[Las] Spotkanie


Kraina baśniowych stworzeń, gdzie mgliste polany i rozległe lasy zamieszkują majestatyczne pegazy i jednorożce, a gdzieś w głębokimi lesie spotkać możesz cudownie piękne, leśne Driady. To właśnie w tym lesie położony jest wielki Jadeitowy Pałac Królowej Driad i ich święte miasto ze Źródłem Nadziei i Ołtarzem Nocy.

Postprzez Grimli » N wrz 18, 2011 9:18 pm

Był ciepły, letni poranek. Niebo było bezchmurne, choć z południa nadlatywały groźnie wyglądające, ciemne chmury. Wiał lekki wiatr, który dawał poczucie nieznacznego chłodu. Grimli szedł ścieżką, szybko przebierając swoimi małymi nożkami. Jak zwykle zwiedzał krainę w poszukiwaniu karczm, gdzie można się napić dobrego piwa. Teraz maszerował już całą noc bez wytchnienia, był więc trochę zmęczony. Nieopodal zauważył płynącą rzekę, postanowił, że pójdzie i trochę się odświeży. Przedarł się przez niewielki zagajnik i po chwili brodził już po kolana w rzece. Od dziecka bał się wody i nie umiał pływać, więc głębiej nie ośmielił się wejść. Po krótkiej kąpieli wszedł na brzeg, rozsiadł się na kamieniach i zachwycał się pięknem przyrody dookoła. Płynąca powoli rzeka, po drugiej stronie wysokie drzewa, roztaczające wokół przepiękny zapach. Grimli lubił takie miejsca. W odróżnieniu od swoich towarzysz był raczej nieskory do bójek i wolał tak jak teraz podziwiać przyrodę. To miejsce go natchnęło i wyjął zza pasa zwój, na którym zapisywał swoje wiersze. Zaczął od pierwszej litery, która zawsze była ozdobna w jego wierszach. Po czym zaczął pisać:
"Natura, jakże przepiękne jest jej łono,
rozbudza on uczucia...

- Hmm, rozbudza ona uczucia... brakuje mi rymu - mówił sam do siebie
- Rozbudza ona uczucia... cholera! - zaklął i schował zwój spowrotem za pas
Zdecydował, że już dość tego leniuchowania i pora iść dalej. Gdy wyszedł spowrotem na ścieżkę zauważył, że chmury są coraz bliżej i zaczął się rozglądać za jakimś schronieniem.
Grimli
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Krasnolud
Aura: Żelazna aura o przeciętnej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszą jej typowo karczmiane zapachy - potu, piwa i dymu. W dotyku jest twarda i sztywna a w smaku ostra i gorzka.
Wygląd: Grimli jest niski, nawet jak na krasnoluda, a przy tym jest bardzo gruby. Niektórzy mówią, że jest szerszy niż dłuższy i chyba jest w tym coś z prawdy. Jest
bardzo silny i widać to po jego rękach, w których miejsce tłuszczu, zastąpiły mięśnie. Ma brązowe, krótkie, rozczochrane włosy. Jego wygląd jest
niechlujny. Nie zmienia ubrań, bardzo rzadko się kąpie. Ma piwne ...
(Więcej)
Uwagi: Nawet nie próbować pokonać w kartach i piciu piwa.

Postprzez Licarort » N wrz 18, 2011 9:29 pm

- Wracaj, gdzie tak pędzisz... Cooo ! ? Stój ... - krzyczał biedny Elf uganiając się za swoim wilkiem, który biegł przed siebie jakby coś zauważył. Jednak Licarort nie wiedział co to może być, a nie chciał aby Dreamfang - tak ma na imię jego wilk - kogoś skrzywdził. Więc biegł za nim starając się go uspokoić. Zbliżał się już wieczór, należałoby się zakręcić i poszukać miejsca aby przetrwać noc, a nie biegać w kółko...   Po chwili Dreamfang zatrzymał się i zaczął warczeć i szczerzyć kły. Zaciekawiony Elf podszedł aby sprawdzić co to takiego. Nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. Zaczął tylko uspokajać wilka, a ten nie zrobił czegoś nie miłego. Przed nim stał krasnolud. "Nigdy nie widziałem krasnoluda, oby Dreamfang mu nic nie zrobił. Podejdę i się przywitam." - pomyślałem sobie.
- Witaj - odrzekłem spokojnym głosem. Pomachałem mu jedną ręką, ponieważ drugą musiałem głaskać towarzysza po pyszczku. Cały czas spoglądałem na nieznajomego. W myślach miałem pytanie do niego i chęć zapoznania się z nim.
Pogoda co raz bardziej się psuła, zleciało się dużo ciemnych chmur, słońce już dawno zaszło. Trzeba zacząć szukać jakiegoś miejsca na noc.
Avatar użytkownika
Licarort
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Leśny Elf
Aura: Barachitowo-cynowa aura o średniej sile, roztaczająca szafirową poświatę. Wydziela lekki zapach lasu. Słychać wokół niej liczne dźwięki, przypominające odgłosy wydawane przez zwierzęta, echa czyiś słów, jakąś odległą muzykę oraz ciche, prawie niesłyszalne, bicie pulsu. W dotyku jest miękka, elastyczna, gładka, dość lepka i nieco ostra. Wywołuje dość trudny do opisania łagodny, ale też gorzki i lepki posmak.
Wygląd: Licarort Moonhunter jest Leśnym Elfem. Nie jest zbyt silny, natomiast nadrabia to zręcznością i zwinnością. Mierzy metr sześćdziesiąt wysokości i waży
sześćdziesiąt kilogramów. Porusza się zwyczajnie, jak każdy Elf lub człowiek. Mówi spokojnym i cichym głosem. Ubiera się z reguły w lekkie skórzane
ubranie, ponieważ w lasach gdzie mieszkał zawsze było ciepło, tak ...
(Więcej)
Uwagi: Chętnie dzieli się swoją wiedzą z osobami, co do których jest przekonany.

Postprzez Grimli » N wrz 18, 2011 9:46 pm

Grimli szedł zamyślony przez ścieżkę, kiedy usłyszał czyjś głos:
- Witaj!
Grimli obejrzał się o zobaczył elfa. Nie parał miłością do tej rasy, ale perspektywa podróżowania z kimś do kogo będzie mógł
się odezwać wydawała się bardzo kusząca. Dlatego też odwzajemnił życzliwość i odmachał elfowi.
- Witaj elfie, co robisz w tutejszych lasach?
Grimli miał do niego wiele pytań, ale nagle zobaczył, że koło nogi elfa stoi wilk, który jakoś krzywo na niego patrzy.
- A ten twój pupilek to nie ugryzie? - zapytał z powątpiewaniem
Elf się nie odezwał, tylko pokiwał przecząco głową i pogłaska swojego towarzysza.
Grimli chciał szybko nawiązać rozmowę z nieznajomym, ale akurat zaczęło padać i w pośpiechu obaj zaczęli szukać kryjówki.
       Po krótkiej chwili ich oczom ukazała się jaskinia znajdująca się w niewielkiej skale na obok której wiodła ścieżka.
Obaj szybko do niej pobiegli. Elf wyprzedził krasnoluda, bo on na swoich krótkich nóżkach i z dużym brzuchem nie potrafił
szybko biegać, jeżeli to wogólę można nazwać biegiem. Gdy i on dotarł do jaskini, weszli do niej i zobaczyli, że ktoś
przed nimi w niej już był, bo świadczyły o tym pozostałości po ognisku i trochę suchego drewna odłożonego z boku.
- Mamy szczęście. - powiedział krasnolud i zabrał się do rozpalania ognia
Grimli
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Krasnolud
Aura: Żelazna aura o przeciętnej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszą jej typowo karczmiane zapachy - potu, piwa i dymu. W dotyku jest twarda i sztywna a w smaku ostra i gorzka.
Wygląd: Grimli jest niski, nawet jak na krasnoluda, a przy tym jest bardzo gruby. Niektórzy mówią, że jest szerszy niż dłuższy i chyba jest w tym coś z prawdy. Jest
bardzo silny i widać to po jego rękach, w których miejsce tłuszczu, zastąpiły mięśnie. Ma brązowe, krótkie, rozczochrane włosy. Jego wygląd jest
niechlujny. Nie zmienia ubrań, bardzo rzadko się kąpie. Ma piwne ...
(Więcej)
Uwagi: Nawet nie próbować pokonać w kartach i piciu piwa.

Postprzez Licarort » N wrz 18, 2011 10:02 pm

- Ach, dorwał nas deszcz, ale jak dobrze, że znaleźliśmy tą jaskinię. - powiedziałem do kolegi. Zagwizdałem aby sprowadzić do siebie swojego wilczka. - Siadaj malutki, ten krasnolud nam pomaga więc nie denerwuj się. - powiedziałem czule do wilka, który położył się i obserwował Krasnoluda. Usiadłem obok niego i przypatrywałem się sam jak krasnolud rozpala ognisko. Po kilku próbach wykrzesania ognia udało mu się i cała jaskinia rozświetliła się. - Zapomniałem się przedstawić, nazywam się Licarort Moonhunter, a to jest Dreamfang jest on Gajłakiem - z wyglądu przypomina wilka, jednakże ma czerwone oczy. - przedstawiłem siebie i wilka. Pogłaskałem go po pyszczku i kontynuowałem przemowę. - Wędrowałem po tych lasach w celu spotkania różnych zwierząt, które mógłbym dołączyć do swojej hodowli. Zajmuję się hodowlą i tresurą zwierząt. Jest to coś co kocham, a słyszałem, że w tym lesie są Driady. Z chęcią bym taka spotkał... Ale dobra nie będę Cię zanudzał. Powiedz coś o sobie, wygląda na to, że zostaniemy tu na noc, będziemy mieli okazję lepiej się poznać. - powiedziałem spokojnym głosem do krasnoluda. Uśmiechnąłem się i poklepałem Dreamfanga po łebku. *Ciekawe co mi o sobie opowie.* - pomyślałem.
Avatar użytkownika
Licarort
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Leśny Elf
Aura: Barachitowo-cynowa aura o średniej sile, roztaczająca szafirową poświatę. Wydziela lekki zapach lasu. Słychać wokół niej liczne dźwięki, przypominające odgłosy wydawane przez zwierzęta, echa czyiś słów, jakąś odległą muzykę oraz ciche, prawie niesłyszalne, bicie pulsu. W dotyku jest miękka, elastyczna, gładka, dość lepka i nieco ostra. Wywołuje dość trudny do opisania łagodny, ale też gorzki i lepki posmak.
Wygląd: Licarort Moonhunter jest Leśnym Elfem. Nie jest zbyt silny, natomiast nadrabia to zręcznością i zwinnością. Mierzy metr sześćdziesiąt wysokości i waży
sześćdziesiąt kilogramów. Porusza się zwyczajnie, jak każdy Elf lub człowiek. Mówi spokojnym i cichym głosem. Ubiera się z reguły w lekkie skórzane
ubranie, ponieważ w lasach gdzie mieszkał zawsze było ciepło, tak ...
(Więcej)
Uwagi: Chętnie dzieli się swoją wiedzą z osobami, co do których jest przekonany.

Postprzez Grimli » N wrz 18, 2011 10:16 pm

- No tak jak też zapomniałem o swoich dobry manierach. Nazywam się Grimli. Swojego nazwiska nie używam już od dawna i prawdę mówiąc, już go nawet nie pamiętam. Podróżuję po tych krainach w poszukiwaniu najlepszego piwa na świecie. Nie jest to może szlachetny cel, ale moja pasja.
Po tych słowach krasnolud otworzył swój bukłak, jaskinię wypełnił zapach świeżego piwa, Grimri pociągnał porządny łyk,
po czym kontynuował swoją wypowiedź...
- Znacz może jakąś karczme w okolicy? Ohh, bardzo przepraszam, gdzie moje maniery, nie będę przecież trzymać
towarzysza o suchym pysku.

Krasnolud odwiązał kufel od swojego pasa.
- Trzeba być gotowym na wszystko. - powiedział z uśmiechem nalewając trunku do kufla i podając go elfowi.
Nie patrząc na jego reakcję kontynuował.
- Prawdę mówiąc, też chciałbym spotkać driadę. Słyszałem, że chodzą po lesie całkiem nago. Jakie masz plany na
przyszłość? Jakich zwierząt szukasz do swojej kolekcji? Może mógłbym jakoś pomóc, co prawda nie jestem wytrwanym
myśliwym i pewnie będę miał problem z utrzymaniem twojego tępa marszu, ale jako będę się starał. Za to zawsze może ci się przydać ktoś silny. Myślę, że się jakoś dogadamy i będzie się nam dobrze podróżowało.

Po czym pociągnął następny łyk z bukłaka.
- Przepraszam trochę się rozgadałem, taka już moja natura.
Grimli
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Krasnolud
Aura: Żelazna aura o przeciętnej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszą jej typowo karczmiane zapachy - potu, piwa i dymu. W dotyku jest twarda i sztywna a w smaku ostra i gorzka.
Wygląd: Grimli jest niski, nawet jak na krasnoluda, a przy tym jest bardzo gruby. Niektórzy mówią, że jest szerszy niż dłuższy i chyba jest w tym coś z prawdy. Jest
bardzo silny i widać to po jego rękach, w których miejsce tłuszczu, zastąpiły mięśnie. Ma brązowe, krótkie, rozczochrane włosy. Jego wygląd jest
niechlujny. Nie zmienia ubrań, bardzo rzadko się kąpie. Ma piwne ...
(Więcej)
Uwagi: Nawet nie próbować pokonać w kartach i piciu piwa.

Postprzez Licarort » Pn wrz 19, 2011 9:30 pm

- Bardzo miło z twojej strony. - odpowiedział po czym wziął łyk piwa z kufla. - Świetne piwo. - dodał po chwili. Wysłuchawszy opowieści Grimliego, postanowił, że czas zakończyć dzisiejszą pogawędkę. Czas chyba iść spać, powinniśmy wstać wcześnie rano i ruszyć dalej w głąb lasu. Nie będziemy siedzieć w jaskini skoro w lesie roi się od dziwnych stworzeń, które moglibyśmy zbadać. Raczej ja mógłbym zbadać. Jednak nie zapomnę o tobie, na wieczór poszukamy jakiegoś dobrego miejsca do spania, a po ukończeniu naszej podróży poszukamy dla Ciebie dobrej Karczmy. - powiedziałem ze szczerym uśmiechem. - Ach, gdzie są me maniery... Czy chciałbyś wziąć udział w takiej podróży jaką przed chwilą powiedziałem? - zapytałem się spoglądając niezręcznym wzrokiem na krasnoluda.
Pogłaskałem po łbie swojego pupilka Dreamfanga i kazałem mu iść spać, aby mógł wypocząć do rana. Cierpliwie czekałem, aż Grimli zastanowi się i odpowie czy się zgadza na moją propozycję.
Pogoda na zewnątrz jaskini była bardzo niepokojąca, deszcz lał jakby chmura się nad nami urwała, pioruny waliły gdzieś w pobliżu. Ach, ciekawe kiedy pogoda się uspokoi. - pomyślałem.
Avatar użytkownika
Licarort
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Leśny Elf
Aura: Barachitowo-cynowa aura o średniej sile, roztaczająca szafirową poświatę. Wydziela lekki zapach lasu. Słychać wokół niej liczne dźwięki, przypominające odgłosy wydawane przez zwierzęta, echa czyiś słów, jakąś odległą muzykę oraz ciche, prawie niesłyszalne, bicie pulsu. W dotyku jest miękka, elastyczna, gładka, dość lepka i nieco ostra. Wywołuje dość trudny do opisania łagodny, ale też gorzki i lepki posmak.
Wygląd: Licarort Moonhunter jest Leśnym Elfem. Nie jest zbyt silny, natomiast nadrabia to zręcznością i zwinnością. Mierzy metr sześćdziesiąt wysokości i waży
sześćdziesiąt kilogramów. Porusza się zwyczajnie, jak każdy Elf lub człowiek. Mówi spokojnym i cichym głosem. Ubiera się z reguły w lekkie skórzane
ubranie, ponieważ w lasach gdzie mieszkał zawsze było ciepło, tak ...
(Więcej)
Uwagi: Chętnie dzieli się swoją wiedzą z osobami, co do których jest przekonany.

Postprzez Midnight » Pn wrz 19, 2011 9:54 pm

Midgnight już była trochę daleko od swojej groty, kiedy niespodziewanie zaczęło padać. Zawróciła Neiro i pojechała z powrotem do schronienia, ale okazało się, że już znaleźli je inni podróżnicy. Stała przez chwilę w deszczu, przysłuchując się rozmowie i wywnioskowała, że istoty są przyjaźnie nastawione. Podeszła ostrożnie do wejścia i przez nikogo nie zauważona stała przed otworem. Wtem, jakby jej obecność obwieszczając, niebo rozjaśnił piorun. Odwróciło to uwagę tutejszych i spojrzeli w jej stronę.
-Proszę, proszę, jak to wiele istot humanoidalnych chodzi po tych lasach..
Neiro potrząsnął łbem i parsknął. Miało to oznaczać niechęć.
-A zamknij się..-odpowiedziała mu w języku zwierząt.
Uniósł dumnie głowę i zaczął przyglądać się z uwagą przybyszom. Midnight zsiadła z koszmara i założyła ręce patrząc z zastanowieniem na elfa i krasnoluda.
-No..więc? Że sprowadza was deszcz, to ja wiem. Jakieś poważniejsze..powody?
Neiro zaszurał kopytami, by pochwili stanąć na tylnych kończynach, ledwo mieszcząc się w jaskini.
Where do you keep your pet werewolf?
In a were house.
Avatar użytkownika
Midnight
Błądzący po drugiej stronie
 
Rasa: Demon: Przemieniony
Aura: Cynowo srebrna aura o sile nieco większej niż przeciętna, roztaczająca szmaragdową poświatę. Wokół słychać delikatny i cichy śmiech dzieci, który momentami zostaję zagłuszony przez dziwne nienaturalne głosy, stale zmieniające natężenie. W pobliżu aury można wyczuć zapach kadzideł, pergaminów i świec, w dotyku jest lekko twarda, aczkolwiek bardzo giętka i gładka, a jeśli chodzi o smak - czuć ostrą, intensywną słoność i lepkość.
Wygląd: Nie jest krępo zbudowaną kobietą, wręcz chudą, choć nie drobną. Jak na swoją posturę, ma w sobie jednak całkiem sporo siły, prawdopodobnie przez magię pierścienia, która nawet tutaj miała udział. Jej rysy twarzy są dosyć ostre, nawet można pokusić się o stwierdzenie, iż zwierzęce. Posiada ładnie zarysowane w kształt migdałów oczy, które mimo że zmieniają kolor w ... (Więcej)
Uwagi: Midnight ma duże stężenie empatii, nie może patrzeć na cudzą krzywdę, szczególnie jeśli cierpi przy tym przyroda.

Postprzez Grimli » Pn wrz 19, 2011 10:52 pm

Grimli właśnie zabierał się za odpowiedź, gdy uderzył piorun i w wejściu do jaskini zobaczył kobietę, a koło niej dość strasznie wyglądającego (jak się krasnoludowi zdawało) konia. Krasnolud bał się zwierząt więc i tym razem nie obyło się bez pytania:
- Czy aby napewno ten "koń" nas w nocy nie uzna na obiad?
- Witam panią! - zaczął nieśmiało krasnolud - W jaskini zatrzymaliśmy się z powodu deszczu, ale też mamy zamiar tutaj przenocować. Wiedzieliśmy, że ktoś tutaj przed nami był, ale nie przyszło nam do głowy, że może ktoś tutaj zabawił na dłużej. Bardzo przepraszamy, że weszliśmy tutaj tak bez pytania, ale to wynikło tylko z naszej niewiedzy. Zapewniamy panią, że rano wyruszymy w swoją drogę, a jaskinię pozostawimy w stanie nienaruszonym.
W tym momencie krasnolud poczuł, że zasycha mu w gardle, więc napił się trochę piwa. W tym momencie, uświadomił sobie jedną rzecz. Nie miał dla nowo przybyłej żadnego naczynia, aby się z nią podzielić piwem. Chwilę nad tym rozmyślał po czym postanowił narazie o tym nie wspominać.
- Uprzejmie prosimy o możliwość przenocowania tutaj, jeżeli to oczywiście możliwe.
- Ahh zapomniał bym. Nazywam się Grimli i przemierzam tę krainę w poszukiwaniu najlepszego piwa na świecie. Tak przy okazji, nie znasz czasem może jakiejś dobrej karczmy w pobliżu?
Grimli
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Krasnolud
Aura: Żelazna aura o przeciętnej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszą jej typowo karczmiane zapachy - potu, piwa i dymu. W dotyku jest twarda i sztywna a w smaku ostra i gorzka.
Wygląd: Grimli jest niski, nawet jak na krasnoluda, a przy tym jest bardzo gruby. Niektórzy mówią, że jest szerszy niż dłuższy i chyba jest w tym coś z prawdy. Jest
bardzo silny i widać to po jego rękach, w których miejsce tłuszczu, zastąpiły mięśnie. Ma brązowe, krótkie, rozczochrane włosy. Jego wygląd jest
niechlujny. Nie zmienia ubrań, bardzo rzadko się kąpie. Ma piwne ...
(Więcej)
Uwagi: Nawet nie próbować pokonać w kartach i piciu piwa.

Postprzez Midnight » Wt wrz 20, 2011 11:36 am

Oczy Neiro zapłonęły. Midnight poklepała go uspokajająco.
-Nie, Neiro jest zdecydowanie wszystkożerną istotą, ale nie jada większych rzeczy niż króliki. Mimo to, jest raczej zwierzęciem, które potrzebuje do życia jedynie..mnie.
Nagle jej nastrój się całkowicie odmienił. Zobaczyła bowiem czarnego jak smoła wilka. Jej oczy błysnęły radością i po chwili kucała przyglądając się z uwagą zwierzęciu. Wyciągnęła kawałek mięsa z torby i położyła w pewnej odległości od niego.
-Nie mam nic przeciwko, temu, byście tu nocowali, możecie nawet tutaj zostać na stałe, mi to nie wadzi. Powracając do pytania.. nie piję zwyczajowo piwa, jeśli już zażywam alkohol, to wino.
Neiro zaczął łakomie patrzeć na kawałek mięsa przed wilkiem, więc wyciągnęła drugi kawałek i dała go z otwartej dłoni koszmarowi. Ten trącił ją pieszczotliwie pyskiem i zjadł podane mu jedzenie.
-Jak na razie nie piłam jednak nawet wina od jakichś sześciu tygodni. Ceny w spelunach, do jakich dotychczas zawitałam są zatrważające. Może to dlatego, że zwyczajowo, kiedy idę do miasta, zakrywam głowę kapturem. Z resztą.. chyba jesteście pierwszymi, którzy widzą moją twarz. Nazywam się Midnight.. nazwiska wolę nie ujawniać.
Where do you keep your pet werewolf?
In a were house.
Avatar użytkownika
Midnight
Błądzący po drugiej stronie
 
Rasa: Demon: Przemieniony
Aura: Cynowo srebrna aura o sile nieco większej niż przeciętna, roztaczająca szmaragdową poświatę. Wokół słychać delikatny i cichy śmiech dzieci, który momentami zostaję zagłuszony przez dziwne nienaturalne głosy, stale zmieniające natężenie. W pobliżu aury można wyczuć zapach kadzideł, pergaminów i świec, w dotyku jest lekko twarda, aczkolwiek bardzo giętka i gładka, a jeśli chodzi o smak - czuć ostrą, intensywną słoność i lepkość.
Wygląd: Nie jest krępo zbudowaną kobietą, wręcz chudą, choć nie drobną. Jak na swoją posturę, ma w sobie jednak całkiem sporo siły, prawdopodobnie przez magię pierścienia, która nawet tutaj miała udział. Jej rysy twarzy są dosyć ostre, nawet można pokusić się o stwierdzenie, iż zwierzęce. Posiada ładnie zarysowane w kształt migdałów oczy, które mimo że zmieniają kolor w ... (Więcej)
Uwagi: Midnight ma duże stężenie empatii, nie może patrzeć na cudzą krzywdę, szczególnie jeśli cierpi przy tym przyroda.

Postprzez Licarort » Cz wrz 22, 2011 6:19 pm

Zaśmiałem się i spojrzałem na dziwnego konia. Stała przy nim kobieta, która wydała mi się podejrzana. Szczególnie jej koń. Mam wiedzę na temat Bestii na tym świecie ale o nim nigdy nie słyszałem.
- Witaj Midnight. Nazywam się Licarort, a to jest Dreamfang, mój Gajłak. - Skierowałem dłoń na mojego wilczka i pogłaskałem go po łebku. - Możesz zjeść ten kawałek mięsa jeśli chcesz. - powiedziałem do niego i uśmiechnąłem się. Następnie wstałem i podszedłem do nowo poznanej kobiety. Zacząłem bacznie przyglądać się jej koniowi.
- Co to za zwierzę? To nie jest zwykły koń. Czy mogłabyś powiedzieć coś o nim? Zamierzam zostać hodowcą zwierząt i bestii. To jest moje marzenie. Posiadam wiedzę na temat zwierząt na tym świecie. Jednak takiego konia nigdy nie widziałem. - powiedziałem do Midnight.
Z niecierpliwością czekam, aż kobieta zaspokoi moje zainteresowanie.
Avatar użytkownika
Licarort
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Leśny Elf
Aura: Barachitowo-cynowa aura o średniej sile, roztaczająca szafirową poświatę. Wydziela lekki zapach lasu. Słychać wokół niej liczne dźwięki, przypominające odgłosy wydawane przez zwierzęta, echa czyiś słów, jakąś odległą muzykę oraz ciche, prawie niesłyszalne, bicie pulsu. W dotyku jest miękka, elastyczna, gładka, dość lepka i nieco ostra. Wywołuje dość trudny do opisania łagodny, ale też gorzki i lepki posmak.
Wygląd: Licarort Moonhunter jest Leśnym Elfem. Nie jest zbyt silny, natomiast nadrabia to zręcznością i zwinnością. Mierzy metr sześćdziesiąt wysokości i waży
sześćdziesiąt kilogramów. Porusza się zwyczajnie, jak każdy Elf lub człowiek. Mówi spokojnym i cichym głosem. Ubiera się z reguły w lekkie skórzane
ubranie, ponieważ w lasach gdzie mieszkał zawsze było ciepło, tak ...
(Więcej)
Uwagi: Chętnie dzieli się swoją wiedzą z osobami, co do których jest przekonany.

Postprzez Grimli » So wrz 24, 2011 10:52 am

- Chyba nie jestem troszkę w temacie. Nie wiem co wy widzicie w tych zwierzętach. Ja, jako najlepszego towarzysza podróży
uważam kufel dobrego piwa. Oczywiście, bez obrazy. Późno się już zrobiło wy tu sobie pogadajcie a ja tymczasem się
prześpię. - po czym położył się koło ogniska.
Po chwili przyszło mu na myśl kilak pytań.
- Jeżeli można by panią spytać, to czy widziała pani kiedyś w tych lasach driadę? Bardzo chciałbym spotkać jedną z nich
słyszałem, że to całkiem ciekawe osóbki. Nie mam żadnych złych zamiarów, poprostu jestem ciekawy.
- I jeszcze jedno pytanie, bo nie będę was i siebie długo męczył. Midnight, co zamierzasz robić dalej? Ja z elfem pewnie
pokręcimy się trochę po lasach,a potem to gdzie nas los poniesie,a pani co zamierza zrobić? No ciężki dzisiaj miałem dzień
idę spać.
Krasnolud położył się na ziemi,a głowę oparł na kawałku kamienia z mchem.
- Ale nic nas tu w nocy nie zje? Nie musimy wystawić warty?
Grimli
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Krasnolud
Aura: Żelazna aura o przeciętnej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszą jej typowo karczmiane zapachy - potu, piwa i dymu. W dotyku jest twarda i sztywna a w smaku ostra i gorzka.
Wygląd: Grimli jest niski, nawet jak na krasnoluda, a przy tym jest bardzo gruby. Niektórzy mówią, że jest szerszy niż dłuższy i chyba jest w tym coś z prawdy. Jest
bardzo silny i widać to po jego rękach, w których miejsce tłuszczu, zastąpiły mięśnie. Ma brązowe, krótkie, rozczochrane włosy. Jego wygląd jest
niechlujny. Nie zmienia ubrań, bardzo rzadko się kąpie. Ma piwne ...
(Więcej)
Uwagi: Nawet nie próbować pokonać w kartach i piciu piwa.

Postprzez Midnight » Pn wrz 26, 2011 4:36 pm

-Nie widziałam jeszcze driady, doprawdy, a co do mojego dalszego losu..Nie wiem co będę robić. Na razie jestem wolna od wszelakich.
Właśnie miała nadejść odpowiedź na pytanie elfa, ale Neiro popatrzył smutnie na Midnight. Ta pogłaskała go po pysku.
-Nie mogę powiedzieć Ci co to za koń. Przykro mi.
Właśnie zaczęło się rozpogadzać na dworze.
-Cóż, będę uciekać. Lubię podróżować nocą. Do widzenia - ostatnie dwa słowa powiedziała z niezrozumiałym naciskiem.
Wsiadła na koszmara i pogalopowała głęboko w las. Po jakimś czasie Neiro rozwinął skrzydła i polecieli wysoko, dzięki czemu nie sposób było ich wytropić.
Where do you keep your pet werewolf?
In a were house.
Avatar użytkownika
Midnight
Błądzący po drugiej stronie
 
Rasa: Demon: Przemieniony
Aura: Cynowo srebrna aura o sile nieco większej niż przeciętna, roztaczająca szmaragdową poświatę. Wokół słychać delikatny i cichy śmiech dzieci, który momentami zostaję zagłuszony przez dziwne nienaturalne głosy, stale zmieniające natężenie. W pobliżu aury można wyczuć zapach kadzideł, pergaminów i świec, w dotyku jest lekko twarda, aczkolwiek bardzo giętka i gładka, a jeśli chodzi o smak - czuć ostrą, intensywną słoność i lepkość.
Wygląd: Nie jest krępo zbudowaną kobietą, wręcz chudą, choć nie drobną. Jak na swoją posturę, ma w sobie jednak całkiem sporo siły, prawdopodobnie przez magię pierścienia, która nawet tutaj miała udział. Jej rysy twarzy są dosyć ostre, nawet można pokusić się o stwierdzenie, iż zwierzęce. Posiada ładnie zarysowane w kształt migdałów oczy, które mimo że zmieniają kolor w ... (Więcej)
Uwagi: Midnight ma duże stężenie empatii, nie może patrzeć na cudzą krzywdę, szczególnie jeśli cierpi przy tym przyroda.


Powrót do Las Driad

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron