[Nad Jeziorem] Wolność po ucieczce


Jedno z trzech legendarnie zaklętych jezior, które swą nazę zawdzięcza księżniczce Sitrinie najstarszej córce króla Filipa, jest to największe z trzech jezior, a jego tafla zawsze mieni się kolorem złota.

Postprzez Eterris » Pn cze 11, 2018 2:05 am

Tuż nad jeziorem pojawił się niewielki portal. Zaledwie sążeń wysoki i sążeń szeroki. Krystaliczna tafla zamigotała nagle, po czym ze środka wyszedł Eterris mając przerzuconą przez ramię nieznaną mu dziewczynę. Jako że udało im się opuścić tereny miasta, to przestał się nią przejmować i po prostu upuścił ją na ziemię. Spełnił swoją część umowy i nie miał w planach dalszej pomocy, bo nic by z tego nie miał. Oczywiście jakby coś zaproponowała odpowiedniego, to przemyślałby to, ale i tak miałby pewne warunki. Może i przesiedział kilkaset lat w więzieniu, ale nadal uważał, że nie powinien mieszać się w konflikty innych. Dlatego jak spowoduje jakieś problemy, to będzie musiała sobie z nimi poradzić sama. Jednak nie było co teraz nad tym rozmyślać, ponieważ był rzeczy ważniejsze. Nie znał się ani na przetrwaniu, ani na polowaniu, ale za to miał dostęp do wody. Nie zwlekając długo, zrzucił z siebie ubrania i wszedł do jeziora, aby po raz pierwszy od zamknięcia w więzieniu umyć się. Niestety pomimo bycia przemienionym nadal żywił się krwią, a tej nie miał nigdzie w pobliżu. Kiedyś żywił się zwierzętami, ale kupował je od myśliwych. Teraz miał przy sobie tylko dziewczynę, która przy następnym ugryzieniu pewnie umrze.
- Jak się nazywasz i jak się znalazłaś w więzieniu? - Spojrzał na nią, dalej obmywając się wodą.
Avatar użytkownika
Eterris
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Mroczny Elf/Wampir/Przemieniony
Aura: Stare srebro, które ujrzysz jako pierwsze pokryte jest leciwą i matową patyną, chociaż w dotyku nie brak mu gładkości. W jego wytartych, twardych skrawkach odbija się ledwie widoczny, wręcz skrywany topaz. To on uwidacznia ostre krawędzie, niknące na pierwszy rzut oka. Na koniec zauważysz wątłą cynę, która wije się giętko jakby z niewiadomych przyczyn była uwięziona. Wszystko rozgrywa się wśród kojących dźwięków, podświadomie i na przekór budząc twoją czujność. Szybko pojmiesz jak słuszne były to przeczucia. Wraz z dziwnym, trudnym do zidentyfikowania zapachem atmosfera wokół panująca, zagęści się i przylgnie do twych ust oblepiając je i utrudniając oddychanie. Potem posłyszysz jęki i mnóstwo dziwnych głosów odbijających się wokół echem. Wszystko zakończy krzyk agonii, który choć przerażający, przywitasz z ulgą, uwolniony.
Wygląd: Eterris jest wysokim, bo mierzącym 185 centymetrów, młodzieńcem o szarym kolorze skóry. Już jako elf posiadał szczupłą sylwetkę z zarysowanymi mięśniami, a po przemianie w wampira poprawił się jeszcze bardziej. I chociaż jako wampir, a następnie przemieniony stał się nieśmiertelny to i tak na jego ciele może zauważyć wiele starych blizn. Większość z nich pochodzi jeszcze ... (Więcej)

Postprzez Senaya » Pt cze 15, 2018 1:48 am

Ała. Ciężko powiedzieć, co bardziej zabolało, sam upadek na tyłek czy zraniona duma. W całym swoim kilkusetletnim życiu jeszcze nigdy nie została potraktowana niczym juczny worek, który po przeniesieniu w docelowe miejsce można po prostu wyrzucić na bok. I - szczerze mówiąc - jej duma lepiej czuła się bez takiego doświadczenia. Gdyby wzrok mógł zabijać, w tym momencie wampir padłby na ziemię wijąc się w konwulsjach. Niestety czy też stety, Sena takiej zdolności nie posiadała, tak więc mężczyzna mógł dalej radośnie cieszyć się kąpielą bez żadnych zakłóceń, nie licząc przeszywających spojrzeń dziewczyny, które rzucała mu od czasu do czasu gdzieś pomiędzy wstawaniem a rozcieraniem stłuczonego miejsca na ciele.
- Senaya. - Wykonała perfekcyjne dygnięcie. Nawet po tylu latach spędzonych w więzieniu wyjątkowo łatwo było jej powrócić do dawnych manier i sposobu bycia. - Prawdopodobne tak samo jak ty. Popełniłam błąd i poniosłam konsekwencje, ot naturalna kolej rzeczy. - Wzruszyła ramionami bez większego przekonania.
Teoretycznie odpowiedziała na oba pytania, jednak nie podała o sobie żadnych konkretnych informacji. Fakt, białowłosy był jedynym stworzeniem, które w tej chwili mogło jej pomóc, ale równie dobrze mógłby być wrogiem. Zdrowy rozsądek nakazywał na razie nie podawać pełnego nazwiska, które mogło kiedyś obić się wampirowi o uszy... A Sena po nieudanej rewolucji była wrogiem publicznym numer jeden całej swojej rodziny. Chociaż nie, nie całej. Tylko tej części, która jeszcze nie uważała jej za martwą. Z tego samego powodu wolała nie wymieniać dokładnych okoliczności swego uwięzienia. Mimo wszystko należałoby jednak postarać się przeżyć. Czy tego chciała czy nie, obecny tutaj mężczyzna był jej jedynym dostępnym ratunkiem. Zrobiła kilka kroków w stronę jeziora i stanęła obok niego.
- Jeden spory łyk, jeśli najpierw uda ci się ściągnąć kajdany. Przeżyję. - Od tego powinna zacząć, od pozbycia się kajdan, które blokowały całą jej magię. Bez niej jej istnienie nie miało sensu. Fakt, była mocno osłabiona, ale jeśli wampir zastosuje się do jej zaleceń odnośnie dawki, a przed przyssaniem się do jej szyi usunie zaczarowany metal z jej kostek, magia lecznicza krążąca w jej ciele nie powinna pozwolić jej umrzeć. Prawdopodobnie. Owszem, istniało spore ryzyko niepowodzenia, ale gra była warta świeczki.
Avatar użytkownika
Senaya
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Carodziejka
Aura: Otoczy cię tutaj srebrzysta mgła o satynowym połysku charakterystycznym dla emanacji nie starej, ale mającej już swoje lata. Siła jej jest umiarkowana, a wśród miękkich smug można wypatrzyć drobniutkie kropelki rtęci, giętko pływające w eterze. To w nich odbija się obsydian, uporządkowany i delikatny niczym sama aura. Drgają one wraz z rozbrzmiewającą głęboką melodią i przeplatającymi się z nią licznymi głosami. Te jednak zastąpi zmysłowy szept, znacznie lepiej pasujący do ulotnej mgły o woni kadzideł. Potem, zupełnie nagle, nastanie cisza. Ma ona dziwnie, nieco niepokojąco gorzki smak, chociaż wydaje się zupełnie nieracjonalnym, by zapach można było kosztować. Zdaje się też uporczywie lepić, a łagodny aspekt niknie gdzieś pomiędzy pozostałymi doznaniami. Nie daj się jednak zwieść i nie bądź zbyt natarczywy, gdyż jeżeli urzeknie cię jej gładkość, nie zdziw się, gdy ostatnim, co poczujesz, będą niebezpiecznie ostre krawędzie rozdzierające twoje dłonie.
Wygląd: Sena wygląda niczym porcelanowa lalka, którą można uszkodzić przez jeden nieostrożny ruch. Dość niska, jak na standardowy wzrost czarodziejów i szczupła, bez wyćwiczonego ciała, bez blizn nabytych w bitwie i innych skaz, bardziej przypomina nastolatkę niż dorosłego człowieka. Wrażenie to potęguje mały nosek i dołeczki w policzkach, pojawiające się za każdym razem, gdy ... (Więcej)

Postprzez Eterris » Pt cze 15, 2018 11:24 pm

        Dla Eterrisa uratowana dziewczyna mogła mieć góra dwadzieścia lat i tak ją planował traktować. W końcu skąd miały wiedzieć, że ta dziewczynka mogła przeżyć aż jedną trzecią tego, co on? Ano nie mógł i jeśli ona sama tego nie powie, to on nadal będzie w niej widział dziecko. Do tego czasu ma gdzieś czy zrani jej dumę, czy może ją jakoś obrazić, w końcu taka smarkula powinna mieć szacunek do kogoś, kto przeżył prawie wiek czasu. Tak samo nie przejmował się tym, że co chwilę zerka na niego, jakby chciała go zabić spojrzeniem. Ciekawe, jaka by była jej reakcja na to, że Eterris mógłby teoretycznie zabić wzrokiem, no i odrobiną skupienia i magii.
        W końcu jednak obmył ciało i mógł wyjść na twardy grunt. Ledwo to zrobił, a już przed nim znajdowała się ta mała dziewczynka. Powiedziała swoje imię, po czym dygnęła w iście perfekcyjny sposób. Nie powinna tego robić, bo tym samym zdradziła, że wychowała się wśród szlachty i ma odpowiednie wykształcenie. Sądząc po tym, że nawet lekko się nie zachwiała ani nie zawahała, nie może być jakąś prostą służką z podstawową wiedzą. Musi być przynajmniej jakąś nisko urodzoną szlachcianką, ale wtedy nachodzi inne pytanie. Jeśli posiadała kajdany ograniczające magię, musiała ją znać. Czyli była czarodziejką i prawdopodobnie musiała być albo silna, albo posiadać jakieś specjalne zdolności. Jak to wszystko połączymy, wychodzi nam obraz szlachcianeczki, która nauczyła się czarować i przegięła na tyle, że zdecydowało się ją zamknąć, pomimo swojego rodowodu. Ciekawe, czy była na tyle mądra, aby wiedzieć, jak wiele informacji zdradziła tym jednym dygnięciem.
        W międzyczasie ubrał na siebie szmaty, które prawie się rozpadały. Czym prędzej musiał wrócić do swojej kryjówki i przebrać w coś lepiej nadającego się do noszenia. Niestety do tego potrzebował mocy, aby użyć kamienia teleportującego, który przez tyle lat bycia w stagnacji wyłączył się i wymagał obudzenia, wstrzykując do niego duże ilości energii. Wyjął kamień i trzymając go w dłoni, próbował porównać swoje zasoby do wymaganej ilości, ale niewystarczająco to było duże niedopowiedzenie. Potrzebował do końca odbudować swoje zniszczone ciało, bo inaczej na odzyskanie pełnej mocy poczeka sobie kolejne dziesiątki lat. Ten właśnie moment wybrała sobie Senaya na zaproponowanie kolejnej umowy. Spory łyk w zamian za uwolnienie ją z okowów. Wydawałoby się, że łatwy zastrzyk magii, ale to tylko złudzenie. Nie znał się na zamkach, nie miał narzędzi, nie miał nic, aby jej uwolnić. Trzeba jednak podejść do tego z innej strony, tak jak podczas walki z istotami, które także odporne są na magię, ale nadal magią można je zabić. Jak? Rzeczy, jak i istoty mogą być odporne na magię, ale jedynie na magię bezpośrednią. Co to znaczy? Czyli taką, która wpływa bezpośrednio na obiekt. I najważniejsze pytanie, jak to obejść? Magią pośrednią. W końcu nawet jak przeciwnik jest odporny na magię, to jak mu spadnie bryła lodu na łeb to i tak umrze, nawet jeśli bryłą jest magiczna. Proste? Proste. Teraz jednak pojawia się inny problem. Eterris specjalizował się na magii bezpośredniej i nie posiada zbytnio innych. Jest jednak pewien wyjątek, ale dawno tego nie próbował, dlatego nie był pewny czy mu się to powiedzie, ale musiał zaryzykować.
        - Dobra dziecinko. Zgadzam się na twoją propozycję, ale lepiej usiądź i bądź cicho. Potrzebuję się skupić, a mam tylko jedno podejście. - Po tym usiadł na ziemi i zamknął oczy, a magia wokół niego zawirowała. Miał mało magii, a co za tym idzie tylko jedną próbę. Nie mógł zawieść. Na dodatek, jeśli coś zepsuje, to może zabić ich oboje.
Avatar użytkownika
Eterris
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Mroczny Elf/Wampir/Przemieniony
Aura: Stare srebro, które ujrzysz jako pierwsze pokryte jest leciwą i matową patyną, chociaż w dotyku nie brak mu gładkości. W jego wytartych, twardych skrawkach odbija się ledwie widoczny, wręcz skrywany topaz. To on uwidacznia ostre krawędzie, niknące na pierwszy rzut oka. Na koniec zauważysz wątłą cynę, która wije się giętko jakby z niewiadomych przyczyn była uwięziona. Wszystko rozgrywa się wśród kojących dźwięków, podświadomie i na przekór budząc twoją czujność. Szybko pojmiesz jak słuszne były to przeczucia. Wraz z dziwnym, trudnym do zidentyfikowania zapachem atmosfera wokół panująca, zagęści się i przylgnie do twych ust oblepiając je i utrudniając oddychanie. Potem posłyszysz jęki i mnóstwo dziwnych głosów odbijających się wokół echem. Wszystko zakończy krzyk agonii, który choć przerażający, przywitasz z ulgą, uwolniony.
Wygląd: Eterris jest wysokim, bo mierzącym 185 centymetrów, młodzieńcem o szarym kolorze skóry. Już jako elf posiadał szczupłą sylwetkę z zarysowanymi mięśniami, a po przemianie w wampira poprawił się jeszcze bardziej. I chociaż jako wampir, a następnie przemieniony stał się nieśmiertelny to i tak na jego ciele może zauważyć wiele starych blizn. Większość z nich pochodzi jeszcze ... (Więcej)

Postprzez Morgana » So cze 23, 2018 6:31 pm

Leżała wygodnie na plecach swego wierzchowca przemierzając przestworza nad kontynentem. Była wielce znudzona. Nie wiedziała co zrobić, cóż ze sobą począć. Nie była istotą złą ażeby plądrować, gwałcić i niszczyć chociaż czasami takie pomysły wpadały jej do głowy. Niestety Rada szybko by się o tym dowiedziała i mogłaby zostać wydalona z Kręgu. Dlatego też starała się trzymać emocje na wodzy.
W oddali pod sobą wyczuła pewne źródło życia i magii. Co prawda słabe, ale jednak. Leo obniżył lot i Czarodziejka już wiedziała, że miała w okolicy dwie istoty o magicznej sygnaturze. Bardzo ją to zainteresowało, bo od miesięcy jedyne co napotykała to szlachcice z przerośniętym ego, śmierdzące krasnoludy lub hybrydy ludzi i zwierząt. Szczypta magicznego towarzystwa dobrze by jej zrobiła. Może udałoby się nawiązać jakieś ciekawe znajomości, które w przyszłości mogłyby zaowocować w ciekawy sposób. Tego przecież nikt nie wie.
Aktywowała zaklęcie lewitacji i zeskoczyła z pleców swojego pupila by leciutko wylądować jakieś dziesięć metrów od nieznajomych. Od razu bacznie się im przyjrzała i wiedziała o co chodzi. Takie kajdany nie są codziennym widokiem. Poza tym wyglądali jakby uciekali wiele staj przed wygłodniałymi ogarami. Więźniowie... tylko skąd?
- Witam - wypowiedziała tak, aby nieznajomi zwrócili na nią uwagę. Wolała póki co nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów czy też prowokować w żaden sposób. W końcu do więzienia nie trafia się bez powodu, prawda? Kulturalnie się ukłoniła unosząc boki swej długiej sukni. Następnie dała dwa kroki do przodu i ponownie przystanęła obserwując reakcję nieznajomych.
- Mogę jakoś pomóc? Wyglądacie na strudzonych wędrowców - dodała po chwili przerzucając wzrok z kobiety na mężczyznę i z powrotem. Dało się usłyszeć ryk w oddali. To na pewno Leo coś upolował.
Avatar użytkownika
Morgana
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Pradawna Czarodziejka
Aura: Przytłaczająca swoją siłą aura mieni się w umyśle czytelnika niczym tajemniczo zmatowiała zorza, falująca w powietrzu i opływająca postać kobiety. Emituje ona spokojną, obsydianową poświatę zakrywającą z początku wspaniałą gamę barw, lecz potem rozpływającą się na boki, by ukazać pełną krasę emanacji. Wyblakły platynowy odcień stanowi tło dla pasm żywego srebra, które wplatają się we włosy czarodziejki. Cyna, choć otacza ją całą koncentruje się niczym kosztowne bransoletki na zgrabnych nadgarstkach, kobalt spływa po skórze jako suknia, a rtęć przyozdabia wszystko kunsztownymi ozdobami. W okół roztacza się zapach kadzidła i świec, a także starych ksiąg, słychać także całe mnóstwo różnorodnych dźwięków. Najgłośniejszym z nich jest dziecięcy śmiech, któremu towarzyszy przyspieszenie pulsu czytającego. Wplata się w to pojedynczy, głęboki ton i uczucie spełnienia, dopełniają je zaś echo czyiś słów i dobiegającej z oddali muzyki, wzmocnione wrażeniem spadania. Słabiej wyczuwalne są zmysłowe szepty i spokojna melodia niosąca ulgę zmysłom. W dotyku aura jest dość twarda i bardzo giętka - trudno chwycić w palce jej aksamitną, choć lepką powierzchnię, tym bardziej, że charakteryzuje się ona niepospolitą ostrością dorównującą potężnym pazurom lwa. Dominuje w niej gorysz pozostawiająca po sobie łagodny posmak.
Wygląd: Jest to niezbyt wysoka dziewczyna o długich nogach i kpiarskim spojrzeniu intensywnie niebieskich oczu. Brązowe włosy sięgają za ramiona, czasem wiąże je w niedbały kok. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej miłość do biżuterii. Wszelakie koraliki, muszelki, pióra, kamienie, zęby i rzemienie zdobią jej drobne uszy, szyję, nadgarstki i długie, wyjątkowo zręczne palce. Ozdoby ... (Więcej)

Postprzez Eterris » So cze 23, 2018 9:05 pm

        Nie pozostało nic innego jak zebrać całą pozostałą energię. Powoli i delikatnie, aby zbytnio nie uszkodzić swojego organizmu, a na dodatek zbyt szybka nagła utrata magicznej mocy prawie do zera, może nawet pozbawić przytomności. Dlatego też poświęcił większość zmysłów, aby móc skupić się na swojej energii i na tworzonym zaklęciu. Nie było to kilka słów, które musiał wypowiedzieć i puf dzieje się magia. Tekst składał się z kilkunastu wersów, a to wszystko w języku demonów. Zamysłem tego czaru było otworzenie portalu do otchłani i skorzystanie z pomocy demona, z którym miał podpisany kontrakt. Jednak jedyne czego potrzebował to jego dłoni i siły do zniszczenia kajdan. W powietrzu już pojawił się ciemny okrąg, ale w tym samym momencie Eterris gdzieś zza pleców usłyszał głos. Ktoś podszedł i się po prostu przywitał i tym samym zdekoncentrował byłego wampira, a cała zebrana energia uległa rozproszeniu. Przez chwilę nie mógł w to uwierzyć, więc jedynie siedział i patrzył się pustym wzrokiem w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowało się przejście do otchłani.
        -Zabiję - Jedyne słowo, jakie wydobył ze swoich ust, po których zerwał się na nogi i odwrócił się, aby zobaczyć jakąś kobietę. Niestety ten ruch wymagał od niego zbyt wiele i upadł na kolana. Czuł jak cale ciało mu ciąży. Rozproszenie zaklęcia osłabiło go o wiele bardziej, niż jakby dokończył je, a co za tym idzie, nie miał sił, nawet na najprostsze zaklęcia. Jeśli kobieta poszukuje właśnie ich, aby ponownie ich zamknąć, to nie ma szans, aby jej uciekli. Ta jednak zapytała się, czy może pomóc i przemieniony już miał jej odpowiedzieć coś w stylu "Jasne, czemu nie. W końcu jesteśmy tylko uciekinierami", jednak dokładnie to przemyślał. Nie był aktualnie w stanie odzyskać utraconych sił, a Senaya nie przeżyje aktualnie kolejnego posiłku. Byli w kropce. Czyli został zmuszony, aby zaufać kobiecie, ale niestety coś nie dawało mu spokoju. Nie wyczuwał jej. Pomimo że wiedział, że tam jest, pomimo że ją widział na własne oczy, to nie wyczuwał jej obecności. Wniosek? Potężna czarodziejka albo artefakt.
        -Jeśli chcesz podejdź to muszę być w stanie wyczuć twoją aurę. - Klęczenie zapewne nie jest dobrą pozycją do stawiania warunków, ale nie miał innego wyboru. Bez tego nie był w stanie oszacować jej siły i umiejętności, a także swoich szans w pożywieniu się nią.
Ostatnio edytowano So cze 23, 2018 11:29 pm przez Eterris, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Eterris
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Mroczny Elf/Wampir/Przemieniony
Aura: Stare srebro, które ujrzysz jako pierwsze pokryte jest leciwą i matową patyną, chociaż w dotyku nie brak mu gładkości. W jego wytartych, twardych skrawkach odbija się ledwie widoczny, wręcz skrywany topaz. To on uwidacznia ostre krawędzie, niknące na pierwszy rzut oka. Na koniec zauważysz wątłą cynę, która wije się giętko jakby z niewiadomych przyczyn była uwięziona. Wszystko rozgrywa się wśród kojących dźwięków, podświadomie i na przekór budząc twoją czujność. Szybko pojmiesz jak słuszne były to przeczucia. Wraz z dziwnym, trudnym do zidentyfikowania zapachem atmosfera wokół panująca, zagęści się i przylgnie do twych ust oblepiając je i utrudniając oddychanie. Potem posłyszysz jęki i mnóstwo dziwnych głosów odbijających się wokół echem. Wszystko zakończy krzyk agonii, który choć przerażający, przywitasz z ulgą, uwolniony.
Wygląd: Eterris jest wysokim, bo mierzącym 185 centymetrów, młodzieńcem o szarym kolorze skóry. Już jako elf posiadał szczupłą sylwetkę z zarysowanymi mięśniami, a po przemianie w wampira poprawił się jeszcze bardziej. I chociaż jako wampir, a następnie przemieniony stał się nieśmiertelny to i tak na jego ciele może zauważyć wiele starych blizn. Większość z nich pochodzi jeszcze ... (Więcej)

Postprzez Morgana » So cze 23, 2018 10:56 pm

Sytuacja w jakiej znalazła się teraz Morgana była dosyć ciekawa. Doskonale wiedziała, że ma przed sobą uciekinierów. Koleś też był magiem bo języka demonów nie znał każdy napotkany na leśnej ścieżce. Kobiecie zajęło sekundę wdarcie się do jego głowy. W aktualnym stanie nie miał nawet szans na obronę. Nie zamierzała szukać brudów. Chciała tylko dowiedzieć się z kim ma do czynienia. Dostała obraz mrocznego elfa, wampira i teraz... No właśnie. Czym był? Nadal wampirem? Można było to sprawdzić.
Swoim paznokciem przejechała po nadgarstku rozcinając go nieco. Popłynęła przy tym czerwona posoka i kilka kropel upadło na ziemię. Chciała w ten sposób zbadać grunt na jakim stoi. Czy po tej dziwnej zamianie nadal był krwiopijcą? A może to był sposób na wyleczenie z wampiryzmu? Tylko czy aby nie gorsze?
- Moją aurę? Skoro nalegasz... - wymamrotała i dając kolejne dwa kroki do przodu zdjęła naszyjnik, który schowała do stanika. Tam był najbezpieczniejszy. Jak na to zareaguje wampirek?
- Jegomość spragniony? - spytała wystawiając krwawiący nadgarstek do przodu i uśmiechając się delikatnie. Uwielbiała wręcz znęcać się psychicznie nad innymi. W tym momencie raczej nic jej nie groziło. Nie znała tylko tej drugiej dziewczyny, ale póki siedziała cicho to Morgana nie widziała w niej zagrożenia.
Avatar użytkownika
Morgana
Zbłąkana Dusza
 
Rasa: Pradawna Czarodziejka
Aura: Przytłaczająca swoją siłą aura mieni się w umyśle czytelnika niczym tajemniczo zmatowiała zorza, falująca w powietrzu i opływająca postać kobiety. Emituje ona spokojną, obsydianową poświatę zakrywającą z początku wspaniałą gamę barw, lecz potem rozpływającą się na boki, by ukazać pełną krasę emanacji. Wyblakły platynowy odcień stanowi tło dla pasm żywego srebra, które wplatają się we włosy czarodziejki. Cyna, choć otacza ją całą koncentruje się niczym kosztowne bransoletki na zgrabnych nadgarstkach, kobalt spływa po skórze jako suknia, a rtęć przyozdabia wszystko kunsztownymi ozdobami. W okół roztacza się zapach kadzidła i świec, a także starych ksiąg, słychać także całe mnóstwo różnorodnych dźwięków. Najgłośniejszym z nich jest dziecięcy śmiech, któremu towarzyszy przyspieszenie pulsu czytającego. Wplata się w to pojedynczy, głęboki ton i uczucie spełnienia, dopełniają je zaś echo czyiś słów i dobiegającej z oddali muzyki, wzmocnione wrażeniem spadania. Słabiej wyczuwalne są zmysłowe szepty i spokojna melodia niosąca ulgę zmysłom. W dotyku aura jest dość twarda i bardzo giętka - trudno chwycić w palce jej aksamitną, choć lepką powierzchnię, tym bardziej, że charakteryzuje się ona niepospolitą ostrością dorównującą potężnym pazurom lwa. Dominuje w niej gorysz pozostawiająca po sobie łagodny posmak.
Wygląd: Jest to niezbyt wysoka dziewczyna o długich nogach i kpiarskim spojrzeniu intensywnie niebieskich oczu. Brązowe włosy sięgają za ramiona, czasem wiąże je w niedbały kok. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej miłość do biżuterii. Wszelakie koraliki, muszelki, pióra, kamienie, zęby i rzemienie zdobią jej drobne uszy, szyję, nadgarstki i długie, wyjątkowo zręczne palce. Ozdoby ... (Więcej)

Postprzez Eterris » So cze 23, 2018 11:19 pm

        Eterris obserwował poczynania nieznanej mu kobiety. Jednak poczuł nagle dziwne uczucie z tyłu głowy, ale niestety nie miał dość sił, aby to odeprzeć. Wiedział, że tajemnicza czarodziejka przeszukuje jego głowę w poszukiwaniu informacji, jednak nie powinna być w stanie wszystkiego zrozumieć. W końcu jest przemienionym, przeklętym bytem, który nie powinien istnieć. Nadal jednak z łatwością zdobyła informację o tym, kim był i kim jest. Efektem tego było uronienie kilka kropel krwi na ziemię. Zapewne spodziewała się, że mężczyzna rzuci się i to wyliże, że nie uda mu się zapanować nad sobą, ale niestety była w błędzie. Chociaż żywił się krwią, to nie czuł już głodu jak normalny wampir.
        W końcu Eterris zebrał resztki sił i wstał z klęczek. Jego ubrania ledwo się trzymał na jego, co ciekawe nadal umięśnionym, ciele. W międzyczasie czarodziejka pozbyła się naszyjnika, a wtedy wszystko już o niej wiedział. Czarodziejka, która potrafi władać pięcioma rodzajami magii. Nie były one jednak nastawione na walkę, a na wspieranie innych. Całkowite przeciwieństwo przemienionego wampira, którego czary powstał po to, aby zabijać i zadawać ból. Wiedział, że gdyby był w pełni sił, to miałby szansę zabić kobietę, jednak w tym stanie jest co najwyżej wywołać krótki, acz ostry ból, po czym by padł nieprzytomny.
        W odpowiedzi na dwa kroki kobiety, sam się do niej zbliżył. Dzieliły ich już zaledwie dwa kroki. Na dodatek czarodziejka kusiła wampira, aby ten rzucił się na nią. Eterris miał na to ogromną ochotę, ale wolał nie ryzykować. Musiał to załatwić w sposób dyplomatyczny, aby móc jakoś przetrwać to spotkanie.
        -Spragniony, więc przejdę do rzeczy. Co chcesz w zamian? - Wyłożył kawę na ławę. Nie lubił bawić się w podchody, tym bardziej w takiej sytuacji. Przez nią stracił resztki energii, ale nie śmiał jej tego wytknąć. Za to zamierzał w razie co bardzo obficie zakosztować jej krwi, chociaż nie planował jej przy tym zabijać.
Avatar użytkownika
Eterris
Błądzący na granicy światów
 
Rasa: Mroczny Elf/Wampir/Przemieniony
Aura: Stare srebro, które ujrzysz jako pierwsze pokryte jest leciwą i matową patyną, chociaż w dotyku nie brak mu gładkości. W jego wytartych, twardych skrawkach odbija się ledwie widoczny, wręcz skrywany topaz. To on uwidacznia ostre krawędzie, niknące na pierwszy rzut oka. Na koniec zauważysz wątłą cynę, która wije się giętko jakby z niewiadomych przyczyn była uwięziona. Wszystko rozgrywa się wśród kojących dźwięków, podświadomie i na przekór budząc twoją czujność. Szybko pojmiesz jak słuszne były to przeczucia. Wraz z dziwnym, trudnym do zidentyfikowania zapachem atmosfera wokół panująca, zagęści się i przylgnie do twych ust oblepiając je i utrudniając oddychanie. Potem posłyszysz jęki i mnóstwo dziwnych głosów odbijających się wokół echem. Wszystko zakończy krzyk agonii, który choć przerażający, przywitasz z ulgą, uwolniony.
Wygląd: Eterris jest wysokim, bo mierzącym 185 centymetrów, młodzieńcem o szarym kolorze skóry. Już jako elf posiadał szczupłą sylwetkę z zarysowanymi mięśniami, a po przemianie w wampira poprawił się jeszcze bardziej. I chociaż jako wampir, a następnie przemieniony stał się nieśmiertelny to i tak na jego ciele może zauważyć wiele starych blizn. Większość z nich pochodzi jeszcze ... (Więcej)


Powrót do Jezioro Sitrina

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron