Profil użytkownika Krane

Avatar użytkownika
[Ta karta była modyfikowana, zmiany nie zostały jeszcze zaakceptowane]

Ogólne

Potęga:
Imię: Krane Valherald
Rasa: Nord
Wiek: 133 - Wygląda na 40


Aura

Siła nie należy do największych, więc mało kto zwraca na nią szczególną uwagę. Bardziej widowiskowa jest szmaragdowa poświata migocząca delikatnie i falująca niczym zorza polarna. Stopniowo odsłania rtęciowy szczyt powłoki, aby po chwili przejść do orbitujących wokół kawałków żelaza na kobaltowym tle zajmującym znaczną część powierzchni. Czytający choćby miał słuch w znacznym stopniu ponadprzeciętny, nie dosłyszy tu żadnego dźwięku. Emanacja zamiast tego wydziela silną woń piwa wymieszaną ze smrodem ludzkiego potu. W dotyku zaś zaskakuje swą twardością, która bez trudu łączy się z niebywałą elastycznością, by po chwili zesztywnieć i zastygnąć w danej pozie na długi czas. Wtedy ujawnia ostre jak brzytwa kolce stroszące się agresywnie. Odwraca w ten sposób uwagę od aksamitnych plam tak delikatnych i jedwabistych. W ustach pozostawia posmak nieprzyjemnie gorzki, niekiedy występuje on wraz z wrażeniem suchości, innym razem z nieznośną lepkością.


Wygląd

Krane to przystojny, umięśniony, wysoki, mierzący siedem stóp, nord. Nie można narzekać na jego muskulaturę, jako nord nie wyróżnią się pod tym względem w żadnym stopniu. Szerokie barki, ramiona i strudzone dłonie pokazują, że zajmuje się ciężką pracą. Jednak sposób mówienia, poruszania się ubioru, jak i sposobu patrzenia Krane'a mówi co innego. Daleko mu do zwykłego kowala. Jego postura zdradza dumę, ale nie arogancję. Szczęka z jednodniowym zarostem idealnie pasuje do jego twardych rysów twarzy, a oczy w odcieniu szarawej zieleni, dobrze kontrastują z jego brunatnymi włosami, zaczesanymi w tył. Jest już trochę szpakowaty, gdzieniegdzie posiada siwe kosmyki włosów. Jego ubiór bywa różny. Zależny od okazji i miejsca, w którym przebywa. Można go spotkać w skórzanym stroju, jakby był mistrzem szpiegostwa, w eleganckim kubraku jak szlachcic i w strojach roboczych. Czyli zazwyczaj brudnych, zdartych spodniach i w samej koszuli, jak nie bez.


Charakter

Krane od zawsze chciał się wyróżniać. Mimo, że i tak to robił, będąc jedynym wysokim osobnikiem pośród krasnoludzkich rówieśników, chciał być znany z czegoś jeszcze. Jego ambicje zawsze mierzyły wyżej niż on sam, starał się być lepszy, mądrzejszy, silniejszy i bardziej stanowczy w każdym swoim postanowieniu. Jest typem perfekcjonisty. Drażnią go niedoskonałości i stereotypowe zachowania. Czuł, że ten świat stanął w miejscu. Jakby zatrzymał się w czasie na nieokreśloną wieczność. Tradycje nie zmieniały się, ludzkie myślenie i postęp też. Krane chce uczynić ten świat lepszym, wygodniejszym dla każdego. Chce zostawić po sobie coś, co będzie rosło i rozwijać się długo po jego śmierci. Nawet jeśli będzie musiał zostać ekstremistą, by to osiągnąć. Nie chce być kolejnym nordem trzymającym młot lub topór w ręku. Nie chce zostawić po sobie tylko samego wspomnienia, które nie wiele się różni od tysięcy innych mu podobnych.
Z tego powodu też jest romantykiem. Jego dusza pragnie i żąda nieosiągalnego dla większości. Nie zadowala się ochłapami. Wszystko albo nic. Tak też jest u niego w sprawach miłosnych.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Raczej wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Powolny, Precyzyjny,
Percepcja:Dobry wzrok, Przytępione czucie, Nieznaczny zm.mag.,
Umysł:Niezwykle bystry, Geniusz,
Prezencja:Ładny, Godny, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Wirtuoz Metalurgii [Z]Niezwykły umysł, który nie należy do kilkunastotysięcznej istoty. Krane wychodzi poza schemat w każdej dziedzinie naukowej, pozwalając mu na tworzenie rzeczy, które wykraczają poza rozumowanie człowieka. Prawie jak magia, która przybrała postać, którą można dotknąć. Machiny wojenne, balisty, katapulty, broń palna, miecze, tarcze, dźwigi, wszystko może zostać ulepszone. A Krane to potrafi.
Bezsenność [W]Nigdy nie potrafi spokojnie zasnąć. Jest hiperaktywny i zawsze musi coś robić. Jedyny sposób na spokojny sen to ciężka praca lub duża ilość naparów nasennych
Pamięć ejdetyczna [Z]Krane zapamiętuje bardzo dużo, każdy rysunek, kształt literki i obraz w detalach. Każde ważniejsze słowo i zachowanie jest zapisywane w jego pamięci. Dlatego często targają nim emocje. Bo jeśli pamięta dane zdarzenie w taki sam sposób, jakby nie minęła chwila od niego, często zdarza się, że przeżywa złe wspomnienia tak, jak je przeżywał w przeszłości. Z tego powodu może mieć często melancholijny nastrój.

Umiejętności

Otwieranie zamków [P]
Unieszkodliwienie mechanizmów [W]
Zastawianie pułapek [P]
Alchemia [W]
Kowalstwo [W]
Płatnerstwo [W]
Szklarstwo [O]
Inżynieria [AM]
Anatomia [O]
Fizyka [W]
Matematyka [W]
Prawo [O]
Kaligrafia [O]
Rysunek [O]
Pismo runiczne [W]
Kreomagowanie [W]
Górnictwo [O]
Budownictwo [P]
Walka wręcz [O]
Kusznictwo [W]
Walka bronią białą [P]
Broń oblężnicza [P]
Uniki [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Bełtownica [ART]Wyobraź sobie kuszę bez cięciwy. Tym właśnie jest bełtownica Kranea. Wynalazek opierający się na wszystkich innych rozwiązaniach, rezygnując jednocześnie z ich największych wad. Broń jest sporej długości. Na początku, przy kolbie mieści się coś wyglądającego jak dzban, dalej stalowe elementy chronią wewnętrzne mechanizmy, a drewniane wykańczają całość, by była poręczna. Na górze, pośrodku znajduje się luneta podobna do tych, którą wykorzystują na statkach kapitanowie. Jeśli są wystarczająco majętni. Broń Krana zakończona jest długą lufą, która mierzy siedemdziesiąt centymetrów długości. Całość wynosi metr i czterdzieści centymetrów i waży piętnaście kilogramów. Bełtownica, sama nazwa wskazuje, wystrzeliwuje bełty wykonane ze stali na dwa razy większy dystans niż z łuku. Jak się to dzieje? Dzięki magii i technologii. Broń wykorzystuje silne sprężenie powietrza, do wypchnięcia pocisku na dystans większy, od kuszy czy łuku. Powietrze jest zasługą magicznych zaklęć, które gromadzi się we wcześniej wspomnianym dzbanie, które później jest uwalniane i pcha wewnętrzny bełt z ogromną prędkością i siłą. Brzmi idealnie prawda? Jednak i ta broń ma swoje wady. Z początku to należy wspomnieć o samych bełtach. Tych nie można nabyć nigdzie, potrzeba je tworzyć samemu, a nawet do tego wymagana jest ogromną znajomość metalurgicznych dziedzin. Po drugie, jej waga pozostawia wiele do życzenia. Nie da się z niej korzystać na bliski dystans i jest zbyt ciężka dla zwykłego człowieka. W przypadku bliskiego kontaktu z wrogiem, bełtownica z ledwością może posłużyć jako broń obuchowa. Dlatego korzystanie z tej broni jest niezwykle trudne i kosztowne. Szczególnie, że jej powstanie miało służyć głównie do walki z natrętnymi smokami. Krane jednak wolał wykorzystać wynalazek do własnych korzyści. W końcu, jeśli ta broń, potrafi przebić łuski smoka, to co zrobi z ludzkim ciałem?

Towarzysz


Historia

Krane jest sierotą. Jego wychowaniem przez dłuższy czas zajmował się rzemieślnik krasnoludzki, Agngulf, przyjaciel rodziny.
Przygarnął małego norda pod swój dom, gdy Jego rodzina zmarła. Przynajmniej tak mówiono. Arngulf traktował norda jak własnego syna i wymagał od niego jak od swojego. Więc Krane... był w skrócie kryptokrasnoludem wychowanym w tradycji i fachu swojego przybranego ojca. Często rywalizował o względy ze swoim bratem przyrodnim Originem. Jednak ich relacje były dosyć bliskie. Krane' często wstawiał się za bratem w relacjach z natrętnymi rówieśnikami. A brat odwdzięczał się tym samym przy wymagającym ojcu. Poza paroma docinkami, Krane spędził dzieciństwo jak każdy typowy krasnolud. Kując, przelewając i sprzedając metaliczne akcesoria. Był w tym dobry, nawet bardzo dobry. Lepszy niż jego brat Origin, który po części zrezygnował z rzemieślnictwa na rzecz lepszej prezencji w sprzedaży wyrobów ojca i Krane'a.

U krasnoludów jak w innych rejonach, fach ojca przechodzi na syna. Krane widział w tym sens. By nie zaprzepaścić rodzinnego dorobku, na który przodkowie pracowali ciężko, trzeba było zadbać o jego byt dla późniejszych pokoleń. Dlatego nord postanowił rozwinąć działalność. Chciał nauczyć się nowych rzeczy. Nowych rodzajów wytwarzania i poszerzenia swojej wiedzy w różnych dziedzinach rzemieślniczych. Po to, by kiedyś wrócić i rozwinąć interes Agnulfa. Po to, by nie wytwarzać tam zwykłej broni i pancerzy, ale i także coś innego: jak kusze, broń oblężnicza, przedmioty codziennego użytku, a nawet ozdoby. Chciał także odnaleźć ludzi, którzy parali się taką pracą i ich zatrudnić. Krane miał wizję pierwszego zakładu, który łączyłby wszystkie dziedziny w jedno. Nawet magię, którą można wykorzystać do zaklinania danych obiektów. Wszyscy wiedzą, że takie zaklęte artefakty istnieją. Ale mało kto je posiada. Uznał zatem, że takie dobra powinny być dostępne dla wszystkich w przystępnej cenie.

Mając taką wizją, opuścił swój dom, zostawiając interes w rękach swojego brata Origina. Spakował się i wyruszył w długą podróż po świecie, pobierając nauki od mistrzów kowalstwa, inżynierii i magii. Nawet swego czasu zawitał w zamku czarodziejek, gdzie udało mu się uzyskać bliższy kontakt z jedną z uczennic. Przekazywała mu potajemnie wiedzę na temat arkan i kreomagowania. Krane nie potrafił czarować, ale wiedział, na jakiej zasadzie to działa i z tą wiedzą, mógłby kierować innych magicznie uzdolnionych do tworzenia tego, co by sam wymyślił.

Lata mijały, a wiedza, którą zdobywał Krane, jednak mu nie wystarczała. Zawsze było coś, co mu przeszkadzało, coś, czego nikt nie wziął pod uwagę. Zaczynał dostrzegać szersze spektrum swojej wizji. Jego zamysł o rodzinnym interesie przeistoczył się w chęć dokonania rewolucji w całej Alaranii, nie zaprzestając na jednym zakładzie. Poczuł, że jego misja polega na pokazaniu światu lepszego jutra. Jutra, gdzie magia i stal będą jednym i tym samym. Ale potrzebował do tego pieniędzy, a największe wory monet można uzyskać tylko w sprzedaży uzbrojenia. Nie chodziło o zwykły miecz czy trwalszy pancerz. To nord potrafił robić z zamkniętymi oczami. Towarem deficytowym była broń palna. Połączenie magii i rzemiosła. Toteż udał się na poszukiwania po całej Alaranii, celem odnalezienia chociaż jednego przedstawiciela z twórców owej broni.

I tak spotkał Torbvalda, arcymistrza prochu i tajemnego cechu rzemieślników. Którzy tworzyli broń i inne wytwory tym, którzy dali najwięcej. I byli pewni, że ich anonimowość pozostanie bez zmian. Prawdę mówiąc, to Torbvald spotkał jego, od samego początku podkreślał, że przyglądał się mu od dłuższego czasu. Miał oczy i uszy wszędzie. Był tym, kogo Krane potrzebował.
Nord musiał dowieść swojej wartości. Musiał pierw poznać wszystkie tajniki tworzenia machin i broni. Wszystko, co związane z metalurgią. Nawet grawerowanie wzorków w srebrze było wymagane. Najpierw musieli zobaczyć, czy nord jest prawdziwym mistrzem w swoim fachu i do tego przydatnym, by mogli mu zaufać. Krane zgodził się na takie warunki. Uczył się i wyrabiał to, co mu kazali pod ich okiem. Katapulty, balisty, kusze, miecze, włócznie i wszystko inne, przeznaczone do zabijanie innych, powstawało hurtem w pracowni Krane'a. Kiedy cech zobaczył, że mogą na nim polegać, postanowili go wprowadzić w tajniki tworzenia towaru, o największym dla nich znaczeniu. Krane musiał obiecać, że to nigdy nie wyjdzie na jaw. Że tajemnica tworzenia tej broni pozostanie tam, gdzie jest ona tworzona, a jej sprzedaż, ma być restrykcyjna na tyle, że stworzenie jednej sztuki na rok graniczyło z cudem.

Krane'owi to nie odpowiadało. Poczuł, że to zdrada. Trzymając na wodzy taką wiedzę, pilnując jej i nie wypuszczać w świat było zbrodnią. Nord robił dobrą minę do złej gry. Spędził większość życia pod okiem krasnoludzkich nauczycieli, w tajemnicy ucząc się ich rzemiosła. Im więcej nord się dowiadywał, tym bardziej jego złość gromadziła się. Z czasem zaczął rozumować, że to, co tak chronią tak mocno, jest niewarte zachodu. Broń była nieidealna. Posiadała więcej wad niż zalet. W oczach Krane'a broń palna wyglądała bardziej jak fantazyjna zabawka dla możnych niż cud postępu. Ale dotrwał do końca.

Młodzieńcze lata Krane'a były już daleko za nim, kiedy opanował wszystko, czego ''nauczyciele'' wymagali. Poznał ich tajemnice, pracował dla nich tyle lat, że poczuł zmęczenie. Poczuł... mimo że miał wiedzę, nie mógł jej użyć. Postanowił odejść bez słowa. Wiedział, że nie puściliby go ot tak. Nie z tym, co ma w głowie. A miał więcej, niż ci mogli się tego spodziewać. Pracując latami w pracowni w ukryciu, opracowywał najróżniejsze gadżety. Posiadał ejdetyczną pamięć i nigdy nie musiał zapisywać swoich pomysłów. Dlatego był gotów wrócić do domu, by wykorzystać je i zacząć od nowa. Wrócić do pierwszego pomysłu zadbania o interes jego przybranego ojca i brata. Ze swojej pracowni wykradł swój prototyp bełtownicy, która miała zrewolucjonizować świat, pod względem obrony przed potworami i w tym smokami. Jednak partner Torbvalda go przyłapał na ucieczce, a w konfrontacji Krane musiał użyć swojego wynalazku w obawie o swoje życie. Krasnolud, dzierżąc młot rzemieślniczy, poszybował w tył z impetem i uderzył o ścianę plecami. Z jego bebechów wydostawał się długi pręt, który wbił go w ścianę za nim. Jego młot upadł na ziemię ciężko, a sam krasnolud został pozostawiony wisieć przy wejściu do tajemnego zakładu, jak porażająca rzeźba ścienna. Krane uciekł...

Jego dom przepadł. Interes, zakład, ojciec zmarł. Wszystko przepadło, gdy nordyjczyk powrócił. Ostał się tylko jego brat, od którego dowiedział się, że odkąd odszedł. Wszystko się psuło. Ojciec chorował, on sam nie potrafił wytworzyć nic godnego sprzedaży. Sam został zwykłym sprzedawcą u kogoś innego, odczuwając wielki żal do swojego wyższego brata. Pod nieobecność brata, podjął środki, by przetrwać. Sprzedał wszystko temu, kto chciał dać najwięcej. Byłaby to logiczna decyzja w trudnych czasach, póki Krane nie zobaczył świtka papieru sprzed lat i podpisu, osoby, która wszystko wykupiła. Mimo, że widniało na nim inne nazwisko, Krane rozpoznał podpis bez problemu. Torbvald...
Wykupił on wszystko w pierwszym roku, kiedy Krane jeszcze się u niego uczył. Tak wynikało z zapisanej daty. Z pewnością zniszczył ten zakład, by nordyjczyk nie mógł do niego wrócić. Żeby nie mógł spełnić swojej obietnicy i wizji. Odebrali mu wszystko. Lata życia, rodzinę, przyszłość. Wtedy Krane poczuł pętle na swoim karku. Czuł, że jeśli potrafił to zrobić jeszcze zanim go zdradził, to jego głowa, mogła szybko rozstać się z ciałem. Musiał walczyć, zemścić się, ale nie mógł zrobić tego w pojedynkę. Przez lata obserwował Torbvalda i jego pomocników. Miał kontakty wszędzie i z pewnością to nic dla niego, by wynająć zabójców. Nordyjczyk niestety nie miał walecznych zdolności. Jego siłą był umysł, nie mięśnie. Musiał zadziałać niekonwencjonalnie. Musiał udać się tam, gdzie by się go nie spodziewano. Do Czarnego Miasta.





Czarne Miasto... nazwa dosyć typowa, ale to nie z powodu farby czy kamienia, z którego domy i mury zostały zbudowane. Miasto słynie z największego czarnego rynku, jaki może powstać. A udało się to dlatego, że leży na samym skraju Alaranii, gdzie żadne prawa nie sięgają. Dlatego też, Czarne Miasto jest przystanią dla największego zbioru łotrów, watażków, bandytów i przestępczości zorganizowanej, jaką można sobie wyobrazić.
Miasto nie posiada żadnego władcy ani nikogo, kto by się ogłosił Królem złodziei, bandytów i tak dalej. Panowała tu hierarchia najbogatszych i najbardziej wpływowych, którzy nazywali siebie Książętami. Dlatego, że może być ich wielu i nie zakłóca to porządku. Szczególnie, że tym sposobem uniknęli walki o tytuł króla.

Krane potrzebował pomocy od takich osób. Chciał zaoferować swoje usługi w zamian, za pomoc w sprawie z Torbvaldem. Nieoficjalnie ogłaszał się, jako kolega wynalazcy, szukający pracy dla niego. Niestety, mało kto wierzył w takie brednie, poza nordyjką Księżną Riveną, która w szybkim tempie chciała pozyskać kogoś takiego jak on. Oczywiście, na wstępie podchodziła sceptycznie, bo jej chęć zyskania przewagi nad rówieśnikami była równa jej sceptycyzmowi. Po negocjacjach doszli do porozumienia. Rivena miała pomóc zająć się problemem Krane'a w zamian zaś, on miał pracować dla niej w jej posiadłości. Dała mu środki i wytyczne, aby służył swoją wiedzą jej interesom. Miał stworzyć grupę najlepiej uzbrojonych złodziei i zabójców w Alaranii. Styl życia Księżnej był pociągający, jak również ona sama. Co tylko upewniło Krane'a, że każdy nord, może być kowalem swojego losu. Więc, nie było jeszcze za późno, by dokonać czegoś wielkiego. Musiał tylko ciężko pracować.

Dane gracza: Krane

Nazwa użytkownika:
Krane
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Ravaan, WeKona, Swain, Sarethias, Rhavant, Revan, Estor, Raveth, Nihil, Skarliath, Viktor, Krane,
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Cz maja 17, 2018 2:50 pm
Ostatnia wizyta:
N sie 12, 2018 1:16 pm
Liczba postów:
7 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.07 posty dziennie)
Ostatni post:
[Czarne Miasto] Między młotem i złotem
Śr sie 01, 2018 1:54 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Dalekie Krainy
(Posty: 5 / 71.43% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Czarne Miasto] Między młotem i złotem
(Posty: 5 / 71.43% postów użytkownika)
cron