Profil użytkownika Kiraie

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Kiraie Suala Awerker
Rasa: Leśna elfka
Wiek: 204 wiosny (wygląda na 19)


Aura

Aura o przeciętnej sile w słońcu mieni się w odcieniu barachitu, efekt potęguje szmaragdowe światło, które wręcz oślepia. Gdy wzrok przywyknie, można dostrzec rtęciowe symbole alchemiczne, losowo rozsiane po całości. Na górze wiruje, delikatnie lewitując nad powłoką, miedziany pyłek. Na dole zaś kobaltowa wstęga oplątująca emanacje delikatnie wije się nawet przy delikatnym wietrze. Słychać śmiech dzieci i liczne głosy jakby w pobliżu ktoś urządził huczne przyjęcie. Typowo leśna woń sprawia, iż nawet będąc w na rynku w mieście można mieć wrażenie pobytu wśród drzew. W dotyku miękka i przyjemna jak aksamit. Jednocześnie też niebywale ostra na ząbkowatych krańcach i zaskakująco elastyczna. W smaku uporczywie lepka pozostawia po sobie łagodny posmak.


Wygląd

Spacerując ulicami miasta nie raz czuła na sobie pełne pożądania spojrzenia kawalerów i zdarzało jej się słyszeć tanie a zarazem żałosne komplementy porównujące ją do anioła. Fakt, że jest bardzo urodziwa i ma jasne, płowe włosy, wcale nie musi oznaczać, iż została zesłana na ziemię przez Najwyższego. Niewątpliwie długie i szpiczaste, elfie uszy psują wizję o niej, jako niebiance, ale Kiraie wcale się tym nie przejmuje, a nawet ją bawi zakłopotanie na twarzach tych co jej nie znają, kiedy ujrzą tę dziewczynę mającą naciągany sążeń wzrostu odwróconą w ich stronę. Demonstracyjnie wtedy zgarnia kosmyki za charakterystyczne ucho, ozdobione kilkoma niewielkimi kolczykami z białego złota. Jej szczupła sylwetka zaokrąglona tam gdzie powinna, aby pobudzić wyobraźnię mężczyzn, podkreślana jest za każdym razem kiedy długoucha postanowi zmienić swoje obecne położenie, poruszając się przy tym z wrodzoną gracją i miękkością chodu.

Naturalnie płowe włosy są niecodziennym uzupełnieniem delikatnie opalonej skóry, która na twarzy tworzy piękne tło dla pistacjowych oczu oraz pełnych ust. Okalające tę buźkę proste, aksamitne w dotyku, kosmyki zawsze ma rozpuszczone, przez co byle podmuch wiatru sprawia, że niektóre z nich spadają jej na twarz i oczy. Niekiedy zaplata sobie niewielkie warkoczyki po jednej stronie, rzadkością jest, że zrobi to samo po drugiej. Bywają także momenty (przeważnie przy pracach w ogrodzie lub przy zwierzętach), kiedy zawiązuje na głowie czerwoną chustkę, dzięki której jasne pukle nie przeszkadzają jej w wykonywanej czynności.

Ma całą masę różnorakich ubrań i kreacji na każdą sytuację jednak jej ubiór jest uzależniony od kilku czynników. Pierwszym z nich jest obecność jej ojca w domu kiedy to musi nosić się jak prawdziwa kobieta o wysokim statucie społecznym. Wtedy też tony materiału więżą pod sobą jej zgrabne ciało, nieprzyjemne gorsety boleśnie robią z niej jeszcze szczuplejszą pannę, co rusz potyka się o fałdy ekstrawaganckich i "modnych" krojów, nie mówiąc już o tym, że opadające jej na ramiona, aż do połowy pleców, proste włosy brutalnie spinane są w równie dziwaczne fryzury, których głowy zdobią większość kobiet wyższej sfery w mieście.

Drugim jest zestaw o pieszczotliwej nazwie "nie ma taty w domu". Choć kocha swojego rodzica z całego serca, jest prze szczęśliwa kiedy nie ma go dłużej, niż jeden dzień w ich dworku. Wtedy elfa zmienia duszące ją stroje na białą koszulę z długim rękawem (czasami podwijanym do łokci) związaną u dołu rogami, odsłaniającą jedynie niewielką część jej czarnego, wiązanego między piersiami biustonosza. Poniżej odsłoniętego brzucha, od bioder w dół ubiera zwykle szyte na miarę jasno brązowe spodnie, okalające jej nogi o zwężającej się nogawce, ale mimo to nie krępujące ruchów; które wpuszczone są w sięgającą połowę łydek cholewę czarnych kozaków na płaskiej podeszwie. Dodatkowo na szyi nosi parę gogli, które bardzo jej się przydają przy jej majsterkowaniu. Talię otoczoną ma kilkoma pasami. Jedne podtrzymują dla pewności spodnie w jednym miejscu, drugie - niewielką sakwę spoczywającą twardo na lewym biodrze dziewczyny. Zauważyła, że dzięki temu trudniej ukraść rabusiom jej własność.

Jest jeszcze trzeci rodzaj dobierania przez nią (albo raczej przez służbę) tego w co ma się ubrać. Nie różni się to zbytnio tym pierwszym, jednakże to jest jeszcze bogatsze przeznaczone oczywiście na bale i różnego rodzaju wieczorki towarzyskie.
Do ogrodu i zajęciach przy zwierzętach ubiera starą skromną sukienkę, na którą nakłada jeszcze charakterystyczny fartuszek.

Choć od jakiegoś czasu nie mieszka już w środku lasu, nie zanikł charakterystyczny dla niej ziołowy zapach, przetykany wonią nadmorskiego słońca.


Charakter

W pierwszej chwili zostanie uznana, za miłą i ciekawą otaczającego ją świata, nieprzejmującą się niebezpieczeństwami jakie mogą ją otaczać. Chce uchodzić za przede wszystkim wolną i niezależną kobietę, która jest świadoma słabości swoich mięśni, ale to nie przeszkadza jej w postawieniu na swoimi uważnego poznania tego co ją obecnie zainteresowało. Głośno mówi o tym co myśli nie przejmując się konsekwencjami, ponieważ wie, że ktoś z jej służby ją ochroni, o ile nie zjawi się jej ojciec, widzący w niej swój najcenniejszy na świecie skarb. Jemu jedynemu nie umie się sprzeciwić i z niechętną pokorą robi to co on powie, jednakże pomijając ten fakt, nienawidzi wykonywać poleceń innych. Jeśli zajdzie taka konieczność to ona rozstawia po kątach innych, wbrew swojej cichej, spokojnej i łagodnej zazwyczaj naturze. Jeszcze nigdy nie była w nikim zakochana dlatego, kiedy słyszy za sobą chór wzdychnięć, trudno jej ukryć swoje rozbawienie, ale nie jest okrutna, szybko gasi nadzieje niedoszłych adoratorów informując ich po prostu, że nie jest zainteresowana żadnym z nich. Ma pogodne usposobienie i jest pomocna zarówno zwierzętom, jak i ludziom. Lubi otaczać się bliskimi, łatwo też nawiązuje znajomości. Jest bardzo wyrozumiała i cierpliwa, ale do czasu...

Oczywiście nikt nie jest idealny, ona wiedząc o swojej nikłej sile fizycznej unika konfrontacji siłowej, ale gdy nie da się temu zapobiec, wtedy korzystając ze swojej wrodzonej zwinności i własnych nóg ucieka czym prędzej od zagrożenia do pierwszej kryjówki jaką uzna za odpowiednią. Nie prowokuje typów spod ciemnej gwiazdy, nie zapuszcza się samotnie w podejrzane okolice. Jest uparta przez co ciężko jej zrezygnować z raz podjętego działania, które zakończyło się fiaskiem. Należy do grupy osób, które najpierw robią i mówią, a dopiero po tym myślą, dlatego niektórzy uważają ją za złośliwą przez wyrzucanie z siebie tego co ślina na język przytoczy. Może się także poszczycić lekkomyślnością i przesadną pewnością siebie, przez swoją wiarę, iż zawsze znajdzie się ktoś, kto uratuje ją z opresji.

Nie ma dla niej cenniejszej wartości na świecie niż wolność, a przy tym chęć przygód i, jak każda kobieta, pragnienie odnalezienia prawdziwej miłości i bogactwa.

Umie się bardzo szybko dostosować do warunków w jakich przyszło jej żyć, nawet jeśli etykieta, sztywne zasady i uroczyste bale ją nudzą, uwielbia za to bawić się na miejskich festiwalach nawet z zupełnie obcymi sobie osobami.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Niezbyt wytrwały, Delikatny,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Dobry słuch,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Silna wola,
Prezencja:Piękny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Mowa zwierząt [Z]Rozumie mowę ciała zwierząt, ale z powodu braku doskonalenia tej umiejętności nie potrafi narzucić swojej woli nawet najdrobniejszym zwierzętom.
Mowa roślin [Z]Rośliny będące pod jej opieką przeważnie są piękniejsze i rodzą dorodniejsze owoce.
Odporność na choroby [Z]Katar nie jest jej straszny, ale wizja bycia sparaliżowaną już tak.
Nadzwyczajna równowaga [Z]Chodzenie po linie dwa sążnie nad ziemią z zawiązanymi oczami? Zwyczajni cyrkowcy mogą się przy tym schować!

Umiejętności

Czytanie [W] Podstawowa umiejętność w dzisiejszych czasach.
Pisanie [W] Podstawowa umiejętność w dzisiejszych czasach.
Gotowanie [O] Najlepsza karta przetargowa, kiedy nie chce się wydawać pieniędzy.
Alchemia [O] Posiadając odpowiednie roślinki wypadałoby umieć stworzyć z nich coś więcej, niż tylko przyprawy do posiłków. Sprzedając swoje maści na różne schorzenia na podstawie receptur zamieszczonych w dzienniku jej matki, mogłaby szybko zarobić fortunę.
Jeździectwo [O] Uwielbiała jeździć na swoim białym rumaku, dopóki ogier nie zmarł ze starości.
Majsterkowanie [P] Dzięki swojej ciekawości uwielbia rozbierać na części pierwsze wszystko co wyda jej się interesującym, a co za tym idzie musi także umieć to z powrotem poskładać, aby nie mieć żadnych kłopotów. Powoli stara się tworzyć własne wynalazki, jednakże nie zawsze jej się udają.
Pływanie [P] Mając za ojca admirała floty leońskiej wiadomym jest, że musiała się nauczyć chociażby nie utonąć, kiedy woda sięgnie jej wyżej niż do pasa.
Bestiologia [W] Jest elfką, ma wiedzę o zwierzętach i ma do nich smykałkę niemal od urodzenia.
Zielarstwo [W] Wiedza z tej dziedziny jest niemal wrodzona.
Ogrodnictwo [O] Opieka nad roślinami sprawia jej przyjemność, przynajmniej ma pewność, że nic jej nie pogryzie.
Krawiectwo [W] Kiedy jeszcze mieszkali w swojej skromnej leśnej chatce matka nauczyła ją, jak naprawić zniszczone ubrania, a nawet tworzyć nowe.
Tkactwo [O] Kolejna umiejętność, której się nauczyła dla zabicia nudy.
Rysunek [O] Ma wrodzony talent odziedziczony po matce, uwielbia rysować przede wszystkim zwierzęta.
Taniec [O] Nauczyła się go po przeprowadzce do miasta na różnego rodzaju balach i festiwalach.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Życia [U]Umie przy pomocy swojej magii wyleczyć jedynie rany, które nie należą do poważnych i nie zagrażają życiu zranionego, np. skaleczenia, drobne rozcięcia stłuczenia i siniaki.

Magiczne przedmioty

Kompas [ZAC]Wygląda jak zwykły, otwierany, srebrny zegarek kieszonkowy na łańcuszku, który bez względu na to gdzie się znajduje posiadacz, zawsze wskazuje drogę do domu. Na wewnętrznej części klapki widnieje wklejone zdjęcie rodziców elfki.

Towarzysz


Historia

Urodziła się w Danae, gdzie i ona i jej rodzice otoczeni byli troskliwą opieką ze strony swoich najbliższych, w tym także daleką rodzinę od strony jej ojca, jaką była rodzina królewska sprawująca tam władzę. Pierwsze jej lata na świecie minęły w spokoju i szczęściu. Nie przejmowała się niczym co nie było zabawą albo poznawaniem otaczającego ją świata, a zwłaszcza tego dzikiego poza murami miasta, zamieszkanego przez różnorakie stworzenia od maleńkich zwierząt, wróżek i chochlików, po jelenie, łosie, niedźwiedzie, a nawet zdarzało jej się zauważyć jednorożca gaszącego swoje pragnienie w kryształowym jeziorze. Nie istniało wtedy dla niej piękniejsze miejsce na ziemi, niż to które stanowiło bezpośrednią okolicę jej rodzinnego domu. Nie mogła też sobie wyobrazić innego życia, niż to które wtedy wiodła, pełnego radości, wolności i przyjaznych stosunków z naturą. Co rusz wracała do domu ze szczęściem na twarzy, podartym ubraniu i jakimś zranionym stworzeniem, o którego wyleczenie prosiła swoją matkę, którą była niemal idealnie odwzorowaną kopią, gdyby nie miała koloru włosów po ojcu i nadmiaru energii. Wszędzie było jej pełno.

Niestety po tym cudownym okresie nastały czasy jej "zniewolenia" i przymusowego uczenia podstawowych rzeczy. Czytane przez ojca i jej nauczycieli książki ogromnie nudziły młodą elfkę, która wolała biegać po leśnych ostępach ze stadem jeleni i saren, albo przeskakiwać zwinnie z gałęzi na gałąź wśród gęstych koron, w pościgu za wiewiórką. Niestety mogła o tym jedynie pomarzyć, a im częściej odpływała myślami do miejsca gdzie zostało jej serce, tym dłużej trzymano ją w "niewoli" przed książką.

Kiedy jej długoletni proces edukacji się skończył nie miała już tyle zapału co w dziecięcych latach i zajęła się tym czym powinna - pomagała matce w uprawie roślin otaczających ich skromną chatkę, sprzątaniu domu i opieką nad zwierzętami, nie tylko hodowanymi w ich gospodarstwie, ale także tymi które przyzwyczaiły się do sąsiedztwa uzdrowicielki i jej młodej, choć już dorosło wyglądającej, uczennicy. Podczas nieobecności ojca w domu została też nauczona alchemii i gotowania, a swoją pierwszą ugotowaną potrawą poczęstowała elfa, który wrócił do nich po swojej długiej nieobecności. Były wtedy jej setne urodziny, a on przyprowadził do niej młodego, białego jak śnieg ogiera. Dziewczyna, podobnie jak zajadający ze smakiem jej potrawkę z dzika, mężczyzna, była szczęśliwa z otrzymanego prezentu i zaraz po wycałowaniu całej twarzy dowódcy jednego z komand, od razu wybiegła do nieoswojonego i krnąbrnego rumaka. Praca Kiraie z koniem niewątpliwie należała do innej, niż dotychczas się widywało. Nie zmuszała zwierzęcia do poddaństwa jej, nie narzucała mu swojej woli. Opiekowała się nim jak młodszym bratem, którego nigdy nie miała i traktowała go jak innego elfa. Ogier po dłuższym czasie pozwolił jej się dosiąść uznając ją za swoją przyjaciółkę, a nie panią, i wtedy długoucha mogła zacząć swoje pierwsze w życiu lekcje jeździectwa.

I ta sielanka nie trwała długo, ponieważ ledwie po dwudziestu pięciu latach jej ukochany rumak pożegnał się ze światem ze względu na swój wiek. Po następnym ćwierć wieku zarówno Kiraie, jak i jej ojciec żegnali się z z matką i żoną, którą zabiła paraliżująca mięśnie choroba, tak okrutna i rzadka, że jeszcze nienazwana. Rion nie mógł się pogodzić z tą stratą. Najpierw obwiniał panoszących się po okolicy ludzi, a po tym w rozpaczy otaczającą ich różnorodność roślin, myśląc, że jakieś toksyczne zielsko doprowadziło do śmierci jego ukochanej. Elfka ku pamięci swojej kochanej matki, przyjęła jej imię, jako swoje drugie. Wielokrotnie też starała się wesprzeć ojca, nie mogąc widzieć w jak kiepskim stanie psychicznym się znalazł, tłumaczyła mu, że po prostu Matka Natura zapragnęła, aby na jej łonie spoczęła wspaniała służka, która bez wahania swoimi umiejętnościami pomagała wszelkiemu stworzeniu. Nie słuchał i w pośpiechu opuścił własnoręcznie zbudowany dom w obawie, że i jego jedyną córkę spotka jakieś nieszczęście w tamtej okolicy.

Przeprowadzili się do Leoni, gdzie dzięki ofiarowanym przez królewskich krewnych pieniądzom od razu wykupili jeden z dworków z widokiem na port i ocean, zatrudniona została służba, a Rion zatrudnił się do pracy na statkach leońskiej floty, z początku jako zwykły majtek, jednakże dzięki swoim umiejętnościom szybko osiągnął rangę admirała, cieszącego się niemałym uznaniem ze strony samego króla.
W przeciwieństwie do ojca, który mógł w jakiś sposób zapomnieć o swojej stracie przez pracę, jego córka nie podzielała takiego samego entuzjazmu do nowego miejsca, w którym została uwieziona. Jej wolność się skończyła, nawet jeśli mogła wychodzić do zagrody na ich posesji, bądź zajmować się ogrodem, choć dzięki temu mogła sobie przypomnieć w małym stopniu o cudownych czasach spędzonych pośród leśnej gęstwiny.

Oczywiście nie zamierzała siedzieć bezczynnie w jednym miejscu: "-Prawdziwa kobieta zajmuje się domem i ładnie wygląda, przestań z tymi durnymi wyskokami i gadką o przygodach. Dwieście lat temu urodziła mi się córka, nie syn!-" jak zwykł w kółko powtarzać jej ojciec, kiedy paradowała w spodniach, albo chciała sama się czymś zająć co należało bardziej do męskiej profesji. Dlatego zaczęła się wymykać poza teren ich domu podczas jego nieobecności i korzystając z nieuwagi służących. Wtedy jej nienawiść do otaczającej ją okolicy nowego miejsca szybko przywołała tą ciekawość z dziecięcych lat. Pozwalała sobie na coraz więcej swobody i w pewnym momencie nawet przestała się przejmować służącymi, którzy przypominali jej jedynie kiedy Rion wraca do domu i prawili jak mantrę, aby uważała na siebie i szybko wracała do domu.

I tak jest po dziś dzień...

Dane gracza: Kiraie

Nazwa użytkownika:
Kiraie
Ranga:
Szukający drogi
Inne Postacie:
River, Yve, Aldaren, Valerian, Dantalian,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
35690839
Grupy:
Dołączył(a):
Pt wrz 01, 2017 8:29 am
Ostatnia wizyta:
Pn paź 02, 2017 5:42 pm
Liczba postów:
34 | Znajdź posty użytkownika
(0.05% wszystkich postów / 0.32 posty dziennie)
Ostatni post:
Niesieni na falach...
N gru 17, 2017 1:03 am
Najaktywniejszy w dziale:
Jadeitowe Wybrzeże
(Posty: 32 / 94.12% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Niesieni na falach...
(Posty: 32 / 94.12% postów użytkownika)
cron