[ Ulice Rapsodii] Kolejne kłopoty.


Mówi się o niej Miasto Elfów. Owe osiedle nie zostało jednak założone przez elfy, a przez ludzi, pierwszym jego królem był człowiek, niestety jego dość niefortunne rządy doprowadziły do konfliktu pomiędzy władzą a ludem, wtedy to władzę obijał pierwszy elfi król, od tego czasu co raz więcej efów zaczęło przybywać do miasta, mimo, że oddalone o wiele dni drogi od głównych elfich osiedli ściągało do niego mnóstwo elfich braci, a zwłaszcza tkaczy zaklęć. Miasto położone nad legendarnymi wodospadami, w pięknej i... magicznej okolicy nie mogło zostać nie zauważone przez magów, czarodziejów i elfich tkaczy zaklęć...

Postprzez Owena » Cz paź 03, 2013 11:43 pm

Owena pozwoliła napoić się zwierzakowi, zrzuciła z jego grzbietu siodło wraz z jukami. Idąc za przykładem siostry, czarodziejka przemyła twarz w zimnej toni. Jej włosy były rozwiane i rozczochrane. Nie miała ich związanych, a w czasie pościgu mocno się potargały. Usiadła zmęczona na ziemi, po chwili położyła na trawie.
- Mam dość - powiedziała do siostry. I wtedy nagle poczuła, że nie są same. Poderwała się i spojrzała w stronę nieznajomego, którego wcześniej mijały.
- Dziękujemy za pomoc - powiedziała Owena uśmiechając się do nieznajomego. Nie ufała mu do końca, w końcu się nie znali, nie mniej elf uratował im życie.
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Postprzez Quetzalcoatl » Pt paź 04, 2013 11:58 pm

Smok zaskoczony uniósł brew. Faktycznie pomógł im opóźnić pościg, ale był przekonany, iż i bez niego jakoś by sobie poradziły. Fakt, Rapsodia była jednym z największych miast w całej Allarani jednak pościg był zorganizowany na szybko, a w ich żyłach niewątpliwie płynęła krew przodków, chodź wyglądały jeszcze na młode istoty.

- Miło mi was poznać, chodź okoliczności naszego spotkania są burzliwe - rzekł w odpowiedzi, po czym po raz kolejny pociągnął nosem wchłaniając otaczające go zapachy. Na szczęście wśród traw, ziół i zwierząt nie wyczuł zapachu pogoni, musieli więc ją zgubić.

- Tak właściwie... co się wydarzyło? - zapytał ciekaw przyczyn wybuchu pożaru, z którym w jakiś sposób musiała być związana Owena.
Avatar użytkownika
Quetzalcoatl
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meridion, William, Halandir,
Rasa: Smok Wiatru
Aura: Jedynie odcinając się od swoich przyziemnych zmysłów możesz poczuć tę silną emanację. Jeżeli tylko pozwolisz, wzniesiesz się nad ziemią, niesiony srebrnym wiatrem, mknącym w sobie tylko znanym kierunku, pośród cynowych obłoków. Jeśli podczas lotu z ciekawości trącisz któryś z nich, dostrzeżesz niewielkie mgiełki kobaltu, które zawirują poruszone Twoim gestem, by rozproszyć się wraz z kolejnym podmuchem powietrza. Zamiast błysków słońca, nad chmurami rozchodzi się nieskazitelna obsydianowa poświata, z nikłymi szafirowymi przebłyskami. Jeżeli jednak chcesz czerpać pełnię doznań z tej podróży, wsłuchaj się w zawodzenie gnającego wiatru, które co jakiś czas milknąc zostawia też miejsce dla ciszy. Zapachów ten wiatr niesie wiele i nieważne jak czuły byłby Twój zmysł, nie wyodrębnisz jednej nuty spośród całego wachlarza woni. Choć wydawało by się, że wiatr jest niematerialny, jeśli spróbujesz go zatrzymać spotkasz się z gładką niczym szkło powierzchnią, giętką i twardą o ostrych krawędziach, jakby chciał on zadać kłam wszelkim prawom fizyki. W smaku podmuchy jego będą łagodne z wyraźnymi nutami goryczy, o lepkości niesamowicie łączącej się z eteryczną całością.
Wygląd: W swojej naturalnej formie Quetzalcoatl jest bardzo smukłym smokiem o dwóch parach długich, lecz wąskich skrzydeł. Jego lśniące łuski są w kolorze srebrno-bladobłękitnym. Ogon smoka jest długi.

Gdy przybiera dwunożną formę, wciąż bardziej przypomina smoka, niźli człowieka. Jego smukłe ciało pokryte jest łuską, twarz pozostaje gadzia, z pleców wyrastają skrzydła, a ...
(Więcej)
Uwagi: Ponieważ wielu śmiertelników łamie sobie język na jego imieniu, często przedstawia się jako ''Quez''.

Postprzez Rowena » So paź 05, 2013 1:31 am

Rowena nie przyłączyła się do podziękowań. I tak uciekały, a poza tym nie miała pojęcia czy ów elf naprawdę im pomógł. Jedno co wiedziała to to, że im nie przeszkodził i z pewnością nie pomógł straży, ale poza tym nie była przekonana jak jej siostra by elf cokolwiek zrobił dla ich ucieczki.
- Widzisz Quetzalcoatl'cie - miała nadziej, że dobrze wymawia jego imię - sama chciałabym to wiedzieć. Ale zapewne moja siostra znów spowodowała jakiś wybuch - spojrzała groźnie na siostrę.
- Jest specjalistką od podpalania i niszczenia.
- Powiesz nam co się stało? - zapytała siostry, ale brzmiała już znacznie łagodniej niż przed chwilą.
Avatar użytkownika
Rowena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Bardzo silna aura kobiety jest tak bogata w różnorakie bodźce, że dłuższe obcowanie z nią może niemalże odurzać czytelnika. Najpierw dostrzega się niewinną, choć bardzo wyraźną poświatę w kolorze szafiru, okalającą mieszające się ze sobą odcienie rtęci, barachitu i srebra, które składają się na widoczne elementy emanacji. Następnie ujawnia się zapach wonnych kadzideł i świec, a w usta wstępuje kwaśny, łagodny posmak doprawiony nutą rozkosznej słodyczy. Dotknąć można aksamitnej i ujmująco gładkiej, miękkiej i elastycznej powierzchni, ale niezwykła ostrość obnażająca nagle swoje zdradzieckie oblicze ostrzega przed kakofonią, która zaraz opętuje ostatni ze zmysłów czytelnika - nawałnica różnorakich odgłosów, które mieszają się ze sobą i przeplatają uderza niczym dobrze wymierzony cios: trzask płomieni pochłania radosne głosy i głośne echa dziecięcego śmiechu, na nie nachodzi zaś głęboki, lekko buczący ton oraz grzmoty i towarzyszące im zmysłowe szepty wypowiadane jakoby tuż przy uchu. Co gorsza puls czytelnika przyspiesza, w ustach robi się sucho i ogarnia go poczucie spełnienia i podniecenia. Po czymś takim naprawdę trudno wrócić zmysłami do świata materialnego.
Wygląd: Rowena ma długie, rude, proste włosy, które nosi z przedziałkiem na lewą stronę. Ma duże, zielone oczy, które ciągle wyglądają na smutne, choć postać przecież zawsze smutna nie jest. Row jest średniego wzrostu mierzy około 170 cm. Chodzi ubrana w zależności od okazji i tego co akurat robi, ale najczęściej ubiera się złoto-beżową, dopasowaną tunikę bez rękawów, ze ... (Więcej)
Uwagi: Postać podróżuje na grzbiecie lwa.

Postprzez Owena » So paź 05, 2013 11:06 am

- Niech będzie, trochę się przyczyniłam do tego pożaru. Nie uczyniłam tego przecież specjalnie.
Owena, oparła bojowo dłonie o biodra. Zmrużyła oczy, jakby zaraz miała się ze złościć. Świetnie, znów uważano, że wszystko to jej wina. Gdzie się nie ruszy to jej wina, no już chyba najlepiej to by było gdyby zdechła. Tyle, że ona nie planowała wybrać się na drugą stronę życia w najbliższym czasie.
- Broniłam się, bo w karczmie zaczepiło mnie kilku oprychów - powiedziała.
- Nie mniej, czar wyszedł ciut inny niż zamierzony. To się zdarza przecież!
- Nie chciałam przecież uczynić nic złego nikomu. Gdyby mnie nie prowokowali, a unikałam ich żeby do tego nie doszło, to mieli by gdzie pić piwo.
Wzięła kilka głębokich oddechów, uspokajając się. Jej suknia, usmolona i podarta na dole nie wyglądała najlepiej. Chwilowo jednak wzburzona czarodziejka, nie zwracała na nią zupełnie uwagi. Związała ręce pod biustem, już mniej zła. Rude poczochrane włosy opadały na ramiona, a kręcony kosmyk na czoło. Kobieta co jakiś czas próbowała go zdmuchnąć na bok.
- Chciałam zaczekać na ciebie, w końcu tak miało być. Nie ma nic zabawnego w wyrzucaniu ze szkoły i niekontrolowaniu mocy ognia. Jak mam być czarodziejką ty mi powiedz Roweno, kiedy czary cię nie słuchają? Co? Próbuję robić coś dobrze, a i tak wszyscy mają do mnie pretensję, że to moja wina.
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Postprzez Quetzalcoatl » So paź 05, 2013 2:17 pm

Ha! Tak jak myślał, to były przez przypadek, a ludzie i elfy jak zwykle rozdmuchali sprawę do ogromnych rozmiarów. Broniła się, użyła ognia, to przecież logiczne, że coś przy okazji spłonęło. Nie wyglądało na to by kłamała, więc jak dla niego wszystko było jasne i cieszył się, że nie odstawił ją straży. Rowena wyglądała jednak na nieprzekonaną, z drugiej strony chwaliła ją jako specjalistkę od podpalania i niszczenie. Był pod wrażeniem, w końcu wyglądała jeszcze na młodą czarodziejkę a już zasłużyła sobie na taki status?

- Cóż, wygląda na to, że owi oprychowie mieli dzisiaj raczej kiepski dzień. - Powiedział przyglądając się Owenie. - Tak, tak magię ognie ciężko jest kontrolować niewątpliwie, to chyba najbardziej chaotyczny z żywiołów.
Avatar użytkownika
Quetzalcoatl
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meridion, William, Halandir,
Rasa: Smok Wiatru
Aura: Jedynie odcinając się od swoich przyziemnych zmysłów możesz poczuć tę silną emanację. Jeżeli tylko pozwolisz, wzniesiesz się nad ziemią, niesiony srebrnym wiatrem, mknącym w sobie tylko znanym kierunku, pośród cynowych obłoków. Jeśli podczas lotu z ciekawości trącisz któryś z nich, dostrzeżesz niewielkie mgiełki kobaltu, które zawirują poruszone Twoim gestem, by rozproszyć się wraz z kolejnym podmuchem powietrza. Zamiast błysków słońca, nad chmurami rozchodzi się nieskazitelna obsydianowa poświata, z nikłymi szafirowymi przebłyskami. Jeżeli jednak chcesz czerpać pełnię doznań z tej podróży, wsłuchaj się w zawodzenie gnającego wiatru, które co jakiś czas milknąc zostawia też miejsce dla ciszy. Zapachów ten wiatr niesie wiele i nieważne jak czuły byłby Twój zmysł, nie wyodrębnisz jednej nuty spośród całego wachlarza woni. Choć wydawało by się, że wiatr jest niematerialny, jeśli spróbujesz go zatrzymać spotkasz się z gładką niczym szkło powierzchnią, giętką i twardą o ostrych krawędziach, jakby chciał on zadać kłam wszelkim prawom fizyki. W smaku podmuchy jego będą łagodne z wyraźnymi nutami goryczy, o lepkości niesamowicie łączącej się z eteryczną całością.
Wygląd: W swojej naturalnej formie Quetzalcoatl jest bardzo smukłym smokiem o dwóch parach długich, lecz wąskich skrzydeł. Jego lśniące łuski są w kolorze srebrno-bladobłękitnym. Ogon smoka jest długi.

Gdy przybiera dwunożną formę, wciąż bardziej przypomina smoka, niźli człowieka. Jego smukłe ciało pokryte jest łuską, twarz pozostaje gadzia, z pleców wyrastają skrzydła, a ...
(Więcej)
Uwagi: Ponieważ wielu śmiertelników łamie sobie język na jego imieniu, często przedstawia się jako ''Quez''.

Postprzez Rowena » So paź 05, 2013 2:50 pm

- No tak... bo Ty używałaś magii ognia w drewnianej karczmie... A nie można było rzucać malutkiego czaru wodą? No na Bogów... Spaliłaś bibliotekę Zamku Czarodziejek! Przejechałam pół świata żeby odebrać Cię z Rapsodii, nie zdążyłam przekroczyć bram miasta, a Ty za to zdążyłaś już coś unicestwić.
- Wiesz co zrobi ojciec jak się dowie? - zapytała bardziej retorycznie i na chwile zapadła cisza.
- Właśnie... lepiej żeby się nie dowiedział. Ciesz się, że Arcyczarodziejka napisała do mnie, nie do niego. Jak chcesz rzucać czary "przez przypadek" to rzucaj je mniej inwazyjną magią! - mówiła szybko i była bardzo podenerwowana.
- Uch... - wzięła głęboki oddech i wypuściła głośno powietrze z płuc.
- Kocham Cię Ow - spojrzała na siostrę już łagodniej.  
- Ale jeszcze trochę i nie będę Cię miała jak chronić, a ojciec uziemi Cię w wieży póki nie nauczysz się kontrolować czarów, a nawet ja tego nie chcę. Zwariujesz w zamknięciu i prędzej czy później coś tam wysadzisz. Już wolę żebyś szlajała się po Alaranii. Tylko musisz się bardziej przykładać do nauki, inaczej będziesz palić wszystko co stanie Ci na drodze.
Avatar użytkownika
Rowena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Bardzo silna aura kobiety jest tak bogata w różnorakie bodźce, że dłuższe obcowanie z nią może niemalże odurzać czytelnika. Najpierw dostrzega się niewinną, choć bardzo wyraźną poświatę w kolorze szafiru, okalającą mieszające się ze sobą odcienie rtęci, barachitu i srebra, które składają się na widoczne elementy emanacji. Następnie ujawnia się zapach wonnych kadzideł i świec, a w usta wstępuje kwaśny, łagodny posmak doprawiony nutą rozkosznej słodyczy. Dotknąć można aksamitnej i ujmująco gładkiej, miękkiej i elastycznej powierzchni, ale niezwykła ostrość obnażająca nagle swoje zdradzieckie oblicze ostrzega przed kakofonią, która zaraz opętuje ostatni ze zmysłów czytelnika - nawałnica różnorakich odgłosów, które mieszają się ze sobą i przeplatają uderza niczym dobrze wymierzony cios: trzask płomieni pochłania radosne głosy i głośne echa dziecięcego śmiechu, na nie nachodzi zaś głęboki, lekko buczący ton oraz grzmoty i towarzyszące im zmysłowe szepty wypowiadane jakoby tuż przy uchu. Co gorsza puls czytelnika przyspiesza, w ustach robi się sucho i ogarnia go poczucie spełnienia i podniecenia. Po czymś takim naprawdę trudno wrócić zmysłami do świata materialnego.
Wygląd: Rowena ma długie, rude, proste włosy, które nosi z przedziałkiem na lewą stronę. Ma duże, zielone oczy, które ciągle wyglądają na smutne, choć postać przecież zawsze smutna nie jest. Row jest średniego wzrostu mierzy około 170 cm. Chodzi ubrana w zależności od okazji i tego co akurat robi, ale najczęściej ubiera się złoto-beżową, dopasowaną tunikę bez rękawów, ze ... (Więcej)
Uwagi: Postać podróżuje na grzbiecie lwa.

Postprzez Owena » So paź 05, 2013 3:53 pm

- No ale... - młoda czarodziejka poderwała się znów oburzona.
- Oczywiście, może najlepiej niech następnym razem mnie zniesławią. Wtedy przynajmniej niczego nie spalę, nie przywołam huraganu, ani powodzi i będziecie zadowoleni!
Targana złością odeszła kawałek ode nich. Całe życie, ojciec od niej wymagał i oczekiwał. Rowenie wszystko uszło jak pomaśle, była świetna w magi, uczyła się sumiennie i dobrze. Ona, potrafiła godzinami siedzieć, a na końcu i tak czarowanie jej nie wychodziło.
- Zawsze tak było, to ciebie ojciec chwalił i kochał. Ja to już ta gorsza, prawda?! Oczekujecie ode mnie, że będę świetną czarodziejką, ale nie rozumiecie że nią nie będę.
Krzyczała w coraz większej złości, gestykulując żywo. Odwróciła się, uderzając w nieistniejącą przeszkodę. I nagle, coś zasyczało. W powietrzu, gdzie przed chwilą była dłoń czarodziejki, unosiła się mała kula ognia.
- Agggg!- warknęła Owena, odwracając się do siostry. Teraz do złości dołączył smutek i poczucie niemocy.
- Widzisz, samo się dzieje. Magia mnie po prostu nie słucha, nie współdziała ze mną... robi sobie co chce.
Spojrzała na swoją siostrę bezradna. Złość powoli opadała, Owena natomiast oddychała szybko. Spojrzała na płomyk nadal unoszącego się w powietrzu. Nie zniknął, lecz rozpalił się jeszcze większym płomieniem, jakby magia chciała zrobić jej faktycznie na złość.
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Postprzez Rowena » So paź 05, 2013 5:46 pm

Row ruszyła w stronę siostry. Gdy znalazła się niedaleko wyciągnęła ręce do przodu, a z jej dłoni popłynęło jasne światło. Światło otuliło bąblem powiększający się płomień, który po chwili z braku tlenu zgasnął. Magiczny bąbel zniknął tak szybko jak się pojawił.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że przesadzasz? - odezwała się znów do siostry.
- Trzeba było po prostu wyjść z tej karczmy. Nie musiałaś jej podpalać. I przestań mi wypominać. Ojciec kocha Cię tak samo jak mnie, ale nie dziw się, że się złości i jest niezadowolony. Jesteś czarodziejką, która nie umie czarować. Dla mnie możesz być kim zechcesz, skoro nie umiesz używać magii, to jej nie używaj. Żyj tak jak chcesz, tak żebyś była szczęśliwa. Nie musisz czarować. Jestem na Ciebie wściekła bo używasz swoich czarów chociaż nie potrafisz i sprowadzasz nieszczęścia. A co jeśli kiedyś czyiś gniew Cię dosięgnie. Jeśli którzyś straże Cię dopadną, jeśli kiedyś Cię skażą? Co wtedy? Nie chcę stracić siostry. A nie zawsze będzie tak, że zdołasz uciec, albo, że ja zdołam Cie uratować. Zrozum.
Avatar użytkownika
Rowena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Bardzo silna aura kobiety jest tak bogata w różnorakie bodźce, że dłuższe obcowanie z nią może niemalże odurzać czytelnika. Najpierw dostrzega się niewinną, choć bardzo wyraźną poświatę w kolorze szafiru, okalającą mieszające się ze sobą odcienie rtęci, barachitu i srebra, które składają się na widoczne elementy emanacji. Następnie ujawnia się zapach wonnych kadzideł i świec, a w usta wstępuje kwaśny, łagodny posmak doprawiony nutą rozkosznej słodyczy. Dotknąć można aksamitnej i ujmująco gładkiej, miękkiej i elastycznej powierzchni, ale niezwykła ostrość obnażająca nagle swoje zdradzieckie oblicze ostrzega przed kakofonią, która zaraz opętuje ostatni ze zmysłów czytelnika - nawałnica różnorakich odgłosów, które mieszają się ze sobą i przeplatają uderza niczym dobrze wymierzony cios: trzask płomieni pochłania radosne głosy i głośne echa dziecięcego śmiechu, na nie nachodzi zaś głęboki, lekko buczący ton oraz grzmoty i towarzyszące im zmysłowe szepty wypowiadane jakoby tuż przy uchu. Co gorsza puls czytelnika przyspiesza, w ustach robi się sucho i ogarnia go poczucie spełnienia i podniecenia. Po czymś takim naprawdę trudno wrócić zmysłami do świata materialnego.
Wygląd: Rowena ma długie, rude, proste włosy, które nosi z przedziałkiem na lewą stronę. Ma duże, zielone oczy, które ciągle wyglądają na smutne, choć postać przecież zawsze smutna nie jest. Row jest średniego wzrostu mierzy około 170 cm. Chodzi ubrana w zależności od okazji i tego co akurat robi, ale najczęściej ubiera się złoto-beżową, dopasowaną tunikę bez rękawów, ze ... (Więcej)
Uwagi: Postać podróżuje na grzbiecie lwa.

Postprzez Owena » So paź 05, 2013 10:42 pm

- I co mam ci powiedzieć? Staram się być dobrą czarodziejką, chcę żeby ojciec był ze mnie dumny, ale... nie potrafię. Nawet jak nie czaruję, to same czary się dzieją. Nie mogę z tym nic zrobić.
Złość już z niej opadła, podeszła do konia, chwytając siodło i zakładając na jego grzbiet. Być może już dawno powinna odejść na tyle daleko by nikt z rodziny nie mógł ją odszukać. By zniknęła z ich życia, nieważne już czy zdechnie, czy przetrwa.
- Może powinnam po prostu zniknąć. Wam było by prościej, a ja sobie jakoś poradzę.
- Co mam twoim zdaniem zrobić? Gdzie iść? - odwróciła się nagle do siostry.
- Bo ja próbuję odpowiedzieć sobie na to pytanie od lat. I jak na razie nie znalazłam odpowiedzi.
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Postprzez Quetzalcoatl » N paź 06, 2013 5:14 pm

Smok z rozbawieniem słuchał kłótni sióstr. "Niczym dzieci" - pomyślał. Znów przeniósł wzrok na tygrysa. Coś w jego aurze było nie tak. Wyglądał na zwykłe zwierzę, jednak coś podpowiadało mu, że tak wcale nie jest. Nie wiedział jednak co to było i czy to nie przypadkiem tylko złudne wrażenie. Może to po prostu aura jeżdżącej na nim czarodziejki mu się udzielała. Prychnął przez nozdrza w zdecydowanie nie elfim odruchu.

- Jest takie miejsce - wtrącił się w rozmowę, zwracając się do Oweny. - Pewnie o nim słyszeliście, chodź zapewne nigdy ta nie byłyście. U podnóży gór Fellarionu, znajduje się miejsce przepełnione wiedzą. Klasztor Mrocznych Sekretów. Jeśli nie możesz zapanować nad swoją mocą, jeśli standardowe szkolenie czarodziejek ci na to nie pozwala... tam znajdują się księgi z wiedzą dawno zapomnianą przez żywych.

Quetzalcoatl zbliżył się nagle do Oweny na odległość znacznie bliższą niż wskazywałby to stopień ich znajomości, niemal ocierając się własnym ciałem o jej. Pociągnął nosem wdychając głęboko jej zapach.
- Możesz też... - zawahał się - nauczyć się ścieżki smoka.

Gad odsunął się o krok i spojrzał jej prosto w oczy, oczekując na reakcję. Takie propozycje padały nieczęsto, a smoki rzadko zdradzały swoje tajemnice innym rasom. Jednak nie często też smokowi zdarzało się spotykać kogoś z rasy czarodziejów, kto potrzebowałby pomocy.
Avatar użytkownika
Quetzalcoatl
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meridion, William, Halandir,
Rasa: Smok Wiatru
Aura: Jedynie odcinając się od swoich przyziemnych zmysłów możesz poczuć tę silną emanację. Jeżeli tylko pozwolisz, wzniesiesz się nad ziemią, niesiony srebrnym wiatrem, mknącym w sobie tylko znanym kierunku, pośród cynowych obłoków. Jeśli podczas lotu z ciekawości trącisz któryś z nich, dostrzeżesz niewielkie mgiełki kobaltu, które zawirują poruszone Twoim gestem, by rozproszyć się wraz z kolejnym podmuchem powietrza. Zamiast błysków słońca, nad chmurami rozchodzi się nieskazitelna obsydianowa poświata, z nikłymi szafirowymi przebłyskami. Jeżeli jednak chcesz czerpać pełnię doznań z tej podróży, wsłuchaj się w zawodzenie gnającego wiatru, które co jakiś czas milknąc zostawia też miejsce dla ciszy. Zapachów ten wiatr niesie wiele i nieważne jak czuły byłby Twój zmysł, nie wyodrębnisz jednej nuty spośród całego wachlarza woni. Choć wydawało by się, że wiatr jest niematerialny, jeśli spróbujesz go zatrzymać spotkasz się z gładką niczym szkło powierzchnią, giętką i twardą o ostrych krawędziach, jakby chciał on zadać kłam wszelkim prawom fizyki. W smaku podmuchy jego będą łagodne z wyraźnymi nutami goryczy, o lepkości niesamowicie łączącej się z eteryczną całością.
Wygląd: W swojej naturalnej formie Quetzalcoatl jest bardzo smukłym smokiem o dwóch parach długich, lecz wąskich skrzydeł. Jego lśniące łuski są w kolorze srebrno-bladobłękitnym. Ogon smoka jest długi.

Gdy przybiera dwunożną formę, wciąż bardziej przypomina smoka, niźli człowieka. Jego smukłe ciało pokryte jest łuską, twarz pozostaje gadzia, z pleców wyrastają skrzydła, a ...
(Więcej)
Uwagi: Ponieważ wielu śmiertelników łamie sobie język na jego imieniu, często przedstawia się jako ''Quez''.

Postprzez Rowena » N paź 06, 2013 6:03 pm

- Ow... - powiedziała delikatnie czarodziejka podchodząc do siostry. Chciała ja teraz przytulić, pocieszyć i znaleźć rozwiązanie na jej problemy. Była pewna, że razem je znajdą. Jednak ku jej zaskoczeniu w ich rozmowę wtrącił się nowo poznany elf. Row spojrzała na niego zaskoczona i niezadowolona. Cóż za bezczelny typ...
- Hej... - przerwała smokowi wciskając się dosłownie pomiędzy niego, a siostrę.
- Nie bałamuć mi siostry - mruknęła poważnie.
- Z resztą, wybacz - powiedziała celowo łagodnie - ale my sobie poradzimy - zupełnie zmieniła taktykę - przeżyłyśmy razem wiele lat i teraz też damy radę. Nie musisz się fatygować by nam pomóc.
Avatar użytkownika
Rowena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Bardzo silna aura kobiety jest tak bogata w różnorakie bodźce, że dłuższe obcowanie z nią może niemalże odurzać czytelnika. Najpierw dostrzega się niewinną, choć bardzo wyraźną poświatę w kolorze szafiru, okalającą mieszające się ze sobą odcienie rtęci, barachitu i srebra, które składają się na widoczne elementy emanacji. Następnie ujawnia się zapach wonnych kadzideł i świec, a w usta wstępuje kwaśny, łagodny posmak doprawiony nutą rozkosznej słodyczy. Dotknąć można aksamitnej i ujmująco gładkiej, miękkiej i elastycznej powierzchni, ale niezwykła ostrość obnażająca nagle swoje zdradzieckie oblicze ostrzega przed kakofonią, która zaraz opętuje ostatni ze zmysłów czytelnika - nawałnica różnorakich odgłosów, które mieszają się ze sobą i przeplatają uderza niczym dobrze wymierzony cios: trzask płomieni pochłania radosne głosy i głośne echa dziecięcego śmiechu, na nie nachodzi zaś głęboki, lekko buczący ton oraz grzmoty i towarzyszące im zmysłowe szepty wypowiadane jakoby tuż przy uchu. Co gorsza puls czytelnika przyspiesza, w ustach robi się sucho i ogarnia go poczucie spełnienia i podniecenia. Po czymś takim naprawdę trudno wrócić zmysłami do świata materialnego.
Wygląd: Rowena ma długie, rude, proste włosy, które nosi z przedziałkiem na lewą stronę. Ma duże, zielone oczy, które ciągle wyglądają na smutne, choć postać przecież zawsze smutna nie jest. Row jest średniego wzrostu mierzy około 170 cm. Chodzi ubrana w zależności od okazji i tego co akurat robi, ale najczęściej ubiera się złoto-beżową, dopasowaną tunikę bez rękawów, ze ... (Więcej)
Uwagi: Postać podróżuje na grzbiecie lwa.

Postprzez Owena » N paź 06, 2013 6:21 pm

Owena początkowo chciała oburzyć się na zachowanie mężczyzny. Po chwili jednak, uśmiechnęła się i rozluźniła. Podobała jej się propozycja smoka i to bardzo.
- Ej.. czekaj - uprzedziła siostrę. Odsunęła delikatnie swoją siostrę na bok. Nie wiedziała co dokładnie elf ma na myśli, mówiąc o "ścieżce smoka". Nie mniej, stworzenia te bardzo rzadko chciały podzielić się swoją wiedzą i tajemnicami. Więc miałaby wyjątkowe szczęście gdyby ten cały  Quetzalcoatl, naprawdę chciał jej pomóc, ale przede wszystkim nauczyć swojej magii.
- Mówi więcej - powiedziała do mężczyzny.
- Co dokładnie masz na myśli, mówiąc o ścieżce smoka?
Dała znać siostrze by ta poczekała. Zmarszczyła delikatnie nosek, uważnie przyglądając się nieznajomemu. Nie wiedziała jeszcze co zrobi i czy w ogóle ufa smokowi. Trzeba jednak było pamiętać, że być może ostatni raz, jeden z pradawnych złożył jej taką ofertę.
- Nie co dzień, jeden z was oferuję taką pomoc. Dlaczego to czynisz?
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Postprzez Quetzalcoatl » N paź 06, 2013 6:46 pm

Quetzalcoatl odruchowo wyszczerzył zęby gdy Rowena wtrąciła się pomiędzy nich, co wyglądało dość dziwnie zważywszy na to, że przebywał pod postacią elfa. Szybko jednak się zreflektował i zamknął paszczę. Wolniejsze oko mogło to wziąć za ziewnięcie. Złość szybko minęła, wyglądało na to że czarodziejka po prostu martwi się o swoją siostrę i próbuje ją chronić.

- Płynie w nas niemal równie pradawna krew - odparł w odpowiedzi na pytanie Oweny. - Wygląda na to, że nie panujesz nad swoją mocą, a ktoś taki jak ty nie panujący nad swoją mocą może stanowić zagrożenie.

- Zresztą kiedyś - Quez zaczął mówić wolniej, ton jego głosu jakby się zmienił a oczy zaszły mgłą. - Kiedyś to nie było nic niezwykłego. W czasach sprzed kataklizmu ufaliśmy sobie bardziej. Smoki częściej chadzały otwarcie po ziemi, brały udział w naradach. Tworzyły razem zaklęcia i uczyły, a także same się uczyły. - Smok opowiadał teraz o przeszłości korzystając nie z własnej wiedzy, lecz z wiedzy swoich ojców i praojców. - Potem wszystko się zmieniło - dodał smutno.

Po chwili potrząsnął głową znów zachowaniem przypominając gada.
- Póki co nie mogę Ci wiele zdradzić. Dopiero się poznaliśmy i nie wiem na ile można ci zaufać. Twoja aura pachnie dobrze, jednak to nie wystarczy. Będziesz musiała dowieść, że jesteś godna by uczyć się smoczej wiedzy. Jeśli okażesz się jednak godna, nauczysz się korzystać z czarów tak jak robią to smoki.

Quez przeniósł wzrok na Rowene.
- To może nie spodobać się innym czarodziejkom. Jednak z tego co słyszę już masz z nimi problemy więc nie powinno to zrobić większej różnicy.
Avatar użytkownika
Quetzalcoatl
Szukający drogi
 
Inne Postacie: Meridion, William, Halandir,
Rasa: Smok Wiatru
Aura: Jedynie odcinając się od swoich przyziemnych zmysłów możesz poczuć tę silną emanację. Jeżeli tylko pozwolisz, wzniesiesz się nad ziemią, niesiony srebrnym wiatrem, mknącym w sobie tylko znanym kierunku, pośród cynowych obłoków. Jeśli podczas lotu z ciekawości trącisz któryś z nich, dostrzeżesz niewielkie mgiełki kobaltu, które zawirują poruszone Twoim gestem, by rozproszyć się wraz z kolejnym podmuchem powietrza. Zamiast błysków słońca, nad chmurami rozchodzi się nieskazitelna obsydianowa poświata, z nikłymi szafirowymi przebłyskami. Jeżeli jednak chcesz czerpać pełnię doznań z tej podróży, wsłuchaj się w zawodzenie gnającego wiatru, które co jakiś czas milknąc zostawia też miejsce dla ciszy. Zapachów ten wiatr niesie wiele i nieważne jak czuły byłby Twój zmysł, nie wyodrębnisz jednej nuty spośród całego wachlarza woni. Choć wydawało by się, że wiatr jest niematerialny, jeśli spróbujesz go zatrzymać spotkasz się z gładką niczym szkło powierzchnią, giętką i twardą o ostrych krawędziach, jakby chciał on zadać kłam wszelkim prawom fizyki. W smaku podmuchy jego będą łagodne z wyraźnymi nutami goryczy, o lepkości niesamowicie łączącej się z eteryczną całością.
Wygląd: W swojej naturalnej formie Quetzalcoatl jest bardzo smukłym smokiem o dwóch parach długich, lecz wąskich skrzydeł. Jego lśniące łuski są w kolorze srebrno-bladobłękitnym. Ogon smoka jest długi.

Gdy przybiera dwunożną formę, wciąż bardziej przypomina smoka, niźli człowieka. Jego smukłe ciało pokryte jest łuską, twarz pozostaje gadzia, z pleców wyrastają skrzydła, a ...
(Więcej)
Uwagi: Ponieważ wielu śmiertelników łamie sobie język na jego imieniu, często przedstawia się jako ''Quez''.

Postprzez Rowena » N paź 06, 2013 8:58 pm

- Zaraz, zaraz, zaraz - powiedziała oburzona Rowena.
- Nie znamy Cię - spojrzała na elfa.
- Ow - zwróciła się do siostry - co Ty robisz? Chcesz ruszyć z obcym w nieznaną stronę?
- Skąd mamy wiedzieć, że masz dobre intencję? - znów mówiła do Queza. Gdzieś międzyczasie skorzystała ze swoich umiejętności  sprawdzając jego aurę, by upewnić się, czy jest tym za kogo się podaje. Wystarczyło, że Row skupiła się na kilka sekund, już wiedziała, że smok faktycznie jest smokiem. Jego aura promieniała jak żadna inna.
- Masz rację, kiedyś było inaczej. Ale już od wielu pokoleń sobie nie ufamy. Nie ufamy nikomu, wy smoki też. Siedzicie na swoich skarbcach, na swoich księgach i setki lat temu przestaliście dzielić się wiedzą. Mam wierzyć, że Ty chcesz podzielić się nią z obcą czarodziejką? O co tu chodzi?
Avatar użytkownika
Rowena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Bardzo silna aura kobiety jest tak bogata w różnorakie bodźce, że dłuższe obcowanie z nią może niemalże odurzać czytelnika. Najpierw dostrzega się niewinną, choć bardzo wyraźną poświatę w kolorze szafiru, okalającą mieszające się ze sobą odcienie rtęci, barachitu i srebra, które składają się na widoczne elementy emanacji. Następnie ujawnia się zapach wonnych kadzideł i świec, a w usta wstępuje kwaśny, łagodny posmak doprawiony nutą rozkosznej słodyczy. Dotknąć można aksamitnej i ujmująco gładkiej, miękkiej i elastycznej powierzchni, ale niezwykła ostrość obnażająca nagle swoje zdradzieckie oblicze ostrzega przed kakofonią, która zaraz opętuje ostatni ze zmysłów czytelnika - nawałnica różnorakich odgłosów, które mieszają się ze sobą i przeplatają uderza niczym dobrze wymierzony cios: trzask płomieni pochłania radosne głosy i głośne echa dziecięcego śmiechu, na nie nachodzi zaś głęboki, lekko buczący ton oraz grzmoty i towarzyszące im zmysłowe szepty wypowiadane jakoby tuż przy uchu. Co gorsza puls czytelnika przyspiesza, w ustach robi się sucho i ogarnia go poczucie spełnienia i podniecenia. Po czymś takim naprawdę trudno wrócić zmysłami do świata materialnego.
Wygląd: Rowena ma długie, rude, proste włosy, które nosi z przedziałkiem na lewą stronę. Ma duże, zielone oczy, które ciągle wyglądają na smutne, choć postać przecież zawsze smutna nie jest. Row jest średniego wzrostu mierzy około 170 cm. Chodzi ubrana w zależności od okazji i tego co akurat robi, ale najczęściej ubiera się złoto-beżową, dopasowaną tunikę bez rękawów, ze ... (Więcej)
Uwagi: Postać podróżuje na grzbiecie lwa.

Postprzez Owena » N paź 06, 2013 10:24 pm

- Z drugiej strony nie zdarza się to często - podkreśliła ten argument rudowłosa czarodziejka.
- Być może to jedyna szansa. Czarodziejki sobie nie poradziły z moim darem, mistrzynie nie okazały się wystarczająco sprytne. Do tego mnie wyrzucono z Zamku, zamiast pomóc!
Owena zaczynała znów się denerwować i złościć. Jej twarz nabrzmiała od emocji, brwi zmarszczyły się, a twarz spochmurniała. Kobieta mimo piękna, nabrała teraz złowrogiej ognistości.
- Więc same musimy znaleźć rozwiązanie. Zwykle nie ufam obcym, ale tym razem zaryzykuję.
- Chciałabym żebyś podróżowała z nami, w końcu jesteś moją siostrą. Może spróbujemy zaufać naszemu nieznajomemu? Jeśli ma mi pomóc, proszę.
Ostatnie zdanie powiedziała już łagodnie, wyraźnie prosząc rudowłosą.
Avatar użytkownika
Owena
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Czarodziejka
Aura: Delikatna, srebrno-kobaltowa aura emanująca szafirową poświatą. Wydziela charakterystyczny zapach świec i kadzidła. Charakteryzuje się rozbrzmiewającym wokół dźwiękiem trzasku płomieni, szumu płynącej wody i cichego zawodzenia wiatru; wszystko to łączy się w przyjemną dla ucha harmonię. Przyjemna ta aura jest również w dotyku - miękka, elastyczna, o nieznacznie zaostrzonych krawędziach, przede wszystkim zaś niezwykle gładka, niczym aksamit. W smaku słodka i pikantna. Dodatkowo towarzyszy jej lekkie ciepło.
Wygląd: Owena ma proste i rude włosy, sięgające łokcia. Bardzo o nie dba i lubi je ozdabiać. Owena dba o siebie, maluje się by podkreślić swoją urodę. Ma średni wzrost 1,75 cm, dosyć duży biust który często uwidacznia w sukniach, ładne wcięcie w tali, jest szczupła. Ma żywe szmaragdowe oczy, łagodne rysy twarzy. Jest ładna i bardzo dobrze o tym wie, lubi kiedy mężczyźni zwracają ... (Więcej)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rapsodia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron