Profil użytkownika Dagon

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Dagon "Bajer" Laufey
Rasa: Diabeł
Wiek: 166


Aura

Witaj przyjacielu. Palisz? Ta aura przywita cię najlepszym cygarem. Poczęstuj się. Śmiało. Zapal. Zaciągnij się. Taak. Cóż za aromat, cóż za smak! Łagodna słodycz na języku. Prawdziwy tytoń, najlepszego gatunku. Widzisz ten blask? Tak, to złoto. Mnóstwo złota. Nieco skażone cynowymi domieszkami, ale są one niewielkie, niemal zniezauważalne wśród istnego bezmiaru złotego kruszcu. Kuszące prawda? Chcesz je mieć? Oczywiście. Żaden problem. Zbliż się. Bierz, wszystko twoje. Tylko nie zwracaj uwagi na bijącą odeń bursztynową poświatę. To pewnie tylko złudzenie. Posłyszysz, jak aura przygrywa ci prawdziwą symfonią najwyższych lotów - kojące dźwięki spokojnej melodii, przeplatane ciągnącymi się sekundami zupełnej, dudniącej w uszach ciszy. Na moment ogarnie cię uczucie spadania, ale nie przejmuj się tym. Wydawało ci się tylko. Aura otuli twój kark z delikatnością jedwabnego fularu. Przyjemne uczucie. Ciepła, giętka i gładka. Najlepszy materiał, najwyższej jakości bisior. Na pewno drogi. Godny królewskiej garderoby. Poczuj się jak magnat przyjacielu. Zachwyć się bogactwem tej aury. Rozsmakuj w jej zbytkach. Delektuj jej splendorem. Rzuć się w jej przepych. Zatop w jej luksusach. Swój błąd poznasz dopiero, gdy będzie za późno. Tylko złoto pozostanie prawdziwe, jednak daleko poza twoim zasięgiem. Ognisty podmuch bursztynowej poświaty uderzy cię swoją wyrazistością w twarz, jakbyś właśnie nachylił się nad kraterem czynnego wulkanu. Nęcący aromat tytoniu zniknie momentalnie, przykryty przez wstrętny swąd siarki i palonych włosów. W ustach po słodkiej rozkoszy pozostanie tylko gorzki, lepiący się popiół. Zdziwisz się, gdzie podziała się delikatność jedwabnej chusty, którą przed chwilą miałeś na szyi. Nim zdążysz zareagować przemieni się w bezlitosną twardość krępujących cię powrozów, a ostrością stryczka wpije boleśnie w twoją krtań. Natychmiast opadnie spokój iluzorycznej kojącej ciszy. Nieokreślone potępieńcze jęki torturowanych wybuchną bezpośrednio w twoich małżowinach kalecząc twój zaskoczony umysł swoim demonicznym jazgotem. Ale nawet to nie będzie najgorsze. Na samym końcu uświadomisz sobie gdzie w tym wszystkim znajduje się twoja dusza. Ona już nie należy do ciebie. Oddałeś ją za miraże. Najgorsza jest właśnie ta agonia konającej w tobie nadziei. Przepadłeś przyjacielu.


Wygląd

Może nie jest najpotężniejszych gabarytów jeśli chodzi o diabelski ród, jednak na ziemskich planach wielu mężczyzn wyda się przy nim drobnymi. W porównaniu z ludźmi nie poskąpiono mu wzrostu i diabeł ten mierzy sążeń z niecałą piędźą (dokładnie 197cm), jeśli nie wliczymy rogów. Te, jeżeli są widoczne, dodają mu coś koło drugiej piędzi wzrostu.
Sylwetkę ma muskularną i barczystą, ale zdecydowanie nie ociężałą, z widoczną różnicą między szeroką klatką piersiową a talią. Pod twardą skórą piekielnika wyraźnie rysuje się muskulatura, której nie powstydziłby się żaden wojownik.
Ubiera się w garnitury szyte na miarę u sprawdzonego krawca, jakby przystało na szlachcica lub bogatego kupca. Nie spotkasz Dagona odzianego inaczej niż w idealnie wyprasowane w kant spodnie, z pasującym doń surdutem lub dwurzędową marynarką, pod którą zawsze znajduje się nie mniej szykowna kamizelka założona na jedwabną koszulę. Wybierając materiał na garnitury unika czerni niczym święconej wody, oscylując wśród raczej stonowanych kolorów, dobierając je do okazji. Koszule najbardziej lubi białe, chociaż w ich przypadku czernią już nie pogardzi. Kołnierzyk wieńczy ascot, plastron lub przynajmniej bolo, a mankiety koszuli magiczne spinki. Buty ze skóry bazyliszka i elegancki kapelusz dopełniają szykownej acz charakterystycznej całości.
Mimo swojego wzrostu i masy porusza się z lekkością i godnością przypominającą tancerza.

Dagon jak na diabła prezentuje się jako całkiem przystojny mężczyzna. Wyraźne rysy twarzy z zaznaczonym podbródkiem i kośćmi policzkowymi, ładnie zarysowane usta oraz nieco orli nos, wyglądają bardziej intrygująco niż odpychająco i mogą się podobać.
Na twarzy nieraz gości przyciągający uwagę uśmiech, w którym błyskają bielutkie zęby, od ludzkich różniące się jedynie bardziej zwierzęcymi kłami. Często też zdobi ją zadbany zarost w postaci starannie przyciętej bródki.
Kruczoczarne i kręcone włosy sięgają ramion. Gęste loki bywają związane w kucyk lub opadają bujnymi falami na barki diabła, zależnie od jego fanaberii.
Czarci atrybut w postaci rogów przypomina połączenie poroża koziorożca i barana. Skryte wśród włosów, wyrastają gdzieś w okolicach skroni. Początkowo zaginają się w do przodu i w dół, by odgiąć się w górę. Ostatecznie końce skręcają się nieznacznie do tyłu i na zewnątrz. Kształt taki okazuje się być całkiem korzystnym. Nie utrudnia on funkcjonowania w pomieszczeniach i umożliwia noszenie kapelusza.
Poniżej rogów znajdują się spiczaste uszy, podobne do elfich.
Spod ronda kapelusza spoglądają przenikliwe oczy o kształcie migdałów i niepokojąco czarne jak przystało na rodowitego piekielnego. Nad nimi znajdują się ciemne, ostro zarysowane brwi.
Dłonie piekielnika są silne i typowo męskie, o palcach zakończonych długimi czarnymi paznokciami.
Należy do tej niewielkiej i niezbyt szanowanej grupy diabłów, której kolor skóry na ziemskich planach zmienia kolor z czerwonego na barwę podobną ludzkiej karnacji. Tak też przebywając w Alaranii Laufey wygląda jak ładnie opalony mężczyzna.
Pod ubraniami skóra rogatego skrywa niejedną bliznę, ale to co szczególnie rzuca się w oczy, to tatuaż pokrywający całą lewą część torsu i pleców. Zawiłe wstęgi run czarnej mowy sięgają od nasady szyi aż po granice dolnych żeber, w szerz rozpościerając się od mostka do kręgosłupa, które ograniczają ich bieg, z drugiej strony kończąc się na ramieniu Dagona. W piekielne pismo wpleciony jest zawiły obraz psiej sylwetki, gdyż tatuaż jest symbolem niezbywalnej klątwy. Znaki nakreślone są czarnym atramentem, jednak jeśli przyjrzeć im się dokładniej, tak jak w otchłani diabelskich oczu, tak i w smolistych symbolach zdają się pełgać piekielne płomienie.
Głos diabła jest niski i adekwatny do jego postury. Ten zaś używa go wyjątkowo umiejętnie, potrafiąc doskonale zastraszać i grozić gdy zajdzie taka potrzeba, by chwilę później mruczeniem amanta uwodzić jakąś kobietę lub czarować publiczność snując historie.

Na co dzień Dagon używa artefaktu ukrywającego jego rogi, a oczom nadającego bardziej normalny wygląd. Tęczówki są czarne i nie odróżni się od nich źrenic, ale białkówki są widoczne, dzięki czemu można go pomylić z wyrazistym przybyszem z orientalnych krajów miast doszukiwać się w nim diabła. Wszystko to dla ułatwienia, gdyż przyciąganie nadmiernej uwagi jest nie tylko niepotrzebne, ale niestety też znacznie ogranicza życie w miastach. Dopiero uważnie przyglądając się cieniowi można dopatrzeć się rogów, gdyż jego iluzja nie obejmuje.

Jako pies w kłębie mierzy łokieć i stopę. Nie mniej muskularne niż w dwunożnej postaci ciało pokrywa lśniąca czarna sierść. Intensywnie rdzawe podpalania pokrywają pysk i łapy. Symetryczne rude plamy znajdują się po obu stronach klatki piersiowej. Nad każdym okiem widoczna jest też niewielka owalna brewka. Wraz z uszami obciętymi w szpic i długim puszystym ogonem, wyrażają emocje diabła uwięzionego w zwierzęcym ciele. Psie oczy mają kolor bursztynów i przebija się z nich inteligencja.


Charakter

Nie oczekuj przerażającego diabła próbującego zaciągnąć cię do piekła czy ścigającego cię z narzędziami do wymyślnych tortur. Dagon przywita cię wesołym uśmiechem z szelmowską nutą. Jest otwarty i nawiązywanie znajomości przychodzi mu z naturalna łatwością. Niejednego nieśmiałego skłoni do rozprawiania o sobie, innym razem będzie zabawiał towarzystwo własnymi opowiastkami. Opowiadać zaś potrafi doskonale. Historie przędzie z lekkością mieszając fakty z ubarwieniami, tak iż nie sposób wręcz jest oddzielić jedno od drugiego. Tak jak potrafi świetnie opowiadać historie, tak jest również wdzięcznym słuchaczem. Jednym słowem Dagon stanowi doskonałego kompana na jeden wieczór czy też dłuższą podróż, z którym czas mija przyjemnie i wesoło. Co więcej, należy do tego rodzaju osób, która dopasuje się do każdej sytuacji czy towarzystwa. Bajer jest dość inteligentny by odnaleźć się na wykwintnym balu u arystokratów, bawiąc wszystkich kulturalnym dowcipem i grzecznymi rozmowami. Równie dobrze poradzi sobie w karczmie w mieszanym towarzystwie, żartując rubasznie i popijając jeden kufel piwa za drugim. Bez problemów też dogada się z bandytami w ciemnym zaułku.
Wobec kobiet ukazuje się jako dżentelmen niezależnie od ich statusu społecznego, nie szczędząc komplementów i zwykle nie przepuszczając okazji do flirtu czy romansu.
Z życia czerpie co tylko zapragnie, nie żałując sobie niczego. Gdy ma ochotę je, gdy zechce pije i bawi się do rana.

Pamiętaj jednak, Dagon mimo wszystko jest diabłem. Jeżeli zwiedzie cię jego towarzyska i miła aparycja, urzeknie uśmiech czy szarmancki sposób bycia, nie zdziw się, gdy spotka cię niemiłe zderzenie z rzeczywistością. Rogaty kłamstwem i sprytną grą realizuje swoje plany. Samo krzywdzenie innych nie jest jego celem i nie robi tego z czystej złośliwości, zwykle jednak jest to czynność niezbędna do realizacji jakiegoś przedsięwzięcia. Dwie rzeczy motywują diabła do działania: własne korzyści lub przyjemność.
Prowadziłeś z Dagonem interesy i myślisz, że to coś znaczy? Nie zdziw się gdy nagle znajdziesz się po drugiej stronie układów i to ty będziesz ich przedmiotem. Zaciągnąłeś długi, a Lufey ma weksle, nie bądź zszokowany gdy będziesz musiał odpracować zadłużenie. To, że rozmawiał z tobą jak z najlepszym przyjacielem nie znaczyło dla niego nic. Była to chwilowa rozrywka lub też zwyczajna kurtuazja, która następnego dnia może być puszczona w niepamięć.
Nad zapalczywość przedkłada chłodne kalkulacje i powolne knucie, swoje działania planując na kilka kroków do przodu. Zamiast okładać kogoś pięściami, wstrzyma się z działaniem, by irytującego jegomościa zamordować w ciemnej uliczce, bez zbędnych świadków.
Dagon jest oportunistą, który upodobał sobie mroczne zakamarki Alaranii. Gdy dostrzega interes z chęcią skorzysta z okazji i nie uznaje przy tym norm moralnych i nie brzydzi się żadną dziedziną.
Nie ma stałego miejsca pobytu i ciężko samemu go znaleźć, lecz jeżeli szukasz Dagona i okażesz się wart jego uwagi, bądź pewien, że on znajdzie ciebie. Teraz spytasz zapewne, czym ów diabeł się zajmuje. Najlepiej byłoby powiedzieć - wszystkim. Czarny rynek i paserstwo jest jego żywiołem i królestwem. Jeżeli nie będzie mógł ci pomóc, z pewnością zna odpowiednich ludzi. Handel żywym towarem, podaj tylko cenę, a z pewnością uzyskasz pomoc, rogaty znajdzie właściwy okaz lub odpowiedniego kontrahenta. Szukasz złodzieja lub skrytobójcy, nie odejdziesz zawiedziony - Bajer skontaktuje cię z odpowiednimi ludźmi.
Jego znajomości rozciągają się niczym pajęcza sieć pomiędzy planami Alaranii, Piekła i Otchłani. Sięgają zarówno tych mrocznych bywalców i tych z uprzywilejowanych kast społecznych, nieraz zahaczając o sam szczyt władzy.
Sam lubi określać się negocjatorem lub pośrednikiem. Pewnie gdyby zapragnął, mógłby stanąć na czele własnego syndykatu, musiałby jednak ograniczyć się wtedy do stałego miejsca, a Dagon nie lubi się ograniczać. Tak więc Lufey nie rządzi, on ma znajomych, a jego monetą zaraz po złocie są przysługi i argumenty nie do odrzucenia.
Jedyny stały interes czarta to dom uciech mieszczący się w Nowej Aerii, jednak sam właściciel rzadko tam przesiaduje.
Czy jest więc coś co Dagon szanuje? Owszem, dwie rzeczy.
Po pierwsze nigdy nie łamie danego słowa, tylko pamiętaj co dokładnie obiecał. Przysięgi składa wyjątkowo dokładnie i traktuje je literalnie, znajdując najmniejsze kruczki, luki i obejścia, byleby tylko osiągnąć swój aktualny cel.
Po drugie - przyjaźń. Ma do niej głęboki szacunek i tylko przyjaciele mogą czuć się przy nim całkowicie bezpiecznie. Jak zostać zaliczonym do tej elitarnej grupy, wiedzą tylko ci wybrani. Co zaś skłania diabła do tak nielicującego z jego charakterem podejścia, wie tylko sam Dagon, ma to jednak związek z początkami jego dni w Alaranii. Chcesz zaryzykować stwierdzenie, że jesteś jednym z przyjaciół Bajera? Skąd ta pewność?

Atrybuty

Krzepa:Stalowe mięśnie, Wytrwały, Odporny,
Zwinność:Zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:Dobry wzrok, Dobry słuch, Kiepski węch, Wyostrzony smak, Przytępione czucie, Wyostrzony zm.mag,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Żelazna wola,
Prezencja:Ładny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Pieskie życie [K]Potężna klątwa rzucona przez samego Księcia Piekieł. Przemienia się w psa. Przemiany następują nieregularnie i równie nieprzewidywalnie ustępują. Czasem między przeistoczeniem mija kilka miesięcy, czasami kilka dni, zaś czworonożna postać potrafi utrzymywać się od kilku godzin do wielu dni. Po przemianie w czworonoga nie potrafi używać magii, nie może też mówić, zaś jego zmysły zmieniają charakterystykę z diablich, na typowo zwierzęce. Nawet jego aura staje się mniej wyraźna. Jednym słowem, jest wtedy zwykłym psem, a jedynie jego umysł pozostaje nie zmieniony.
Namiętny palacz [W]Dagon lubuje się w paleniu tytoniu i najróżniejszych liści we wszelkich postaciach. Szczególnie gustuje w cygarach.
Podatność na wodę święconą [S]Jak każdy diabeł Dagon unika święconej wody. Ta zaś nie tylko może powodować ból i rany, ale również doprowadzić do śmierci piekielnego.
Aura strachu [Z]Może nie jest tak dojmująca jak w przypadku innych piekielników, czy to przez działania samego Dagona, czy też taki jest jego urok. Nie mniej znajdując się w bezpośrednim towarzystwie Bajera, a tym bardziej sam na sam z nim, większość czuje się mniej lub bardziej onieśmielona.
Sprytna bestia [Z]Magia i w piekle płata figle. Choć diabły inteligencją się nie wyróżniają, to Dagon jest wyjątkiem od tej reguły. W dniu jego stworzenia, echo magii nabrało dziwnego brzmienia a efektem tego jest Bajer w pełnej swej krasie. Sprytny i inteligentny czyli dokładnie taki jakim diabeł być nie powinien. Przez lata rozwijał te cechy swojej osobowości, zamiast upodabniać się do tępego tłumu rogaczy.

Umiejętności

Mistrz przekupstwa [W] Łapówkarstwo nie jest prostą sztuką i wiadomym jest, że dawać łapówki trzeba umieć. Nie wystarczy wiedzieć komu zaproponować wynagrodzenie, ale przede wszystkim trzeba wiedzieć z kim tego nie próbować.
Szantażysta [W] Jeżeli nie można po dobroci, z pewnością znajdą się inne argumenty skłaniające do współpracy. Niewygodna znajomość, niezbyt popularne społecznie hobby, zatuszowane zatargi z prawem, dla chcącego nic trudnego. Zawsze się coś znajdzie, a jeśli nie, Dagon wykreuje odpowiedni zbieg okoliczności by uzyskać potrzebną mu motywację dla pechowca.
Kłamstwo [M] Mówiąc, że kłamie jak z nut jest niedopowiedzeniem. Bajer jest wirtuozem kłamstwa. Nawet nie zmyśla, tak koloryzuje, barwi i nagina fakty, że łgarstwo doprowadził do poziomu sztuki.
Cwaniak, manipulant i uwodziciel [W] Jednym słowem same zalety. Swoje cele potrafi osiągać też znacznie bardziej subtelnymi sposobami. Czy jest to element większej intrygi czy tylko chwilowe pragnienie, bardzo często wystarczy odpowiednio poprowadzona rozmowa, trochę komplementów i parę wspólnych drinków, by niczego nieświadoma ofiara wpadła w szpony Dagona.
Ludzkie słabości [W] Zna ludzkie przywary od podszewki i umie je wykorzystywać.
Dusza towarzystwa [W] Jak na piekielnika świetnie radzi sobie w towarzystwie. Zawarcie nowych znajomości czy wtopienie się w tłum gości nie stanowią dla niego większego problemu.
Snucie opowieści [O] Całkiem nieźle sprawdza się jako bajarz, który z prostej historyjki potrafi zrobić zapierającą dech przygodę.
Polityka [O] Układy polityczne różnych regionów Alaranii nie są mu obce. Ich znajomość przydaje się w codziennym życiu diabła.
Król podziemia [W] Może nie koronowany i bez tytułu, ale jego pozycja w półświatku jest bezsporna. Nie ma osoby, która nie słyszałaby o sprytnym diable, czy będzie to zwykły złodziejaszek czy przywódca syndykatu.
Biznesmen [W] Głowa diabła nie jest tylko bazą do rogów. Większość działań Dagona służy interesom. Sam diabeł zaś ma dobry nos do inwestycji znajdując te, które przyniosą zyski.
Matematyka [O] Umiesz liczyć, licz na siebie i licz sam. Taką zasadę wyznaje Bajer. Jeżeli nie chcesz by cię oszukiwano i kantowano, sam pilnuj rachunków w swoich interesach.
Czytanie aur [P] Przydaje się w życiu i biznesie.
Taniec [O] Jak zupełnie nie przystało na diabła, Bajer całkiem nieźle tańczy. Motywacji do zdobycia tej umiejętności, łatwo można się domyślić - kobiety.
Hazardzista [O] Laufey uwielbia hazard. Pokaż mu nową grę i przedstaw zasady, a nie tylko opanuje je w mig, ale nim się zorientujesz, zacznie oszukiwać.
Poliglotyzm [O] Biegle włada czarną mową, dialektem Otchłani oraz Wspólnym. Łamie sobie język na elfickim i wciąż się w nim doskonali, ale porozumie się nim w podstawowym stopniu. Jest w trakcie nauki krasnoludzkiego.
Czytanie i pisanie [O] Niezbędne dopełnienie znajomości różnych języków.
Walka wręcz [O] Umie walczyć i się bronić. Nie jest specjalistą we władaniu jakimś szczególnym rodzajem broni. Na równi chętnie użyje miecza co krzesła czy pięści. Jeżeli jednak jest uzbrojony, to najchętniej używa różnego rodzaju noży.
Skrytobójstwo [O] Zdecydowanie woli tę formę rozwiązywania problemów. Bez niepotrzebnej uwagi czy świadków. Bez znalezienia winnego.
Ucieczki i kamuflaż [W] Podstawa sukcesu w życiu jakie wiedzie Bajer to, po pierwsze nie zostawiaj za sobą dowodów, po drugie nie istniejesz, po trzecie jeśli zawiodą pierwsze i drugie, nie daj się złapać.
Trucizny [W] Jest obeznany z truciznami dostępnymi w piekle Otchłani i Alaranii, część potrafi sporządzać resztę wie jak zdobyć.
Mikstury [W] Coś na niepamięć zdarzeń, afrodyzjak, herbatka na sen czy zwykłe drinki. Znajomość i umiejętność sporządzania mikstur, czy to tych magicznych czy całkiem zwykłych, dobrze dopełnia wiedzę o truciznach.
Jeździectwo [P] Czasami musi skorzystać z czworonożnego środka transportu. Nie znosi jednak koni ze szczerą wzajemnością i ogranicza interakcje z kopytnymi, do niezbędnego minimum.
Etykieta [P] Dobre wychowanie zawsze może się przydać.
Geografia [P] Tak podstawowa wiedza jest niezbędna do prowadzenia interesów
Gra na pianinie [O] Cóż lepiej wspomaga podryw niż gra na pianinie wśród dymu i alkoholu? Poza tym, jest to całkiem przyjemny sposób spędzania wolnych chwil. Bajer umie zagrać znane piosenki te bardziej skoczne jak i ballady, czasem też zdarza mu się odgrywać własne kawałki. Grywa zarówno przy pełnym obłożeniu baru znajdującego się w grzeczniejszej części domu uciech, jak i w bardziej kameralnych warunkach, zależnie od nastroju.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Przestrzeni [U]Doskonałe narzędzie do podróżowania. Dzięki tej umiejętności jazdę konną może ograniczać do minimum, co jest jej dodatkowym plusem.
Pustki [A]Iluzje to coś co polubił od początku i z przyjemnością zgłębiał tajniki tej dziedziny. Są nie tylko doskonałym uzupełnieniem kłamstw, ale same w sobie mogą być wspaniałym narzędziem.
Zła [U]Podstawy magii charakterystycznej dla piekła opanował uznając je za całkiem przydatne.
Umysłu [M]Manipulacja cudzymi myślami może przynieś tyle korzyści co zabawy. Specjalność Dagona? - Wrabianie innych w niewygodne politycznie romanse. Czy ich potem użyje, czy robi to jedynie dla hecy zależne jest od sytuacji.
Demonów [U]Tworzenie magicznych portali od początku wydało mu się przydatne. Na koniec uratowało mu życie.

Magiczne przedmioty

Spinki do mankietów [ZAK]Spinki zaczarowane tak, by iluzją ukrywać rogi i uszy Dagona oraz zmieniać wygląd jego oczu. Nie działają na dotyk, więc jeżeli sięgnąć ręką we włosy diabła, trafi się na rogi, których nie widać. Nie działa również na cień, na którym będą one widoczne.
Księga zaklęć [ZAC]Jedna z dwóch bliźniaczych ksiąg, wycwaniakowanych od potępionego maga. Książka zawiera wiele różnych zaklęć z dziedzin którymi władał ów czarodziej, w tym tych pięciu których nauczył się Laufey. Księga mówi i nie zawsze współpracuje z użytkownikiem
Księga mikstur i roślin [ZAC]Druga z ksiąg. Zawiera opisy najróżniejszych roślin i substancji oraz mikstur które można z nich tworzyć. Znajdą się tu zarówno receptury herbatek na sen czy lepsze trawienie, jak i potężne trucizny. Tak jak poprzedniczka, również i ten volumin lubi uskuteczniać dyskusje i utrudniać życie właścicielowi.
Magiczny mieszek [ZAC]Niepokaźny woreczek ze skóry, nie dający się ukraść, o pojemności większej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Towarzysz

Brak

Historia

Podobno diabły rodzą się z najgorszych ludzkich emocji. Dagon jest ich całym zbiorem. Jeśli jednak koniecznie mielibyśmy wybrać tę jedną, która stanowiła rdzeń młodego diablęcia, zapewne byłaby to pycha. Laufey od początku uważał się za lepszego od innych diabłów, choć była to tylko jego opinia. Mniej odstręczająca aparycja i lżejsza budowa nie przysparzała mu uznania, a pogardy. Inteligencja, którą również odróżniał się od piekielnej braci, nie pomagała. Tak więc od początków swego istnienia był wiecznym popychadłem i workiem treningowym dla starszych i silniejszych biesów. Życie słabszego nigdy nie jest lekkie, zaś życie w piekle jest znacznie gorsze. Mimo to przeciwności jedynie hartowały jego charakter. Mniejszą siłę szybko zaczął nadrabiać sprytem, powoli snując swoje pierwsze plany. Trochę lat musiało upłynąć nim osiągnął efekty. Nic jednak nie mogło złamać Dagona, który z zawzięciem parł do obieranych celów. Zamiast marnotrawić czas na obijaniu się z innymi i tępych walkach o lepsze miejsce w hierarchii, zaczął się uczyć. Nie łatwo było znaleźć mentora, w końcu wśród diabłów nie było co szukać. Świat jednak należy nie tylko do odważnych, ale przede wszystkim do upartych. Z czasem znalazł odpowiedniego nauczyciela w postaci potępieńca. Zesłany do piekła mag okazał się być idealnym mistrzem. Najpierw nauczył się podstaw takich jak czytanie, pisanie i matematyka. Z czasem przeszli do podstaw magii i tworzenia mikstur. Lata mijały, a Dagon nie spoczywał na laurach. Ciągle pogłębiał swoją wiedzę i doskonalił umiejętności powoli sprowadzając je do użytecznych dla siebie dziedzin i poziomów. Wspinał się po szczeblach diabelskiej kariery, zyskując coraz ważniejsze stanowiska. Nienawidzono go i zazdroszczono mu. W oczach innych diabłów był wynaturzeniem, ale grono odważnych mówiących mu to wprost lub próbujących udowodnić swoją rację, malało z każdym dniem.
Lufeyowi nigdy nie było dość i nie poprzestawał na tym co już osiągnął. Był pierwszym diabłem, który znalazł się na dowódczym stanowisku, standardowo obejmowanym przez piekielników cechujących się inteligencją. Diabły nie wliczały się do tego grona, były tępą siłą roboczą nie decydentami. Laufey stworzył precedens. Nie tylko nie brakowało mu krzepy, gdyż choć wśród rogatych nie był najsilniejszy, pomiędzy innymi bytami wyróżniał się siłą, ale miał też łeb nie od parady. Wśród piekielnych intryg stał się znaczącym graczem. Jak zawsze to też nie wystarczało. Rok za rokiem, krok po kroku, wciąż parł w górę. W końcu Dagon osiągnął szczyt kariery. Wyżej diabeł nie mógł zajść. Zostać jednym z zaufanych przybocznych Księcia Ciemności było najwyższym zaszczytem. Czy to wystarczyło? Oczywiście, że nie.
To czego Bajerowi brakowało to wolność i niezależność. Nie chciał przyjmować rozkazów od nikogo.

Życie piekielnika wcale nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać. Im zaś wyżej się jest, tym jest trudniej, chociaż mogłoby wydawać się inaczej. Na samym dnie panuje chaos a jego siewców nie ogranicza nic poza wolą i rozkazem Księcia. Wraz z wyższym stanowiskiem rosną nie tylko konkurencja ale przede wszystkim wymagania i ograniczenia. Wbrew pozorom piekło nie różni się aż tak bardzo od dworów niebiańskich. Jest ich odbiciem i wynaturzeniem, ale zasady obejmujące władzę i władców wszędzie są podobne. Tak więc choć kłamstwo w piekle jest czymś zwykłym i codziennym, na samym szczycie potężne czary blokują czyste łgarstwa. To samo tyczyło się danego słowa. Złożona obietnica musiała być bezwzględnie dotrzymana. Sztuka przetrwania tkwiła w detalach i kruczkach. Im lepiej uczyłeś się je wykorzystywać, tym większy sukces mogłeś odnieść. Laufey okazał się w takich grach szczególnie dobry. To właśnie w ten sposób nabrał maniery, dla wielu niepasującej do notorycznego kłamcy. Respektuje i szanuje dane słowo nigdy go nie łamiąc. Nagina je, obchodzi i knuje, ale co obiecał, tego dotrzyma.
Po wielu latach odniósł sukces ostateczny. Wyłgał się od służby u samego Księcia. Niemożliwe? A jednak. Nigdzie nie znajdziesz opisów tego brawurowego przekrętu. W piekle całą historia objęta jest tabu i nikt o niej nie wspomina, a tym bardziej nie rozpowiada. Poza tym prawdę zna jedynie sam Książę i Dagon. Bajer szczegółów nie poda, gdyż zobowiązuje go do tego umowa. Nawet jeśli zaszczyci cię opowieścią nie traktuj jej jako wiarygodnego źródła. Zresztą nawet gdyby nie obejmowała go osobliwa klauzula poufności, wątpliwe by opowiedział prawdziwą historię. Prawdą jednak jest, że Lufey już nie podlega nikomu poza sobą.

Nie myśl jednak, że było łatwo i obeszło się bez ofiar czy wyrzeczeń. Nie ważne jak bardzo niemożliwego Laufey musiał dokonać, Władca piekieł nie zwykł wspaniałomyślnie uwalniać swoich diabłów. Mroczny książę nie darowywał również zniewag, a wygrana zakładu przez zwykły rogaty pomiot nie była niczym innym jak właśnie obelgą dla wspaniałości Pana piekieł. Może dzięki umowie, nie mógł On skrzywdzić Dagona bezpośrednio, ale nie zapominajmy, że prawdziwym mistrzem praw i ograniczeń, które ustanawiał, był właśnie Książę we własnej osobie.
Bez szwanku sprytny diabeł nie wyszedł. Książę obłożył go potężną klątwą, przemieniając w psa, zaś rozwścieczona ciżba piekielników miała przeprowadzić lincz, którego nie mógł wykonać Ciemny Władca. Czując działanie klątwy i domyślając się nadchodzącej zguby, nim przekleństwo w pełni związało się z ciałem i duszą ostatecznie blokując jego zdolności magiczne, ostatkiem sił otworzył portal i zwiał ratując swoje pieskie życie. Nie wiedział dokąd prowadził portal a świata w którym wylądował, nie odwiedzał nigdy wcześniej.
Ranny i skołowany nową postacią nie mając lepszego pomysłu ruszył przed siebie.
Natężenie nowych doznań były całkowitym szokiem dla diablego umysłu. Nieznany świat i zupełnie niepojęte dla niego otoczenie, w którym jeszcze nie umiał się odnaleźć. Wyczulone psie zmysły przytłaczały myśli potęgując zagubienie. Niedługo później pojawiło się zmęczenie i głód z którymi w tych warunkach również nie umiał sobie radzić.
Napotkani ludzie kierowani strachem i przesądami, widząc wielkie czarne psisko przeganiali go bez litości używając wszystkiego co tylko wpadło im w ręce. Nawet napotkane okoliczne kundle nie szczędziły piekielnika. Na koniec popadła go wataha wilków.
Wolność wyglądała trochę inaczej niż myślał. Zwiedziony butą, przeliczył swoje siły. Z drugiej jednak strony nie mógł nie spróbować. Tak więc teraz skończył na czterech łapach. Do obrony miał jedynie zęby. Nie mógł użyć magii. Nie potrafił mówić. Stał się zwykłym kundlem i powoli zaczynał godzić się z faktem, że jako kundel przyjdzie mu zdechnąć. Nie byłby jednak sobą, gdyby nie odczuwał pewnej satysfakcji. Może jego sytuacja nie jawiła się kolorowo, ale jednak udało mu się. Nie tylko wydymał Księcia, ale i zbiegł przed jego zemstą. Po takim sukcesie mógł dokonać żywota. Jakby na wezwanie, los postanowił spełnić życzenie diabła. Ledwie skończył tę myśl, a wpadł w potrzask na wilki. Okrutne żelazo zatrzasnęło się na łapie z trzaskiem łamiąc kość i więżąc piekielnika na dobre. Był wycieńczony, głodny i ranny a teraz jeszcze został schwytany. Długo walczył, szarpał się i miotał, darł żelazo zębami i pazurami, aż całkowicie opadł z sił. Zapewne zdechłby w tamtym potrzasku, gdyby nie najdziwniejsza istota, jaką udało mu się spotkać.

Odór własnej krwi drażnił diabli nos nieprzyzwyczajony do odbierania zapachów, gdy ten leżał powoli godząc się z nadchodzącą śmiercią. Wtedy w zamglonym polu widzenia pojawiła się postać ubrana w bury płaszcz. Twarz skrywał kaptur, a zbyt duża ilość materiału spływała zwisami z chudego i przygarbionego ciała, podczas gdy nieznajomy szedł z trudem, wyraźnie utykając. Normalnie nie upatrywałby z jego strony zagrożenia, ale w tej sytuacji... Już zdążył się przekonać jak bezsilnym był w psim cielsku a aktualnie osiągnął czyste dno swoich możliwości.
Jak tylko ręka przybysza znalazła się w jego pobliżu, zaatakował. Z całej siły zacisnął kły na ramieniu nieznajomego, było to jednak wszystko na co miał siłę. O dziwo przybysz się nie bronił. Moment gdy jego ramię znalazło się w zębatej paszczy Lufeya, wykorzystał by zawiązać mu pysk. Zaraz potem diabeł został wzięty na ręce, razem z potrzaskiem. Jegomość mając ręce bez problemu odpiął pułapkę od drzewa w banalny sposób oswabadzając psa. Dagon rzucał się i drapał, ale i tak został zaniesiony do starej porośniętej mchem chaty.
Dopiero w środku okazało się, że nieznajomy był kobietą. Wychudzoną i zabiedzoną, ale jednak kobietą. Wbrew jego woli i na przekór mało znaczącemu oporowi, rany diabła zostały szybko opatrzone. Dni mijały i Dagon powoli nabierał zaufania do dziwactwa na swój sposób zaczynając lubić to ułomne stworzenie. Ułomne nie tylko fizycznie ale i na umyśle, bo jak inaczej nazwać bezgraniczną dobroć jaką epatowała ta istota. Im jednak lepiej poznawał kobietę, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że jej upośledzenie nie miało nic wspólnego z brakiem siły. Wręcz przeciwnie nazwał by ja najsilniejszą istotą jaką spotkał. Jak się okazało czarodziejka od początku wiedziała, że był piekielnikiem. Do dziś dnia nie potrafił pojąć dlaczego więc udzieliła mu pomocy. Pierwszy i ostatni raz spotkał się z bezinteresowną dobrocią. Choć naiwność innych wykorzystywał bezwzględnie, naiwną nigdy nie nazwał burej kobiety. Nie rozumiał jej logiki, ale swoje decyzje podejmowała nie mniej rozumnie niż on, nie śmiał więc nazywać jej nieświadomą czy głupią.
Kolejnego szoku doznał gdy resztki swojej mocy poświęciła by złamać klątwę. Długie wieczory ślęczała nad magicznymi księgami a potężny czar zdjęła jedynie połowicznie, ale uwolniła go z psiej postaci.
Nie odszedł od razu. Całą zimę spędził z małomówną uzdrowicielką. To ona zaszczepiła w diable pojęcie przyjaźni. Jak jej się to udało nie wiadomo. Dagon przecież nie zmienił się ani odrobinę, wciąż był diabłem, podłym manipulantem i kłamcą, a jednak dziś posiada kilku przyjaciół za którymi skoczyłby w ogień.

Ten sam spryt, który sprawdzał się w piekle, zdał też egzamin w Alaranii. Gdy opuścił leśną chatę rozpoczął powolną naukę Alarańskiego świata a ciemne strony miast wzywały diabła, niczym syrenie pieśni, żeglarzy. Podróż karierowicza rozpoczynał od zera, jednak tym razem szło mu znacznie szybciej. Raz pokonana droga zawsze była łatwiejszą do przejścia po raz kolejny. Krok po kroku, stał się personą mniej lub bardziej znaną w Alaranii. Co jakiś czas macza swoje palce w polityce, jeżeli może na tym zyskać. Nielegalne aukcje sztuki czy artefaktów nigdy nie umykają jego uwadze, a nie raz to on jest współorganizatorem. Nie rzadko można natknąć się na niego w portach, gdzie realizuje swoje morskie interesy.
Wędruje po całym kontynencie nie znosząc nudy i szukając coraz to nowych wyzwań. O wszystkim tym nie da się usłyszeć z oficjalnych źródeł, a nawet i w półświatku rzadko kiedy rozmawia się o ważniejszych osobach otwarcie. To samo tyczy się Dagona i jego przedsięwzięć.
Jedyne miejsce, które można powiązać z Bajerem, to dom publiczny w Nowej Aerii. Rzadko tam bywa, a całym przybytkiem rządzi zaufana burdelmama, nie mniej głównym sponsorem wciąż pozostaje diabeł.
Do piekła osobiście nie udaje się nigdy i zawsze używa pośredników. Jest arogancki, ale nawet Dagon zna swoje granice i nie ma zamiaru testować szczęścia po raz drugi.

Dane gracza: Dagon

Nazwa użytkownika:
Dagon
Ranga:
Błądzący po drugiej stronie
Inne Postacie:
Nemain, Sherani, Lucien, Elleanore, Indigo, Max,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
62468988
Grupy:
Dołączył(a):
Pt sie 04, 2017 10:09 pm
Ostatnia wizyta:
So gru 16, 2017 11:19 pm
Liczba postów:
59 | Znajdź posty użytkownika
(0.08% wszystkich postów / 0.44 posty dziennie)
Ostatni post:
[Centrum miasta] Jak pies z kotem.
So gru 09, 2017 9:17 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Demara
(Posty: 58 / 98.31% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Centrum miasta] Jak pies z kotem.
(Posty: 58 / 98.31% postów użytkownika)

Podpis

W psiej postaci - to nie kundel a owczarek francuski Beauceron bando ignorantów xD
cron