Profil użytkownika Vivienna

Avatar użytkownika
[Ta karta nie została jeszcze zaakceptowana]

Ogólne

Potęga:
Imię: Vivienna Antharien
Rasa: Błogosławiona
Wiek: 20


Aura



Wygląd

Na pierwszy plan wyłaniają się jej brązowe włosy, nietypowe dla błogosławionych, choć nie pozbawione są niebiańskich cech. Włosy te są bowiem w dotyku niczym jedwab, a mimo swojego ciemnego koloru, lśnią w świetle zarówno słońca, jak i księżyca, niczym perła na dnie oceanu, olśniewając tych, którzy nawet na chwilę uciekną wzrokiem w jej stronę. Wśród ich burzy w pewnym momencie ujawni się twarz. Owalna, o jasnej karnacji i delikatnych rysach. Niewielki nosek zadarty, oczy patrzące ze spokojem, w kolorze błękitu, niczym ocean bez wiatru. Postury jest wcale nielichej, gdyż mierzy sobie blisko sążeń (ok. 1,75m), a mimo bycia zgrabną i szczupłą, nie można jej odmówić siły. Patrząc na nią widać, że mimo wszystko ma trochę krzepy, zarówno w nogach, jak i ramionach.

Nosi się nietypowo, męsko, rycersko wręcz. Przywdziewa zazwyczaj skórzany płaszcz w kolorze brązu, ciepły i wytrzymały. Na plecach ma przyszyty herb, w postaci tarczy o barwie szkarłatnej, z pozłacaną obwódką, a na jej środku widnieją dwie lwie paszcze, wyglądające jakby właśnie na kogoś ryczały, wychodzące poza powierzchnię tarczy. Na ramionach i łokciach nosi też przyszyte wzmocnienia, w postaci stalowych elementów płytowych. Pod płaszczem natomiast, ma bawełnianą koszulę w kolorze białym, luźną i prostą. Spodnie ma równie wytrzymałe co górną część ubioru, skromne, czarne i materiałowe, praktycznie nie do rozerwania. Buty jej z kolei brązowe, kawaleryjskie, z pierwszorzędnej skóry, zapinane na rzemienie i sięgające prawie do kolan.


Charakter

Choć zaiste Vivienna jest Błogosławioną, nie jest łatwo wyłapać tą prawidłowość z samego tylko jej charakteru. Przez większość czasu, uśmiech nie towarzyszy jej na twarzy, czasami jest wręcz otwarcie przygnębiona, trwając w smutku, żałobie po bliskich jej osobach.

Pomocna, naiwna. Niezbyt dobra w kontaktach towarzyskich, trochę smutna.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Raczej wytrwały,
Zwinność:Zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:Czuły zm.mag,
Umysł:Pojętny, Ineligentny,
Prezencja:Piękny, Godny, Szarak,

Cechy specjalne


Umiejętności

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Dobra [A]
Ducha [U](rytuały)

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Gdzieś w Górach Dasso, u podnóża wysokich szczytów, pokazujących swój majestat na stronę północną, stała chata z bali drewnianych, której niestraszne było zimno i wiatry porywiste. W takim to miejscu, na krańcu świata, mieszkała dwójka Błogosławionych, izolując się od reszty społeczeństwa jak pustelnicy. On, Ethir, był synem anielicy, lecz charakter odziedziczył po ojcu. Był on zbyt butny i problematyczny, by głosić słowo Pana. Wyruszył więc w drogę, przed siebie, nie chcąc przynieść wstydu swojej pobożnej rodzinie. Ona zaś, córa anioła, wraz ze swoim ojcem i ludzką matką podróżowała przez Alaranię, wyciągając pomocną dłoń do mieszkańców kontynentu. Lecz pewnego dnia trafili do wioski, gdzie niemile widziane były sługi Pana, a wtedy ojciec zasłonił swą rodzinę ciałem i oddał za nią swego ducha, zaś matka ostatkiem sił doniosła swoje kilkuroczne dziecko do miasta, gdzie udała się na spoczynek wieczny z przemęczenia. Z takiej to dwójki wyrzutków zrodziło się dziecko, któremu nie pisana była zbyt odmienna historia od jej rodziców: Vivienna.

Już od początku macierzyństwo tych dwojga zwiastowało nieszczęście, gdyż wydając na świat Viviennę, matka oddała swoje życie w ciężkim porodzie. Brak medyka i delikatność ciężarnej sprawiła, że choć Błogosławiony chciał uratować żonę, skończyło się tylko na złagodzeniu jej cierpienia za pomocą magii. Błogosławiony wziął córkę na swoje ręce, uklęknął i zaczął płakać, a mała Vivienna wtórowała mu i wyli tak przez długi czas, w smutku i bezsilności. Ethir podjął się wychowania dziewczynki samemu i było mu niezwykle ciężko, nie tylko dlatego, że był nieprzystosowany do macierzyństwa, ale też z powodu swojej żałoby, która trwała i trwała, jakby nie miała końca. Zdołał jednak małą wykarmić, a gdy podrosła, nauczyć ją tego, co było jej w życiu potrzebne. Zarówno do funkcjonowania w dziczy, jak i kontrolowania swoich wrodzonych darów magicznych. Każdego wieczora jednak płakał, a Vivienna, gdy była już w stanie mówić, przychodziła do ojca, pytając skąd jego żałoba. On jednak nie odpowiadał i zasypiali razem w akompaniamencie płaczu i żałoby, córka wtulona w tatusia.

Ale nawet i taki stan rzeczy, można by porównując do późniejszych wydarzeń powiedzieć "sielankowy", nie trwał wiecznie. W końcu los dorwał i Ethira. Gdy mała Vivienna miała już osiem wiosen, nadeszła sroga zima i jedzenia brakło, więc trzeba było jeść co się nawinie. Na jednym z polowań dał się dojrzeć smakowity kąsek. Zbyt smakowity. Sarenka, nie ruszająca się na krok ze swojego miejsca. Nawet gdy było słychać łamane gałązki, ciężkie buty przydeptujące śnieg, ani ruchu, ani pisku. Jak można się domyślać, została szybko upolowana. I to był największy błąd popełniony przez Antharienów.

Dlaczego sarna się nie poruszała? Bo była chora. I poczuł to na swoim ciele Ethir, wymiotując kawał mięsa, który jeszcze przed godziną zjadł, przyrządzając posiłek kiedy mała Vivienna jeszcze spała. A potem było jeszcze gorzej. Dreszcze, gorączka, majaki. Przerażona dziewczynka nie miała pojęcia co zrobić. Nie potrafiła skorzystać z magii na tyle, by wyleczyć ojca, ani nie była na tyle wyuczona, by konwencjonalnie chociażby ulżyć mu w jego cierpieniach. W końcu kolejny członek rodziny dziewczynki wyzionął ducha, pozostawiając małą Błogosławioną samą. Młoda wyruszyła z domu, szukając pomocy, nieświadoma jeszcze swojej samotności na świecie i tego, jak nikłe ma prawdopodobieństwo na znalezienie kogoś wśród bezkresnego śniegu u podnóża gór.

Widocznie los chciał, żeby ten jeden raz w życiu jej się poszczęściło. Po kilku godzinach natrafiła na patrolującą akurat drużynę elficką, a ci, choć z początku nastawieni sceptycznie, niechęcią do człowieka, gdy odczytali jej aurę i ujrzeli, że jest niebianką, niezwłocznie ją napoili i pożywili. Wyczerpana i zmarznięta Vivienka, została przez jednego z wojowników wrzucona na konia i, choć zmuszało to jego do opuszczenia posterunku, z szacunku do ras niebiańskich nie miał oporów, by odeskortować ją do Adrionu, pędząc przez śnieg cwałem.

cdn. https://www.youtube.com/watch?vrpoCZxHaAcY

Dane gracza: Vivienna

Nazwa użytkownika:
Vivienna
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Verden, Edgar, Nardani, Satharin, Elestren,
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pt paź 27, 2017 9:36 pm
Ostatnia wizyta:
Pn gru 18, 2017 5:54 pm
Liczba postów:
0 | Znajdź posty użytkownika
(0.00% wszystkich postów / 0.00 posty dziennie)
cron