[Leśne ostępy] Eksperyment czas zacząć


Kraina baśniowych stworzeń, gdzie mgliste polany i rozległe lasy zamieszkują majestatyczne pegazy i jednorożce, a gdzieś w głębokimi lesie spotkać możesz cudownie piękne, leśne Driady. To właśnie w tym lesie położony jest wielki Jadeitowy Pałac Królowej Driad i ich święte miasto ze Źródłem Nadziei i Ołtarzem Nocy.

Postprzez Aned » Śr gru 26, 2012 2:21 pm

Aned popatrzył się na Prospero, a potem na ghula. Robi się coraz ciekawiej - pomyślał - i mroczniej. Nekromancja? Niedługo wampiry spotkają albo jednorożce. Starzec nigdy nie parał się magią i za nią nie przepadał.
- Iść po jakieś zioła? - zapytał Prospero. Odsunął się nieco od nich i rozejrzał się dokoła, czekając na odpowiedź alchemika.
Avatar użytkownika
Aned
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieco silniejsza od przeciętnej aura, o barachitowo-cynowej barwie. Roztacza słabą, szafirową poświatę, oraz woń igliwia, runa leśnego żywicy. W dotyku jest twarda i szorstka, lecz giętka, posiada również ostre krawędzie. Smakuje łagodnie, z gorzkim i kwaśnym posmakiem.
Wygląd: Stary, chudy człowiek o skromnej posturze którego pomarszczoną głowę zdobią długie, siwe włosy. Jest całkiem wysoki i krótką brodę. Zgrabny nos
i ładne, zielone oczy nie pasują do twarzy Aneda która jest po prostu brzydka. Nosi stare ubrania i zniszczony płaszcz z kapturem pod którym
chowa twarz.

Postprzez Mortimer » Śr gru 26, 2012 9:43 pm

Mortimer słuchał uważnie wszystkich słów wypowiedzianych przez nieznajomego mu wędrowca. Mimo niezrozumienia większości pokiwał znacząco głową. Póki są jakiekolwiek szanse , puty będzie próbował. Z resztą, co ma do stracenia? W najgorszym wypadku skończy swój, i tak nic nie warty żywot. No bo cóż warte jest życie ghula, który żeby przetrwać musi uprawiać kanibalizm.
- Zrobię wszystko co zechcesz... jako zapłatę. - powiedział wpatrując się w ziemię.
Avatar użytkownika
Mortimer
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Tiaelmris,
Rasa: Ghoul
Aura: Silniejsza niż przeciętna emanacja, o barwie żelazno-cynowej. Roztacza intensywną, rubinowa poświatę. Aura przesiąknięta jest wonią rozkładającego się mięsa i gnicia. W dotyku jest niezwykle twarda, a w smaku łagodna.
Wygląd: Mortimer, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do najpiękniejszych istot. Ma małe, czarne oczy, zdające się ukrywać pustkę, dręczącą duszę ich właściciela. Nos, czoło, policzki, wszystko to, dzięki czemu rozróżniamy osoby, są u niego brzydkie, dotknięte rozkładem. Wyjątkowo blada skóra, bielsza niż u innych nieumarłych sprawia dziwne wrażenie, że postać, na którą ... (Więcej)

Postprzez Prospero » Cz gru 27, 2012 10:42 am

Ghul zdawał się być bardzo zdeterminowany, by jak najbardziej przypominać człowieka. Ze względu na jego obecną prezencję było to bardzo zrozumiałe i Prospero aż zrobiło mu się żal. Gdy jednak usłyszał Mortimera, oczy mu się zaświeciły. A może uda mu się pomóc, jednocześnie piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu? Normalnie jako lekarz nie śmiałby o to prosić, ale skoro ghul sam zaproponował i tak bardzo chce jakoś uzdrowić swoje ciało...
- Myślę, że wartałoby... zbadać lepiej pański przypadek, panie Mortimer. - rzekł Prospero. - Oczywiście nie w roli królika doświadczalnego. Raczej... pacjenta. - uczony dodał po chwili i uśmiechnął się nieznacznie. Wewnątrz był znacznie bardziej podekscytowany i niemal podniecony. Cóż by to było, gdyby udało mu się odwrócić skutki tego nekromantycznego rytuału! Sława na bez mała cały naukowy świat!  Dopiero wtedy zwrócił uwagę z powrotem na wcześniej spotkanego starca.
- Zioła? O, jeśli miałbyś zapas i skłonność do podzielenia się nim... Jak najbardziej. - przytaknął ochoczo, po czym zamyślił się, opracowując w myślach plan działania. Raczej nie zabierze ghula do wsi, tam prędzej go zlinczują niż dadzą gościnę... Prospero spojrzał na starca. - Mieszkasz może w pobliżu, panie... ? - zapytał i spojrzał wyczekująco, chcąc usłyszeć jego imię
Avatar użytkownika
Prospero
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Anton, Dyffryn, Thrym, Kildare, Edward (*), Arcturus (*), Caldemir (*), Randal (*), Reinhard (*),
Rasa: Człowiek
Aura: Emanacja siły nie przekraczającej przeciętną, za to o niezwykłej barwie, będącą mieszaniną odcieni cyny, kobaltu, rtęci i srebra. Otacza ją niezbyt silna, szafirowa poświata. Roztacza zapach chemikaliów, starego pergaminu, kurzu i inkaustu. Wokół usłyszeć można ciche brzęczenie to nasilające się to słabnące i krzyki agonii. W dotyku jest giętka i lepka, posiada ostre krawędzie. Smakuje łagodnie.
Wygląd: Prospero jest wysokim i szczupłym mężczyzną o nienagannie wyprostowanej sylwetce. Twarz ma pociągłą, choć o dość przystojnych rysach, a
okalają ją długie, czarne włosy sięgające do górnej części łopatek i opadające swobodnie na ramiona. Pod regularnie zarysowanymi sokolimi
brwiami, osadzona jest para szarozielonych oczu o wiecznie zamyślonym i skupionym spojrzeniu, ...
(Więcej)

Postprzez Aned » Cz gru 27, 2012 3:21 pm

...Aned - dokończył starzec. Wziął woreczek z ziołami i pokazał go Prospero.
- Tu mam jakieś zioła i nie mieszkam w pobliżu. To las jest moim domem. - rzucił - ale chętnie pomogę, na miarę moich możliwości oczywiście - uśmiechnął się lekko. Podał woreczek lekarzowi i oparł się o kij. Mogę poszukać ziół...
Avatar użytkownika
Aned
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieco silniejsza od przeciętnej aura, o barachitowo-cynowej barwie. Roztacza słabą, szafirową poświatę, oraz woń igliwia, runa leśnego żywicy. W dotyku jest twarda i szorstka, lecz giętka, posiada również ostre krawędzie. Smakuje łagodnie, z gorzkim i kwaśnym posmakiem.
Wygląd: Stary, chudy człowiek o skromnej posturze którego pomarszczoną głowę zdobią długie, siwe włosy. Jest całkiem wysoki i krótką brodę. Zgrabny nos
i ładne, zielone oczy nie pasują do twarzy Aneda która jest po prostu brzydka. Nosi stare ubrania i zniszczony płaszcz z kapturem pod którym
chowa twarz.

Postprzez Cetas » Cz gru 27, 2012 9:15 pm

Cetas, młody asasyn, z narzuconym na głowę kapturem biegł przez las, zwinnie omijał drzewa i przeskakiwał nad korzeniami. Biegł i myślał, gdy nagle niedaleko ujrzał kilka postaci. Cztery...? Nie, chyba raczej trzy... Dwoje ludzi i jakiś dziwny stwór, ohydny, z dziwną twarzą. Wyglądał niezbyt zachęcająco, ale skoro ludzie nie uciekali i spokojnie przebywali w jego towarzystwie, nie mógł być taki straszny. Asasyn zajął pozycję za drzewem, rozejrzał się i zaczął skradać bliżej tej dziwnej grupki. Na szczęście umiał się skradać jak nie mało kto, więc raczej były małe szanse, że ktoś go zauważy. Gdy podkradł się w zasięgu głosu postaci, zaczął słuchać o czym rozmawiają.
Avatar użytkownika
Cetas
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie wyróżniająca się siłą, o żelaznej barwie i szmaragdowej poświacie. Roztacza zapach pylistej drogi, krwi i stali. W dotyku jest twarda, giętka, a równocześnie ostra, ma przyjemną, choć lepką powierzchnie. Smakuje bardzo gorzko.
Wygląd: Cetas jest bardzo przystojnym, wysokim, szczupłym mężczyzną. Ma krótkie, ciemnobrązowe włosy. Jego twarz jest prawie że idealna: ma lekki
zarost, prosty, przeciętnej wielkości nos i dość duże, również piękne usta, natomiast dobrze leżące, szare oczy.
Cetas jest szybki i zwinny, jak przystało na zabójcę. W skrócie to tyle, jeśli chodzi o cechy fizyczne.
Natomiast ...
(Więcej)
Uwagi: Sztylety Cetasa, po naprężeniu rąk, wysuwają się spod jego rękawów i pozwalają zabijać wrogów z wielką precyzją.

Postprzez Mortimer » So gru 29, 2012 2:11 pm

Ghul wpatrywał się dalej w ziemię , słuchając słów rozmówcy. "Królik... doświadczalny? Króliki są chyba do jedzenia a doświadczone króliki dobrze uciekają. To chyba dobrze, ale on chce żebym był pacjentem. Szkoda." Pokiwał głową rozumnie.
- Co dalej panie naukowcu? Zrobię wszystko co zechcesz - powiedział z zdeterminowanym wyrazem twarzy zdejmując topór z ramienia i wbijając go w pobliskie drzewo z całej siły jaką ma. Broń weszła w korę bardzo głęboko a zaatakowana roślina lekko się przechyliła i opadła na sąsiadkę.
Avatar użytkownika
Mortimer
Zbłąkana Dusza
 
Inne Postacie: Tiaelmris,
Rasa: Ghoul
Aura: Silniejsza niż przeciętna emanacja, o barwie żelazno-cynowej. Roztacza intensywną, rubinowa poświatę. Aura przesiąknięta jest wonią rozkładającego się mięsa i gnicia. W dotyku jest niezwykle twarda, a w smaku łagodna.
Wygląd: Mortimer, delikatnie rzecz ujmując, nie należy do najpiękniejszych istot. Ma małe, czarne oczy, zdające się ukrywać pustkę, dręczącą duszę ich właściciela. Nos, czoło, policzki, wszystko to, dzięki czemu rozróżniamy osoby, są u niego brzydkie, dotknięte rozkładem. Wyjątkowo blada skóra, bielsza niż u innych nieumarłych sprawia dziwne wrażenie, że postać, na którą ... (Więcej)

Postprzez Prospero » So gru 29, 2012 5:18 pm

Prospero obejrzał i powąchał dokładnie daną mu przez Aneda mieszankę. Cóż, była to standardowa kombinacja leśnych ziół, zdatna raczej na sporządzenie syropu na gardło niźli specyfiku na gnijącą skórę. Chyba, że połączyć ją z małą kolekcją składników i reagentów posiadanych przez samego alchemika. W takim wypadku, mogła mocno się przydać.
- Wybornie! - zawyrokował więc - Gorzej jeśli idzie o naszą, przynajmniej tymczasową lecznicę. - nie bardzo uśmiechało mu się prowadzić ghula do wsi. Wieśniacy widząc nieumarłych, częściej biorą za widły niż pytają. Zamyślił się nad ewentualnym rozwiązaniem, choć póki co nic nie przychodziło mu do głowy. Wszystko wychodziło na to, że będzie musiał zaryzykować.
Wtem ghul z rozmachem wbił topór w stojące obok drzewo, a pędzące ostrze ze świstem przeleciało nie tak daleko od Prospera. Alchemik z głośnym przekleństwem, niegodnym swojej uczoności i pozycji, odskoczył na bok, o mało co znowu nie tracąc równowagi. Tym razem udało mu się jednak zachować rezon i nie rymnął jak długi na ziemię, ani nie wpadł na żadne drzewo. Szczęśliwym trafem nie odskoczył w stronę, w którą potem przechyliło się biedne drzewko, mając pień przecięty niemal do połowy. Prospero zszokowany popatrzył na skalę zniszczeń spowodowanych uderzeniem wyprowadzonym niemal od niechcenia. Cóż, z takim siłaczem chyba nie musi się bać chłopów.
Do diabła! Jest uczonym, ale i lekarzem! Życie pacjenta ważniejsze niż dobre imię! Może jakoś uda mu się wpoić chłopstwu tę jakże zacną ideę...
- W niniejszej sytuacji, to ja zapraszam was więc do ciepłego lokum. - powiedział, wmawiając sobie że wszystko będzie dobrze i już miał odchodzić, gdy nagle sobie przypomniał o pierwotnym celu wyprawy w las. Wtedy, gdy był nieświadom tego, że dojdzie tu do tak osobliwego spotkania.
Grzyby!
- Ale nim pójdziemy... Musicie mi pomóc znaleźć fungus hibernus... - powiedział, zdając sobie jednak sprawę iż ta uczona nazwa niewiele powie jego nowym towarzyszom. Zreflektował się więc - To znaczy podgrzybka zimowego... Ot taki osobliwy okaz grzybka. Stosunkowo mały, szary z fioletowym zabarwieniem, długa nóżka i szeroki kapelusz...

Alchemik mówił to wszystko i myślał nieświadom bycia obserwowanym przez dodatkową parę oczu.
Avatar użytkownika
Prospero
Błądzący na granicy światów
 
Inne Postacie: Anton, Dyffryn, Thrym, Kildare, Edward (*), Arcturus (*), Caldemir (*), Randal (*), Reinhard (*),
Rasa: Człowiek
Aura: Emanacja siły nie przekraczającej przeciętną, za to o niezwykłej barwie, będącą mieszaniną odcieni cyny, kobaltu, rtęci i srebra. Otacza ją niezbyt silna, szafirowa poświata. Roztacza zapach chemikaliów, starego pergaminu, kurzu i inkaustu. Wokół usłyszeć można ciche brzęczenie to nasilające się to słabnące i krzyki agonii. W dotyku jest giętka i lepka, posiada ostre krawędzie. Smakuje łagodnie.
Wygląd: Prospero jest wysokim i szczupłym mężczyzną o nienagannie wyprostowanej sylwetce. Twarz ma pociągłą, choć o dość przystojnych rysach, a
okalają ją długie, czarne włosy sięgające do górnej części łopatek i opadające swobodnie na ramiona. Pod regularnie zarysowanymi sokolimi
brwiami, osadzona jest para szarozielonych oczu o wiecznie zamyślonym i skupionym spojrzeniu, ...
(Więcej)

Postprzez Aned » So gru 29, 2012 7:59 pm

Kiedy ghul uderzył w drzewo Aned spojrzał na niego spode brwi. - One też czują - wskazał Mortimerowi na drzewo w które wbiła się siekiera. Następnie zwrócił się do lekarza - Czy to te grzyby - zapytał Aned Prospero, wyjmując i pokazując mu kilka niewielkich grzybków znalezionych wcześniej w lesie. "Jest coraz zimniej czy tylko mi się wydaje" - pomyślał starzec, a jeszcze czekała ich podróż do wioski o której wspominał alchemik - "ale cieplejsze ubranie mogło by się przydać, ty stary capie". Nagle poczuł dziwne uczucie, że ktoś go obserwuje. "Tak jak wcześniej, tylko kto to jest ty razem? Kolejny nieumarły który chce iść zjeść, czy może jakiś wędrowiec zgubiony w lesie lub jakiś oprych który ich zabije i okradnie ? Ale czy da sobie rade z Panem Mortimerem ..."
Ostatnio edytowano N gru 30, 2012 10:42 am przez Arayo, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przypominam o Regulaminie Pisania Postów.
Avatar użytkownika
Aned
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieco silniejsza od przeciętnej aura, o barachitowo-cynowej barwie. Roztacza słabą, szafirową poświatę, oraz woń igliwia, runa leśnego żywicy. W dotyku jest twarda i szorstka, lecz giętka, posiada również ostre krawędzie. Smakuje łagodnie, z gorzkim i kwaśnym posmakiem.
Wygląd: Stary, chudy człowiek o skromnej posturze którego pomarszczoną głowę zdobią długie, siwe włosy. Jest całkiem wysoki i krótką brodę. Zgrabny nos
i ładne, zielone oczy nie pasują do twarzy Aneda która jest po prostu brzydka. Nosi stare ubrania i zniszczony płaszcz z kapturem pod którym
chowa twarz.

Postprzez Cetas » Pn gru 31, 2012 10:10 pm

Cetas obserwował i nasłuchiwał. Zaciekawił go bardzo nieumarły, widział pierwszy raz w życiu takie stworzenie, jednak wiedział co nie co z ksiąg. Rozkładające się ciało tak brzydziło, jak i przyciągało, i zachęcało do poznania tajemnicy postaci. Poza tym obok niego stali dwaj ludzie, co jeszcze bardziej intrygowało. Młodemu asasynowi wydawało się, że nieumarli są groźnymi stworami, które kradną i mordują. Może się mylił, ale być może ten ghoul był wyjątkiem. Pozostałe postacie nie były ciekawe, jakiś niezbyt piękny starzec i już w miarę przystojny, mimo wszystko nie pierwszej młodości mężczyzna. W czasie rozmyślań Cetasa zaskoczyły dwie rzeczy: chłód, na szczęście częściowo neutralizowany przez lekkie, aczkolwiek szczelne ubranie. Natomiast drugą rzeczą było nagłe wbicie topora w drzewo przez nieumarłego. Drzewo zawaliło się na sąsiada z nieprzyjemnym dla uszu trzaskiem. Asasyn lekko się wzdrygnął, jednak pozostał na miejscu, czekając na rozwinięcie się rozmowy między starcem, mężczyzną i nieumarłym.
Avatar użytkownika
Cetas
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie wyróżniająca się siłą, o żelaznej barwie i szmaragdowej poświacie. Roztacza zapach pylistej drogi, krwi i stali. W dotyku jest twarda, giętka, a równocześnie ostra, ma przyjemną, choć lepką powierzchnie. Smakuje bardzo gorzko.
Wygląd: Cetas jest bardzo przystojnym, wysokim, szczupłym mężczyzną. Ma krótkie, ciemnobrązowe włosy. Jego twarz jest prawie że idealna: ma lekki
zarost, prosty, przeciętnej wielkości nos i dość duże, również piękne usta, natomiast dobrze leżące, szare oczy.
Cetas jest szybki i zwinny, jak przystało na zabójcę. W skrócie to tyle, jeśli chodzi o cechy fizyczne.
Natomiast ...
(Więcej)
Uwagi: Sztylety Cetasa, po naprężeniu rąk, wysuwają się spod jego rękawów i pozwalają zabijać wrogów z wielką precyzją.

Poprzednia strona

Powrót do Las Driad

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron