Profil użytkownika Chaldrion











Brak Awatara
[Ta karta była modyfikowana, zmiany nie zostały jeszcze zaakceptowane]

Ogólne

Potęga:
Imię: Chaldrion
Rasa: Człowiek
Wiek: 31


Aura

Przeciętna, żelazno-cynowa aura o nietypowym zapachu. Promienieje silną, topazową poświatą. Napełnia usta gorzko-ostrym smakiem. Dziwne, nienaturalne głosy i dźwięki mieszają się z trzaskiem płomieni, tworząc kakofonię demonicznych odgłosów. Aura ta jest twarda w dotyku.


Wygląd

Chaldrion jest wysokim na ponad 180cm, dobrze zbudowanym człowiekiem. Ma bladą cerę i wyraziste rysy twarzy. Właściwie nie byłaby to jakoś
specjalnie wyróżniająca się twarz, gdyby nie oczy. Źrenic nie da odróżnić się od czarnych tęczówek, a białka nie są białe, lecz pomarańczowe. Nosi
długie, czarne włosy opadające na ramiona. Kontrastują one ze srebrną zbroją płytową, stale przezeń noszoną. Ma godną postawę, jeszcze
bardziej podkreślaną przez pancerz. Na jego klatce piersiowej, zazwyczaj niewidocznej, widnieje czarna pieczęć w kształcie rozłożonych skrzydeł.
Krok Chaldriona jest mocny i stanowczy, mowa dumna.



Charakter

Jaki jest Chaldrion? To trudne pytanie, bo żeby znaleźć odpowiedź, trzeba rozróżnić jego samego i Neathura. Chaldrion zawsze był dumny, bardzo
dumny, nade wszystko cenił sobie honor. Zawsze jednak pomagał potrzebującym. Przez opętanie jego duma wzrosła jeszcze bardziej, ale wyrobił u
siebie także oportunistyczną naturę. Za swoje krzywdy mści z nawiązką, dysponując silną wolą, nie ulega łatwo innym i nie daje narzucić sobie ich
zdania. Ma wysoce rozwiniętą empatię, dzięki czemu wie, kiedy jest okłamywany. Kłamstw zresztą nienawidzi, a próbujących go oszukiwać
przekonuje, że to zły pomysł. Zazwyczaj skutecznie. W bogów wierzy i owszem. Uważa ich za kłamców, złodziei i rzeźników. Jak dotąd się nie
mścili. Nie tylko wobec nich jest arogancki- jest taki wobec wszystkich.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Wytrzymały,
Zwinność:
Percepcja:Przytępiony smak, Wyostrzony zm.mag,
Umysł:Silna wola,
Prezencja:Godny,

Cechy specjalne

Dostrzeganie niewidzialnego [Z]Umiejętność dostrzegania magii-a więc aur, przedmiotów za jej pomocą ukrytych itd.
Demoniczna furia [Z]Utrata kontroli nad ciałem na rzecz Neathura. Zwiększa się wtedy siła, szybkość i precyzja ciosów Chaldriona, kosztem odsłonięcia się na rany.

Umiejętności

Jeździectwo [O]
Odnajdywanie źródeł magii [W]
Pływanie [O]
Torturowanie [P]
Demonologia [O]
Piekielnologia [W]
Władanie mieczem [M]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Demonów [A]Wyuczona dzięki opętaniu. Pochodzi wyłącznie od demona i po pozbyciu się go natychmiast by zniknęłą.
Ognia [U]Naturalne zdolności, wzmocnione przez Neathura

Magiczne przedmioty

Ignis [ZAK]Ciężki miecz o ząbkowanym ostrzu. Jego rękojeść jest czarna, kolor ostrza zmienia się jak ogień-od głębokiej czerwieni do jaskrawej pomarańczy, nigdy nie będąc jednolitym. Ugodzony mieczem przeciwnik, często dostaje wysokiej gorączki, ostrze wywołuje też oparzenia ze względu na swą temperaturę.
Czarna pieczęć [ZAK]W kształcie skrzydeł, wykonana z metalu niewiadomego pochodzenia. Ułatwia i nasila kontakt z Neathurem.

Towarzysz


Historia

Wizja ciemności, szalony, barbarzyński splendor
Wiersz pradawnej, niekończącej się wojny
Wyryty w dzikiej skale pod widmowym miastem
Słońce krain mroku, czarna duma Władcy *

Od wielu dni byłem w drodze. Wymagał tego mój obecny zawód. Jako najemnik, podróżowałem z miejsca na miejsce, podążając za zarobkami,
przygodami i plotkami o tym, gdzie piwo lepsze. Żyć, nie umierać. Ostatnio miałem sporo zleceń. Znano mnie. Przez tych osiem lat, dobrze
nauczyłem się robić mieczem.
Wszystko zaczęło się w Valladon. Nie żeby dzieciństwo jakoś przystosowało mnie do trudów gościńca. Było spokojne, spokojne do bólu.
Wychowywałem się w bogatej rodzinie kupieckiej. Sam miałem później przejąć interes rodziców, więc byłem uczony na liczykrupę.
Aż do dnia, w którym spaliłem jeden z magazynów. Byłbym pewnie musiał uciekać z miasta, gdyby nie sposób, w jaki to zrobiłem. Otóż użyłem do
tego magii.
Nigdy wcześniej nie miałem u siebie takich zdolności. Bez żadnej przyczyny, po prostu wyczarowałem kulę ognia. Nie była jakaś specjalnie
spektakularna. Ale magazyn spaliła.
Rodzice nie przejęli się tym aż tak bardzo. Po pierwsze, skład był ubezpieczony, a poza tym, niebywale cieszyli się z ,,potężnego maga'' w
rodzinie. Zaraz też oddali mnie do terminu, do lokalnego maga.
Termin ów nie trwał zbyt długo. Mój nauczyciel był taki, jaki wedle wszelkich, ludowych prawideł powinien być mag. Miał więc długą szatę,
różdżkę i ogromne poczucie dumy. Za swój święty obowiązek uważał kazanie mi siedzieć nieustannie w księgach. Znudziło mnie to, więc
uciekłem. Z pieniędzy wyproszonych u rodziców zakupiłem miecz. I tak zacząłem pracować jako najemnik.
Zarobek był niezły, po jednym zleceniu dorobiłem się nawet srebrzonej zbroi płytowej. Był to dowód wdzięczności od jakiegoś lorda. Twierdził, że
uratowałem mu życie. Nie sprzeczałem się.
Już wtedy zacząłem się wyróżniać. Ciemni chłopkowie, trafiający się obficie po wsiach, uznawali mnie za błędnego rycerza. Niektórym
pomagałem. Teraz już chyba nikt za rycerza mnie nie weźmie.
Bo kto słyszał o cnotliwym paladynie z pomarańczową peleryną, zdobioną mrocznymi znakami, przytroczoną do pleców? Któryż z tych światłych
wojowników dzierżył w dłoni demoniczny miecz? I wreszcie: który z nich miał oczy, jakby wyszedł z Otchłani?
Tak. Opętanie ma swoje efekty uboczne.
Wizja ciemności, szalony, barbarzyński splendor
Wiersz pradawnej, niekończącej się wojny
Wyryty w dzikiej skale pod widmowym miastem
Słońce krain mroku, czarna duma Władcy *
Obrazy przesuwały się przed mymi oczyma. Oczami, które były zamknięte. By nie widzieć. By uciec od straszliwych wizji, od zespolenia z
demonem. Na próżno. Obrazy nie gasły, a demon nie ustępował. Łamał mnie, kruszył mą wolę. Już prawie nad sobą nie panowałem.
Wizje Otchłani nagle zniknęły.

Nadal przez jego ciało przetaczały się paroksyzmy bólu, ale czuł, że piekielna świadomość odstępuje od niego. Poddał się?
-Nie-zaśmiał się demon.-W końcu będziesz mój. A tymczasem...
Ból w piersi. Fala piekielnego ognia płynąca od serca do umysłu i dalej, po całym ciele. Świadomość demona. W sobie.
- Jesteśmy jednością-rzekł demon.
- Jesteśmy jednością-powtórzył Chaldrion zwielokrotnionym głosem.
- Ściągnij napierśnik-polecił demon. Opętany zrobił to niemal wbrew swej woli. Na lewej piersi widniał wizerunek rozpostartych, czarnych
skrzydeł.
- To mój znak-rzekł demon. - A teraz potrzebna ci odpowiednia broń. Ręka Chaldriona wyciągnęła się nad leżącym nieopodal prostym mieczem.
Broń otoczyły kłęby czarnego dymu, formując ząbki na ostrzu, rozszerzając go, zmieniając jego wygląd.
-To Ignis-rzekł demon. -Twoja nowa broń. Od teraz będziesz nią walczył. Weź go.
Chaldrion wziął miecz do ręki i w tym momencie poczuł, jak świadomość demona wycofuje się w głąb jego umysłu.
-Jestem Neathur-zdążyłem tylko usłyszeć, zanim jego druga świadomość zniknęła.

Chaldrion powoli doszedł do siebie po tym spotkaniu.
-Ja należę do ciebie?-zapytał Neathura.-To ty siedzisz we mnie. A ja to wykorzystam. Mieć demona jako sługę...
Na jego twarzy wykwitł drapieżny uśmiech. Nie było odpowiedzi.
Żyjemy w symbiozie. Nie wiem, jaki cel miał Neathur w opętaniu mnie, ale postanowiłem się go nie pozbywać.Zazwyczaj jest kontrolowany
przeze mniea, odzywając się tylko w moim umyśle i wspomagając swą siłą, umiejętnościami i magią.

______________________________________________________________________________
*Fragment ,,Triumph or Agony'' Rhapsody of Fire w nieznacznie zmienionym tłumaczeniu.

Dane gracza: Chaldrion

Nazwa użytkownika:
Chaldrion
Ranga:
Szukający drogi
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
Ranga:
Szukający drogi
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pt kwi 22, 2011 12:24 pm
Ostatnia wizyta:
So sty 06, 2018 12:10 am
Liczba postów:
47 | Znajdź posty użytkownika
(0.06% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
Pneumonia
Śr sie 21, 2013 5:24 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Kryształowe Królestwo
(Posty: 16 / 34.04% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Skraj Lasu] Niewidoma
(Posty: 11 / 23.40% postów użytkownika)
cron