Profil użytkownika Charles

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Charles Vaangard
Rasa: Czarodziej
Wiek: 36


Aura

Całkiem pogodna, chociaż odrobinę powściągliwa emanacja przywita cię ze spokojem w swych oparach. Błyszczy ona jasną i stosunkowo młodą cyną wędrowca i poszukiwacza. Wokół olśniewa ją soczysty szafir. To właśnie ich barwy przeplatają delikatne smugi kobaltu zdające się być głównym celem i środkiem każdej z podróży. Wiją się w prawie każdym miejscu i snują jakby czegoś szukały, pomieszane ze srebrnymi nitkami połyskującymi wyraźnie i dodającymi aurze dokładniejszego obrazu. Dosłyszeć tu można uderzenie młota rozchodzące się echem pośród intensywnego zapachu kadzideł. Smak aury jest łagodny i subtelnie lepki, podczas gdy w dotyku ujmuje jej przyjemna gładkość. Na koniec ostre krawędzie wieńczą giętkie powierzchnie raczej miękkiej emanacji.


Wygląd

Charles to całkiem wysoki mężczyzna, a jego powolny rozwój fizyczny nakazuje mu myśleć, że z czasem dobiję tych dwóch metrów. Posiada smukłą posturę, do tego tu i tam widać zarysy mięśni. Ma kruczoczarne, kręcone włosy średniej długości, opadają one swobodnie na jego twarz w postaci kosmyków czy też kolców. Na świat spogląda niebieskimi oczami, widać w nich głęboki spokój, wyrozumiałość i chęć zrozumienia drugiego człowieka. Dalej ujrzymy zgrabny, prosty nosek i usta przeważnie wyrażające smutek i rezygnację, a gdy już Charles zaczyna się szczerzyć możemy dostrzec dwa rzędy równych, śnieżnobiałych zębów. Posiada też mocno zarysowane kości policzkowe. Resztę facjaty dopełniają małe uszy i spiczasty podbródek. Cera mężczyzny jest mocno blada, być może jest to spowodowane urodzeniem się i dzieciństwem spędzonym w górach gdzie jest więcej śniegu niż słońca, a skóra jego jest delikatna i aksamitna niczym płatki śniegu. Jego postawa ma w sobie wiele z arystokraty, zawsze chodzi wyprostowany, a poruszą się z gracją mimo chwiejnego chodu (delikatnie giba się na boki). Ubiera się w proste, skromne i luźne skórzane szaty, przepasane są zwyczajnym, czarnym pasem. Na nogach ma wysokie za kostkę szare buty (tak, również skórzane). Na dłoniach niemal zawsze nosi swoje magiczne rękawice, gdyby je zdjął moglibyśmy ujrzeć nadnaturalnie długie i smukłe palce. Na głowe niemal zawsze ma naciągnięty kaptur.


Charakter

Jego charakter został ukształtowany w dużym stopniu przez matkę, która od małego wpajała mu wartości odpowiednie dla człowieka prawego, stroniącego od przemocy, człowieka który nie przejdzie obojętnie obok kogoś kto potrzebuje pomocy. Charles jest bardzo łagodny i spokojny, można by rzecz niewinny, nie jest też zbyt medialny. Nie warto go prowokować, zwyczajna strata czasu - wszystkie obelgi w ogóle go nie dotykają, nie mają na niego żadnego wpływu. Czarnowłosy nie lubi przemocy i staję do walki tylko i wyłącznie wtedy gdy jest to konieczne - wydaję się to być dziwne gdyż uwielbia zdrową rywalizację i sporty w których musi ścierać się ze swoim przeciwnikiem. Stara się pomagać potrzebującym, ale nie poświęci wszystkiego dla dobra kogoś innego, zna pewne granicę rozsądku, niechętnie też będzie działał w imię sprawy która jego zdaniem jest już stracona/przegrana. Chociaż nie posiada ogromnego majątku to nie ma problemu dzielić się z innymi - głównie dzieli się jednak swoją wiedzą, robi to bardzo chętnie, uważa to za jedno ze swych życiowych powołań. W towarzystwie zawsze stoi na uboczu, niechętnie zabiera głos, mało mówi i wydaję się być bardzo skryty, tajemniczy - wszystko to jest jednak na pokaz. Tak naprawdę przy bliższym poznaniu Charles okazuje się być pogodnym i wesołym człowiekiem bardzo ceniącym sobie szczerość i uczciwość. Po zażyciu używek staję się jeszcze bardziej otwarty. Niestety w tym wszystkim jest jednak druga strona medalu, to co przeszedł nie pozwala mu zbyt łatwo przekonywać się do ludzi, ciężko zdobyć jego zaufanie przez wzgląd na to jakich ludzi napotykał na swojej drodze. Dla przyjaciół jest w stanie dać wyrwać sobie serce, bardzo lojalny i oddany - jednak koczowniczy tryb życia nie pozwala mu mieć ich zbyt wielu i przeszkadza w dalszym pielęgnowaniu znajomości. Pragnie poznać naturę świata i czasu, chciałby zażegnować wszystkie wojny i konflikty aby dalej w spokoju gromadzić coraz większą wiedzę i moc - chociaż wie, że to wszystko paradoksalnie prowadzi do kolejnych starć. Liczy, że kiedyś uda mu się odnaleźć kobietę która ma podobne zainteresowania i razem z nim postanowi przemierzać świat - we dwoje powinno być łatwiej, prawda? Nie boi się trudnych zadań, a kolejne wyzwania (które często stawia sam sobie) motywują go do działania i pozwalają czerpać z życia garściami. Ostatnie lata również wpłynęły na osobowść Charlesa, czas głównie spędzony w samotności i poświęcony studiowaniu przytępił większość zmysłów i instynktów chłopaka, ciężej mu również się odnaleźć w towarzystwie i jakby trochę zdziczał. Przyniosło to też jednak spokój, z dala od ludzi w jakimś zapomnianym miejscu nie działo się zbyt wiele, ostrzeżeń stopniowo coraz mniej, a głosy jakby zamilkły...

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt wytrwały, Wrażliwy,
Zwinność:Zręczny, Bardzo szybki, Dokładny,
Percepcja:Wyczulony na magię,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Żelazna wola,
Prezencja:Ładny, Szarmancki, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Kontuzjogenność [W]Charles kocha uprawiać sport, ale za młodu nie miał szczęścia do przeciwników - może dlatego, że był dobry w tym co robił? Przeszedł wiele kontuzji i musi uważać podczas większości aktywności fizycznych.
Strach przed głębinami [S]Potrafi pływać, ale głębiny wywołują u niego niesamowity strach i przeważnie odcinają racjonalne myślenie.
Używki [W]Mężczyzna naprawdę lubi umilać sobie chwilę na tym świecie przy pomocy używek.
Intuicja [D]Gdy dzieje się coś złego, niebezpiecznego to Charles zaczyna to odczuwać w różny sposób (np. mrowienie na karku). Jednak w pewnym sensie jest to klątwa, całemu procesowi towarzyszą głosy, mroczne i złowrogie w niezrozumiałym języku. Czasami ostrzegają go przed czymś co tak naprawdę nie ma na niego bezpośredniego wpływu, ale dzieję się w okolicy lub też wydarzenie jest naprawdę błache. Dodać do tego zamiłowanie chłopaka do narkotycznych stanów... Wszystko to wpływa na samopoczucie i osobowość chłopaka przez co jest podatniejszy na uroki i podobnie im czary. Jego obsesją jest poznać prawdę na temat tego osobliwego zjawiska lecz nawet nie ma żadnego śladu gdzie zacząć szukać.
Wszechstronność [Z]Z łatwością uczy się nowych rzeczy - potrafi przyłożyć się do nauki i wydaję się jakby był w niej (dziedzinie/umiejętności) utalentowany.

Umiejętności

Fizyka [M] Od zawsze interesował go ten kierunek, a zważywszy na swoje nietypowe i ciekawe umiejętności oraz nienasycony głód wiedzy taki stopień opanowania tego kierunku nikomu nie powinien dziwić.
Matematyka [W] Sprawa tak jak w przypadku fizyki.
Walka bronią białą [O] W młodości interesował się trochę walką bronią białą, brał udział w różnych konkursach stąd pewna biegłość w walce kataną czy też shikomizue.
Kaligrafia [O] Przebywanie na dworach, dawanie wykładów, pisanie listów i rzeczy temu podobne pozwoliły mu nabyć naprawdę ładne pismo.
Taniec [O] Liczne dworskie bale na których musiał goscić zmusiły go do nauki tańca, jako ceniony gość i całkiem niebrzydki facet całkiem dużo czasu spędzał na parkiecie.
Uniki [O] Jako osoba lubująca się w starciach towarzyskich oraz osoba na której życie czyhano już wiele razy musiał się nauczyć jak unikać wszelakich ataków.
Etykieta [W] Jako osoba wiele podróżująca oraz przebywająca lwią część swego życia na przeróżnych arystokratycznych dworach zdołał opanować etykietę niemal do perfekcji.
Czasologia [O] Jako użytkownik magii przestrzeni uroił sobie w głowie, że na wszelki wypadek powinien posiąść jakąkolwiek wiedzę w tym kierunku. Po za tym wierzy on, że istnieje magia parająca się czasem i że kiedyś uda mu się ją opanować.
Zielarstwo [P] Poznał podstawy zielarstwa gdyż... Z czegoś musi wytwarzać swoje używki! Potrafi też rozpoznać część jadalnych roślin i ich zastosowań w kuchni.
Architektura [O] Liczne podróże pozwoliły mu zobaczyć wiele, a fascynacja niesamowitymi budowlami pchnęła go aby trochę się poduczyć od samych mistrzów swego fachu.
Anatomia [P] Nauczył się jej podstaw aby wiedzieć gdzie uderzyć przeciwnika tak by wyrządzić jak największe szkody lub uzyskać porządany efekt.
Czytanie aur [W] Musiał nauczyć się rozpoznawać niebezpiecznych ludzi, a wyczulony zmysł magiczny wiele mu w tym pomógł.
Walka wręcz [W] Od dzieciństwa pasjonował się różnymi sztukami walk i do tej pory jest to jego zamiłowaniem, no i parę razy uratowało mu to życie...
Alchemia [P] Tak jak w przypadku zielarstwa - używki!

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rozkazy
Mocy [A]
Przestrzeni [U]

Magiczne przedmioty

Brak nazwy, zwyczajne shikomizue. [ZAK]Standardowej długości shikomizue z czarną rękojeścią i pochwą. Służy jako przedłużenie dłoni i zwiększa siłę czaru (chcąc poderwać kawałek ziemi do góry przed sobą możemy wbić w miejsce obok miecz, jest niczym różdżka). Koszta zaklęć oczywiście są większe.
Dłonie Nasycenia [ART]Para skórzanych rękawic - pozwalają one zamknąć zaklęcie w przedmiocie (np. w widelcu) aby po wybranym czasie lub po spełnieniu jakiegoś warunku zaklęcie aktywowało się (dla przykładu, gdy ktoś podniesie widelec, ten wystrzeli w jakimś kierunku wbijając się w krtań człowieka siedzącego przy stole.). Zamknięcie zaklęcia w przedmiocie zajmuje więcej czasu oraz pobiera więcej mocy - jest to również zależne od siły i tego jak skomplikowany jest czar.

Towarzysz

Mira
Zwyczajny mały polarny lisek. Charles znalazł go kiedyś w górach na skraju śmierci, zabrał go ze sobą i wyleczył. Od tej pory stał się on towarzyszem wszystkich wędrówek czarnowłosego.

Historia

Urodził się gdzieś u podnóży szczyt Fellarionu, ale swoje pierwsze kroki stawiał już w małym zamczysku gdzieś już tam wysoko. Zawsze zastanawiało go skąd matka ma na to wszystko pieniądze, ojca nie znał od urodzenia i był na tyle domyślny, że gdyby jego mama chciała o tym rozmawiać - zrobiłaby to. Mieszkali tu tylko oni i służba, która była zawsze. nie ważne czy podróżowali czy nie. Czarnowłosy chłonął już wiedzę od małego, a rodzicielka mu od zawsze powtarzała, że "będzie darem dla ludzkości". Oczywiście w samym domu nie było tak źle, często bywali tu goście i równie często organizowano bale na których Charles musiał bywać od małego jako ozdoba mamusi, różnił się on bowiem bardzo od rówieśników, wydawał się dojrzalszy, a tematy gier czy zabaw nie interesowały go tak bardzo. Kochał za to sport - sztuki walki, walka bronią białą i najważniejsze - bieganie... Oczywiście inne dyscypliny również uprawiał, ale nie angażował się w nie aż tak bardzo. Nie bał się stawać w szranki nawet z silniejszymi rywalami za co niestety często cierpiał. Gdy bywał w podróży na innych dworach bardzo często ktoś się mścił np. za pokonanego brata czy też przyjaciela. Nastoletni wówczas Vaangard bardzo dobrze zdawał sobie z tego sprawę, ale kpił tylko w myślach z ludzkiej zawiści... Połamane kostki, poskręcane nadgarstki, zerwane więzadła - tym przeważnie kończyło się to dla chłopaka dlatego po kilku latach musiał on zrezygnować ze sportu. Do tej porty odczuwa tego skutki uboczne, ból po szybkim skręcie którejś kończyny w kryzysowym momencie czy nagła "blokada" danego ruchu to normalne rzeczy... Jedynie szlifował cały czas swoją szybkość, która zapewne wspomagana przez magie weszła na jakiś nadludzki poziom...

Pewnego dnia podczas jednej z wielu samotnych wędrówek Charles natknął się na bardzo osobliwy dźwięk. Zachęcony legendami o rzadkich czy też mitycznych stworzeniach zaczął szukać źródła owego dźwięku. Bardzo się rozczarował gdy okazało się, że był to polarny lis... Mało tego wyglądał tragicznie i zaklinował się w szczelinie z lodu, która bardzo powoli zdawała się poszerzać - chłopak zdążył to zauważyć gapiąc się przez krótką chwilę z szeroko otwartymi ustami. Dopiero słyszalne "krrrak" zdołało oderwać go od bezsensownego obserwowania i zabrania się do działania. Ruszył on więc do przodu, bardzo gwałtownie. Był to jednak błąd po będąc już niemal przy uwięzionym stworzonku jedno z jego stąpnięć zapoczątkowało katastrofę i szczelina rozszerzyła się całkiem mocno, lisek bezwładnie zaczął się zsuwać na dół. Charles krzyknął jedynie "Nie!" i wyciągnął rękę w stronie zwierzęcia pragnąc z całej swej siły aby siły natury posłuchały jego i targnęły ogoniastym w jego stronę. Możecie tylko wyobrazić sobie zdziwienie chłopaka gdy to rzeczywiście się stało. Może i niezbyt niesamowity sposób obudzenia czy też poznania swoich mocy, ale nie musiał on przynajmniej w tak młodym wieku zabijać skrytobójców czy jakiś tam żołnierzy... Jednak jak z czasem zaczął sądzić - ten dzień również przyniósł głosy chociaż pierwszy raz ich obecność poczuł po dwóch miesiącach, omal wtedy nie zwariował, a w domu wybuchł pożar... W celu uspokojenia się zaczął zamawiać zioła z Gór Druidów i szukać jakiś na własną ręką, do tego dodał paranie się alchemią i tak zaczął produkować używki, na szczęście czy też może nie, były one na własny użytek i są z nim w życiu aż do dzisiaj...


Zyskując nową potęgę jego życie zmieniło się diametralnie, bardziej "wkręcił" się w dorosłe sprawy i naukę, więcej czasu oddawał książkom i dworskiej etykiecie. Czasami też starał się używać swoich umiejętności, ale bał się jeszcze tego co potrafił. Dopiero gdy zaczął samoczynnie zawiązywać nowe znajomości i podróżować bez matki mógł on zadać kilka pytań odpowiednim osobom. I tak zaczęła się jego przygoda z magią, nauką oraz dworami. W niekrótkim czasie udało mu się opanować drugą dziedzinę i skupić się na dwóch dziedzinach nauki które wiele pomagały mu w użytkowaniu czarów, a przynajmniej takie miał wrażenie. Do tego dzielił się swoją wiedzą z przeróżnymi ludźmi jak i sam bywał na czyiś pokazach czy wykładach, dzielił się bardzo chętnie spostrzeżeniami czy doświadczeniami, czasami dawało to nawet więcej niż czytanie książek. Taki tryb dawał wiele korzyści i pozwolił samemu Charles'owi zanotować ogromny progres. Poznał wiele zakamarków świata, wiele ras i kultur przez co jego światopogląd stał się trochę inne, patrzył "szerzej" i wydawał się być bardziej otwarty i ugodowy. W odwiedzanych miejscach oglądał niesamowite budowle i skomplikowane konstrukcje, czerpał pomysły aby kiedyś tam zaprojektować swoją własną samotnię. Gdziekolwiek chłopak nie próbował zadomowić się na dłużej, zawsze coś stawało mu na przeszkodzie. Potrafił przebywać w pewnym mieście przez pół roku i zacząć stopniowo tam układać sobie życie, by tylko zostać zdradzonym przez tych których uważał za swoich ludzi, wszyscy oni tak naprawdę dążyli do zdobycia władzy czy nakłonienia chłopaka do pomocy w jakiś nikczemnych sprawach - od próśb do gróźb siłowych - nieraz spędzał czas siedząc zamknięty w celi, dla świętego spokoju cierpliwie wyczekiwał na dogodną okazję do ucieczki, nie chciał demolować ani niszczyć, to nie było w jego stylu. Te wszystkie porażki w kontaktach międzyludzkich spowodowały iż Vaangard stopniowo zaczął tracić wiarę w ludzkość - nie potrafił się na dłużej otoczyć przyjaciółmi, zawsze okazywali się być kimś innym niż ta grana przez nich rola. Może i niektóre kobiety interesowały się nim, ale on jedynie chciał się dobrze pobawić do pewnej granicy - mimo iż był facetem to nie miał jakiegoś ciągu aby zatargać kobietę do łóżka, wręcz gardził taką lekkością w oddawaniu swojego ciała...


Ciągłe zagrożenie na jakie był narażony mimo swojego stylu życia jak i towarzystwo mrocznych głosem z czasem zmusiło go do wymyślenia sposobu na wyczytywanie prawdziwych intencji ludzi oraz wyszukiwania potencjalnie niebezpiecznych osobników - to jednak nie ocaliło go od kłopotów, wszystko nadal wyglądało tak samo gdziekolwiek by się nie udał. Czytanie aur i niesamowity zmysł magiczny po prostu oszczędzały mu czasu i zachodu, mógł zmienić swoje położenie zanim robiło się gorąco, wycofać się w odpowiednim momencie. Mimo szerokiej gamy zainteresowań, Charles i tak postanowił jak najmocniej skupić się na fizyce i matematyce - były to dziedziny które wiele dawały mu podczas rzucania zaklęć - wyliczenia, wektory... Od zawsze inspirował go czas i jego zawiłość, głęboko wierzył, że kiedyś uda mu się odkryć sekret magii mogącej mieszać na osi czasu, było to bardzo abstrakcyjne myślenie, ale czasu w życiu ma przecież dużo, chyba...


Będąc w wieku 32 lat poznał magika chyba niemal tak starego jak sam czas, jego wiedza była niewyobrażalna, jedynie moc z powodu choroby pozostawiała wiele do życzenia, pewnie dlatego też ten osobnik był taki ugodowy i miał podobny światopogląd do tego Charles'owego. Został on jego mentorem i przez trzy lata pomógł on Vaangard'owi pracować nad swoimi umiejętnościami. Podróżował już mniej, ale za to czuł się bezpiecznie w towarzystwie sędziwego staruszka, a miejsca do których się udawali były o wiele ciekawsze niż te które był w stanie zwiedzić sam. Zgromadził też dzięki temu trochę wiedzy na temat czasologii. Niestesty jego mentor przegrał walkę z chorobą i nie udało im się dokończyć, jak zarządził sędziwy nauczyciel pięcioletniego szkolenia.

Ostatni rok spędził on na szlifowaniu swojej magii i użytkowaniu magicznych przedmiotów które dostał w spadku. Nie zamierzał on trenować już piątego roku w samotności... Postanowił, że ostatni okres szkolenia odbędzie się w trasie, a on spróbuje skontaktować się z różnymi rasami w celu zdobycia kolejnych informacji o rzucaniu czarów. Trochę bał się powrotu do ludzi i tego co go czeka, nie chciał ponownie być zdradzony i oszukany... Może to czas zmienić towarzystwo? Zaszyć się gdzieś wśród zwyczajnych ludzi, pomagać im w ich przyziemnych sprawach, a arystokrację pozostawić samą sobie...

Dane gracza: Charles

Nazwa użytkownika:
Charles
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pt paź 06, 2017 1:22 am
Ostatnia wizyta:
So sty 20, 2018 2:16 pm
Liczba postów:
4 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.04 posty dziennie)
Ostatni post:
Nie masz z kim pisać?
Cz sty 18, 2018 4:56 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 50.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Prośby o sprawdzenie KP
(Posty: 1 / 25.00% postów użytkownika)
cron