Profil użytkownika Quidditch

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Quidditch
Rasa: Alarianie
Wiek: 15 lat


Aura

Być może jest to nieco zabiedzona aura - nie tak łatwo od razu ją wyczuć. Z drugiej strony kiedy już zwróci się na nią uwagę, uderza wręcz wrażenie, że ma potencjał by się rozwinąć i zaprezentować kiedyś godniej i dumniej. Póki co jest ledwie sztywnawym kokonem, z którego wyłonić może się przedziwne i piękne stworzenie. Struktura owa błyszczy młodzieńczo i radośnie, choć skrywa się w niej i sporo przemyśleń - trudno to jednak dostrzec, gdyż szafirowe zawirowania rozbrykanej poświaty przysłaniają widok, sama aura zaś chaotycznie zmienia swe natężenie pokazując coraz to inne barwy na miękkiej, leciutko chropowatej powierzchni zaskakująco przyjemnej w odbiorze, być może ze względu na brak ostrych zakończeń czy drzazg. Czasem zabawi tu delikatna złotawa smuga, niekiedy srebrne wężyki, innym zaś razem miedziane kreski lub cynowe groszki. Zmieniają się skocznie do rytmu odległych grzmotów, a obrazu całości dopełnia zapach potu i młodego ciała. Smak tego wszystkiego jest z kolei trudny do określenia - niekiedy wydaje się bardziej gorzkawy innym razem kwaśny - na pewno jednak nie jest męczący ni ciężki, ot taki niewinny.


Wygląd

Quidditch, jako chłopiec, prawie niczym się nie różnił od reszty kolegów. Jednak jego zainteresowanie magią było na tyle duże, że odbiło się to na jego wyglądzie i zachowaniu. Noszone przez niego ubrania były mu za duże lub za małe, pewnie dla tego, że był niższy od innych rówieśników i wolniej dorastał. Ponadto jego ubiór, wskazywał na niskie pochodzenie w hierarchii mieszkańców. To, że było wymiętoszone i pogniecione wskazywało również, że ciężko pracuje, i nie ma czasu ani chęci się przebierać jak arystokracja.
Duże oczy, koloru błękitnego. Blond włosy, rozczochrane i niezgrabnie spięte w warkocz. Chuda, blada postura, oraz energia która go otaczała w formie aury, wskazywała na to, że jest kimś wyjątkowym, nie tylko dla swoich rodziców, ale dla społeczeństwa. Często można spotkać go z mieczem-zabawką, jedyną pamiątką po jego ojcu i matce.


Charakter

Quidditch, jest miłym i uprzejmym chłopcem z nawykiem zwracania się do innych per pani/pan. Jego rówieśnicy często mu dokuczali i prowokowali do bójek. On sam jednak potrafił się obronić, lub walczyć o coś co jest mu bliskie. Ponadto, odczuwa respekt przed istotami potężnymi i charyzmatycznymi.
Rozumie innych ludzi pod względem zachowania i rzadko poprawia ich w postępowaniu i obnoszeniu się do niego.
Kiedyś powiedział: ''Człowiek jako człowiek, musi być człowiekiem ludzkim, oraz posiadać człowieczeństwo zdolne zrozumieć drugiego człowieka.''
Jak każdy dzieciak w jego wieku, lubi się wygłupiać, mimo to wie gdzie jest granica między dobrym żartem, a niewłaściwym upokarzaniem innych.
Quidditch Od zawsze interesował się światem. Potrafił nawet całymi dniami siedzieć w bibliotece wysłuchując - bo w tedy jeszcze nie umiał czytać, ani interpretować słów - niesamowitych historii od uczonych. Wkrótce jednak, po śmierci rodziców, mnisi nauczyli go podstaw ortografii i poprawnej pisowni do wystarczającego stopnia by młodzieniec mógł poprawnie tworzyć opowiadania, czy też po prostu zapisywać swoje myśli.
Chcąc wyrazić swoją artystyczną dusze, często przygrywa na lutni znane melodie, oraz własne utwory. Ponad to lubi rymować, a w szczególności tworzyć poezje.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Niezbyt wytrwały,
Zwinność:Niedokładny,
Percepcja:
Umysł:Niezbyt bystry,
Prezencja:Ładny, Nieokrzesany, Szarak,

Cechy specjalne


Umiejętności

Otwieranie zamków [P]
Skradanie się [P]
Wspinaczka [P]
Uniki [O]
Gra na instrumencie [lutnia] [P]
Poezja [O]
Przetrwanie [O]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rozkazy
Chaosu [N]
Energii [N]

Magiczne przedmioty

Towarzysz

Rufi
Jest to zwyczajny, szary kundel. Który został ''adoptowany'' i zabrany z rąk śmierci. Gdyby nie Quidditch, Rufi dawno by zdechł z wycieczenia i głodu. Ponadto, był dzikim psem, więc nikomu nie ufał, oprócz chłopakowi. I choć nikt nie wie dla czego, zostali najlepszymi przyjaciółmi. Wiek psa można określić jako średni, choć zapewne jest młodszy niż wygląda, ze względu na postarzające go blizny i długotrwałe wygłodzenie. Wzrostem sięga Quidditch'owi do bioder, ale możliwe, że mógłby urosnąć jeszcze parę centymetrów, zanim osiągnie pełną dojrzałość.

Historia

Zapytany o przeszłość, Quidditch oznajmił nieśmiało, że nie pamięta swoich narodzin, ale ponoć dla jego rodziców był to najpiękniejszy dzień w ich życiu. Oni sami od dłuższego czasu starali się o dziecko, ale obydwoje byli bezpłodni. Próbowali różnych sposobów, w tym: eliksirów, rytuałów czy też jakiejkolwiek magii.
Już mieli się pogodzić z swoim losem, gdy spotkali tajemniczego mężczyznę, który zaproponował im układ: ''Życie za życie.''
Jedno z nich musiało poświęcić siebie tracąc dusze by ich syn mógł się narodzić. Był to swego rodzaju pakt z diabłem. Możliwe nawet, że faktycznie był to posłaniec z piekła.
Rodzice Quidditch’a, byli mało rozmowni w kwestii jego dziedzictwa oraz pochodzenia, ale uznano że jest on Alarianin’em. Nie wyjaśnili mu jednak jakim cudem wciąż żyli, mimo umowy którą zawarli.
Pewnego poranka Quidditch zauważył, że jego rodziców coś trapi. Ne był to jednak brak pieniędzy, ani żywności, tylko coś głębszego.
Tego samego dnia, chłopak bawił się ze swoimi rówieśnikami w ''rycerzy i księżniczki''. Oczywiście on sam był rycerzem i prawie zawsze zwyciężał, dostając słodkie, choć niechciane przez niego całuski, od księżniczek. Lepszą nagrodą, było jednak widzieć poobijanych przeciwników i ich sińce po uderzeniach drewnianym mieczykiem.
Wracając do domu, Quidditch, szedł okrężną drogą, tą, którą zazwyczaj wracał gdy coś go gnębiło i tak jak dziś, chciał odpocząć po ciężkim dniu.
Na swojej drodze spotkał małego pieska, chudego i wygłodniałego. Patrzył na chłopaka swoimi wielkimi przerażonymi oczami. On również obawiał się bezpańskiego kundla, lecz coś mu kazało podejść bliżej. Pies zawarczał ostrzegawczo, mimo mizernej postury, miał ostre kły, które wytrzeszczał. Obydwoje powoli zbliżali się do siebie, zanim zdążyli zrobić jakikolwiek gwałtowny ruch, usłyszeli wybuch. Spoglądali na siebie, jakby czytali sobie w myślach, które mówiły ''muszę uciekać, jeszcze się spotkamy.''
Biegnąc do domu Quidditch, potykał się o kamienie na wzniesieniu, co znacznie go opóźniało. Gdy już dotarł do celu, napotkał swój dom w ruinie. Można było się domyślić, że był to zamach na życie jego rodziny. Najpewniej jego bliscy zostali zawaleni pod gruzami budynku. Chłopak starał się odsunąć ciężkie zawalisko, rozpaczając i krzycząc o pomoc. Jednak nic, ani nikt mu nie odpowiadał.
W końcu dał sobie spokój i bezsilnie usiadł na tym co zostało z jego domu.

Kilka dni później, żebrania i braku podstawowych racji żywnościowych, spotkał swojego ''przyjaciela''. Kundla. Znów wymienili między sobą spojrzenia, tym razem było to bardziej koleżeńskie typu ''Ty masz kłopoty, ja mam kłopoty, nie róbmy sobie więcej kłopotów.'' Szybko się ze sobą za kumplowali, działając razem pod przykrywką nocy – bo w biały dzień nikt nie jest aż taki głupi żeby kraść. – Szybko jednak zostali przyłapani na Świętokradztwie, co oburzyło głównego inspektora księgarni. Na szczęście, Quidditch był na tle przestraszony i bezbronny, że wzbudzał litość innych Użytkowników antykwariatu.
Mnisi i uczeni z pobliskiej wioski postanowili go adoptować, jako ucznia, ze względu na jego niezwykły dar słuchania. Nie chodziło tu o opowieści, czy rozumowanie słów, ale głownie o dyscyplinę.
Był to bardzo trudny okres w życiu w życiu Quidditch’a. Rzadko kiedy był w stanie podołać swoim obowiązkom, ale starał się i każdą pochwałę przyjmował z uśmiechem i dumą.
Chłopak miał 5 nauczycieli i 1 opiekuna. Często uprzedzano go by wybrał tylko jednego mentora, ale chęć pojęcia wiedzy i mocy przekraczały jego pohamowania. Żaden z nauczycieli nie miał zbytnio czasu, ani ochoty tłumaczyć cokolwiek Quidditch’owi, więc chłopak miał braki w wykształceniu i musiał się podporządkować rygorowi, panującemu w świątyniach, i innych placówkach z którymi miał kontakt.
Jego ulubionymi wykładowcami byli magowie od: Kręgów Przeznaczenia (Chaosu) i Kręgów Materii (Energii).

Ostatecznie bezpański pies, który towarzyszył Quidditch'owi, był tresowany przez specjalistów. Przez co był jeszcze bardziej wierny chłopakowi niż wcześniej i jeszcze bardziej niebezpieczny.
Chłopak jako 15 latek - czyli według norm społeczny, tak jak każdy mieszkaniec Alaranii - mógł opuścić siedzibę i ruszyć w świat. Zawsze ciągnęło go poza mury uczelni. Pragnął dowiedzieć się co się stało z jego bliskimi, ponieważ nie znaleziono ich ciał.
Młodzieniec wybrał karierę przestępcy nie z własnej woli ale z powodów dla których najłatwiej zdobyć informacje. Długowieczność mu nie groziła, osoby które egzystują w taki sposób nie mają łatwego życia. W każdym razie nie dożywają późnej starości.
Pędząc w nieznane, Quidditch szukał sprzymierzeńców takich, którym mógłby zaufać. Nie miał zbyt dużo pieniędzy, więc mógł liczyć tylko na przychylność losu, czy też innych podróżujących. Jedno wiedział na pewno: ''Nikt nie jest doskonały, ale tylko głupcy atakują innych bez pomocy innych osób''

Dane gracza: Quidditch

Nazwa użytkownika:
Quidditch
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pt wrz 14, 2018 5:54 pm
Ostatnia wizyta:
Śr lis 21, 2018 4:35 pm
Liczba postów:
9 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.13 posty dziennie)
Ostatni post:
[Droga z wioski do miasta] Kiepski początek przygody...
Śr lis 21, 2018 7:40 am
Najaktywniejszy w dziale:
Grydania
(Posty: 6 / 66.67% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Droga z wioski do miasta] Kiepski początek przygody...
(Posty: 6 / 66.67% postów użytkownika)
cron