wraz z innymi graczami, wziąć udział w zabawach forumowych.
Duża, leśna polana, na której zbierają się stworzenia z całego świata by odnaleźć rozrywkę odpowiednią dla siebie.

Postprzez Ritsel » So lip 15, 2017 5:41 pm

Dwa długie stoły oferowały wszelkiego rodzaju smakołyki, kusząc tym niejedną pannę, która zmagała się ze sobą w ciasnym gorsecie… znaczy w duszy, czy pochłonąć kilka przysmaków, czy może zachować pozory niełakomej kobiety.


Też codziennie zmagam się ze sobą w ciasnym gorsecie... w duszy. Chciałam powiedzieć w duszy.
Avatar użytkownika
Ritsel
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Iskaler,
Rasa: Leśny elf
Aura: Niezbyt silna emanacja gnie się delikatnie w turmalinowym blasku, który za każdym razem prezentuje inną jej barwę. Zawsze zaczyna od żelaznej, ponieważ jest jej najwięcej, później można dostrzec miedziane drobinki ułożone na kształt drobnych świetlików, gdy blask słabnie, w magiczny sposób zaczynają one świecić najprawdziwszym, srebrnym światłem. Tylko wtedy ujawniają się kobaltowe zawijasy płynące po powłoce niczym bardzo kręta rzeka. Widać w niej lśniące, cynowe lilie delikatne poruszane poprzez prąd. Wokół można odczuć przyjemną woń lasu niesiona jakby przez niewyczuwalny wiatr. W dotyku powierzchnia aury przypomina leśną, raczej twardą, dróżkę. Sądząc po jej gładkości, można powiedzieć, iż jest wydeptana, aczkolwiek wciąż można natrafić na jakiś ostry kamień lub bardziej chropowate odcinki. W smaku natomiast łatwo przykleja się do podniebienia. Od czasu do czasu zaś bywa sucha i wywołuje pragnienie.
Wygląd: Ritsel jest przeciętnego wzrostu, jak na elfa, niezbyt wysoki, ale też nie na tyle niski, żeby zwracało to uwagę. Jego twarz nie zdradza emocji, a mimo to ma delikatny wyraz, przez który wydaje się nieszkodliwy. Niech jednak to nikogo nie zwiedzie, w tych oczach o spokojnej barwie ciemnych liści bluszczu, czai się stal. Tylko one zdradzają, z kim ma się do czynienia - jeśli pozwoli to ... (Więcej)

Postprzez Callisto » Wt lip 18, 2017 8:20 pm

Niviandi (aka pyskata blondi)

- Och nie! – zawyła syrenka przepuszczając przez palce złote włosy.
Rami ciężko westchnęła. Tak bardzo starała się ją ignorować!
- Co znowu?
- Mżawka!
Uzdrowicielka rozejrzała się. Faktycznie, nie zauważyła. Chyba nerwy ją pochłaniały.
- I co z tego? Zaraz przejdzie.
- Ale moje włosy!
- Co z nimi ma się stać? – spytała podirytowana.
- Pokręcą się!
- CO?! – uniosła głos Ramii potrząsając głową. – Przecież masz loki!
- Ale to są pięknie ułożone loki, a za chwilę zrobi się z nich straszne gniazdo! Co ja mówię, nie zrozumiesz tego – machnęła pobłażliwie dłonią. – Masz pstro na głowie.


No przecież - jej włosy! xD
Avatar użytkownika
Callisto
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Sanaya » So lip 29, 2017 5:56 pm

Bez sensu.
  - Nie lubię go. Mogę go zjeść?
       - Nie!
       - Dlaczego?
       - Nie możesz jeść każdego, kogo nie lubisz.
       - Bez sensu.


Gdy słowa nie są w stanie wyrazić jak duża jest ta różnica:
jest ogrooo(...)ooomna różnica
Avatar użytkownika
Sanaya
Splatacz Snów
 
Inne Postacie: Jorge, Dżari, Skowronek, Yastre, Tioyoa, Kinalali, Widugast, Ijumara, Nikolaus, Kaikomi, Rael, Mniszek,
Ranga: Obrazek
Rasa: Człowiek
Aura: Jasna, przeciętna w swej sile aura o barwie rtęci, z drobnymi, kobaltowymi plamami i jednolicie szafirową poświatą. Wokół postaci nie słychać żadnych dźwięków, otacza ją za to niezwykła kompozycja zapachów, w której ostre, chemiczne nuty łagodzi woń henny i orientalnych, rozgrzewających przypraw. Na języku zostawia kwaśny i odrobinę lepki posmak, wysuszając przy tym delikatnie usta. W dotyku miękka i giętka, odznacza się zaskakująco ostrymi brzegami.
Wygląd: Sanaya jest wysoka jak na kobietę, ma dokładnie jeden sążeń wzrostu (178 cm), co zawdzięcza przede wszystkim długim nogom. Jest szczupła, nie może pochwalić się ani nęcącym biustem, ani biodrami dobrymi do rodzenia dzieci, nadal jednak można uznać, że jest dość zgrabna, a to tylko dzięki odpowiednio zarysowanej i podkreślonej talii - gdyby nie to, mogłaby być mylona z ... (Więcej)

Postprzez Jane » Pn lip 31, 2017 11:23 am

Podoba mi się to porównanie :D

Może nieraz wykaraskała się z obrażeń, które innych wysłałyby na drugą stronę, ale najwyraźniej niektóre kontuzje miały zamiar ciągnąć się za nią niby smród za wojskiem.
Avatar użytkownika
Jane
Mieszkaniec Sennej Krainy
 
Inne Postacie: Isara, Camelia, Keira, Sevi, Eliae, Quillithea, Loneyethe,
Ranga: Obrazek
Rasa: Leśny Elf
Aura: Silna aura posiada wiele odcieni ukazanych w najróżniejsze sposoby. Żelazna barwa pokrywa niemal ją całą, tu i ówdzie zaś widać złociste plamki błyszczące się w słońcu. Oplatają je srebrne zawijasy, mogłoby się zdawać, iż widać drobne gwiazdeczki tego koloru, możliwe, iż jest to tylko złudzenie, acz ciężko to stwierdzić. U góry da się dojrzeć drobne cynowe ślady. Poświata charakteryzuje się tym iż wciąż widać jaka była dawniej. Jej szafirowy odcień prawie całkowicie zdominował rubinowy. Słychać przy niej delikatny, zmysłowy szept połączony z unoszącą się przez chwilę wonią perfum. Szept liści idealnie się z tym komponuje jednak przyjemne dźwięki stara się zagłuszyć wycie wiatru. Ostatecznie cała ta melodia zanika w intrygującej ciszy próbującej pochłonąć każdy głos. Emanacja wydziela dość silny zapach lasu. Po dotknięciu powłoki łatwo stwierdzić, iż jest raczej miękka. Gnie się łatwo, prezentując swe elastyczne możliwości. Jednocześnie zmusza do bycia ostrożnym, ujawniając jakże ostre i niebezpieczne krańce. Dopiero pod koniec tego opisu ujawnia swą aksamitną powłokę. Lepi się do języka, choć czasem zdaje się przez moment sucha. Zostawia po sobie gorzki posmak.
Wygląd: Jej krótkie włosy, sięgające odrobinę poniżej ramion, kolorem przypominają krwawą czerwień. Oczy Jane są barwy fiołkowej oraz nadają wrażenie, iż jej twarz jest groźna. Lecz drobny nos i ładne, pełne usta, niemal całkowicie zaprzeczają temu. Niby niewinna twarzyczka, która jednak jest oszpecona dosyć sporą blizną, przecinającą jej nos i policzek. Na dodatek rana jest ... (Więcej)

Postprzez Kerhje » Wt sie 08, 2017 6:00 pm

Wyglądać może i wyglądał szczególnie, ale pewnie w duchu nie był taki zły. A może był? Zawsze ciężko to było rozstrzygnąć. Nawet jeśli był zły, to pewnie dobrze grał w karty. Bandyci mieli to do siebie.

Wszyscy przyszli bandyci - zapamiętać! A potem spotykamy się na partyjce makao. ;D

Eleganckie przetworzenie sytuacyjne, i mówię to ja, bard Lasota z Valladonu, mistrz fletniego trelu i imperator trzynastozgłoskowca, ale niech mnie piorun trzaśnie, jeśli kiedyś przyznam, że autor oryginału to poeta.

Mamy na forum imperatora - chować dzieci!

Ach... Doprawdy...
- Godne to... sonetu! - ucieszył się Lasota
Avatar użytkownika
Kerhje
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Smilla, Eldrizze,
Rasa: Człowiek, Pustelniczka
Aura: Młoda i lśniąca aura, która odrobinę trąci samotnością. Jej barwy przeplatają się i mieszają od soczystego i wyraźnego kobaltu, przepływając w nasycony barachit i odwrotnie. Tak jak jej kolory połyskują świeżością, tak wokół pulsuje jasno świecący obsydian. Harmonii dopełniają kojące dźwięki wybrzmiewające do wtóru ze stałym tonem charakterystycznym dla ziemi. Czuć tu zapach ludzkiego potu, mieszający się z wonią mchów i lasów. Sama aura jest raczej delikatna. Dominuje w niej miękkość mimo niewielkiego twardego aspektu. Mimo drobnego wyjątku nie jest też zbyt giętka, zbliżając się do sztywności. Ma jednak ostre krawędzie, które to są jej główną bronią wraz z przyjemną i aksamitną gładkością. Smak aury pasuje do jej obrazu, charakteryzując się łagodnością, dzięki której znaczna lepkość nie jest przykrą.
Wygląd: Kerhje mierzy trochę ponad 5 stóp wzrostu, choć trzeba przyznać, że nie bardzo orientuje się czy to oznacza bycie wysokim czy niskim. W końcu nie miała za bardzo możliwości porównywania się z innymi. Jest szczupła, a jej ciało jest zdrowe i w dobrej kondycji. Jej skóra jest jasna ale ma ciepły odcień, przez co kontrastuje z ciemnymi, prawie czarnymi włosami. Kerhje lubi dbać o ... (Więcej)

Postprzez Sanaya » Śr sie 09, 2017 6:50 pm

Niebezpieczna i kobieca jednocześnie:
(...) w takiej sytuacji nawet ona grzebałaby sobie w umyśle kobiety niczym w sklepie z biżuterią. To bym chciała, to nieważne, to mi się podoba, to wyrzucę...
Avatar użytkownika
Sanaya
Splatacz Snów
 
Inne Postacie: Jorge, Dżari, Skowronek, Yastre, Tioyoa, Kinalali, Widugast, Ijumara, Nikolaus, Kaikomi, Rael, Mniszek,
Ranga: Obrazek
Rasa: Człowiek
Aura: Jasna, przeciętna w swej sile aura o barwie rtęci, z drobnymi, kobaltowymi plamami i jednolicie szafirową poświatą. Wokół postaci nie słychać żadnych dźwięków, otacza ją za to niezwykła kompozycja zapachów, w której ostre, chemiczne nuty łagodzi woń henny i orientalnych, rozgrzewających przypraw. Na języku zostawia kwaśny i odrobinę lepki posmak, wysuszając przy tym delikatnie usta. W dotyku miękka i giętka, odznacza się zaskakująco ostrymi brzegami.
Wygląd: Sanaya jest wysoka jak na kobietę, ma dokładnie jeden sążeń wzrostu (178 cm), co zawdzięcza przede wszystkim długim nogom. Jest szczupła, nie może pochwalić się ani nęcącym biustem, ani biodrami dobrymi do rodzenia dzieci, nadal jednak można uznać, że jest dość zgrabna, a to tylko dzięki odpowiednio zarysowanej i podkreślonej talii - gdyby nie to, mogłaby być mylona z ... (Więcej)

Postprzez Lucien » Śr sie 09, 2017 9:06 pm

 "Trytonia... Gdyby wpuścili mnie do tego przeklętego portu, w miesiąc zrobiłbym tam porządek. Wystarczyłby mi do tego jeden oddział straży. I dwa razy tyle stolarzy, którzy zbijaliby szafoty i ostrzyli pale", ocenił w myślach Turilli. Teoretycznie polityka zagraniczna nie była jego najmocniejszą stroną(...)
- główni zainteresowani prawdopodobnie zgodziliby się z opinią dotyczącą słabszych stron Generała xD



- Musimy potwierdzić twoje zeznania, czy zgodzisz się na to, bym odczytał twoje myśli? - zapytał Turilli wypranym z emocji tonem służbisty.
- A… A mam inne wyjście?
- W przypadku odmowy użyję siły
- i jak tu nie kochać policji
W innym ujęciu

Jedna utracona koszula ;)
Avatar użytkownika
Lucien
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Nemain, Sherani, Elleanore, Dagon,
Rasa: Nemorianin
Aura: Stabilizacją, jaką jest w stanie podarować ci ta emanacja, jest naprawdę dobrze przemyślaną konstrukcją. Na srebrnym i bardzo ostrym szkielecie utrzymują się różnorodne skrawki barw, które stopniowo zmieniają swoją tonację. Odnosi się wrażenie, że w aurze gnieżdżą się dwa odrębne obrazy. Intensywny i dystansujący kobalt oraz ciepła rzeka miedzi. W odczuciu niesłusznie odbiera się ją jako chłodną, gdy czytelnik dostrzeże obsydianową poświatę o różnej gęstości. Czasem bowiem uwypukla się jej grubszy rejon pod naporem zgromadzonej barwy, a czasem mlecznie rozpływa na boki, jakby rozcieńczona była w nieokreślonym specyfiku o dziwnych zapachu. Drażni płatki nosa, lecz woni nie można określić mianem przyjemnym czy rozpraszającym, a zauważalnym. Wprawia zakłopotanie początkową ciszą, a wzrastające stopniowo nietypowe dźwięki mogą niepokoić, jednak docierając na koniec korytarza widać ciepły płomień ogniska, który trzaska łamiącymi się gałązkami. Każda cecha tworzy gładką całość, od której nie można oderwać palców. Dodatkowo utrudnia przerwanie kontaktu swoją lepkością, ale pod tą osłoną kryję się bardzo twarda powierzchnia. Ugina się przy delikatnym ucisku i nagle ucieka głębokimi łukami, gdy czytelnik rozdrażni ją swoją nachalnością. Kosztując emanację nie można spodziewać się wybitnego zaskoczenia, ale łagodność stanowi nieodrębny obraz aury, chociaż jest bardzo gorzka. Tylko wyczulony język będzie w stanie wykryć kwaśną tajemnicę…
Wygląd: Asmodeus to wysoki mężczyzna, mierzący 192 cm. Smukła budowa może wydać się słabowitą i niepozorną, a wielu mężczyzn pewnie określiło by ją jako lekko zniewieściałą. Nic bardziej mylnego. Tylko dlatego, że nie jest zwalistym osiłkiem nie znaczy, że brakuje mu muskulatury. Lu nie jest wydelikatniałym słabeuszem, a pod gładką, alabastrową skórą, kryją się twarde jak ... (Więcej)

Postprzez Callisto » So sie 12, 2017 6:13 pm

Lucek mnie ubiegł z tymi cytatami, ale podpisuję się rękami i nogami! :D

A teraz coś od naszej kochanej, pięknej, marudnej, aroganckiej i samolubnej księżniczki <3

„Mmm, jeszcze ciepły” te słowa odbiły się dreszczem po ciele Niviandi. Pragnęła zdrapać sobie skórę twarzy za przyjemność, jakie jej sprawiły.

Bardzo obrazowe xD

Nie przystało by w ten się zachować, nie przy damie! Aurea damą nie była, ale… Niviandi już tak! A obrażanie przyjaciółki damy też nie jest zgodne z normami eleganckiego zachowania.

Przyjaciółka damy to prawie jak dama przecież ^^

I nagle stało się coś niespodziewanego. Brudas pocałował jej przyjaciółkę. Usta syrenki ściągnęły się w dół, na kształt litery „c”, a oczy stały się niemalże idealnym kręgiem. Patrzyła się na dwójkę w niemym szoku, nie za bardzo wiedząc jak ma reagować, bo przecież… Bo przecież to ją, Niviandi, należy pragnąć i całować, a nie Aureę! Nawet jeżeli ona sama tego nie chce, ale to chodzi o podziw pięknej księżniczki, a nie o to czy ona ma na to ochotę, czy też nie!

w wolnym tłumaczeniu... to, że ja nie chcę, żebyś mnie całował, to nie znaczy, że ty masz nie chcieć mnie całować! xD
Avatar użytkownika
Callisto
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Wiladye » So sie 12, 2017 7:40 pm

Kilka perełek z faktu bycia tak rzeczywistymi:

      - Witam, życzył pan sobie mnie widzieć? - Lucy zagadnął go tak miło i niewinnie jak tylko potrafił, przyjmując przy tym skromną, kelnerską postawę. Byle tylko staruszka nie prowokować.
- Obrażasz mnie? - pisnął łysawy kurdupel mrużąc groźnie oczy. - Przecież wiesz, że mam problemy ze wzrokiem!
- Przepraszam najmocniej, to nie było celowe… czy zechciałby pan się czegoś napić?
- Nie... Nie wiem… Może… Co macie?
- To co od jakiś ośmiu lat, stale i niezmiennie - niemal wynucił Lucy przeklinając dzień, w którym pan Oz’o po raz pierwszy otworzył drzwi tego lokalu.
- Toż to za stare młodzieńcze! Chcesz mnie otruć?! - Chudzielec przyjrzał mu się podejrzliwie. - Dajcie mi coś świeżego.
- Kieliszek krwi będzie odpowiedni?
- Proszę?
- Czy świeżo wyciskany sok pana usatysfakcjonuje? - poprawił się wilk.
- Świeży?
- Świeżusieńki.
- Na pewno?
- Oczywiście.
- Hmm… to nie chcę. Chcę zupę.
- O tej porze jeszcze nie podajemy zup - poinformował go uprzejmie Lucy.
- To  %&*@#  jest ten wasz zajeździk.
Białowłosy przełknął zniewagę.
- Możliwe, ale tak długo jak jestem kierownikiem będzie właśnie tak to wyglądało - odparł spokojnie.
- Nie przeklinaj! - krzyknął karzełek. - I daj mi zupy. Przecież prosiłem!
- O tej porze…
- Przecież wiem, przed chwilą mówiłeś! Nie musisz się powtarzać. Nie jestem głuchy - zganił go ponownie i wytężając wzrok zaczął wgapiać się w jadłospis umieszczony za ladą.
Po kilku długich minutach Lucy odważył się wykonać ruch:
- Może podpowiedzieć? - zaryzykował.
- A co ja czytać nie umiem?! Myślisz, że jestem ślepy? Nic tylko obrażają i klną  #%*@  jedne.


Klient nasz Pan:

- Jak pan sobie życzy. Coś do jajecznicy?
- Tak, widelec. I dwa talerze. Macie tyle?
- Zapewne tak. Ale czy mogę wiedzieć po co panu dwa talerze do jednej jajecznicy?
Oz’o spojrzał na niego jak na rasowego idiotę i aż wytrzeszczył oczy w geście przerażenia ubogim stanem jego wiedzy.
- No jak to?! - zapytał ledwo łapiąc oddech. - Jeden na białko, a drugi na żółtko


I kot też nasz Pan :3

Mysza momentalnie czmychnęła, na odchodnym obdarowując syrenkę spojrzeniem pełnym wyrzutu, jakby przez to, że jej boska fizyczność została zbrukana dotykiem śmiertelnika, musiała teraz cały dzień poświęcić na doczyszczenie swego futerka.


Uważaj mężczyzno i dobrze, że uważasz!

Potem zaś ugryzł się w język, by dodatkowo nie zapytać od kiedy to ona nosi kolczyki. Oczywiście, że nosi! Jakieś… czasami… po prostu chwilowo wypadło mu to z głowy. (Później jeszcze sprawdzi na wszelki wypadek. Jego błąd, że z reguły nie bawił się jej uszami - wtedy by pewnie pamiętał). Zaniepokoił się jednak trochę faktem, że po tych kilku miesiącach małżeństwa nadal nie był pewny takich detali. Kobiety mogły przywiązywać do tego jakąś wagę. Wolał nie sprawdzać z samego rana czy Kaikomi również.
Avatar użytkownika
Wiladye
Szukający drogi
 
Nagrody: Obrazek
Inne Postacie: Frigg, Niviandi, Deithwen, Kvaser, Francine, Kavika, Shantti,
Rasa: Centaurzyca
Aura: Delikatnie tląca się aura centaurzycy otacza ją topazową, na brzegach lekko szmaragdową poświatą, a także zapachem miodu i końskiej sierści, które to połączenie najlepiej nazwać dziką, nieokiełznaną słodyczą. Wzrok przykuwa błyszczące połączenie barachitu i miedzi z domieszką cynowych przebłysków a do uszu dociera przytłumione, odległe i równomierne dudnienie, jakby gdzieś bardzo daleko rozpędzone stado zbiegało po wielkich głazach uderzając w nie dziesiątkami kopyt. W dotyku sprawia dziwne wrażenie, gdyż twardość kopyt łączy się z giętkością ogona, a dosyć gładka sierść wydaje się być ostra i nie zawsze przyjemna. Smak zaprzecza słodkiemu zapachowi serwując czytelnikowi wrażenie spożycia czegoś niezwykle gorzkiego i pikantnego co przykleja się do podniebienia i jeszcze długo pozostawia posmak na wargach.
Wygląd: Wiladye z pewnością można stwierdzić, że ciało centaurzycy jest silne i solidne. Nie wygląda ona na osobę łagodną, ale też nie sprawia wrażenia groźnej. Wzbudza szacunek swoją posturą, która prezentuje się niezwykle szlachetnie. Jest godna, pewna siebie, co również ujawnia się w jej posturze. Piękny ogon eksponuje się w delikatnym odcieniu rudości zmieszanej z brązem. ... (Więcej)

Postprzez Dagon » N sie 13, 2017 4:04 pm

- Oni mieszają wino z sokiem – powiedziała do Thora, by wyrazić swoje zaskoczenie, ale nie robiąc sobie wstydu poprzez głośne oznajmienie swojej nieznajomości zwyczajów.
- Tak się nie robi? – basior strzelił w jej stronę jednym okiem, nawet nie podnosząc łba, a Calli przechyliła lekko głowę w zamyśleniu.
- No biedni tak robią, jak nie mają za wiele wina, a chcą ugościć kogoś ważnego. Zauważyłam, że wtedy właśnie podają rozcieńczone wino. No i czasem w kiepskich karczmach, ale to oszustwo.
- No to może oni wcale nie są tacy bogaci? – podsunął wilk, podnosząc się w końcu nieco i opierając pysk na łapach. Półelfka spojrzała na niego, unosząc lekko brew, a później znacząco, lecz subtelnie wskazując na uginający się pod ciężarem jedzenia stół
- Nie wyglądają jakby im czegoś brakowało
żadnej świętości, już nawet na statkach gości oszukują xD
Avatar użytkownika
Dagon
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Nemain, Sherani, Lucien, Elleanore,
Rasa: Diabeł
Aura: Witaj przyjacielu. Palisz? Ta aura przywita cię najlepszym cygarem. Poczęstuj się. Śmiało. Zapal. Zaciągnij się. Taak. Cóż za aromat, cóż za smak! Łagodna słodycz na języku. Prawdziwy tytoń, najlepszego gatunku. Widzisz ten blask? Tak, to złoto. Mnóstwo złota. Nieco skażone cynowymi domieszkami, ale są one niewielkie, niemal zniezauważalne wśród istnego bezmiaru złotego kruszcu. Kuszące prawda? Chcesz je mieć? Oczywiście. Żaden problem. Zbliż się. Bierz, wszystko twoje. Tylko nie zwracaj uwagi na bijącą odeń bursztynową poświatę. To pewnie tylko złudzenie. Posłyszysz, jak aura przygrywa ci prawdziwą symfonią najwyższych lotów - kojące dźwięki spokojnej melodii, przeplatane ciągnącymi się sekundami zupełnej, dudniącej w uszach ciszy. Na moment ogarnie cię uczucie spadania, ale nie przejmuj się tym. Wydawało ci się tylko. Aura otuli twój kark z delikatnością jedwabnego fularu. Przyjemne uczucie. Ciepła, giętka i gładka. Najlepszy materiał, najwyższej jakości bisior. Na pewno drogi. Godny królewskiej garderoby. Poczuj się jak magnat przyjacielu. Zachwyć się bogactwem tej aury. Rozsmakuj w jej zbytkach. Delektuj jej splendorem. Rzuć się w jej przepych. Zatop w jej luksusach. Swój błąd poznasz dopiero, gdy będzie za późno. Tylko złoto pozostanie prawdziwe, jednak daleko poza twoim zasięgiem. Ognisty podmuch bursztynowej poświaty uderzy cię swoją wyrazistością w twarz, jakbyś właśnie nachylił się nad kraterem czynnego wulkanu. Nęcący aromat tytoniu zniknie momentalnie, przykryty przez wstrętny swąd siarki i palonych włosów. W ustach po słodkiej rozkoszy pozostanie tylko gorzki, lepiący się popiół. Zdziwisz się, gdzie podziała się delikatność jedwabnej chusty, którą przed chwilą miałeś na szyi. Nim zdążysz zareagować przemieni się w bezlitosną twardość krępujących cię powrozów, a ostrością stryczka wpije boleśnie w twoją krtań. Natychmiast opadnie spokój iluzorycznej kojącej ciszy. Nieokreślone potępieńcze jęki torturowanych wybuchną bezpośrednio w twoich małżowinach kalecząc twój zaskoczony umysł swoim demonicznym jazgotem. Ale nawet to nie będzie najgorsze. Na samym końcu uświadomisz sobie gdzie w tym wszystkim znajduje się twoja dusza. Ona już nie należy do ciebie. Oddałeś ją za miraże. Najgorsza jest właśnie ta agonia konającej w tobie nadziei. Przepadłeś przyjacielu.
Wygląd: Może nie jest najpotężniejszych gabarytów jeśli chodzi o diabelski ród, jednak na ziemskich planach wielu mężczyzn wyda się przy nim drobnymi. W porównaniu z ludźmi nie poskąpiono mu wzrostu i diabeł ten mierzy sążeń z niecałą piędźą (dokładnie 197cm), jeśli nie wliczymy rogów. Te, jeżeli są widoczne, dodają mu coś koło drugiej piędzi wzrostu.
Sylwetkę ma ...
(Więcej)
Uwagi: Na co dzień rogi i szpiczaste uszy skrywa iluzja. Nie obejmuje ona cienia, rzucanego przez Lufeya ani zmysłów dotyku osób mających z nim kontakt.

Postprzez Callisto » Wt sie 15, 2017 5:24 pm

Lubię jak rugają kogoś innego niż mnie xD

Malachi
- No czy wyście dzisiaj wszyscy poszaleli - burknął Malachi odwracając głowę w stronę Rafaela.
- Najpierw Safira, teraz ty. Czy wy wiecie do czego służą drzwi? Do tego żeby w nie pukać. Pukać, rozumiesz? Ani chwili prywatności. Czy ja mam was uczyć, do czego służy to drewniane coś wprawione w ramę. A jakbym stał tu nagi, też byś się tak cieszył? No na wszystkich aniołów, naprawdę dzisiaj jesteście nie do zniesienia. Czy ja ci przypominam konia, że włazisz tu jak do stajni?
Avatar użytkownika
Callisto
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Sanaya » Pn sie 21, 2017 10:16 am

Jedna perełka podzielona na dwie, bo osobno też mają sens ^^
        - Jak możesz nie chcieć wyjść za mąż? (...)
        - A po co? (...)
        - Jak to po co? – zapytała ta na wdechu. – A co będziesz robić w życiu?!
        - A co będę robić, gdy już za kogoś wyjdę?
        - No, będziesz żoną! Będziesz chodzić na przyjęcia i do teatru! (...)
        - Przecież teraz też możesz.
        - Ale sama. To nie wypada.

        - A tam, wszystko wypada, nawet zęby
Avatar użytkownika
Sanaya
Splatacz Snów
 
Inne Postacie: Jorge, Dżari, Skowronek, Yastre, Tioyoa, Kinalali, Widugast, Ijumara, Nikolaus, Kaikomi, Rael, Mniszek,
Ranga: Obrazek
Rasa: Człowiek
Aura: Jasna, przeciętna w swej sile aura o barwie rtęci, z drobnymi, kobaltowymi plamami i jednolicie szafirową poświatą. Wokół postaci nie słychać żadnych dźwięków, otacza ją za to niezwykła kompozycja zapachów, w której ostre, chemiczne nuty łagodzi woń henny i orientalnych, rozgrzewających przypraw. Na języku zostawia kwaśny i odrobinę lepki posmak, wysuszając przy tym delikatnie usta. W dotyku miękka i giętka, odznacza się zaskakująco ostrymi brzegami.
Wygląd: Sanaya jest wysoka jak na kobietę, ma dokładnie jeden sążeń wzrostu (178 cm), co zawdzięcza przede wszystkim długim nogom. Jest szczupła, nie może pochwalić się ani nęcącym biustem, ani biodrami dobrymi do rodzenia dzieci, nadal jednak można uznać, że jest dość zgrabna, a to tylko dzięki odpowiednio zarysowanej i podkreślonej talii - gdyby nie to, mogłaby być mylona z ... (Więcej)

Postprzez Callisto » So sie 26, 2017 1:43 pm

Tygrysica. Jedna z moich ulubionych postaci <3

Wyglądał jak ofiara szalonego cyrulika. Pewnie większość ludzi, takie blizny odstręczały, albo przynajmniej szokowały. U Rani budziły pewne pokręcone uznanie. Rzadko zdarzał się ktoś, kto wyglądał gorzej od niej i wciąż żył.


Wyjątkowo to do mnie przemawia.
Avatar użytkownika
Callisto
Szukający Snów
 
Inne Postacie: Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain,
Ranga: Obrazek
Rasa: Półelf (leśny - po matce), półczłowiek (po ojcu)
Aura: Emanacja nie zachwyca siłą, ponieważ nie jest ona zbyt duża, nawet nie przeciętna, tylko słaba. Już z oddali z łatwością można wyróżnić spore żelazne plamy na jej powłoce zdające się pokrywać ją całkowicie. Jednakże tu i ówdzie widnieją również barachitowe ślady, a na szczycie ktoś rozsypał odrobinę miedzianego pyłku. Całość otula jasne szmaragdowe światło sprawiające, iż aura olśniewa swym blaskiem. Nie słychać żadnych dźwięków, jednakże można poczuć przyjemną i delikatną woń lasu. Powierzchnia jest bardzo elastyczna, gnie się na różne strony i grozi swymi niezwykle ostrymi zakończeniami, gdy tylko ktoś skuszony jej niebywałą aksamitnością ośmieli się podejść zbyt blisko. W smaku lepi się niemiłosiernie, skleja wargi, od czasu do czasu w najmniej spodziewanym momencie robi się sucha tak bardzo, że wywołuje pragnienie.
Wygląd: Niewysoka, raptem 168 cm wzrostu, postać w płaszczu podróżnym zapiętym luźno na klamrę przy szyi i kapturze na głowie, rzucającym cień na prawie całą twarz. To pierwsze wrażenie jakie sprawia Callisto. Stara się nie rzucać w oczy. Znacząco spiczaste uszy ukrywa zazwyczaj pod kurtyną gęstych, płomiennie czerwonych włosów, które w tym stroju stanowią jej jedyny element ... (Więcej)

Postprzez Quillithea » Pt wrz 01, 2017 12:59 pm

Perełki zebrane ode mnie!

Co panienka chce dziś chędożyć…? Em robić, robić!


Widać głodnemu chleb na myśli xD
 

  
Wywód, który mógł wydawać się paskudnie nudny, skończył się gdy obok pojawił się chodzący trup. Dość żywy, jak na umarlaka.
Avatar użytkownika
Quillithea
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Jane, Isara, Camelia, Keira, Sevi, Eliae, Loneyethe,
Rasa: Krasnoludzica
Aura: Emanacja odznacza się niezbyt wielką siłą, jednakże już z oddali można ujrzeć niezwykle intensywny żelazny odcień jej powłoki. Bijące ze wszystkich stron topazowe światło początkowo jest tak silne, iż niemalże oślepia, później zaś jego natężenie się na przemian zmniejsza i zwiększa. Przez to nietypowe zjawisko nie każdy zdoła dojrzeć dziwne wzory stworzone miedzianą farbą. Przypominają one różne figury geometryczne połączone ze sobą w pozornie losowy sposób, jeśli jednak się przyjrzy, można dostrzec pewien powtarzający się, dość skomplikowany, wzór. Wokół panuje cisza, nie słychać absolutnie żadnych dźwięków, za to niesie się kusząca woń piwa. W dotyku natomiast niesamowicie twarda, wprost nie do zdarcia. Gnie się niebywale łatwo i ochoczo, prezentując swe ostre jak brzytwa krańce, a czasem również te bardziej tępe. Na szczycie powłoki wyraźnie widać czerwonkawy, niczym znamiona nordki, puszek, który wprost błaga, by sprawdzić, czy naprawdę jest tak aksamitny. Po odczytaniu całej aury w ustach pozostaje suchy posmak wzmagający pragnienie.
Wygląd: Jak przystało na rasę nordów - Quil jest bardzo niska, przez co ma ogromne kompleksy. 1,49 m to średnia wysokość krasnoludów, mimo wszystko kobieta robi z tego nie lada afery. Choć niska, ma się czym poszczycić. Dobrze zbudowana figura i wyrzeźbione mięśnie cieszą oczy Quillithei przed lustrem, a cudowne blond włosy rozlewają się na wietrze, gdyż nordka w życiu rzadko je ... (Więcej)
Uwagi: Dawniej Quillithea porządnie uszkodziła sobie język, przez co została zmuszona do mówienia z dziwnym i nieznanym nikomu akcentem. Nie potrafiła również dobrze wypowiedzieć kilku prostych ... (Więcej)

Postprzez Dagon » N wrz 03, 2017 10:47 pm

Zacisnęła usta, by nie powiedzieć chudej Serafinie, żeby wsadziła sobie swoją opinię dokładnie tam skąd ją wyciągnęła. I że owszem, kierują nią instynkty, o wiele bardziej niż sądzi, ale panuje nad nimi, czego dowodem jest to, że głupia dzida jeszcze tu siedzi a nie wykrwawia się pod stołem. Po chwili spojrzenie przeniosła na jej męża, unosząc jedną brew w wyrazie skrywanej pogardy, wciąż bardzo starając się, żeby nie wyszczerzyć na niego zębów.

I weź tu zabierz dziką panterę na przyjęcie :D


Kimiko wciąż miała na ustach słaby uśmiech, ale w środku się cała gotowała. Och, już ona mu da dreszczyk niepewności, niech tylko zostaną sami na moment.
       Tutaj bowiem nie zamierzała robić scen. Owszem, była wściekła jak wszyscy diabli, ale rumieniec gniewu można było wziąć za skutek czarujących słów Dagona, a błyszczące złością oczy ukryć pod rzęsami. Jak to mówią, przedstawienie musi trwać. Bo chociaż zerwanie się od stołu, spoliczkowanie mężczyzny, przemiana w panterę i odgryzienie głowy chudej Serafinie byłoby dla niej przerażająco satysfakcjonujące, to wiedziała, że trwałoby tylko chwilę. (...) I chociaż starcie mężczyźnie tego zadowolonego z siebie uśmiechu z twarzy było niezwykle kuszące, miała dziwne przeczucie, że do tego potrzeba było czegoś więcej niż siarczystego policzka.

Najwyraźniej piekło jest wybrukowane nie tylko dobrymi chęciami, ale i komplementami ;D

Obiecała w końcu, że będzie grzeczna, a to z kolei oznaczało, że nie może nikogo gryźć, drapać, a zwłaszcza obrażać potencjalnie użytecznych osób.

Zapomniałabym o podstawach dobrego wychowania xD
Avatar użytkownika
Dagon
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Nemain, Sherani, Lucien, Elleanore,
Rasa: Diabeł
Aura: Witaj przyjacielu. Palisz? Ta aura przywita cię najlepszym cygarem. Poczęstuj się. Śmiało. Zapal. Zaciągnij się. Taak. Cóż za aromat, cóż za smak! Łagodna słodycz na języku. Prawdziwy tytoń, najlepszego gatunku. Widzisz ten blask? Tak, to złoto. Mnóstwo złota. Nieco skażone cynowymi domieszkami, ale są one niewielkie, niemal zniezauważalne wśród istnego bezmiaru złotego kruszcu. Kuszące prawda? Chcesz je mieć? Oczywiście. Żaden problem. Zbliż się. Bierz, wszystko twoje. Tylko nie zwracaj uwagi na bijącą odeń bursztynową poświatę. To pewnie tylko złudzenie. Posłyszysz, jak aura przygrywa ci prawdziwą symfonią najwyższych lotów - kojące dźwięki spokojnej melodii, przeplatane ciągnącymi się sekundami zupełnej, dudniącej w uszach ciszy. Na moment ogarnie cię uczucie spadania, ale nie przejmuj się tym. Wydawało ci się tylko. Aura otuli twój kark z delikatnością jedwabnego fularu. Przyjemne uczucie. Ciepła, giętka i gładka. Najlepszy materiał, najwyższej jakości bisior. Na pewno drogi. Godny królewskiej garderoby. Poczuj się jak magnat przyjacielu. Zachwyć się bogactwem tej aury. Rozsmakuj w jej zbytkach. Delektuj jej splendorem. Rzuć się w jej przepych. Zatop w jej luksusach. Swój błąd poznasz dopiero, gdy będzie za późno. Tylko złoto pozostanie prawdziwe, jednak daleko poza twoim zasięgiem. Ognisty podmuch bursztynowej poświaty uderzy cię swoją wyrazistością w twarz, jakbyś właśnie nachylił się nad kraterem czynnego wulkanu. Nęcący aromat tytoniu zniknie momentalnie, przykryty przez wstrętny swąd siarki i palonych włosów. W ustach po słodkiej rozkoszy pozostanie tylko gorzki, lepiący się popiół. Zdziwisz się, gdzie podziała się delikatność jedwabnej chusty, którą przed chwilą miałeś na szyi. Nim zdążysz zareagować przemieni się w bezlitosną twardość krępujących cię powrozów, a ostrością stryczka wpije boleśnie w twoją krtań. Natychmiast opadnie spokój iluzorycznej kojącej ciszy. Nieokreślone potępieńcze jęki torturowanych wybuchną bezpośrednio w twoich małżowinach kalecząc twój zaskoczony umysł swoim demonicznym jazgotem. Ale nawet to nie będzie najgorsze. Na samym końcu uświadomisz sobie gdzie w tym wszystkim znajduje się twoja dusza. Ona już nie należy do ciebie. Oddałeś ją za miraże. Najgorsza jest właśnie ta agonia konającej w tobie nadziei. Przepadłeś przyjacielu.
Wygląd: Może nie jest najpotężniejszych gabarytów jeśli chodzi o diabelski ród, jednak na ziemskich planach wielu mężczyzn wyda się przy nim drobnymi. W porównaniu z ludźmi nie poskąpiono mu wzrostu i diabeł ten mierzy sążeń z niecałą piędźą (dokładnie 197cm), jeśli nie wliczymy rogów. Te, jeżeli są widoczne, dodają mu coś koło drugiej piędzi wzrostu.
Sylwetkę ma ...
(Więcej)
Uwagi: Na co dzień rogi i szpiczaste uszy skrywa iluzja. Nie obejmuje ona cienia, rzucanego przez Lufeya ani zmysłów dotyku osób mających z nim kontakt.

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Magiczna Polana

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron