Profil użytkownika Sitrina

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Sitrina Shiervelt
Rasa: Pokusa
Wiek: 120 lat


Aura

Emanacja charakteryzuje się średnią siłą magiczną i zaskakuje poświatą w odcieniach łagodnego szmaragdu i niebezpiecznego rubinu, które od czasu do czasu mieszają się ze sobą, tworząc iluzję zachodzącego słońca. Powłoka nie jest typowa, ponieważ składa się z dwóch warstw, które często zamieniają się ze sobą miejscami. Obie są niczym z czystego żelaza, posiadają też kobaltowe plamy ułożone w dość nieregularny sposób. Odróżnia je od siebie jedynie to, iż jedną z nich pokrywa także gesty miedziany pył. Wokół panuje mroczna cisza, która pochłania każdy, choćby najdelikatniejszy dźwięk. Nic się przez nią nie przedrze, nawet szept. Jeszcze bardziej zaskakuje smród siarki połączony z cudowną wonią lilii, która wcale nie słabnie, wręcz przeciwnie jest równie intensywna co ów mniej przyjemny zapach. W dotyku powierzchnia jest bardzo twarda i wcale nie przeszkadza jej to w byciu zjawiskowo elastyczną. Ponadto posiada ostre jak brzytwa brzegi, wśród których skrył się czerwonawy puch kuszący swą aksamitnością. Na koniec pozostawia po sobie dziwny posmak, z jednej strony gorzki, ale także dosyć pikantny, potęgujący pragnienie.


Wygląd

SITRINA


CIAŁO


Pokusy z reguły nie należą do istot brzydkich, a Sitrina nie jest pod tym względem jakimkolwiek wyjątkiem. Jej piekielna forma obdarzona została nadzwyczaj kuszącym ciałem, obejmującym imponujący, lecz pozbawiony przesady biust, świetnie komponujący się z jej szczupłą, acz nie chudą sylwetką oraz krągłymi biodrami. Wzrost pokuski wynosi około pięć i dwie trzecie stopy (170cm), a jej nogi, choć nie najdłuższe, zdecydowanie można określić mianem nadzwyczaj kształtnych, gdyż linie ciągnące się od bioder aż po koniuszki palców przybierają zmysłową figurę. Równie pięknym, choć wymagającym bardziej subtelnego oka, elementem ciała Sitriny są także jej ramiona, płynnie wyznaczając kształtny wywijas od szyi aż po ręce. Obrazu dopełnia płaski brzuch oraz kształtne biodra. Z jej łopatek wyrasta para nietoperzych, dosyć wąskich oraz okazałych skrzydeł, zdecydowanie niemogących konkurować z tymi anielskimi, choć pokusie to zdecydowanie odpowiada. Woli te poręczne, nieco długie, ale mogące bardzo łatwo złożyć się i zajmować mało miejsca; mają żelazną barwę, podobną do tej z ich rogów. Z miejsca, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, wyrasta jej długi na pięć stóp, wąski ogon o ciemnej barwie, zakończony długą na około dwie trzecie stopy strefą wypełnioną niewielkimi wypustkami po jednej stronie.

TWARZ


Sitrina posiada trójkątną twarz z wydajnymi kośćmi policzkowymi oraz kształtnym podbródkiem, nieróżniącą się zbytnio od tej, którą posiadała za życia, a jedynie nieco wygładzoną, zupełnie niczym rzeźba udoskonalona dłutem najlepszego pośród rzeźbiarzy. Na policzkach znajdują się po dwie czerwone, wyblakłe już barwy wojenne w kształcie strzałek, większej z góry, a małej z dołu. Na skronie oraz czoło opada jej burza krótkich, gęstych włosów o wyblakłej, jasnoniebieskiej barwie, nie zawijając się przy tym w kłębki, a układając w pojedyncze, krótkie pasma, całkiem szerokie. Włosy sięgają nie dalej niż końcówki szyi pokusy. Spod nich wystaje para podłużnych, ostro zakończonych uszu podobnych do elfkickich, jednak różniących się w szczegółach. Tuż nad nimi objawia się para rogów – prostych w swej budowie, zakrzywionych ku wnętrzu głowy, krótkich, segmentowanych o barwie żelaza, miejscami przechodząc w kolor rdzy. Podobnej, jasnobłękitnej barwy są brwi Sitriny oraz dosyć długie rzęsy, spod których na świat wyglądają oczy o barwie płomieni, uformowane w piękny kształt o wyrazistych granicach. Pomiędzy nim znajduje się nasada dosyć krótkiego, ale wyrazistego nosa, zagiętego nieco do góry, o niewielkich nozdrzach, ale wysokiej nasadzie. Tuż pod nim znajdują się pełne, zaróżowiałe oraz kuszące usta pokusy.

UBIÓR


Pokusa zdecydowanie nie lubi stylu, który preferuje większość spośród jej sióstr, gdy mogą sobie pozwolić na wyrażanie prawdziwej siebie – nie przepada za skąpymi strojami, pokazującymi więcej niż zakrywającymi, agresywnie wołającymi do prymitywnych instynktów. Jej sposób ubioru jest zdecydowanie bardziej skromny, choć i tak znalazłoby się niemało ludzi, którzy nazwaliby go odważnym. Suknie nie należą do jej ulubionej garderoby i zakłada je tylko przy przymusie oraz w chwilach, gdy akurat ma odpowiedni do tego nastrój. O wiele częściej preferuje strój, który przypomina skórzane zbroje, tak bardzo lubiane przez najemników, bądź też dosyć swobodny ubiór przynoszący na myśl podróżnika, którym w ostateczności przecież jest. Dlatego też dominują u niej spodnie o pełnej długości, dosyć wysokie buty, a także koszule z długimi ramionami. Nie, żeby wstydziła się swojego ciała, ale uważa, że zdecydowanie ciekawiej jest, gdy ktoś musi się nieco potrudzić, aby się do owego dostać.

MIMIKA, MOWA CIAŁA, GŁOS


Sposób bycia Sitriny jest nadzwyczaj otwarty; całe jej ciało porusza się w sposób swobodny niezależnie od sytuacji, w której się znajduje. Jej ręce często błąkają się po elementach otoczenia, badając je zupełnie śmiało, a siedzi zawsze tak, jak jest jej to wygodnie – często w pozycji, którą wielu uznałoby za nadzwyczaj kuszącą. W jej oczach ogniki rozbawienia oraz figlarności mieszają się nieustannie z tymi świadczącymi o inteligencji. Mięśnie jej twarzy niezwykle czule reagują na wszystkie wydarzenia, przez co emocje są doskonale na niej widoczne, co tylko pogłębia otwartą mowę ciała oraz sprawia, że tym łatwiej sprawiać pokusie wrażenie otwartej osoby. Posiada stosunkowo dźwięczny głos, ale nie wyróżniający się niczym szczególnym, może jedynie poza często pojawiającym się w nim delikatnym załamaniom, przez co Sinitra sprawia wrażenie, jakby w każdej chwili mogła się roześmiać.

PRZEBRANIE - CARA


Siostra Sitriny posiada mniej kształtne ciało, mniej szczupłe, a także obdarzone mniejszymi gabarytami. Nie mówiąc oczywiście o tym, że brakuje jej piekielnych elementów. Twarz Cary jest bardziej okrągła niż trójkątna, jej oczy są szersze i bardziej płaskie, a do tego szarej barwy. Jej brwi są ciemnego koloru, zaś nieco dłuższe od siostrzanych, sięgające do łopatek włosy – siwego. Jej barwy wojenne na policzkach wciąż są kompletne, obdarzone żywym kolorem. Cara różni się od pokusy także swoim zachowaniem, które jest zdecydowanie bardziej zdystansowane oraz mniej swobodne. Jej głos jest niemal identyczny do siostrzanego, choć wypowiadany zgoła innym, jakby smutniejszym i na pewno spokojniejszym tonem. Przede wszystkim jednak różni je sposób poruszania; rycerka nie czuje się pewnie w ciele pokusy, dlatego często jest spięta. Wyjątki stanowią momenty, w których udaje jej się zapomnieć o tym aspekcie. Ubiera się także zgoła inaczej, zdecydowanie preferując pancerze czy tuniki.


Charakter

SITRINA


Nie byłaby pokusą, gdyby nie posiadała nadzwyczajnej chuci, która jednak w jej przypadku nawet za życia przekraczała poziom typowy dla przeciętnej diablicy. W swym nowym ciele, przepełnionym piekielnym wpływem, wszelkie więzy niegdyś krępujące ją w tym aspekcie przestały istnieć, a Sitrina w pełni poddała się pożądaniu, stając się panseksualną nimfomanką, gotową zawstydzić liczne spośród innych pokus. Nie jest w stanie kontrolować tej chęci, która to bardziej wpływa na jej los niźli cokolwiek innego. Często przez to pakuje się w dziwaczne sytuacje, ale przez to także staje się osobą nadzwyczaj otwartą, nie tylko na płaszczyźnie własnego ciała, ale także i ogólnie w relacjach z innymi istotami. Jest bardzo skora do akceptacji idei, które dla innych wydają się być wstydliwe bądź też po prostu nie na miejscu. Dlatego też nie można oczekiwać od niej zachowania jakiegokolwiek tabu, wprost mówi o przemilczanych często prawdach oraz aspektach świata.

Od pokusy odróżnia ją jednak to, iż, posiadając całkiem sporo ze swoich dawnych wspomnień, żywi dosyć głęboką pogardę do innych piekielnych; przede wszystkim przez fakt, iż ci tak łatwo akceptują swój własny los oraz nie walczą o samostanowienie. Oprócz tego pozostały z niej pewne naleciałości z jej niebiańskiej rodziny – patrzy na Niebiosa jak na upragniony dom, a choć niebian traktuje z reguły jako nieco głupkowate istoty, to jednak mocno im zazdrości. Uważa się za godną kroczenia pośród nich i to uczucie popycha ją do polowania na swych piekielnych braci. Nie łudzi się jednak, że w ten sposób zdoła zyskać przebaczenie czy podziw Pana; chce raczej pokazać tej boskiej istocie, jak bardzo zwykła, pogardzona przez niego pokusa, jest w stanie wiele zdziałać w porównaniu do jego własnych sług.

Do siostry, z którą dzieli ciało, ma stosunek dosyć przyjacielski – w tak dużym stopniu, że aż podejrzliwy. Działania podejmowane odnośnie Cary są bardzo na jej rękę, jak chociażby pozwolenie na kontrolowanie jej ciała przez większą część czasu, a także zdejmowanie medalionu w chwili, gdy pokusa oddaje się swojej rozkoszy; Cara nie jest zmuszona oglądać oraz odczuwać tego wszystkiego. Jednakże Sitrina zdecydowanie nie szczędzi siostrze uwag oraz drobnych złośliwości wynikających z diametralnej różnicy poglądów oraz sposobu życia ich dwójki. Często się przekomarzają, na ile pozwala to działanie medalionu, pokusa także nierzadko rzuca bezczelne, dwuznaczne komentarze, mocno zawstydzające szlachetną Carę. Mimo to jednak Sitrina jest szczerze zdecydowana pomóc swojej bliźniaczce w odzyskaniu jej ciała, a po drodze również w pozabijaniu kilku piekielnych czy pomocy potrzebującym.

CARA


Od zawsze płonął w niej ogień walki, które zdawała się ugaszać jedynie jej silna wola oraz wychowanie na przyszłego niebianina; nie da się jednak ukrywać, że środkowa co do wieku siostra jest impulsywna oraz porywcza, choć dzięki kolejnym latom doświadczenia nauczyła się samokontroli oraz dyscypliny. Mimo to w wyjątkowo emocjonalnych sytuacjach ujawnia się jej mniej uporządkowana strona umysłu, nierzadko popychając do czynów wielkich, ale i nierozsądnych. Cara kocha walkę, którą to uznaje za główny cel swojego życia. Oddana do granic Niebiosom, zdecydowana jest służyć im tak, jak potrafi najlepiej – klingą własnego miecza. Poznała w życiu całkiem sporo palladynów, z którymi bardzo chętnie się utożsamia, a którzy i ją uważają niemal za jedną z nich. Ich wartości mają dla niej szczególne znaczenie, podobnie jak podoba jej się ich sposób życia.

Carę przepełnia także jednak tęsknota, a pewien cień ostatnich dziesięcioleci rzucił na kobietę poważny cień; pozbawiona niemal całego swojego przeszłego życia, swojego ukochanego męża oraz dzieci, zmuszona była do życia w maleńkim kawałku zaczarowanej skały, przeżywając chwile należące do innych ludzi – osób noszących właśnie naszyjnik. Bez wątpienia sprawiło to, że poznała zupełnie nowe aspekty życia, niektóre dosyć mroczne, ale i nie najlepiej wpłynęło na jej zdrowie psychiczne, zaszczepiając w jej duszy smutek oraz egzystencjalne wątpliwości. Zyskanie ciała, które tak bardzo przypomina jej własne, oraz wizja odzyskania takowego sprawiły, że jednak jej załamanie znacznie osłabło. Wciąż jednak tkwi w niej tęsknota; bardzo chce zobaczyć własnego męża, choć wie, że udanie się do Niebios jest niemożliwe – nie ma pojęcia o Upadku anioła – i liczy, że uda się go kiedyś spotkać, podczas jakiejś misji, kiedy ich drogi się przetną. Jednocześnie boi się tego spotkania i tego, iż niebianin nie uwierzy, że to naprawdę ona. Boi się także spotkania ze swoimi dziećmi, które teraz – jeżeli wciąż żyją – to są już starcami. Obawia się, że tego widoku nie mogłaby znieść, a także tego, iż rozpoznają jej piekielne ciało i wyciągną błędne wnioski.

Do Sitriny odnosi się nie do końca ufnie; pamięta, że jej siostra zawsze była najbardziej inteligentna i przebiegła z całej trójki, a także bardzo tajemnicza więc podejrzewa ją o ukryte intencje. Nie jest jednak pewna, czy ma jakiekolwiek wyjście – zamknięta w medalionie może tkwić tam przez wieki albo też przyjąć dar w postaci niemal własnego ciała oraz wykorzystać go do zrobienia czegoś dobrego. Zdecydowała się na to drugie, wietrząc wszędzie podstęp. Szczególnie obawia się tych chwil, w których pokusa zdejmuje medalion – z jednej strony jest jej wdzięczna, że oszczędza jej takiego widoku, z drugiej jednak tkwi w niej obawa, że podczas tych chwil Sitrina coś knuje. Przeszkadza jej dosyć mocno także sposób bycia pokusy, ale trawi go, zdając sobie sprawę, że i tak dostaje o wiele więcej, niż mogłaby oczekiwać.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Raczej wytrwały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Silna wola,
Prezencja:Piękny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Czytanie w myślach [D]Jak wszystkie pokusy, także i Sitrina jest w stanie odczytywać myśli innych osób - zarówno powierzchowne, jak i te znajdujące się głębiej w ich umysłach - za pośrednictwem zwykłego dotyku. Możliwości pokusy są jednak w znacznym stopniu ograniczone przez jej obecną siłę psychiczną, a im umysł bardziej odmienny od ludzkiego, tym bardziej ową osłabiają. Długość kontaktu także ma bardzo istotne znaczenie. Oprócz tego Sitrina nie jest w stanie w jakikolwiek sposób wpływać dzięki tej zdolności na umysły, myśli czy emocji innych istot.
Zdolność przemian [D]Pokusa jest w stanie przybrać postać każdej ludzkiej kobiety, kopiując niemal każdy aspekt jej ciała - nie jest to iluzja, a fizyczna przemiana, przez co nie tylko zmysły są przez nią oszukiwane, ale i sama rzeczywistość. Ograniczeniem jednak są wszelkie odstępstwa od ludzkiej normy - samo przybranie elfich uszu nie jest najłatwiejsze. Pokusa zwykła uzupełniać te braki za pośrednictwem nauczonej dokładnie do tego celu magii iluzji, która to umożliwia jej przybieranie również bardziej egzotycznych kształtów. W ostatnim czasie jednak przebywa - z małymi wyjątkami - tylko i wyłącznie w postaci Cary, pozwalając siostrze czuć się komfortowo we własnej skórze.
Latanie [D]Para skrzydeł umożliwia jej latanie, a choć ograniczone pod względem rozmiarów skrzydła nie pozwalają jej na osiąganie wielkich prędkości, to rekompensują to wielką zwinnością oraz zwrotnością.
Dwie dusze - jedno ciało [D]Naszyjnik noszony przez Sitrinę sprawia, że ta dzieli swoje ciało z duszą swojej siostry. Poprzez to każda z nich jest w stanie osobno kontrolować pokusę, przez cały czas będąc świadomą wszystkich impulsów dochodzących do piekielnego umysłu, ale nie tego, co dzieje się wewnątrz niego. Przejęcie kontroli przez każdą z sióstr wiąże się z odpowiednimi możliwościami, głównie objawiającymi się przez różnorodne opanowane przez nie umiejętności.

Umiejętności

Walka mieczem (Cara) [M]
Taktyka (Cara) [W]
Kulturoznawstwo (Cara) [W]
Uniki (Sitrina i Cara) [W]
Przetrwanie (Sitrina i Cara) [W]
Jeździectwo (Sitrina i Cara) [W]
Polowanie (Sitrina i Cara) [W]
Niebianologia (Sitrina i Cara) [O]
Manipulacja (Sitrina) [M]
Ars amatoria (Sitrina) [M]
Szpiegostwo (Sitrina) [W]
Kusznictwo (Sitrina) [W]
Aktorstwo (Sitrina) [W]
Piekielnologia (Sitrina) [W]
Walka mieczem (Sitrina) [W]
Torturowanie (Sitrina) [O]
Etykieta (Sitrina) [O]
Polityka (Sitrina) [O]
Skrytobójstwo (Sitrina) [O]
Bestiologia (Sitrina) [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Pustki [A](Sitrina)

Magiczne przedmioty

Magazyn Duszy [ART]Niewielki, kamienny prostopadłościan, rozmiarami przypominający korek do butelki z winem, bez problemu mieszczący się w dłoni, a nawet w ustach. Wykonany jej z nietypowego pierwiastka, przypominającego właściwościami zwykłą skałę, jednak oznaczający się większą wytrzymałością oraz – co bardziej istotne – podatnością na magię. Na dolnej części prostopadłościanu znajduje się niewielki, runiczny krąg, lśniący magią. Z drugiej strony przyczepiony jej pierścień, przez który przewleczono sznurek z końskiego włosia. Naszyjnik jest w istocie pojemnikiem na duszę, w którym znajduje się obecnie siostra Sitriny, Cara. Dusza ta nie jest w stanie samoistnie istnieć poza naszyjnikiem czy odbierać sygnały ze świata zewnętrznego, potrzebuje do tego osoby, którą mogłaby „opętać”. Gdy znajduje się na czyjejś szyi, jest w stanie odbierać wszystko, co odczuwa zmysłami dana osoba, ale nie jest w stanie przeniknąć do jej umysłu czy odczytać myśli, a tym bardziej na nie wpłynąć. Może jedynie spróbować przejąć kontrolę nad ciałem danej osoby, wciąż nie mając dostępu do jej umysłu czy wspomnień. W przypadku osób o mniejszej sile woli jest w stanie wymusić „opętanie”, jednak w innych sytuacjach musi liczyć na dobrą wolę takiego człowieka. Dusza człowieka „opętanego” przez Carę wciąż rejestruje wszystko, co dusza rycerki robi z jej ciałem.

Towarzysz


Historia

Ród Shiervelt zamieszkujący Demarę od wieków związany jest bardzo blisko z Niebiosami; jego członkowie w dużej części zostali wywyższeni ponad innych sługów Pana oraz dostąpili odrodzenia w Niebie. Rodzina legenda mówi o założycielu całego roku, Shiervelcie, który jako pierwszy z rodziny stał się Duchem Światłości, a następnie powrócił na ziemię, aby przekazać swoim dzieciom oraz dzieciom ich dzieci drogę ku wiecznemu życiu w chwale; jak we wszystkich legendach, i w tej bez wątpienia kryje się ziarno prawdy. Członkowie tego rodu utrzymują bowiem całkiem szerokie kontakty ze swoimi niebiańskimi krewnymi, choć z reguły nie sięgają one wyżej niż do trzeciego pokolenia. Widok niebiańskiego prapradziadka wpadającego w odwiedziny nawet dla nich jest czymś niezwykłym. Delinard narodził się jako pierworodny syn oraz był szkolony na wojownika Pana – rycerza oddanemu służbie Niebios, przypominającego nieco ludzkiego odpowiednika palladynów. Shiria natomiast była kobietą z północy, amazonką, dumną i zdolną wojowniczką, ale także i piękną istotą, obdarzoną nietypową dla tego regionu, siwą barwą włosów. Poznali się podczas polowania na diabła, który to bliskim ich obydwu zalazł za skórę. Walkę udało im się wygrać jedynie dzięki ich połączonych siłom, a i tak zostali ciężko ranni. Tak zaczęła się ich znajomość, która prostą drogą prowadziła do miłości. Rodzina Shierveltów początkowo miała obawy przed ślubem dziedzica z jakby nie patrzeć dzikuską, ale po bliższym poznaniu przekonali się, że ta ma to, co najważniejsze – dobre serce.

Większą radość niż ślub przyniosły tylko wieści, iż Shiria spodziewa się dziecka; obydwoje z rodziców mieli nadzieję na silnego, zdrowego syna, lecz ku największemu zdumieniu zarówno ich, jak i całej rodziny... narodziły się trojaczki. Wywołało to jednak tylko jeszcze większe fale radości, a kiedy przyszło do nadania im imion.... Delinard i Shiria zdecydowali się na nietypowe rozwiązanie; ich córki miały się odtąd zwać kolejno: Sitrina, Cara oraz Doren, tak samo jak jeziora na północ od miasta i jak legendarne księżniczki. Żadne z nich nie chciało, aby ich potomstwo wyrastało na panie dworu, jakich nie było znowu aż tak mało w rodzie, jednak owe imiona miały przynieść im coś innego – księżniczki były jakby nie patrzeć silnymi kobietami, które nie zamierzały tak łatwo poddać się niesprawiedliwemu losowi. Zarówno rycerz, jak i amazonka pragnęli, aby ich córki wyrosły na zdolne wojowniczki w służbie Pana. W ową stronę także nakierowane było całe ich dzieciństwo.

Małe wzrastały więc w duchu pobożności oraz posiadając najlepsze wzory, jakie tylko można sobie było wymarzyć – pomijając ich rodziców, ich niebiańscy przodkowie dosyć często wpadali z wizytą, zachwyceni małymi trojaczkami. Te zaś szybko rosły, prędko zaczęły chodzić i gaworzyć, zaś niedługo potem okazało się, iż są całkowicie nierozłączne. W trójkę poznawały świat, zachwycając się coraz to nowymi rzeczami oraz wspólnie radząc sobie z kolejnymi przeciwnościami losu, który jeszcze nie był jednak dla nich nazbyt surowy. Do dziewiątego roku życia prowadziły dosyć beztroskie życie – zdecydowanie dla nich, choć nieco mniej dla otoczenia. Albowiem chociaż pochodziły z rodziny o olbrzymiej, niebiańskiej tradycji, a także nie mogły narzekać na brak zainteresowania ze strony rodziców, to jednak owa dzika krew w ich żyłach sprawiała, że nauki kapłanów oraz starania, aby stały się łagodnymi dziewczętami, raczej nie miały szans na powodzenie. Choć potrafiły rozrabiać, to z reguły nie było to nic poważnego; o wiele bardziej kłopotliwie się zrobiło, gdy małe wykształciły w sobie empatię, a co za tym szło – zdolność kłamania. A ku temu miały niezwykłe narzędzie; nawet ich rodzice mieli czasami trudności z rozpoznaniem, która z nich jest która. Dla człowieka zupełnie innego było to wyzwanie nie do pokonania. Trojaczki nie wahały się bawić swoimi możliwościami, wprowadzając zamęt co do ich tożsamości nie tylko w okolicy, ale i we własnym domu.

Gdy skończyły siedem lat, ich rodzice ostatecznie zostali przekonani, iż ich córkom nie jest pisany ani żywot panien dworskich, ani kapłanek, czy też uzdrowicielek; temperament sióstr oraz kierunek, w którym rozwijały się ich zdolności wyraźnie wskazywał, że najlepszym rozwiązaniem dla nich byłoby zrealizowanie się jako wojowniczki Pana. Dlatego też niedługo potem rozpoczął się ich trening, prowadzony zarówno przez ich ojca, jak nakazywała tradycja, matkę – co już stanowiło swoistą ekstrawagancję – ale także okazjonalnie przez palladynów z rodziny oraz ich członków wciąż chodzących w swych cielesnych powłokach, jak i przy pomocy specjalnie wynajmowanych nauczycieli. W związku z tym siostry otrzymywały całkiem urozmaicony oraz wszechstronny trening, w największym stopniu jednak skupiając się na władaniu najdoskonalszą, najbardziej prezentacyjną bronią, czyli mieczem. Był to okres, w którym zaczynał się wyrabiać charakter dziewczynek; każda z nich rozwijała się, ale także zaczynała posiadać swoje własne, indywidualne cechy, których wcześniej nie tak łatwo było ujawnić. Najstarsza z nich, Sitrina, oznaczała się największym sprytem pośród sióstr; zawsze najłatwiej przychodziło jej odnajdywanie wyjścia z sytuacji, najszybciej chłonęła wiedzę i to zawsze ona była wybierana do wyjaśniania różnego rodzaju spraw oraz rozwiązywanie problemów wymagających ruszeniem głową. Oczywiście szkoliła się we władaniu mieczem, ale oprócz tego umiłowała także broń dystansową, szczególnie zaś kuszę, podziwiając przewagę, którą dają nad przeciwnikiem. Jej o kilka minut młodsza siostra, Cara, posiadła zaś bitewny zapał oraz morze inicjatywy, której brakowało Sitrinie. Oprócz miecza samego w sobie fascynowały ją także inne rodzaje broni białej, w której to stała się nadzwyczaj sprawna. Najmłodsza z sióstr została natomiast obdarzona naturalnym talentem przywódczym oraz nadzwyczajną empatią; to ona zawsze miała ostatnie słowo pośród sióstr i to jej najlepiej wychodziły wszelkiego rodzaju „negocjacje” ze światem wewnętrznym. W boju oddała się ćwiczeniu z bronią drzewcową, w której to widziała narzędzie może i nie imponujące, ale nadzwyczaj praktyczne.

Siostry obdarzone legendarnymi mieniami dorastały oraz ćwiczyły razem aż do dwunastego roku życia, po którym to powinny zostać przydzielone jako giermkowie do poszukujących ucznia rycerzy; kłopotliwym jednak okazało się odnalezienie dla nich złotego środka, gdyż nie tak wiele osób było gotowych przyjąć dziewczynę pod swe skrzydła, a jeszcze trudniej było rozdzielić trojaczki. Okazja jednak w końcu się pojawiła w postaci trójki synów pewnego księcia, dorosłych oraz zasłużonych, którzy postanowili przyjąć po jednej z sióstr. W ten sposób nie tylko zyskały godnych nauczycieli, ale także wciąż mogły być razem, choć już nie oczywiście w tak wielkim stopniu. Każda z nich była trenowana osobno, także ich obowiązki się różniły, jednak mieszkały razem oraz widziały się codziennie. W tym czasie zaczęły się też bardzo indywidualizować, zwłaszcza w porównaniu do ich wcześniejszego życia. U wszystkich z nich pojawiły się osobne cechy, pchając je niemal w stronę Nieba. Zza wyjątkiem Sitriny...

Najstarsza z sióstr na przestrzeni pierwszego roku spędzonego w nowym otoczeniu, z nowymi ludźmi, w dodatku w takim wieku, zaczęła w sobie odkrywać coś... niepokojącego. Z początku było to tylko uczucie oraz myśli, o których słyszała, jak kapłan potępia je i przestrzega przed nimi, mówiąc kazania na te tematy, które dzieciom z reguły umykają, a dla niej zaczęły się stawać przerażająco zrozumiałe. Próbowała z tym walczyć z wszelkich sił, ale w końcu nie zdołała pokonać własnego ciała; zaczęło się delikatnie, choć i to wywoływało już fale wyrzutów sumienia oraz wstydu u Sitriny. To jednak dało się dosyć stosunkowo łatwo ukryć, gorzej jednak, gdy ciało kobiety coraz bardziej zagłębiało się w owe sidła, coraz częściej popychając ją w skrajne sytuacje, z których jednak udawało się jej ujść bez szwanku, szczególnie dzięki swojemu sprytowi. Sprawy jednak znacznie bardziej pogorszyły się w dwa lata po przybyciu jej do zamku książęcego, kiedy to po raz pierwszy zdarzyło jej się podzielić tą żądzą z drugim człowiekiem. Tutaj już nie mogła tak łatwo tego ukryć; nie byłoby może tak źle, gdyby na tym jednym razie się skończyło, ale ciągle nienazwane łaknienie pchało ją do przodu, z reguły w najbardziej szkodliwy sposób oraz w najbardziej nieodpowiednich chwilach. Dziewczyna zaczęła wokół siebie tworzyć sieć kłamstw, w której coraz to bardziej się plątała, a stos jej tajemnic rósł z każdym miesiącem, ciążąc jej na sercu coraz bardziej, zwłaszcza iż nie zdradzała ich nawet swoim dwóm siostrom, które to niegdyś wiedziały o niej wszystko, podobnież jak ona o nich. Nie mogło się coś takiego odbyć bez echa, dlatego oddaliła się od Cary i Doren, czego dwie siostry nie potrafiły zrozumieć; Sitrina coraz to mniej chętnie spędzała czas w ich towarzystwie, obawiając się dwóch ludzi, którzy znali ją najlepiej i którzy szybko odkryliby prawdę. Tendencje najstarszej spośród trojaczek stały się niemal autodestrukcyjne, tym bardziej jednak skupiła się na treningu, chcąc przynajmniej w nim odnaleźć zapomnienie od kłopotów, które ciążyły na jej sercu. Stało się to nadzwyczaj kłopotliwe, gdy jej problemy dotknęły także jej nauczyciela, a pożądające coraz więcej ciało po raz kolejny postawiło ją w rozpaczliwej sytuacji.

Ostatnie lata treningu rycerskiego były wyjątkowo wypełnione stresem, który bynajmniej nie płynął z samej nauki oraz presji stawania się coraz lepszą, ale z braku drogi, którą Sitrina mogłaby uciec od swoich problemów. Zmuszona więc była zamykać wszystkie zmartwienia w sobie oraz przeć wciąż do przodu. Wiele razy widziała swoje siostry, które stały się dla siebie o wiele bardziej bliskie, niż kiedykolwiek wcześniej; kiedy Sitrina się od nich odsunęła, więź pomiędzy nimi otrzymała szansę, aby jeszcze bardziej się wzmocnić. Najstarsza z trojaczek próbowała nawiązać z nimi ponownie nić porozumienia, ale nie zakończyło się to sukcesem – zbyt bardzo skrywała się w cieniu, w obawie, aby nie dostrzeżono jej odmienności, aby móc przebywać wraz ze skąpanymi w świetle, kwitnącymi siostrami. Tak wszystko układało się aż do chwili, gdy siostry osiągnęły osiemnasty rok życia oraz nadszedł czas, aby oficjalnie pasowano je na rycerzy. Stało się to w samym zamku, przy zjeździe niemałej części rodu Shiervelt, pomiędzy którymi pojawiło się i kilku niebian. Ceremonia trwała dosyć długo i przebiegała bez przeszkód czy incydentów, ale zarówno Sitrina, jak i jej nauczyciel, czuli się straszliwie nieswojo, wiedząc, co się za tym wszystkim kryło.

Siostry powróciły do domu, ale tam czekała na nich kolejna niespodzianka; ich matka postanowiła udzielić im własnego treningu, zgodnego z tradycją ich plemienia – zabrała ich do dziczy, gdzie przez rok zajmowała się szkoleniem ich w warunkach zupełnie naturalnych, tak jak robili to jej przodkowie. Rok w dziczy sprawił, że więź pomiędzy Carą a Doren wzmocniła się jeszcze bardziej, tak samo jak ich z matką. Sitrina jednak... Shiria szybko dostrzegła, że coś leży na duszy jej córki i próbowała to zrozumieć, ale choć jej pierworodna nie odtrącała jej dłoni, to trudno było także powiedzieć, aby wyciągała ku niej własną. W ciągu trzynastu miesięcy kobieta zdołała nauczyć trojaczki bardzo wiele z technik nieznanych dla rycerzy, które bez wątpienia dawałyby im przewagę nad przeciwnikami – nikt nie spodziewałby się bowiem takich zagrywek po nich. Na koniec owego treningu dziewczyny zostały poddane próbie – każda z nich indywidualnej, po której otrzymały plemienne znaki dojrzałości; cztery czerwone „strzałki”, namalowane naturalną farbą na ich policzkach. Shiria była dumna z ich wszystkich, jednak jeszcze bardziej byłaby zaniepokojona Sitriną, gdyby wiedziała, co ten rok zrobił jej; gdyby zdawała sobie sprawę z żądzy wypełniającą ciało swojej córki oraz tego, do czego owa doprowadziła przez te miesiące, zdecydowanie zmieniłaby plany.

Po zakończeniu owego niezwykłego treningu Sitrina zdecydowała się wyruszyć w podróż po całej Alaranii; chciała uciec ze swojego domu, w którym czuła się atakowana z każdej strony i miała wrażenie, że jej tajemnica lada chwila się ujawni, miała nadzieję, że ciągła droga oraz wysiłek z nią związany sprawi, że to przeklęte pragnienie uda jej się powstrzymać, a także chciała chronić biednych oraz zabijać piekielnych w nadziei, że te uczynki wymażą jej tak poważne grzechy. Na konfrontację z diabelskimi istotami nie musiała długo czekać – jej spaczona dusza przyciągała ich całkiem porządnie. Kobieta radziła sobie całkiem nieźle w tym aspekcie, a szczególnie znienawidziła pokusy – najpewniej dlatego, że najbardziej uderzały w jej słabości oraz przypominały o własnych grzechach. Jej krucjata nie sprawiła jednak, że mroczne żądze zniknęły, a wprost przeciwnie. Na moment, w którym sięgnęły również w kierunku jej wrogów, nie trzeba było długo czekać. Podróż ta trwała siedem lat, podczas których Sitrina coraz bardziej oddawała się władzy swojego ciała, choć nie zaprzestała walki – każdy piekielny, który ją dotknął, tak czy owak umierał. Inna sprawa, że wcześniej sprawiał, iż jej zepsucie postępowało. Szczególnie mocno działało to w przypadku pokus. W końcu jednak dziewczyna nie wytrzymała. Jej życie, pomimo iż przewijało się przez nie tak wiele osób, było jednak straszliwie samotne. Nie miała dokąd pójść, komu wyspowiadać się ze swoich grzechów, z kim porozmawiać o tym, kim naprawdę jest. Popchnęło ją to do czynu ostatecznego; mieczem, który otrzymała w dniu swojego pasowania, rozcięła sobie gardło.

Trafiła do Piekła, gdzie stała się pokusą, choć jej nowe ciało wiele nie różniło się od starego, zza wyjątkiem kilku szczegółów, wyrzeźbienia sylwetki oraz oczywiście dodania rogów, skrzydeł oraz ogona. Początkowo jej umysł był... w niezbyt dobrym stanie. Szok spowodowany śmiercią, skończeniem w Piekle, a także jeszcze bardziej jaskrawym uderzeniem jej żądzy sprawił, że pierwsze lata spędziła na niemal ciągłej orgii. Dopiero potem, kiedy już zaczynało ją to przesycać, zaczęły powracać wspomnienia. Powoli, acz pewnie, składała swój umysł na nowo, kawałek po kawałku. Jeżeli zaś chodzi o jej ciało, to zostało ono dostarczone do Demary, gdzie złożono ją na cmentarzu dla bohaterów – słyszano wiele o jej walkach z piekielnymi, a i w przypadku jej śmierci nikt nie chciał wierzyć, że mogłaby sama się zabić. W kilka lat później jej uroczysty grób uległ rozszerzeniu, stając się podwójnym; obok złożono jej siostrę, Doren, która poległa w walce z piekielnymi, ratując przy tym całą wioskę. Jej postawa, z którą szła przez życie, a także te wspaniałe czyny sprawiły, że stała się Aniołem Ducha w armii Pana. Rodziców trojaczek ogarnął smutek, bo jako żywa pozostała jedynie ich ostatnia córka, która to bardzo boleśnie odczuła śmierć siostry, niemal załamując się. Z tego stanu wyciągnęła ją dopiero jej wizyta jako anioł ducha, choć początkowo miały problem z dogadaniem się; charakter Doren uległ pewnej zmianie, jednak kobiety w końcu ponownie odnalazły wspólny język, jeszcze bardziej stając się sobie bliskie. Próbowała wypytywać anielicę o Sitrinię, ale ta nic o niej nie wiedziała. Wierzyły jednak, że pewnie jest gdzieś w Planach.

Największym pocieszeniem okazał się jednak towarzystw jej siostry, anioł o imieniu Hariviel. Wraz z Carą połączyło ich błogosławione uczucie, z którego wkrótce narodziła się dwójka błogosławionych dzieci. Żyli szczęśliwie, jednak do czasu. Gdy Cara osiągnęła trzydzieści pięć lat – jej dzieci (chłopczyk i dziewczyna) były wtedy sześcioletnie – doszło do pewnego ataku. Małżeństwo było na samotnych wakacjach, gdy doszło do konfrontacji z diabłem. Hariviel tak skupił się na walce, że nie dostrzegł cienia, który zbliżył się do jego żony. Ta obudziła się kilka godzin potem w ciemnej jaskini. Została porwana przez szalonego maga dusz, przeżartego ambicją oraz zazdrością; dzieła pewnej wampirzej arystokratki z Maurii, która to zabawiała się ludzkimi - i nie tylko – duszami w niezwykłym oraz kompletnie opętanym stopniu sprawiła, że zapragnął ją przyćmić. Dusza Cary została uwięziona w naszyjniku, który stał się tymczasowym jej mieszkaniem; na czas, dopóki mag nie miał stworzyć dla niej nowego ciała. Nie zdążył jednak tego zrobić, gdyż po kilku tygodniach Harivielowi udało się odnaleźć jego norę; wraz z Doren oraz kilkoma innymi aniołami wparował do środka. Widząc zmasakrowane, zbezczeszczone ciało swojej ukochanej, z którego uleciało wszelkie życie, wpadł we wściekłość, po czym zabił maga gołymi rękami. Wkrótce cmentarz w Demarze gościł już wszystkie trzy siostry, leżące obok siebie pod wspólną, potrójną mogiłą. Hariviel dziesięciolecia poszukując swojej ukochanej w niebie, ale nie mógł ją odnaleźć. W końcu pogodził się ze straszną prawdą; jego żony tu nie było. W końcu zdecydował się na drastyczny krok; jako anioł światłości mógł uciec z Nieba, ale oznaczałoby to jego Upadek. Hariviel zstąpił do Piekła, stając się Upadłym. Ale nawet tam nie zdołał odnaleźć Cary. Najpewniej szuka jej po dziś dzień.

Zanim się to jednak stało, Sitrina zdołała w końcu poukładać swój umysł na nowo; powróciły do niej niemal wszystkie wspomnienia. Wywołało to u niej wielki gniew; nie tylko na Pana, ale także i na Księcia Ciemności. Stwierdziła, że nie została słusznie osądzona i postanowiła sprzeciwić się tej decyzji. Wiedziała, że nie ma dla niej już drogi do Niebios i że jest zgubiona. Stwierdziła jednak, że choć przeszłości nie odwróci, to sama napisze swoją przyszłość, w pełni akceptując samą siebie, a nie pogrążając się w coraz większym bólu przez rzeczy, na które nie miała wpływu. Opuściła Piekło – pokusy nikt nie zatrzymywał – po czym zaczęła ukrywać się wśród ludzi, polując na piekielnych jak za starych czasów, choć tym razem znacznie skuteczniej; pokusa skora do walki, a tym bardziej walki z innymi mieszkańcami Piekieł, była prawdziwą rzadkością. Sitrina mordowała ich, jednak nie dla chwały Pana, a dla własnej – obiecała sobie, że zabije tyle swych braci i sióstr, aby zawstydzić niejednego anioła. Nie oznaczało to jednak, że zaraz stała się świętą pokusą. Jej potrzeby pozostały, choć teraz spełniała je o wiele bardziej w zgodzie z samą sobą; nie było już lęku przed tym, co się stanie po śmierci, nie było wstydu przed rodziną, nie było jej własnych, psychicznych ograniczeń. Pokusa szalała, żyjąc życiem hedonistki, ale i wojowniczki, która wypowiedziała wojnę Piekłu; z dnia na dzień, ciągle w biegu, ale najlepszym, jakie jej pozostało.

Sitrina żyła więc całkiem beztrosko, choć nieco szaleńczo, do czasu, aż w jej łapki nie wpadł pewien medalion; w zasadzie to nałożył go jej na szyję pewien bogacz na przyjęciu, które to starała się zinfiltrować. Ku jej największemu zdumieniu nagle poczuła jakby drugą świadomość w sobie samej, jakby próbującej rozerwać ją na pół. Uciekła z przyjęcia, po czym w dyskretnym miejscu usunęła opór w jej wnętrzu, pozwalając temu bytowi iść tam, gdzie chce. Jej własna dusza wycofała się, jednak cały czas wszystko rejestrując. Ku największemu jej zdumieniu okazało się, iż owym drugim bytem była jej siostra, Cara. Medalion w zniszczonej kryjówce znalazł pewien szabrownik, który następnie sprzedał go na rynku. Trafił na szyję pewnej arystokratki, która jednak szybko oszalała, gdy uwięziona w nim dusza walczyła o wolność, zszokowana. Uznany za przeklęty, trafiał z rąk do rąk. Cara poznała umysły wielu osób, nie mając do nich bezpośredniego kontaktu, ale obserwując ich codzienne życie oraz czasami integrując w nie. Teraz jednak trafiła do ciała Sitriny. Była zszokowana, że jej siostra stała się pokusą; przez wiele dni miała do niej wyrzuty sumienia i nie odzywała się, jednak po kilku tygodniach (w których to Sitrina starała się bardzo hamować ze swoimi pokusimi zapędami), Cara uznała, że może jej siostra nie jest przesiąknięta złem w takim stopniu, jak myślała. Dogadanie się sióstr zajęło nieco czasu, lecz w końcu udało im się wypracować kompromis. Sitrina dzięki swoim pokusim zdolnością była w stanie przyjąć wygląd swojej siostry, która to mogła przejąc kontrolę nad tak zmienionym ciałem. Cara nie mogła uwierzyć, że piekielna tak po prostu chce jej oddać władzę nad ciałem, wietrzyła podstęp, jednak po pierwszej potyczce z diabelskimi pomiotami zdecydowała się nieco bardziej jej zaufać.

Przedziwna kooperacja – opętanie przez duszę Cary ciała jej siostry, które przyjmowało postać jej bliźniaczki – sprawdzała się jednak zaskakująco dobrze. Tkwiąca od przeszło niemal wieku w kawałku kamienia Cara przyjęła tę zmianę z najwyższym zadowoleniem, choć myśl, że kieruje ciałem pokusy, wciąż wywoływało w niej dziwne uczucie. Sitrina zaś... kierowała się własnymi planami, skrytymi przed każdym. Ta współpraca wciąż bez wątpienia ma wiele wad oraz daleko jej jest do doskonałej, jednak siostry zdecydowane są co do jednego – ubić jak najwięcej piekielnych oraz odnaleźć sposób na wyciągnięcie duszyczki dzielnej rycerki z medalionu.

Dane gracza: Sitrina

Nazwa użytkownika:
Sitrina
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Dérigéntirh, Ognaruks, Sarpedon, Malawiasz, Vaela, Ziharria, Natanis, Sitrina,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt maja 29, 2018 12:05 am
Ostatnia wizyta:
Pn cze 04, 2018 2:32 am
Liczba postów:
9 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.06 posty dziennie)
Ostatni post:
[Ruiny] Dwie wariatki, cztery dusze!
Pn paź 01, 2018 6:28 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Góra Strażników
(Posty: 7 / 77.78% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Ruiny] Dwie wariatki, cztery dusze!
(Posty: 7 / 77.78% postów użytkownika)
cron