[jezioro przy trakcie] Gdzie ten długouch


Kraina baśniowych stworzeń, gdzie mgliste polany i rozległe lasy zamieszkują majestatyczne pegazy i jednorożce, a gdzieś w głębokimi lesie spotkać możesz cudownie piękne, leśne Driady. To właśnie w tym lesie położony jest wielki Jadeitowy Pałac Królowej Driad i ich święte miasto ze Źródłem Nadziei i Ołtarzem Nocy.

Postprzez Arayo » So wrz 15, 2012 8:41 am

Arayo roześmiała się wesoło, bo nawet spodobała jej się wizja kolejnego lotu z Ethelem. Właściwie wcale nie było tak źle w powietrzu, choć elfka jest typowo lądową istotą.
Dziewczyna słuchała Anioła, ale w pewnym momencie coś przerwało ich rozmowę. Zmysły Elfki również wyłapały ruchy i hałas dobiegający z lasu. Arayo spojrzała pytająco na  Niebianina, który nie wydawał się zadowolony z obecności nieciekawych gości.
Wkrótce z lasu wybiegli nieproszeni przybysze i zatrzymali się na jego krańcu. Z wyglądu wcale nie wyglądali bardzo przyjaźnie, a Arayo wyczuła kłopoty, które nagle zawisły w powietrzu. Do tego wszystkiego szybko pojawił się szef całej zgrai... Ten bardzo różnił się od swoich podwładnych, był o wiele bardziej groźniejszy z wyglądu - jak na diabła przystało. Elfka zauważyła różne wisiorki na  szyi piekielnego i odwróciła wzrok wiedząc, że były to trofea uzyskane po zabawie ze swoimi ofiarami. Dziewczyna odruchowo przysunęła się do Ethelnalena, nie mając zamiaru nawet patrzeć w stronę piekielnych istot. Liczyła, że to po prostu spotkanie, które wcale nie skończy się walką, czy czymś innym.
Kiedy jednak przywódca grupy polecił swoim podwładnym, by ją zabrali, Arayo spojrzała na Ethela, a jej wzrok spotkał się z surowym spojrzeniem Niebianina. Doskonale zrozumiała czego chciał w tym momencie jej pierzasty przyjaciel, ale ona nie miała zamiaru wykonać tego polecenia. Odsunęła się od niego, widząc, że zrobił tak jak nieprzyjaciele. Włócznia Anioła była w połowie drogi miedzy nimi, a on niespiesznie ruszył po nią, wcześniej znowu patrząc na Arayo wzrokiem nakazującym jej ucieczkę.

Dziewczyna nie miała najmniejszego zamiaru uciekać w takim momencie. Rozejrzała się i znalazła swój miecz leżący w trawie, co trochę ją zaskoczyło, bo nawet nie pamiętała, że tam go zostawiła. Spojrzała na piątkę piekielnych zmierzających w jej stronę i paroma krokami pokonała odległość dzielącą ją od miecza. Podniosła swoją broń i cofnęła się znowu z uniesionym orężem, spokojnie obserwując wrogów.
- Radzę wam zostawić mnie w spokoju...- warknęła niemiło, zachowując ostrożność i gotowość do walki.
Avatar użytkownika
Arayo
Urzeczywistniający Marzenia
 
Inne Postacie: Ignea, Rishann, Careylissa, Tiva, Raena, Yoraa, Farico, Irme, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Elf Leśny
Aura: Przeciętnej siły jasna, lecz matowa emanacja o cynowym kolorze i prawie niewidocznej szafirowo-rubinowej poświacie. Czasem sprawia wrażenie lodowatej, a czasem przyjemnie ciepłej. Dla osób o przeciętnych zmysłach nie wydaję ona żadnych dźwięków jednak gdyby się bardziej na tym skupić można usłyszeć cichy głos, który wręcz rozkazującym tonem błaga o wydostanie się. Gdy wytężysz przy niej swój nos wyczujesz subtelny zapach lasu, gdy spróbujesz jej dotknąć pod palcami wyczujesz jej giętkość oraz gładkość. Smak, który pozostawia po sobie na języku jest ostro-kwaśny.
Wygląd: Na długich czarnych włosach elfki, każdego wieczoru zaczynają pojawiać się białe pasma. Jeśli spojrzeć wieczorem w jej wielkie, niebieskie oczy, można zobaczyć malutkie, czerwone refleksy, które co noc są bardziej widoczne. Jej skóra powoli zmienia swój odcień na nieco ciemniejszy. Wszystkie te zmiany zachodzą powoli, z nocy na noc. W dzień wszystko jest tak jak być powinno. ... (Więcej)

Postprzez Ethelnalen » Wt wrz 18, 2012 5:59 pm

Anioł pokręcił ze zrezygnowaniem głową, słysząc za plecami słowa elfki. Naprawdę zdarzyłby się cud, gdyby chociaż raz go posłuchała. Nie miał jednak czasu się teraz nad tym zastanawiać, gdyż diabeł również nie zamierzał próżnować i zbliżał się do anioła z szyderczym uśmieszkiem. W jednej dłoni trzymał miecz jednoręczny z ciemnego metalu, a w drugiej zwinięty bicz. Ethel doskonale znał tą broń, piekielni często używali jej w walkach w powietrzu, żeby uszkodzić skrzydła aniołów z bezpiecznej odległości.

Tymczasem czwórka potępieńców była już coraz bliżej Arayo. Ich twarze powykrzywiane były w mieszance bólu i szaleńczej radości. Zatrzymali się kawałek przed elfką, jakby oceniając jej zdolności do walki, po czym dwójka z nich nagle ruszyła na nią, zamierzając uszkodzić jej kończyny swoimi mieczami. W końcu mieli ją złapać, a nie zabić, tak rozkazał ich pan, co robił dość często.

W tym samym momencie w którym dwójka potępieńców zaatakowała Arayo, Ethel skoczył gwałtownie do przodu, żeby chwycić włócznie nim znajdzie się obok niej diabeł. Miał nadzieję, że elfka poradzi sobie z tamtą czwórką, gdyż nie przewyższali jej ani siłą, ani masą. Tym czasem diabeł sprawiał wrażenie o wiele masywniejszego i taki też był. Kiedy tylko anioł zdołał chwycić włócznię, poczuł jak bat diabła zdziera pióra z jego skrzydła.
Ethel natychmiast poderwał się z miejsca, pomagając sobie przy tym skrzydłami. Teraz kiedy nie miał zbroi czuł się niezwykle szybki, chociaż zdawał sobie sprawę, że jest tez o wiele bardziej wystawiony na cięcia miecza. Wycelował sztychem włóczni w okolice uda diabła, mając nadzieje ograniczyć jego mobilność. jakie było jego zdziwienie, kiedy diabeł sparował atak lekkim machnięciem swoim mieczem. Zupełnie, jakby dokładnie tego się spodziewał. Ethel dość mocno zdezorientowany i odepchnięty siła uderzenia, zatoczył się kawałek w bok, podczas gdy kolejne smagnięcie batem rozdarło jego ubranie.
- Och, miałem nadzieję na trochę więcej zabawy. Czyżbyś się za bardzo rozproszył? - Odezwał się swoim szorstkim i szyderczym głosem diabeł.
Avatar użytkownika
Ethelnalen
Kroczący w Snach
 
Inne Postacie: Gart, Ellishalith, Videcanemir, Radgar,
Rasa: Anioł Światłości
Aura: Jasna i blada aura przyodziana o soczyście lśniące żelazo, które charakteryzuje się wyjątkową twardością. Szmaragdowa poświata jest niezbyt wyraźna. Okrywa emanacje w sposób ścisły, jak i zwięzły, ujawniając linie zaschniętej powłoki w kolorze obsydianu. Tworzy mozaikę amplitud o gładkich brzegach dzięki czemu zyskuje na ostrości. Pachnie wiązanką delikatnych lilii zmieszanych z intensywną wonią mirry, one zaś idealnie współuczestniczą w przyjaznej muzyce. Konsystencja powłoki zdecydowanie lepi się do języka czasem goszcząc zapomnianym smakiem kwaśnej pikanterii.
Wygląd: Bez zbroi Ethelnalen nie wyróżnia się zbytnio wyglądem. Gdyby nie skrzydło, można by pomyśleć, że jest zwykłym wojownikiem lub najemnikiem. Przynajmniej dopóki nie spojrzy się głęboko w jego oczy, w których dostrzec można niesłychany żar i zapał do swojej misji... oraz coś ukrytego, czego anioł nie chce pokazywać.
Ma ciemno-blond włosy nie dłuższe niż do ramion, ...
(Więcej)
Uwagi: Anioł ma jedynie jedno skrzydło - jeśli ma drugie, jest ono pół-materialne, utworzone za pomocą magii.

Postprzez Arayo » Pt wrz 21, 2012 9:21 am

Arayo stała spokojnie w pozycji do ataku. Czasem zerkała w stronę Ethela, by sprawdzić czy z nim wszystko dobrze. Następnie jej wzrok wędrował od jednej piekielnej istoty do drugiej. Napastnicy zatrzymali się i wyraźnie coś knuli, więc elfka zachowała szczególną czujność, by nie dać się zaskoczyć.
Po chwili dwójka potępieńców ruszyła w jej stronę, by w końcu zaatakować. Doskonale pamiętała słowa ich szefa, mówiące o tym, że jego podwładni mają nie zabijać dziewczyny.  Arayo jednak miała zamiar pozbyć się czwórki niegrzecznych piekielnych i posłać ich tam gdzie być powinni.
Elfka zręcznie sparowała atak jednego z atakujących i z lekkim obrotem wyprowadziła szybki i zręczny atak, tnąc bok potępieńca. Unik drugiego ataku wcale nie był tak trudny jakby mogło się zdawać i szybko drugi z piekielnych leżał już na ziemi.
Zanim Arayo rzuciła się na pozostałych napastników, dostrzegła kątem oka, że Ethel ma małe kłopoty. Diabeł, który zajął się nim był zdecydowanie silniejszym i lepszym wojownikiem, niż potępieńcy, którzy zostali nasłani na nią. Elfka postanowiła nie zwlekać i pozbyć się reszty niepotrzebnych gość.
Tak jak oceniła na początku, jej walka nie należała do ciężkich. Rogaty szef grupy nie przewidział zapewne, że dziewczyna tak dobrze potrafi władać bronią, więc złapanie jej zlecił marnie wyszkolonym podwładnym. Po mało zaciętej walce, dziewczyna stała spokojnie, a  ciała czwórki potępieńców leżały wokół niej.
Wzrok dziewczyny powędrował do Ethela, a potem do Diabła. Zdawało się, że Piekielny ma małą przewagę nad Aniołem, co nie bardzo spodobało się Arayo.
- Zabierz swoje zabawki i wynoś się stąd. - warknęła na nieproszonego gościa.
Avatar użytkownika
Arayo
Urzeczywistniający Marzenia
 
Inne Postacie: Ignea, Rishann, Careylissa, Tiva, Raena, Yoraa, Farico, Irme, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Elf Leśny
Aura: Przeciętnej siły jasna, lecz matowa emanacja o cynowym kolorze i prawie niewidocznej szafirowo-rubinowej poświacie. Czasem sprawia wrażenie lodowatej, a czasem przyjemnie ciepłej. Dla osób o przeciętnych zmysłach nie wydaję ona żadnych dźwięków jednak gdyby się bardziej na tym skupić można usłyszeć cichy głos, który wręcz rozkazującym tonem błaga o wydostanie się. Gdy wytężysz przy niej swój nos wyczujesz subtelny zapach lasu, gdy spróbujesz jej dotknąć pod palcami wyczujesz jej giętkość oraz gładkość. Smak, który pozostawia po sobie na języku jest ostro-kwaśny.
Wygląd: Na długich czarnych włosach elfki, każdego wieczoru zaczynają pojawiać się białe pasma. Jeśli spojrzeć wieczorem w jej wielkie, niebieskie oczy, można zobaczyć malutkie, czerwone refleksy, które co noc są bardziej widoczne. Jej skóra powoli zmienia swój odcień na nieco ciemniejszy. Wszystkie te zmiany zachodzą powoli, z nocy na noc. W dzień wszystko jest tak jak być powinno. ... (Więcej)

Postprzez Pani Losu » So wrz 22, 2012 4:31 pm

- On poniekąd też jest moją zabawką. - Diabeł wskazał Ethelnalena. - Znam każdy jego ruch. Nie może mi nic uczynić. - Zaśmiał się. Był to śmiech okrutny, przepełniony ogniem i nienawiścią. Do kogo? Anioła? Czy do nich obojga?
Piekielny nagle doskoczył do Anioła i porwał go w szpony. Wokół obojga roztoczyła się szara mgiełka, która przesłoniła Arayo na chwilę widok. Kiedy elfka mogła już normalnie widzieć, Ethela i samego Diabła nie było. Zniknęli. Tak po prostu.
Została sama.

[Ciąg dalszy: Ethelnalen]
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Arayo » N wrz 23, 2012 1:13 pm

Arayo zmarszczyła brwi patrząc na Diabła. Chciała się odezwać, nie pozwolić mu na dalsze niecne czyny, ale wszelkie zamiary uczynienia czegokolwiek, szybko się zmieniły...Elfka nawet nie zdążyła zareagować, kiedy Rogaty rzucił się w stronę Ethela, a kiedy chciała pomóc Niebianinowi, szara mgła skutecznie jej to utrudniła. Elfickie zmysły zawiodły i Arayo nie mogła nic zrobić...
Dopiero po dłuższej chwili mgła zelżała, a chwilę później całkowicie zniknęła... Tak samo jak Anioł i Diabeł. Elfka rozejrzała się, ale nigdzie nie było śladu po obu istotach. Została zupełnie sama i do tego nie wiedziała co się dzieje z jej przyjacielem. Znowu była zupełnie bezradna, a to dodatkowo ją dobijało. Nie mogła zrobić nic, nie miała pojęcia gdzie powinna się udać, u kogo poszukać pomocy, a co najgorsze - nawet nie miała jak skontaktować się z Aniołem.

Elfka bezradnie siedziała na  pniu drzewa, które poprzedniego wieczora przyniósł Ethel. Dziewczyna była pogrążona w myślach, wcześniej wyczerpując wszystkie pomysły na to co teraz powinna zrobić by dowiedzieć się co z jej przyjacielem.
Było późne popołudnie kiedy Arayo zdecydowała się na dalszą podróż. Siedzenie w jednym miejscu na pewno nie przyniesie efektu, jednak nabrała pewności, że Ethel znowu ją znajdzie, i że wcale nie da się  tak łatwo tamtemu Piekielnemu. Obiecała sobie, że wredny Pierzasty znowu będzie musiał kiedyś znosić jej towarzystwo.

Ciąg dalszy: Arayo
Avatar użytkownika
Arayo
Urzeczywistniający Marzenia
 
Inne Postacie: Ignea, Rishann, Careylissa, Tiva, Raena, Yoraa, Farico, Irme, Gloren,
Uwagi administracji: Konto Raena, jest prezentem urodzinowym dla użytkowniczki od administracji (z dnia 3.10.2013) i liczy się jako dodatkowy slot na postać. Raena (konto) jest postacią dodatkową, z czego wynika, że użytkowniczka może posiadać 7+1+1postaci na normalnych zasadach + 1 dodatkowych slotów, jeden jako prezent. Zatem użytkowniczka ma prawo posiadać razem 10 kont.
Rasa: Elf Leśny
Aura: Przeciętnej siły jasna, lecz matowa emanacja o cynowym kolorze i prawie niewidocznej szafirowo-rubinowej poświacie. Czasem sprawia wrażenie lodowatej, a czasem przyjemnie ciepłej. Dla osób o przeciętnych zmysłach nie wydaję ona żadnych dźwięków jednak gdyby się bardziej na tym skupić można usłyszeć cichy głos, który wręcz rozkazującym tonem błaga o wydostanie się. Gdy wytężysz przy niej swój nos wyczujesz subtelny zapach lasu, gdy spróbujesz jej dotknąć pod palcami wyczujesz jej giętkość oraz gładkość. Smak, który pozostawia po sobie na języku jest ostro-kwaśny.
Wygląd: Na długich czarnych włosach elfki, każdego wieczoru zaczynają pojawiać się białe pasma. Jeśli spojrzeć wieczorem w jej wielkie, niebieskie oczy, można zobaczyć malutkie, czerwone refleksy, które co noc są bardziej widoczne. Jej skóra powoli zmienia swój odcień na nieco ciemniejszy. Wszystkie te zmiany zachodzą powoli, z nocy na noc. W dzień wszystko jest tak jak być powinno. ... (Więcej)

Poprzednia strona

Powrót do Las Driad

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron