Kuchnia w Alaranii


Ogromna księga w której opisany jest świat Alraranii, wszystko co dotyczy świata materialnego, miast i państwo. Można znaleźć tu opis miar obowiązujących na kontynencie, kalendarza, czy waluty, a także opis genezy powstania świata i jego historii.

Kuchnia w Alaranii

Postprzez Niara » N wrz 03, 2017 3:37 pm

Oto, mój drogi Podróżniku, przewodnik po Alaranii inny niż wszystkie, bo kulinarny. Znajdziesz w nim informacje na temat tego, w którym kraju zjesz najlepsze pieczyste, spróbujesz najprzedniejszego wina i będziesz mógł rozkoszować się najbardziej wyszukanymi słodyczami. Dowiesz się również jakie danie zamówić w karczmie, by móc poznać najsłynniejsze lokalne specjały, bo nie od dziś wiadomo, że kuchnia stanowi równie ważny element kultury danego kraju, co stroje, święta i obyczaje.


Adrion


Adrion przez swe położenie w samym sercu Szepczącego Lasu nie może pochwalić się zbyt różnorodną dietą, za to tutejsza kuchnia należy do tej bogatej w witaminy i lekkostrawnej. Większość potraw jest bezmięsna, można je ewentualnie o nie wzbogacić. Jednym z popularniejszych dań jest gulasz z duszonych warzyw, m.in. bakłażanów, pomidorów, ogórków, szczodrze doprawiony ziołami i posypywany natką pietruszki. Bardziej sycącym daniem są pieczone ziemniaki podawane z różnymi nadzieniami, od tych ze świeżych warzyw, przez sporządzone z białego sera aż po gulasze. Przekąskę na ciepło stanowią pieczone kasztany oraz orzechy, czasami robi się z nich słodką pastę i smaruje nią pszenne placki albo bardzo cienkie naleśniki robione z mąki, mleka i wody. Wśród popularnych adriońskich słodyczy znaleźć można również krem i syrop z leśnych fiołków - oba mają fioletowy kolor, są bardzo słodkie i aromatyczne. Kremem dekoruje się wszelkiego rodzaju ciasta i nawet serwuje się go ze świeżymi owocami, syrop zaś świetnie sprawdza się przy słodzeniu napojów.

Gdyby jednak chcieć w Adrionie spróbować lokalnego mięsa, nie jest to aż takie niemożliwe. Tutejsze karczmy serwują przede wszystkim dania z jelenia, w tym potrawki i pieczenie podawane z dodatkami w postaci warzyw pieczonych z dodatkiem masła, czosnku i rozmarynu.

Arrantalis


Kuchnia Arrantalis jest niejednolita, czego przyczynę można upatrywać zarówno w jej położeniu na dwóch wyspach, jak i w tym, iż relatywnie od niedawna oba państwa stanowią jedność, wcześniej zaś rozwijały się oddzielnie.

Na wyspie Talianis dominuje prostota. Dania serwowane w tutejszych karczmach wielu podróżnikom mogą skojarzyć się z tym, co na kontynencie jada się na wsi bądź w niewielkich miasteczkach utrzymujących się z uprawy roli i prac leśnych. Przez cały rok dieta obfituje w warzywa - polewkę z warzyw korzeniowych z dodatkiem kapusty jada się tu o każdej porze dnia, niektóre gospodynie podają ją z krajanką makaronową. Wiosną popularne są zupy z młodych warzyw zabielane śmietaną, które serwuje się razem z gotowanymi ziemniakami okraszonymi słoniną. Wśród potraw mięsnych ze względu na duże zalesienie wyspy dominuje dziczyzna. Przyrządza się ją w dość oszczędny sposób, z reguły opiekając nad ogniem z niewielkim dodatkiem ziół. Mniejsze zwierzęta, takie jak króliki czy dzikie kaczki, piecze się w całości w piecach chlebowych, niejednokrotnie wykładając brytfannę warzywami, m.in. marchewką, groszkiem cukrowym bądź ziemniakami. Na Talianis produkcja wina bądź piwa jest szczątkowa, większość trunków, jakich można się tu napić, pochodzi z Arranty. W niektórych wsiach produkuje się nalewki bądź wódki z leśnych ziół, oprócz tego jednak mieszkańcy wyspy pijają głównie napary bądź soki rozcieńczone wodą.

Na Arrancie, ze względu na większą możliwość handlu, kontakt z krajami z kontynentu oraz usytuowanie siedziby królowej kuchnia jest zdecydowanie bogatsza. Te same mięsa, które na Talianis przyrządzano w sposób prosty, tu znajdują nową oprawę: z królików robi się wykwintne pasztety, a pieczenie są z fantazją doprawiane przyprawami z kontynentu. Na Arrancie je się również znacznie więcej ryb, głównie w postaci wędzonej, na zimno jak i na gorąco, chociaż gotuje się z nich również zupę, którą zamożni mieszkańcy doprawiają szafranem. Dodatkowo stolica wyspy słynie ze swoich deserów. Są to przede wszystkim niewielkie bezy barwione sokami owocowymi, a oprócz nich biszkopty przekładane kremami na bazie śmietany i dekorowane owocami, lokalnymi bądź importowanymi z miast Wybrzeża Jadeitów.

Arturon


Arturon bywa utożsamiany z targowiskiem, a co za tym idzie jest to miejsce, gdzie najłatwiej kupić coś do jedzenia bezpośrednio na ulicy, z przenośnych kotłów i od drobnych sprzedawców specjalizujących się w prostych daniach, które łatwo spożywać w biegu. Popularne są tutaj na przykład bułki nadziewane pieczonym mięsem, warzywami i szczodrze polewane aromatycznymi sosami. Paszteciki z przeróżnymi nadzieniami również można tutaj kupić na każdym rogu, a kto nie boi się ubrudzić sobie rąk podczas jedzenia, może spróbować potraw z kaszy, makaronu bądź ryżu, które smaży się tutaj w głębokich patelniach z przeróżnymi dodatkami, głównie jednak z warzywami i ostrymi przyprawami sprowadzanymi na statkach - takie specjały je się palcami ze zwiniętych w rożek albo łódkę liści palmowych. Mniej brudzące są szaszłyki z warzyw, mięsa bądź ryb, pieczone nad węglami bądź gotowane na parze. Ryby w Arturonie je się zarówno pieczone, wędzone, duszone, jak i na surowo, często z sosem ze sfermentowanych sardeli pochodzącym z Trytonii. Najświeższe ostrygi skrapia się jedynie sokiem z cytryny albo odrobiną octu i zjada prosto z muszli, a równie popularne kalmary piecze się na ruszcie albo nadziewa i gotuje w sosie, zaś na straganach podaje się je usmażone w lekkim cieście na bazie piwa, usmażone na głębokim tłuszczu.

Desery w Arturonie, tak samo jak dania wytrawne, również można kupić na ulicy od kramarzy. Najbardziej rozpoznawalne są drobne pączki - nie większe od orzecha włoskiego - obtaczane w aromatyzowanych cukrach i zamorskich korzennych przyprawach. Oprócz nich piecze się tutaj rożki, które później nadziewa się kremem i świeżymi owocami, a także smaży grube wafle, które najlepiej smakują polane syropem.

W Arturonie pije się ajran - napój na bazie jogurtu i wody, przyprawiony odrobiną soli, który bardzo orzeźwia i doskonale komponuje się z tutejszą kuchnią. Z tego rejonu nie pochodzą żadne znane alkohole, pija się jednak wiele trunków z importu, zwłaszcza tych zamorskich.

Danae


W tym elfim królestwie spożywa się najwięcej ryb w całym Szepczącym Lesie - to zasługa bliskości Kryształowego Jeziora oraz wypływającej z niego rzeki Anibii. Do największych specjałów należy jesiotr,  z którego przygotowuje się galaretę z dodatkiem marchewki, bądź wytrawną, lekko kwaskową i orzeźwiającą sałatkę z burakami. W Danae je się również kawior, czyli ikrę ryb. Najczęściej podaje się go na grzankach z białego pszennego pieczywa, bądź z ugotowanymi na twardo jajkami, jada się go również samodzielnie w ramach ekskluzywnej przekąski. Dekoruje się nim również lokalny specjał - bliny, czyli grube, drożdżowe naleśniki podawane z kwaśną śmietaną. Do blinów podaje się również sos powstały z utartych z oliwą ziół, którego głównym zastosowaniem jest jednak marynowanie mięsa - pasuje do większości mięs białych, zwłaszcza do drobiu hodowlanego. W Danae je się stosunkowo mało czerwonego mięsa, a wołowina należy wręcz do wielkiej rzadkości.

Z Danae pochodzi bardzo znane w całej Alaranii ciasto - sękacz, czyli ciasto biszkoptowe pieczone warstwowo na obracającym się nad ogniem pręcie. Tutejsze elfy opanowały do perfekcji produkcję tego specjału i występuje on teraz w wielu różnych smakach, aromatyzowany owocami, przyprawami czy nasączany syropami. Oprócz niego latem jada się tu musy ze świeżych owoców zmieszane z kruszonym lodem.

W Danae produkuje się wermut - wino ziołowe w wielu odmianach, różniących się smakiem, kolorem oraz mocą. Pije się go samodzielnie, a często również rozcieńcza wodą, na jego bazie powstało również wiele drinków. Pozostałe pite w tym królestwie alkohole pochodzą z importu.

Demara


Pobliskie jeziora zaopatrują Demarę w duże ilości ryb słodkowodnych, które w większości spożywa się tutaj pieczone bądź wędzone na sianie, dzięki czemu są one bardzo delikatne i aromatyczne. Z węgorza, który również jest tutaj poławiany, przyrządza się zupę ze smażonymi warzywami, zaciągniętą śmietaną i z dodatkiem pasty pomidorowej, jest to danie bardzo treściwe i często mylnie nazywane gulaszem. Z mięsa z wędzonych ryb przygotowuje się również pasty i musy serwowane z chrupiącym pieczywem. Oprócz ryb w Demarze je się dużo baraniny, a to dzięki ogromnej ilości owczych stad, których wełna jest pozyskiwana dla tutejszych przędzarń. Żeberka jagnięce w miodowej glazurze, udziec z sosem z wiśni lub przyprawione na ostro kotlety z siekanej baraniny to tylko niektóre z przykładowych dań. Na osłodę w Demarze serwuje się smażone na głębokim tłuszczu ciastka ptysiowe bądź mleczne ciągutki. Jesienią na straganach sprzedaje się smażone w karmelu jabłka.

Demara to jeden z czołowych krajów jeśli chodzi o browarnictwo, warzy się tu wiele jego odmian, a niektóre są typowe tylko dla tego rejonu. Pochodzi stąd szczególnie znane piwo pszeniczne oraz jedyny w swoim rodzaju koźlak dymny, który swój charakterystyczny aromat zawdzięcza procesowi suszenia słodu nad ogniem, zaś pomiędzy tymi dwoma rodzajami plasuje się koźlak pszeniczny. Wino czy mocniejsze alkohole są produkowane w Demarze w śladowych ilościach i głównie polega się na imporcie.

Efne


Jednym z wielu dań utożsamianych z Efne jest z pewnością bardzo gęsta przecierana zupa z marchwi i soczewicy oraz podawana w ciepłe dni zupa z pomidorów z dodatkiem innych warzyw sezonowych, z oliwą, octem i rozmoczonym chlebem, nie wymagająca gotowania. Do wielu dań dodaje się tutaj karczochy, najczęściej gotowane w wodzie z dodatkiem soli, cukru oraz soku z cytryny albo marynowane, a następnie pieczone. Serwuje się je również na grzankach, z dodatkiem cebuli i posypane tartym serem albo faszerowane, np. grzybami. Wśród mięs bardzo charakterystyczne dla tego rejonu są potrawy z gołębi, m.in. piecze się je w całości na rożnie albo gotuje na nich rosół. Oprócz tego spożywa się tu różnego rodzaju drób i baraninę. Jako charakterystyczny deser większość osób wskaże delikatny biszkopt przekładany maślanym kremem i dżemem z malin albo słodycze z marcepanu.

W Efne powstaje pewien szczególny rodzaj deserowego wina o nazwie Yrsa, który zasługuje na uwagę koneserów. Produkuje się je z podsuszonych, dotkniętych szlachetną pleśnią winogron, jest białe i słodkie ewentualnie półsłodkie, pija się je samodzielnie po posiłku bądź zmieszane z wodą i świeżymi winogronami.

Ekradon


Mówi się, że w Ekradonie są najpiękniejsze pod względem architektonicznym karczmy w całej Środkowej Alaranii, a serwowane w nich jedzenie również nie pozostawia wiele do życzenia. W chłodne górskie wieczory można się tu rozgrzać aromatyczną zupą cebulową podawaną z serowymi grzankami albo pikantnymi flakami. Wśród mięs należy przede wszystkim wymienić bitki, zarówno te z wołowiny z cebulą, jak i z jelenia z chrzanem czy z dzika z suszonymi śliwkami. Lokalne pikantne kiełbaski z wieprzowiny gotowane w kapuście nie są wyszukanym, lecz na pewno sycącym daniem, do którego świetnie będzie pasował jakiś mocny alkohol, na przykład pędzona na bagnach śliwowica. Również z bagiennych rejonów Ekradonu pochodzi jedzona tutaj baranina, która do miast dociera głównie w postaci wędlin i peklowanego mięsa. Wracając jednak do alkoholu, oprócz wspomnianej śliwowicy pija się tu przede wszystkim thanderiońskie piwa i również pochodzące z importu wina, gdyż zarówno browarnictwo - poza jednym wyjątkiem - jak i winiarstwo w Ekradonie występuje szczątkowo, raczej na własny użytek niż na sprzedaż, nie można tu mówić o szczepach charakterystycznych dla tego rejonu.
O czym jeszcze warto wspomnieć, to o pewnym warzywie cieszącym się w tym kraju dość dużym powodzeniem: dyni. Jada się ją tutaj na wiele różnych sposobów - pieczoną, w postaci zupy, marynowaną w słodko-kwaśnej zalewie z przyprawami korzennymi. Mieszkające na terenie Ekradonu krasnoludy warzą z niego dyniowe piwo w typie ale. Robi się z niej również bardzo aromatyczny placek oraz dżemy. Jest to główny składnik słodkich dań w Ekradonie, oprócz tego w wielu karczmach można zamówić jeszcze piwną polewkę: zupę na bazie lekkiego jasnego piwa, mleka i kogla-mogla. Sam kogel-mogel oraz ajerkoniak serwuje się tutaj prawie wyłącznie w sezonie zimowym.

Elfidrania


Elfidrania to specyficzny kraj, bo chociaż położony na Równinach Theryjskich, zamieszkują go głównie elfy, przez co tutejsza kuchnia łączy oba te wpływy. Przejawem elfiej fantazji w połączeniu z produktami dostępnymi na równinie są konfitury z warzyw - pomidorów i cebuli. Obie wbrew skojarzeniom są produktami wytrawnymi i służą przede wszystkim jako dodatek do mięs, chociaż konfitura pomidorowa, o ile została wyprodukowana z bardzo słodkich odmian, może być używana również do deserów. W wioskach i miastach nad rzeką Livar je się wiele raków, najczęściej przygotowanych w najprostszy możliwy sposób: ugotowane w osolonej wodzie z dodatkiem kopru. Ich pokruszone w moździerzu skorupki dodaje się też do masła rakowego. Przygotowuje się z nich również zupy i pasty, a czasami nawet dodaje do dań z cielęciny. Wśród potraw mięsnych w Elfidranii prym wiedzie wołowina, przygotowywana jednak na modłę dziczyzny z Szepczącego Lasu. Jeśli zaś chodzi o słodycze, najpopularniejsze są biszkoptowe placki z owocami oraz delikatne ciasteczka z mąki orzechowej i ubitych na sztywno białek, przypominające trochę bezy.

Elisia


Elisia to kraj słynący ze swych wyrobów alkoholowych ze szczególnym uwzględnieniem wina i piwa. Ze względu na obfitość plantacji chmielu tutejsze browary wyspecjalizowały się przede wszystkim w produkcji piwa typu pilsner oraz ale, największym specjałem jest jednak piwo elisiańskie jaskółcze - ma ono wysoką zawartość alkoholu, charakterystyczną ciemno-miedzianą barwę i wyczuwalny karmelowy posmak, chociaż nie należy ono do piw ciemnych. Swą nazwę wzięło od miesiąca, w którym jest produkowane - miesiąca jaskółki - jego moc ma mu zapewnić trwałość w ciepłym okresie letnim. Jeśli zaś chodzi o wina, Elisia ma do zaoferowania szeroki wybór jego rodzajów, najszerszy w całej Środkowej Alaranii, jednak szczególnym powodzeniem cieszą się wina czerwone półwytrawne oraz półsłodkie, a poza nimi wina różowe i, przede wszystkim, musujące - ten rodzaj wina jest produkowany tylko tutaj, w Elisii, a tutejsze winnice pilnie strzegą sposobu jego produkcji. Jest to wino bez wątpienia z górnej półki, rzadko serwowane w karczmach, za to często goszczące na stołach bogaczy.

Najbardziej charakterystyczne dla tego regionu są dania z dzikiego ptactwa oraz wołowiny. W prawie każdej karczmie można zamówić pieczone na ruszcie bażanty czy przepiórki, te drugie podaje się również duszone w sosie z wina i wiśni lub szpikowane słoniną. Wołowinę zaś podaje się na setki sposobów, od pasty z surowego mięsa serwowanej na chlebie aż po różnego rodzaju pieczyste - wielu karczmarzy poleca pieczeń w miodzie, szczodrze doprawioną gorczycą. Wśród słodkości prym wiodą przede wszystkim maślane ciastka oraz obtaczane w drobnym cukrze słodkie galaretki z winogron, wiśni oraz leśnych owoców.

Fargoth


Położone na równinach Fargoth jest ukierunkowane głównie na przemysł wydobywczy, przez co rolnictwo i sadownictwo jest tu relatywnie mało rozwinięte, a co za tym idzie, również tutejsza kuchnia należy do tych bardziej sycących i niespecjalnie wyszukanych. Spożywa się tu bardzo duże ilości wieprzowiny - smażonym boczkiem omaszcza się prawie każdą możliwą potrawę, dodaje się go nawet do zup. Nóżki w galarecie czy różne odmiany golonki to standard w tutejszych karczmach, a jeśli ktoś ma problem z tak ciężkostrawną kuchnią, może liczyć na klasyczną pieczeń ze schabu, nadziewaną śliwkami bądź morelami. Zamiast ziemniaków jako dodatek do dań mięsnych w Fargoth serwuje się raczej różne odmiany fasoli gotowanej z dodatkiem pasty pomidorowej.
Przy tak treściwej kuchni nikogo nie powinno dziwić, iż to stąd pochodzi najlepsza czysta wódka, jak również wiele jej smakowych wariantów. Uisge beatha to alkohol powstały z zacieru zbożowego dojrzewającego w drewnianej beczce, ma on dużą moc, bursztynowy kolor i złożony aromat, zależny od wykorzystanego zacieru, jak również drewna, z którego wykonano beczkę i czasu leżakowania. Piwa sprowadza się tutaj przede wszystkim z Demary.

Deserem jednoznacznie kojarzonym z Fargoth jest strucla makowa oraz drożdżowe bułki w formie charakterystycznych ślimaków, których skręty przekładane są nadzieniem z masła, cukru oraz rodzynek.

Karnstein


Karnstein to państwo wielokulturowe, przez co jego kuchnia również należy do tych bardziej skomplikowanych i zaskakujących. Poza terenami księstwa nie uświadczy się na przykład dań ze strusia, który tutaj serwowany jest jak każdy inny drób, np. w postaci pasztetu z żurawinową galaretką bądź jako pieczeń, zaś jego podroby serwuje się smażone a następnie duszone w lokalnym czerwonym winie. Poza strusiem reszta serwowanych w Karnsteinie mięs prezentuje się już mniej egzotycznie, aczkolwiek koneserzy wieprzowiny powinni spróbować dań przyrządzanych z hodowanej lokalnie odmiany półdzikich wieprzy, których mięso zawdzięcza swój smak paszy, która składa się głównie z żołędzi i dziko rosnących ziół - szczególnie cenione są wędliny długodojrzewające. Specjalnością serwowaną głównie w Vaerren są dania z zająca hodowlanego, a nie żyjącego na wolności, co również ma wpływ na smak i jakość mięsa. Na terenie całego Karnsteinu spożywa się duże ilości dziczyzny i hodowlanego jelenia. Jedną z niewielu potraw na słodko pochodzących z tego rejonu są gotowane na parze bułki z nadzieniem ze śliwek, podawane z kwaśną śmietaną, oraz kruchy placek z gruszkami, żurawiną i kruszonką.
Jak wspomniano wcześniej, na terenie księstwa znajdują się winnice oferujące przede wszystkim wino czerwone i czarne, które jest przedmiotem sporu z Maurią w kwestii tego, kto jako pierwszy wyhodował ten rodzaj winorośli. Najpopularniejszym szczepem jest “Anperis” szerzej znany jako “wąpierz”, produkowane z niego wino jest wytrawne i średnio mocne. Dla wielbicieli mocnych alkoholi i niecodziennych smaków polecany jest Dambidh - wódka sporządzana z bydlęcej krwi. Dambidh sam w sobie jest przeźroczysty ewentualnie lekko różowy i klarowny, w smaku ostry i żelazisty, wielu karczmarzy dla lepszego efektu barwi go przed podaniem odrobiną soku z buraków. Serwuje się go w temperaturze pokojowej bądź lekko podgrzany. Dla gości preferujących bardziej tradycyjne napoje alkoholowe karczmy Karnsteinu mają do zaoferowania jabłecznik oraz gruszecznik, różne odmiany miodu pitnego oraz piw produkowanych w niewielkich ilościach przez lokalne browary prowadzone przez mniejszość krasnoludzką.

Kryształowe Królestwo


Uważane za najbardziej elfie ze wszystkich państw Kryształowe Królestwo może pochwalić się kuchnią kolorową i fantazyjną. Najbardziej wzrok przykuwają, oczywiście, desery, a wśród nich prym wiodą kandyzowane kwiaty. Elfy produkują słodycze ze wszystkich jadalnych odmian kwiatów, część z nich jest obtaczana w cukrze, a część glazurowana - jeżeli do pracy weźmie się sprawny cukiernik płatki nie stracą koloru, a kwiat będzie wyglądał na wykonany ze szkła i będzie miał przy tym piękny, żywy kolor; takie małe dzieła sztuki zatyka się na pomalowane na zielono patyczki, by jeszcze bardziej przypominały swój pierwowzór. Oprócz tego w Kryształowym Królestwie produkuje się bardzo dużo konfitur i przetworów, wykorzystując do tego zarówno owoce, jak i kwiaty a nawet liście, dzięki czemu otrzymuje się bardzo oryginalne smaki, czasami wręcz wytrawne.

Tutejsze alkohole również przypominają dzieła sztuki. Elfia wódka jeżynowo-lawendowa ma niezwykły fioletowy kolor, z kwiatów wiśni jest różowa o oszałamiającym zapachu i słodyczy, zaś w tej z bzu lilaka unoszą się pojedyncze kwiatki, tak delikatne, że rozpuszczają się na języku, a każdy taki trunek zamknięty jest w kryształowej butelce rżniętej w fantazyjne wzory. To tutaj produkuje się najwięcej win alchemicznych, tutaj też została pierwszy raz opracowana receptura na nie.

Wśród dań bardziej treściwych w Kryształowym Królestwie dominują dary lasu, je się tutaj bardzo dużo grzybów, leśnych jagód oraz dziczyzny. Piecze się tutaj pasztety nadziewane jajkami przepiórczymi oraz gotowane wiele godzin w grzybowym wywarze mięso z jelenia, zaś z sarniny przyrządza się pieczeń z jałowcem i morelami. Drobny makaron przypominający kaszę gotuje się tutaj na gęsto i dodaje do niego czarne trufle, leśne grzyby oraz pietruszkę i twardy, aromatyczny ser. Sycącą i tanią potrawę stanowią duże kapelusze leśnych grzybów panierowane w cieście bądź bułce tartej i smażone na złoty kolor.

Leonia


Leonia słynie przede wszystkim ze sposobu, w jaki lokalna ludność celebruje posiłki. Obfite kolacje jada się całą rodziną, niejednokrotnie razem z sąsiadami. Na stołach pojawia się wtedy wiele półmisków z gotowymi daniami, dodatkami i przekąskami, które można dowolnie mieszać i zestawiać. Wśród potraw na pewno pojawi się ryż zapiekany z dodatkiem wiórków kokosowych, daktyli i wyrazistych przypraw korzennych. Popularnym daniem na ciepło jest pieczona na węglach makrela podawana z pastą z ostrej papryki i kolendry oraz pieczone świeże owoce morza skropione sokiem z cytryny. Wiele morskich skorupiaków spożywa się tutaj na surowo, z ewentualnym dodatkiem oliwy, czosnku bądź ziół, zaś innym sposobem podawania ich na ciepło jest podsmażanie ich z makaronem i sosem na bazie śmietany i białego wina. Skoro już o winie mowa, w Leonii niezwykle popularnym trunkiem jest słodkie wino owocowe, którego głównym składnikiem są granaty oraz śliwki - podaje się je mocno schłodzone na koniec posiłku. Wielbiciele mocniejszych alkoholi w Leonii mogą posmakować tutejszej wódki z wiórków kokosowych, którą można pić czystą bądź zmieszaną z mlekiem.

Deserem i jednocześnie szybką przekąską sprzedawaną na ulicznych bazarach są ciepłe bułki pszenne nadziewane pastą z daktyli i drobno siekanych orzechów. Oprócz tego mieszkańcy Leonii najchętniej spożywają świeże oraz kandyzowane owoce.

Mauria


Wbrew podejrzeniom i złośliwym plotkom, w Maurii nie jada się tylko pyłu i gruzu, aczkolwiek trzeba przyznać, iż wielu mieszkańców tego państwa nie przywiązuje wagi do typowo ludzkiego pożywienia.

W pierwszej kolejności warto wspomnieć o pewnej charakterystycznej odmianie wina, którego szczepy rosną na terenie Maurii. Mowa o malbec, czyli winie czarnym bądź w bardziej dramatycznej wersji - krwawym. Nie jest to wytwór nekromantycznej magii, a po prostu bardzo ciemna odmiana czerwona, bardzo gęsta i z dużą ilością garbników, doskonale smakuje mocno schłodzona. Oprócz niego w Maurii pija się anyżową wódkę i alkohole pochodzące z importu.

Jeśli zaś mowa o jedzeniu, faktycznie tutejsze potrawy mogą się wydawać podróżnym dość nietypowe. Dość powszechne są tu na przykład żabie udka, a także marynowany w bardzo ostrych przyprawach drób, głównie kaczki. Jada się tu również kaszankę oraz dość sporo suszonego mięsa. Warzyw w diecie jest niewiele, lecz jeśli chcieć wymienić coś typowego dla tego rejonu, byłby to na pewno jarmuż, buraki oraz rzepa. Wśród popularnych słodyczy znajduje się lukrecja oraz twarde cukierki ze słodzonego mleka, masła, często aromatyzowane alkoholem.

Menaos


Kuchnia Menaos jest przede wszystkim kojarzona z indykiem. Z mięsa tego ptaka produkuje się wiele wędlin i przetworów, na huczne okazje tutejsi mieszkańcy faszerują go przeróżnymi nadzieniami (tradycyjnie z kaszy i drobiowych wątróbek) i pieką w całości. Często piecze się go z warzywami, przez co są one uduszone w mięsnym sosie. Mniej popularnym, lecz nadal rozpoznawalnym daniem są klopsy z wieprzowiny i czerstwego pieczywa gotowane w sosie pomidorowym, bądź koperkowym, które najczęściej jada się samodzielnie ewentualnie ze świeżym chlebem.

W okolicach Menaos, na granicy Szepczącego Lasu, rośnie wiele dębów, z których żołędzi produkuje się mąkę. Jest ona podstawą nie tylko przy wypiekaniu chleba, ale również wykorzystuje się ją do deserów, w tym przede wszystkim ciasta biszkoptowego o charakterystycznym orzechowym aromacie oraz cienkich placków z miodem przypominających grube naleśniki. Spożywa się je również jako przekąskę po uprzednim upieczeniu w żarze, jak ziemniaki czy kasztany.

Menaos nie produkuje żadnego alkoholu na eksport, kilka lokalnych browarów produkuje jednak popularne w tym kraju piwo białe, które należy do piw zbożowych i ma charakterystyczny cytrusowy aromat, gdyż w procesie warzenia dodaje się do niego kolendrę, skórkę cytrusów, a nawet imbir. W zachodniej części kraju króluje cydr i wina owocowe domowej produkcji.

Meot


Dominującym smakiem w Meot jest papryka, którą hoduje się tu w wielu odmianach, od słodkich aż po bardzo ostre, w wielu kształtach i kolorach. Wykorzystuje się ją jako przyprawę, wtedy występuje w postaci suszonej i drobno zmielonej, albo też jako podstawę wielu dań. Podaje się ją np. w formie nadziewanej kaszą, mięsem i warzywami, a następnie pieczoną bądź gotowaną w rosole. Pokrojona w kawałki występuje w gulaszach i zupach, na zimę konserwuje się ją w różnego typu zalewach, niejednokrotnie nadziewaną serem. Wiele dań gotuje się tu w żeliwnych kociołkach, w ten sposób powstaje słynny ostry gulasz wołowy oraz jego trochę łagodniejsza odmiana rybna. W kociołkach przygotowuje się również danie składające się z ziemniaków, cebuli, kiełbasy oraz kapusty nazywane pieczonką, jest to bardzo treściwa potrawa, idealna do przygotowywania na wolnym powietrzu.

Dla osób, które nie mają czasu siadać do stołu rozwiązaniem są drożdżowe placki smażone na głębokim tłuszczu, które podaje się z kwaśną śmietaną i serem bądź duszoną cebulą - placki te często sprzedawane są z okien piekarń i można je jeść w biegu. Istnieje również ich wersja na słodko, gdyż same placki są dość neutralne w smaku i ich wytrawny bądź deserowy charakter zależy tylko od tego, z czym są podane. Serwuje się tu również pszenicznik - ciasto w formie kruchego placka z dużą ilością masy z ziaren pszenicy, maku, bakalii i miodu. W większości karczm pija się bezalkoholowy kwas chlebowy, a dla tych, którzy chcą się napić jednak czegoś mocniejszego, istnieje kilka odmian lekkich win wytrawnych, które nie cieszą się szczególną popularnością poza granicami kraju.

Nandan-Ther


Żartuje się, iż mieszkańcy i Nandan-Ther jedzą razem ze swymi końmi z jednego paśnika, co jest z jednej strony trochę złośliwe, a z drugiej jest w tym też trochę prawdy, gdyż w tym kraju owies często zastępuje kaszę bądź pszenicę. Owsianka gości tu na większości stołów, jest podawana zarówno na śniadanie jak i kolację, czasami słodzona, z mlekiem i owocami, a czasami z dodatkiem smalcu bądź gotowanych warzyw. Mąkę z owsa wykorzystuje się do pieczenia zarówno chleba jak i ciast, niektórzy pędzą nawet owsianą wódkę. Przez liczne stadniny popularny jest tu również kumys - lekko alkoholowy i gazowany napój z mleka klaczy. Z dań, które nie mają związku z hodowlami koni należy wymienić jajka, które ugotowane na twardo otacza się masą z surowego mięsa i ziół, a następnie smaży - można je jeść zarówno na zimno jak i na gorąco, często stanowią główny element obiadu albo bardzo treściwą przekąskę. Kolejnym charakterystycznym dla Nandan-Ther daniem jest specyficzny placek z mięsnym nadzieniem, w którego skład wchodzą przede wszystkim podroby - żołądki, serca oraz nerki, a wszystko to w pikantnym, pieprzowym sosie. Wśród warzyw królują tu rośliny strączkowe takie jak groch, który póki jest młody spożywa się na surowo, a w późniejszym okresie gotuje. Czasami zielony groszek jest tłuczony z ziemniakami na gładką masę i w tej formie stanowi świetny dodatek do mięs.

Z dań słodkich w Nandan-Ther jada się przede wszystkim biały nugat z orzechami bądź ciastka powstałe ze zlepienia miodem orzechów i ziaren. Z owsianej mąki piecze się charakterystyczne w smaku twarde ciastka, które podczas jedzenia macza się w słodzonym mleku. Popularnym napojem jest mleko gotowane z miodem i korzennymi przyprawami, a w wersji dla dorosłych dodaje się do niego również sprowadzany z nabrzeża rum. Wśród alkoholi popularne są tutaj różne rodzaje nalewek, głównie na bazie owoców, ale również kwiatów, korzeni, orzechów. Wina z Nandan-Ther to mocne, wytrawne trunki o wręcz cierpkim posmaku.

Nowa Aeria


Nowa Aeria to specyficzny kraj, który polega głównie na handlu i napływie towarów z zewnątrz, a jego mieszkańcy stanowią istną mieszankę kultur, przez co trudno jest mówić o daniach specyficznych dla tego rejonu. Widać tu przede wszystkim wpływ kuchni ekradońskiej, głównie w kwestii alkoholu, gdyż tu również pędzi się śliwowicę, lecz oprócz tego podobne destylaty robi się z wszelkich innych dostępnych owoców, również tych egzotycznych, które trafiają tu wraz z kupieckimi karawanami. Panierowane w mące i smażone mięsa przyprawiane są również tym, co akurat przyjedzie na wozach ciągnących w głąb kontynentu, w wyniku czego otrzymuje się bardzo ciekawą kompozycję smakową. Przykładów podobnych fuzji smaków można mnożyć bez liku - pieczone ptactwo typowe dla Rapsodii jest faszerowane warzywami z Meot, a trytoński sos z sardeli stanowi wzbogacenie prozaicznego sosu pieczeniowego. Można powiedzieć, że mieszkańcy Nowej Aerii przyjmują wszystkie przepisy, które do nich trafiają i przerabiają je tak, jak im to aktualnie pasuje.

Ostatni Bastion


Surowe warunki życia w Ostatnim Bastionie nie sprzyjają kształtowaniu się wysublimowanej kuchni, tutejsi mieszkańcy jedzą głównie to, co zdołają znaleźć w okolicy, upolować, ewentualnie kupić od przejeżdżających kupców. Nie ma tutaj pól uprawnych ani pastwisk.
Mięso jada się przyrządzone na wszelkie możliwe sposoby - pieczone, smażone, gotowane, suszone, z dodatkiem tego, co akurat wpadnie w ręce. Gdy szczęście dopisze i upoluje się nieco więcej, zapasy marynuje się w soli bądź oleju, najczęściej jednak suszy. Z suszonego mięsa robi się charakterystyczną dla tego rejonu zupę z dodatkiem korzonków. Dla poszukiwaczy mocnych wrażeń istnieje hlar - jest to poddane fermentacji i suszeniu mięso o bardzo charakterystycznym, ostrym zapachu i równie specyficznym smaku.
W Ostatnim Bastionie nie istnieją specjalnie wysublimowane lokalne słodycze, w sezonie jada się tu świeże owoce zebrane w okolicy, a przez cały rok można kupić krystalizowany miód podawany na patyku jak lizak, poza tym cała reszta deserów pochodzi z państw ościennych. Równie ubogo wygląda kwestia alkoholi, gdyż te każdy produkuje na swój użytek, w niewielkich ilościach - wynika to głównie z niewielkich ilości składników.

Rapsodia


Rapsodię zamieszkują głównie stworzenia silnie związane z naturą - elfy, nimfy - co ma spory wpływ na to, co można tutaj zjeść. Sporo jada się tutaj koziego sera - kozy pasą się na leśnych łąkach i jedzą dużo ziół, przez co ich mleko ma bardzo charakterystyczny smak - oprócz różnych form podania na zimno, smaży się go również w panierce bądź obtoczony w rzadkim cieście, a nawet wędzi jak zwykłe wędlin. Z Rapsodii pochodzi również większość serów pokrytych szlachetną pleśnią - białą, jedwabistą, bądź też niebieską, którą serowarzy poprzez nakłuwanie wprowadzają w głąb sera. Poza serem w tej elfiej krainie spożywa się duże ilości ryb pochodzących z rzeki Nefari i jeziora tworzącego się u stóp Łez Rapsodii. Charakterystycznym daniem jest ryba gotowana w mleku, np. karp bądź lin.
Na skraju lasów i łąk otaczających miasto usytuowanych jest wiele pasiek, z których miód wykorzystywany jest na przeróżne sposoby w tutejszej kuchni. Używa się go do glazurowania mięsa i słodzi nim napoje, dodaje się go również do wielu wypieków, a przede wszystkim robi się z niego miody pitne - to najpopularniejsza gama alkoholii w Rapsodii, na drugim miejscu plasują się białe wina produkowane lokalnie, jak również sprowadzane z Rododendronii, a zupełnie szczątkowo pija się tu piwa, co wynika głównie z niewielkiej ilości plantacji chmielu na terenie kraju.

Kolejnym charakterystycznym składnikiem w tym rejonie są brzoskwinie, wykorzystywane głównie do deserów, chociaż produkuje się z nich również dość mocny destylat zwany brzoskwinianką. Owoce te na zimę konserwuje się w gęstym, słodkim syropie, a poza tym piecze się z nimi kruche rogaliki i nawet podaje pieczone na ruszcie jako dodatek do dań mięsnych. Ostatnim deserem, o którym warto wspomnieć, są twarde, jakby trochę czerstwe ciastka z dużą ilością miodu i korzennych przypraw, które piecze się tutaj w okresie zimowym.

Rododendronia


Ze względu na dość surowy klimat i długie zimy nawiedzające Rododendronię jej kuchnia jest dość uboga w warzywa, a dania typowe dla tego rejonu należą do tych treściwych, rozgrzewających. Wśród mięs dominuje ptactwo, tak dzikie jak i hodowlane. Na bogatych stołach często goszczą pieczone w całości gęsi oraz kaczki nadziewane kaszą i grzybami, popularna jest również wieprzowina duszona w cydrze. Sam cydr jest jednym z popularniejszych alkoholi w Rododendronii, oprócz niego produkuje się tu lekkie białe słodkie wino z przemrożonych winogron, tzw. wino lodowe. Napojem o bardzo niskiej zawartości alkoholu jest również kumys - lekko gazowany napój produkowany z mleka klaczy, zaś zupełnie bezalkoholowy jest kompot z suszonych owoców.

W ramach przekąski bądź lekkiego posiłku mieszkańcu Rododendronii spożywają gęste zupy zabielane śmietaną lub kulebiaki - pieczone pierogi z ciasta drożdżowego z różnymi nadzieniami, najpopularniejsze zawierają grzyby, kiszoną kapustę, czasami drobno siekane mięso. Wersja na słodko nadziewana jest musem z jabłek bądź suszonymi owocami i orzechami. Kolejnym specjałem zawierającym jabłka jest jabłecznik - kruchy placek, serwowany zarówno na zimno jak i na ciepło, czasami z ubitą na sztywno śmietaną kremówką.

Rubidia


Dla Rubidii charakterystyczne są wielowarstwowe dania zapiekane w glinianych naczyniach. Większość takich zapiekanek składa się z bazy w postaci kaszy bądź roślin strączkowych, dodatku z sezonowych warzyw i mięsa bądź ryb, a wszystko to polewane jest sosem na bazie oliwy bądź soków warzywnych. Typowym dla tego rejonu dodatkiem i jednocześnie przyprawą są marynowane w solance cytrusy, głównie cytryny, które dodaje się zarówno do dań mięsnych, jak i sałatek i innych dań wytrawnych. Z takich cytryn z dodatkiem ostrej papryki, oliwy oraz kolendry i kilku innych ziół przyrządza się marynatę, która świetnie pasuje do ryb. Z owoców morza w postaci małż, krewetek i ośmiornic przygotowuje się zapiekankę z sosem na bazie mleka i jasnej zasmażki, przykrytą ziemniakami utłuczonymi na gładką masę z masłem i przyprawami.

Wśród deserów pochodzących z Rubidii króluje kokos. Najpopularniejsze są proste ciasteczka z wiórków kokosowych i miodu, lecz oprócz nich kokos dodaje się również do przeróżnych ciast, a gotowane w mleku wiórki na gęsto z dodatkiem malin to uwielbiany przez dzieci przysmak.

Rubidia może pochwalić się kilkoma szczególnymi odmianami alkoholu. Jakkolwiek nie jest to kraj słynący z winnic, stąd pochodzi wino, które zyskało szczególne miano wina szarego. Pod względem barwy plasuje się ono między odmianami białymi i różowymi, ma mocno owocowy bukiet, w którym wyczuwa się nuty rabarbaru, truskawek czy mango, ma lekki cytrusowy posmak, a długo leżakowane nabiera pikantności. Najbardziej cenione są jak najmłodsze roczniki, ze względu delikatny, ale złożony smak. Z Rubidii pochodzi również bursztynowa nalewka, która ponoć ma właściwości lecznicze.

Serenaa


Serenaa słynie ze ślimaków. Podaje się je tutaj gotowane w białym winie, smażone z dodatkiem masła, czosnku i świeżych ziół, robi się z nich również delikatną zupę z długimi wstążkami makaronu. Zapiekane razem z drobną kaszą kukurydzianą i białym serem kozim stanowią treściwe danie główne, do które dobrze jest skosztować sałatki ze skropionych sokiem z cytryny glonów i gotowanych wodorostów. Innym koronnym daniem tego kraju jest kaczka w pomarańczach, serwowana głównie w chłodniejsze miesiące roku. W samym mieście Serenaa istnieje wiele karczm podających specjały przyrządzane ze składników przywiezionych przez statki, tutejsi kucharze mają dostęp do wielu egzotycznych przypraw i chętnie korzystają z tego udogodnienia.

Deserem charakterystycznym dla tego kraju jest wilgotne, bardzo słodkie ciasto przygotowywane na bazie kaszy manny i jogurtu. Swoją słodycz zawdzięcza syropowi, którym jest nasączane po upieczeniu. Syrop w wersji bardziej ekstrawaganckiej oprócz wody, cukru i soku z cytryny zawiera przyprawy korzenne i wysokoprocentowy likier pomarańczowy, który jest najpopularniejszym alkoholem z tego rejonu. Innym trunkiem szczególnie popularnym w tym kraju jest produkowany lokalnie rum oraz lekkie, wytrawne białe wina o charakterystycznych kwiatowych nutach.

Shari


Shari to kraj, którego domeną jest uprawa roli, tutejsze potrawy są więc bogate w warzywa i inne rolnicze plony, istnieje też wiele dań mącznych. Popularne są na przykład gotowane w rosole drobne pierogi z nadzieniem z mięsa bądź sezonowych warzyw. Chleb, który można tutaj kupić, posiada setki różnych odmian i wariacji: od tradycyjnych pszennych bochenków, przez takie z dodatkiem ziaren, ziół, czy wręcz chleby na słodko, z owocami, orzechami i bakaliami. Praktycznie każde danie można tutaj oprzeć na pieczywie, ciekawostką jest na przykład to, iż w tutejszych karczmach gulasze i gęste zupy podawane są w wydrążonych, mocno spieczonych bułkach uformowanych w kształt miski. Z hodowanych w Shari oliwek robi się aromatyczną pastę stanowiącą świetny dodatek do baraniny, a duże oliwki nadziewa się ostrym białym serem albo marynowaną papryką. Tłoczona tutaj oliwa stanowi podstawę do marynat, w których konserwuje się warzywa na zimę, dodaje się jej również do ciasta drożdżowego - charakterystycznego dla tego rejonu deseru. Najlepszej jakości oliwa z dodatkiem ziół i czosnku sama w sobie stanowi sos do makaronów i mięs.

Oprócz wspomnianego placka drożdżowego i słodkich chlebów charakterystycznymi dla Shari słodyczami są ciastka sklejane marmoladą i obtoczone w ziarnach maku, w sezonie jednak jada się tu przede wszystkim świeże owoce.

Większość alkoholi w Shari pochodzi z importu, jednak ze względu na napiętą sytuację polityczną z Thenderionem sprowadzane stamtąd wina należą do rzadkości, polega się raczej na handlu z innymi państwami, stąd na przykład w niektórych karczmach tego kraju można bez problemu kupić szare wino z Rubidii bądź piwa z Valladonu. Lokalne alkohole to głównie domowej produkcji wina owocowe o dość małej mocy, w większości słodkie bądź półsłodkie.

Thenderion


Mówiąc o kuchni Thenderionu należy zacząć od ich najsłynniejszego towaru eksportowego, którym jest wino. Tutejsze winnice produkują wiele różnych jego odmian, od białych po czerwone, od słodkich po wytrawne, jednak te najdroższe, najbardziej cenione szczepy dają czerwone wytrawne wino o bukiecie bogatym w nuty owoców leśnych, róży i czarnego bzu - jest to tzw. thanderiońskie wino królewskie albo kolokwialnie “Królewiak”. W karczmach Thanderionu podaje się wino pod wszelkimi możliwymi postaciami, wliczając w to grzańce oraz sangrie w zależności od pory roku, mniej popularne, ale również obecne są winiaki produkowane na bazie rodzynek. Inne alkohole, w tym piwa i mocne trunki, pochodzą w większości z importu. W Górach Druidów popularną praktyką jest aromatyzowanie wina ziołami i dzikimi kwiatami - te trunki nazywa się mylnie winami ziołowymi.

Daniem, które serwuje się w każdej karczmie Thanderionu, jest gulasz z jelenia (rzadziej innego rodzaju dziczyzny) z dodatkiem marchwi, cebuli oraz, oczywiście, czerwonego wina. Oprócz tego do wielu potraw dodawane są liście winogron. Częstą praktyką jest zawijanie w nie farszu składającego się z kaszy zmieszanej z mięsem, grzybami lub warzywami, tak powstałe gołąbki gotuje się na parze bądź zapieka pod warstwą sera.

Lekkim posiłkiem podawanym jako śniadanie bądź w ramach przekąski jest białe pieczywo maczane w aromatyzowanej oliwie. Trudno tradycyjny deser z Thanderionu, lecz wiele osób uznałoby za takowy drożdżowe bułeczki nadziewane rodzynkami i szczodrze oblewane lukrem.

Trytonia


Większość mieszkańców Trytonii to ludzie biedni bądź w najlepszym wypadku niezbyt zamożni, którzy żyją bardzo skromnie, dlatego też ich kuchnia nie należy do tych zróżnicowanych i ekstrawaganckich. Ze względu na usytuowanie na półwyspie oczywiste jest, że dieta tutejszych mieszkańców będzie obfitowała w ryby i inne dary morza, które spożywa się z reguły jak najświeższe na surowo, w towarzystwie sosu ze sfermentowanych sardeli, który charakteryzuje się bardzo intensywnym zapachem oraz słono-pikantnym smakiem. Innymi dodatkami do ryby są sok z cytryny bądź warzywa gotowane w łupinach cebuli. Specyficzna w smaku, mętna i słonawa zupa z wodorostów bądź kapuśniak goszczą prawie codziennie na stołach mieszkańców Trytonii, serwuje się je również w większości karczm.
Nietrudno się domyślić, że tam gdzie są statki, tam są również marynarze oraz rum, a co za tym idzie - grog. Mieszkańcy Trytonii na modłę tego żeglarskiego drinka przygotowują każdy możliwy alkohol, od win począwszy na koniakach skończywszy. Jedynie do piwa nie dolewają soku z cytryny, gdyż to piją akurat tak jak przyszło, prosto z beczki. Największym powodzeniem cieszą się piwa typu ale oraz stout, w większości wysokoprocentowe i słabo nagazowane. Na zagryzkę serwuje się wędzoną słoninę oraz świńskie ozory i uszy. Popularną przekąską są kawałki mięsa, ryb bądź warzyw zanurzone w cieście naleśnikowym z dodatkiem kolendry, smażone na głębokim tłuszczu.

Turmalia


Głównymi towarami eksportowymi Turmalii są ryby oraz owoce egzotyczne ze szczególnym uwzględnieniem cytrusów, z tego też względu są to produkty powszechnie obecne na stołach tutejszej ludności. Najpopularniejszym daniem jest słodkawa zupa gotowana na wywarze rybnym (lub warzywnym w uboższej wersji) z dodatkiem kolendry, granatów oraz mleka kokosowego, podawana z białym chlebem. Bardziej treściwym i równie popularnym daniem są ryby pieczone w całości, nadziewane ziołami i cząstkami cytryn, owinięte na czas pieczenia w skórki pomarańczy. Pasta na bazie czosnku i awokado podawana jest do większości dań mięsnych oraz ryb i owoców morza.
Likier turmalijski to popularny alkohol stanowiący niejako kwintesencję tutejszej kuchni. Jest to mocna, słodka nalewka na bazie granatów, której słodycz przełamuje się wkrapiając do kieliszków kilka kropel świeżego soku z cytryny - pod jego wpływem likier staje się mętny, zachowuje jednak swą ciemnoróżową barwę. Wina pochodzące z rejonu Turmalii są przede wszystkim białe, lekkie i półsłodkie, nie stanowią jednak szczególnie popularnego towaru eksportowego. Piwowarstwo w Turmalii występuje szczątkowo.
Najczęściej serwowanym deserem jest pomarańczowo-winogronowy flan. Jest to pieczony krem docelowo o konsystencji galaretki, który powstaje na bazie mleka, skórki i soku z pomarańczy, cukru oraz jaj, w którym zapieczone są pozbawione pestek połówki białych winogron. Jego bogatsza wersja podawana jest z karmelem i ubitą śmietaną.

Valladon


Tradycyjna valladońska kuchnia nie jest szczególnie popularna poza jego granicami i wbrew pozorom jest dość uboga w warzywa. Bogate pastwiska sprzyjają hodowli owiec, a co za tym idzie jagnięcina i baranina to najpopularniejsze w tym rejonie mięso, powszechne są również produkowane z mleka tych zwierząt sery o dość dużej różnorodności, od twardych po kremowe, od słonych po słodkawe. Częstym dodatkiem do dań głównych są przygotowane na wiele sposobów grzyby, a najpopularniejszą stosowaną przyprawę stanowi jałowiec.
Sztandarowym daniem Valladonu jest jagnięcina duszona z dodatkiem cebuli, jałowca oraz białego wina, podawana z kładzionymi kluskami. W okolicach Rzeki Motyli równie popularnym daniem jest pstrąg zapiekany w śmietanie z dodatkiem owczego sera i kurek. Kurki są również często dodawana do jajecznicy oraz omletów. Poza granicami kraju najbardziej znaną potrawą z tego rejonu jest deser - sernik. Jest to to ciasto pieczone na kruchym spodzie z jednolitą serową masą na wierzchu. Tradycyjna wersja tego specjału wyklucza użycie bakalii czy czekolady, by jednak wzbogacić jego smak i przełamać słodycz, często podaje się go razem z gorącym sosem z owoców leśnych.

Wina z Valladonu to najczęściej odmiany czerwone i różowe o lekkiej konsystencji, owocowe, gronowe, nie są one jednak specjalnie cenione przez koneserów. To samo tyczy się piw, wśród których najczęściej produkowane są piwa pszeniczne, na zachodzie zaś dominuje klasyczny lager, a lokalną ciekawostkę stanowi sahti - mocne, dość nietypowe piwo górnej fermentacji, które jest przyprawiane gałązkami i owocami jałowca. Najpopularniejszym podawanym w karczmach trunkiem jest ziołowa nalewka o dość dużej mocy, która ponoć stanowi również świetny lek na przeziębienie.

Autor: Sanaya

Powrót do Wielka Księga Alaranii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron