Droga donikąd


Miasto słynące głównie z ogromnego portu handlu dalekomorskieg. To tutejsze stocznie bujdą statki handlowe dla całego wybrzeża. Miasto rybaków i hodowli wszelkiego rodzaju stworzeń morskich.

Postprzez Kaylesec » Pn maja 19, 2014 8:25 pm

Zsiadł z konia, przywiązując go do pierwszego lepszego słupa. Wybrzeże tonęło wręcz w promieniach słońca, a cisza prawie w ogóle nie miała prawa istnieć, przerywana jak nie odgłosami miasteczka, to świstem morskiego wiatru. Poczuł się w tych okolicach swojsko, gdyż właśnie w takich klimatach było mu się wychowywać.
  Zastanawiał się, gdzie może być jego niedoszły przyjaciel. Wysłał mu odpowiedni list, teraz pytaniem pozostawało, czy wiadomość dotarła do jego rąk. Jednak jego wątpliwości rozwiały się, gdy ujrzał na horyzoncie statek o czerwonych żaglach. Jeden z wielu, lecz ten miał w sobie coś specjalnego...
  - Berenika, dobrze się czujesz?
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Postprzez Berenika » Pn maja 19, 2014 8:35 pm

Ściągnęła wodze, z niemym zachwytem przypatrując się linii horyzontu. Widok fal uderzających o brzeg, statków stojących w porcie, latających nad ich głowami mew sprawiał, że odbierało jej mowę. Powietrze przesiąknięte było solą morską, zdrowo działającą na organizm. Dziewczyna czuła zarazem przerażenie, jak i fascynację, nie mogąc opisać swych uczuć słowami.
Usłyszawszy pytanie, spojrzała w stronę mężczyzny nieobecnym wzrokiem.
- Obłędnie - wyznała z uśmiechem.
Opuściła siodło, jakby była w transie, po czym bez słowa podeszła do brzegu. Odetchnęła głęboko, pozwalając, by słone powietrze wypełniło jej płuca. Serce łomotało w jej piersi jak oszalałe.
Spojrzała uśmiechem przez ramię na Kayleseca, dając mu wyraźnie do zrozumienia, że nic jej nie jest.
Avatar użytkownika
Berenika
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Kaylesec » Pn maja 19, 2014 8:38 pm

Kiwnął głową.
  - Powinniśmy zejść na brzeg.
  Ruszył przodem, mijając kolejnych przechodniów, wciąż podążając w stronę czerwonych żagli. Zastanawiał się, czy to dobry wybór, ale po głębszym zastanowieniu nie mógł sobie wyobrazić innej osoby na tym miejscu.
  Nim się zorientował, stał przy desce prowadzącej na dwumasztowy bryg. Odwrócił się w stronę Bereniki.
  - Chodź, musisz poznać kapitana - powiedział, po czym rozejrzał się po pokładzie. - Gdzieś tu powinien być...
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Postprzez Aldred » Pn maja 19, 2014 8:46 pm

- Oduczyłeś się patrzenia w górę, co? - Rozległ się głos z góry. Czarna postać zeskoczyła z masztu, ślizgając się po linie przyczepionej do wyższych belek. Upadła ciężko na pokład, wzbijając w górę chmurę piasku i pyłu.
  - Roberts! - wrzasnął. Majtek wyprostował się, klęcząc.
  - Aye aye, kapitanie!
  - Powiedz mi, co to jest? - zapytał kapitan, unosząc nogę.
  - To... but, kapitanie!
  - Dobrze. A co jest na bucie?
  - Piasek, kapitanie!
  - A dlaczego jest on tutaj, a nie na plaży?
  - Bo... pokład jest nieumyty, kapitanie?
  Czarnowłosy grzmotnął majtka butek w pysk.
  - No to czekasz na pisemne zaproszenie czy jak?! - wrzasnął pirat. - Do roboty, jazda!
  Majtek skrzętnie począł szorować pokład, bluzgając pod nosem na prawo i lewo. Kapitan podszedł do sterburty statku, opierając się bokiem o burtę.
  - Aldred Kenneth, dowódca " Rudowłosej". To ona? - zapytał, szczerząc się do jasnowłosej dziewczyny. Ile ona może mieć lat, osiemnaście?
Avatar użytkownika
Aldred
Szukający drogi
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Berenika » Pn maja 19, 2014 8:58 pm

Uniosła brew, lustrując spojrzeniem kapitana od stóp do głów. Wyprostowała się dumnie, lekko unosząc głowę. Przygryzła wargę, chłodno przypatrując się mężczyźnie. Jak zdołała wywnioskować, był to zawadiacki i kłótliwy człowiek. Odetchnęła głęboko, nie tracąc fasonu, po czym podeszła do niego bliżej i uśmiechnęła delikatnie.
- Miło w końcu cię poznać, kapitanie. Berenika Mon' teau - przedstawiła się grzecznie, jednak wciąż w jej oczach dostrzec można było chłód. Przeniosła wzrok na statek, mimowolnie się rozweselając. - Jest bardzo ładny - powiedziała krótko, cały czas przypatrując się okrętowi.
- Długo się znacie? - spytała, przenosząc wzrok na Aldreda. - Pan, kapitanie, z Kaylesecem?
Avatar użytkownika
Berenika
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Kaylesec » Wt maja 20, 2014 7:09 pm

Wiatr powiał mu centralnie w twarz, przynosząc razem z kolejnymi podmuchami coraz to inne wspomnienia. Nie tęsknił za tym życiem, było ono o wiele bardziej bezwzględne niż opisywali to niektórzy. Przypominało to sztorm na środku oceanu; Niekiedy przybierało formę spokojnej, płaskiej tafli wody, lecz gdy fale wznosiły się ku niebiosom, porywały za sobą wszystko i wszystkich, nie znając litości, przebaczenia. Morze nie patrzyło, czy ktoś jest zły czy dobry, zabierało wszystkich. Korsarstwo to bardzo niebezpieczny zawód. Jeśli nie byłby do tego zmuszony, nigdy by się za to nie brał.
  Spojrzał uważnie na Aldreda, zastanawiając się, jakiej odpowiedzi udzieli.
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Postprzez Aldred » Wt maja 20, 2014 7:16 pm

Kapitan zmrużył oczy.
  - Będzie już  rok, nieprawdaż? - Na jego twarz wpełzł złośliwy uśmiech. - Tak, ostatniej wiosny zabrałem tego pirata i jego dziewczynę. Płaciliście nieźle, ale nie wróciliście na umówiony termin. A teraz spotykam cię tu, Kaylesecu...
  Dobrze pamiętał, jak przed wieloma miesiącami wynajęto go na przewóz dwóch osób. Zainteresowany płacił ogromną sumę, na co Aldred przystał bez wahania lub choćby narady z załogą. Wtedy pierwszy raz poznał Kayleseca i jego towarzyszkę, która dość skrupulatnie odganiała się od końskich zalotów Aldreda. Widać było, że coś między nimi iskrzy, chodź oboje się tego wypierali. W każdym razie na dalekiej północy, gdzie nie sięgały od dawna wpływy ludzi, zacumowali w skutym lodem porcie. Dwoje podróżników wyruszyło w  zamieć i nie wróciło. Aldred, mało wierny z racji bycia piratem, szybko zadecydował o powrocie do Alaranii. Nikt normalny w końcu nie przeżyłby w takich koszmarnych warunkach. Opłaciło mu się to także dlatego, że zdobył z tej podróży nie tylko złoto, a także małą, pozłacaną pozytywkę...
  - Szybko się jej pozbyłeś, jak widzę, wymieniając - rzucił dziwne spojrzenie Berenice - na nią.
Avatar użytkownika
Aldred
Szukający drogi
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Berenika » Wt maja 20, 2014 7:29 pm

Berenika uniosła brew.
- Przepraszam? - spytała urażona, przenosząc wzrok na kapitana. - Wymieniona? A czy ja wyglądam jak towar, który można w skrzynkach przewozić? Albo, co gorsza, wykorzystywać podczas przewozu? - Zaśmiała się kpiąco, spuszczając lekko głowę. - Nie, panie kapitanie, nie, i powinien pan o tym wiedzieć. A jeśli pan nie wiedział, to już wie.
Oburzyła się już nie na żarty, odwracając się do Kayleseca.
- Byłeś piratem? - zapytała z wyrzutem i zdziwieniem.
Avatar użytkownika
Berenika
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Kaylesec » Wt maja 20, 2014 7:37 pm

Przez całą rozmowę mordował Aldreda wzrokiem, a jego ręka krążyła niebezpiecznie blisko rapiera przypiętego do pasa. Młody kapitan miał to do siebie, że czasem za dużo gadał.
Oderwał wzrok od "przyjaciela", zawieszając zmęczone spojrzenie na dziewczynie.
 - To przeszłość. Nie jestem z niej dumny. Znałem tylko taki styl życia, nie wiedziałem, że można inaczej. Teraz to już nic nieznaczący fakt. Nie chciałem być postrzegany jako ktoś taki.
 Westchnął cicho, po czym kiwnął głową w stronę Aldreda.
  - To jest kapitan, który zabierze cię na morze.
Ostatnio edytowano Wt maja 20, 2014 7:41 pm przez Kaylesec, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Postprzez Aldred » Wt maja 20, 2014 7:40 pm

Aldred przewrócił oczami.
  - No dobra, my tu pitu-pitu, a forsy dalej nie widzę.
 Otrzymawszy swoje wynagrodzenie, zważył sakiewkę w dłoni, po czym przypiął ją do pasa.
 - Czyli, reasumując: mam zabrać ją. - Wskazał palcem na Berenikę. - I popływać z nią dookoła przez dzień czy dwa? I tyle? Żadnych przewozów do nieznanych dotąd lądów? Pff - prychnął pogardliwie. - No za atrakcję turystyczną jeszcze nie robiłem... Dobra, niech mała ładuje się na "Rudowłosą". Zaraz wypływamy.
Avatar użytkownika
Aldred
Szukający drogi
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Berenika » Wt maja 20, 2014 7:53 pm

Wytrzeszczyła oczy, usłyszawszy słowa Kayleseca.
- Jak to? Nie płyniesz? Dlaczego? - Z każdym pytaniem coraz bardziej panikowała.
Zmrużyła oczy, przenosząc przeszywające spojrzenie na kapitana.
- Pierwsza sprawa, jaśnie panie - rzekła zirytowana - nie pokazuje się innych palcami. Druga: dopłacę. Trzecia: twój statek, z tego, co widzę, nie jest pasażerskim, więc o atrakcjach turystycznych raczej nie ma mowy. I dobrze, bo od dziecka marzę nie o okręcie wypchanym po burty wysoko urodzonymi, tylko o statku, który zabierze mnie daleko w morze i przy tym nie ulegnie, względnie, uszkodzeniom. DALEKO - podkreśliła, obdarowując mężczyznę chłodnym spojrzeniem. - W dodatku, mam na imię Berenika. Proszę to sobie zapamiętać.
Avatar użytkownika
Berenika
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Kaylesec » Wt maja 20, 2014 8:08 pm

Uśmiechnął się lekko, spuszczając wzrok.
  - Nie, musisz sama odbyć tę podróż. Ja skończyłem z moją przeszłością, i choć każda bryza przynosi wspomnienia, nie zamierzam więcej pojawiać się na morzu. Może tylko raz, ale to... - zamyślił się. - W ostateczności. Poza tym, jeśli faktycznie krąży nad tobą jakiś omen, to w twojej gestii leży to, byś mu sprostała. To twoje przeznaczenie, musisz mu stawić czoła.
  Odwrócił się do niej, lekko ujmując jej twarz.
  - Nie bój się. Nic złego ci się nie stanie. - Nachylił się do niej, szepcząc do ucha. - Aldred jest jaki jest, ale w głębi jest lojalny, choć tego za żadne skarby świata nie przyzna. Choć gdyby mu zapłacić wystarczająco dużo... - zachichotał, odsuwając się. - Nie martw się. Wszystko będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Postprzez Aldred » Wt maja 20, 2014 8:11 pm

- Jasne jasne, mała... - mruknął, siadając na burcie. Zastanawiał się, po kiego grzyba ten kretyn wypuszcza taką kobietę. Mógłby się z nią chociaż zabawić kilka razy, zanim by ją puścił. Dla Aldreda było to trochę niepojęte, lecz skwitował to wzruszeniem ramion.
  Siedział niedaleko nich, przyglądając się ich konwersacji. Gdyby nie wyuczona odporność, już dawno wypuściłby pawia, patrząc na to rzyganie tęczą, lecz dalej uparcie milczał, licząc, że w końcu skończą. Nie wytrzymał jednak i po chwili dało się słyszeć pełen znużenia i zniecierpliwienia ryk.
  - No dobra, cmoknijcie się i ładuj to swoje małe coś na statek - mruknął, wskakując na pokład i kierując się ku rufie.
Avatar użytkownika
Aldred
Szukający drogi
 
Rasa: Człowiek
Aura: Nieznana.
Wygląd:

Postprzez Berenika » Wt maja 20, 2014 8:42 pm

Uśmiechnęła się słabo, przykrywając jego dłonie swoimi.
- Czyli, że więcej się nie zobaczymy... - stwierdziła smutno, wpatrując się w jego szare oczy. - Dziękuję, Kaylesecu. Za wszystko.
Uściskała go na pożegnanie i pocałowała w policzek, uśmiechając się niewinnie.
Po chwili weszła na pokład "Rudowłosej", co rusz oglądając się przez ramię. Będzie za nim tęskniła, mimo iż nie znają się zbyt długo. Zaimponował jej swoją odwagą i szarmancją, pomijając fakt, że niegdyś był piratem, odciążającym innych ludzi z ich dóbr materialnych.
Odwróciła się do Aldreda i pokręciła głową, przewracając oczyma. Wątpiła, by wytrzymała z nim dłużej niż kilka dni, ale starała się patrzeć na to z drugiej strony - podróż będzie ciekawsza.
Avatar użytkownika
Berenika
Szukający drogi
 
   Ten gracz nie stworzył jeszcze postaci.

Postprzez Kaylesec » Wt maja 20, 2014 8:47 pm

Podążał za nią wzrokiem, gdy szła przez pokład w stronę Aldreda. Patrzył, jak statek odbija od portu i  poczyna zakręcać w stronę ujścia zatoki. Było to dla niego też trudne, chodź dziwne, zważając na bardzo krótki czas ich znajomości. Zdawał sobie sprawę, że nigdy nie spojrzy na inną tak samo jak na nią, lecz wiedział, że musi zrobić to, co powinno być zrobione.
  Westchnął cicho, zaciskając pięść.
  - To jeszcze nie koniec - mruknął. - Odnajdę cię, zobaczysz. Gdy będziesz wolna od wszelkich ograniczeń, odnajdę cię. I zabiorę tam, gdzie będziesz spokojna.
Avatar użytkownika
Kaylesec
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
 
Rasa: Człowiek
Aura: Aura nie zachwyca swą siłą, jest zupełnie przeciętna i słaba. Pośród innych emanacji ginie wręcz, przytłoczona przez pozostałe, zarówno ich siłą, zapachem, dźwiękiem, jak i poświatą. Sama bowiem nie roztacza wokół siebie nawet mgiełki. Osoby niezwykle wyczulone na odczytywanie emanacji mogłyby dostrzec przebłysk szafiru ślizgający się po jej powierzchni, jednak może to tylko złudzenie? Zdradliwe odbicie słońca na jej twardej powierzchni? Brak dźwięków raczej nikogo nie zaskakuje. Jeśli chodzi o jej kolorystykę, to aura wygląda jak pole bitwy, gdzie złoto i żelazo ścierają się ze sobą, znaczone grubymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Ich tłem jest cynkowe pole, spod którego przebija się ledwo widoczny cynowy podkład, niemal już zupełnie niewidoczny. Emanacja jest giętka i elastyczna oraz dość przyjemna w dotyku, mimo swojej szorstkości i ostrych krawędzi. Niesie ze sobą zapach ludzkiego potu, który miesza się z lekką morską bryzą i zapachem rumu. W smaku raczej ostra i przyjemnie słodko-kwaśna.
Wygląd: Widząc Kayle'a z daleka - a jest to dystans od około dwudziestu stóp do ledwo czterech, bo mniej więcej na tyle pozwoli ci się zbliżyć wyciągnięta przez niego szabla, skierowana ostrzejszym końcem w twoją pierś - pierwszymi rzeczami, które zauważysz obserwując tego wysokiego mężczyznę, na pewno będą jego długie włosy koloru pełnego brązu, którym wystarczy lekki ... (Więcej)
Uwagi: Jest praworęczny. Najczęście wpatruje się w oczy rozmówcy, prawie nie mrugając. Nie pali, ale to idealny kompan do picia. Jak sam to określa''
Lubi suto zjeść i tęgo ...
(Więcej)

Następna strona

Powrót do Rubidia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron