Profil użytkownika Velatha

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Velatha Imanarra Alasse
Rasa: Elf Górski
Wiek: 821


Aura

Dźwięki wydają się być sednem tej emanacji, a ich muzyka będzie pierwszym co do ciebie dotrze. Brzęczenie wybrzmiewa tutaj intensywnie i wyraźnie, górując nad pojedynczym tonem, rozlegającym się wśród kojącego tła. Melodia chociaż wydaje się to niemożliwym, połyskuje klarownym ale już niemłodym obsydianem. Soczysty zapach lasu, ciepłymi żywicznymi nutami zgrywa się z przyjazną choć lekko samotną atmosferą. Cynk stanowi stabilną bazę tej emanacji, którą przepięknie zdobią srebrne wzory, kształtując jej istotę na równi z dźwiękami. Kapka rtęci stanowi piękne zwieńczenie reszty barw. Kolory jednak chociaż ładnie wysycone, są już zmatowiałe nieubłaganym upływem lat. Aura jest dość giętka i zwinna oraz względnie miękka, a jej aksamitna gładkość łagodzi obecność ostrych brzegów. Główną nutą ukazuje się łagodność odrobinę upstrzona kwaskowością. Całość silnie klei się do warg, dając ci sporo czasu na cieszenie się smakiem nim zniknie razem z całą emanacją.


Wygląd

Velatha jest elfką, którą trudno nie zauważyć, mimo iż sama stara się nie rzucać w oczy. Jej skóra ma przyjemny, ozłocony słońcem odcień, a tym, co wyróżnia ją z tłumu są zawiłe tatuaże w kolorze czerwonej ochry pokrywające smukłe ciało. Na jej delikatne ramiona opadają grubymi puklami hebanowe włosy, zwykle lekko spięte z tyłu głowy i zaczesane za spiczaste uszy, by nie przeszkadzały. Wejrzenie Vel jest przenikliwe i głębokie – ciemne, z pozoru czarne tęczówki mają kolor nocnego nieba, a oczom wyrazistości dodają gęste rzęsy i brwi. Prosty, szlachetny nos dobrze pasuje do pociągłej twarzy, której ozdobą są pełne, zmysłowe usta.
Sylwetka elfki, wysoka na około sążeń, choć szczupła, ma cieszące oko krągłości, których pozazdrościłaby niejedna kobieta. Velathę cechują spokojne, pełne gracji ruchy; próżno szukać w nich zniecierpliwienia bądź irytacji. Zwykle okrywają ją proste, niezbyt strojne szaty, kolorami pasujące do jej urody.
Niewielu wie, jak piękny głos posiada Alasse, a zupełnie nieliczni mieli szczęście go usłyszeć.


Charakter

Porównanie Velathy do spokojniej rzeki meandrującej z wolna wśród lasów i niewzruszonych gór, z których pochodzi, najlepiej obrazuje jej osobowość. Jest to kobieta cicha, w pełni poświęcająca się swojej pracy i zgłębianiu nowej wiedzy na jej temat. Nie bywa konfliktowa, bo też z nikim nie rozmawia, dzięki czemu jest wolna od trosk relacji międzyludzkich. Jedyną istotą, z którą przebywa jest Stworek, choć ciężko nazwać artefakt towarzyszem.
Każda rzeka jednak potrafi ukazać swoje niszczycielskie oblicze i tak też jest w przypadku Alasse. I choć trudno wyprowadzić ją z równowagi, marny ten, komu się to uda. Mimo iż zwykle stroni od towarzystwa, Velatha nie jest z kamienia, nawet jeśli sama by sobie tego życzyła. Ma wrażliwe serce i choć stara się być ostrożna, nie zawsze uda jej się przejść obojętnie wobec atencji swojej osoby. Gdy jednak ktoś postanowi wykorzystać jej uczucia, może przekonać się, jak wygląda gniew wyjątkowo uzdolnionej, zranionej kobiety.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Raczej wytrwały, Delikatny,
Zwinność:Bardzo zręczny, Flegmatyczny, Perfekcyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Czuły słuch, Wyostrzony węch, Wyostrzony smak, B. wyostrzobe czucie, Czuły zm.mag,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, B. silna wola,
Prezencja:Ładny, Godny,

Cechy specjalne

Mowa wiatru [Z]Umiejętność pozwalająca w pewien sposób wpływać na wiatr, zmieniać jego kierunek lub siłę, a także na przekazywanie za jego pośrednictwem wiadomości na odległość.
Złota rączka [Z]Velatha potrafi zrobić coś z niczego. Swoje artefakty zwykle wpierw tworzy ręcznie, dopiero wówczas napełniając je magią, ponieważ praca jej własnych rąk wydaje jej się pewniejsza, niż działanie psotnych nieraz sztuk magicznych.
Głos mocy [D]Alasse została naznaczona przez Los wyjątkowym darem – gdy tylko przejawił się w niej talent magiczny, szybko okazało się, że głos Velathy ma wyjątkową moc. Intuicyjne korzystanie z magii przychodziło jej bardzo łatwo. Już jako dziecko swoim płaczem przywoływała deszcz, a będąc kilkuletnią dziewczynką wyśpiewała sobie z kawałka drewna towarzysza zabaw – Stworka. Z biegiem lat nie tylko śpiew elfki pomagał przy używaniu magii. Velatha boleśnie przekonała się, że jej wypowiedziane w gniewie słowa działają równie mocno, co precyzyjne zaklęcia. Zanim nauczyła się panować nad emocjami, była sprawczynią wielu nieszczęść i cierpienia. Dopiero, gdy zaczęła uczyć się inkantacji, była w stanie zapanować nad swoim darem, który okazał się być również przekleństwem. Dlatego też przysięgła używać głosu jedynie podczas zaklinania magicznych przedmiotów, by już nigdy nikomu nie zrobić krzywdy.

Umiejętności

Alchemia [O]
Czytanie aur [O]
Jubilerstwo [W]
Kowalstwo [W]
Krawiectwo [O]
Płatnerstwo [W]
Szklarstwo [W]
Tkactwo [O]
Kreomagowanie [M]
Matematyka [W]
Pismo runiczne [W]
Pradawna mowa [W]
Kaligrafia [O]
Rysunek [W]
Malarstwo [W]
Śpiew [W]
Jazda konna [P]
Rymarstwo [P]
Czytanie [O]
Pisanie [O]
Zielarstwo [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Istnienia [A]
Umysłu [A]
Struktury [M]

Magiczne przedmioty

Stworek [ART]Stworek to drewniana lalka, którą Velatha wyśpiewała jeszcze będąc dzieckiem. Jest niewielki i pokraczny, wygląda jak połączenie wróżki, uchaka i młodziutkiego dębu. Ma pękaty brzuszek, włosy przypominające sterczące do góry gałązki z nielicznymi listkami, patykowate rączki i nóżki, oraz owadzie skrzydła. Buźkę ma okrągłą, dość poczciwą, w której najwięcej uwagi przyciągają czarne jak węgielki, okrągłe oczka. W czasie nauk Velatha postanowiła uczynić ze Stworka własny artefakt, który kontroluje myślami. Spełnia on również rolę ust elfki, gdy sama na co dzień milczy.
Przenośny warsztat [ZAK]Warsztat dla zaklinaczki jest rzeczą ważną, jeśli nie najważniejszą, dlatego gdy Velatha zmuszona była opuścić swoją doskonale urządzoną chatę, nie mogła zostawić bezcennego miejsca pracy. Zaklęła więc kilka kawałków skór, w każdym zamykając jedno stanowisko pracy, które mogła przywołać w każdym miejscu, o ile tylko znalazła dość przestrzeni.

Towarzysz

Miła
Całkiem zwyczajna, gorącokrwista klaczka maści dereszowatej, którą Velatha zakupiła w Grydanii na początku swojej podróży na wybrzeże. Z charakteru łagodna i wręcz flegmatyczna, o anielskiej cierpliwości. Miewa napady czułości, kiedy to niemal przytula się do swojej elfiej właścicielki, uparcie pchając łeb w jej dłonie, dopóki nie otrzyma odpowiedniej uwagi.

Historia

Velatha przyszła na świat w całkiem normalnej, elfickiej rodzinie. Jej rodzice nie należeli do istot obdarzonych wyjątkowym magicznym darem, dlatego umiejętności młodej Alasse były dla nich zaskoczeniem. Ale czy magia kiedykolwiek była przewidywalna? Czy można było z góry założyć, jaki dana osoba będzie przejawiać talent?
Niecodzienne zdolności Velathy sprawiły, że była uczona niemalże od kołyski. Jej ojciec chciał, żeby jego jedyna córka szybko oswoiła się z wiedzą tajemną, aby odpowiednio wykorzystać dar, jakim obdarzył ją Los. Na całe szczęście Górskie Elfy zdobywanie wiedzy mają w genach, dlatego dziewczynka chłonęła wszystkie nowe informacje, jak gąbka. Jej nauczycielem został Alred, mędrzec, który uczył także głowę rodu Alasse i który znany był z wielkiego zamiłowania do wiedzy magicznej. Nigdy wcześniej nie nauczał w prawdzie tak małego dziecka, ale szybko przekonał się o chłonności umysłu swojej nowej podopiecznej.
Wkrótce okazało się, że również intuicja młodej elfki rozwijała się na tyle szybko, by już ledwie jako kilkulatka potrafiła tworzyć pierwsze przedmioty. Tak właśnie powstał Stworek – towarzysz zabaw Velathy – pękaty ludzik wyśpiewany ze znalezionej w górskiej dolinie gałęzi dębu. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak to zrobiła, ale zauważyła, że przez śpiew moc przepływa przez nią mocniej, że dźwięki sprawiają, iż łatwiej myśli przekuwać w rzeczywistość. Alred również to zauważył, dlatego postanowił nauczyć dziewczynkę inkantacji, by ograniczyć nieoczekiwane efekty uboczne jej intuicyjnej magii do minimum. Ale mimo to było ich całkiem sporo, o czym Velatha zdała sobie sprawę dopiero wiele lat później. Gdy w dzieciństwie zapragnęła śniegu wcześniej, niż zwykle, góry, w których mieszkała, nawiedziła zima sroższa, niż zwykle, a kiedy wystraszyła się pszczół po użądleniu przez jedną z nich, mało nie stała się powodem wyginięcia lokalnego gatunku. Trudno jednak winić dziecko o proste życzenia typowe dla jego wieku.
Im starsza była Velatha, tym z większą pokorą przyjmowała nauki i starała się nie sprawiać problemów. Pojęła, jak wiele szkód mogą przynieść jej decyzje, choć wtedy jeszcze nie wiedziała, że jej magia będzie silna również w słowach.
Jak każda młoda dziewczyna i ona zakochała się bez pamięci, przedkładając spotkania ze swoim obiektem westchnień nad naukę. Ricon był człowiekiem, wędrownym bardem, o wyjątkowym talencie do snucia opowieści. Velatha uwielbiała ich słuchać, niekiedy przesiadując z mężczyzną całymi dniami, byle poznać ich więcej. Szybko straciła dla niego głowę, dając się uwieść słodkim słówkom tawernianego poety. Była niemal pewna jego uczuć i nigdy nawet nie pomyślałaby, że mężczyzna mógłby ją kiedykolwiek oszukać. Jednakże tak właśnie się stało. Riconowi nie w głowie były poważne związki, czy ożenek. Szukał jedynie przygód. Dlatego, gdy nacieszył się wdziękami zakochanej w nim elfki, ruszył dalej, szukając kolejnych niewinnych serc, które mógłby posiąść i zwyczajnie wykorzystać. Alasse nie mogła w to uwierzyć. Ruszyła za swoim ukochanym w dół doliny do najbliższego miasta, by wszystkich przekonać o tym, że mylili się co do jej wybranka. Ale to ona się pomyliła. Była zbyt młoda i zbyt naiwna, by wcześniej pojąć zamiary barda. A on, ledwie porzuciwszy jedną dziewczynę, już oczarowywał następną, świergocząc komplementy o pięknych oczach i wręczając kwiaty, takie same, jakie zrywał dla Velathy. Elfka poczuła wtedy ból, jakby coś w niej pękło. Wcześniejsze niedowierzanie przeszło w rozpacz, a w końcu przerodziło się w gniew. Pierwszy raz czuła go tak wyraźnie. Zdawał się rozsadzać ją od wewnątrz. Nim zdążyła pomyśleć o tym, co robi, wyszeptała słowa, których miała żałować do końca życia: Niech cię Piekło pochłonie, Ricon! Jakież było jej przerażenie, gdy parę uderzeń serca później ziemia zatrzęsła się i brukowany rynek, na którym dostrzegła swojego byłego kochanka, zaczął pękać. Nim ktokolwiek zdążył zareagować, ziemia rozstąpiła się i pochłonęła pechowego młodzieńca, a wraz z nim niewinnych ludzi, którzy akurat tamtędy przechodzili. Przerażona Velatha uciekła, ze łzami rozpaczy pędząc wprost do swojego mistrza. Tylko jemu powiedziała o tym, co się stało, choć nie potrafiła spojrzeć mu w oczy. Błagała, by zabrał od niej całą magię i dar, przez który wyrządziła tyle złego. Alred nie potrafił spełnić jej życzenia.
Od tamtej pory Velatha dużo ostrożniej dobierała słowa, a wkrótce niemal zupełnie zamilkła, bojąc się kolejnej katastrofy. Odzywała się jedynie, gdy musiała wypowiadać zaklęcia. Swoje nauki zakończyła wcześniej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, chcąc jak najszybciej i jak najlepiej opanować inkantacje, aby trzymać swój dar, czy też – jak zaczęła go nazywać – klątwę, w ryzach. Alred nauczył ją wszystkiego, co sam umiał i choć sam zawsze skupiał się na magii struktur, jego uczennica wyjątkowo upodobała sobie kreomagowanie, stając się w nim równa swojemu mistrzowi.
Wkrótce potem opuściła rodzinny dom, postanawiając odciąć się od bolesnych wspomnień. Zatrzymywała się w każdym napotkanym mieście, bo w każdym też mogła dowiedzieć się czegoś nowego. Pchana wrodzoną ciekawością i głodem wiedzy, niejednokrotnie zostawała gdzieś dłużej, ucząc się lokalnych rzemiosł. Zawsze miała dryg do robienia czegoś z niczego i teraz postanowiła go wykorzystać. Przez dziesiątki lat swojej podróży nauczyła się wielu przydatnych rzeczy, postanawiając poświęcić się w pełni wytwarzaniu magicznych przedmiotów. Oczywiście, mogłaby tworzyć je z pomocą magii, ale wykonanie przedmiotu własnymi rękami wydawało jej się bardziej wartościowe i pouczające. Tak więc latami studiowała jubilerstwo, tkactwo, krawiectwo, rysunek i malarstwo, kaligrafię, matematykę nawet alchemię, a także rzemiosła, w którym twierdzono, że się nie odnajdzie: kowalstwo, płatnerstwo i szklarstwo. Chciała jak najlepiej przygotować się do swojej pracy, by wkładać magię w już wykonane przez siebie przedmioty. Wiedziała, że przed nią mnóstwo pracy, ale każdy rok spędzony na nauce uczył ją cierpliwości i wytrwałości.
Dlatego, gdy uznała, że jej umiejętności są na satysfakcjonującym ją poziomie, osiadła na równinach Andurii, parę godzin drogi od Grydanii, w porzuconej chacie, którą cierpliwie odnowiła i przystosowała do swojej profesji. Nie potrzebowała dużo miejsca do życia, ale sporo do pracy. W kilka lat urządziła sobie funkcjonalny warsztat, korzystając z pomocy miejscowych, ale i przyjezdnych. Dzięki temu szybko rozeszły się wieści o milczącej zaklinaczce, a wkrótce w świat ruszyły również jej pierwsze artefakty, ciesząc nowych właścicieli.

Dane gracza: Velatha

Nazwa użytkownika:
Velatha
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Iyeru,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
Wiek:
28
 
 
Strona WWW:
https://www.facebook.com/dziuplawiewiory/
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
63888935
Grupy:
Dołączył(a):
So wrz 02, 2017 11:15 pm
Ostatnia wizyta:
N sie 12, 2018 11:19 pm
Liczba postów:
8 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
Odyseja Alarańska
Wt cze 26, 2018 12:50 am
Najaktywniejszy w dziale:
Leonia
(Posty: 4 / 50.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
We're all mad here and it's okay
(Posty: 4 / 50.00% postów użytkownika)
cron