[Pod murami miasta] Kłopoty


Mówi się o niej Miasto Elfów. Owe osiedle nie zostało jednak założone przez elfy, a przez ludzi, pierwszym jego królem był człowiek, niestety jego dość niefortunne rządy doprowadziły do konfliktu pomiędzy władzą a ludem, wtedy to władzę obijał pierwszy elfi król, od tego czasu co raz więcej efów zaczęło przybywać do miasta, mimo, że oddalone o wiele dni drogi od głównych elfich osiedli ściągało do niego mnóstwo elfich braci, a zwłaszcza tkaczy zaklęć. Miasto położone nad legendarnymi wodospadami, w pięknej i... magicznej okolicy nie mogło zostać nie zauważone przez magów, czarodziejów i elfich tkaczy zaklęć...

Postprzez Pani Losu » Pn lut 04, 2013 11:37 pm

Prawdę mówiąc, Carmilli tylko się wydawało, że dostrzeżona w tłumie peleryna wygląda znajomo. Zanim jednak przekonała się o swojej pomyłce, minęło trochę czasu, a śledząc dyskretnie tę - jak się wreszcie okazało - obcą osobę, pokusa zawędrowała nieopatrznie w jakąś dziwną okolicę, gdzie zupełnie straciła poczucie orientacji.

Uliczki zakręcały w lewo i prawo, wijąc się jak kłębowisko węży, wysokie kamienice chyliły się ku sobie, jakby ich dachy bardzo chciały się połączyć w łuk triumfalny albo tunel, a gromadka brudnych dzieciaków kilka razy przebiegła pokusie tuż przed nosem, prawie jej nie zauważając. Mimo Carmilla wszystko nie miała powodu żałować - owa niby to znajoma istota okazała się bowiem przeuroczym młodzieńcem. Wyglądał jak uosobienie czystej niewinności - modre niby wiosenne niebo o poranku oczęta, blond loki, słodkie usta... Bardzo zabawnie i wcale nietrudno było go uwieść, a potem spędzić z nim długi wieczór w pobliskiej, obskurnej wprawdzie, ale za to oferującej tanie i mocne trunki gospodzie "Pod Utraconą Monetą".

Carmilla w międzyczasie zdążyła do reszty zapomnieć o swoim dotychczasowym towarzystwie, a oni... no cóż, chyba też jakoś pogodzili się z jej zniknięciem.
Avatar użytkownika
Pani Losu
Urzeczywistniający Marzenia
 
Rasa:
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Lentir » So lut 23, 2013 4:31 pm

Każdy pogubił się w tym mieście i wyglądało na to, że poszedł w swoją stronę. To ja także idę w swoją drogą - pomyślał Lentir. Skierował kroki do najbliższej bramy miasta. Idąc z wolna podziwiał jeszcze osadę. Chciał zapamiętać to miasto może jeszcze kiedyś tu powróci z uśmiechem na twarzy. Cały szczęśliwy i  bez trosk. Tego zapewne nikt nie wiedział.
Przechodząc przez bramę pożegnał się ze strażnikami i ruszył na poszukiwanie nowej przygody.

Ciąg dalszy Lentir: http://granica-pbf.pl/viewtopic.php?f=27&t=2089&p=39680#p39680
Avatar użytkownika
Lentir
Senna Zjawa
 
Inne Postacie: Chors,
Rasa: Nemoraianin
Aura: Aura o przeciętnej sile oraz barwie cyny i żelaza. Bije od niej topazowa poświata. Wokół niej słychać kakofonię dźwięków i głosów, to pojawiających się, to znikających, jak również agonalne krzyki i rumor głazów, w tle zaś rozbrzmiewa spokojna, głęboka melodia. Wydziela zapach, którego nie da się porównać z żadnym innym. W dotyku jest twarda, gładka i ostra a w smaku pikantna.
Wygląd: Wysoka osoba mająca dwa metry wzrostu. Ma czarne włosy, urodę jak poświata księżyca. Oczy zielone, charakterystyczne dla jego rasy. Jest umięśniony. Włosy ma krótkie, jest wysportowany. Obojętny wyraz twarzy tylko czasami przybiera jakiś wyraz odzwierciedlający emocje. Na palcu serdecznym lewej dłoni nosi złoty pierścień z zielonym szmaragdem. Na plecach ma przewieszoną swoją ... (Więcej)
Uwagi: Zdarza się, że wpada w furię lecz nie powoduje to tego, że rzuca się do samobójczego ataku. Wręcz przeciwnie, zaczyna myśleć bardziej logicznie i szuka, gdzie mógłby ugodzić przeciwnika.

Poprzednia strona

Powrót do Rapsodia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron