Profil użytkownika Elestren

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Księżna Elestren Tiernan z rodu Melwynn
Rasa: Człowiek
Wiek: 19


Aura

Od samego początku widać jak młodą jest ta aura. Jej jasne lśniące kolory nie zostały jeszcze wytarte upływem lat, a feeria tutejszych barw przyciąga oko. Początkowo pomyślałbyś, że to platyna będzie głównym jej elementem. Szybko jednak dostrzeżesz jak jej nieskazitelny blask przemieni się w cynę, niby brutalnie odarty ze swego bogactwa przeistaczając się w kolor włóczęgi. To właśnie w tej chwili aura przybierze bardziej wyraziste kształty przypominając diadem. Elementy jego wykute zostały z żelaza, które jak przystało na przedniej jakości stal, są gładkie i giętkie by mogły uniknąć pęknięć. Łuki jego nie należą do najtwardszych przez swój misterny i delikatny uplot, wsparty na drobnych kobaltowych listkach. Sam połysk jest trudny do jednoznacznego zakwalifikowania, ale skłania się raczej ku topazowi, który w porównaniu do reszty aury jest subtelny i delikatny. Nie uświadczysz tu dźwięków. Sama aura swoją silną goryczą delikatnie lepi się warg. To czego zaś czego byś się tu nie spodziewał to rozpływający się i trudno wyczuwalny kwaśny posmak. Wraz z nim pojawi się coś na podobieństwo halo o miedzianym zabarwieniu. Nie jest ono bezpośrednim kolorem aury, jeśli jednak można powiedzieć, że aury mają skłonności czy sympatie, to właśnie z nich wynikałoby to niespotykane zjawisko. Zapach ludzkiego potu przykrywają wonie drogich materiałów, perfum i o dziwo oleju do konserwacji broni. To właśnie on, zaskoczonego po raz wtóry wyprosi cię byś wrócił do swoich zajęć.


Wygląd

Choć charakter ma diabelski, a duszę płomienną, jej ciało jest zaskakująco niepozorne. Elestren mierzy sobie 155cm wzrostu, jest szczupła i drobna, a siły jej brak, choć nie należy do nadmiernie chuderlawych. Uroda, mimo że nie nadzwyczajna, niewątpliwie przyciąga uwagę. Twarz ma okrągłą o jasnej, delikatnej cerze, włosy długie i aksamitne w kolorze kasztanowym, nosek mały i zadarty, a oczy szare, skryte pod długimi rzęsami. Głos jej jest wysoki i typowo dziewczęcy, natomiast by podkreślić wagę swojej osoby, porusza się pewnymi, szybkimi krokami, z odpowiednim dla niej majestatem.

Ubiory ma różne, w zależności od sytuacji, w której się znajduje. Na dworach pokazuje się w wielkim wyborze ubrań eleganckich i iście szlacheckich, choć najczęściej przywdziewa długą czerwoną suknię i czarny, ciasny gorset, uwypuklający jej kobiece kształty, a także lekkie, haftowane pantofle. Nie jest to jednak strój, który uchodzi za ulubiony, gdyż dużo bardziej przepada za swoim podróżnym odzieniem, noszonym przez nią także na jej zamku, gdy nie zachodzi żadna oficjalna sytuacja. Składa się na nie zwykła, biała koszula lniana, męski surkot w kolorze czarnym, spodnie materiałowe, brązowe i dość wytrzymałe, przepasane czarnym paskiem z mieczem, a także wysokie, skórzane buty kawaleryjskie. Tak czuje się najlepiej i najbardziej swobodnie. Na wojnie zaś, gdy prowadzi wojsko do boju bądź planuje w namiotach dowództwa, nakłada na podróżny ubiór pełną, zdobioną zbroję płytową, z wyłączeniem hełmu. Elementem wspólnym każdego jej odzienia jest jednak żelazny diadem z motywami liści po bokach głowy, znak władzy, przyjmowany przez głowę rodu Melwynn.


Charakter

Elestren to osobistość nadzwyczaj ambitna, dumna, pewna siebie i przebiegła. Ta mała diablica nie powstrzyma się przed niczym, byleby powiększyć wpływy swoje i swego rodu. Nóż w plecy, nie przy pierwszej, ale przy skrupulatnie wybranej, najlepszej okazji wbije bez wahania. Kłamliwa, zdradziecka i wyrachowana dla swoich wrogów, zarówno tych otwartych, jak i potencjalnych, a także osób, które sama chce wyeliminować. Bezwzględna w swoim działaniu, nie martwiąca się konsekwencjami innymi niż polityczne. Rzecz prywatnie ma się jednak inaczej, gdyż polityka a życie poza nią to dwa różne żywioły, jak woda i ogień. Dla tych, których kocha, a także przyjaciół i wiernych popleczników jest zupełnie inną osobą, a mianowicie lojalną, szczerą i opiekuńczą, choć mimo wszystko nie spuszcza z tonu i zdarza jej się być wymagającą. Poza tym gronem jest niezwykle arogancka. Nie znosi sprzeciwów, gdyż uważa się za niezwykle mądrą, a swoje pomysły i plany za wybitne, co nierzadko jest prawdą, biorąc pod uwagę jak długo i z jakim zaangażowaniem je tworzy, nie stroniąc od porad pochodzących z zaufanego grona.

Podsumowując to wszystko rodzi się obraz nieprzystępnej, trudnej w obyciu, despotycznej postaci, lecz Elestren ma swoją, głęboko schowaną delikatną stronę. Po części objawia się ona, jak już to było wspomniane, w jej relacjach z bliskimi, ale nie na tym się kończy. Natura dla niej wiele nie znaczy, ale za to sztuka! Obrazy, poezja, proza i muzyka to jej portal w inny, kojący świat, do którego może się przenieść niestety rzadko i na krótko. Czyta wszystko co jej podejdzie do ręki, nie tylko eseje naukowe i grube tomy o wojskowości, ale w szczególności zwykłe powieści, zbiory wierszy, a nawet romansidła. Na swój dwór lub do namiotu wojskowego zaprasza wszelkich bardów i poetów, którzy na kunszcie się znają, płacąc sowicie. Malarzy też uwielbia zapraszać i oprócz swojego portretu, w osobistej dworskiej komnacie trzyma niemałe ilości dzieł, od batalistyki, krajobrazów i pejzaży, aż po sceny z legend i przekazów.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Raczej wytrwały,
Zwinność:Zręczny, Szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Dobry wzrok,
Umysł:Pojętny, Błyskotliwy, B. silna wola,
Prezencja:Ładny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne


Umiejętności

Polityka [M] Lata spędzone na naradach wojskowych, spotkaniach dyplomatycznych i negocjacjach, sprawiły że mimowolnie polityka stała się jej światem. Czuje się tu jak wąż w wysokiej trawie, pewna siebie i pełna śmiercionośnego jadu.
Jazda konna [W] Wiele czasu z ojcem spędziła ucząc się jazdy konnej i wyjeżdżając z nim na polowania. Jest dobrym jeźdźcem i sprawdza się zarówno w walce, jak i w zwykłej podróży.
Etykieta [W] Elestren to szlachcianka, doskonale wie jak się zachowywać wśród innych, zwłaszcza jeżeli pochodzą z tego samego środowiska.
Kaligrafia [W] Elestren potrafi nie tylko czytać i pisać, ale także pisać ładnie. Niezbędne do pisania oficjalnych listów.
Poliglotyzm [P] Ze względu na położenie Shari, Elestren nauczyła się bardzo płynnie mówić i pisać po elficku. Dogada się w nim z każdym.
Historia [O] Czym byłby szlachcic bez historii? Elestren zna zarówno historię ogólną świata, jak i dogłębnie szczegółową swojego rodu.
Matematyka [O] Rachowanie i podstawowe obliczenia są w zasięgu jej ręki, kilka skomplikowanych rzeczy także. Lepiej móc się doliczyć swoich pieniędzy czy żołnierzy.
Prawo [W] Perfekcyjnie zna prawo Shari, orientuje się też w normach prawnych sąsiednich królestw, nie ma też problemu z przyswajaniem wszelkich innych kodeksów prawnych.
Walka mieczem [O] Ojciec uczył ją walki mieczem jednoręcznym i choć żadna z niej mistrzyni, nie jest bezbronna. Potrafi się obronić przed przeciętnym przeciwnikiem.
Łucznictwo [W] Uwielbia strzelać. Łucznictwo to jej ulubiony sposób walki i mimo że łuk na bitwy rzadko ze sobą zabiera, tak strzela z niego całkiem świetnie. Zarówno do ludzi, jak i zwierząt.
Strategia [P] Sprawnie idzie jej strategiczne myślenie, często też wpadają jej do głowy błyskotliwe i nader skutecznie działające pomysły. Nie ma jednak żadnego doświadczenia w zarządzaniu ludźmi, więc jej umiejętności pozostają na razie w sferze teoretycznej, czekając aż będzie jej dane nabyć trochę praktyki.
Taktyka [P] Gdy nie miałby kto poprowadzić chorągwi do boju, Elestren może spróbować to zrobić. Dowodzenie małymi ilościami jednostek nie należy jednak do jej ulubionych, a w dodatku nie posiada ona żadnego doświadczenia, tylko błyskotliwość i odrobinę wiedzy teoretycznej.
Uniki [O] Bądź co bądź, Elestren trenowała walkę, a w dodatku sama z siebie jest szybka i zwinna. Unikanie przychodzi jej zatem niezwykle naturalnie.
Polowanie [P] Uwielbiała polować ze swoim ojcem, choć nie jest w tym najlepsza. Traktuje to raczej jako rozrywkę, niż jako faktyczną umiejętność.

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz

Bhàta
Bhàta, nazwany z języka elfickiego to jedyne zwierzę, które ma i miała kiedykolwiek Elestren. Siedmioletni, kasztanowy i smukły ogier nie jest koniem bojowym, ale dla tak lekkiej dziewczyny jak ta, sprawdza się nawet w bitwie. Odważny, nieufny i trudny do okiełznania, mógł być ujeżdżany bez prawdopodobieństwa zrzucenia z siodła tylko przez Elestren, jej ojca i wiernego stajennego. Z nikim innym na grzbiecie nie pojedzie.

Historia

Elestren została urodzona na zamku Sinsear, należącego do Królestwa Shari, mniej więcej w jednej trzeciej odległości między stolicą, a Valladonem, w okolicy szlaku handlowego. Jej matka, Morvoren, była Sharijską szlachcianką, trzecią córką poprzedniej królowej, i z racji matriarchalnej konstrukcji tamtejszego społeczeństwa rządziła odziedziczonymi włościami ze swoim mężem u boku. Elestren była pierworodną córką, dość późną, bo urodzoną dopiero w 35 roku życia Morvoren. Została więc otoczona szczególną opieką, a jej wychowaniu, przynajmniej według matki, przyświecał jeden, konkretny, jasny cel. Z godnością przejąć pieczę kiedyś rolę pani na Sinsear. Od małego, miast bawić się lalkami, jak małe szlachcianki w jej wieku, uczestniczyła w negocjacjach, naradach wojennych i spotkaniach politycznych, chłonąc świat intryg, przepychanek dyplomatycznych i oczernień. Ten świat stał się światem dobrze jej znanym i o dziwo nawet lubianym, a w następstwie, jej ulubionymi zabawami stało się planowanie na mapie strategicznej i wydawanie rozkazów, oczywiście krzykiem, swoim struganym, drewnianym figurkom. Zaś dziecięce zainteresowanie militariami, które także wyniosła z posiedzeń i narad, przerodziła w umiejętności, trenując szermierkę, a później łucznictwo, które najbardziej przypadło jej do gustu.

Dorastała głównie nie pod okiem matki, ale ojca, Leona, który nie miał zbyt wiele do roboty w świecie Sharijskiej szlachty. Także miał pochodzenie arystokratyczne, ale był czwartym synem swojego rodu, wypchniętym na margines. Tutaj, jako mąż możnowładczyni, zajmował się głównie dyrygowaniem wojskami, trzymaniem porządku na zamku i, a jakże, wychowywaniem małej Elestren. O ile matka, wiecznie zajęta, spędzała czas z córeczką wyłącznie podczas jednoczesnego prowadzenia polityki, tak z ojcem łączyła ją wyjątkowa więź. To on był przy jej pierwszych krokach, jej pierwszych słowach. To on, całkiem dobrze wykształcony, nauczył ją obyczajów, kultury osobistej, pisania i czytania, jazdy konno, a także nauk takich jak rachowanie. A co więcej, z radością spełniał życzenia i zachianki swojej małej, ukochanej księżniczki. Co prawda nie tak, by ją rozpieszczać, ale raczej by rozwijała to, co ją zainteresuje. Z wielką chęcią użyczył jej swojej wiedzy, niewielkiej, choć wystarczającej na początek, przy nauce walki mieczem jednoręcznym oraz łucznictwa. Jeździł także z nią na polowania, które dziewczynka ubóstwiała, jako możliwość wyrwania się z nudnego zamku. W zasadzie, gdy Elestren nie bawiła się akurat na figurkami na Alarańskiej mapie i nie była na naradzie z matką, spędzała czas z ojcem.

Gdy miała lat dwanaście, Leon przebłagał Morvoren, która i tak niezbyt sprzyjała jego sposobom wychowania córki, aby zaprosić na dwór barda. Chodziło o to, żeby Elestren poznała coś więcej niż tylko nauki, walkę i politykę. Dziewczyna do dziś pamięta, jakby to było wczoraj, gdy na dwór, zamiast wzniosłych postaci, pozornie miłych, ze sztucznymi uśmiechami na twarzach, czy też żołnierzy Melwynnów, tak samo ubranych, z kamiennymi twarzami i brakiem odwagi, aby odezwać się do niej, wjechał odziany w jaskrawe kolory i pachnący różami mężczyzna z lutnią. Dał wspaniały koncert w komnatach Elestren, okraszony dodatkowo także kilkoma poematami, który momentalnie zachwycił ją sztuką. Od tego czasu, ku niezadowoleniu matki, prosiła ojca, by ściągał jeszcze więcej artystów. I tak jej pasja do sztuki rosła, a w międzyczasie powstawały na zamówienie obrazy przedstawiające ją wraz z ojcem, las w którym polowała, czy też po prostu ekspresję malarzy. Półka w jej komnacie z kolei powoli uginała się pod naporem nie tylko ksiąg naukowych, ale także tomików poezji i powieści.

Kiedy przybyło jej jeszcze kilka więcej lat, do swojego napiętego terminarza, składającego się ze spotkań politycznych i narad, w których zaczęła brać udział jako ktoś więcej niż po prostu słuchaczka, a mianowicie jako adiutantka matki, czytania poezji i nauki wraz z ojcem, włączyła także treningi z żołnierzami. Umiejętności ojca, choć nie takie złe, przestały jej wystarczać. Z początku niejawnie, wymykała się z komnaty, by wojskowi nauczyli ją swoich sztuczek. Spędzała z nimi niedużo, aczkolwiek wystarczającą ilość czasu, by nauczyć się czegoś nowego i polubić tych paru, którzy zgodzili się na coś takiego. Jednak w końcu Morvoren się dowiedziała i była, delikatnie mówiąc, wściekła jak diabli. Żołnierzy o mało nie wyrzuciła z zamku, a Elestren zabroniła wychodzić z zamku poza spotkaniami politycznymi. Nawet na polowania! Nigdy nie darzyła matki jakąś wielką sympatią, ale to był ten moment, w którym względna obojętność zaczęła się przeistaczać w nienawiść.

Gdy miała lat osiemnaście, widać już było, że już ponad pięćdziesięcioletnia Morvoren politycznie ledwo zipie. Była nadal dobrym graczem w polityce, ale powoli musiała ustępować nowemu pokoleniu, czyli chociażby Elestren. Jej duma jednak nie pozwoliła jej na to, żeby już teraz oddać część władzy w ręce córki. Nie miała zresztą dobrego mniemania o swojej wychowance, uważała ją za osłabioną psychicznie przez męża. Zamiast tego, na dwór przyjęła wędrownego czarnoksiężnika, Kalastrana. Dziewczyna nie znała go, zamienili ze sobą w życiu może parę zdań, wydawał się mieć wrażenie, jakby stał wyżej niż Elestren, co niezwykle ją irytowało. Rozmawiał praktycznie tylko z Morvoren, debatując z nią o planach politycznych, które wkrótce mieli wprowadzać w życie. Jednak czas, przez który Kalastran rezydował na dworze, z pewnością nie wpływał dobrze na Morvoren, co było widać gołym okiem. Łatwo było ją rozkojarzyć, jeszcze szybciej niż zwykle wpadała w gniew, nie spała dobrze, izolowała się od innych, zaczynała mieć paranoje... Na początku można było to odebrać jako najzwyklejszy stres, ale później było tylko gorzej. Nie trzeba było wielkiego maga czy uczonego, żeby stwierdzić, że wszystko ma związek z czarnoksiężnikiem. Jednakże, gdy Elestren lub Leon zwracali na to uwagę Morvoren, ta wyrzucała ich z komnaty z wrzaskiem, wyzywając ich i oskarżając o działanie na niekorzyść rodu.

Granica została przekroczona, gdy jeden z najbardziej lojalnych i bezwzględnych ludzi Morvoren, zatopił swój sztylet w klatce piersiowej Leona. Władczyni uznała, że mąż przeciwko niej spiskuje. Nienawiść pomiędzy matką a córką wzniosła się w tym momencie na wyżyny, a sama Elestren, przysięgła, że odpłaci jej za tą zbrodnię z nawiązką. Młoda księżna dała nogę z zamku, przy ucieczce kradnąc, jako zapowiedź tego co nadejdzie, diadem swojej matki, symbolizujący władzę w rodzie Melwynn. Wyjechała konno na bezkresne równiny, szukając wszelkich możliwości i narzędzi zemsty. I nie spocznie, dopóki Morvoren nie będzie gryzła piachu...

Dane gracza: Elestren

Nazwa użytkownika:
Elestren
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Verden, Edgar, Nardani, Satharin, Vivienna,
Martwe postacie:
Płeć:
Mężczyzna
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
N sie 27, 2017 12:44 pm
Ostatnia wizyta:
Wt lis 21, 2017 7:14 pm
Liczba postów:
9 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.08 posty dziennie)
Ostatni post:
[Las pomiędzy Shari a Valladonem] Spijając krew i łzy...
N gru 10, 2017 3:42 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Równiny Andurii
(Posty: 7 / 77.78% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Las pomiędzy Shari a Valladonem] Spijając krew i łzy...
(Posty: 7 / 77.78% postów użytkownika)
cron